BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#91 2010-03-07 10:11:49

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: j polski

Witam!!! Mam taką proźbę moja droga forumowa rodzino. Jakby ktoś mógłby opisać mi krótko motyw Boga oraz motyw władzy i środki stylistyczne z ich funkcją z pieśni Kochanowskiego " Wy, którzy pospolitą rzeczą włądacie"? Byłabym bardzo, ale to bardzo wdzięczna.


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

2010-03-07 10:11:49

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#92 2010-03-07 11:56:59

Ajrisz
Gwiazda FaktUli
Od: PPTH
Zarejestrowany: 2009-10-01
Posty: 14893

Re: j polski

Bóg przedstawiony jako zwierzchnik rządzących, który rozliczy ich z postępowania na ziemi.
Władza jako przywilej, zastępstwo Boga na ziemi. Ma służyć ludziom, nie rządzącym.

"Wy, którzy pospolitą..." ; "Wy, mówię, którym ludzi..." ; "Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi" - apostrofy w celu zwrócenia uwagi, podkreślenia adresata

Nie wiem, co dalej. Nie mam nawet pewności, że to dobrze, ale jakbym ja miała takie zadanie, to mój ścisły umysł wyprodukowałby coś w ten deseń. big_smile


So I open my door to my enemies
And I ask could we wipe the slate clean
But they tell me to please go fuck myself
You know you just can't win…

Offline

 

#93 2010-03-11 20:51:21

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: j polski

Witam. Przerabiał kotś pieśń kochanowskiego Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie????


Jak tak to proszę, proszę bardzo niech mi ktoś pomożę z tymi dwoma zadaniami
1. Pieśń ukazuje ideał władcy. Krótko go przedstaw.
2. Uzasadnij dlaczego grzechy władców i polityków są większe niz grzechy zwykłych ludzi.


Z góry dzia

Błagam pomóżcie. to na jutro.


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

#94 2010-03-11 21:09:03

Strychnine
Szef nocnej zmiany
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12582
Serwis

Re: j polski

Bziuuuum, leci odpowiedź xD

1. Pieśń ukazuje ideał władcy. Krótko go przedstaw.
Idealny władca powinien mieć świadomość, że jest przedstawicielem boskiej władzy na ziemi, ale nie powinien jej nadużywać. Powinien stawiać dobro swoich podwładnych ponad swoje własne. Musi pamiętać, że nie jest bezkarny, że kiedyś, na Sądzie Ostatecznym, będzie musiał zdać sprawę ze swojego życia przed Bogiem, dlatego nie wolno mu grzeszyć, bo jeśli zawini, nic go nie usprawiedliwi, nic go nie uratuje, żadne zaszczyty czy bogactwo.


2. Uzasadnij dlaczego grzechy władców i polityków są większe niż grzechy zwykłych ludzi.
Grzechy władców i polityków są większe niż te popełniane przez zwykłych ludzi, ponieważ zwykli ludzie odpowiadają tylko za siebie, a władcy odpowiadają za cały swój kraj. Grzesząc, mogą doprowadzić do zguby państwa, do jego zniszczenia.


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

#95 2010-03-11 21:11:24

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: j polski

Dzikuje, dziękuję, dziękuję poklony2

Ostatnio edytowany przez ulomarkoholiczka (2010-03-11 21:11:39)


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

#96 2010-03-13 18:15:38

Bel-Codde
Drugie oczy Uli
Od: Warszawa, Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-25
Posty: 277

Re: j polski

Witam,
Choć jestem z Wami bardzo długo, czemu zaprzecza moja ilość postów (zawsze robię za tło  xD). I to, że jeszcze nic tu nie opublikowałam. >uciekam z przed monitora, ze wstydu, że nigdy nie spróbowałam< Dalej uważam, iż nie posiadam na tyle talentu,  ( i cierpliwości xD) by równać się z Wami, aczkolwiek mam zadanie z j. polskiego, czyt. "napisz króciutkie opowiadanie na poniedziałek". Po wielkich trudach, coś tam wycisnęłam z siebie, ale nie jestem pewna, czy to wystarczy  . No i oczywiście, najbardziej obawiam się błędów jakie mogłam popełnić (a ich nawet nie zauważyłam). Pragnę to tu opublikować i prosić Was bardzo, o dużą dawkę zdrowej krytyki, (tylko, nie bijcie) i WYTKNIĘCIE mi WSZYSTKICH błędów; zaczynając od  bardzo uciążliwej interpunkcji, po wszystkie inne możliwe błędy, szyk zdań i logikę.

A, i chciałam jeszcze wtrącić, że dopiero się uczę poprawnie pisać dłuższe wypowiedzi.

Z góry dziękuję tym osobą, które się na de mną zlitują i pomogą uporać się mi z tym czymś, a także dziękuję tym, którzy zechcą poświęcić troszkę czasu, i tylko to przeczytać.

No, to zaczynam: an666

Niebo, w stolicy nabierało coraz to ciemniejszej barwy granatu, a przyciemnione, żółte światło, leniwie sączyło się z masywnych reflektorów, rozmieszczonych na bocznych stronach balkonów, wskazując na to, iż się już zmierzcha. Balkony te znajdowały się w dużej, przestronnej, barokowej sali, z gorącym, dusznym powietrzem, które doskwierało nie jednej obecnej tam osobie. Można było z tego wywnioskować, iż jest to teatr, opera, bądź jeszcze inne pomieszczenie, gdzie można wystawiać różne przedstawienia i musicale.
    Ludzie zgrabnie krzątając się tam, i z powrotem od wczesnego ranka, przygotowywali scenografię. Panie sprzątaczki w niebieskich mundurkach, skrzętnie odkurzały, ciemnozielone fotele widowni na wieczorną premierę, wyglądając przy tym, z punktu obiektywnego obserwatora bardzo komicznie. Lecz najbardziej wyróżniali się spośród tego tłumu, młodzi, utalentowani artyści, z tak zwanych wyższych sfer, którzy próbowali przypomnieć sobie, swoje kwestie, na generalnej próbie, co przychodziło im z wielkim oporem. A także, wrzask rozhisteryzowanego, krępego i łysiejący już mężczyzny.  Stanowiło to, dla niego, duży dyskomfort, nie wspominając już, o jego innych, niezliczonych kompleksach, na temat swojego wyglądu*. Który w tym momencie, niezwykle irytująco, przechadzał się po scenie. Intensywnie gestykulując przy tym rękami z niezadowolenia, nad niepoprawną postawą młodocianych aktorów, tuż przed tak ważnym przedsięwzięciem, jakim był ogólnokrajowy, pokazowy musical. Wyreżyserowany przez samego mistrza filmowych reżyserii, Antoniego Konopki.
Reżyser Antonio, bo o nim tu mowa, jest bardzo docenianą i licznie nagradzaną osobą, za swoje reżyserie filmowe, które obfitują w różnorodne uczucia, nieoczekiwane zwroty akcji i dramatyczne zakończenia, głównie dzięki swojej uczuciowości, wybuchowości i artystycznej duszy.
    Czas płynął nie ubłagalnie, na szczęście widownia czekała już gotowa na ciekawskich widzów, na scenie przeprowadzano ostatnie poprawki, by wszystko równo o dwudziestej, było zapięte na ostatni guzik. Natomiast za kulisami, toczyła się prawdziwa bitwa. Część aktorów, nerwowo zasiadała przed garderobianymi toaletkami, nanosząc ostateczną część nieudolnego makijażu**, purpurowiąć ***się przy tym ze złości. Inni mniej zorganizowani, biegali w popłochu po szatni w poszukiwaniu swoich kreacji, jednak nikt nie zauważył nieobecności mistrza, który jeszcze paręnaście minut wcześniej przemieszczał się z prędkością błyskawicy, poprawiając, karcąc i wykłócając się o rację z innymi osobami czuwającymi nad prawidłowym, technicznym przebiegiem całego przedsięwzięcia, po dosyć małym, i można by rzec, aż za bardzo zagospodarowanym pomieszczeniu jaką była, garderoba teatralna.
    Tuż przed rozpoczęciem, Antonio widząc, że wszystko jest już w najlepszym porządku, usiadł na przypadkowym, składanym krzesełku i ze stoickim spokojem, obserwował gotowych aktorów.
Wszyscy czekali na odsunięcie kurtyny. Po chwili, wstał i rzekł:
- Ekhem.- odchrząknął teatralnie- Za chwilę, wyjdziecie na scenę, odgrywając przypisaną Wam rolę. Przemienicie się na ten czas, w całkiem inne osoby.- mówił powoli, z powagą i lekko przymkniętymi powiekami, tak jakby zastanawiał się nad sensem każdego wyrazu, wypowiedzianego do stojących przed nim, młodych ludzi, akcentując przy tym dokładnie, każde ważne słowo.- Ale pamiętajcie, by mimo wszystko, zachować w sobie, te najszlachetniejsze cechy, jakie posiadacie. A wtedy, to, co chcemy przekazać widzom, stanie się prawdziwą sztuką.- dumnie zakończył swój monolog, widząc niezliczone pary oczu, chłonące każde jego słowo, wpatrując się w niego z prawdziwym podziwem.

Na zegarach wybiła dwudziesta. W tym samym momencie, zgasły wszystkie światła, a kurtyna uniosła się do góry.

* coś mi tu zgrzyta, ale nie mam pomysłu, na co to zamienić,
** tu też, jest coś nie tak,
***purpurowiąc, no właśnie, word mi to podkreśla, a ja nie wiem jak brzmi poprawna forma,

Ostatnio edytowany przez Bel-Codde (2010-03-15 16:45:18)


"Ja nie marudzę. Zjadam wszystko co nie zdążyło mnie zjeść." xD

Offline

 

#97 2010-03-14 10:00:00

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: j polski

an666

Bel-Codde napisał:

Witam, wszystkich forumowiczów w moim pierwszym wątku!

Po co ten przecinek po Witam?

Bel-Codde napisał:

Choć jestem z Wami bardzo długo, co zaprzecza moja ilość postów (zawsze robię za tło  xD).

Podoba mi się to zdanie. Jest tak... błędne XD Po pierwsze, gramatyka leży, powinno być tak:
Choć jestem z Wami bardzo długo, czemu zaprzecza moja ilość postów.
Chyba, że miało być co potwierdza, ale wtedy też jest bez sensu tongue

Bel-Codde napisał:

>uciekam z przed monitora, ze wstydu, że nigdy nie spróbowałam<

sprzed

Bel-Codde napisał:

A, i chciałam jeszcze wtrącić, że dopiero się uczę poprawnie pisać dłuższe wypowiedzi.

Ile masz lat?

Bel-Codde napisał:

Z góry dziękuję tym osobą, które się na de mną zlitują i pomogą uporać się mi z tym czymś, a także dziękuję tym, którzy zechcą poświęcić troszkę czasu, i tylko to przeczytać.

osobom
przed i nie stawiamy przecinka

Poniżej masz poprawiony tekst. Tylko mam pytanie: Czy Ty stawiasz przecinki na chybił-trafił? Tam gdzieś jakąś gwiazdkę w uwagą dodałam.
Tylko jedna rzecz - IMO to jest bardziej opis niż opowiadanie.

Niebo w stolicy nabierało coraz ciemniejszej barwy granatu, a przyciemnione, żółte światło leniwie sączyło się z masywnych reflektorów rozmieszczonych na bocznych stronach balkonów, wskazując na to, iż już zmierzcha.
Balkony te znajdowały się w dużej, przestronnej, barokowej sali, z gorącym, dusznym powietrzem, które doskwierało niejednej obecnej tam osobie. Można było z tego wywnioskować, iż jest to teatr, opera bądź jeszcze inne pomieszczenie, gdzie można wystawiać różne przedstawienia i musicale.
    Ludzie zgrabnie krzątając się tam i z powrotem od wczesnego ranka przygotowywali scenografię. Sprzątaczki w niebieskich mundurkach skrzętnie odkurzały ciemnozielone fotele widowni na wieczorną premierę, wyglądając przy tym, z punktu obiektywnego obserwatora, bardzo komicznie. Najbardziej jednak wyróżniali się spośród tego tłumu młodzi, utalentowani artyści z tak zwanych wyższych sfer, którzy próbowali przypomnieć sobie swoje kwestie na próbie generalnej, co przychodziło im z wielkim oporem, a także wrzask rozhisteryzowanego, krępego i łysiejącego już mężczyzny.  Stanowiło to dla niego duży dyskomfort, nie wspominając już o jego innych, niezliczonych kompleksach na punkcie swojego wyglądu. Mężczyzna ten w niezwykle irytujący sposób przechadzał się po scenie, intensywnie gestykulując rękami z niezadowolenia nad niepoprawną postawą młodocianych aktorów, tuż przed tak ważnym przedsięwzięciem, jakim był ogólnokrajowy, pokazowy musical. Wyreżyserowany przez samego mistrza filmowych reżyserii, Antoniego Konopkę.
Reżyser Antonio, bo o nim tu mowa, był bardzo docenianą i licznie nagradzaną osobą, zaś filmy przez niego reżyserowane obfitowały w różnorodne uczucia, nieoczekiwane zwroty akcji i dramatyczne zakończenia, na co wpływ miała uczuciowość, wybuchowość i artystyczna dusza mężczyzny.
    Czas płynął nieubłaganie, na szczęście widownia czekała już gotowa na ciekawskich widzów, na scenie przeprowadzano ostatnie poprawki, by wszystko równo o dwudziestej  było zapięte na ostatni guzik. Natomiast za kulisami toczyła się prawdziwa bitwa. Część aktorów nerwowo zasiadała przed garderobianymi toaletkami, nieudolnie nanosząc ostateczną część makijażu*, purpurowiejąc przy tym ze złości. Inni, mniej zorganizowani, biegali w popłochu po szatni w poszukiwaniu swoich kreacji, jednak nikt nie zauważył nieobecności mistrza, który jeszcze paręnaście minut wcześniej przemieszczał się po małym pomieszczeniu z prędkością błyskawicy, poprawiając, karcąc i wykłócając się o rację z innymi osobami czuwającymi nad prawidłowym przebiegiem całego przedsięwzięcia.
    Tuż przed rozpoczęciem Antonio, widząc, że wszystko jest już w najlepszym porządku, usiadł na przypadkowym, składanym krzesełku i ze stoickim spokojem obserwował gotowych aktorów.
Wszyscy czekali na odsunięcie kurtyny. Po chwili mistrz wstał i rzekł:
- Ekhem - odchrząknął teatralnie. - Za chwilę wyjdziecie na scenę, odgrywając przypisaną wam rolę. Przemienicie się na ten czas w całkiem inne osoby - mówił powoli, z powagą i lekko przymkniętymi powiekami, tak jakby zastanawiał się nad sensem każdego wyrazu wypowiedzianego do stojących przed nim młodych ludzi, akcentując przy tym dokładnie każde ważne słowo. - Ale pamiętajcie, by mimo wszystko zachować w sobie te najszlachetniejsze cechy, jakie posiadacie. A wtedy to, co chcemy przekazać widzom, stanie się prawdziwą sztuką - dumnie zakończył swój monolog, widząc niezliczone pary oczu  chłonące każde jego słowo i wpatrujące się w niego z prawdziwym podziwem.

Na zegarach wybiła dwudziesta. W tym samym momencie zgasły wszystkie światła, a kurtyna uniosła się do góry.

* Od nakładanie makijażu jest charakteryzator.


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#98 2010-03-14 13:41:45

Bel-Codde
Drugie oczy Uli
Od: Warszawa, Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-25
Posty: 277

Re: j polski

Dziękuję ann666!!!

(teraz, widząc te wszystkie błędy, to już nawet zwykłego posta boję się napisać rumieniec )
Bardzo  dziękuję, że znalazłaś czas na moje wypociny. Przynajmniej nie będę miała błędów. No i zobaczyłam nad czym muszę jeszcze popracować (O matuniu! Jak tego dużo!).

Co do tych przecinków, to rzeczywiście można tak wywnioskować, że stawiałam je na chybił-trafił. A to dlatego, że na pracach klasowych, zawsze mam całą kartkę w czerwonych kreseczkach. (Że niby stawiam ich za mało.) Teraz postanowiłam dać więcej xD i widzę, że nie wyszło mi to na dobre xD.

Mam trzynaście lat. Przecież nigdy nie jest za późno na naukę.
A i z mojego doświadczenia, aktorzy zazwyczaj sami sobie robią makijaż. No chyba, że musi on być jakiś specjalny. To faktycznie. Wtedy wkraczają charakteryzatorzy. (Chyba, że jest to facet. To wiadomo. xD)


"Ja nie marudzę. Zjadam wszystko co nie zdążyło mnie zjeść." xD

Offline

 

#99 2010-03-14 13:48:52

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: j polski

tam błedy mogly jakies zostac - nie jestem nieomylna, moglam tez czegos nie zauwazyc.
Ten opis sam w sobie jest niezly nawet.
A o wiek pytalam z ciekawosci wink.


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#100 2010-03-14 14:19:15

Bel-Codde
Drugie oczy Uli
Od: Warszawa, Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-25
Posty: 277

Re: j polski

Ale i tak baaardzo dziękuję! kiss


"Ja nie marudzę. Zjadam wszystko co nie zdążyło mnie zjeść." xD

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka