BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-11-18 00:41:54

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3718

To tylko moja wyobraznia

Witam - po przeczytaniu wielu Waszych opowiadan dzis zamieszczam i moje wypociny. Przepraszam z gory za brak kropek, ogonkow i zawijasow ale moj laptop nie dysponuje polska klawiatura! Musicie sie niestety same domyslac!
Opowiadanie to dedykuje mojej przyjaciolce Lucynce z New Jersey, ktora jest jego pierwszym czytelnikiem i recenzentem - za co jestem jej niewymownie wdzieczna! Zarazilam ja zreszta moim brzydulomaniactwem.
Za wszelkie bledy - szczegolnie interpunkcyjne przepraszam, ale interpunkcja byla zawsze moja slaboscia. Reszta jest spowodowana pisaniem po nocach! Ginny Ty i tak jestes dla mnie wzorem - nie moge sie rownac. Prosze - nie bijcie...


Rozdział I
Nad miastem zapadł już wrześniowy zmierzch, otulajac mrokiem ulice miasta. W siedzibie Febo&Dobrzanski w kilku oknach wciąż palilo się światlo. Najweselsza atmosfera panowała w bufecie, gdzie  dookola stołu siedziało pięć kobiet śmiejących sie w głos z opowiadanego przez Izę dowcipu. Cztery z nich - czyli Ala, Ela, Iza i Ula przyjaźnilo się już od roku, a teraz jako piąta dołączyła do nich Zuzanna - trzydziestopięcioletnia pasjonatka fotografii. Od jakichś dwóch tygodni, dzięki kontaktom osobistego narzeczonego, wpadała na kilkanascie godzin w tygodniu do firmy, aby fotografowac modelki. Ela, ktora Zuze wypatrzyla zza bufetu poznała ją z resztą swojej paczki, twierdząc, że Zuzanna do nich pasuje. Ela, zarządziwszy na ten dzień "babski wieczór" kladła właśnie na stół zamówioną wczesniej pizzę.
- Zuza, - Ela zwróciła się do wysokiej blondynki - a co sądzisz o Piotrze? Prawda, że fajny chłopak kręci się koło Uli?
Zuzanna spojrzała na Ulę, która siedziała zamyślona po jej prawej stronie.
- To chyba ją powinnaś zapytać, a nie mnie.
- Eeee.. - Ela wyraziła swoje powątpiewanie. - Mało ją znasz, ale od jakiegoś czasu trudno wyciagnać z niej konkretną odpowiedź. Pytam się ciebie, bo jestes nowa i bezstronna.
- Nie jestem pewna - odparła Zuza - czy Ula chce, abym wyrażała jakiekolwiek opinie.
Ula podniosła glowę, i patrzac się przed siebie zamyślonym wzrokiem, odparla:
- A wyrażaj sobie, nie mam nic przeciwko a nawet chętnie posłucham.
- Według mnie ten Piotr jest sympatycznym, młodym człowiekiem i wyraźnie mu się podobasz.
- Tylko tyle - powiedziala Iza z wyrażnym zawodem w glosie. - Miałam nadzieję, że powiesz, że jest w niej zakochany!
Zuzanna roześmiała się głośno. Spojrzała z sympatią na siedzące koło niej koleżanki.
- Zakochany! No na to chyba trzeba będzie nieco poczekać - może jest na najlepszej drodze, ale na razie - przynajmniej ja - oznak zakochania u niego nie zauważyłam.
Ula spojrzała z ukosa na Zuzannę i zapytała:
- A umiałabyś ze stuprocentową pewnoscią powiedzieć, czy ktoś jest w kims zakochany? Ja mam z tym wyraźne problemy.
- Wiesz Ula, nie wiem czy, już wam mówiłam, ale fotografia to tylko moja pasja, a z wykształcenia jestem psychologiem i specjalizuję się w relacjach miedzyludzkich. No wiecie, takie pogotowie ratunkowe dla nieudanych związków i złamanych serc. Myślę, że po sześciu latach praktyki potrafię odróżnić milość od sympatii...
- Mialam w ręku twoje cv, ale jakos nic nie wspominałaś o tym.-Ala spojrzała na Zuzannę zdziwiona.
- Wydawało mi się, że to nie ma żadnego znaczenia! Zresztą, nie mam zamiaru prowadzić praktyki na terenie F&D, dlatego nic nie wspominałam. Ale przyrzekam, że jesli zobaczę tutaj jakiegokolwiek zakochanego faceta to niewątpliwie wam o nim powiem.
Ela spojrzała  na Zuzę i, kręcąc glową, powiedziała:
- Jak to fatalnie, że Władek przyjdzie do firmy dopiero za jakieś dwie godziny. - Tak chciałabym, abyś go obejrzała! Wtedy miałabym pewność co do jego uczuc!
W tym momencie otworzyły się drzwi bufetu i do środka wszedl wysoki brunet, ubrany w nienaganny garnitur. Pewnym krokiem podszedł do stolika, przy którym siedziały dziewczyny, i się usmiechnął. Na widok tego uśmiechu Zuzanna zamarła. No! to ja nie wiedziałam, że tutaj pracują takie ciacha. Ile on może mieć lat? Dobrze, że mam swojego Adama, bo nie wiem, czy dałabym radę obronić się przed jakimś durnym zauroczeniem.
- Witam młle panie! - ciepłym głosem odezwał się brunet. - Ja tylko na moment do Uli. - Panie wybacza?
Zuzanna obserwowała nieoczekiwanego gościa. Jej wprawnym oczom nie umknął wyraz oczu mężczyzny, który patrzył się wprost na Ulę. Słyszała też sposób, w jaki wypowiedzial jej imię.
- Ula - mam kilka uwag do tego folderu, generalnie wydaje się wszystko w porzadku, ale wpadłem na pomysł, dzięki któremu możemy zaprezentować się jeszcze lepiej. Muszę z tobą to omówic szczegółowo, bo jutro rano wysyłamy go już do drukarni. Dałoby radę, abyśmy porozmawiali na ten temat jeszcze dzisiaj? Tak za jakąś godzinkę? Półtorej?
- Dobrze, Marek - odezwala sie Ula. Wpadnę do ciebie, jak skończymy. Ciekawe, że ciągle jesteś w firmie?
- No jakoś tak wyszło. - Uśmiechnął się, ukazując dołeczki na twarzy. - Mam zamiar skoczyć z Sebą do siłowni i wrócę za godzinę. Życzę paniom miłego wieczoru. - Brunet na moment nachylił się do Uli i zdjął z jej sukienki małą nitkę, którą, nieświadoma niczego Ula, wyniosła z pracowni Pshemko. - O, nitka. - Marek uśmiechnął się do Uli i wyszedł z bufetu.
- Życzę paniom miłego wieczoru!
Obserwujacej to zajscie Zuzannie nie umknął drobny dreszcz, który przeleciał po skórze dziewczyny. Widziala też, malujący się na jej twarzy wyraz napięcia i to, że dziewczyna za wszelką cenę unikała z nim kontaktu wzrokowego, mimo że Marek patrzył się na nią otwarcie. Zaczęło ją to ciekawić.
- Dziewczyny, możecie mnie łaskawie oświecić, kto to był?
- Marek Dobrzański - odezwala sie Ala. - Syn jednego z zalożycieli firmy, a także jej współwłaściciel. Nie widziałaś go jeszcze?
- Nie - odpowiedziala Zuzanna. - Nie mialam okazji. Ale facet! Matko, dobrze, że nie jestem singlem, bo chybabym się zakochała! - Przy stole zapadła dziwna cisza.
- No to może się tak od razu nie zakochuj - powiedziala Ala. - Nie zawsze warto, piekna buzia to nie wszystko.
- No co ty, Ala, to byl tylko żart! - Zuzanna roześmiała się głośno. - Ja jestem już zajęta, ale jestem pewna, ze dziewiećdziesiąt procent żeńskiego personelu w F&D podkochuje się w tym facecie. A jeśli nie, to na pewno choć raz marzylo, aby znaleść się w jego ramionach. - Zuza próbowała jakoś rozładować napiętą atmosferę. - Zresztą, chyba nikt nie ma u niego żadnych szans, bo jego serce jest już zajęte.
- Tak sądzisz? - odezwała się Ula.
- Tak, rzadko mam okazję mylić się w takich sprawach - powiedziała Zuzanna.
Spojrzała Uli prosto w oczy. - Bardziej mnie ciekawi co ty o tym myślisz.
- Marek to już przeszlość. - Surowy glos Ali zabrzmiał jak memento w niewielkiej salce bufetu.
- Wybacz, Alu - odezwała się Zuzanna - ale w tej kwestii twój głos jest najmniej ważny. Zresztą, jeśli Ula się zgodzi, możemy zrobić mały eksperyment. - Zuza sięgnęła do swojej przepastnej torby, wiszącej na oparciu krzesła, i wyciągnęła z niej małego polaroida. - Ula, zgadzasz się?
- Nie jestem pewna, co miałby pokazać ten eksperyment. - Ula, która tego wieczora sprawiała wrażenie lekko nieprzytomnej, spojrzała na Zuzę.
- Nie jestem pewna co miałby mi pokazac ten eksperyment.
- Faktyczny stan twoich uczuć - odpowiedziała Zuzanna. - Chyba, że chcesz dalej oszukiwać samą siebie.
- Nie - powiedziala Ula - nie chcę. Zaczynam mysleć, że to wszystko jest bez sensu. Może masz rację, może czas popatrzeć prawdzie w oczy.
- Zgadzasz się?
- Tak! Dlugo to zajmnie?
- Nie, parę minut, ale cały czas musisz mieć zamknięte oczy. Otworzysz je dopiero, jak ci pozwolę, dobrze?
- OK, ale nie będzie bolalo?
- Nie - roześmiala sie Zuzanna. - Ale, zanim zaczniemy, musze ci zadac jedno pytanie. Jestesmy dorosle i znamy życie. Mam nadzieję, że nie będziesz miała o nie pretensji.
- Dobrze pytaj, mam nadzieję, że bedę mogła szczerze na nie odpowiedzieć.
- Zaraz. Najpierw usiądź do mnie przodem i daj mi lewą rekę. - Ula wyciagnęła dłoń w kierunku kobiety.
- Fajnie, ale musisz siedzieć swobodnie. Przysuń się do mnie trochę bliżej. O, tak jest dobrze, rozluźnij się i zamknij oczy.
- Ula - Zuzanna ujęła nadgarstek dziewczyny, wyczuwając puls - czy Piotr pocalowal cię kiedyś?  - Pozostale kobiety na dźwięk tego pytania zamarły.
- Nie wstydź się. - Powiedziala Zuzanna widzac, że na twarzy dziewczyny wykwitają rumieńce.
- Tak - powiedziala cichym glosem dziewczyna.
- Dobrze, a Marek?
Zadając to pytanie, Zuzanna miała wrażenie, że powietrze dookoła nich zgęstnialo na maksa.
- Też - jeszcze ciszej odpowiedziała Ula.
- Jeśli dobrze pamietam, to poznałaś Piotra na Mazurach?
- Tak, na Mazurach - odpowiedziała Ula.
- Fajnie.  Ela, proszę przygaś nieco światło. - Ela zerwala sie z krzesła i wyłączyla cześć żarówek.
Ula, wyobraź sobie letni wieczór, niebo usiane gwiazdami, plus fali odbijającej się od brzegów jeziora - mówiła Zuza przyciszonym głosem, starając się sugestywnie malować obraz sytuacji. - Widzisz to?
- Tak.
- Dobrze, a teraz Piotra, zbliżającego się do ciebie. Obejmuje cię ramieniem, przyciaga i caluje...
Zuzanna obserwowała twarz dziewczyny. Ciekawe, ale jej puls nie drgnął nawet na jote i ten wyraz twarzy... Chyba można to nazwać lekką niechecią. Blondynka ujęła aparat i zrobiła zdjęcie twarzy Uli, na której malował się dziwny grymas. Siegnęła na stół po dlugopis i na dolnym, białym pasku napisała - PIOTR.
- OK, Ula, a teraz przenieśmy się w inne miejsce.
Hmm co by tu wymyslic w miare wiarygodnego! Mam!
- Ula wyobraź sobie, że jesteś gdzieś nad rzeką, jest ciepła, pachnąca noc. Słyszysz kroki Marka? - Równocześnie sięgnęła ponownie do przegubu dziewczyny i poczuła, jak jej serce zaczyna bić coraz szybciej. - A teraz on podchodzi do ciebie, patrzy ci w oczy, przytula i zaczyna całować...
Zuzanna, wciaż trzymając nadgarstek dziewczyny, prawie slyszała bicie jej serca. Patrzyła, jak powoli różowieja policzki Uli, a usta same ukladają się do pocałunku. Siegnęła po aparat i ponownie zrobiła zdjęcie, które podpisała - MAREK.
- Ela, proszę zapal światlo. - Ela wykonała zadanie.
W pelnym oświetleniu kobiety obserwowały Ulę, która wciąż siedziała z zamkniętymi oczami, bedąc chyba od nich bardzo, bardzo daleko.
- Ula - wolno powiedziała Zuza - otwórz oczy i spójrz proszę na mnie.
Ula powoli rozwarła powieki i oczom blondynki ukazały się dwa jeziorka o kolorze oceanu na Karaibach, z których wyzierała taka milość i tęsknota, aż dziewczynie przeszły ciarki po plecach.
- Musimy chwilkę poczekać, aż zdjęcie wywoła się do końca - powiedziała Zuza. - Ale chyba ty, Ula, nie masz już wątpliwości co do wyniku naszego drobnego eksperymentu? Nie rozumiem tylko, czemu tak tak mocno wypierasz to uczucie ze swojej świadomości. Kochasz go, prawda?
- Kogo?
- No kogo? - zapytała Zuzanna. - Spójrz zresztą na te zdjęcia. - Zuza pokazała jej pierwszą fotkę z podpisem "Piotr". - Jak nazwiesz to, co widzisz na swojej twarzy?
- Ja... ja chyba nie jestem pewna. - Ula patrzyła na zdjęcie z niedowierzaniem. Ala energicznie wyjęła fotografię z jej dłoni i otworzyła usta, aby wygłosić jakiś komentarz, ale, po dokładnym obejrzeniu wyrazu twarzy Ulki, zamknęła je bez słowa. Podała fotografię Izie, a tak po jej zlustrowaniu przekazała ją Eli. Wszystkie trzy patrzyły w zadumie na Zuzannę. Wreszcie Ala zapytała:
- Jako zawodowy psycholog co Ty o tym myslisz?
- Na moje oko taki wyraz twarzy sugeruje raczej niechęć niż miłość. Może teraz obejrzmy drugą fotkę? - Zuzanna pokazała Uli zdjęcie z podpisem "Marek". Ula patrzyła na swoją twarz, na której widać było rodzaj rozanielenia, i na usta, które same składały się do pocałunku. W milczeniu podała zdjęcie Ali.
To zdjęcie chyba nie wymaga zbytniego komentarza - powiedziała Zuza. - Widać na nim, że właścicielka przebywa gdzieś w okolicach siódmego nieba.
- A ja tam w to wszystko nie wierzę - odezwała się energicznie Ala. - Takie głupoty!  Piotr to jest miły, szczery, uczciwy chlopak i tego Ula powinna sie trzymać.
- Tak, masz racje - Zuzanna podjęła rekawicę. Ale ma kilka zasadniczych wad.
- Jakich? - zainteresowala sie Iza.
- Po pierwsze nie jest Markiem Dobrzańskim, po drugie nie kocha Uli a ona jego, po trzecie nie ma między nimi tego czegoś, co ludzie określają mianem chemii. A po następne nie mam pojęcia, dlaczego tak się upieracie przy nim, próbując unieszcześliwić trzy osoby!!!
- Może dlatego, że - wtrąciła się Ula - to, co między nami było, nie było do końca szczere z jego strony. Teraz trudno mi uwierzyć, że on faktycznie coś do mnie czuje.
- Może sam nie był pewnien swoich uczuć do ciebie - powiedziala Zuza. - Coś, niecoś obiło mi się o uszy o jego zwiazku z Pauliną Febo i zerwanych zaręczynach. Nawet jakieś wzmianki byly na ten temat w prasie...
- No wlasnie - wtrącila Iza. - Paulina zerwała te zaręczyny na tydzień przed ślubem!
I ty w to wierzysz, Iza? - zapytała blondynka. - Z tego, co czytałam w prasie, ich ślub miał być wydarzeniem miesiąca! Chmara gości, katedra gdzieś we Włoszech, praca i telewizja. Suknia zaprojekowana przez samego Pshemko wciąż ponoć wisi w pracowni! I ty wierzysz, że ona tak sama z siebie to wszystko odwołała! Do tego ponoć ten Marek w ramach rekompensaty oddał jej ich wspólny dom... Bardzo wątpię!
- Jak to oddał jej dom?! Co ty mówisz?! - Ula podniosła głos. - To niemożliwe!
- Nie wiem, czy niemożliwe, ale Adam, mój narzeczony, pracuje w nieruchomościach i to od niego słyszałam tę historię. Nie sądziłam, że będe miała okazję poznać Marka Dobrzańskiego osobiście. Ale wierz mi, biuro Adama finalizowało tę transkację i wiele osób było w szoku. Wiecie, jak to na ogół jest, jeśli chodzi o takie dobra jak luksusowe domy. Pary z reguły idą na noże, a on po prostu jej go oddał. - Zuzanna widziała na twarzach koleżanek. Ula ukryła twarz w dłoniach.
- Ula, a jak to było, ze ty zostalaś prezesem F&D? - spytała Zuzanna.
- Ja, ja dowiedziałam się od kogoś, że Aleks Febo chciałby aby firme przejeli Włosi, opracowałam plan ratunkowy dla firmy i Ma, Marek zapropował mi, abym przeprowadziła ten projekt samodzielnie.
- Tak? No dobrze, ale dlaczego jako prezes?
- Bo ja postawiłam warunek, że nie mogę z nim wiecej bezpośrednio współpracować. Dlatego on wyszedł z propozycja, zebym to ja objela funkcje prezesa, a on się miał usunąć z firmy.
- A jeśli byś tego nie zrobiła, Ula, powiedz mi szczerze, jakie szanse miałby Marek, aby cię kiedykolwiek widywać?
- Żadne - cicho odparła Ula. - Prawie żadne.
- No to chyba jesteśmy w domu - równie cicho odparła Zuzanna. - Czy jest jeszcze coś, co ten człowiek mógłby dla ciebie zrobić? Może jakaś gwiazdka z nieba? Wyraź takie życzenie, a niechybnie znajdzie odpowiednią rakietę i wyruszy w kosmos. - Przy stole po raz kolejny
zapadła cisza. Ala, Iza i Ela spogladały na siebie z mieszaniną obawy i niedowierzania.
Ja... My nie miałyśmy o tym wszystkim pojęcia - odezwała się w końcu Ala. - Ula, ja nie wiem, co mam ci teraz powiedzieć.
- Może na razie nic - zaproponowała Zuzanna. - Może dajmy jej to wszystko w spokoju przetrawić? Ula, ja mam do ciebie jeszcze parę pytać. Mogę je zadać? Ale, uprzedzam, tym razem może boleć.
- Tak - Ula spojrzała na Zuzannę - a w jej wzroku było widać szacunek - pytaj, jestem gotowa na wszystko.
- Czy ty zawsze byłaś wobec Marka w porządku? Odpowiedz mi tak szczerze, bez żadnej ściemy, ale też bez szczegółów. - Ula spojrzała na koleżankę pytająco.Kurde blaszka przed nia nic sie chyba nie ukryje!
- Nie - odpowiedziała zdecydowanie. - Nie byłam.
A czy potem, kiedy, jak rozumiem, zerwaliście ze sobą, dałaś mu szansę, aby wytłumaczył ci swoje postępowanie? Rozmawiałaś z nim o tym?
- Nie...
- A czy dałas mu szansę, aby powiedzial ci, ze cię kocha?
- Nie - z rozpaczą w glosie powtórzyła Ula. - Nie dałam!
- Nie mam pojęcia, co tak naprawdę zdarzyło się między wami, ale myślę, że cokolwiek to było, to zasługuje na szacunek z twojej strony i na to, żebyś pozwoliła mu wyjaśnić wszelkie nieporozumienia. Nie niszczy się bezkarnie takiej miłości, Ula. Nawet ty nie masz do tego prawa.
Ula siedziała oniemiała i wpatrywała się w fotografie leżące przed nią na stole. Nagle zadzwoniła jej komórka, na dżwięk której wszystkie podskoczyły. Ula spojrzała na mały ekran i przeczytała - Piotr dzwoni - zacisnęła palce na aparacie i dziwnym głosem powiedziała:
- Chyba nie mam siły dziś z nim rozmawiać. Dlaczego jestem aż taką idiotką?! - Ula mocnym rzutem o ścianę rozbiła swoją komórkę. Zrobiło się dziwnie. Ula Cieplak rozbijająca w mak swój telefon to było zjawisko nie do pojęcia.
- Przepraszam was bardzo, ja nie wiem, co mi się stało. - Ula patrzyła na dziewczyny z prośbą w oczach. - Nigdy się tak nie zachowywałam i nie wiem, co we mnie wstąpiło.
- Chyba musiałaś odreagować to wszystko. Ulżyło ci?
- Nie, chyba jeszcze nie, ale nie będę nic już rozbijać. Przepraszam was bardzo. - W oczach zabłysły jej łzy i wolno spłynęły po policzkach.
Ponownie tego wieczora otworzyły się drzwi i ponownie ukazał się w nich Marek Dobrzański...

Ann chylę czoła przed Tobą. Błędziory poprawione, polskie znaki dodane też.

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2010-04-08 05:37:40)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

2009-11-18 00:41:54

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-11-18 01:33:15

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: To tylko moja wyobraznia

Ha! Pierwsza. Cóż, brak ogonków trudno zignorować, ale jakoś się czyta. Pomysł niezły, wykonanie dobre. Urocza nitka, która absolutnie mnie powaliła. Nowa postać - powiedzmy, że się wpasowała. Urocze rozterki Uli. Na psychologii się nie znam, więc tego nie skomentuję. Ale całość robi wrażenie.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#3 2009-11-18 05:21:18

Kitty84
Druga połówka Marka
Zarejestrowany: 2009-11-13
Posty: 4918

Re: To tylko moja wyobraznia

dorocie03 właśnie przeczytałam twoje opowiadanie i muszę ci powiedzieć, że jest naprawdę dobre. Krótkie, ale bardzo fajny pomysł, coś świeżego na forum. Bardzo miło się czyta i mnie osobiście nie przeszkadza brak polskich liter w zrozumieniu tekstu smile Dziękuję że się podzieliłaś twoja pracą tutaj i podoba mi się, że zajęłaś się ważnym problemem z serialu, czyli tym, jak te "koleżaneczki" wręcz sterują życiem Ulki, chcąc ją za wszelką cenę pchnąć w ramiona Piotra (co mnie niemiłosiernie wkurza). Nagadały jej na Marka, choć nie miały racji (np. o tym, ze niby Paulina odwołała ślub czy też to, że się Klaudią pocieszał, bo zobaczyły ją w jego biurze, a przecież on z nią tylko pogadał) i to wystarczyło żeby Ulka nie chciała nawet próbować dać mu szansy. Tak samo jej przyjaciel Maciek się wtrącił - jakim prawem zatrzymał list od Marka? Kim on jest, że decyduje o tym, co Ula może czytać/wiedzieć a co nie? Ich podszeptów i "dobrych rad" może słuchać, a Marek to już nic nie ma do powiedzenia? To mnie w tym serialu najbardziej wkurza i ty właśnie to w opowiadanku zawarłaś - chwała ci Panie za mądrą postać Zuzanny, która naprawiła to, co te przyjaciółeczki zepsuły. Raz jeszcze dziękuję i życzę kolejnych fajnych pomysłów, bo nie wiem, czy tu coś jeszcze chcesz dopisać smile


FOM storczyk MDUC GNAJ SWSiOCJT DORIS | owoce | mini | Niepoprawna Markomanka

Offline

 

#4 2009-11-18 11:32:36

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: To tylko moja wyobraznia

czyli tym, jak te "koleżaneczki" wręcz sterują życiem Ulki, chcąc ją za wszelką cenę pchnąć w ramiona Piotra (co mnie niemiłosiernie wkurza).

Mnie też to wkurza na maksa. Co one mogą wiedzieć o nich? Przecież oni do siebie nawet nie pasują... To jest straszne. Chociaz czasem zmieniają front, co też jest dziwne... Hm. I co tu o nich myśleć?


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#5 2009-11-18 12:10:47

Kitty84
Druga połówka Marka
Zarejestrowany: 2009-11-13
Posty: 4918

Re: To tylko moja wyobraznia

Szczerze? Gdyby nie one i ich "złote rady", Ulka już dawno by przynajmniej porozmawiała normalnie z Markiem o tym wszystkim, a może nawet dałaby mu szansę, a tak to zawraca sobie głowę tym Piotrusiem, który jest strasznie irytujący. Z drugiej strony sama kiedyś Markowi mówiła, że nawet jak ukochana osoba robi straszne rzeczy, kłamie itp. ale wreszcie się przyzna i przeprosi, to że nie można tak po prostu przestać tej osoby kochać, a tymczasem obecnie Ulka zachowuje się jakby nigdy nic takiego nie myślała. Etap wyparcia czy do reszty ją pogięło wraz z tą przemianą? Wyszło na to,że sodówka uderzyła jej do głowy, a kolezaneczki jeszcze potęgują ten efekt, ehh...
Ps. Przepraszam za offtopa tongue (ale nie mogłam się powstrzymać)

Ostatnio edytowany przez Kitty84 (2009-11-18 12:11:32)


FOM storczyk MDUC GNAJ SWSiOCJT DORIS | owoce | mini | Niepoprawna Markomanka

Offline

 

#6 2009-11-18 13:36:53

Selly
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 2163

Re: To tylko moja wyobraznia

Faktycznie, trochę ciężko się czytało, ale pomysł mi się spodobał smile Czytałam z zaciekawieniem, a i postać Zuzanny wnosi coś nowego. Gdy dotarłam do fragmentu, gdy wszedł Marek, od razu przestraszyłam się, że się w nim zakocha, ale na szczęście nie xD Chętnie przeczytam nową część wink


Jestem pogrążona w rozpaczy. Jestem na najczarniejszym dnie najczarniejszego oceanu. Boże, chyba się upiję!
Jakcykuś - moja przerażająca siostrzyczka tongue

Offline

 

#7 2009-11-18 16:31:57

Żelek_xd
Znawca Brzyduli
Od: Dom . xdd
Zarejestrowany: 2009-10-02
Posty: 545

Re: To tylko moja wyobraznia

Nooo mi się bardzo podobało ciekawe ja też myślałam, że Marek się z Zuzie zakocha tongue ale na szczęście nie big_smile czekam na następną część i życzę weny smile


Kobieta zagadka. Nie wiem, czy ona jest tak bardzo głupia czy tak bardzo mądra. tongue
Moje dzieła graficzne . xd
http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1202
Anty Fun Club Piotra ! tongue

Offline

 

#8 2009-11-18 18:59:07

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3718

Re: To tylko moja wyobraznia

Dziekuje Wam drogie Siostry za tak przychylne komentarze! Szczerze mowiac nie spodziewalam sie tak cieplego przyjecia! Nie przecze, ze pomysl przyszedl mi do glowy, bo diabli mnie biora na to cale serialowe "towarzystwo"! Dalsza czesc jest juz gotowa ale wrzuce ja pozniej, bo musze ja dokladnie przejrzec. Pisalam do prawie 3 rano!
Reszta na razie jest w mojej glowie... Piszcie co o tym myslicie!


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#9 2009-11-18 20:08:43

Kitty84
Druga połówka Marka
Zarejestrowany: 2009-11-13
Posty: 4918

Re: To tylko moja wyobraznia

Oj tam daj spokój, napisałaś naprawdę dobre opowiadanie, więc i komentarze dobre smile (a skoro mówisz, że będzie kontynuacja, to czekamy smile)


FOM storczyk MDUC GNAJ SWSiOCJT DORIS | owoce | mini | Niepoprawna Markomanka

Offline

 

#10 2009-11-18 22:12:42

GinnyLFC
Przyjaciel domu Uli
Zarejestrowany: 2009-04-07
Posty: 897

Re: To tylko moja wyobraznia

Przeczytałam i bardzo się cieszę, że postanowiłaś wstawić tu swoje opowiadanie smile Bardzo, bardzo podoba mi się twój pomysł. To jest właśnie coś takiego, co bym chciała widzieć w serialu smile Żeby pojawiła się jakaś osoba, która dostrzeże, że łączy ich silne uczucie, że Marek naprawdę kocha i potrząśnie Ulką. Dlatego już od pierwszego rozdziału uwielbiam Zuzę smile W końcu jakaś mądra osoba w tym towarzystwie big_smile Ci przyjaciele zamiast pomagać, tylko mieszają i chociaż rozumiem, że chcą jej dobra, to rzeczą niepojętą jest dla mnie to, że pchają ją w ramiona faceta, o którym tak naprawdę nic nie wiedzą. Ogólnie zgadzam się z przedmówczyniami. Świetny był ten eksperyment smile Najbardziej spodobały mi się zdjęcia, szczególnie to ze zdegustowaną miną Uli na myśl o Piotrze big_smile Wcale się nie dziwię big_smile Czy ja już wspominałam, że nie cierpię pana P? Mam pytanie, ten eksperyment wymyśliłaś sama, czy może jesteś obeznana w dziedzinie psychologii? Może kiedyś wypróbuje na kuzynce big_smile I strasznie mi się podobała scena z Markiem, ta nitka! Szuka z nią chociaż najmniejszego kontaktu... On jest uroczy i w twoim opowiadaniu i w serialu smile No i Zuza dała do myślenia jej przyjaciółkom, to najważniejsze big_smile

Jestem nieprzytomnie ciekawa, co wymyślisz dalej, bo urwałaś w tak ciekawym momencie big_smile

Ja wzorem? yikes Chyba nikt mi tego jescze nie powiedział... Dziękuję smile

Ah i jeszcze taka zaleta opowiadania, że piszesz długie rozdziały smile


FOM  SEMUMIUWW SWSiOCJT FSiJPH DORIS KTB
MUNDIAL 2010! COME ON ENGLAND! big_smile ...It's coming home, it's coming home, it's coming, football coming home... smile
Liverpool FC- my big love smile You'll never walk alone!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka