BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2009-11-18 23:34:05

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3718

Re: To tylko moja wyobraznia

Ginny - wiesz jak lubie Twoje opowiadanie! Czekam z niecierpliwoscia na ciag dalszy! Ciesze sie bardzo, ze podobala Ci sie moja koncepcja ze zdjeciami... Nie jestem psychologiem i ten pomysl zrodzil sie tylko w mojej glowie, ale kto wie, moze faktycznie w ten sposob mozna sprawdzic ludzkie uczucia! Nie bede specjalnie oryginalna twierdzac, ze bardziej podobal mi sie pierwszy sezon serialu. Teraz jak ogladam zastanawiam sie, czy ktos to pisze na biezaco? A moze pod wplywem kaca? Jak dla mnie jakos to wszystko jest malo przekonywujace. Ula zna Piotra 3 dni z dzisiejszym a my mamy wierzyc w jakies dozgonne uczucie!
Za chwilke mam zamiar wlozyc nastepna czesc - mam nadzieje, ze rowniez sie spodoba, chociaz rola Zuzanny bedzie juz ograniczona. Ona spelnila juz swoje zadanie.....


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

2009-11-18 23:34:05

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2009-11-18 23:36:20

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3718

Re: To tylko moja wyobraznia

OK dziewczyny - wola Boska - wkladam

Rozdział II
Uśmiechając się, podchodził zdecydowanym krokiem do stolika, przy którym siedziały dziewczyny, gdy nagle uslyszał dziwne chrupanie pod stopami. Rozejrzał się uważnie i zobaczył szczątki komórki rozsiane wianuszkiem po podłodze. Schylił się i podniósł największy kawałek, który leżał niedaleko jego nóg. Ze zdziwieniem rozpoznał fragment komórki Uli.
- A to co? - zapytał. - Jakiś nowy rodzaj zabawy? - Ula, próbowałem zadzwonić do ciebie, ale bezskutecznie, a  teraz  już znam przyczynę! - Spojrzał na kobiety siedzące przy stole i zamarł. Na stoliku bowiem leżała w pudełku nieruszona pizza, a obok niej dwie fotografie, Ala, Iza i Ela spogladaly na niego i siebie zakłopotane. Obok nich siedziala wysoka blondynka, której nie znał i wreszcie spojrzał na Ulę.
Ula siedziała ze spuszczoną głową i tylko lekko drgające ramiona wskazywały na to, że płacze.
- Co tu sie stalo? - Marek podniosl glos. - Czy ktoś jest w stanie mi to wytlumaczyć? Ula? Mężczyzna podszedł do jej krzesla i przykucnał. - Ula, co ci jest?
Zuzanna podniosła się z krzesła.
- Panie Marku - powiedziała spokojnie, wyciągajac dłoń - pozwoli pan, że się przedstawię?
- Marek Dobrzanski.- Wstał i podał jej dłoń.
- Zuzanna Domańska - odpowiedziała kobieta. - Myślę, ze winna jestem panu wyjaśnienia. Czuję się odpowiedzialna za to całe zamieszanie i łzy Uli. Naprawdę nie chciałam doprowadzić jej do płaczu, chyba się nieco zagalopowałam.
- O czym pani do licha mówi?
Zuzanna obserwowała wyraźne zdenerwowanie na twarzy mężczyzny. Widziała, jak zaczyna mu drgać mięsień na policzku.
- Spokojnie - powiedziała. - Myslę, że powinniśmy pozwolić jej się wypłakać, ale ważne też jest, aby pan był teraz przy niej.
Marek zaskoczony słowami kobiety spojrzał jej w twarz, ale zobaczył w niej tylko sympatię i zrozumienie.
- Mogę wiedzieć kim Pani jest?
- Z zawodu psycholog, z zamilowania fotograf - powiedziała Zuzanna. - Dzięki uprzejmości pana Febo mogę przychodzić do pańskiej firmy kilka razy w tygodniu i robić zdjecia.
- Febo? Aleksandra Febo? - w glosie Marka slychać było lodowaty ton.
- Tak, ale nie znam pana Febo osobiście - powiedziała Zuza. - Mój narzeczony prowadził transakcję jego nieruchomości.
- A co to ma wspolnego z Ulą? - zapytał.
- Z Ulą? Z Ula nic - powiedziała spokojnie Zuzanna. -  Przyznałam się, że na co dzień pracuję jako terapeutka i i leczę złamane serca i trudne związki. - Zuza podała Markowi swoja wizytówkę, którą on odruchowo włożył do wewnętrznej kieszeni marynarki. - Rozmawiałysmy o miłości i uczuciach i Ula zareagowala bardzo emocjonalnie. - Marek, nie sluchąjac do końca tej przemowy ponownie przykucnal przy Uli.
- Ula - zapytał cichym glosem, jak mogę ci pomóc?
Dziewczyna nie zareagowała. Najdelikatniej jak umiał Marek ujął podbródek dziewczyny i podniósł jej twarz. Ula miała zamknięte oczy, a po policzkach splywały jej prawdziwe potoki lez. Patrząc na jej twarz miał dziwne wrażenie, że pani prezes Urszula Cieplak, którą miał okazję podziwiać od jakiegoś czasu, odeszła w niebyt. Przed nim siedziała Ula Cieplak we własnej, niefałszowanej osobie - ta, którą tak dobrze znał i kochał. Czuł pod palcami, że dziewczyna nie opiera się jego dotykowi, nie ma zamiaru uciekać przed nim na koniec świata. Było mu straszliwie niewygodnie w tej pozycji, a nie chciał tracić z nią fizycznego kontaktu - zdecydowanym ruchem, wstajac jednocześnie, objał jej plecy i ująwszy nogi pod kolanami podniósł do góry, a potem usiadł na jej krześle sadowiąc ją na swoich kolanach. Przytulił dziewczynę do siebie jednocześnie czując jak jej łzy moczą mu koszulę.
- Ula - powiedział. - Jak bedziesz tyle plakać to chyba bedę zmuszony poprosić Władka, żeby skoczył po jakieś kajaki, bo inaczej nie będziemy mogli się stąd wydostać. - Ten niewinny żart wywolał uśmiech na twarzach pozostałych osób, które z lekkim zdumieniem obserwowały rozwój sytuacji. Marek poczuł również, że strumień łez dziewczyny staje się jakby mniejszy.
- Ela - były prezes zwrócił się do bufetowej - masz może tutaj trochę lodu? Jeśli tak, włóż troszke do małej torebki i zawiń w czystą sciereczkę. - Ela, zafascynowana widokiem Uli przytulonej do Marka, wstała i szybko pobiegła do lodówki.
- Masz, zawsze mam gotowy zapas - powiedziała, podając mu zawiniątko.
Marek uśmiechnął się do niej jednym ze swoich słynnych uśmiechów.
- Dzięki, zawsze można na ciebie liczyć. - Dziewczyna zarumieniła się pod jego spojrzeniem.
Marek miał przed sobą zaplakaną twarz ukochanej. Delikatnie chłodzil jej rozgrzane policzki, jednocześnie widzac, że dziewczyna powoli zaczyna się uspokajać.
- Ula - powiedział spokojnie - możesz mi w końcu powiedzieć, o co chodzi?
Ula powoli otworzyla oczy i spojrzala w jego twarz. Od kilku tygodni jak mogla unikala jak ognia, takich sytuacji, wiedząc z doświadczenia, że łatwo może utonąć w jego szarych oczach. Patrzyły na nią teraz z troską i taką miłością, iż dziewczyna czuła, jak jej serce samo zaczyna przyspieszać. Uciekać! Uciekać stąd jak najszybciej - wołały w niej resztki zapiekłego żalu i złości. Jednakże serce obejmowało już kontrolę nad rozumem. Ula czując ciepło jego ciała, rekę przytulającą do siebie i twarz tak blisko własnej nie była w stanie sie już wydostać..
- Marek - powiedziała lekko zachrypniętym głosem - ja muszę cie przeprosić.
- TY? - Mężczyzna, ogarnięty niebotycznym zdumieniem, szeroko otworzył oczy. - TY? To chyba ja powinienem tu na klęczkach wyznawać swoje przewinienia, a nie ty. Ula, nie masz mnie za co przepraszać, to chyba jakaś pomyłka.
- Żadna pomylka. - Ula odważnie spojrzała w jego twarz. - W tej całej historii ja też nie jestem bez winy.
- Ja nawet nie mam zamiaru tego sluchać - przerwał jej Marek. - Jeśli ktoś tu zawinił, to tylko ja i nikt inny. Jestem dorosły i wiedziałem, co robię. Nic nie jest w stanie mnie usprawiedliwić. Chciałbym, abyś znała wszystkie szczegóły tej naszej zawiłej historii i sama oceniła, czy jestem aż takim beznadziejnym przypadkiem. A może jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja? - Marek spojrzał w oczy dziewczyny i, ku swojej radosci, nie zobaczył już w nich złości i rozczarowania. - Ula, od dawna chciałem ci to powiedzieć. Kilka razy nawet udało mi się zacząć, ale zawsze ktoś nam przeszkadzał, pamiętasz? - Dziewczyna skinęła głową, mając w pamięci niezliczone sytuacje, kiedy Marek próbował jej wszystko wyjaśnić i zawsze znajdował się ktoś uczynny, kto przerywał im rozmowę. - Pamiętasz początki naszej znajomości? Zjawiłaś się w moim życiu jak prawdziwy Anioł Stróż ratując mi życie, pomagając w zostaniu prezesem i wielu innych, nie zawsze godnych pochwały wypadkach. Ja nigdy nie znałem nikogo choć w ułamku podobnego do iebie. Pamietasz powiedzialem ci kiedyś, że prostujesz co schrzanię, a ochrzaniasz mnie za to, co nabroję? - Na twarzy Uli pojawilo sie coś w rodzaju uśmiechu. - Rozumialaś mnie jak nikt nigdy dotąd, przy tobie nie musiałem niczego udawać, mogłem być sobą - po prostu Markiem Dobrzańskim a nie jakimś tam prezesem. Bylaś dla mnie wszystkim - przyjaciółką, powiernicą, obroną i osobistym Aniołem - wszystkim tym, czym Paulina nie była dla mnie... Ale Ula...- Marek zawachal się. - Pamiętasz ostatnią Wigilię? - Na dźwięk tego pytania Ula spłoszyła się wyraźnie. Mężczyzna wyczuł jej obawę i przygarnął mocniej do siebie. - Ula ja wtedy nie bylem jeszcze gotowy na taką relację miedzy nami...
- Wiem Marek - powiedziala cicho. - Wiem i to jest jedna z tych rzeczy, za które chciałam cię przeprosić. Gdybym tylko mogła cofnąć czas...
- If I could turn, turn back hands of time then my darling you'd still be mine - powiedział Marek. - Jest taka piosenka, która wyjątkowo dobrze pasuje do tego co ja czuję... Potem przez jakis czas bylo już tylko gorzej. Sebastian przypadkiem znalazł notatkę Maćka w teczce ProS, że jeśli nie spłacimy raty pożyczki na czas, to udziały beda wasze. Ja mialem 100% zaufanie do ciebie a nawet 200%, ale Seba przekonywał mnie, że jestem naiwny, że w interesach nie ma sentymentów, że Maciek ma na ciebie większy wplyw niż sadzę i w ten sposob podkopał moje zaufanie. Jednocześnie twierdził, że najlepszym sposobem będzie, jeśli zaczniemy się spotykać jako para. Czułem się z tym okropnie, ale, bojąc się utraty kontroli nad firmą, a przy okazji zmarnowania tego, na co pracowal całe życie moj ojciec zgodziłem się. Byłem rozdarty między tym co czułem, a strachem przed utratą firmy. Jak wiesz, wtedy od ojca slyszałem jedynie "Zawiodłeś mnie synu". Wiem, że to co zrobiłem jest nie do wybaczenia, ale wtedy - jak mi sie wydawalo - przyparty do muru, nie znalazłem innego wyjscia. Potem wyszła jeszcze ta sprawa z Bartkiem i juz zupełnie straciłem głowę! Zaczeliśmy się spotykać i bardzo szybko nasze spotkania przerodziły się w samą przyjemność.  Przy tobie zapominałem o wszystkich kłopotach, firmie, wekslach i od nowa nauczyłem cieszyć się życiem. Próbowałem to tłumaczyć Sebastianowi, ale on nawet nie chciał mnie słuchać.
- Ula - Marek spojrza dziewczynie w oczy. - Ja nie potrafię ci powiedzieć, kiedy tak naprawdę zakochałem się w tobie... Wiem, kiedy to sobie uświadomiłem. Na swoje usprawiedliwienie moge tylko powiedzieć, że jesteś moją pierwszą i mam nadzieję jedyną miłoscią. A nie kochając nikogo przed tobą nie rozumiałem tak do końca, dlaczego tylko przy tobie moje serce bije jak oszalale, dlaczego mysle o tobie bezustannie... Dopiero tam nad Wislą zrozumiałem to wszystko. Powinienem ci to wszystko powiedziec już w SPA,ale byłem tam taki szczęśliwy, a jednocześnie bałem się twojej reakcji. Przyrzekłem tam sobie, że po tym wszystkim, po zarządzie zerwę z Pauliną a tobie powiem calą prawdę. Łącznie z tym, że cię kocham...
Ula, która słuchala go w skupieniu, podniosła glowę. Z jednej strony wciąż była zła, że ją oszukał ale z drugiej - kochał ją - slyszała to w jego głosie i widziała w jego oczach. Jak na filmie przelatywały jej teraz wspomnienia z ich spotkań, kradzione pocalunki, wyjazd do SPA. Czyli to nie do końca tak, jak myślała, czyli nie był zimnym, cynicznym draniem - jak próbowało wmówić jej ostatnio całe otoczenie. Ona zakochała się w nim od pierwszego spojrzenia, a on, poznając pokochał, ją taką, jaka byla. Nawet wtedy, gdy wszyscy mówili o niej Brzydula...Spojrzała mu prosto w oczy.
- Marek...- powiedziała bezradnie, czujac, że mur obojętności i wrogości, który umiejętnie budowala od miesiąca zamienił sie w pył i uleciał w przestworza. - Marek, ja próbowałam zabić, zniszczyć te miłość, ale nie dałam rady. Kocham cię tak samo jak wtedy...- Ich twarze dzieliła odległość zaledwie kilku centymetrow. Ula widziała przed sobą jego pociemniałe i szczęśliwe oczy. Pokonała tę niewielką odległość i nie zważając na nic, pocałowała Dobrzańskiego prosto w usta. Marek, czując jej wargi na swoich, otoczyl ja ramionami, całując coraz mocniej. Zdając sobie sprawę, z tego, że nie są sami niechętnie oderwał się od niej.
- Już myslalem, ze nigdy nie będę mógł cię pocałować - powiedzial cicho. - Sama myśl o tym doprowadzała mnie do obłędu.
Jednocześnie oboje spojrzeli na pozostałe kobiety siedzące w bufecie. Na twarzy Eli i Izy zobaczyli ślady łez, których ich właścicielki starały się dyskretnie pozbyć. Ala tylko patrzyła na Ulę z troską i pewnym niedowierzaniem.
- Ula - odezwała sie kobieta. - Czy ty jesteś tego wszystkiego pewna?
- Tak - odpowiedziała Ula. - Tak Ala, jak niczego na świecie!
- Marek - Ala zwróciła się do mężczyzny, mam wrażenie, ze w tej waszej historii jest nieco wiecej winnych i mało brakowało, aby wszystko zakonczyło się katastrofą.
- Co masz na myśli? - Marek oszołomiony bliskościa Uli, czując jeszcze na ustach smak jej warg, był w tym momencie skłonny uściskac samego Aleksa.
- Ja sama nie czuję się w porządku - powiedziała Alicja. - Jako dojrzała kobieta powinnam mieć już na tyle oleju w głowie, aby przekonać Ulę do szczerej rozmowy z tobą. Zamiast tego bronłam dostępu do niej jak ksiądz Kordecki Czestochowy. Rozmawiałam przecież z tobą po powrocie z Mazur, widziałam, jak bardzo to przeżywasz. Przepraszam cię, ale zachowałam się jak nieopierzona nastolatka.
- W porządku Ala - powiedział Marek, ktorego szczęście rozpierało od środka. - W tej chwili nie ma to już najmniejszego znaczenia. - Prawda kochanie?
Marek nachylił się do Uli kradnac jej krótkiego calusa. W tym momencie do bufetu z impetem wpadł Sebastian. Stanał na środku salki i zobaczył właśnie Marka całujacego Ulę. Na ten widok jego twarz rozjasnil szeroki uśmiech. Podszedł do siedzącej pary i powiedział:
- Stary, to ja tu przyjeżdżam po nocy, aby koić twoje smutki, a ty juz jak widzę pławisz się w szczęściu. - Marek roześmiał się głośno. - Masz rację Seba, sam chyba jeszcze w to nie wierzę. - Sebastian spojrzal na Ulę i rzekł:
- Ula, tak naprawdę to ja jestem tym najgorszym grzesznikiem. Nie raz mialem już zamiar iść do ciebie i prosić w jego imieniu o wybaczenie, ale nie miałem odwagi. Gdyby nie ja i moje durne pomysły, Marek nigdy by cię nie naraził na takie przykrości. On ciebie znał, ja nie - tyle tylko mogę powiedzieć na swoją obronę. On ciebie kochał, a ja nic z tego nie rozumiałem. Teraz już rozumiem i chyba wam zazdroszczę - a jemu to już na pewno! Wybaczysz i mnie?  Proszę.
Ula spojrzała Sebastianowi w oczy i dostrzegła, że prosi szczerze.
- OK - powiedziała - ale proszę już nigdy nie wtrącaj się między nas.
- Masz na to moje słowo - powiedział Sebastian wypuszczając powietrze z ulgą. - Myślę, że chyba powinniśmy to jakoś uczcić.
- Może jutro? - zapytał Marek. - Dziś mam zamiar porwać Ulę w sekretne miejsce, gdzie dadzą nam jeść.
- Na co masz ochotę kochanie? - Ula spojrzała na niego. Przypominała sobie tę noc, kiedy poszli razem na zapiekanki.
- Domyśl się - odpowiedziała.
- Chyba wiem - Marek spojrzał się na nią z szelmowskim usmiechem. - To nie tak daleko stąd.
- Masz jak zwykle rację, Grabie - powiedziała Ula, szeroko się uśmiechając. - Idziemy?
- Oczywiscie Brzozo - Marek ostrożnie postawił dziewczynę koło siebie i wstał. - To co idziemy?
Zgromadzone towarzystwo wymieniło zaciekawione spojrzenia.
- Czy oni mowią do siebie jakimś szyfrem? - Iza spytała Ali.
- Nie mam pojecia - odpowiedziała Ala. - Może kiedyś Ulka nam to wytłumaczy...
Marek podszedł do Zuzanny. - Pani Zuzanno - odezwał się do niej swoim urzekającym głosem. - Nie wiem dokladnie, jaka jest Pani rola w tym dzisiejszym zdarzeniu, ale jestem Pani największym dłużnikiem. Może pani korzystać z naszych modelek, studia kiedy tylko przyjdzie pani ochota. A jeśli będzie pani potrzebować jakiejkowiek pomocy, to proszę przyjść z tym do mnie - zrobię wszystko co w mojej mocy. To, że Ula jest tu ze mna, znaczy dla mnie więcej niż cokolwiek na świecie. Ona uratowała mi życie rok temu, a pani uratowała mnie dziś po raz drugi. - Marek ujął dłoń dziewczyny i ucałował. - Nie ma takich słów, które by mogły określić jak bardzo jestem szczęśliwy!
Zuzanna patrzyła na niego z nieukrywaną sympatią.
- Cieszę się, że mogłam pomóc. I proszę, nie zepsujcie już tego.
- Nie, nie zepsujemy. - Marek, mowiąc to, był bardzo poważny. - Drugi raz chyba bym nie przeżył utraty Uli. - Przygarnał dziewczynę do siebie. - Raz przeszedłem przez pieklo i wystarczy. - Choć Ula, idziemy, jestem już naprawdę solidnie glodny. Panie wybaczą - uśmiechnął się do pozostalego grona. - A ty, Seba, też już wracaj do domu. - Mowiąc to, szedł już energicznie w stronę drzwi, przytulającc Ulę do siebie. Podeszli do windy.
- Ula,- odezwał się Marek. - Jeszcze dziś rano nie uwierzyłbym w to, że będziesz stała kolo mnie, przytulała się, a ja będę mógł cię całować i mówić, jak bardzo cię kocham.
Drzwi windy otworzyły się. Weszli do środka. Marek przytulił dziewczynę do siebie i zaczął całować ją tak, jakby świat miał za chwilę się skończyć. Winda zatrzymała się na parterze i młodzi niechętnie oderwali się od siebie. Pan Wladek, który już jakiś czas wcześniej objął swoją nocną straż, zobaczyl wpatrujących się w siebie Ulę i Marka. Ryzykujac utratą posady powiedział:
- Do,do,dobranoc państwu prezesostwu!
Ula i Marek usłyszawszy te oryginalne nocne życzenia roześmiali się i odpowiedzieli razem:
- Dobranoc Panie Władku!
Wyszli przed siedzibę Febo&Dobrzański kierując swe kroki do budki z zapiekankami...

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2010-04-08 05:38:41)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#13 2009-11-19 00:05:36

GinnyLFC
Przyjaciel domu Uli
Zarejestrowany: 2009-04-07
Posty: 897

Re: To tylko moja wyobraznia

Dziękuję ci za ten rozdział smile Przez chwilę mogłam zapomnieć o serialu, o tych głupich nieporozumieniach i niedomówieniach i wyobrazić sobie, że to się dzieje naprawdę smile Kurde blaszka, jak ja tęsknie do szczęśliwego zakończenia! A z tego co wiemy, wszystko się wyprostuje dopiero w ostatnim odcinku, więc się pewnie nie nacieszymy hmm Mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec i będzie jeszcze trochę sielankowych rozdziałów big_smile

dorocie3 napisał:

Ula miala zamkniete oczy a po policzkach splywaly jej prawdziwe potoki lez. Parzac na jej buzie mial dziwne wrazenie, ze Pani Prezes Urszula Cieplak, ktora to mial okazje podziwiac od jakiegos czasu odeszla w niebyt. Przed nim siedziala Ula Cieplak we wlasnej, niefalszowanej osobie - ta, ktora tak dobrze znal i kochal.

Świetny fragment smile Ja też mam wrażenie, jakbym oglądała całkiem inną osobę. Czasem są tylko jakieś przebłyski...

dorocie3 napisał:

- Ula, powiedzial, jak bedziesz tyle plakac to chyba bede zmuszony poprosic Wladka, zeby skoczyl po jakies kajaki! Nie damy rady inaczej sie stad wydostac!

A to mnie rozwaliło big_smile

Ta cała rozmowa Uli i Marka jest cudna smile Zastanawiam się tylko, czy oni zapomnieli o obecności bandy kobiet w bufecie, czy po prostu mieli to gdzieś xD


FOM  SEMUMIUWW SWSiOCJT FSiJPH DORIS KTB
MUNDIAL 2010! COME ON ENGLAND! big_smile ...It's coming home, it's coming home, it's coming, football coming home... smile
Liverpool FC- my big love smile You'll never walk alone!

Offline

 

#14 2009-11-19 00:21:19

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3718

Re: To tylko moja wyobraznia

Dzieki Ginny - ciesze sie, ze nadal Ci sie podoba!
Co do calej sytuacji - tzn. ze oni nie sa sami - to jest celowe! Myslalam o wyprowadzeniu ich gdzies sam na sam ale.... Wyobraz sobie, jesli pogodziliby sie gdzies w ukryciu reakcje pan "psiapsiolek" - Zaraz byloby duzo gadania a moze on nie wart! A moze prawdy nie mowi!
A tak to taka "kawa na lawe" Nic juz nie mozna powiedziec i trzeba przyjac z pokora, ze samemu bylo sie w "grubym bledzie"
CDN.....moze jutro


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#15 2009-11-19 00:29:28

GinnyLFC
Przyjaciel domu Uli
Zarejestrowany: 2009-04-07
Posty: 897

Re: To tylko moja wyobraznia

No tak, prawda smile Gdyby tego nie słyszały na własne uszy, zaraz pewnie by gadały, że Ula dała się omamić. Chociaż mam wrażenie, że Iza zaczyna coś kumać wink Fajnie, że będzie next smile


FOM  SEMUMIUWW SWSiOCJT FSiJPH DORIS KTB
MUNDIAL 2010! COME ON ENGLAND! big_smile ...It's coming home, it's coming home, it's coming, football coming home... smile
Liverpool FC- my big love smile You'll never walk alone!

Offline

 

#16 2009-11-19 06:28:10

Kitty84
Druga połówka Marka
Zarejestrowany: 2009-11-13
Posty: 4918

Re: To tylko moja wyobraznia

GinnyLFC napisał:

Świetny fragment smile Ja też mam wrażenie, jakbym oglądała całkiem inną osobę. Czasem są tylko jakieś przebłyski...

To nie jest wrażenie, w serialu nie ma już fajnej i serdecznej Ulki Cieplak, jest tylko ta ważniara pani prezes, Marek ma od niej o wiele więcej serdeczności i jakiegoś takiego ciepła...
Wracając do kontynuacji - świetna! Szkoda, że nie byłaś w ekipie pracującej nad scenariuszem do serialu, przynajmniej oglądalibyśmy coś fajego, a nie takie farmazony jak ostatnio...


FOM storczyk MDUC GNAJ SWSiOCJT DORIS | owoce | mini | Niepoprawna Markomanka

Offline

 

#17 2009-11-19 07:12:30

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3718

Re: To tylko moja wyobraznia

No tak - chyba to cale moje opwiadanie powstalo w protescie tego co sie teraz dzieje na ekranie. Ciekawa tez jestem czy i kiedy do licha z Pani Prezes Cieplak (ktora nawiasem mowiac prawie teraz nic nie robi a przedtem pracowala jak ta mrowka) wyjdzie jeszcze na swiatlo dzienne nasza Ula. Z komentarzy na forum - jesli mozna im wierzyc - wynika, ze dadza nam na koniec do polizania 2-3 sceny...... Z tego co widze wynika, ze jak Polacy maja robic film o dramacie narodowym to jakos wiedza co robia, ale o milosci nie maja zielonego pojecia! Strasznie to smutne... Dzieki Kitty za przychylnosc - doceniam!

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2009-11-19 07:13:29)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#18 2009-11-19 08:03:10

Kitty84
Druga połówka Marka
Zarejestrowany: 2009-11-13
Posty: 4918

Re: To tylko moja wyobraznia

Nie ma sprawy, naprawdę mi się podobało i poprawiłaś mi humor smile Dziękuję big_smile


FOM storczyk MDUC GNAJ SWSiOCJT DORIS | owoce | mini | Niepoprawna Markomanka

Offline

 

#19 2009-11-19 11:45:11

ula110418
Cień Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-23
Posty: 389

Re: To tylko moja wyobraznia

To opowiadanie jest mega świetne !!!!! smile Czekam na cd smile


Marek, przecież zawsze wszystko robiliśmy na ostatnią chwilę. Jeszcze mamy chwilę… ostatnią.

Offline

 

#20 2009-11-19 14:00:39

MagC
Drugie oczy Uli
Od: Łódź
Zarejestrowany: 2009-03-21
Posty: 292

Re: To tylko moja wyobraznia

fe no me num... genialne! takie "aserialowe"! czad, czekam na cd smile


"Idziemy na truskawki!" big_smilebig_smile
"To jest wojna!!!" big_smilebig_smilebig_smilebig_smile

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka