BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-11-21 16:50:43

Apollina
Mroczki Pshemko
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-10-31
Posty: 597

Miniaturki

Naszło mnie tak ostatnio, aby napisać coś małego.

Byłeś miłością mojego życia.

Patrzysz, jak sypię do herbaty dokładne trzy czwarte łyżeczki cukru. Obserwujesz mnie nieobecnym wzrokiem. Wiem, że myślisz o niej. Pewnie wyobrażasz sobie jak jej włosy poruszają się na wietrze i próbujesz sobie przypomnieć woń jej perfum. Nie ukrywasz się już z tym, że cię nie interesuję.
Łączy nas już tylko papierek, jedynie on mówił o nas jako o małżeństwie. Od zawsze był to związek z obowiązku. Chodziło o dalsze losy firmy i twojej prezesury.
Kochałam cię tak mocno, że potrafiłam ci wybaczyć, to, że stawiasz pracę wyżej ode mnie. Gdy po raz pierwszy powiedziałeś mi, że mnie nie kochasz i chciałeś zniweczyć plany naszego ślubu, walczyłam tak zajadle, że musiałeś go w końcu wziąć. Widziałam jak bardzo boli cię to, że jesteś do czegoś zmuszany.
Twój głos drżał, gdy wypowiadałeś słowa przysięgi, a potem rzuciłeś mi jedyne, pełne wyrzutu spojrzenie. W noc poślubną płakałam, bo zaraz po weselu pojechałeś spać do Sebastiana. Dopiero teraz zorientowałam się, że to był mój największy błąd. Powinnam pozwolić ci wtedy odejść. Bolało mnie to w jaki sposób się do mnie zwracałeś i jak traktowałeś. Nie było mi dane być z tym mężczyzną, który kiedyś przytulał mnie do snu, a jego ciepłe wargi wodziły po moich ramionach. Teraz ona go miała, a dla mnie pozostał jedynie szary, zraniony cień.
Czasami obserwowałam was razem, gdy szliście po parku i śmialiście się wesoło. Ona była inna niż ja. Brak jej było pewnego zdystansowania i opanowania. Znalazłeś w niej to, co nigdy nie zaistniało by we mnie. Za każdym razem płakałam. Widok waszego szczęścia był dla mnie kilkakrotnym dźgnięciem sztyletu prosto w serce.
Były jeszcze niedzielne obiady u twoich rodziców. Przez pierwsze miesiące naszego małżeństwa udawaliśmy, że między nami wszystko jest w porządku. Przychodziliśmy razem, jedliśmy, rozmawialiśmy. Trzymałam swoją dłoń na twoim kolanie podczas, gdy ty obdarzałeś mnie ciepłym uśmiechem. Byłeś tak dobrym aktorem, że mi również wydawało się to prawdziwe. Potem przychodziliśmy do domu i rzucałeś marynarkę na fotel, byłeś wziąć prysznic i wychodziłeś na miasto. Zawsze kładłam się spać i budziłam się w zimnym łóżku, przytulając się do twojej poduszki.
Później nawet na te obiady nie przychodziłeś. Siedziałam sama, rozmawiając z Heleną, wiedząc, że Krzysztof się czegoś domyśla.
Nie miałam odwagi prosić cię byś dał mi dziecko. Miałabym wtedy dla kogo żyć i może to małżeństwo nabrało by sensu. Raz tylko powiedziałeś mi, że nigdy nie przyczynisz się do tego, aby dziecko było owocem chorego układu, a nie miłości.
Kiwałam głową. Wszystko było moją winą. Nie powinnam była być wobec ciebie egoistyczna. Tak wiele przeszłam, chciałam dopiąć swego i nie wyszło mi to na dobre. Wszyscy zawsze mówili mi, że jestem piękna. Jednak ciebie nigdy nie udało mi się zatrzymać jedynie dla siebie. Zawsze musiałam o ciebie walczyć, chociaż mówiłeś mi, że mnie kochasz. A ona? Dostała ciebie w całości, od razu i byłeś tylko jej. Dawałeś mi do zrozumienia, że chcesz z nią założyć rodzinę, po raz kolejny prosiłeś o rozwód, a ja odwracałam wzrok, udając, że nie słyszę.
I potem przyszła ona. Powiedziała, że jest w ciąży i potrzebuje, byś był przy niej. Objąłeś ją w pasie, a oczy szkliły ci się łzami szczęścia, gdy oznajmiła, że będziesz ojcem. Rzuciłam w nią wazonem i wtedy chwyciłeś mnie za nadgarstki i odepchnąłeś.
Broniłeś jej, byłeś za nią, a ja byłam bezbronna i zraniona. Potem przyszły papiery rozwodowe. Wiele razy czytałam je od deski do deski.
Pan Marek Dobrzański pragnie wystąpić o pozew rozwodowy bez orzeczenia o winie. Konsekwencją dojścia do porozumienia obu stron, będzie unieważnienie małżeństwa, zawartego poprzez ww. i Paulinę Febo.

W tej chwili miałam ochotę podpisać ten papier i rzucić ci pod nogi, mówiąc, że nadal cię kocham. Byłam ci to jednak winna. Zmarnowałeś dwa lata, żyjąc w martwym związku.
Twoi rodzice cieszyli się, że zostaną dziadkami, próbowali przyspieszyć rozprawę rozwodową, żebyście mogli się pobrać.
Nadal nie wiedziałam, jak się mam zachować.

Teraz, gdy siedzimy w kawiarni już wiem, że chce byś był z nią szczęśliwy, podpisuję ugodę i wkładam ją do teczki. Przez chwilę dziękujesz mi spojrzeniem, dopijasz kawę i wychodzisz.
Na zewnątrz czeka na ciebie ona. Jest w zaawansowanej ciąży i wygląda uroczo. Całujesz ją w usta i odchodzicie. Rzucasz mi ukradkiem ostatnie spojrzenie. Tym razem nie mogę doszukać się w nim żadnych uczuć.

Kiedy płacę za rachunek, utwierdzam się w fakcie, że byłeś miłością mojego życia, ale nigdy nie dane by nam było założenie rodziny. Zbyt wiele rzeczy nas dzieliło i za dużo powagi i smutku wtargnęło się w nasz związek.

Ostatnio edytowany przez Apollina (2009-11-21 21:03:49)


Nie ma kobiet brzydkich, są tylko kobiety zaniedbane. Coco Chanel
Queen,The Rolling Stones, Metallica, Aerosmith, Scorpions, IM<3
Moje : 1,2
Mamusia: Motylek! kiss Siostry:Aduśka i Kamciaaa kiss Córka: Króweczka kiss

Offline

 

2009-11-21 16:50:43

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-11-21 17:07:55

FilipomankaxD
Znawca Brzyduli
Od: Rysiów
Zarejestrowany: 2009-05-07
Posty: 470

Re: Miniaturki

Świetnie ujęte z punktu widzenia Pauli. Wzruszyłam się... W końcu poddała się...


"Marzeniom trzeba czasem pomagać" (Marek Dobrzański)
http://marekiulabyasiaxd.blog.pl/
http://niejestemciebiegodzienbyasiaxd.blog.pl/  <= zapraszam smile

Offline

 

#3 2009-11-21 17:20:42

black-aga
Przyjaciel domu Uli
Od: Łódź
Zarejestrowany: 2009-03-24
Posty: 877

Re: Miniaturki

Cudowne, takie inne.


- To wygląda jakbym przyszedł popatrzeć sobie na nią.
- No właśnie, a po co przyszedłeś?
- Że, jak to po co, no popatrzeć na nią.
                     
                                                                      lol

Offline

 

#4 2009-11-21 22:48:16

Galaretka
Mroczki Pshemko
Od: Łodź
Zarejestrowany: 2009-08-13
Posty: 555

Re: Miniaturki

Apollino... Cóż, zabrakło mi słów. To było takie... Inne. Świetny pomysł, żeby pisać z perspektywy Pauliny. Wysoko ustawiłaś sobie poprzeczkę, bo Paulina jest osobą, o której tak naprawdę, mało wiemy. Scenarzyści ukazują ją jako osobę bezduszną, jako zimną rybę. Tobie udało się pokazać Paulinę w zupełnie innym świetle. Ukazałaś ją jako osobę pragnącą miłości, szczęścia i ucieleśnienia własnych marzeń. W serialu Paulina jest kobietą idealną. Piękna, wykształcona, dobrze urodzona, jednak wnętrze ma puste. A ty wypełniłaś to wnętrze emocjami, takimi jak ból, cierpienie, smutek, żal. Serialowa Paulina nie płacze - Twoja tak i nie wstydzi się tego. Serialowa Paulina nie ma uczuć - Twoja ma. Serialowa Paulina nigdy nie zgodziłaby się na rozwód - Twoja rozumie potrzeby innych. Serialowej Pauliny nie lubię - Twoją ubóstwiam. I powiem Ci, że ja nie wiem czy pozwoliłabym mojemu mężowi na ślub, który istnieje tylko na papierze. Na ślub, który nie istnieje, nie ma prawa bytu. Nie potrafiłabym patrzeć, jak mój mąż całuje inną kobietę, jak się o nią troszczy. Paulina, mimo, że go kochała, że go bardzo potrzebowała, zgodziła się na rozwód, by on mógł żyć z kobietą, którą kocha. Tak go kochała, że chciała, żeby był szczęśliwy. To się nazywa miłość. To jest definicja miłości. Miłość jest wtedy, gdy dobro i szczęście drugiej osoby jest ważniejsze od własnego. Możesz kochać, ale pozwolisz odejść, jeśli to zaspokoi potrzeby ukochanej/ukochanego. I to jest piękne. Kochasz nawet wtedy, kiedy ona cię rani. Rzadko zdarza się takie uczucie, jakim Twoja Paulina darzy Marka. Powiem Ci, że płakałam, kiedy to czytałam. I płaczę teraz, kiedy to piszę. Bo wiem, że taka miłość praktycznie nie istnieje. Przynajmniej ja nie będę mieć takiego szczęścia i jej nie zaznam. Dziękuję Ci za tę piękną miniaturę. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości ukaże się coś tak pięknego, jak Twoja miniaturka i, nie ukrywam, że najbardziej czekam na miniaturę pisaną właśnie z perspektywy panny Febo. Pozdrawiam.

Ostatnio edytowany przez Galaretka (2009-11-22 00:08:52)


Znowu przyszło mi płakać, za to, że chciałam się śmiać... Tysiąc razy oddawać to, co trafiło się raz. Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć, niech nie widzą, że płaczę. Powieki są po to, żeby nie patrzeć, jak odchodzisz na zawsze... GNAJ   I heart Ed Westwick

Offline

 

#5 2009-11-22 00:51:41

Andrea
Przyjaciel Brzyduli
Od: Blachownia
Zarejestrowany: 2009-10-30
Posty: 104

Re: Miniaturki

Miniaturka jest naprawdę przepiękna i nie ma w tym żadnej przesady. Apollino podziwiam Cię jak za pomocą tak nie wielu słów można wyrazić tyle przeróżnych i tak skrajnie innych od siebie uczuć. Przedstawiona przez Ciebie Paulina jest osobą o bardzo bogatym wnętrzu, która w odróżnieniu od tej serialowej doskonale wie na czym polega ta prawdziwa miłość, co ukazałaś w niesamowity sposób. Również Marek o którym mówi Paulina przypadł mi do gustu, bo w końcu przestał przed nią grać tego czego nie czuł tylko był z nią zupełnie szczery, przestał ją karmić kolejnymi kłamstwami tylko zastąpił je szczerą prawdą. Można by jeszcze wiele napisać na temat tej miniaturki, ale może na tym skończę, bo czasami słowa i tak nie wyrażą głębokiego podziwu. Mam tylko nadzieję, że to nie ostatnia taka miniaturka Twojego autorstwa i czekam na kolejną.


"W życiu można zastąpić kolegę, ale nie przyjaciela..." - Cobra 11
BMW - Bądź Marce Wierny
"Jak mawiał filozof Jagger: Nie zawsze możesz dostać to, czego chcesz” - House M.D.
BMW E39 serii 5 - samochód na piątkę!

Offline

 

#6 2009-11-22 16:03:19

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: Miniaturki

an666

Apollina napisał:

Pewnie wyobrażasz sobie jak jej włosy poruszają się na wietrze i próbujesz sobie przypomnieć woń jej perfum.

Pewnie wyobrażasz sobie, jak jej włosy poruszają się na wietrze, i próbujesz sobie przypomnieć woń jej perfum.

Apollina napisał:

Nie ukrywasz się już z tym, że cię nie interesuję.

Ja bym raczej napisała:
Nie ukrywasz już tego, że cię nie interesuję.

Apollina napisał:

Łączy nas już tylko papierek, jedynie on mówił o nas jako o małżeństwie.

jedynie on mówi o nas

Apollina napisał:

Kochałam cię tak mocno, że potrafiłam ci wybaczyć, to, że stawiasz pracę wyżej ode mnie.

potrafiłam ci wybaczyć to, że stawiasz

Apollina napisał:

Widziałam jak bardzo boli cię to, że jesteś do czegoś zmuszany.

Widziałam, jak bardzo

Apollina napisał:

Bolało mnie to w jaki sposób się do mnie zwracałeś i jak traktowałeś.

Bolało mnie to, w jaki sposób się do mnie

Apollina napisał:

Trzymałam swoją dłoń na twoim kolanie podczas, gdy ty obdarzałeś mnie ciepłym uśmiechem.

kolanie, podczas gdy ty

Apollina napisał:

Potem przychodziliśmy do domu i rzucałeś marynarkę na fotel, byłeś wziąć prysznic i wychodziłeś na miasto.

szedłeś wziąć prysznic
lub
brałeś prysznic

Apollina napisał:

Nie miałam odwagi prosić cię byś dał mi dziecko.

Nie miałam odwagi prosić się, byś dał mi dziecko.

Apollina napisał:

Miałabym wtedy dla kogo żyć i może to małżeństwo nabrało by sensu.

nabrałoby

Apollina napisał:

Potem przyszły papiery rozwodowe.

dokumenty rozwodowe.

Apollina napisał:

Teraz, gdy siedzimy w kawiarni już wiem, że chce byś był z nią szczęśliwy, podpisuję ugodę i wkładam ją do teczki.

chcę, byś był z nią szczęśliwy. Podpisuję ugodę

Apollina napisał:

Zbyt wiele rzeczy nas dzieliło i za dużo powagi i smutku wtargnęło się w nasz związek.

Za dużo i
Zbyt wiele rzeczy nas dzieliło, a w nasz związek wtargnęło za dużo smutku i powagi.

Jestem pod wrażeniem.


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#7 2009-11-22 16:33:52

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Miniaturki

Ja jestem pod wrażeniem też, tak jak wiele osób tutaj. Nie będę prowadzić dyskusji dlaczego twoja Paulina nie jest prawdziwa, bo to nie ma sensu. Powiem tylko tyle, że bardzo mi się podobało.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#8 2009-11-22 19:13:41

IskraNadziei
Przyjaciel Brzyduli
Od: Zielona Góra
Zarejestrowany: 2009-09-20
Posty: 199

Re: Miniaturki

Wow. Wzruszyłam się ... Nie przepadam za postacią Pauli w serialu. Ale to jak opisałaś ją w Tym opowiadaniu jest niesamowite. Jestem pod wrażeniem, że napisałaś tak ładną nie melodramatyczną historię o złamanym sercu kobiety która kochała i rzez to tak cierpiała. Paulina mimo że jest wyniosłą i dość oschłą kobietą to tak naprawdę jak każdy z nas ma uczucia. Może ze względu na to że straciła tak wcześnie rodziców i została tylko z bratem zamieniła sie w tą kobiete , kobietę bez uczuć w masce opanowania i klasy. Ty pokazałaś że ludzie mają swoje oblicza te dobre jak i te złe. Paulina mimo tego ze sprawia wrażenie osoby bez uczuc ma ich dużo tylko sa one tłamszone przez rozum albo przez strach... Bardzo dziękuje Ci za takie opowiadanie daje do myślenia smile


Uśmiechnij się, chociaż żal ściska
Uśmiechnij się , przecież żyjesz
Uśmiechnij się , nikt inny tylko Ty może zmienić własne życie wink

Offline

 

#9 2009-11-22 19:49:12

Strychnine
Szef nocnej zmiany
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12582
Serwis

Re: Miniaturki

Dwa słowa. Albo trzy.
Podobało mi się.
Cztery: BARDZO xD


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

#10 2009-11-23 19:36:51

crissy
Mroczki Pshemko
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-07-10
Posty: 694

Re: Miniaturki

Interesujące.
Podobało mi się smile
Ciekawie opisałaś to wszystko, co czuje Paula.
Pozdrawiam,
Crissy

P.S. nie mam siły pisać nic więcej smile


"Przedstawienie musi trwać. Takie jest prawo w tym zawodzie. Wszystko się może walić, serce ci pęka, a ty pudrujesz twarz, uśmiechasz się i grasz dalej". - Pshemko

Moje dzieło: http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1003

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka