BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2009-10-15 19:46:36

Mionnka
Przyjaciel Brzyduli
Zarejestrowany: 2009-10-03
Posty: 103

Re: Inna...

smile taki uśmiech pojawił się na mojej twarzy po przeczytaniu opowiadaniu i czeka na nexika smile


Dość dawno mnie tu nie było postanawiam to zmienić wink

Offline

 

2009-10-15 19:46:36

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2009-10-16 21:46:46

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Ehh... Lubię tak zaczynać, nie? xD Napisałam dwie strony i oznajmiam, że opis, to więcej tekstu niż dialog, więc nie linczujcie za coś krótkiego. Trochę się rozpisałam. Już nie wspomnę o moim końcowym wywodzie. tongue

Rozdział III - Jestem medium? To dziwne.

Rafał wpadł z rozmachem do pokoju Majki. Na jego twarzy malowało się wiele uczuć, od ulgi po strach.
- Mów! – krzyknął, nie patrząc na to, że Majka spogląda na niego ze zdziwieniem. – Przecież mówiłaś, że mam przyjść – odpowiedział na jej pytający wzrok.
- Tak, ale nie myślałam, że wpadniesz tu w ciągu pięciu minut.
- Zaliczyłem jeden, wielki sprint – odpowiedział, a oczy mu się zaświeciły.
- Nie powiem, jestem z ciebie dumna – powiedziała z ironią. – Po co przyszedłeś? – spytała z rozbawieniem.
- No, przecież dzwoniłaś – stwierdził z powątpiewaniem.
- Ja? – spytała, udając, że nic nie wie. – Ano tak, dzwoniłam. Widzisz, moja głowa ostatnio trochę szwankuje… Chociaż nie, ona pracuje więcej niż powinna – stwierdziła Majka, zastanawiając się, jak zakomunikować przyjacielowi, że ma wizje przyszłości. Wydawało jej się, że będzie mieć dość czasu na przemyślenie tej sprawy, ale Rafał jej go nie dał. – Poczekaj chwilę… Muszę się skupić… Muszę ci to jakoś wytłumaczyć – mówiła, rozmasowując sobie skronie. W pewnym momencie podniosła się z łóżka, podeszła do biurka i wyrwała czystą kartkę z jakiegoś zeszytu, a następnie wzięła długopis.
- List to ty mogłaś mi wysłać, a nie pisać go przy mnie. Mam ci może w tym pomóc? – zapytał z ironią.
- Wiesz co? Mogłeś ze sobą wziąć tabletki uspokajające, bo jeszcze uciekniesz przede mną jak przed jakimś potworem – stwierdziła Majka, siadając z powrotem na łóżku, a Rafał spojrzał na nią zdziwieniem. – Daj mi rękę – powiedziała, oddychając głęboko i przygotowując się na kolejny wstrząs. Rafał spojrzał na nią zdumiony. – No co się tak gapisz? Daj mi rękę, jeśli chcesz się dowiedzieć, co mi jest – stwierdziła. Przyjaciel podał jej powoli dłoń z pewną dozą niepewności. Dziewczyna złapała ją powoli i poczuła irytując dreszcz, który wstrząsnął jej ciałem. Kolejna wizja… Że co! w jej głowie zapanował kompletny chaos. Nie, nie, nie! Tego nie będzie! Gwałtownie puściła jego dłoń i spojrzała się na niego przerażona. Błyskawicznie podniosła się z łóżka, nie mając zamiaru dopuścić do sytuacji, którą widziała przed chwilą.
- Czekaj! – krzyknęła. Spojrzała się na niego zdziwionym wzrokiem. Nie okazywał żadnych uczuć, żadnych zamiarów. Bała się, nie wiedziała czemu, ale bała się. Szukała rozwiązania. Nerwowo potupywała nogą. Nie odzywała się. Rafał przyglądał jej się ze zdziwieniem, nie wiedział, co się stało.
- Co jest? – spytał.
- Obiecaj mi coś – powiedziała.
- Co? – spytał jeszcze bardziej zdziwiony niż przed paroma sekundami Rafał.
- Nie zaskakuj mnie niczym nigdy. Zawsze mów, co chcesz zrobić – powiedziała, a pod nosem mruknęła. – Teraz to ja zawsze będę wiedzieć, co chcesz zrobić.
- O co ci chodzi? – spytał zdziwiony.
- Co chciałeś zrobić przed chwilą? Zresztą, nieważne – westchnęła. – Ważne jest to, że musisz mi teraz uwierzyć. Ponownie usiadła koło niego na łóżku i złapała go za rękę. Poczuła znajome uderzenie gorąca. Westchnęła głęboko i z przerażeniem stwierdziła, że sprawia jej to przyjemność. Cho***!... Dobra, co on zrobi?... Łóżko… Rafał… Dalej, dalej… Wyszedł z pokoju, ale gdzie po co?... Łazienka… Nie, dalej nie chcę patrzeć! Wyłączcie to, bo on ściąga spodnie! myślała zrozpaczona. Z rozmachem zabrała dłoń z uścisku Rafała, o mało nie uderzając go w twarz.
- Napiszę ci coś zaraz na kartce – powiedziała rozgorączkowana. – Włożysz ją do kieszeni i nie przeczytasz do momentu, kiedy ci nie powiem, rozumiemy się? – spytała podenerwowana.
- Nie rozumiem cię, ale jeśli to ma pomóc mi cię jednak zrozumieć to... Niech będzie – powiedział. Majka w pośpiechu napisała na kartce kilka słów i podała mu ją.
- Masz. No, to co robimy? – spytała od niechcenia, dosłownie przewidując odpowiedź.
- Skoro chcesz gadać, to ja się pójdę przygotować – stwierdził i podniósł się z łóżka z zamiarem wyjścia z pokoju. Majka uśmiechnęła się pod nosem dumna ze swojego planu. Rozłożyła się wygodnie na łóżku, patrząc, jak jej przyjaciel wychodzi z pokoju.
- Wyciągnij i przeczytaj! – krzyknęła. Za moment zobaczyła szeroko otwarte oczy Rafała, który z rozpędem wpadł do jej sypialni.
- Co… Co jest? – wyjąkał.
- Nic, zgadłam – powiedziała swobodnie.
- Ty! – powiedział i wskazał na nią palcem, co ona zgrabnie wykorzystała. Wystarczył jeden dotyk, by wiedziała, co miał zamiar powiedzieć.
-… Ty! Ty! Co ty kombinujesz?! – udała głos Rafała. – No, nic – odpowiedziała, patrząc, jak przyjaciel kręcił głową we wszystkie strony.
- Jak?! CO?!...
- Gdzie?! Kiedy?! – znów za niego dokończyła. – Sama nie wiem. Tak jakoś, ale nie boisz się mnie?
- Ty jesteś medium! Ty jesteś wróżka! Ty jesteś wiedźmą!
- Takich porównań to ja sobie nie życzę – stwierdziła.
- Znaczy się czarodziejką – poprawił się szybko. – Ja cię nie mogę. To jak pomidor w ogórkowej – porównał. Wymyślanie przysłów i przysłówek było jedną z jego ulubionych rozrywek.
- No, ciekawie – westchnęła.

Leżała na łóżku, po raz setny rozmyślając o swoim tajemniczym darze. Po raz setny myślała, jak się go pozbyć. Czy żyć z nim w zgodzie? Czy nie? Czy pozwolić na tajemnicze wizje? Jak na nie reagować? Pomagać? Nie? Setki tysięcy pytań różnego rodzaju krążyły po jej głowie. Patrzyła na wszystkie talizmany szczęścia, które zgromadziła w pokoju. Na misia Uszatka, który był powiernikiem jej tajemnic od przedszkola, na tajemniczy kamień, który znalazła podczas spaceru na plaży, kiedy była na wakacjach, na walentynkę od tajemniczego wielbiciela, która jednak nie była talizmanem, była tylko nadzieją na miłość. Widziała wiele sprzeczności, wiedziała, że talizmany nie działają, ale czuła, że są cząstką niej, czuła się przy nich bezpiecznie. Nigdy nie wierzyła w magię, tak mówiła. Pytaniem jest jednak, czy można powiedzieć, że nawet ten, który nigdy nie wierzył w zabobony, talizmany, Yin i Yang, nie wierzy w ogóle w magię? Nie, bo każdy człowiek na świecie wierzy w magię, którą jest miłość. Gra hormonów. Lecz nikt nie odpowie tak na pytanie, czym jest dla niego miłość. Każdy od razu kojarzy ją z drugim człowiek, szczęściem i radością. Tak więc, każdy człowiek wierzy w magię. Mniej lub bardziej, ale wierzy.
Dziewczyna patrzyła na gwiazdy za oknem, wyjątkowo widoczne tego wieczoru. Noc bezchmurna, księżyc w pełni, magia w powietrzu. Żywa magia. Tak, bo widać, jak iskrzy, jak przepełnia każdy centymetr sześcienny powietrza złożonego głównie z tlenu, azotu czy też argonu. Nikt jednak nie patrzył na magię jak na pierwiastek, bo jak można to nazwać atomem czy cząsteczką? Jak można to zliczyć? Czy da się określić ilość tej tajemniczej mocy, która przepełnia nasze serce? Nie, każdy odczuwa to inaczej. Nikt magii w ogóle nie zauważa, ale Majka w tym momencie czuła dreszcze przechodzące po jej ciele niczym wrażenie, że ktoś na ciebie patrzy, a ty nie wiesz kto. Czuła, że całą ją ogarnęła magia. W jednej chwili, w jednym miejscu. Nie wiedziała tylko jakie to miejsce, jaki to czasu. Czuła, że nie jest przypadkiem, że potrafi widzieć przyszłość, choć chce żyć teraźniejszością.
Jestem medium? padło pytanie, na które bała się sama sobie odpowiedzieć.

Ostatnio edytowany przez jakcykbumbum (2009-10-16 21:50:04)


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#23 2009-10-16 23:33:21

Mionnka
Przyjaciel Brzyduli
Zarejestrowany: 2009-10-03
Posty: 103

Re: Inna...

smile no i jak zwykle Uśmiech doczekał się nexika Supcio ;]


Dość dawno mnie tu nie było postanawiam to zmienić wink

Offline

 

#24 2009-10-16 23:39:14

Beja
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-06-12
Posty: 4427

Re: Inna...

Podoba mi się, bo jest to coś innego, niekonwencjonalnego. I jest wyraźnie widoczny pomysł; coś, wokół czego będzie kręcić się cała akcja. Właściwie to nie czytuję fantastyki, ale u ciebie mi to nie przeszkadza. Dotychczasowe rozdziały były tak jakby wstępem. Ciekawa jestem, jak dalej poprowadzisz tę opowieść. smile

Offline

 

#25 2009-10-17 17:36:03

Isabella
Intubator
Zarejestrowany: 2009-09-05
Posty: 37

Re: Inna...

Przeczytalam wszystkie 3 rozdziały plus prolog i musze powiedziec że naprawdę mi sie podoba. Świetnie piszesz smile Już nie moge doczekac się kolejnej części big_smile


"Chcę do jedynego miejsca na ziemi gdzie problemy przestają mieć znaczenie. Do objęć, które akceptuję me słabości, do nich pragnę tylko do mej miłości" =*

Offline

 

#26 2009-10-17 18:09:54

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Zebrało mi się na moralizowanie xD Zboczyłam z tematu, ale nic na to nie poradzę, taka już jestem. Mam nadzieję, że nie będziecie źli. smile

Rozdział IV - Mnie się nie ignoruje!

- Mmm… Jeszcze trochę – mruknęła spod poduszki, którą przykryła twarz, nie chcąc, aby zaatakowały ją promienie słońca, które wtargnęły do jej pokoju za sprawą mamy. – Zasuń je…
- Wstawaj – stwierdziła pani Małgosia. – Zaraz spóźnisz się na autobus.
- Nie miałbym takiego problemu, gdybyście kupili mi samochód – stwierdziła Majka, podnosząc się z łóżka.
- My z tatą wciąż pamiętamy twoją pierwszą jazdę samochodem po zdaniu przez ciebie prawa jazdy. Szczerze mówiąc, zastanawiam się, jak ty tego dokonałaś – powiedziała mama z zamyśloną miną.
- Ej, to cios poniżej pasa – obruszyła się Majka.
- Ciosem to dla nas było auto na złomowisku.
- Ehh… - westchnęła Majka i wyszła z pokoju w kierunku łazienki. Spojrzała w lustro. Zobaczyła w nim swoje odbicie. Dziewczyna z długim ciemnymi włosami i o oczach koloru bursztynu uśmiechała się kwaśno, przyglądając się swojej twarzy. Oczy oprawione zostały w długie czarne rzęsy, z których nie jedna dziewczyna by się cieszyła, ale Majka nie była zwykłą dziewczyną. Uważała, że jej uroda jest wręcz pospolita. Według niej niczym się nie wyróżniała. Była brzydka. Nie widziała jednak swoich uroczych piegów i dużych oczu, które czarowały kolorem. Nie widziała, jak nos jej się śmiesznie marszczy, gdy się denerwuje.
Patrzyła się w lustro ze zgorzkniałą miną, próbując zapomnieć o tym, co ma ją dopiero czekać, co ją na pewno czeka. Westchnęła głęboko. Ostatnio stało się to jej ulubionym nawykiem, który zwiastował podenerwowanie. Czuła, że jeśli ktoś jej nie pomoże, nie uda jej się przebrnąć przez mętlik, który miała w głowie. Zmęczenie materiału w wieku osiemnastu lat? Chyba tak, myślała, patrząc, jak woda wypływa z kranu i płynie jak życie. Nie zatrzymuje się, leci dalej, choćby miała zalać cały świat, niszcząc go doszczętnie. Woda niczym życie przelatuje przez palce, rozpryskując się na tysiące kropel. Każda z nich to inne wydarzenie, inne uczucie, inna reakcja. Każda kropla uderza o ziemię, wydając delikatny odgłos, ale gdy tych odgłosów jest więcej, tworzą jeden, wielki spójny utwór. Utwór o nazwie życie. Jedno szczęśliwe, drugie nie. W kolejne znów może zostać wpleciony grzmot pioruna lub ciepły promień słońca. Każde życie ma różne koleje losu. Każdym życiem można pokierować jak wodą. Wlać ją do wazonu o proporcjonalnych, niezaburzonych kształtach, do brzydkiego czerwonego wiaderka, w którym żyją miliony bakterii, albo też do oceanu, głębokiego, wielkiego, przestronnego, nieograniczonego, po którym można pływać we wszystkie strony. Pytanie tylko, czy wybierzemy wazon, wiaderko, czy ocean? Wybór należy do nas. Choć i tak to my decydujemy, nie wiemy, czy wazon się nie potrzaska, czy wiaderka ktoś nie umył, czy do oceanu nie został wrzucone chemikalia. To my bierzemy odpowiedzialność za każdy swój czyn, ale trzeba pamiętać, że inni ludzie też są za siebie odpowiedzialni, co nie oznacza, że będą patrzeć na nas. Każda nasza decyzja wpływa na nas, jak i na innych. Każdy zły ruch, może doprowadzić do nieszczęścia. Życie jest grą przypadków, więc nigdy nie bądźmy pewni, że wszystko pójdzie po naszej myśli. Nie cieszmy się za szybko, nie skaczmy z radości, gdy nie znamy ludzi. Nigdy, ale to nigdy nie bądźmy ich pewni! Nie znamy ich, nie ufajmy im, bo nimi kierują różne pragnienia, rożne wartości. Mogą kraść i ranić, nie patrząc na innych, mogą doprowadzić do wielkiej nienawiści, której nawet my ci, którzy się znamy, nie będziemy mogli powstrzymać. Będzie nami targać, szarpać na wszystkie strony, ale nie będziemy jej potrafili utrzymać na wodzy. Zmienimy się, nie zauważymy kiedy. Będziemy inni. Będzie bolało. Choćbyśmy chcieli temu zapobiec, nie unikniemy tego, bo na świecie żyją hieny i żyć będą. Grunt jest w tym, żeby te hieny zniszczyć. Patrzeć się im w oczy i być bezwzględnym. One ci zniszczyły życie, ale ty się nie daj, żyj tak jak kiedyś. Żyj radością. Na hieny przyjdzie pora, same się wyniszczą swoim histerycznym śmiechem.
Majka wyszła z łazienki ubrana w bluzkę na długi rękaw i dżinsy, porwała śniadanie ze stołu w kuchni, wzięła plecak z korytarza. Następnie z głośnym hukiem zamknęła za sobą drzwi. Zbiegła szybko po schodach, prowadzących do ogrodu i spostrzegła, że ktoś stoi za furtką.
- Przyszedłem po ciebie – powiedział Rafał.
- Czyś ty doszczętnie oszalał?! – spytała zdziwiona Majka. – Nie masz dość obecności mojej zwariowanej osoby? Dosłownie zwariowanej.
- Dziewczyno, musimy pogadać.
- Znów? – jęknęła z kwaśną miną.
- Tak. Po pierwsze, jesteś pewna, że mam wiedzieć tylko ja?
- Tak. wiem, że to nie fair wobec Wiktorii, ale im mniej osób wie, tym ja czuję się mniejszą wariatką – stwierdziła.
- Dobra… Niech będzie. Jest jeszcze jedna kwestia. Pozwól mi ci pomagać – powiedział.
- Ty nie wiesz, o co mnie prosisz. Sama na razie nie potrafię sobie z tym poradzić, a co dopiero ty. Wygląda na to, że jednak będę musiała się przyzwyczaić do życia z tym czymś.
- I o to chodzi. Chcę ci w tym pomóc – stwierdził.
- Niech ci będzie – zgodziła się zrezygnowana Majka, znając upór swojego przyjaciela. Jednocześnie przypomniała sobie wczorajszą wizję, w której Rafał próbował ją pocałować, i wystraszyła się. Zamknęła na chwilę oczy, próbując wrócić do normy. Udało jej się. Stwierdziła, że co będzie, to będzie.

Majka posyłała kolejne wściekłe spojrzenie swojemu przyjacielowi.
- Przestaniesz? – spytała wściekła jak osa.
- Ale co widzisz?
- Jak ci daję w tę twoją szczerzącą się mordę! – krzyknęła. – Miałeś mi podobno pomagać, a nie denerwować swoją osobą. Zachowujesz się jak dziecko – stwierdziła zdenerwowana.
- Dobra, już dobra – powiedział ze skruchą.

Siedziała w autobusie koło swojego przyjaciela. Nie odzywała się, nie miała zamiaru. Chciała dać mu nauczkę. Ten zaś miał minę skazańca.
- Przestaniesz? – spytał wreszcie.
- Nie – odpowiedziała.
- Dlaczego?
- Bo nie – prawie krzyknęła. Wtedy spostrzegła jego. Chłopaka z iskierkami. Obejrzał się gwałtownie, kiedy usłyszał jej głos. Posłał jej poirytowane spojrzenie. Też coś! oburzyła się w myślach. Poczuła nagłe szturchnięcie.
- Co?! – spytała zdziwiona. Coś zobaczył?! Że ten chłopak mi się podoba?! myślała rozgorączkowana.
- Wysiadamy – powiedział Rafał. Uff… odetchnęła z ulgą. Podniosła się powoli z siedzenia i ruszyła w kierunku drzwi. Nagle naszła ją pokusa. Przyglądała się zawzięcie chłopakowi, który ją zignorował. Miała wielką nadzieję, że jednak nie jest, taki jaki się wydawał, kiedy posyłał jej to spojrzenie z pogardą. Już czułą, jak dotyka jego przedramienia. Jak widzi to, czego widzieć nie powinna. Powoli wyciągała w jego kierunku dłoń. Dzieliły ich tylko milimetry. Była blisko, bardzo blisko.
- Co ty wyprawiasz? – usłyszała głos Rafała. Zastygła w miejscu. – Wychodź wreszcie! – ponaglił. Uff razy dwa, pomyślała ponownie.
- Już, już – odpowiedziała i zaczęła się przeciskać w kierunku wyjścia.

Ostatnio edytowany przez jakcykbumbum (2009-10-17 18:53:01)


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#27 2009-10-17 18:23:30

Ajrisz
Gwiazda FaktUli
Od: PPTH
Zarejestrowany: 2009-10-01
Posty: 14893

Re: Inna...

Przeczytam wszystko, obiecuję. Niestety nie teraz. W końcu udało mi się zmusić niesforne palce do pisania i wolę wycisnąć z nich, co się da. big_smile
Nie gniewasz się?


So I open my door to my enemies
And I ask could we wipe the slate clean
But they tell me to please go fuck myself
You know you just can't win…

Offline

 

#28 2009-10-17 18:26:13

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Ajrisz napisał:

Przeczytam wszystko, obiecuję. Niestety nie teraz. W końcu udało mi się zmusić niesforne palce do pisania i wolę wycisnąć z nich, co się da. big_smile
Nie gniewasz się?

Nie, nie gniewam się. xD
Wyciskaj, ćwicz mięśnie palców i paznokci xD


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#29 2009-10-17 18:27:29

Beja
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-06-12
Posty: 4427

Re: Inna...

A ja już przeczytałam i wcal nie przeszkadza mi to twoje "moralizowanie". smile
Jednak najbardziej ciekawi mnie to, jaką wizję będzie miała Majka po dotknięciu tajemniczego chłopaka. Widać, że dziewczyna zaczyna korzystać ze swojego daru. tongue

Offline

 

#30 2009-10-17 21:19:20

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Inna...

Wiesz Beja, ja się zastanawiam nad tym co będzie dalej i czy ona w ogóle dotknie tego chłopaka xD
Dobrze, że ci nie przeszkadzają te moje moralizowania, bo tego może być trochę dużo, ale nie postaram się ograniczyć xD


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka