BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-11-16 23:48:54

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Pada

Ło boziu! Prawie dwa tygodnie nie mogłam się dostać na forum. Jak strasznie tęskniłam do tych wszystkich opowiadań... I do was tak ogólnie... Ech...
Ale podczas nieobecności znalazłam sobie inna manię. Takiego wrednego faceta z motorem i niebieskimi oczami. Tak tak, chodzi mi o House'a. No i napisałam coś. Zobaczcie, czy coś mi z tego wyszło. Jak by ktoś miał wątpliwości, to to jest Huddy. I oczywiście jak zwykle błagam o komentarze. Próbowałam opisów. Takie małe ostrzeżenie. Aleksiss

Pada.

Nastał właśnie jeden z tych upalnych, letnich wieczorów. Słońce chyliło się ku zachodowi, a z przeciwnej strony nadciągały ciemne chmury, zwiastujące burzę. W oddali słychać było ciche grzmoty. W jednym z wielu okien, w jednym z wielu domów na przedmieściach miasta Princeton, gdzieś w stanie New Jersey coś zabłysnęło. Po chwili można było zauważyć zarys kobiecej sylwetki. Kobieta usiadła na miękkim fotelu i okryła się kocem. Jej jedynymi towarzyszami byli kubek z gorącym Earl Greyem i latarka, tak na wszelki wypadek. Kobieta nigdy nie lubiła burzy, a tu, gdy była sama w dużym domu, strach doskwierał jej jeszcze bardziej. Wzięła kubek w ręce i upiła łyk, ale natychmiast tego pożałowała, gdyż gorący płyn poparzył jej język. Grzmoty były coraz głośniejsze, a niebo z minuty na minutę robiło się ciemniejsze. Ciemna ulica co i rusz rozbłyskała świetlistymi błyskawicami. Kobieta objęła kolana rękoma i, o ile to możliwe, jeszcze bardziej wtuliła się w fotel. Bała się coraz bardziej. Głupia burza! Że też musiała trafić się akurat dzisiaj!
Po chwili do grzmotów i piorunów dołączył porywisty wiatr. Obijając się o ściany domów tworzył straszną, choć niesamowitą melodię. Najpierw ciche, łagodne dźwięki, które potem przechodziły w groźne pomruki i wysokie tony. Trochę przypominało jej to grę na pianinie. Uśmiechnęła się smutno. Z rozmyślań wyrwał ją kolejny głośny huk. Latarka, którą przez przypadek strąciła, potoczyła się po podłodze w kierunku drzwi. Po chwili lampki pokoju zamigotały i zgasły, a New Jersey zatonęło w ciemnościach. Przestraszona kobieta wyplątała się z koca, klnąc cicho pod nosem i szybko poszła po latarkę. Gdy trzymała ją w rękach, trochę się uspokoiła. Zapaliła ją i z powrotem usiadła na fotelu. Po chwili usłyszała, jak krople deszczu obijają się o dach. W mgnieniu oka krople zamieniły się w prawdziwą ulewę. Siedziała tak, słuchając melodii. Jej wrażliwy słuch wychwycił jednak dźwięk niepasujący do reszty. Stuk, stu, stuk, zdawało się słyszeć. Stukanie zamieniło się w pukanie. Kobieta dopiero po chwili skojarzyła skąd ono pochodzi. Ktoś pukał. Najpierw myślała, że to jej umysł robi jej żarty, ale pukanie stawało się coraz bardziej natrętne. Trochę zdenerwowana znowu wstała i ruszyła korytarzem w stronę drzwi. Delikatnie je otworzyła. W nikłym świetle latarki ujrzała zarośnięty policzek. Zaświeciła wyżej, a właściciel owego policzka zamknął oczy, widząc jasny promień. Kobieta patrzyła ze zdumieniem na mężczyznę, którego zobaczyła. Był ostatnią osobą, którą spodziewała się zobaczyć tego wieczora. Uszczypnęła się leciutko w rękę, ale on nadal tam stał. A mężczyzna otworzył usta i stwierdził najbardziej oczywistą rzecz. 
- Pada.
W innych okolicznościach kobieta z pewnością zaśmiałaby się widząc irracjonalność tej sceny. Jednak teraz jej odczucia były zupełnie inne. Wpatrywała się w błękitne oczy gościa. Znowu jej się nie udało! Opuściła wzrok i szerzej otworzyła drzwi w niemym zaproszeniu. Jak zwykle bezbłędnie odszyfrował przekaz.
Ułamek sekundy później mężczyzna stał już w suchym korytarzu i rozglądał się na boki. Jego bystremu spojrzeniu nie uciekł koc, latarka i kubek, z letnim już Earl Greyem.
Zawsze bała się burzy. Zapewne gdyby ta noc dwadzieścia lat temu była pogodna do niczego by nie doszło. Ale wtedy nie wiedział, że się bała. Teraz był już świadom, a mimo wszystko stał tu i wpatrywał się w nią. Zarówno on, jak i ona wiedzieli, do czego dojdzie. Jednak żadne nie opuściło wzroku, dając na to ciche przyzwolenie. Podszedł do niej i przyciągając ją lekko do siebie zaczął ją całować. Delikatnie, zupełnie jak nie on. Kobieta wplotła dłonie w jego rozwichrzone i wilgotne od deszczu włosy, gwałtownie oddając pocałunek. Jego dłonie zawędrowały w okolice jej biustu. Rozpiął jej sweter i rzucił na podłogę. Sięgał do guzików bluzki, gdy ona odsunęła się od niego, i łapiąc go za rękę, poprowadziła w kierunku sypialni. Drzwi zamknęły się za nimi z głośnym trzaskiem… 

Mężczyzna zasnął. Kobieta zaś, słuchając kropelek deszczu, które delikatnie odbijały się od szyb, zeszła na dół. W salonie nadal stał kubek z Earl Greyem. Upiła łyk. Zimny, stwierdziła w myślach…

Ostatnio edytowany przez Aleksiss (2009-11-16 23:56:26)


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

2009-11-16 23:48:54

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-11-17 00:59:58

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Pada

Aleksiss wróciła! I do tego zakochana w Housie! Ja też go kocham heart
To jest miniaturka czy opowiadanie? Chyba opowiadanie, więc używam skrótu opo, bo jestem leniwcem. Dostąpiłam zaszczytu skomentowania pierwsza. Co mnie niezmiernie cieszy. Opisy są cudowne... Nie lubię burzy, ale sposób, w jaki ją kreujesz działa na wyobraźnię i jakoś tak... Sama nie wiem, co mam na myśli. Twoja burza jest zua, oczywiście, ale opisałaś ją poetycko. I trochę jakby... hm... Nie umiem się wysłowić. Wiem! twoja burza nie jest taka straszna, na jaką wygląda. Jest taka inna.
A najlepszy jest dialog! Żartuję. Ale te słowa pasują tu jak żadne.
A zakończenie... Ach. Trochę tajemnicze.
Stuk, stuk, stuk... Czyżby stukot laski?
Czyli jednym słowem: bosko.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#3 2009-11-17 06:46:33

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: Pada

Aleksiss napisał:

Jak by ktoś miał wątpliwości, to to jest Huddy.

Cuddy jeśli już. Korekta będzie wieczorem, I hope


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#4 2009-11-17 08:33:20

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Pada

ann666 napisał:

Aleksiss napisał:

Jak by ktoś miał wątpliwości, to to jest Huddy.

Cuddy jeśli już. Korekta będzie wieczorem, I hope

Ann, Huddy. Huddy to nazwa na pairing House + Cuddy. smile

A co do opowiadania... Cieszę się, że chcesz się z nami podzielić tym opowiadaniem i że nie poszłaś na forum o Housie. wink Wszystko super - Ty, jako pedantka stylistyczno-ortograficzno-interpunkcyjna, nie pozwolisz czytelnikom, żeby się Ciebie źle czytało. Jednak jako zagorzała fanka House'a powiem szczerze Ci, i uwierz, mówię to z żalem, że mnie nie porwało. Co gorsza, było nudne. Po prostu dosyć oklepany schemat. Po Tobie Aleksiss spodziewałam się czegoś naprawdę wow. smile Niemniej jednak, chcę przeczytać coś jeszcze. smile


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

#5 2009-11-17 16:43:12

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Re: Pada

Ech, naprawdę mi brakowało komentarzy. Spumanta, wiem, że ta miniaturka jest taka trochę...  niewydarzona. Nie wiem, czy to dobre słowo... Ale dopiero zaczęłam pisać i próbuję przejść z brzydulowych klimatów do House'owych. Podkreślam, próbuję. A mimo, że pomysłów kilka jest, to nie bardzo chcą one spłynąć na papier/klawiaturę. Bo wena to jest taki wredny stwór... Ale jak coś napiszę, to zapewne tu pokarzę.
Brzydulomaniaczko, dziękuję pięknie.
Mówiłam już, że uwielbiam wasze komentarze?


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

#6 2009-11-17 17:01:40

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Pada

Aleksiss, masz rację, trochę trudno przejść z Brzydulowych klimatów. Ale dla chcącego nic trudnego, prawda? smile Czekam na Twoje kolejne pomysły. Może spróbuj zrobić coś, co nie miało w ogóle miejsca w serialu? (zakładam, że oglądałaś całe 6 sezonów tongue)


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

#7 2009-11-17 22:13:31

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: Pada

spumanta napisał:

ann666 napisał:

Aleksiss napisał:

Jak by ktoś miał wątpliwości, to to jest Huddy.

Cuddy jeśli już. Korekta będzie wieczorem, I hope

Ann, Huddy. Huddy to nazwa na pairing House + Cuddy. smile

To można było wyjaśnić ten tajemniczy skrót, w końcu nie jesteśmy na forum House'a i nie każdy musi go znać, a dla mnie wygląda to jak błąd.
Tak, mam zły humor.

an666

Aleksiss napisał:

Przestraszona kobieta wyplątała się z koca, klnąc cicho pod nosem i szybko poszła po latarkę.

Przestraszona kobieta wyplątała się z koca, klnąc cicho pod nosem, i szybko poszła po latarkę.

Aleksiss napisał:

Stuk, stu, stuk, zdawało się słyszeć.

Stuk, stuk, stuk, zdawało się słyszeć...

Aleksiss napisał:

Kobieta dopiero po chwili skojarzyła skąd ono pochodzi.

Kobieta dopiero po chwili skojarzyła, skąd ono pochodzi.

Aleksiss napisał:

Najpierw myślała, że to jej umysł robi jej żarty, ale pukanie stawało się coraz bardziej natrętne.

za dużo jej
Najpierw myślała, że to umysł robi jej żarty, ale pukanie stawało się coraz bardziej natrętne.

Aleksiss napisał:

Zaświeciła wyżej, a właściciel owego policzka zamknął oczy, widząc jasny promień.

Zaświeciła wyżej, a właściciel owego policzka, widząc jasny promień, zamknął oczy.

Aleksiss napisał:

Jego bystremu spojrzeniu nie uciekł koc, latarka i kubek, z letnim już Earl Greyem.

kubek z letnim już Earl Greyem.
ewentualnie
kubek, z letnim już, Earl Greyem.

Aleksiss napisał:

Podszedł do niej i przyciągając ją lekko do siebie zaczął ją całować.

Podszedł do niej i, przyciągając ją lekko do siebie, zaczął ją całować.

Aleksiss napisał:

Sięgał do guzików bluzki, gdy ona odsunęła się od niego, i łapiąc go za rękę, poprowadziła w kierunku sypialni.

odsunęła się od niego i, łapiąc go za rękę, poprowadziła

Aleksiss napisał:

Zimny, stwierdziła w myślach…

Zimny napisałabym kursywą. Ewentualnie ujęła w cudzysłów.


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka