BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2009-08-24 13:13:51

Selly
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 2163

Re: "Nowe życie" by crissy

Jestem pod wielkim wrażeniem. Mało komu udaje się w sposób naturalny przedstawić Paulinę, nie odbiegając zbytnio od jej charakteru przedstawionego w serialu... Duże brawa smile


Jestem pogrążona w rozpaczy. Jestem na najczarniejszym dnie najczarniejszego oceanu. Boże, chyba się upiję!
Jakcykuś - moja przerażająca siostrzyczka tongue

Offline

 

2009-08-24 13:13:51

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2009-08-24 13:24:12

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17205
Serwis

Re: "Nowe życie" by crissy

crissy napisał:

Tak naprawdę, to chyba przestało ją to już interesować.

IMO bez przecinka

crissy napisał:

znalezienie tanich ale dobrych producentów tkanin z tamtego regionu.

Przecinek przed ale

crissy napisał:

W gabinecie postanowiła wrócić do rozpoczętego wieczór zajęcia.

rozpoczętego wieczorem

crissy napisał:

I tak ostatnio zdecydowanie za często wpadała w nostalgiczno - depresyjny nastrój.

nostalgiczno-depresyjny

Zapowiada się świetnie.
Czekam na ciąg dalszy smile


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#13 2009-08-24 13:35:02

Aduśka
Ulubienica Mareczka/Lwa/Alexa/Seby
Od: Gualdo Tadino
Zarejestrowany: 2009-06-24
Posty: 3874

Re: "Nowe życie" by crissy

Podobało mi się, fajnie się zapowiada. Czekamy na nexta.


"You know how they say, "you can't live without love"? Well, oxygen is even more important."

Offline

 

#14 2009-08-24 14:28:14

crissy
Mroczki Pshemko
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-07-10
Posty: 694

Re: "Nowe życie" by crissy

ann666 napisał:

crissy napisał:

Tak naprawdę, to chyba przestało ją to już interesować.

IMO bez przecinka

crissy napisał:

znalezienie tanich ale dobrych producentów tkanin z tamtego regionu.

Przecinek przed ale

crissy napisał:

W gabinecie postanowiła wrócić do rozpoczętego wieczór zajęcia.

rozpoczętego wieczorem

crissy napisał:

I tak ostatnio zdecydowanie za często wpadała w nostalgiczno - depresyjny nastrój.

nostalgiczno-depresyjny

Poprawione smile


"Przedstawienie musi trwać. Takie jest prawo w tym zawodzie. Wszystko się może walić, serce ci pęka, a ty pudrujesz twarz, uśmiechasz się i grasz dalej". - Pshemko

Moje dzieło: http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1003

Offline

 

#15 2009-08-25 10:04:26

crissy
Mroczki Pshemko
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-07-10
Posty: 694

Re: "Nowe życie" by crissy

Rozdział II

Dwadzieścia lat wcześniej

- Aleksander! Wsiadaj wreszcie do samochodu! – Zabrzmiał donośny głos pana Febo. – Zobacz - Paulinka zdążyła już nawet zapiąć pasy. A ty zawsze biegasz niewiadomo gdzie. Powinieneś brać przykład z siostry.

- Tak, tato! Już idę! – Chłopiec pokazał siostrze język i zaczął w pośpiechu upychać do samochodu zgromadzone przez całe lato skarby. Czegóż tam nie było! Ręcznie robione łuki, strzały, miecze, tarcze, stare prześcieradła przerobione na starożytne togi. Podczas tych wakacji w swoich zabawach przemierzyli z Markiem chyba wszystkie kontynenty i epoki. Raz nawet przywiązali Paulinę na cały dzień do pala, wykonując wokół niej jakieś dziwne, indiańskie tańce. Ale była zabawa! Niestety dziewczynka nie bawiła się tak dobrze jak oni – obaj przyjaciele musieli za karę położyć się tego wieczoru spać bez kolacji.

- No to trzymaj się chłopie. – Aleks dziarsko poklepał przyjaciela po ramieniu. Obaj mieli ochotę mocno uściskać się na pożegnanie, ale w ich wieku pewnych rzeczy nie wypadało już robić. Mając po osiem lat, Aleks i Marek uważali się już prawie za dorosłych mężczyzn. A w ich mniemaniu prawdziwi mężczyźni nie mieli prawa okazywać żadnych uczuć.

    Aleks wsiadł wreszcie do samochodu.

- Do zobaczenia w szkole! – krzyknął jeszcze Marek.

    Paulina nie zaszczyciła małego Dobrzańskiego nawet jednym spojrzeniem. Nadal była na niego śmiertelnie obrażona. Ten „prawdziwy mężczyzna” zniszczył wszystkie obrazki w jej ukochanej książce. Od wczoraj Lasse, Bosse i Olle byli na nich dumnymi posiadaczami wielkich wąsów, długich bród i świńskich ogonków. Obiecała sobie, że nie wybaczy mu do końca życia.

- Agnieszko! Długo jeszcze mamy na ciebie czekać? – W głosie Francesco można było usłyszeć coraz większą irytację – Przecież tyle razy mówiłem ci, że chciałbym dojechać do Mediolanu przed zmrokiem…

    Młoda, długowłosa kobieta wyszła z domu. W obu rękach trzymała wielkie koszyki, po brzegi wypełnione różnymi wiktuałami. Butelki wypełnione gęstą oliwą, wino z domowej piwniczki, słoiki pełne oliwek, pęczki bazylii – to wszystko miało im przypominać w ponure, jesienne dni w Polsce, że gdzieś tam znajduje się gorąca, słoneczna Italia, pełna cudownych smaków i zapachów. Z twarzy Francesco od razu zniknął wyraz rozdrażnienia. Nigdy nie potrafił się na nią długo gniewać. Tak bardzo ją kochał! Kiedy na nią patrzył, ciągle widział tą wspaniałą dziewczynę, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia ponad dziesięć lat temu. Piękną, wesołą, łagodną, o złotym sercu. Do dzisiaj dziwił się, że ona wybrała właśnie jego – poważnego, rozsądnego, nudnego biznesmena. W dodatku był od niej prawie dwadzieścia lat starszy.

- Już idę najdroższy! Dziękowałam jeszcze tylko Helence za wspaniałe wakacje. – Agnieszka odwróciła się do stojącej obok kobiety. – Nie zapomnij pozdrowić Krzysztofa. Szkoda, że akurat dziś musiał pojechać do Rzymu. Dzięki wam spędziliśmy fantastyczne wakacje w ojczyźnie Francesco. Mediolan jest piękny, ale tu stworzyliście prawdziwy raj na ziemi.
- Agnisiu, moja droga, jak zawsze przesadzasz. Krzysiu chciał mieć po prostu jakieś miejsce, w którym będzie mógł chociaż raz w roku odpocząć w spokoju po tych całych stresach w firmie. Zresztą sama wiesz jak jest. Obaj z Francesco zdecydowanie za bardzo się przepracowują. Krzysio już narzeka na serce, a przecież ma dopiero trzydzieści parę lat… - Helena po raz ostatni uściskała Agnieszkę, która popędzana przez męża wsiadała już do samochodu. – Szerokiej drogi! Do zobaczenia w Polsce!

    Jechali już prawie trzy godziny. Cała czwórka była coraz bardziej zmęczona. Francesco, skupiony na drodze, prawie w ogóle się nie odzywał. Paulina starała się przeczytać kolejny rozdział „Małej księżniczki”, co dość skutecznie uniemożliwiał jej młodszy brat. Agnieszka starała się czymś zająć syna, który właśnie z zacięta miną dźgał siostrę drewnianą strzałą w udo.
- Może coś pośpiewamy synku? Czy ktoś widział Dziub Dziuba? Jak wygląda Dziub Dziub? – zaczęła nucić Agnieszka.
- Daj spokój mamo! To dobre dla dzieciaków!
- Phi! – prychnęła Paulina. – A ty to niby kim jesteś, co? Masz dopiero osiem lat.
- A ty masz dziesięć i co z tego? I tak jesteś głupsza niż ja. Powiedziałaś Markowi, że Madagaskar znajduje się w Azji! I w dodatku pewnie jeszcze się z nikim nie całowałaś, hę? Ja na przykład…
- Przestańcie natychmiast! – Francesco zdecydowanym głosem przerwał wywody Aleksa. – Ja już naprawdę nie zniosę ani chwili dłużej tych waszych kłótni! Słyszycie? Nie zniosę!

    W samochodzie zapanowała cisza.
- Przepraszamy tato – po chwili dało się usłyszeć cichutki głosik Paulinki.
- Bardzo przepraszamy tatusiu. Już będziemy cichutko – chłopiec zawtórował siostrze drżącym głosem.

    Francesco popatrzył w lusterko, w którym mógł zobaczyć twarzyczki dzieci. Oni są moim największym skarbem – pomyślał.
- Przepraszam was dzieciaki, nie chciałem tak krzyczeć. Obiecuję, że na najbliższym postoju kupimy sobie ogromne lody. Co wy na to? – Na buziach dzieci zagościły szerokie uśmiechy. – A teraz może rzeczywiście pośpiewacie coś z mamusią?
- Aleks? Paulinko? Macie ochotę? – Agnieszka zaczęła wyciągać ze schowka swój stary śpiewnik. – Ale będziemy śpiewać po cichu, dobrze? Tatusia rozbolała głowa.

    Francesco popatrzył na nią z czułością. Zawsze tak dobrze wyczuwała, co się z nim dzieje. Tak jak teraz. Od razu zauważyła, że nie najlepiej się czuje. Znowu pomyślał, jak bardzo ją kocha. Pochylił się w stronę żony, żeby pocałować jej gładki policzek. Tylko na kilka sekund wypuścił kierownicę z rąk. Tylko na kilka sekund… Tyle jednak wystarczyło, żeby samochód zjechał na sąsiedni pas, prosto pod pędzącą z naprzeciwka ciężarówkę. Potem był tylko huk i trzask. Huk i trzask. I cisza…

    Paulina powoli otworzyła oczy. Czuła, że boli ją całe ciało. Słyszała i widziała wszystko, ale nie miała siły krzyczeć, ani nawet szeptać. Słyszała wyjące syreny nadjeżdżających karetek. Widziała migające światła – czerwone i niebieskie. Jakie one są piękne – pomyślała nieprzytomnie. Po kilku chwilach poczuła na swoim ramieniu ciężar głowy Aleksa, który spoglądał na nią szeroko otwartymi oczyma. Już nie udawał dorosłego mężczyzny – był małym, przerażonym chłopczykiem. Popatrzyła do przodu. Tatuś siedział nieruchomo oparty o kierownicę, a z jego głowy płynęły szerokie strugi krwi. Nie wiedziała, że krew może być taka ciemna… Dziewczynka skierowała swój wzrok w prawo. Napotkała na spojrzenie mamy, która patrzyła na nią i Aleksa ze łzami w oczach.

- Halo! Proszę pani! – Ktoś otworzył przednie drzwi. – Czy mnie pani słyszy? – Agnieszka delikatnie skinęła głową. – Wszystko będzie dobrze. Zaraz wyciągniemy panią i dzieci. Proszę na mnie popatrzyć. Słyszy pani? Nie może pani teraz zasnąć! Halo! Czy pani rozumie co ja mówię?!

    Agnieszka ostatni raz popatrzyła na dzieci. Z jej oczu pociekły wielkie łzy.
- Przepraszam… – wyszeptała. Delikatnie ujęła poranioną dłoń męża w swoje ręce i zamknęła oczy…

###

      Paulina nie wiedziała, ile czasu spędziła na podłodze, skulona w niewygodnej pozycji. Musiało jednak minąć parę godzin, bo za oknem już zaczynało świtać. Kobieta ostatni raz spojrzała na leżące obok zdjęcie. Agnieszka i Francesco przed mediolańską katedrą. Ona w długiej białej sukni, on w czarnym fraku. Nawet na czarno-białej fotografii można było dostrzec bijącą od nich miłość. Taka piękna para. I taki tragiczny koniec. Wszyscy tak bardzo współczuli jej i Aleksowi. Helena i Krzysztof zajęli się nimi tak, jak własnym synem.

      Nikt nie wiedział, że od ponad dwudziestu lat Paulina na myśl o matce czuła tylko jedno – nienawiść. Nie potrafiła wybaczyć kobiecie, która bardziej kochała męża niż swoje dzieci. Nienawidziła matki, która uważała, że nie warto zostać na tym świecie dla niej i Aleksa. Która była tak słaba, że nie chciała nawet spróbować żyć bez ukochanego mężczyzny.

Wielka miłość nie wybiera,
czy jej chcemy nie pyta nas wcale.
Wielka miłość, wielka siła.
Zostaniemy jej wierni na zawsze.*


      Dwadzieścia lat temu Paulina postanowiła, że taka miłość nigdy nie stanie się jej udziałem. Że nigdy nie pokocha nikogo tak, aby nie móc bez niego żyć. Że nigdy nie poświęci tak całkowicie siebie samej dla drugiej osoby.

      Poszarpane skrawki starej fotografii pofrunęły powoli na dywan. Paulina zaczynała budzić się z letargu. Patrząc na nie zaczynała rozumieć, dlaczego ostatnio czuła się tak dziwnie. W związku ze zbliżającym się ślubem podświadomie zadawała sobie pytanie, czy podjęta przed laty decyzja była słuszna. Czy jest w stanie spędzić całe życie z mężczyzną, który nie kocha jej na tyle mocno, żeby powstrzymać się od zdrad? Z mężczyzną, na którego widok jej serce już od dawna nie zabiło mocniej?

      Wiedziała, że musi znaleźć odpowiedź, zanim będzie za późno. Sięgnęła po leżący na biurku telefon.

- Aleks? Potrzebuję twojej pomocy. Co mam zrobić, żeby kupić bilet na pociąg do Gdańska?


***

* Seweryn Krajewski "Wielka Miłość"
** Uwaga ogólna: nie pamiętam czy w serialu Aleks jest młodszy od Pauliny czy nie - u mnie jest. Zawsze wydawało mi się, że Paulina wygląda na starszą od Marka i tak też jest w moim opowiadaniu. A Marek i Aleks są w tym samym wieku. Jeżeli to w ogóle kogoś interesuje...

Ostatnio edytowany przez crissy (2009-08-25 21:16:08)


"Przedstawienie musi trwać. Takie jest prawo w tym zawodzie. Wszystko się może walić, serce ci pęka, a ty pudrujesz twarz, uśmiechasz się i grasz dalej". - Pshemko

Moje dzieło: http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1003

Offline

 

#16 2009-08-25 10:43:45

markomaniaczka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-06-07
Posty: 1447

Re: "Nowe życie" by crissy

Bardzo fajnie to wymyśliłaś smile
Nie wiem tylko co stało się z Agnieszką? Bo Francesco zmarł od razu, a ona?
Świetnie piszesz, masz ciekawe pomysły. Czekam na część kolejną smile

Offline

 

#17 2009-08-25 11:20:42

Kreska
Przyjaciel domu Uli
Zarejestrowany: 2009-06-24
Posty: 816

Re: "Nowe życie" by crissy

Świetne opowiadanie smile Jak tak dalej pójdzie w niedługim czasie dostaniesz pomidorki czego serdecznie ci życzę.


Music my love music

KTB heart MDUC heart GNAJ heart

Offline

 

#18 2009-08-25 11:39:20

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: "Nowe życie" by crissy

Wiesz, Ciebie się nie da opisać zwykłymi przymiotnikami. Piszesz z wielką klasą, smakiem i na wysokim poziomie. Czegóż chcieć więcej? smile Pozdrawiam gorąco i życzę dużo czasu na tworzenie smile


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

#19 2009-08-25 12:02:54

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17205
Serwis

Re: "Nowe życie" by crissy

crissy napisał:

- Tak, tato! Już idę! – chłopiec pokazał siostrze język i zaczął w pośpiechu upychać do samochodu zgromadzone przez całe lato skarby.

Chłopiec

crissy napisał:

Raz nawet przywiązali Paulinę na cały dzień do pala, wykonując wokół niej jakieś dziwne, indiańskie tańce. Ale była zabawa!

Nie wątpię XD

crissy napisał:

- No to trzymaj się chłopie

kropka

crissy napisał:

Od wczoraj Lasse, Bosse i Olle byli na nich dumnymi posiadaczami wielkich wąsów, długich bród i świńskich ogonków.

Padłam XD

crissy napisał:

Obiecała sobie, że nie wybaczy mu do końca życia.

Za to będzie gotowa wybaczyć mu znacznie gorsze rzeczy XD

crissy napisał:

- Agnieszko! Długo jeszcze mamy na ciebie czekać? – w głosie Francesco można było usłyszeć coraz większą irytację – Przecież tyle razy mówiłem ci, że chciałbym dojechać do Mediolanu przed zmrokiem…

W głosie Francesco można było usłyszeć coraz większą irytację.

crissy napisał:

Dziękowałam jeszcze tylko Helence za wspaniałe wakacje

kropka

crissy napisał:

Co wy na to? – na buziach dzieci zagościły szerokie uśmiechy. – A teraz może rzeczywiście pośpiewacie coś z mamusią?

Na buziach

crissy napisał:

Pochylił się w stronę żony, żeby pocałować jej gładki policzek. Tylko na kilka sekund wypuścił kierownicę z rąk.

No bardzo mądrze...

crissy napisał:

- Halo! Proszę pani! – ktoś otworzył przednie drzwi.

Ktoś

crissy napisał:

że od ponad dwudziestu lat, Paulina na myśl o matce czuła tylko jedno – nienawiść.

bez przecinka

crissy napisał:

która bardziej kochała męża, niż swoje dzieci.

IMO tutaj też

crissy napisał:

W związku ze zbliżającym się ślubem podświadomie zadawała sobie pytanie czy podjęta przed laty decyzja była słuszna.

przecinek przed czy

crissy napisał:

- Aleks? Potrzebuję twojej pomocy. Co mam zrobić, żeby kupić bilet na pociąg do Gdańska?

Umarłam XD


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#20 2009-08-25 12:35:05

Selly
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 2163

Re: "Nowe życie" by crissy

Wspaniale. Po prostu wspaniale roll


Jestem pogrążona w rozpaczy. Jestem na najczarniejszym dnie najczarniejszego oceanu. Boże, chyba się upiję!
Jakcykuś - moja przerażająca siostrzyczka tongue

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka