BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#151 2010-05-10 21:29:34

Jolcia
Cień Uli
Zarejestrowany: 2009-12-01
Posty: 349

Re: Cos malego

Mniam, mniam, jaki słodziak. Ostatnoi czegoś takiego trzeba mi było...


Życie jest jak podróż pociągiem. Składa się z wsiadania i wysiadania. Naszpikowana jest przyjemnymi niespodziankami i głębokimi smutkami.Pełna wyzwań, oczekiwań, marzeń i pożegnań... Ale nigdy powrotów.
GNAJ  DORIS  MDUC

Offline

 

2010-05-10 21:29:34

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#152 2010-05-10 22:57:27

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

Re: Cos malego

Dorocie Na Ciebie heart zawsze warto czekać... Jak Ty to robisz... Jest tak słodka, a zarazem tak pięknie... Tylko Twojego cukru nigdy nie mam dość... Twój język... Sposób w jaki wyrażasz uczucia swoich bohaterów! Ah! Zawsze mnie to zachwyca! Zawsze i nieodmiennie. Zatem oto koment z całusami od Słonia kiss

dorocie03 napisał:

Maciek wysłuchał jej relacji w milczeniu, w milczeniu też zaparkował samochód przed posesją Cieplaków. Ula spojrzała na jego twarz i zobaczyła na niej pełen wyższości uśmieszek.
- Szymczyk, jak teraz powiesz "A nie mówiłem" to cię uduszę! - rzuciła dziewczyna.
- A nie mówiłem! - chłopak wyraźnie się śmiał i ciągle się śmiejąc wbiegł na werandę ich domu.

Ha! Jaka urocza scena! I jak dobrze oddaje istotę relacji Maćka i Uli - prawdziwa, serdeczna przyjaźń. Bez niedomówień. Bez fochów tongue Widzę ich takich roześmianych - dzieciaki z jednego podwórka, zawsze razem smile Cudo!


dorocie03 napisał:

Ula poszła do swojego pokoju, z przyjemnością wciągnęła na siebie stare jeansy, założyła wygodną bluzkę i związała włosy w kucyk. Wróciła do kuchni, usiadła przy stole i położyła na nim dyskretnie, w zasięgu ręki, swoją komórkę. Musiała ją mieć blisko siebie, bo a nuż ON zadzwoni...

No ajakby jeszcze założyła okulary - powrót Ulki Brzydulki w całej krasie! Bo ona się nie zmieniła! Jest ta samą zakochaną w Dobrzańskim dziewczyną. Chłodna i obojetna pani prezes to tylko niezbyt udany kamuflaż tongue

dorocie03 napisał:

- A potem, rozstawiając palce u lewej ręki, zaczęła wyliczać wszystkich znajomych i nieznajomych, którzy w wyniku katastrofy samochodowej przenieśli się na tamten świat. Widać było, że lubuje się w tym temacie i z przyjemnością wyliczała nawet najdrobniejsze obrażenia jakich doznały owe ofiary. Siedząca obok Ula, na początku nieuważnie, a potem z rosnącym przerażeniem, słuchała słów sąsiadki. Przez cały dzień, od początku jak tylko dowiedziała się o wypadku młodego Dobrzańskiego brała pod uwagę różne scenariusze. Od urazu mózgu czy kręgosłupa, na śpiączce skończywszy. Jednego tylko nie wzięła, nie mogła, tego ostatecznego rozwiązania. I teraz, pod wpływem ględzenia Dąbrowskiej, jej wyobraźnia wywołała przed jej oczami najpierw bladą twarz Marka, leżącego bez życia, a potem obraz wnętrza świątyni. Widziała wyraźnie blask świec odbijających się w gładziźnie wieka trumny, do której była przybita tabliczka z napisem: ŚP. Marek Dobrzański, żył lat 33. Na ten widok Uli zrobiło się przeraźliwie zimno, następnie gorąco i jakoś tak niedobrze, ckliwie. Przed oczami zaczęły jej latać czarne płaty, a potem nie było już nic...

I w tej chwili miałam ochotę tę Dąbrowską własną trombom udusić! Biedna Ulcia! Wyobraźnia potrafi podsuwać nam czasem takie obrazy... A dla niej sama myśl o jego śmierci, to już było za dużo, nie dałaby rady tego przetrzymać placze Siem wzruszyłam. Mam wrażenie, że pod wpływem tych rozmyślań Ula uświadomiła sobie, że bez Marka nic nie ma sensu - i choć tyle dobrego z gadania pani "Panie Józku jestem twoja, bierz co chcesz" tongue

dorocie03 napisał:

- To chyba Marek dzwoni - nieco zdziwiony powiedział.
Pan Cieplak odebrał z jego rąk telefon i podał go córce mówiąc przy tym łagodnym tonem, takim jakim zwykł mówić do Beatki, kiedy ta płacząc opowiadała o swoim, dziecięcym niepowodzeniu. - Córcia, patrz, on żyje i dzwoni do ciebie.

Ojciec - nie trzeba nic mówić... on i tak rozumie ... <słoń się

dorocie03 napisał:

Ula zamachała tylko rękami jakby odganiała od siebie te wszystkie pytania. - Ma być dzisiaj u nas telewizja - próbowała jakoś wyjaśnić swój odświętny strój. A na początek jedziemy do szpitala - to już było wyjaśnienie skierowane do Maćka.
- A! - powiedział uśmiechając się szelmowsko. - To od dzisiaj się nazywa telewizja... OK! nic nie mówię - zastrzegł, obawiając się, że zostanie przez nią oblany kawą, albo dostanie czymś ciężkim po głowie.

Maciek lol2 taaa... telewizja pfff! Dla Marka się stroi tongue Ula, Ula! Do boju! Choć on już i tak zawojowany tongue

dorocie03 napisał:

Podeszli razem do drzwi.  Ula poczuła się skrępowana, nie wiedziała jak ma się z nim pożegnać. Podać mu rękę? Skinąć głową i wyjść? Ale Marek zdecydował za nich oboje. Na krótką, jak mgnienie oka, chwilę utonęła w jego ramionach i na ustach poczuła pocałunek lekki jak wiatr. A potem jeszcze jeden na policzku i dotarł do jej uszu jego szept - nie mogę się już doczekać, kiedy cię znowu zobaczę...

Ah! Zaiskrzyło! I to jak! I czemu tak nie byłow serialu! Przecież to piekne jest! Takie  Ulko- Markowe! Dorocie! kiss Dzięki kiss



dorocie03 napisał:

W środku, na białej kanapie rodem z Ikei, siedział Aleksander Febo. Mężczyzna, jak zwykle, ubrany był w ciemny garnitur i niewiele jaśniejszą koszulę. Jedynym kolorowym akcentem jego ubioru była apaszka, która dyskretnie wyłaniała się zza klap marynarki. Nie po raz pierwszy, Ula pomyślała na jego widok, że po Marku to Aleks jest najprzystojniejszym mężczyzną w Febo&Dobrzański.

I tu bym się spierała. Dla mnie tam Cebulek był rozczulający tongue No ale pan Febo... ma w sobie coś smile Niewątpliwie... zapewne te apaszki tongue <sorki Dorocie nie mogłam sie powstrzymać tongue> Ale cała rozmowa Uli z Aleksem - zwłaszcza scenaka z sejfem., wymiata! Co za napięcie! Mrał!


dorocie03 napisał:

W łazience, Ula doprowadzając do porządku nieco nadwyrężoną fryzurę i poprawiając makijaż ponownie próbowała pozbyć się uczucia lekkiego niepokoju. - Czuję się jak przed jakimś egzaminem - myślała. - Ale czy go zdam? Czemu to nie może być prostsze? Może powinnam mu powiedzieć, że wybaczyłam mu już dawno? Ale z drugiej strony, jeśli to będzie wybaczenie bez należytej skruchy to kto wie? Może w przyszłości będzie myślał, że ja mu wszystko wybaczę, bez względu na to co zrobi... Spojrzała ponownie w lustro, zrobiła pewną siebie minę i wyszła z łazienki.

Podobają mi się rozterki Uli - są prawdziwe, takie myśli musiałyby nawiedzić każą kobietę w jej sytuacji. Można wybaczyć, trzeba wybaczyć, ale czy wybaczenie nie stanie się dla tego, komu je ofiarowano dowodem na to, że jest bezkarny? Trudno rozstrzygnąć tę kwestię. Nie dziwię się, że Ula się waha.

dorocie03 napisał:

. Tak jak kiedyś, Marek stanął za nią, tyle, że tym razem czuła go całą sobą, jedną ręką otoczył jej talię a drugą wskazywał budynek F&D. Chciała mu tylko spojrzeć w oczy, przekręciła się lekko w jego objęciach i uniosła do góry głowę. I wtedy ustami natrafiła na jego usta... Tym razem jego pocałunek był stanowczy. Stanowczy, namiętny i zachłanny. Zakręciło jej się w głowie, zabrakło tchu...Winda stanęła a ona wysunęła się z jego objęć. 
Wyszła ze spuszczoną głową niezdolna do spojrzenia mu w twarz. Bała się, że jeśli to zrobi to on zobaczy w jej oczach wszystko... I miłość, i wybaczenie. Bała się też powiedzieć choć słowo, bo gdyby otworzyła usta to powiedziałaby już tylko jedno, że chce, aby ją stąd zabrał.

poklony poklony świetny pomysł, żeby znów zabrać ich "winda do nieba" A ten pocałunek! I myśli oraz odczucia Uli! Dorocie - Słonia też posłałaś do nieba kiss kiss


dorocie03 napisał:

- Taak, powinienem chyba od początku. Ale chyba zacznę inaczej.  - Przysunął się do niej odrobinę i na chwilę podniósł jej dłonie do ust całując je delikatnie. Ze zdziwieniem poczuła, że drżą mu ręce. A jej serce zaczęło bić niespokojnym rytmem.
- Kocham cię - powiedział tym swoim niskim, seksowym głosem. - Kocham cię tak mocno, jak tylko mężczyzna może kochać kobietę.
Rozchyliła wargi, aby odpowiedzieć, ale uniemożliwiły jej to jego palce.
- Nie mów nic... - poprosił szeptem. - Jeszcze nie teraz, przyjdzie czas i wydasz na mnie wyrok.

O mamma mija! :pklony: tym razem dla Marka! Fantastycznie zaczął tę rozmowę! Wiedząc jak bardzo może ją zaboleć to, co zamierza jej powiedzieć, przede wszystkim wyklarował własne uczucia! Tak! Brawo panie Dobrzański! Teraz, kiedy już powiedział to, co najważniejsze może zacząć się tłumaczyć... A raczej może zacząć swoją spowiedź. Bo szczerość jest im obojgu potrzebna jak powietrze. Bez niej uduszą się we wzajemnych żalach i pretensjach, w podejrzeniach i niedowierzaniu...


dorocie03 napisał:

A wiesz co jest najgorsze, Ula? Że teraz, czasem, widzę przed oczami twarze tych zakochanych dziewczyn, których pozbywałem się z firmy bez skrupułów. Nie mogę sobie darować, że byłem takim draniem bez serca...
Ale wtedy myślałem, że jestem jakimś cholernym królem, że wszystko mi wolno, bo nikt z mego otoczenia, nawet rodzice nie uświadomili mnie, że jest inaczej.

Cały monolog Marka jest świetny! Aldona, wytłumaczenie jego niechęci do angażowania się, analiza jego związku z Paulą. Ale za ten fragment powyżej ja Cię, Dorocie po prostu heart Pokazałaś w tych kilku słowach jak bardzo B\Dobrzański sie zmienił. To juz nie jest ten sam facet. Dojrzał. Dzięki Uli!


dorocie03 napisał:

Zaprzyjaźniliśmy się ze sobą, pamiętasz? Pierwszy raz w życiu miałem koło siebie kogoś, kto szczerze i bez ogródek nazwał mnie świnią. To było dla mnie szczególne doświadczenie. I wiesz co? Niedawno uświadomiłem sobie, że przestałem zdradzać Paulinę nie ze względu na nią, ale ze względu na ciebie. Bo bałem się zobaczyć rozczarowanie w twoich oczach, tak bardzo wierzyłaś we mnie. A ja, ja ciebie zawiodłem...
Jak głupiec i gówniarz nie umiałem szczerze porozmawiać z tobą o tym nieszczęsnym pocałunku. Stchórzyłem Ula...

placze No i tak dokładnie było! Dobrzan Ty tchórzu placze Jak mogłeś?! Ale pięken jest to, co napisałaś - że Marek przestał zdardzać Paulę... z powodu Uli! Brzmi paradoksalnie, ale tak właśnie było! On nie chciał zawieść Uli! To na jej opinii, a nie na zdaniu czy uczuciach Pauli <swoją drogą jak to świadczy o ich związku?> mu zależało!

dorocie03 napisał:

Wiedziałem o twoich uczuciach do mnie i świadomie próbowałem to wykorzystać. A kiedy nie chciałaś się zgodzić próbowałem iść na całość... Tam, wtedy w nocy, w biurze... Ja, ja chciałem cię uwieść i w ten sposób skłonić do objęcia tego stanowiska. Do tej pory jestem wdzięczny Violettcie, że nam przeszkodziła.

Nawet nie chcę myśleć jak bardzo musiało ją zaboleć to wyznanie... placze Ja wiem, że szczerość była tu potrzebna, że on nie mógł tego zataić... ale... biedna Ula... sad

dorocie03 napisał:

Ula skinęła potakująco głową, ale oczy miała zamknięte. Nie mogła się na niego patrzeć, czuła się brudna.

Jeżu - wcale jej się nie dziwię sad On jej zrobił prawdziwe świństwo...

dorocie03 napisał:

Posłuchaj mnie, proszę... Nie mogę dopuścić, abyś myślała, że kiedy pojechaliśmy do SPA i byliśmy ze sobą tak blisko, jak tylko można najbliżej, że ja tam byłem z tobą na zimno, z wyrachowania. Ula - w jego głosie słychać było błaganie - ja tam kochałem i byłem kochany. - Tyle, że po powrocie zgrzeszyłem grzechem chciwości Ula. Chciałem mieć wszystko i ciebie, i firmę. Dlatego grałem na zwłokę. Bałem się zerwać z Pauliną przed zebraniem zarządu. Ale ja już wtedy wiedziałem, że nie ma takiej siły, która zawiozłaby mnie do Mediolanu i zmusiła, aby ją poślubić.

Dorocie - tu mi łzy stanęły w oczach a serce zaczęło bić jak oszalałe. Jak on to pięknie powiedział. Prosto. Jasno. Pięknie! Dziękuję Ci za Twojego Marka - jest cudowny! kiss kiss

dorocie03 napisał:

Ogień słusznego gniewu dopalał się w niej...Spojrzała na niego, siedział zasępiony, w światłach latarni nie mogła dostrzec wyrazu jego oczu. Powoli, delikatnie położyła mu rękę na dłoni i obięła ją palcami. Drgnął zdziwiony, ale nie cofnął ręki. Zauważyła, że jego plecy leciutko się wyprostowały. Dojechali na miejsce.

Mam wrażenie, że to po raz ostatni odezwało się zraniona godność i duma... i że w tym momencie Ula zdecydowała, że ponad tymi wartościami stawia jednak miłość! Piękne!


dorocie03 napisał:

- Ula - cichym głosem odezwał się Dobrzański. - Bądź teraz ty ze mną szczera. Naprawdę zemdlałaś? Może ci coś dolega? - ponownie w jego głosie zabrzmiał niepokój.
Dziewczyna usiadła twarzą do niego. Nie wiedziała jak ma mu to powiedzieć.
- Wiesz - zdecydowała się w końcu. - Wczoraj po twoim wypadku nie brałam jednego po uwagę. Dopiero pani Dąbrowska mi to uświadomiła. Że ty tam mogłeś - głos jej zadrżał.
- Umrzeć - spokojnie powiedział Marek. - I może to byłoby lepsze rozwiązanie - przemknęło mu przez głowę, a na twarzy pojawił się wyraz goryczy...
I wtedy poczuł na szyi jej dłonie, a potem oplatające ją ramiona.
- Gdybyś umarł, to ja bym tego nie przeżyła - wyszeptała dziewczyna. - Nie umiem bez ciebie żyć.
- Ula - w jego głosie słychać było niedowierzanie. - Czy ty próbujesz mi powiedzieć, że pomimo wszystko... że ty mnie...
- Tak - weszła mu w słowo. - Kochałam cię, kocham i będę kochać.
- I wybaczasz mi? - ciągle nie mógł uwierzyć.
- Tak - wyszeptała, tuląc się do niego. - Wybaczyłam ci już dawno, ale nie umiałam się do tego przyznać...
Przytuliła policzek do jego policzka tak mocno, że wydawało się, że nic nie zdoła się już tam zmieścić, ale po chwili poczuła, że po jej skórze płynie coś gorącego. Oderwała swoją twarz i spojrzała na niego. Miał zamknięte oczy, a kiedy je otworzył były pełne łez. Powoli, delikatnie, ustami zebrała krople płynące mu po policzkach a potem poszukała jego ust... A później ciszę pokoju przerwał odgłos ich przyspieszonych oddechów, szept słów pełnych miłości, tych najczulszych, których nie szczędzili dziś sobie. I odgłos pocałunków, których im było nie dosyć, nie dosyć.

<rozpływa się> Dorocie... ahhhhh... Tylko Ty potrafisz malować tak czarowne obrazy! tylko Ty! kiss Pokój Uli. Oni razem. Bezpiecznie. Blisko. Razem. Cudowne... kiss

dorocie03 napisał:

- Kochanie - powiedział. A to słowo w jego ustach zabrzmiało tak słodko. - To tylko kilka godzin. Mamy przecież przed sobą całe życie...

Pewnie, że mają! I Dorocie już je nawet opisała tongue <pamiętacie cuuudne opo naszej najsłodszej - ja pamiętam... zwłaszcza scenę świąteczną i wspominki pewnej Wigilii:*>

Dorocie - dziękuję. Zawsze sprawiasz, że odrywam się od szarej rzeczywistości i pełna uśmiechu dryfuję w krainie czarów... kiss kiss NIe zwlekaj i czaruj dalej kiss Czekam.
Słoń. Dziś jeszcze bardziej różowy niż zwykle kiss


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

#153 2010-05-11 05:50:52

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Cos malego

Jolcia

Mniam, mniam, jaki słodziak. Ostatnio czegoś takiego trzeba mi było...

Jolciu, skarbie, ale mam nadzieję, że to była odpowiednia dawka cukru? Pozdrawiam heart

Słoniku, najbardziej różowy ze wszystkich Słoników

Dorocie - dziękuję. Zawsze sprawiasz, że odrywam się od szarej rzeczywistości i pełna uśmiechu dryfuję w krainie czarów... Nie zwlekaj i czaruj dalej  Czekam.

Zacytowałam tutaj tylko malutki fragmencik Twojego, tak długiego, komentarza. Czytałam go z prawdziwym wzruszeniem, naprawdę. Cieszy mnie bardzo, że udało mi się wzbudzić w Tobie ciepłe emocje, a jeśli oderwałam Cię trochę od rzeczywistości to jestem naprawdę usatysfakcjonowana.

Pewnie, że mają! I Dorocie już je nawet opisała <pamiętacie cuuudne opo naszej najsłodszej - ja pamiętam... zwłaszcza scenę świąteczną i wspominki pewnej Wigilii:

A czytając te słowa dorocie sobie troszkę cry I tak wiesz, że Cię heart...

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2010-05-11 05:53:00)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#154 2010-05-11 10:33:01

Jolcia
Cień Uli
Zarejestrowany: 2009-12-01
Posty: 349

Re: Cos malego

Jak najbardziej dorcie. dla mnie nigdy nie ma za wiele go. big_smile


Życie jest jak podróż pociągiem. Składa się z wsiadania i wysiadania. Naszpikowana jest przyjemnymi niespodziankami i głębokimi smutkami.Pełna wyzwań, oczekiwań, marzeń i pożegnań... Ale nigdy powrotów.
GNAJ  DORIS  MDUC

Offline

 

#155 2010-05-11 19:30:00

FilipomankaxD
Znawca Brzyduli
Od: Rysiów
Zarejestrowany: 2009-05-07
Posty: 470

Re: Cos malego

To było śliczne... smutne... ale śliczne... na szczęście był happy end smile


"Marzeniom trzeba czasem pomagać" (Marek Dobrzański)
http://marekiulabyasiaxd.blog.pl/
http://niejestemciebiegodzienbyasiaxd.blog.pl/  <= zapraszam smile

Offline

 

#156 2010-05-12 05:02:38

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Cos malego

Jolciu kiss i pozdrowionko
FilipomankaxD

To było śliczne... smutne... ale śliczne... na szczęście był happy end

Troszkę jak w życiu, musi być i smutek, ale ja lubię dobre zakończenia. love Pozdrawiam!


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#157 2010-08-15 21:44:11

lapsus linguae
Przyjaciel Brzyduli
Zarejestrowany: 2010-07-13
Posty: 147

Re: Cos malego

dorocie smile Nadrobiłam Twoje miniaturki i chyba najbardziej spodobała mi się "Poduszka", czyli "Jak trzeba było skończyć BrzydUlę". Osobiście uważam, że zakończenie "BrzydUli" w serialu było skopane totalnie. Tzn. oni chyba sobie wymyślili: "zrobimy Hollywood! Pocałunek wśród tłumów, cmok, cmok, wirujące płatki róż i wszyscy będą mówili, że jest pięknie i romantycznie". Jak dla mnie to bardzo brakowało jakiejkolwiek rozmowy Uli i Marka, w końcu szczerej. A nie: szast, prast i żyli długo i szczęśliwie. Dlatego podobało mi się, jak przerobiłaś zakończenie, zostawiając wypadek Marka i sprawę z pokazem. Ula taka serialowa, rozbroiło mnie, jak nie mogła ogarnąć choreografii wink to w jej stylu.
I ładny motyw z poduszką smile


Denial ain't just a river in Egypt. It's a freaking ocean.

Life is divided into the horrible and the miserable. The horrible are the cancer patients and the terminal cases... the miserable is everyone else. So, be thankful that you're miserable.
[Annie Hall, Woody Allen]

Offline

 

#158 2010-08-16 00:48:38

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Cos malego

lapsus linguae wow2 Że też Ci się chciało kobieto wykopywać i czytać te moje wypociny?
Co do komentarza, to powiem Ci w zaufaniu, że o ile mam sentyment do "Windy", to chyba najbardziej lubię jednak tę moją "Poduszkę". Powstała w mojej głowie pod koniec serialu, kiedy obserwowałam to całe zamieszanie na ekranie i wkurzałam tym, że tak kręcą nimi na wszystkie strony. Ten, jak słusznie zauważyłaś koniec w "Hollywoodzkim" stylu mnie nie usatysfakcjonował. I może dlatego dałam upust mojej frustracji tutaj. Cieszę się, że Ci się podobało smile. Pozdrawiam.


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka