BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-10-29 16:13:51

bea1809
Drugie oczy Uli
Od: Częstochowa
Zarejestrowany: 2009-04-03
Posty: 245

Miniaturki...

Już po raz któryś z kolei zabrałam się za pisanie opowiadania o losach Uli i Marka. Tym razem "naskrobałam" miniaturkę, która jest efektem nudy na lekcji religii...

„Zostań, gdy odtrącę cię…”
    Dlaczego on znów musiał pojawić się w jej życiu? Już zdążyła odnaleźć spokój, którego tak potrzebowała. Nagle jej świat po raz kolejny legł w gruzach za sprawą tego mężczyzny. Nie chciała już nigdy go widzieć. Po tym wszystkim, czego zaznała, nie potrafiła choć raz pomyśleć o nim dobrze. Jednak serce nie dało się oszukać. Cały czas przypominało jej o nim. Wyjechała, bo wiedziała, że nie może pozwolić, aby skrzywdził choć jeszcze jedną cząstkę jej. Teraz, kiedy była już pewna, że podniosła się po życiowej porażce, wróciła. W jej życiu pojawił się ktoś, kto rozświetlił jej dotychczasowe szare życie. Pokochała go nad życie. Teraz, gdy stała twarzą w twarz z mężczyzną, przez którego cierpiała, nie umiała już ukrywać targających nią, sprzecznych emocji.  Z jednej strony, nienawidziła go za wszystkie oszustwa, jakich się dopuścił, za to, że nie było go przy niej w najtrudniejszych chwilach. Z drugiej strony pragnęła przytulić się do niego, poczuć ciepło, które niegdyś dawało jej niesamowite poczucie bezpieczeństwa.
- Porozmawiajmy – usłyszała. Nie była jednak pewna, czy da radę. – Przecież wszystko może być tak jak kiedyś – słuchała zapewnień, które dla niej nie były realne.
- Tak jak kiedyś? – powtórzyła z ironią słowa wypowiedziane przez niego. – To niemożliwe. Już nigdy nie będzie tak jak dawniej. – Gorycz przepełniała jej głos. – Przez ciebie! – wykrzyczała mu prosto w twarz. Jej słowa wbijały się w jego serce jak noże. Czuł, jak tępym ostrzem powoli przecinały każdą cząstkę jego ciała. Zwątpił. Odszedł, bo stracił nadzieję na naprawienie zła, które wyrządził.
***
Znów pojawił się tego dnia. Nie chciała, aby tu był. Zadawała sobie pytania, skąd wiedział o chrzcie i po co przyszedł. Pragnęła chronić maleństwo przed złem świata.  Nie chciała, aby w przyszłości jej syn rozczarował się postępowaniem swojego ojca. Już nie wierzyła i nie ufała mężczyźnie, którego tak bezgranicznie kochała.
A jednak on zjawił się w kościele. Chciał być z synem w tym dniu. Nie cieszyło ją to, wręcz zadawało realny ból, od którego nie była w stanie się uwolnić.
- Jest taki podobny do ciebie – usłyszała, gdy znaleźli się cichym miejscu, gdzieś w zakrystii kościoła. – Mogę go wziąć na ręce? – zapytał. Zawahała się przez chwilę z obawy, że zabierze jej najjaśniejszy promyczek jej życia. – Proszę, przecież to mój syn, nasz syn – usłyszała błagalny ton jego głosu. Widziała, jak bardzo się zmienił. Kierowały nim prawdziwe uczucia. A jednak wypłynął z zatoki świń – pomyślała. Podała mu delikatnie dziecko. Odwróciła wzrok. Nie mogła patrzeć na ten obrazek. Ostatkiem sił powstrzymywała gromadzące się w kącikach oczu łzy. Jednak on opuszkami palców zwrócił jej głowę ku sobie.
- Ula, dlaczego nie chcesz mi dać drugiej szansy? – Nie wiedziała co odpowiedzieć. Milczała. W jej głowie  pojawił się głos, który mówił, że nie ma obawy, że może mu zaufać.
Kocham cię – wyznał. – Kocham was. – Te słowa rozbudziły w niej nadzieje na przyszłość.  – Jeszcze nie teraz – odpowiedziała. Poprosiła, aby oddał jej maleństwo.
***
Siedziała w ciszy, w ciemnym pokoju. Analizowała po raz setny każdy gest i każde słowo, które wypowiedział Marek. W jej głowie cały czas brzmiało: Kocham was. Uświadomiła sobie, że już nie kryje do niego urazy. To krótkie spotkanie pozwoliło jej na nowo uwierzyć w niego. Jednak teraz musiała pamiętać także o kimś innym, najważniejszym dla niej. Zrozumiała, jaki popełniłaby błąd, nie pozwalając małemu spotykać się z ojcem. Ganiła się za to, że jeszcze niedawno tak chciała postąpić. 
W jednej chwili zapragnęła stworzyć normalną rodzinę. Zerwała się z  miejsca. Do torby spakowała najpotrzebniejsze rzeczy, ubrała dziecko i wsiadła do taksówki. Zatrzymała się pod tak dobrze jej znanym adresem. Zadzwoniła dzwonkiem. Po chwili w drzwiach stanął niczego niespodziewający się Dobrzański. Nie mógł uwierzyć w to, co widział.
- Ula – jedynie tyle zdołał wypowiedzieć.
- Zaopiekuj się nami – poprosiła. Na twarz mężczyzny zawitał uśmiech. Od tak dawna po raz pierwszy mógł się uśmiechnąć, bo miał ku temu powody. Otoczył kobietę ramieniem i skierowali się do salonu.

***

- Zobacz, jak słodko śpi – Ula pochylała się właśnie nad łóżeczkiem, by okryć synka kocykiem. Marek uśmiechnął się na te słowa.
- Dziękuję, kochanie, za drugą szansę, za wspaniałego syna. Dziękuję ci za wszystko. Kocham cię i nigdy nie przestanę. – Stali tak nad łóżeczkiem, przytuleni i trzymający się za ręce. Ich uczucie odżyło na nowo. Mimo wielu nieporozumień, ogromu bólu i cierpienia postanowili dać sobie drugą szansę i znów cieszyć się swoją miłością. 


„Contigo el cielo se vuelve mas claro
se pintan las nubes de blanco
y el sol vuelve a sonreir
solo contigo el tiempo cobro un sentido y
hoy que estas aqui conmigo se
bien que mi vida nacio con tigo

Contigo las horas se pasan mas rapido
mis ojos se llenan de encanto y la luna brilla por ti
Solo contigo mis risas tienen sentido hoy que
estas aqui conmigo se bien que mi vida
nacio con tigo

Y se que tienes un corazo valiente
un alma fuerte y se que caminaras
si miedo entre la gente y se tambien que si
un mal  llega a sorprenderte no tememas porque
tendras por siempre un amor que te protege” *


* Maite Perroni - Contigo

Ostatnio edytowany przez bea1809 (2009-11-02 21:13:03)


Believe that dreams come true, because they do. wink

Offline

 

2009-10-29 16:13:51

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-10-29 16:23:37

IskraNadziei
Przyjaciel Brzyduli
Od: Zielona Góra
Zarejestrowany: 2009-09-20
Posty: 199

Re: Miniaturki...

Bardzo ładne smile Cudne wręcz smile Czekam na następne .


Uśmiechnij się, chociaż żal ściska
Uśmiechnij się , przecież żyjesz
Uśmiechnij się , nikt inny tylko Ty może zmienić własne życie wink

Offline

 

#3 2009-10-29 17:22:23

Galaretka
Mroczki Pshemko
Od: Łodź
Zarejestrowany: 2009-08-13
Posty: 555

Re: Miniaturki...

Piękne. Od pierwszego zdania klimat opowiadania był wyjątkowy. Przyznam, że płakałam, jak to czytałam, a nieczęsto mi się to zdarza. Cudne!!!

Galaretka


Znowu przyszło mi płakać, za to, że chciałam się śmiać... Tysiąc razy oddawać to, co trafiło się raz. Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć, niech nie widzą, że płaczę. Powieki są po to, żeby nie patrzeć, jak odchodzisz na zawsze... GNAJ   I heart Ed Westwick

Offline

 

#4 2009-10-29 20:44:50

crissy
Mroczki Pshemko
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-07-10
Posty: 694

Re: Miniaturki...

Hmmm...
Ładne chociaż zdecydowanie za krótkie.
Dopiero pod koniec zorientowałam się, że w życiu Uli nie ma innego mężczyzny (a tak jakoś zrozumiałam po przeczytaniu początku). Coś mózg mi jakoś szwankuje...
I niestety nie zrozumiałam ani słowa po hiszpańsku (albo po jakiemuś innemu) sad


"Przedstawienie musi trwać. Takie jest prawo w tym zawodzie. Wszystko się może walić, serce ci pęka, a ty pudrujesz twarz, uśmiechasz się i grasz dalej". - Pshemko

Moje dzieło: http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1003

Offline

 

#5 2009-10-29 22:02:15

Strychnine
Szef nocnej zmiany
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12582
Serwis

Re: Miniaturki...

Uwielbiam takie słodkie sceny xD Jestem okropna w tej kwestii, ale po prostu ubóstwiam zakończenia w stylu happily ever after, a jeśli do tego dochodzą słodkie bachorki, to już w ogóle xD Cudne, choć króciuchne.


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

#6 2009-10-29 22:25:54

Law
Mroczki Pshemko
Zarejestrowany: 2009-10-06
Posty: 728

Re: Miniaturki...

Tak słodkie jak tona cukru! xD Słodkie ale ładne, choć ja osobiście nie lubię słodzenia ale talent i dzieło podziwiam smile


http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1223 - moje dziecko ukochane big_smile choć z początku potraktowane po macoszemu, ale pamiętajcie im dalej w las tym więcej emocji tongue
Za wszelkie kontynuacje tego "dzieła" proszę winić mel we współpracy z Ajrisz. O! ( i jeszcze Kasia cyferkowa też do tego rękę przyłożyła)
Zapraszam do komentowania.

Offline

 

#7 2009-10-30 20:29:53

bea1809
Drugie oczy Uli
Od: Częstochowa
Zarejestrowany: 2009-04-03
Posty: 245

Re: Miniaturki...

Dzięki za miłe słowa wink Cieszę się, że się podoba.


Believe that dreams come true, because they do. wink

Offline

 

#8 2009-10-30 23:07:23

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Miniaturki...

Podpinam się pod Strychnine, chociaż nieładnie. Ja też uwielbiam takie sweet zakończnia. Jakim cudem ja jeszcze na to nie trafiłam?

Edit: A, bo to z wczoraj... Nie popatrzyłam na datę big_smile

Ostatnio edytowany przez brzydulomaniaczka (2009-10-30 23:08:00)


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#9 2009-10-31 00:35:40

Andrea
Przyjaciel Brzyduli
Od: Blachownia
Zarejestrowany: 2009-10-30
Posty: 104

Re: Miniaturki...

Naprawdę wspaniała miniaturka zakończona happy endem smile. Uważam za duży talent streścić w kilkudziesięciu zdaniach tak piękną historię, ukazać tyle różnych emocji i myśli ludzkich. Nigdy nie przepadałam za takimi szczęśliwymi zakończeniami, ale to mi się szczerze spodobało wink. Podsumowując krótko cud i miód  big_smile.


"W życiu można zastąpić kolegę, ale nie przyjaciela..." - Cobra 11
BMW - Bądź Marce Wierny
"Jak mawiał filozof Jagger: Nie zawsze możesz dostać to, czego chcesz” - House M.D.
BMW E39 serii 5 - samochód na piątkę!

Offline

 

#10 2009-10-31 10:19:58

aleks_strusiek
Owocuje miłością
Od: Wa-Wa
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 8087

Re: Miniaturki...

Andrea napisał:

Naprawdę wspaniała miniaturka zakończona happy endem smile. Uważam za duży talent streścić w kilkudziesięciu zdaniach tak piękną historię, ukazać tyle różnych emocji i myśli ludzkich. Nigdy nie przepadałam za takimi szczęśliwymi zakończeniami, ale to mi się szczerze spodobało wink. Podsumowując krótko cud i miód  big_smile.

Poodpisuję się pod tym. Nic dodać nic ująć big_smile


Klikam, więc jestem Rodzice: Strychnine i Bob, Siostry: Cykuś, Beja i Wkręętka (bliźniaczka) i duchowe siostry Monsz JaśkÓ i curcie: misiol, Asiol, mlawer i Kitty smile | storczyk heart
strus

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka