BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-11-23 00:28:00

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

taka mała miniaturka

Napisałam dawno temu. Mam nadzieję, że chociaż tu dałam (w miarę) radę tej koszmarnej interpunkcji. Miłego czytania. Czekam na komentarze:)


Deszcz.
Obserwowała spływające po oknach taksówki krople deszczu z taką uwagą, jakby zależało od tego jej życie. Zdawała się nie dostrzegać niczego więcej. Jej posągowa twarz wyrażała skupienie i może, gdyby ktoś przyjrzał się jej nieco uważniej, także odrobinę smutku. Taksówkarz co chwilę spoglądał we wsteczne lusterko – kobieta była bardzo piękna, bardzo elegancka i bardzo niedostępna. Nie ośmielił się odezwać do niej nawet słowem. Coś w sposobie, w jaki zaciskała usta, podpowiadało mu, że jakakolwiek próba zagajenia rozmowy zakończyła by się ostrą, nieprzyjemną ripostą z jej strony.
- Jesteśmy na miejscu – powiedział, gdy dotarli pod wskazany przez nią adres.
- Dziękuję. – Wręczyła mu banknot o nominale znaczenie przekraczającym wartość kursu. – Reszty nie trzeba. Proszę jednak na mnie poczekać, to nie powinno potrwać dłużej niż pół godziny. Gdybym  w tym czasie nie wróciła, może pan odjechać.
Taksówkarz tylko skinął głową, poczeka, czemu nie. Za taki napiwek może poczekać nawet godzinę.
Wysiadła z samochodu. Zatrzymała się przed budynkiem oznaczonym logo F&D i nie zważając na deszcz stała bez ruchu przez dłuższą chwilę.
Kiedy była tu po raz ostatni? Trudno w to uwierzyć, ale upłynęło już prawie pięć lat. Szmat czasu. Czasu, który miał zaleczyć rany. Dlaczego zatem czuje ten nieprzyjemny ucisk w żołądku, czemu zaczynają drżeć jej dłonie, a serce tłucze się w klatce piersiowej jak  oszalały z przestrachu ptak… Zdumiewające, że nadal nosi w sobie te wszystkie emocje, że nadal czuje ból i jeszcze coś, coś dużo paskudniejszego, coś zatruwającego jej duszę jadem i sprawiającego, że nie potrafi zapomnieć i zacząć żyć na nowo. Czemu nie udaje jej się tak po prostu przejść nad tym do porządku dziennego, czemu wystarczy sam widok budynku, w którym spędziła niemal całe dorosłe życie, by to, co tak bardzo starała się pogrzebać w głębi siebie, znów wypełzało i rozsadzało ją od środka, uderzało z siłą, której już dawno nie powinno posiadać… Krople deszczu spływały po jej pobladłej, stężałej twarzy. Wreszcie, zbierając wszystkie siły zmusiła się, żeby wejść do tego przeklętego wieżowca. Musiała to zrobić, musiała się z nim spotkać. Pewne sprawy należało załatwiać osobiście. Była kobietą sukcesu, wiedziała, jak działa ten business, i nie zamierzała pozwolić, by jej głupie serce wzięło górę nad rozumem. Podniosła dumnie głowę. Nikt nie zobaczy jej cierpienia, nie odkryje się, nie wystawi na ciosy. On już nic dla niej nie znaczy. Nie może jej zranić. Nie może! Nie pozwoli mu na to. Nigdy więcej. 
Gdyby ktoś potem zapytał ją, jak wyglądało wnętrze firmy, czy coś się tam w ciągu tych lat zmieniło, lub też kogo spotkała, nie umiałaby udzielić odpowiedzi. Spięta i skoncentrowana myślała tylko o tym, żeby nie okazać słabości, żeby zachować się z godnością. Nie słyszała cichych, ostrożnych pozdrowień, nie zauważała nikogo i nic. Weszła do jego gabinetu pewnym krokiem, nie zawracając sobie głowy pukaniem – umówili się na konkretną godzinę, powinien na nią czekać. I czekał. Stał przy biurku przeglądając jakieś dokumenty. Jeden rzut oka wystarczył jej, by stwierdzić, że niewiele zmienił się przez te wszystkie lata. Nadal, niestety, był tak samo cholernie przystojny. Podniósł na nią wzrok i przez chwilę miała wrażenie, że oboje muszą słyszeć dudnienie jej serca. Niesamowite, że sam jego widok tak na nią zadziałał. Bała się, że nie będzie w stanie wydusić z siebie nawet słowa.
- Witaj Paula. – Odłożył trzymane w dłoni papiery i podszedł do niej. – Dziękuję, że tak szybko przyjechałaś. Gdyby Aleks tu był, załatwiłbym to z nim. Niestety, jak zapewne wiesz, wraca dopiero za dwa tygodnie, a nas gonią terminy…
- Tak, tak. Wiem. – Miała nadzieję, że panuje nad głosem. – Miałeś szczęście, że akurat byłam w Polsce. Ostatnio rzadko opuszczam Mediolan.
- Zawsze twierdziłaś, że Mediolan to najpiękniejsze miejsce na tym marnym świecie. – Uśmiechnął się lekko.  – Mam nadzieję, że u ciebie wszystko w porządku, że jesteś… - Zawahał się na sekundę. – Szczęśliwa.
- Nie sądzę, aby celem naszego spotkania było omawianie mojego życia prywatnego. – Ton jej głosu nabrał ostrego, nieprzyjemnego brzmienia. – I, szczerze mówiąc, nie wierzę żeby cię ono choć trochę obchodziło. Byłabym wdzięczna, gdybyśmy przeszli do rzeczy i załatwili tę niecierpiacą zwłoki sprawę, której nie mogłeś rozwiązać przed wyjazdem Aleksa.
W stalowoszarych oczach Marka dostrzegła coś na kształt smutku.
- Paula ja wiem, że zachowałem się wobec ciebie…
Nie było dane mu dokończyć. I to nie dlatego, że ona mu przerwała, co przecież zamierzała zrobić. Nie zdążyła. Zanim Marek dokończył zdanie, do gabinetu wpadł z głośnym okrzykiem ciemnowłosy, niebieskooki chłopczyk.
- Tatusiu, tatusiu! – Wyminął pannę Febo i przylgnął do nóg Marka. – Ciocia Viola nie ce mi dać klówy…
Paulina nie była w stanie się poruszyć. Nie, tego sobie nie wyobrażała nawet w najgorszych snach. Jak zahipnotyzowana patrzyła na Marka, który z niezwykłą czułością, z uczuciem, do którego nawet nie podejrzewała, że jest zdolny, wziął malca na ręce i łagodnym, przepełnionym miłością głosem coś mu tłumaczył. Nie słyszała słów, jakie wypowiadał jej niegdysiejszy narzeczony. Zagłuszało je dudnienie w uszach. Nie zauważyła nawet, kiedy i jak dziecko opuściło gabinet. Miała wrażenie, że pomieszczenie, w którym się znajdowała, wypełniła nagle gęsta, lodowatozimna mgła. Marek o coś pytał, odpowiadała jak automat, bez namysłu, nie przywiązując wagi do wydobywających się z jej ust słów. Machinalnie podpisała jakieś dokumenty. Najszybciej, jak było to możliwe opuściła gabinet prezesa. Usłyszała za sobą kroki Marka. Zatrzymała się. Obróciła nieco głowę. Stali tam. Wszyscy troje. Marek, dziecko i ta… Ula. Marek śmiał się serdecznym, pełnym szczęścia śmiechem. Czy przy niej też tak się śmiał? Nie pamiętała. Nie chciała pamiętać, że przy niej zawsze był rozdrażniony, spięty…
Taksówkarz w zdumieniu patrzył na kobietę wsiadającą do samochodu. Gdzie się podziała jej stalowa maska? Z zaniepokojeniem spojrzał we wsteczne lusterko. Po wykrzywionej bólem twarzy pasażerki spływały łzy, ręce drżały jej, jakby miała nagły atak ferby.
- Proszę pani, czy wszystko w porządku? – zapytał po chwili.
- Taakk. W porządku. – Mówienie sprawiało jej wyraźną trudność.
- Proszę się uspokoić, proszę nie płakać. – Miał dobre intencje. Było mu jej żal.
Paulina usłyszała w jego głosie litość. Zacisnęła pięści z całej siły tak, że paznokcie wbiły się boleśnie w wypielęgnowane, zgrabne dłonie. Nikt nie będzie się użalał nad Pauliną Febo. Nikt. Nigdy.
- Wydaje się panu. – Udało jej się opanować i przybrać swój zwykły, oschły ton. – To tylko deszcz.
Taksówkarz nie odpowiedział. Deszcz przestał padać, gdy kobieta weszła do wieżowca.
- Tylko deszcz  – powtórzyła stanowczo.

Ostatnio edytowany przez mlawer (2010-01-19 20:07:37)


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

2009-11-23 00:28:00

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-11-23 00:41:21

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: taka mała miniaturka

Bardzo mi się podobało, interpunkcja chyba nie była taka tragiczna. Naprawdę wywarło na mnie duże wrażenie. Pokazałaś taką chłodna Paulinę, dbającą o opinię i niepokazującą uczuć. Przez chwilę było mi jej żal, chociaż jej nie lubię. Śliczny obrazek - Marek z rodziną. Udało ci się opisać coś pięknego.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#3 2009-11-23 15:20:02

markomaniaczka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-06-07
Posty: 1447

Re: taka mała miniaturka

Piękne. Od pierwszego zdania budowałaś atmosferę, a ostatnia linijka pięknie zakończyła tę historię. Podobała mi się także postać taksówkarza, który widzi dwie kobiety - tą, która zamówiła kurs pod FD i wysiadła z samochodu ze strachem i tą, która wsiada do samochodu, cała roztrzęsiona.
Bardzo fajnie wczułaś się także w samą postać Pauliny.
Świetne jest także to, że mimo tego, iż jesteś debiutantką, potrafisz pisać dialogi, opisy, interpunkcja też nie jest najgorsza. Może Ci się wydawać to absurdalne, ale większość debiutów jest uboga w te atrybuty dobrego rozdziału.
Weny.

Offline

 

#4 2009-11-23 17:44:04

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: taka mała miniaturka

Dokładnie, markomaniaczko. Miałam napisać w swoim komentarzu, że to świetny debiut! Naprawdę udany. Mało jest takich. Mam nadzieję, że napiszesz coś jeszcze.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#5 2009-11-23 17:50:07

FilipomankaxD
Znawca Brzyduli
Od: Rysiów
Zarejestrowany: 2009-05-07
Posty: 470

Re: taka mała miniaturka

Początkowo myślałam, że to będzie Ulka, ale wgłębiając się w lekturę Twojej miniaturki przeżyłam miłe zaskoczenie... Paulina... Nie lubię jej, choć czasami mi jej żal. Także w tym przypadku współczułam Pauli. Pięknie to ujęłaś... Brawo smile Weny życzę!

Ostatnio edytowany przez FilipomankaxD (2009-11-23 17:50:19)


"Marzeniom trzeba czasem pomagać" (Marek Dobrzański)
http://marekiulabyasiaxd.blog.pl/
http://niejestemciebiegodzienbyasiaxd.blog.pl/  <= zapraszam smile

Offline

 

#6 2009-11-23 18:34:51

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: taka mała miniaturka

Piekna ta mala miniaturka...... Tak jakos jest, ze w powodzi uczuc Uli i Marka malo kto zastanawia sie nad uczuciami panny Febo. Pod ta chlodna maska kryje sie wulkan i wlasnie to udalo Ci sie wydobyc - gratulacje! Mam nadzieje, ze na tym nie skonczysz.....

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2009-11-23 18:35:09)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#7 2009-11-23 18:49:29

KatG
Znawca Brzyduli
Zarejestrowany: 2009-10-02
Posty: 532

Re: taka mała miniaturka

Co ja mogę powiedzieć? Uwielbiam Cię za to, co zaprezentowałaś heart


http://img197.imageshack.us/img197/4050/74065448.jpg
Aleeeeks... heart
Piszem po Polskjiemu. Szanujem sasady Polskjiej ortografi, gramatyki i interpónkcji.

Offline

 

#8 2009-11-23 19:54:23

Strychnine
Szef nocnej zmiany
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12582
Serwis

Re: taka mała miniaturka

Podobało mi się. Naprawdę. Świetnie napisane.


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

#9 2009-11-23 21:12:43

crissy
Mroczki Pshemko
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-07-10
Posty: 694

Re: taka mała miniaturka

Świetne. Bardzo mi się podobało. Krótkie ale bardzo treściwe.
I ten deszcz... I łzy...
Z przyjemnością przeczytam Twoją następną miniaturkę smile


"Przedstawienie musi trwać. Takie jest prawo w tym zawodzie. Wszystko się może walić, serce ci pęka, a ty pudrujesz twarz, uśmiechasz się i grasz dalej". - Pshemko

Moje dzieło: http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/view … hp?id=1003

Offline

 

#10 2009-11-23 21:51:03

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

Re: taka mała miniaturka

Dzięki za komentarze. Cieszę się, że się spodobało rumieniec
Obiecuję, że nie jest to ostatnia rzecz jaką napisałam - zamierzam dokończyć opowiadanie, a miniaturka zawsze może się po drodze przydarzyć wink
Niestety do końca tygodnia jestem zasypana pracą, więc nie mogę obiecać, że w ciągu najbliższych dni coś dodam. Ale postaram się smile
Pozdróweczki.

Ostatnio edytowany przez mlawer (2009-11-23 21:51:19)


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka