BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-10-01 16:16:53

jowi46
Cień Uli
Zarejestrowany: 2009-05-04
Posty: 332

Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Postanowiłam spróbować swoich sił jeszcze raz. Zobaczymy co mi z tego wyjdzie smile


Prolog
Był ponury, jesienny wtorek. Deszcz zacinający w szyby nie zachęcał do wyjścia z domu. Marek Dobrzański, prezes dużej firmy produkującej ekskluzywną odzież, obudził się w swoim łóżku. Ziewnął, przeciągnął się leniwie i niechętnie otworzył oczy. Wpadające do pokoju światło raziło go nieprzyjemnie, a głowa bolała, jak gdyby ktoś zdzielił go patelnią. Poprzedniego wieczora wybrał się do klubu z Sebastianem. Wypił kilka drinków, po czym, zupełnie już rozluźniony, zaczął się rozglądać za towarzystwem. Kobiecym towarzystwem rzecz jasna. Jego narzeczona Paulina wyjechała, miał więc na wyłączność cały dom.
W Sześćdziesiąt dziewięć jak zwykle było tłoczno. Marek z lubością wdychał opary papierosowego dymu, od czasu do czasu zdrowo pociągając whisky z małej szklaneczki.
Sebastian przeprowadzał właśnie rekonesans przedstawicielek płci pięknej.
- Spójrz na tamtą – w niezbyt dyskretny sposób wskazał na uroczą blondyneczkę. Wiła się w tańcu nieopodal, uśmiechając się przy tym kokieteryjnie.
- Nie w moim typie – stwierdził Dobrzański zerkając na nią krytycznie.
- No wiesz? Taka foczka!* Szkoda okazji...
- Nie krępuj się stary - stwierdził. Nie musiał dwa razy powtarzać.
Po krótkiej chwili Olszański wirował z dziewczyną na parkiecie. Ocierała się o niego w dość jednoznaczny sposób, niczym napalona kotka w marcu. Marek zerknął do swojej pustej już szklanki.
- Jeszcze raz to samo – krzyknął na barmana.
- Pijesz sam? Może dotrzymać ci towarzystwie? – rozległ się aksamitny głos. Marek rozejrzał się niepewnie. Tuż obok usiadła egzotyczna piękność o śniadej karnacji. Wpatrywała się w niego z uwagą. Miała wielkie, skrzące się oczy, otoczone czarnymi wachlarzami rzęs. Od razu mu się spodobała, uśmiechnął się więc uwodzicielsko.
- Chętnie. Czuję się taki samotny – rzekł z nieźle udaną nutką żalu w głosie. - Postawię ci, co tylko zechcesz.
- Martini z lodem. 
    Kilka drinków później, ciasno objęci wyszli z klubu. Udali się do jego mieszkania, gdzie za obopólną zgodą postanowili pogłębić  znajomość.    
Marek uśmiechnął się na samo wspomnienie tej upojnej nocy. Nagle tuż nad jego głową rozległ się miły głos, który wydał mu się dziwnie znajomy:
- Witaj. – Omiotły go czyjeś długie włosy. To była ona, dziewczyna z klubu! „Cholera! Jeszcze sobie nie poszła?” – pomyślał z niechęcią Dobrzański.
- Cześć. – Podniósł się i pocałował ją w policzek. – Pozbieraj swoje rzeczy proszę. Za chwilę wychodzimy, spieszę się do pracy. - Dziewczyna zamrugała gwałtownie.
- Tylko tyle masz mi do powiedzenia? – spytała, a w oczach stanęły jej łzy. Marek skrzywił się nieznacznie. Nie znosił płaczu kobiet. O co mogło jej chodzić? Układ był prosty, jedna noc i koniec. Nie miał zamiaru angażować się w coś poważniejszego. Jeśli nie umiała tego zrozumieć, to jej problem!
- Posłuchaj eee…
- Andżelika – podpowiedziała.
- Tak. Słuchaj Andżeliko, razem spędziliśmy miło czas, ale to wszystko. Nie chciałbym, żebyś coś sobie wyobrażała. Rozumiesz? Ja mam narzeczoną i… Coś się stało? – spytał nieco zbity z tropu, bo dziewczyna przysiadła na podłodze i zaczęła rozdzierająco szlochać. Mocny makijaż spłynął jej na policzki. Z zaczerwienionymi oczami, siąkając nosem nie wydawała się już tak urocza.
- Myślałam, myślałam… Myślałam, że to coś więcej. Po takiej nocy… - urwała, gdyż nie była w stanie kontynuować. Marek podszedł do niej i pocieszająco poklepał po ramieniu.
- Nooo! Nie płacz już, proszę. Chcesz, zrobię ci kawy? – zaproponował, nieudolnie starając się odwrócić jej uwagę. Ku jego zaskoczeniu Andżelika poderwała się na równe nogi. Spojrzała na niego z wściekłością, a w jej oczach zamigotały niepokojące, złe iskierki.
- Jeszcze tego pożałujesz – syknęła, po czym z całej siły uderzyła go w twarz. Drzwi zamknęły się za nią z łoskotem.
Marek stał zszokowany bezwiednie rozcierając sobie policzek. Mimo wszystko odetchnął z ulgą. Ostatnią rzeczą, jakiej sobie życzył były tego typu sceny ze strony kompletnie obcej osoby. A gdyby natknęła się na nią Paulina?! Głośno przełknął ślinkę. Tego wolał sobie nawet nie wyobrażać.
Nagle zauważył coś na podłodze. Uchylił okno i z całych sił wrzasnął za szybko oddalającą się dziewczyną:
- Torebka!!! Torebka, zapomniałaś! – Nawet się nie obejrzała, zrezygnowany cofnął się do środka i cisnął ją za łóżko. Tak na wszelki wypadek, gdyby Paulina wróciła wcześniej.

* nie mogłam się powstrzymać big_smile

Ann dzięki za korektę! Błędziory poprawiłam smile

Ostatnio edytowany przez jowi46 (2009-10-08 16:45:27)


"Przecież wśród wszystkich potworów smok jest chyba najwredniejszy, najokrutniejszy i najbardziej zajadły. Najbardziej wstrętny gad. Napada na ludzi, ogniem zieje i porywa te, no, dziewice."
Sapkowski

Offline

 

2009-10-01 16:16:53

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-10-01 16:25:30

mel
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-29
Posty: 3277
Serwis

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Kurcze, dziewczyna po jednej, upojnej nocy zaczęła sobie wyobrażać takie rzeczy? Może w głowie już planowała ślub, co? Matko, co to za dziewucha!
Opowiadanie fajne. Takie dość ciekawe. Czekam na rozwój akcji.


[...] nie zauważył nawet, że z nieba pada śnieg bez najmniejszego śladu krwi [...] Gabriel García
Moje najnowsze "dzieło" - komentujcie!
Io e Aleks Ci siamo fidanzati Iris è la mi sorella però mentalmente.

Offline

 

#3 2009-10-01 16:45:31

Kaput
Entuzjasta
Zarejestrowany: 2009-07-19
Posty: 90

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Uwielbiam Twój styl i jestem bardzo ciekawa co wymyślisz. Czekam z niecierpliwością na dalszą część.


"Ludzie to kłęby chwastów szeleszczących na wichrze, szeleszczących niewyraźnie, bez przerwy, i kłujących w dotyku. Czasami - ale to było bardzo trudne i straszne - potrafiła nadać temu wichrowi kierunek, poruszyć listkiem, rozdzielić kolczaste pnącza, żeby ich kształt nabrał wyrazistości."

Offline

 

#4 2009-10-01 16:58:38

Anukka
Mroczki Pshemko
Od: Warszawa/Kielce
Zarejestrowany: 2009-07-07
Posty: 619

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Ciekawe, ciekawe... Niebanalne, wciągające i do tego napisane w bardzo ładnym stylu smile Niecierpliwie oczekuję ciągu dalszego. smile


"Mam paranoję. Mam psychosomatyczne objawy paranoi." xD

Offline

 

#5 2009-10-01 17:36:45

mel
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-29
Posty: 3277
Serwis

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Tak swoją drogą to opinię o opowiadaniu podałam, ale nie zapytałam się o najważniejszą rzecz. Kiedy kolejna część?


[...] nie zauważył nawet, że z nieba pada śnieg bez najmniejszego śladu krwi [...] Gabriel García
Moje najnowsze "dzieło" - komentujcie!
Io e Aleks Ci siamo fidanzati Iris è la mi sorella però mentalmente.

Offline

 

#6 2009-10-01 17:56:58

Harris
Dasz wiarę?
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 7462

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Super napisane smile
Ale może Mareczke w twoim opowiadaniu się nauczy, że nie warto igrać z kobietami bo to silniejsza i bardziej wredna płeć niz oni. ^^
Superrrr smile


SNiSUM&UwS

Offline

 

#7 2009-10-01 18:36:03

Ajrisz
Gwiazda FaktUli
Od: PPTH
Zarejestrowany: 2009-10-01
Posty: 14893

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Bardzo ciekawie się zaczyna smile Niecierpliwie czekam na c.d.
Czytałam Twoje wcześniejsze opowiadanie i mam nadzieję, że to będzie równie mistrzowskie. big_smile


So I open my door to my enemies
And I ask could we wipe the slate clean
But they tell me to please go fuck myself
You know you just can't win…

Offline

 

#8 2009-10-01 19:24:52

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Fajnie, fajnie... Tak niebanalnie big_smile Podoba mi się big_smile Nie mam czasu pisać więcej, ale zaciekawiło mnie.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#9 2009-10-01 19:50:55

Strychnine
Szef nocnej zmiany
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12582
Serwis

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Czyli zaczynamy znowu od punktu wyjścia, tak? Marek znowu jest... no, nieważne xD
Trochę krótkie, moja droga, ale zapowiada się ciekawie xD


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

#10 2009-10-01 20:06:44

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Vice versa – czyli niespodziewana zmiana miejsc.

Jowi, uczta dla mnie tongue Nie spodziewałam się tak szybko nowego utworu wink


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka