BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2009-10-13 21:50:38

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

I taka ma być xD Chociaż ja bym ją nazwała żywiołową xD
Stworzyłam ją taką, bo chciałam napisać o kimś innym, niż o Uli czy Marku.
Zresztą, to opowiadanie będzie się różnic od tych wszystkich stworzonych przeze mnie. smile

Ostatnio edytowany przez jakcykbumbum (2009-10-13 21:50:51)


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

2009-10-13 21:50:38

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2009-10-13 22:03:20

Law
Mroczki Pshemko
Zarejestrowany: 2009-10-06
Posty: 728

Re: Inna...

Ale wiesz, że Twoja bohaterka ma cechy Uli tongue?


http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1223 - moje dziecko ukochane big_smile choć z początku potraktowane po macoszemu, ale pamiętajcie im dalej w las tym więcej emocji tongue
Za wszelkie kontynuacje tego "dzieła" proszę winić mel we współpracy z Ajrisz. O! ( i jeszcze Kasia cyferkowa też do tego rękę przyłożyła)
Zapraszam do komentowania.

Offline

 

#13 2009-10-13 22:04:47

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Ty się tak nie spiesz z ocenianiem jej, bo się możesz pomylić xD


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#14 2009-10-13 22:06:36

Law
Mroczki Pshemko
Zarejestrowany: 2009-10-06
Posty: 728

Re: Inna...

To ja już milczę jak grób i nic nie piszę tongue


http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1223 - moje dziecko ukochane big_smile choć z początku potraktowane po macoszemu, ale pamiętajcie im dalej w las tym więcej emocji tongue
Za wszelkie kontynuacje tego "dzieła" proszę winić mel we współpracy z Ajrisz. O! ( i jeszcze Kasia cyferkowa też do tego rękę przyłożyła)
Zapraszam do komentowania.

Offline

 

#15 2009-10-14 12:17:38

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Właśnie pisze się kolejny rozdział. Mam mały problem, ale postaram się go zażegnać. smile


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#16 2009-10-14 15:39:23

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Nie ma co, szybko mi idzie, ale to tylko dlatego, że mam czas. Dzisiaj już nic nie będzie.

Rozdział II - To jest mój problem!

Majka leżała bez ruchu na łóżku, po raz setny rozmyślając o tym dziwnym wydarzeniu. Nie potrafiła tego zrozumieć. Nie umiała dać sobie z tym rady. Jak to się stało? Przecież to jest niemożliwe. To jest niemożliwe, powtarzała jak mantrę w myślach, ale to nie przynosiło żadnej ulgi. Próbowała sobie przypomnieć każdy moment wczorajszego wieczoru. Ich dotyk podczas podawania kubka. Dotknął mnie i pojawiło się to coś. Później też dawałam mu kubek, ale wtedy chyba nasze dłonie się nie zetknęły. Nie, na pewno nie. No i ostatni moment…

- A o co? – padło pytanie.
- Nic, nic, miałam deja vu – skłamała Majka, próbując przybrać na twarzy uśmiech, ale zdobyła się tylko na grymas.
- Majka? – spytał podenerwowany Rafał.
- Co?
- Co się stało? Słabo wyglądasz – stwierdził, przyglądając jej się z troską.
- Nie, nic mi niej jest. Po prostu jestem trochę śpiąca – powiedziała, próbując pozbyć się jak najszybciej przyjaciela.
- Dobra, dobra. Widzę, że chcesz się mnie pozbyć – powiedział, podszedł do niej z groźną miną i powiedział.
- Ani mi się waż narzekać. Rozumiemy się?
- Tak, tak – powiedziała ze skruchą. Rafał załapał za poduszkę, na której leżała, i poprawił ją tak, żeby Majka mogła sobie wygodnie leżeć.
- A i jeszcze jedno.
- Co? – spytała, a on złapał ją za ramię. Znów?! Kolejny obraz przewijał się w jej głowie. Jakiś odgłos... Coś upadło na ziemię...
- Stop! – krzyknęła odruchowo Majka.
- Co?! – wrzasnął zdezorientowany Rafał.
- Lepiej już idź – powiedziała szybko.
- Dlaczego?
- Idź – wyszeptała i zamknęła oczy. Oddychała głęboko, próbując się uspokoić. Rafał bez słowa wyszedł z pokoju. Po chwili usłyszała, jak na podłogę upada coś ciężkiego. Westchnęła, wiedząc już, co to było.
- Ale ze mnie niezdara – usłyszała głos Rafała.

Po raz kolejny powracała do tego wydarzenia. Po raz kolejny próbowała przeanalizować, co się wydarzyło. Po raz kolejny rozmasowywała nerwowo głowę. Czy ja jestem wariatką? Ja mam jakieś wizje. Co to jest? Jestem stuknięta? pytała siebie w myślach. Niby proste pytania pozostawały bez odpowiedzi. Nie wiedziała, co o tym sądzić. Czuła, że w jej życiu zajdą poważne zmiany. Westchnęła na myśl o nich. Wstała, podeszła do okna i uchyliła je. Poczuła zimny wiatr, który wtargnął do jej pokoju. Wzięła głęboki oddech z nadzieją, że przyniesie to ulgę. Nie przyniosło. Nic nie mogło jej pomóc. Mogła żyć nadzieją lepszego jutra, ale wydawało jej się, że ono nigdy nie nadejdzie. Zamknęła okno i wyszła z pokoju. Zeszła po schodach do kuchni. Wyciągnęła szklankę z szafki i odkręciła kurek z zimną wodą, która po chwili napełniła naczynie. Postawiła szklankę na stole i usiadła przy nim. Siedziała nieruchomo, próbując nie myśleć o niczym i nikim. W pewnym momencie złapała za szklankę i wypiął całą jej zawartość za jednym razem. Odstawiła ją z głośnym odgłosem, który poniósł się echem po śpiącym domu. Co jest ze mną nie tak? pytała w myślach. W końcu podeszła do telefonu, wykręciła numer, który znała na pamięć, usłyszała znajome pikanie w słuchawce, a później zaspane „Halo”.
- Potrzebuję psychiatry – wyszeptała z nadzieją, że przyjaciel jednak tego nie usłyszy.

- Dzień dobry! Ja do Majki! – usłyszała głos Rafała, dochodzący z dołu. Wiedziała po co przyszedł. Była tego pewna. Wiedziała, że chodzi o jej nocny telefon.
- Co to ma znaczyć?! – Rafał wpadł z rozmachem do jej pokoju.
- Spełniłeś moją prośbę? – spytała obojętnym tonem Majka.
- Nie! Co to ma znaczyć?! Co to za nagły problem?!
- To jest mój problem – stwierdziła, nie zaszczycając przyjaciela wzrokiem Majka.
- Nie, nie. To nie jest twój problem. Wczoraj mówiłaś, że nikt taki nie jest ci potrzebny, a tu nagle ten telefon. Co to ma znaczyć?
- Oj, weź przestań. Po prostu mam problemy z głową – odpowiedziała. – Coś w tym złego?
- Nie, nie. Pewnie, że nie – powiedział z ironią. – Maja, zachowujesz się dziwnie.
- Wiem, wiem. Bardzo dziwnie, ale nie bój się psychiatra mi pomoże. Zresztą, niedługo idę do szkoły, więc pewnie mi przejdzie. A właśnie, ty nie powinieneś być w szkole?
- Powinienem, ale przyjaźń jest ważniejsza.
- Tak, więc idź już.
- Majka, ty nie masz czasami temperatury – spytał, podchodząc do niej z zairem dotknięcia ręką jej czoła.
- Nie dotykaj mnie – powiedziała przez zęby i spojrzała na niego ostro.
- Majka?! – spytał i spojrzał na nią ze zdziwieniem.
- Lepiej nie – powiedziała, wzdrygając się na samą myśl o dziwnym błysku i uderzeniu gorącą. – Wyjdź. Zadzwonię do ciebie i nie rozmawiaj o mnie z Wiktorią. Nie potrzebuję więcej rozmów o mojej psychice. Sama widzę, że coś jest nie tak – powiedziała.

Jechała autobusem. Było inaczej. Inaczej niż zwykle. Stała skulona po między fotelami, modląc się o to, żeby nikt więcej już jej nie dotknął. Co chwilę otrzymywała kolejne porażenie ciała. Dlaczego dzisiaj musi być tak ciepło. Jest październik, więc powinno być chłodno. Że też musiałam się wybrać do szkoły w najcieplejszych z ciepłych dni. Mogłam to przewidzieć. Tak, przecież mogłam to przewidzieć. Mogłam się nie ubierać w bluzeczkę na krótki rękawek, myślała intensywnie. Co chwilę ktoś jej dotykał. Kończyło się to zawsze kolejną wizją, której bała się jak niczego w życiu. Stała przerażona po między ludźmi, których nie znała i zaglądała bezceremonialnie w ich życie. Wypadła z autobusu, wpadając przy tym na kilka osób, co znów skończyło się wizjami. Miała nadzieję, że w szkole będzie inaczej.

Weszła powolny krokiem do budynku szkoły i od razu wpadła na Rafała.
- Majka, musimy sobie coś wyjaśnić – powiedział. Nie wiedzieli się od tygodnia. Od ich nieszczęsnej rozmowy.
- Znów chcesz rozmawiać o psychiatrze? – spytała znudzona. W środku trzęsła się ze strachu przed kolejnymi obrazami, które mogły pojawić się w jej głowie. – Zrezygnowałam. To mi nic nie da. To nie zależy ode mnie.
- Czy ty mi kiedykolwiek powiesz, co ci jest? – spytał.
- Nie, bo raczej tego nie zrozumiesz – stwierdziła, rozmasowując sobie skronie.
- Tak, w końcu jestem tylko facetem – powiedział z ironią.
- Rafał, nie zrozumie tego nikt. Nawet aj tego nie zrozumiem. Mam problem i tyle – powiedziała i westchnęła głośno, bo ktoś przeszedł obok nich, jednocześnie dotykając ramienia Majki, co dało kolejną wizję. Miała dość obrazów. Miała dość problemów innych ludzi. Kiedyś myślała, że jest przybita praktycznie do ziemi, teraz wydawało się jej, że niżej już być nie może. Było gorzej niż wcześniej. Czuła, że niedługo rozpadnie się na kawałeczki.
- Ale ja spróbuję – obiecał Rafał.
- Nawet gdybyś spróbował, to i tak by ci się nie udało. Uciekłbyś ode mnie w popłochu. Zastanawiam się dlaczego jeszcze tego nie zrobiłeś. Ostatnio zachowuję się jak wariatka. – Jestem nią, dodała w myślach.
- Maja, każdy ma w życiu problemy, a przyjaciele są po to, żeby pomagać.
- Nie! Rozumiesz?! Nie! Powiedziałabym ci, gdybym mogła, ale wtedy wysłaliby mnie do psychiatryka – stwierdziła i odwróciła się na pięcie z zamiarem pójścia na lekcje.
- Zaczekaj! – krzyknął Rafał.
- Nie! Zostaw mnie w spokoju! Wszyscy zostawcie mnie w spokoju!

Wróciła do domu ze łzami w oczach. Próbowała nie płakać. Nie pozwalała płynąć łzom. Miała dosyć. Zraniła najlepszego przyjaciela i przyjaciółkę. Tak, jej też nie oszczędziła. Powiedziała, że ma dość jej obecności. Skończyło się kłótnią. To dobrze. Nie będę się już musiała im z niczego tłumaczyć. Nie będę… Nie będę miała przyjaciół. Zraniłam ich. Jestem zołzą, myślała zrozpaczona. Wpadła do pokoju i rzuciła się na łóżko z zamiarem przespania całego życia. Nie udało jej się. Zadzwonił telefon. Podniosła się powoli z łóżka, podeszła do biurka, wzięła do ręki komórkę i odebrała.
- Majka? – usłyszą pytanie w telefonie.
- Mówiłam już coś – powiedziała i zakończyła rozmowę. Po jej twarzy zaczęły płynąć łzy. Każda była przepełniona smutkiem i bólem. W końcu zrezygnowała z okłamywania samej siebie. Usiadała na łóżku, krzyżując nogi, i schowała twarz w dłoniach. Patrzyła się na swoje ciało z obrzydzeniem. Nie potrafiła zrozumieć, co takiego się wydarzyło. Czuła się napiętnowana. Czuła, że nie jest sobą, a jej ciało już nigdy nie będzie takie samo. Każdy dotyk obcej osoby działał na nią jak porażenie prądem. Tylko, że ten dotyk raził białym światłem i gorącem, które rozlewało się po całym jej ciele. Przez skórę przechodził dreszcz, a umysł zamykał się na cały otaczający go świat. W momencie wizji Majka nie czuła nic poza swoim ciałem. Oddzielała się od reszty świata. Czuła tylko bodźce, które wydawały się płynąc z wnętrza jej ciała. Z wnętrza jej umysłu. Nie słyszała nikogo, nie czuła niczego. Tonęła w swojej duszy.
Kołysała się rytmicznie, próbując zadecydować, co ze sobą zrobić. Patrzyła, jak komórka dzwoni po raz setny. Podniosła ją powoli i spojrzała na wyświetlacz. Rafał, pomyślała i zdecydowała, że już nie będzie stawiać oporu. Odebrała.
- Przyjdź. Powiem ci – powiedziała i skończyła rozmowę.

Ostatnio edytowany przez jakcykbumbum (2009-10-15 19:09:30)


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#17 2009-10-15 01:25:55

kasia120888
Ma duże Wi
Od: Trzebiatów/Szczecin
Zarejestrowany: 2009-03-09
Posty: 11739

Re: Inna...

Jednak skłamałam, ze jestem z Tobą na czysto big_smile
Przeczytalam wszystkie 3 i nigdy nie przepadałam jakoś specjalnie za fantasy <poza Harry'm Potter'em> . Ale jestem ciekawa co będzie dalej.
Chociaż ja Cię wolę w brzydulowej twórczości wink


Paletą barw pomalowałeś mój świat!
I dotknąłem gwiazd, tych odległych tak!
Teraz jesteś tu, tak bliskooooo mnie! big_smilebig_smilebig_smile heart

Offline

 

#18 2009-10-15 13:07:41

Selly
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 2163

Re: Inna...

Ciekawe, nie powiem tongue Na pozór zwyczajną opowieść o zwyczajnej nastolatce zabarwiłaś niezwyczajnymi akcentami - te dziwne wizje, które ma Majka, czy "chłopak z iskierkami" xD Czekam, czekam na rozwinięcie smile

Ostatnio edytowany przez Selly (2009-10-15 13:11:10)


Jestem pogrążona w rozpaczy. Jestem na najczarniejszym dnie najczarniejszego oceanu. Boże, chyba się upiję!
Jakcykuś - moja przerażająca siostrzyczka tongue

Offline

 

#19 2009-10-15 16:01:25

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Wiem, wiem, że to jest inne niż wszystko co do tej pory napisałam.
Może się nie podobać.

Ale następny rozdział będzie kiedyś w przyszłości. Chwila... Chwila... <łapie się za głowę, bo ma wizję> xD
Nie wiem kiedy bo, moja głowa nie działa za dobrze.
Za to mam informację, że napiszę coś innego. Możecie się spodziewać niedługo. Może nawet dzisiaj. smile


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#20 2009-10-15 18:57:48

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Inna...

Cykuś, pozwolisz, że "popastwię się" nad Tobą w weekend smile Ale z tego co przeczytałam pobieżnie, już wyczuwam to "coś", co lubię. Będzie ciekawie smile


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka