BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-10-11 18:31:59

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Pani Cogito

Panie i panowie. Przedstawiam Wam pierwszy rozdział mojego nowego opowiadania. Życzę miłego odbioru i liczę na budujące komentarze z Waszej strony. smile

Rozdział I

Życie jest do dupy pomyślała Oliwia i chcąc ukryć się przed chłodem jesiennego poranka, naciągnęła kołdrę na głowę, odkrywając przy tym jednak bose stopy. Przeszedł ją dreszcz, po czym skuliła się do pozycji embrionalnej. Właśnie obudziła się po raz trzeci tej nocy i po raz kolejny nie wiedziała dlaczego. Sen był zawsze jej słabą stroną, nie pamiętała nawet kiedy ostatni raz śniła, jednakże obecnie nie spała w ogóle. Kładła się późno, zapadała w lekką drzemkę i budziła się kilka razy w nocy.
Po kilku minutach powoli wyciągnęła rękę spod kołdry i wymacała pod poduszką telefon. Odblokowała klawiaturę i blask wyświetlacza poraził jej oczy. Po chwili przyzwyczaiła się do światła i na głos odczytała godzinę:
- Czwarta pięćdziesiąt. Cholera.
Schowała telefon pod poduszkę i z głośnym westchnieniem przewróciła się na drugi bok. Przez chwilę rejestrowała jeszcze grę światła i cienia na podłodze, po czym Morfeusz uwiódł ją i zabrał ze sobą.

***
Wszedł cicho do jej sypialni. Z uśmiechem na ustach oparł się o futrynę drzwi i utkwił wzrok w twarzy Oliwii. Nie była ładna, zgrabna, ani ponętna. Nie była też zwykłą, szarą dziewczyną. Przeciętny obserwator zauważał jedynie nadprogramowy tłuszczyk i duży biust. Każdy, kto poświęcił obserwacji więcej uwagi, zwracał uwagę na ciemnobrązowe oczy, z których biła dziwna mieszanka cierpienia i radości, pogardy i szczęścia. Nigdy nie pozwalała sobie na szeroki uśmiech. Lekkie uniesienie kącików w jej mniemaniu było już ogromnym wyrazem radości, ale inni odbierali to jako ironiczny grymas. Dla siebie była doskonałą porażką, dla innych beznadziejnym przypadkiem bez przyszłości. Jaka była prawda?
Zwabiony słodkim oddechem delikatnie przysiadł na skraju łóżka. Dalej wpatrywał się w jej twarz. Po chwili jednak uświadomił sobie, po co tu przyszedł. Rozglądnął się po pokoju, szukając rzeczy, które mogłyby stanowić potencjalne zagrożenie. Wstał i przesunął nogą gazetę, która leżała obok łóżka, a na której właścicielka mogłaby się poślizgnąć. Kubek z herbatą stojący na samym krańcu stolika postawił w bardziej bezpiecznej pozycji. Rozglądnął się z zadowoleniem po pokoju. Tak, to potrafił robić najlepiej – chronić przed urazami fizycznymi. Niestety, z psychiką swojej podopiecznej nie potrafił już robić takich cudów. Mówiąc krótko – stan jej duszy przypominał jedno wielkie pobojowisko, z którym ani on, ani ona poradzić sobie nie mogli.

***
- Co?! – krzyknęła, momentalnie doprowadzając się do pozycji pionowej i zrzucając kołdrę na podłogę. Ponownie zerknęła na telefon. – Znowu zaspałam!
Zerwała się z łóżka i z prędkością oraz wściekłością szerszenia pognała do łazienki, po drodze zabierając jeansy z fotela i czarną koszulę z szafy. Doprowadziwszy się do jako takiego stanu używalności z lubością nalała wody do czajnika, wyciągnęła swój ulubiony kubek i otworzyła puszkę z kawą, w której niestety kawy nie było.
- No nie… - jęknęła Oliwia i poślinionym palcem pozbierała ostatnich kilka ziarenek. Zerknęła na zegarek – godzina siódma dziesięć mówiła jej, że za chwilę odjedzie jedyny autobus. Przezornie wyłączyła czajnik i z rezygnacją wyszła z domu. Już wiedziała, że ten dzień będzie kiepski.
Na przystanku zastała jak zwykle bandę rozwrzeszczanych gimnazjalistów, którym już nie wystarczyło pieniędzy na kupno słuchawek do wypasionych Nokii, więc puszczali piosenki na cały regulator. Po drugiej stronie przystanku ustawiła się grupka emerytek z kraciastymi siatkami z PRL-u na zakupy. Stały w kółku i zawzięcie omawiały kwestię rozwiązłości sąsiadki spod piątki. Oliwia, nie chcąc słyszeć ani złośliwych bab, ani pustych dzieciaków, włożyła słuchawki do uszu i ustawiła maksymalną głośność. Po kilku piosenkach podjechał jak zwykle spóźniony autobus, który miał zawieźć ją do pracy.

***
Stał obok niej i zastanawiał się, czy uda mu się odprowadzić ją dzisiaj do domu. Wydawało mu się, że w swoim mieszkaniu była najbezpieczniejsza i nie czyhało tam na nią żadne niebezpieczeństwo. Widząc ją zatopioną w lekturze mógł ze spokojem odpocząć od nieustannego poczucia odpowiedzialności za jej porażki.
Czasem zastanawiał się, co to znaczy kochać kogoś. Być przy tej osobie cały czas? Troszczyć się, opiekować, pomagać, wspierać? Jeśli tak, to on ją kochał. Ale kochają tylko ludzie, a on człowiekiem nie był. Żałował, że nie jest zwykłym mężczyzną. Jednak wtedy, nie mógłby być cały czas obok niej. Ale słyszał, że jeśli ludzie się kochają, to wtedy doznają uczucia, które pozwala im latać ponad ziemią i czuć niewyobrażalną przyjemność. Nęciło go to i chciał to poznać, jednak znał zasady i bał się je łamać.
Wybij to sobie z głowy. Twoim obowiązkiem jest ją chronić.

***
Siedziała od dwóch godzin przy komputerze i usiłowała sklecić w miarę mądry artykuł. Nic jej nie wychodziło, przecinki stawiała na oślep, a treść tego, co stworzyła można by podpiąć pod twórczość rodem z podstawówki. Wcisnęła klawisz back space z mocą i skasowała wszystko, co do tej pory napisała. Odwróciła głowę do okna i z wielkim zainteresowaniem zaczęła oglądać chmury, które co rusz układały się w jakiś nowy, surrealistyczny kształt. Raz widziała Bonifacego, przeciągającego się po raz setny na piecu, raz dwa statki, które miały się zaraz ze sobą zderzyć, a raz jakąś ogromną filiżankę z parującą kawą z mlekiem i dwoma łyżeczkami cukru. Rozmarzona, zapomniała o całym świecie i dopiero koleżanka zasłaniająca całym swoim ciałem widok chmur brutalnie sprowadziła ją na ziemię.
- Stało się coś? – zapytała zdziwiona zachowaniem swojej koleżanki z pracy.
- Nie, nic – bąknęła Oliwia. – Zamyśliłam się tylko.
- Napij się kawy, to ci przejdzie – rzuciła radą niezawodna jak zwykle Joanna.
- Dzięki – odparła, nasycając swoją krótką wypowiedź taką ilością jadu, na jaką ją było tylko stać. Odwróciła się przodem do monitora w nadziei, że namolna osoba sobie odpuści i ją zostawi, ale tak się nie stało. Joanna stała dalej i, co gorsza, zaczęła wystukiwać stopą szybki rytm. Oliwia powoli przeniosła wzrok na nią i zapytała grzecznie:
- No co?
- Jajco, Oliwka, obudź się! Szef chce ten twój pożal się Boże artykuł w końcu przeczytać. Mam mu go przynieść – oznajmiła z tryumfatorskim uśmiechem.
Nie tak szybko, wredna jędzo. Myślisz, że nikt nie wie o twojej platonicznej miłości do sir Tomasza Naczelnego?
- Sama mu przyniosę, tylko nałożę korektę.
Joanna nachyliła się i wbiła wzrok w pustą stronę Worda.
- Chcesz nanosić korektę w TYM? – na ostatnie słowo wbiła oskarżycielsko palec z ekran.
Oliwia wstała i syknęła bardzo przekonującym tonem prosto w twarz Joanny:
- Zjeżdżaj stąd!
Kobieta, ukrywając lekki strach, odgarnęła z rozmachem blond włosy i ostentacyjnie odeszła od biurka. Oliwia odprowadziła ją pełnym nienawiści wzrokiem, po czym z głośnym westchnieniem opadła na fotel. Popatrzyła na pustą stronę i uświadomiła sobie, że, faktycznie, trochę źle to wygląda. Z przyzwyczajenia sięgnęła lewą ręką po kubek, jednak uzmysłowiła sobie, że nie ma tam nic, co mogłoby ją pobudzić. Na kawę musiałaby czekać za długo, więc wyciągnęła portfel z torebki i już miała udać się do bufetu po Red Bulla, gdy przy wstawaniu dostała takiego bólu głowy, że od razu sięgnęła po jej ulubiony lek przeciwbólowy. Połknęła bez popijania tabletkę i wolnym krokiem skierowała się do firmowego sklepiku.

***
Jaka ona jest głupia! Jak można mieszać przeciwbólowe i te świństwa? I ja ją mam niby chronić? Jak jej się coś stanie, to leżę. Straciłem tę robotę jak nic…
Snuł się za nią w drodze do bufetu i przeklinał dzień, kiedy wybrał ją sobie na swoją podopieczną. Oczyma wyobraźni już widział ją w karetce pogotowia i na płukaniu żołądka w szpitalu. Nie mógł patrzeć, jak Oliwia wypija duszkiem zawartość puszki i z uśmiechem na ustach przystępuje do pisania.
Mijały kolejne minuty, a ona z coraz większą szybkością wstukiwała kolejne klawisze. I nic jej nie było. Ogarnęła go ulga, ale jednocześnie obiecał sobie, że był to ostatni raz.


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

2009-10-11 18:31:59

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-10-11 18:34:59

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Pani Cogito

Ahh... Już kocham to opowiadanie. smile
Kocham twój styl... I nie przestanę...

Wielbię. big_smile

Tak sobie myślę, że jak się skończy Brzydula, to to będzie dział, który może będzie ciągnął dalej to forum smile

Ostatnio edytowany przez jakcykbumbum (2009-10-11 18:35:14)


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#3 2009-10-11 18:52:04

markomaniaczka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-06-07
Posty: 1447

Re: Pani Cogito

Nie powiem - zaciekawiłaś mnie wink
Czyżby ten "nieczłowiek" to jej Anioł Stróż? Tak jakoś mi się skojarzyło wink Proszę się nie śmiać, jeśli nie trafiłam big_smile

Offline

 

#4 2009-10-11 19:29:50

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Pani Cogito

jakcykbumbum napisał:

Ahh... Już kocham to opowiadanie. smile
Kocham twój styl... I nie przestanę...
Wielbię. big_smile

No bez przesady. Dopiero pierwszy rozdział urodziłam. smile

jakcykbumbum napisał:

Tak sobie myślę, że jak się skończy Brzydula, to to będzie dział, który może będzie ciągnął dalej to forum smile

Mam taką nadzieję. Ale póki co, do końca BrzydUli jeszcze długa droga. smile

markomaniaczka napisał:

Czyżby ten "nieczłowiek" to jej Anioł Stróż? Tak jakoś mi się skojarzyło wink Proszę się nie śmiać, jeśli nie trafiłam

Coś w tym rodzaju. smile Dobrze Ci się skojarzyło.


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

#5 2009-10-11 19:32:52

Galaretka
Mroczki Pshemko
Od: Łodź
Zarejestrowany: 2009-08-13
Posty: 555

Re: Pani Cogito

markomaniaczka napisał:

Nie powiem - zaciekawiłaś mnie wink
Czyżby ten "nieczłowiek" to jej Anioł Stróż? Tak jakoś mi się skojarzyło wink Proszę się nie śmiać, jeśli nie trafiłam big_smile

Mnie się to skojarzyło z Aniołem Stróżem lub Edwardem ze "Zmierzchu." Może trochę dziecinne to porównanie, ale takie mi się nasunęło na myśl. Spumanto, to opo jest boskie. Pisane w takim stylu, jakim lubię. Nie przestawaj pisać. Czytałam z otwartymi ustami. Brawo!

Galaretka


Znowu przyszło mi płakać, za to, że chciałam się śmiać... Tysiąc razy oddawać to, co trafiło się raz. Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć, niech nie widzą, że płaczę. Powieki są po to, żeby nie patrzeć, jak odchodzisz na zawsze... GNAJ   I heart Ed Westwick

Offline

 

#6 2009-10-11 19:45:29

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Pani Cogito

spumanta napisał:

jakcykbumbum napisał:

Ahh... Już kocham to opowiadanie. smile
Kocham twój styl... I nie przestanę...
Wielbię. big_smile

No bez przesady. Dopiero pierwszy rozdział urodziłam. smile

Ale ja cię od zawsze wielbiłam. To wyznanie jest tylko formalnością. xD
Kocham twój styl i już początek mnie zainteresował. Niektórych bym nawet nie ruszyła, gdyby mi się ciężko czytało.


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#7 2009-10-11 20:02:46

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Pani Cogito

Galaretka napisał:

markomaniaczka napisał:

Nie powiem - zaciekawiłaś mnie wink
Czyżby ten "nieczłowiek" to jej Anioł Stróż? Tak jakoś mi się skojarzyło wink Proszę się nie śmiać, jeśli nie trafiłam big_smile

Mnie się to skojarzyło z Aniołem Stróżem lub Edwardem ze "Zmierzchu." Może trochę dziecinne to porównanie, ale takie mi się nasunęło na myśl. Spumanto, to opo jest boskie. Pisane w takim stylu, jakim lubię. Nie przestawaj pisać. Czytałam z otwartymi ustami. Brawo!

Galaretka

JEŻU MALUSIEŃKI! Zmartwiłaś mnie teraz... Faktycznie, wygląda to trochę jak Edward. sad Nie chciałam, żeby tak wyszło.
Naprawdę kojarzy Wam się ze Zmierzchem?

jakcykbumbum napisał:

Ale ja cię od zawsze wielbiłam. To wyznanie jest tylko formalnością. xD
Kocham twój styl i już początek mnie zainteresował. Niektórych bym nawet nie ruszyła, gdyby mi się ciężko czytało.

Ojoj, jaki wybuch czułości xD Dziękować kiss


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

#8 2009-10-11 20:02:50

Anukka
Mroczki Pshemko
Od: Warszawa/Kielce
Zarejestrowany: 2009-07-07
Posty: 619

Re: Pani Cogito

Achhh... Ja chcę więcej. big_smile

Wielbię styl, klimacik, bohaterkę, opisy, no wszystko po kolei wielbię, jak się domyślasz. Od pierwszego zdania po ostatnie... ^^

Widzę wątki autobiograficzne - np. z Red Bullem xD Kawa też mi kogoś przypomina.

Tajemniczą istotę również skojarzyłam z Aniołem Stróżem, fakt...

poklony


"Mam paranoję. Mam psychosomatyczne objawy paranoi." xD

Offline

 

#9 2009-10-11 20:08:42

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Re: Pani Cogito

Spumanta, twój styl uwielbiałam, uwielbiam i uwielbiać będę. I opisy. To jest właśnie coś, co nigdy mi nie wychodziło. I dlatego to u wszystkich uwielbiam czytać.
A teraz treść...
Cieszę się, że postać Oliwki ma pewne wady, że nie jest idealna. Ale... Ale powiedzcie mi, dlaczego wszystkie postaci muszą być wredne, czy złośliwe? Może jestem głupia, ale czasem brak mi po prostu naiwnych dziewczyn, które wierzą w dobro, że świat jest piękny i tak dalej.

spumanta napisał:

Każdy, kto poświęcił obserwacji więcej uwagi, zwracał uwagę na ciemnobrązowe oczy, z których biła dziwna mieszanka cierpienia i radości, pogardy i szczęścia. Nigdy nie pozwalała sobie na szeroki uśmiech. Lekkie uniesienie kącików w jej mniemaniu było już ogromnym wyrazem radości, ale inni odbierali to jako ironiczny grymas. Dla siebie była doskonałą porażką, dla innych beznadziejnym przypadkiem bez przyszłości.

Czy nie może być bohaterki, która lubiłaby siebie, taką jaka jest, bez żadnych zmian? No i to co pogrubiłam. Zawsze śmieszyły mnie takie zestawienia. Jak czytałam fanficki potterowe to w opisie było coś takiego, a w opowiadaniu wyskoczyła mi nagle jakaś głupia Mary Sue z pytaniem Och, co ja mam założyć? Znaczy nie mówię, że Oliwia taka będzie, to tylko takie luźne przemyślenia.
Teraz czekam na rozwinięcie akcji, tego kim się okaże Anioł Stróż i do czego to jego stróżowanie doprowadzi. Mówiąc krótko, czekam na kolejny rozdział. 
Weny życzę. Aleksiss (wieczna optymistka).


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

#10 2009-10-11 20:19:16

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Pani Cogito

Anukka napisał:

Achhh... Ja chcę więcej. big_smile

Prędko nie będzie, ale najwyżej przysiądę po nocach. smile

Anukka napisał:

Wielbię styl, klimacik, bohaterkę, opisy, no wszystko po kolei wielbię, jak się domyślasz. Od pierwszego zdania po ostatnie... ^^

Serce mi z kamienia spadło. Znaczy się no, na odwrót xD

Anukka napisał:

Widzę wątki autobiograficzne - np. z Red Bullem xD Kawa też mi kogoś przypomina.

Cicho, nikt nie może wiedzieć o tych wątkach tongue

Anukka napisał:

Tajemniczą istotę również skojarzyłam z Aniołem Stróżem, fakt...

I dobrze osoba kojarzy. Osoba kojarzyć powinna jeszcze więcej. smile

Aleksiss napisał:

I opisy. To jest właśnie coś, co nigdy mi nie wychodziło. I dlatego to u wszystkich uwielbiam czytać.

Ty chyba sobie żartujesz. Twoje opowiadania, to takie małe dzieła sztuki i to pod każdym względem.

Aleksiss napisał:

Ale... Ale powiedzcie mi, dlaczego wszystkie postaci muszą być wredne, czy złośliwe?

Nie wszystkie, no ludzie święci. Ula jest miła i kochana, wystarczy już tych słodkości smile

Aleksiss napisał:

Czy nie może być bohaterki, która lubiłaby siebie, taką jaka jest, bez żadnych zmian?

A w prawdziwym życiu znasz kogoś, kto lubi siebie taką, jaką jest?

Aleksiss napisał:

Teraz czekam na rozwinięcie akcji, tego kim się okaże Anioł Stróż i do czego to jego stróżowanie doprowadzi.

I to będzie dosyć ciekawe, moje drogie dzieci smile

Aleksiss napisał:

(wieczna optymistka)

Odlej trochę tego optymizmu i poślij mi smile


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka