BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2009-10-07 21:58:43

markomaniaczka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-06-07
Posty: 1447

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

Pszczoła napisał:

Bo chcę powiedzieć, że już napisałam, tylko że pod innym nickiem big_smile Nie ma sensu tłumaczyć dlaczego smile
W takim razie - czekam na odpowiedź smile

Mam kilka maili, ale chodzi o ten z prośbą o przesłanie opowiadania?
Jeśli tak, to na blogu mam zablokowane kopiowanie treści, ale tutaj spokojnie możesz sobie na dysk skopiować smile
Masz moje pozwolenie wink

Offline

 

2009-10-07 21:58:43

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2009-10-07 22:25:07

Pszczoła
Fan morszczuka
Od: Szczecin
Zarejestrowany: 2009-08-23
Posty: 9357

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

Ale ja bym chciała też tamto pierwsze Twoje arcydzieło... smile


"[Voldemort] Może jest, a może go nie ma, ale pozostaje faktem, że potrafi się poruszać szybciej niż Severus Snape, gdy mu się zagrozi szamponem(...)." - Harry Potter i Insygnia Śmierci heart
pszczola

Offline

 

#13 2009-10-07 22:38:58

J.BiN
Przyjaciel domu Uli
Zarejestrowany: 2009-03-28
Posty: 762

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

To jest po prostu niesamowite. Mogłabym to czytać bez końca!
BRAWO!


Witajcie! Jestem J.BiN i jestem Brzyduloholiczką... wink

Kochani:Wszyscy którzy tworzą oraz czytają. Bo są wyjątkowi i jak najbardziej NAJWSPANIALSI! kiss
Wy też "Owocujcie miłością" wink

Offline

 

#14 2009-10-08 09:03:31

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

Bardzo dobrze Ci wyszło. Jak zacznie się czytać, to nie można się oderwać.
No i unieszczęśliwili się nawzajem. Smutne i niestety w życiu zdarza się częściej niż happy endy.
Pozdrawiam


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#15 2009-10-08 19:14:12

crissy
Mroczki Pshemko
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-07-10
Posty: 694

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

Wreszcie nabrałam sił na jakąś dłuższą wypowiedź big_smile

Twoje opowiadanie zaparło mi dech i przez dłuższą chwilę zupełnie nie wiedziałam co ze sobą zrobić...

To było zupełnie fantastyczne. Smutne, ale równocześnie bardzo realnie. Pokazało, że tak naprawdę ci, których ranimy najbardziej, to w rzeczywistości my sami. Myślimy, że skrzywdziliśmy kogoś, podczas gdy najbardziej pokrzywdzonymi okazujemy się być (czasami po latach) my sami...

Co do narracji dwuosobowej - wydaje mi się, że ten sposób opisywania uczuć i emocji ma w sobie dużo większą siłę i moc i zdecydowanie bardziej oddziałuje na czytelnika niż narracja w trzeciej albo pierwszej osobie.
Sama użyłam tego sposobu narracji w swoim opowiadaniu, kiedy to Paula opowiada Julii o swoim związku z Markiem. Było to dla mnie bardzo ciekawe doświadczenie i  lubię czytać ponownie ten fragment, który w ten sposób napisałam. Ale było to też dużo bardziej wyczerpujące emocjonalnie - aż się dziwiłam, że pisanie czegoś fikcyjnego może tak wykończyć...

Z niecierpliwością czekam na jakiś Twój kolejny utwór smile

Pozdrawiam smile


"Przedstawienie musi trwać. Takie jest prawo w tym zawodzie. Wszystko się może walić, serce ci pęka, a ty pudrujesz twarz, uśmiechasz się i grasz dalej". - Pshemko

Moje dzieło: http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1003

Offline

 

#16 2009-10-08 19:19:28

P.Halliwell
BORUBAR
Zarejestrowany: 2009-02-08
Posty: 7770

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

O, myślałam, że na nową twórczość będziemy musieli poczekać dłużej, a tu taka niespodzianka smile Zaskakująca niespodzianka.

markomaniaczka napisał:

"Kim ty do cholery jesteś? Skąd to wszystko wiesz?!".
Naprawdę chcesz to wiedzieć?
Dobrze. Skoro tak.
Jestem głosem twojego serca...

To mi się niesamowicie podobało. Po prostu... cudo!


"Fajnie, że tych dwoje tak się lubi. Może to nawet miłość?"
(Ula o Violi i Sebie w pierwszych odcinkach serialu)

Offline

 

#17 2009-10-08 20:38:33

IskraNadziei
Przyjaciel Brzyduli
Od: Zielona Góra
Zarejestrowany: 2009-09-20
Posty: 199

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

Na takie opowiadanie właśnie czekałam , emocje, ból, smutek, samotność i to pytanie "czy można żyć bez serca?" . Mimo że nie optymistyczne opowiadanie to pełne prawdziwych uczuć. Bardzo ładne. Czekam na następne wink


Uśmiechnij się, chociaż żal ściska
Uśmiechnij się , przecież żyjesz
Uśmiechnij się , nikt inny tylko Ty może zmienić własne życie wink

Offline

 

#18 2009-10-08 21:00:06

Law
Mroczki Pshemko
Zarejestrowany: 2009-10-06
Posty: 728

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

Zazdroszczę ludziom którzy umieją malować tak ładnie emocje. Nie lubię takich opowiadań, i zazwyczaj nudzi mnie brak fabuły ale u Ciebie emocje mi to doskonale rekompensują.


http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1223 - moje dziecko ukochane big_smile choć z początku potraktowane po macoszemu, ale pamiętajcie im dalej w las tym więcej emocji tongue
Za wszelkie kontynuacje tego "dzieła" proszę winić mel we współpracy z Ajrisz. O! ( i jeszcze Kasia cyferkowa też do tego rękę przyłożyła)
Zapraszam do komentowania.

Offline

 

#19 2009-10-08 21:25:58

Strychnine
Niesie kaganiec oświaty
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12645
Serwis

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

Zamilknę, gdyż żadne słowa nie są w stanie wyrazić mojego zachwytu.


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

#20 2009-10-09 15:56:51

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Moje przemyślenia, wpisane w historię bohaterów Brzyduli.

markomaniaczka napisał:

Kim tak naprawdę jesteś?

"Odejdź" - krzyczysz. Boisz się usłyszeć prawdę. Nie wiesz o tym, że prawda cię wyzwoli?

Mimowolne skojarzenie z Pratchettem, chociaż pewnie niezamierzone.

markomaniaczka napisał:

Przecież zawsze wymagałaś od innych, żeby byli wobec ciebie szczerzy, a sama perfidnie kłamałaś im prosto w oczy. Niedobra dziewczynka...

Bardzo niedobra. Fałszywa.

markomaniaczka napisał:

Mnie też chcesz oszukać. Udajesz, że umierasz, że każde moje słowo sprawia ci ogromny ból. Oczywiście, że sprawia, bo ty od zawsze boisz się swoich własnych błędów. A one zawsze stają ci przed oczami w najmniej spodziewanym momencie...

Jak ty to robisz, że uwiebiam twój styl w każdym zdaniu?

markomaniaczka napisał:

"Złośliwość rzeczy martwych" - mówisz. Mam rozumieć, że uważasz, iż wszyscy, którzy tłoczą się wokół ciebie są martwi? "Nie". No tak. W końcu wokół ciebie nie ma nikogo...

Piękne, chociaż smutne.

markomaniaczka napisał:

"Odeszli". Nie odeszli. To ty ich odsunęłaś od siebie. Sprawiłaś, że nawet twój ojciec, dobry i sprawiedliwy, zmarł z nadmiaru cierpienia, które zadawałaś mu swoim zachowaniem.

A to już tragiczne. Masz talent do opisywania smutnych historii tak, że są jeszcze bardziej smutne. Szacun.

markomaniaczka napisał:

Bo śmierć nie polega tylko na tym, że coś cię zabija od środka. To ludzie z zewnątrz są twoimi katami. Prosisz ich o pomóc, a oni kiwają przecząco głową i wzruszają ramionami.

Takie prawdziwe słowa... Pewnie zaniedługo zagoszczą w mojej sygnie.

markomaniaczka napisał:

"Zdrajcy" - krzyczysz im w plecy. A może warto się zastanowić, kogo ty nie zdradziłaś?
Zapewne nie pamiętasz, ale ja chętnie ci przypomnę...
Marek. Mówi ci coś to imię?
Milczysz.
Milczenie jest mową naszej duszy.

Ach...

markomaniaczka napisał:

On siedział w swoim gabinecie. Chciałaś dać mu trochę słońca i kupiłaś czerwone tulipany.
Zachowywał się dziwnie. Pierwszy raz nie potrafił się wysłowić. Mruczał coś niezrozumiale pod nosem, a ty uśmiechnęłaś się do niego tak, jak zawsze.
W jego oczach rozpaliły się iskierki. Ten błysk w oku... Sprawiłaś mu radość.

Ja już się wzruszyłam... A czytam to drugi raz.

markomaniaczka napisał:

"Przyjaciele powinni sobie pomagać" - pomyślałaś i po przyjacielsku przejechałaś dłonią po jego policzku. Był idealnie gładki.
On przytrzymał twoją dłoń i wtulił się w nią, a potem pocałował.
To nie był przyjacielski pocałunek.

Mareczek zakochany... Jakie to urocze... Gdyby wiedział, do czego to doprowadzi...

markomaniaczka napisał:

Szybko wyrwałaś mu dłoń.
Popatrzył na ciebie z zaskoczeniem i szybkim susem pokonał przeszkodę, w postaci biurka, i znalazł się tuż obok ciebie.
Jego dłonie na twoich biodrach nie były dla ciebie miłym gestem.

Przeskoczył biurko? W pierwszej chwili myślałam, że napisałaś "nie były niemiłym gestem." Twoja Ula jest inna, bo nie jest zakochana w Marku, tylko on w niej. Jeszcze.

markomaniaczka napisał:

"Ula..." - zaczął, lecz ty mu przerwałaś. "Marek. Obiecałeś mi coś."
Przygryzł dolną wargę i podrapał się w czoło.
"Tak. Tylko, że wtedy nie przewidziałem jednego." - usłyszałaś i zaciekawiona czekałaś na wyjaśnienia. "Nie przewidziałem, że... Ula, w tobie nie da się nie zakochać..." - Zamiast czułego pocałunku odwdzięczyłaś mu się krótkim "Złamałeś obietnicę. Ja się tak nie bawię." I wybiegłaś z gabinetu.

Zupełnie nie w stylu Uli, to jest takie smutne... Ona pewnie nie powiedziałaby tak. Nie umiałaby tak ranić. Nieszczęśliwa miłość nie ma szczęśliwych zakończeń...

markomaniaczka napisał:

"Przestań!" Nie, nie przestanę. Dzięki twoim łzom czuję się potrzebny.
"Pasożyt!". Przykro mi, ale nie zmienię żywiciela.

To ostatnie zdanie mnie ponownie wzruszyło. Nie wiem, co w nim takiego jest, ale...

markomaniaczka napisał:

Wyciągnęłaś z szuflady jedną krówkę. "Tylko jedną. Jestem na diecie".

Dieta? Coś, co było i u mnie... Ech. Nie śmiem się z tobą porównywać.

markomaniaczka napisał:

Miliony kobiet dałoby się pokroić za kilka chwil spędzonych z Markiem Dobrzańskim, ty miałaś go dość.

Jeszcze niedawno byłoby to dla mnie nie do pojęcia, a teraz... Rozumiem.

markomaniaczka napisał:

Od początku wasza znajomość miała być tylko typowo przyjacielska. Już raz zmieniłaś reguły gry. Wtedy w hotelu pozwoliłaś mu oszukiwać.

W hotelu? Czy my o czymś nie wiemy?

markomaniaczka napisał:

Ten mężczyzna był dobry na jedną noc, nie na całe życie.

What?

markomaniaczka napisał:

"To był dobry dzień. W końcu czas zacząć nową grę. Ta zrobiła się już nudna".

No, no... Ula ma nowy plan. Ale jest trochę egoistyczna, bo nie uwzględnia w nim Marka.

markomaniaczka napisał:

Ściągnęłaś żakiet i, wieszając go na wieszak, spojrzałaś w lustro. "Znów się rozmazałam!".
Poprawiłaś makijaż i nienaganną fryzurę.

Zupełnie nie w stylu Uli, ale prawie od początku było widać, że to nie jest prawdziwa Ula.

markomaniaczka napisał:

"Czego chcesz?" - spytałaś, a raczej zażądałaś odpowiedzi. "Rozmowy" - wyszeptał, lustrując cię wzrokiem.
"Nie mam zbyt wiele czasu. Słucham." Popatrzyłaś na niego z wyższością. Marsz twoich kiszek zaczął osiągać wysokie tony. Byłaś głodna, a on znów ci przeszkodził. "Tutaj będziemy rozmawiać?"
Skrzywiłaś się po raz kolejny i z niechęcią, gestem, wskazałaś mu drzwi swojej sypialni.

Nie chcesz znać moich skojarzeń, co będą tam robić... Ale niestety, do niczego nie doszło... Ula jest taka zimna, taka... Uch.

markomaniaczka napisał:

W końcu nie co dzień widzi się Marka Dobrzańskiego trzęsącego portkami ze strachu.

Fakt. Chyba, że zakocha się w nie tej osobie co trzeba i nie wie, jak jej to powiedzieć.

markomaniaczka napisał:

"Wiem, zachowałem się nie fair, ale ja już tak dłużej nie mogę. Ula... ja mam dość skrywania swoich uczuć. Kocham ciebie i nie mogę przestać o tobie myśleć..." - Usiadłaś na krześle po drugiej stronie pokoju.
"Od początku wiedziałeś jakie są zasady. Już jedną złamałeś, a ja nie lubię facetów, którzy nie dotrzymują obietnic."
"I nie obchodzi ciebie to, że ciebie kocham? Przecież możemy spróbować jeszcze raz. Na nowych warunkach lub, jak wolisz, zasadach. Ula..." - podszedł do ciebie i oparł ręce na twoich kolanach. - "Przecież było nam razem dobrze, już nie pamiętasz?"

O kurde blaszka. On wyznaje jej miłość, a ona nic? Unbelieveable. Takie rzeczy tylko u markomaniaczki.

markomaniaczka napisał:

Patrzył na ciebie tymi oczętami. "Jak one mogły kiedyś robić na mnie wrażenie" - skarciłaś się w duchu i utkwiłaś wzrok w powiewającej na wietrze firance. Znów zapomniałaś zamknąć okno...

To wszystko jest takie dziwne... Ula jest taka obojętna... A jeśli chodzi o oczy, to ja teraz zadaję sobie to samo pytanie...

markomaniaczka napisał:

"Nie pamiętam. Wiem tylko tyle, że cię nie kocham i nigdy nie kochałam. Marek, opamiętaj się, my do siebie nie pasujemy. Znajdź sobie jakąś pustą blondynkę z długimi nogami. Nie, żeby moje nogi były gorsze, po prostu nie zasługujesz na mnie."

Przynajmniej powiedziała szczerą prawdę.

markomaniaczka napisał:

"Jeszcze coś? Zaraz przyjdzie Adam, więc lepiej już idź. Potrafi być bardzo zazdrosny."
"Ja..ki... A...dam?" - wydukał, zupełnie oszołomiony.
"Mój chłopak. A właściwie to już narzeczony" - odparłaś obojętnie, oglądając swój french manicure i rozmyślając, kiedy masz umówioną wizytę u kosmetyczki.

Nie wiem, jak to robisz, ale ja wręcz widzę tą scenę... Tą obojętność Uli, kiedy ogląda swoje paznokcie, a jednocześnie wbija Markowi nóż w plecy...

markomaniaczka napisał:

"Narzeczony?!" - ocknął się z letargu i skoczył na równe nogi.
"A co ty myślałeś?" - roześmiałaś się. - "Oj Mareczku, Mareczku. Jeszcze wiele się musisz nauczyć. Od tamtego wieczoru, kiedy mnie okłamałeś, nieśmiała i cnotliwa Brzydula odeszła w niepamięć. Powinieneś już się do tego przyzwyczaić...".

I nic nie wiedział? Naprawdę? Ciekawe. Nóż wbija się głęboko...

markomaniaczka napisał:

"Zerwałem dla ciebie z Pauliną. Wywróciłem swoje życie do góry nogami, a ty tak po prostu mówisz mi, że to, co było między nami, to był tylko romans? Byłem twoim kochankiem, tak? Świetnie się bawiłaś moim kosztem?! I kto tu gra nie fair? Ode mnie oczekujesz nie wiadomo czego, a sama żyjesz w zakłamaniu!".

Dobrze jej powiedział!

markomaniaczka napisał:

Miesiąc później, gdy wychodziłaś z kościoła, ubrana w sukienkę od Prady, zobaczyłaś go stojącego w najciemniejszym kącie świątyni.
Twoja pierwsza myśl: "To przez te flesze widzę tak niewyraźnie". Niestety, to nie twój wzrok spłatał ci figla. To on wyglądał, jak cień człowieka. Wychudzony, z cieniami pod oczami, z niedbale ułożoną fryzurą i co najśmieszniejsze z piękną kobietą przy boku. Blondynką. A jednak cię posłuchał...

Dlaczego to musiało tak się potoczyć? Dlaczego ludzie nie potrafią się porozumieć... I jeszcze ta blondyna... Uch. Naprawdę idiota z niego.

markomaniaczka napisał:

Ona szarpała go za ramię, ale on za nic nie odrywał od ciebie wzroku. W końcu wasze spojrzenia się spotkały. Czas się zatrzymał. Dopiero wtedy poczułaś dziwne ukłucie w środku. Gdybyś wtedy mnie posłuchała wszystko potoczyłoby się inaczej...

Właśnie... Ale ona nie chciała słuchać. I ma za swoje.

markomaniaczka napisał:

Twoje małżeństwo z Adamem przetrwało tylko rok. Pierwsze miesiące waszej wspólnej drogi, przepełnione były namiętnością i miłością. Potem limit się wyczerpał. Wy się zużyliście. Wasza miłość wyczerpała wszystkie swoje pokłady.
Dokładnie w rocznicę waszego ślubu, w nocy, przyśnił ci się On. A właściwie nie on, tylko jego oczy. Te oczy, które wtedy widziałaś, gdy próbował wszystko tłumaczyć. To spojrzenie, które zgasiłaś swoimi słowami.

Już jestem wzruszona... Nie ułożyło się im, a Uli śnił się Marek... Oj.

markomaniaczka napisał:

W ten sam dzień twój mąż nie wrócił na noc do domu.
Miesiąc później dowiedziałaś się, że ma kochankę.

I dobrze jej tak.

markomaniaczka napisał:

Rozstaliście się, a tydzień później straciłaś ojca. Wszystkie twoje błędy ciążyły mu jak najcięższe kamienie. W końcu się poddał.
"Rak!" - krzyczysz do dziś. Tylko, że ten rak miał twoje imię...

Już prawie płaczę. Zabiła swojego ojca. Znów pytam: dlaczego?

markomaniaczka napisał:

Dziś wróciłaś z Jego ślubu.
Tym razem dla ciebie zarezerwowany był najciemniejszy kąt świątyni. I znów wasze spojrzenia się spotkały. Ale czas się nie zatrzymał. Czas zaczął biec coraz szybciej, i mimo tego, że chciałaś jeszcze raz zatonąć w błękicie jego oczu, on nie zaczekał.
Błękicie jego oczu... Tak... Po dwóch latach doceniłaś magię jego spojrzenia.

Idiotka. Trzeba było docenić dwa lata wcześniej...

markomaniaczka napisał:

Po dwóch latach pozwoliłaś mi zacząć mówić. Twoje uczynki mnie przytłaczały, teraz, kiedy jesteś bezsilna mogę cię zadręczać.
"Nie możesz! Nie pozwalam ci! Jestem silna i wcale nie jest tak, jak ty mówisz. Wciąż się nim brzydzę i nie chcę go znać!". Wiesz gdzie ja mam te twoje krzyki? Podniesiony ton twojego głosu jest najsłodszą melodią dla mojego ucha.
Nie, nie szeptaj. Przede mną nie da się uciec. Już nie.

Cudowny fragment.

markomaniaczka napisał:

I wiesz co ci powiem? Nie wiem, czy zauważyłaś, że jego żona, ta sama blondynka, którą mu polecałaś, miała ogromny brzuch. Będą mieli dziecko! Tak!
Nie krzycz.

Ja krzyczę! Nad jego głupotą! I tej blondyny, która ma z nim dziecko...

markomaniaczka napisał:

"Kim ty do cholery jesteś? Skąd to wszystko wiesz?!".
Naprawdę chcesz to wiedzieć?
Dobrze. Skoro tak.
Jestem głosem twojego serca...

I wtedy, po raz pierwszy, pomyślałaś: "Czy można żyć bez serca?"

Końcówka śliczna.

markomaniaczka napisał:

Ten pomysł chodził mi po głowie od kilku tygodni. Chciałam spróbować narracji drugoosobowej.

Gratuluję szybkości. Może za rok trzeba było dać? xD

markomaniaczka napisał:

Chciałam również zaznaczyć, że nie potrafię pisać szczęśliwych historii wink

No co ty? tongue

markomaniaczka napisał:

Na tym forum jest wiele wspaniałych autorek, które humorem dobrze operują, ja będę wierna melancholii i smutniejszym opowiastkom.
Piszcie, jak się podobało.
Myślę, że przekazałam to, co chciałam wink
Całuję każdego bardzo mocno, bo skoro to czytacie, dobrnęliście do końca.
P.S. Zakładam wątek zbiorczy, na wszelki wypadek, gdyby jeszcze uroił się w mojej głowie jakiś pomysł wink

Dzięki za buziaki. I przestań te bluźnierstwa pisać. Jak można zacząć to czytać i nie skończyć?
Nareszcie napisałam porządny komentarz. Uff.
Czekamy na dalsze urojenia. Ale może chociaż ciutkę weselej? Ok, nie wnikam. Pisz jak chcesz.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka