BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2009-12-04 20:21:21

jaagoddziś
Cokolwiek Marka
Zarejestrowany: 2009-12-03
Posty: 2631

Re: Cos malego

Chciałabym wyobrazić sobie, że właśnie tak czuje Ula. Ostatnio scenarzyści nie do końca potrafią to pokazać, a tobie świetnie się udało. smile

Ostatnio edytowany przez jaagoddziś (2009-12-04 20:22:01)


big_smile KOCHAM WAS FORÓMOWE STFOSZENIA big_smile
FALA MA FALOWAĆ, A FORÓM MA TRWAĆ heart
Najpiękniejsze są lasy mieszane kiss
W życiu piękne są tylko chwile...

Offline

 

2009-12-04 20:21:21

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2009-12-05 07:26:13

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Cos malego

Crissy, Strychnine, jaagoddzis - przepraszam, ze dopiero teraz, ale dopisywalam ciag dalszy do mojego poprzedniego opowiadania. Milo mi, ze tak odebralyscie moja miniaturke - zreszta pierwsza w moim zyciu! Moze wpadne na jakis pomysl? Kochane jestescie....


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#23 2009-12-06 15:00:08

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: Cos malego

dorocie03 napisał:

Za oknami trwala noc, usiadla na lozku, podciagnela nogi i objela je rekami, brode ukladajac wygodnie na kolanach.

noc usiadła na łóżku?
Za oknami trwała noc. Kobieta usiadła na łóżku, podciągnęła nogi i objęła je rękami, brodę układając wygodnie na kolanach.

dorocie03 napisał:

Usilowala zasnac od kilku godzin, ale gdy tylko zamykala oczy widziala przed soba jego pelna napiecia twarz.

ale, gdy tylko zamykała oczy, widziała przed sobą jego pełną napięcia twarz.

dorocie03 napisał:

Nie rozumiala czemu tym razem nie potrafi przelac na papier swoich uczuc i mysli.

przecinek przed czemu

dorocie03 napisał:

Jesli chodzi o ukrywanie wlasnych emocji to osiagnela juz prawdziwe mistrzostwo swiata!

przecinek przed to

dorocie03 napisał:

Nikt, nawet Alicja, nie domyslal sie co tak naprawde kryje sie w jej wnetrzu.

przecinek przed co

dorocie03 napisał:

Siedzac w mroku starala sobie przypomniec - od kiedy on sie tak na nia patrzy?

przecinek przed od kiedy - zamiast myślnika

dorocie03 napisał:

Jak na ironie zaproponowal temu szalonemu fotografowi, by sesja odbyla sie wlasnie na Wisla i nie pytajac jej o zdanie zmusili, aby tam znow pojechala.

nad Wisłą i, nie pytając jej o zdanie, zmusili ją, aby znów tam pojechała.

dorocie03 napisał:

A on, on powiedzial, ze "bardzo lubi to miejsce" i wtedy pierwszy raz od bardzo dawna jej skrepowane serce wywinelo koziolka.

wyjątkowo przecinek przed i

dorocie03 napisał:

- Wiesz - szemralo cicho - dobrze wiesz, ze sfalszowalabys dla niego i trzy raporty, zeby przezyc z nim te dni w SPA. Przez jej cialo przebiegl dreszcz na samo wspomnienie, maly pokoik w Rysiowie zniknal i przed jej oczami zmienil sie w hotelowy apartament.

myślnik przed Przez

dorocie03 napisał:

Idiotko w co sie chcesz znow wpakowac!

Idiotko, w co się chcesz znów wpakować?

dorocie03 napisał:

Bedzie Cie zwodzil i  zdradzal!

cię

dorocie03 napisał:

Siedzial w swoim nowym mieszkaniu zawieszonym gdzies na dwunastym pietrze.

Zawieszone mieszkanie? yikes

dorocie03 napisał:

- Dlaczego, dlaczego - pytal sie sam siebie - ona nie chce uslyszec ode mnie tych najwazniejszych slow!

Jeśli to jest pytanie, to  gdzie jest pytajnik?

dorocie03 napisał:

- Zabawne - szepnal sam do siebie - chyba teraz naprawde doroslem do roli prezesa. - Gdybym tak mogl zaczac wszystko od nowa!

Zabawne - szepnął sam do siebie. - Chyba teraz naprawdę dorosłem do roli prezesa. Gdybym tak mógł zacząć wszystko on nowa!

dorocie03 napisał:

Seba  kilkakrotnie staral sie go wyciagnac do klubu, naklaniajac zeby sprobowal zapomnienia z jakas nowopoznana panienka.

przecinek przed żeby

dorocie03 napisał:

Nigdy przedtem nie mial takich oporow, ale teraz na mysl, ze mialby calowac jakas laske robilo mu sie niedobrze.

przecinek przed laskę
chociaż IMO powinno być np. dziewczynę

dorocie03 napisał:

Jesli juz mialby kogos calowac to ja i tylko ja.

przecinek przed to

dorocie03 napisał:

Liczac na wspomnienia zaproponowal Arturowi sesje nad Wisla, tam, gdzie dotarlo do niego ile ona dla niego znaczy.

przecinek przed ile

dorocie03 napisał:

Byl pewien, ze troche mu sie to udalo - widzial poploch w jej oczach i szybkosc z jaka wkladala okulary, aby je zaslonic.

przecinek przed z jaką

dorocie03 napisał:

Gdyby tylko wiedzial jak bardzo on tego pragnie, ile by dal, zeby juz bylo ciemno i zeby znow mogl poczuc smak jej ust...

To nie można się całować, jak jest jasno?
Czy, cytując Papó, jeśli kopulacja to tylko po ciemku, pod kołdrą i na misjonarza?
przecinek przed jak

dorocie03 napisał:

Zamiast tego powiedzial jej - ze to nic, to tylko zdjecia - choc dotyk jej ciala wyzwalal w nim olbrzymie emocje.

Zamiast tego powiedział jej, że to nic, że to tylko zdjęcia, choć dotyk jej ciała

dorocie03 napisał:

Bol gwaltownie rozlal sie po calym ciele, zerwal sie i pobiegl do lazienki.

Ból pobiegł do łazienki?
Ból gwałtownie rozlał się po całym ciele. Mężczyzna zerwał się i pobiegł do łazienki.

dorocie03 napisał:

Woda przyjemnie chlodzila rozpalona twarz, wyjal glowe spod kranu i spojrzal sie w lustro.

[i]twarz. Wyjął

dorocie03 napisał:

- A co jesli sie nie uda? - spytal sie swojego odbicia - jesli ona juz nigdy nie bedzie chciala ze mna byc?

odbicia. - Jeśli

dorocie03 napisał:

- Nie poddam sie tak latwo - pomyslal z desperacja - jednak ziarno zwatpienia zostalo zasiane.

z desperacją. Jednak

Nie podobało mi się (bo ponieważ)

Nb. Ustawienie polskiej klawiatury w systemie to naprawdę nie jest problem


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#24 2009-12-06 15:00:55

Papuka
Wesołych Świąt!!!
Od: 100lica/Piaseczno
Zarejestrowany: 2009-04-08
Posty: 32911

Re: Cos malego

w panelu sterowania można sobie ustawić układ klawiatury polski programisty. Komputery jeszcze aż tak mądre nie są żeby się buntować na jakiś układ dlatego, że fizycznie znajdują się w np w Japonii tongue


"rżnęli się jak dwie oszalałe siekiery" by słonió big_smile
"Na końcu świata, pośród oceanu niezapominajek, dwie dusze odnalazły się nawzajem." by Mlawer...
"Hold me close and hold me fast The magic spell you cast This is la vie en rose" "La vie en rose"

Offline

 

#25 2009-12-08 02:42:01

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Cos malego

Nieco zastanawialam sie, czy napisac to co mi chodzi po glowie. Droga Ann i Papuko - na swiecie dzieja sie rzeczy, ktore i filozofom sie nie snily. Bywaja tez komputery, ktore nie maja wbudowane w system opcji polskiej klawiatury. Mieszkancom Europy - a Polski w szczegolnosci - pewnie trudno zrozumiec, ale po tej stronie oceanu jezyk polski nie jest bynajmniej priorytetem. Nie twierdze, ze nie mozna kupic komputera z taka opcja, ale nigdy przedtem nie musialam sie tym klopotac. Moi polscy i polonijni znajomi jakos nie maja problemu z czytaniem moich e-maili. Zwlaszcza polonijni, ktorzy bardzo rzadko takowa sie posluguja. Jesli dla Was stanowi to taka bariere - sorry - moze odpuscie czytanie. Doceniam co prawda Twoja cierpliwosc Ann w czytaniu i poprawianiu mojej "Tfu-rczosci".  Tym bardziej dziekuje za wysilek tym wszystkim, ktorzy potrafili jakos przejsc nad brakiem ogonkow, kropek i kresek, aby dojsc do tresci.


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#26 2009-12-08 15:18:29

Jolcia
Cień Uli
Zarejestrowany: 2009-12-01
Posty: 349

Re: Cos malego

dorcie03 nie przestawaj pisać.Jeśli czytany teks jest naprawdę dobry, jak w Twoim przypadku, to często braku ogonków i kropek się nie zauważa, przynajmniej ja mam. smile przyznam, że wolę czytać coś tak fajnego bez ogonków i kresek, niż jakaś tandetę pisaną poprawnie.


Życie jest jak podróż pociągiem. Składa się z wsiadania i wysiadania. Naszpikowana jest przyjemnymi niespodziankami i głębokimi smutkami.Pełna wyzwań, oczekiwań, marzeń i pożegnań... Ale nigdy powrotów.
GNAJ  DORIS  MDUC

Offline

 

#27 2009-12-09 03:59:51

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Cos malego

Dzieki wielkie Jolciu za Twoj komentarz - podnioslas mnie na duchu kiss


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#28 2009-12-09 19:23:28

Jolcia
Cień Uli
Zarejestrowany: 2009-12-01
Posty: 349

Re: Cos malego

Cieszę się dorcie03,że moja skromna opinia podniosła Cię na duchu. smile Kiedy możemy oczekiwać czegoś nowego w Twoim wykonaniu?


Życie jest jak podróż pociągiem. Składa się z wsiadania i wysiadania. Naszpikowana jest przyjemnymi niespodziankami i głębokimi smutkami.Pełna wyzwań, oczekiwań, marzeń i pożegnań... Ale nigdy powrotów.
GNAJ  DORIS  MDUC

Offline

 

#29 2009-12-09 19:57:50

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Cos malego

No wlasnie cos tam mi sie wyklulo! Mozna chyba to male "cos" zaliczyc do miniaturek, bo kontynuacji nie przewiduje, a powstalo pod wplywem 224 odcinka. Wiem, ze na pewno zrobilam z milion bledow interpunkcyjnych, wielkie sorki za nie, ale chyba jestem odporna na wiedze, chociaz bardzo sie staram. Pisalam to pod wplywem chwili i jesli spowoduje chociaz jeden usmiech na czyjes twarzy to bede sie bardzo cieszyc.



Czytała ten list od początku już chyba dwudziesty raz z rzędu. Właściwie mogła dać sobie już spokój z czytaniem,  bo każdą literkę znała już na pamięć. Ogarnęła ją wściekłość - na siebie, ale i na niego też. Dlaczego nie próbował nią potrząsnać, krzyknąć, zamknąć gabinet na klucz i wygarnąć jej całą prawdę? No tak, ale czy coś by to dało? Analizowala krok po kroku własne zachowanie i uprzytomniła sobie, że to ona dosłownie zakneblowała mu usta. Gdyby cokolwiek powiedział, roześmiałaby mu się w twarz i powiedziała, że nie wierzy w ani jedno jego słowo. A on przecież próbował powiedzieć jej co do niej czuje i co? Skończyło się awanturą. Zdała sobie nagle sprawę, jak wiele razy w ciągu ostatnich czterech tygodni krzyczała na niego bez żadnych podstaw. Przez głowę przelecialy jej słowa Maćka - masz przesunięty obraz rzeczywistości. Tak, teraz to widziała - na własny użytek stworzyła sobie obrazek, ale ten list jak ostatnia układanka puzzli zniszczył wszystko to, co udało jej się tak misternie ułożyć. Teraz układanka byla skończona, ale jej wynik był kompletnie inny od oczekiwanego. Złość wyparowała z niej tak samo nagle, jak się pojawiła. Na jej miejscu wypłynęły wzruszenie i odrobina nadziei, że może nie wszystko stracone. Sięgnęła do torebki i wyciagnęła z niej komórkę. Ekranik zawiadamiał, że ma jedną, nieodebraną wiadomość od Marka.
Ula, musimy naprawdę poważnie porozmawiać. Proszę nie ignoruj tej wiadomości, będę czekał na telefon od ciebie.
Sluchając jego ciepłego głosu, w którym wyraźnie było słychać smutek i zwątpienie poczuła łzy w oczach. Drżącymi rękoma wybrała jego numer.
- Ula - odebrał prawie od razu. Wyczuła ulgę w jego głosie.
- Marek, gdzie jesteś? Łzy płynęły jej po twarzy, a z ust wyrwał się niekontrolowany szloch.
- Jestem w domu. Stało się coś? Ty płaczesz? - Dobrzański gubił się w domysłach. - Jesteś w domu?
- Tak - usłyszał niewyraźny głos dziewczyny.
- Zaraz będę u ciebie. Marek predko łapał marynarkę, portfel i klucze. Biegnąc, poślizgnął się na podłodze i całym ciałem uderzył o drzwi. Kontakt z twardym, nieczułym przedmiotem spowodował, że odzyskał jasność myślenia. Starannie zamknał je za sobą i poszedł do windy. Wsiadł do środka ciesząc się, że nie ma w niej nikogo i może w spokoju przemyśleć całą sytuację. Głos w telefonie ewidentnie sugerował, że Ula płakała. Miał nadzieję, że nic złego nie stało się członkom jej rodziny. Na parterze przemknął przez spory tłumek oczekujących i wybiegł na parking. Starając się opanować szarpiące nim emocje wyjeżdżał na ulicę, jednocześnie nakazując sobie skupienie się na prowadzeniu samochodu. Ostatnią rzeczą, jaką by sobie w tym momencie życzył to zatrzymujący go patrol policji.
W domu Cieplaków najstarsza, ale nie czująca się bynajmniej najmadrzejszą, latorośl po prostu płakała. Ula miała wrażenie, że rozsypuje się emocjonalnie. Zawsze taka dzielna i zaradna, w swojej najważniejszej życiowo sprawie okazała się po prostu dziecinna. Dzisiejszego wieczora odczuwała w dwójnasób brak obok siebie tej najważniejszej ze wszystkich - matki.
Wiedziała, że gdyby mama żyła, ona nie wpadłaby w pułapkę własnych uczuć. Mama umiała rozwiązywać takie sprawy. Rozżalona dziewczyna wtuliła twarz w poduszkę i pozwoliła sobie na danie upustu łzom.
Jasiek, który nudził się ogladając telewizję, poszedł do kuchni, aby poszperać w lodówce w poszukiwaniu jakiegoś smakołyku. Nie znalazł nic szczególnego i zamykał ja rozczarowany, kiedy do jego uszu dobiegł dziwny dźwięk. Rozejrzał się nerwowo, ale nie zauważył niczego podejrzanego. Dźwięk się powtórzył, chlopak poszedł w kierunku skąd się wydobywał i wylądował pod drzwiami pokoju siostry. Ostrożnie uchylił drzwi i zajrzał do środka - Ula na wpół leżała na łóżku, trzymając kurczowo w ręce jakiś papier i szlochała w poduszkę. Jasiek przeraził się nie na żarty. Od pogrzebu ich mamy nie pamiętał, aby Ula płakała tak rozpaczliwie.
- Ulka - nachylił się nad siostrą. - Siostra! Stało się coś? - W odpowiedzi Ula wymamrotała coś, czego Jasiek kompletnie nie zrozumiał, poza jakimś rozmazanym Ma.
Maciek zaświtało mu w głowie i pobiegł do telefonu. Czekając na połączenie, niecierpliwie przestepował z nogi na nogę. W końcu usłyszał zdziwiony głos Szymczyka*.
- Jasiek? O co chodzi? Miałem już kłaść się spać.
- Maciek, możesz przyjść do nas na chwilę? Chodzi o Ulkę.  W odpowiedzi Jasiek usłyszał tylko trzask odkładanej słuchawki. Dwie minuty później Szymczyk wpadł do kuchni Cieplaków. - Co się stało? - Spytał zdenerwowanym głosem.
- Nie mam pojęcia! - Jasiek nerwowo chodził po kuchni w te i z powrotem. - Ona leży na łóżku i ryczy. Nie mogę się z nią dogadać!
Szymczyk powoli uchylił drzwi od pokoju Uli i zobaczył ją płaczącą w poduszkę oraz wymięty list, który ona ciągle trzymała w ręku. Delikatnie zamknął je z powrotem. - Ani ty, ani ja nic tu nie poradzimy - odezwał się Maciek. - Tutaj potrzebny jest ktoś inny... - Od chwili, kiedy uczucia Maćka w stosunku do Ani przekroczyły fazę zwykłego lubienia chłopak zadziwiająco nabrał intuicji w sprawach sercowych.
- Myślisz, że powinnismy zadzwonić do tego Piotra? - Jasiek zlapał się pierwszej myśli jaka przemknęła mu przez głowę.
- Piotra? Nieee - Szymczyk pokrecił zdecydowanie głową. W tym momencie usłyszeli niecierpliwe pukanie do drzwi.
- Chryste Panie! - zduszonym glłosem krzyknął młody Cieplak. -  To pewnie Dąbrowska do taty, o on sobie z Panią Alą właśnie romansuje.
Pukanie, tym razem gwałtowniejsze, powtórzyło się znowu.
- Ja otworzę! - Szymczyk nastawił się wewnętrznie na widok wścibskiej sąsiadki. - Może uda mi się ją jakoś wypłoszyć. - Bohatersko udał się do drzwi i otworzył je na całą szerokość. Za nimi stał, wyraźnie zdenerwowany, Marek Dobrzański.
- Marek! Jak dobrze, że jesteś. - Oszołomiony jego widokiem Maciek bezceremonialnie wciągnał przybysza za ramię do środka. Dobrzański zaskoczony formą powitania wpadł do sieni. - Gdzie Ula? - Zapytał, rozglądając się przy tym nerwowo.
- Jest u siebie w pokoju, płacze - krótko wyjaśnił Szymczyk i pociagnął go za sobą. - Chyba tylko ty możesz ją uspokoić - zatrzymał się na chwilę. - Słuchaj Marek, muszę ci powiedzieć coś bardzo ważnego. Ona dopiero dzisiaj przeczytała ten list, który jej zostawiłeś przed jej wyjazdem na Mazury.
Mlody Dobrzanski stanął jak wmurowany. - Nie żartujesz? To ona nic nie wiedziała?
Jasiek patrzył na obu kompletnie zaskoczony. Nic nie pojmował z tego, co do siebie mówią, zastanawiał się też skąd do licha, po nocy, wziął się u nich Marek. Ciekawy tego, co będzie się działo dalej ruszył za nimi do Uli.
Maciek ponownie otworzył drzwi i zobaczyli Ulę w tej samej pozycji co poprzednio. Dziewczyna, co prawda już nie płakała, ale wciąż leżała z twarzą wtuloną w mokrą poduszkę. Marek przykucnął przy niej i nieskończenie czułym gestem ogarnął jej włosy z twarzy. Zobaczył jej rozgrzany, mokry policzek i mocno zaciśnięte powieki. Nachylił się do niej i wyszeptał. - Ula, proszę. Musimy porozmawiać. - Dziewczyna nie zareagowała. Dobrzański spojrzał na stojącego w drzwiach Jaśka i spytał. - Możesz mi dać jakąś paczkę chusteczek?
Jasiek wrócił do kuchni, a potem trzymając opakowanie chusteczek w rękach ponownie stanął w drzwiach pokoju siostry. - Proszę - powiedział jednoczesnie podając je Markowi. Ten usiadł koło Uli, pochylił się nad nią i delikatnie, ale stanowczo podniósł dziewczynę do pionu i oparł ją o swoje ramię. Odgarnął jej potargane włosy i posługując się chusteczką wytarł twarz. Potem podniósł do gory podbródek i patrząc na jej zaróżowioną z płaczu buzię powiedział cicho. - Kochanie moje, naprawdę ten caly galimatias można rozsądnie wyjaśnić.
Maciek, który stał najbliżej nich, usłyszał ten cichy, przepojony uczuciem szept i, pod jego wpływem, poczuł dreszcz na skórze. Wiedziałem, że on ją kocha, ale że aż tak? - przebiegło mu przez głowę. Kątem oka dostrzegł jeszcze ręce dziewczyny oplatające szyję Marka i jej usta gwałtownie szukające jego ust. Odwrocił się na pięcie, energicznie złapał zapatrzonego w siostrę Jaśka i wypchnął go za drzwi, starannie zamykając je za sobą.
Totalnie oszołomiony Jasiek zapatrzył się na drzwi prowadzące do pokoju jego siostry. - Maciek - powiedział przyciszonym głosem. - To ona z Markiem, nie z Piotrem? Ja już chyba nie nadążam.
- Spokojnie - odpowiedzialłSzymczyk. - Ja też nie nadążałem, ale jeśli na poważnie to ona chyba tylko z nim, z Markiem. -  Maciek podszedł do kredensu i zapytał. - Wiesz, gdzie tata trzyma te swoje nalewki? Chyba dzisiaj należy nam się po kieliszku po tych emocjach?
W odpowiedzi Jasiek wyciagnął z szafki jedną z butelek i dwa kieliszki. - Chyba nawet po dwa kieliszki - powiedział nalewajac. - Podał jeden z nich Szymczykowi. - Ich zdrowie - wyglosił toast i wypił. - Swoją drogą co za noc... Tata gdzieś w Warszawie baluje z panią Alą, Ulka tutaj z Markiem. Tylko my sami - nieoczekiwanie rozczulił się młody Cieplak.
- Nie łam się i na nas przyjdzie pora - stanowczo powiedział Maciek. - Nie wiedzieć czemu nabrał wiary w dobre kontakty z Ania. - Ja już będę leciał - oznajmił.
- A ja pójdę zajrzeć do Beti i też chyba pójdę spać - powiedział Jasiek. - Nie wiadomo jak długo Marek tu zabawi.
- Do jutra - Szymczyk pożegnał się z Cieplakiem juniorem i wyszedł.
Jasiek starannie schował butelkę, kieliszki wstawił do zlewu i stanął na chwilę na środku kuchni nasluchując, ale nie slysząc niczego poza zwykłym odgłosem letniej nocy, poszedł na gorę spać.
W tym czasie Marek i Ula całowali się tak, jakby za chwilę mieli się rozstać na zawsze. Z pozycji siedzącej opadli już dawno na łóżko i mężczyzna ustami wedrował po jej twarzy, szyi i dekoldzie, najczęjściej jednak siegając do warg. Czuł tez narastajace w nim poążdanie, ale resztkami rozsądku trzymał się na wodzy wiedząc, że to nie jest odpowiednia pora. Z wielkim trudem oderwał się od niej, ulożył jej glowe tak, aby dobrze widzieć jej twarz i poprosił:
- Ula otwórz oczy i spójrz na mnie.
Dziewczyna powoli rozwarła powieki i jego oczom ukazały się jej wciąż zaczerwienione białka, ale też i blyszczące, niebieskie tęczówki. Nachylił się nad nią i patrząc jej prosto w oczy po prostu powiedział - Kocham cię...
- Kocham cię - jak echo odpowiedziała Ula...
Słysząc jej wyznanie, Marek poczuł jak cała rozpacz i żal, które wypelniały go przez ostatnie tygodnie topnieją jak lód nad ogniskiem. Czuł teraz,  jak w jego wnętrzu rozlewa się czysta radość. Miał ochotę wybiec przed dom i krzyczeć na całe Rysiowo Ula mnie kocha! Zamiast tego, otoczył ją ramionami i jak wariat zaczał całować jej twarz powtarzając co chwila - kocham cię.
Dziewczyna  zalana powodzią pocałunków zatraciła się w nich zupelnie. Po jakimś czasie zaskoczony Marek zorientował się, że rece Uli wyciagają mu zza paska koszulę i rozpinają guziki. Jej usta zaczęły wędrować po jego odsłoniętym torsie. Niewiele myśląc Dobrzański uwolnił się od marynarki i koszuli, a potem siegnął po zamek błyskawiczny w sukience dziewczyny. Przez dobra chwilę wokół nich fruwały elementy garderoby. W końcu po pozbyciu się wszelkich dzielących ich barier przytulili się do siebie, chłonąc przyjemność z wzajemnego dotyku nagiej skóry. Szczęscie w Marku buzowało jak bąbelki w dobrym szampanie. W końcu trzymał ją w ramionach, całym sobą upajając się jej dotykiem, zapachem i smakiem. Delikatnie wślizgnął się do jej wnętrza, na początek unikając jakichkolwiek gwałtownych ruchów. Całował tylko jej usta, pieścił wargami końcówki uszu i szyję, aż poczuł, że dziewczyna zaczyna drżeć z pożądania. Z poczatku leniwie, a potem coraz gwałtowniej prowadził oboje do spełnienia. Nie bedac do końca pewny, czy nikt ich nie uslyszy, ustami zdusił  jęk rozkoszy obojga. Otworzył oczy i z zadowoleniem patrzył na zaróżowioną twarz Uli, jej rozchylone usta i przymknięte powieki. Dziewczyna powoli otworzyła oczy i zobaczyła nad sobą jego szcześliwą twarz. - Kocham cię - tym razem powiedzieli to jednocześnie. - A potem wybuchnęli cichym śmiechem. Nie pierwszy raz zdarzyło im się myśleć i mowić to samo.
Marek ostrożnie przetoczył się na plecy układając na sobie Ulę. Jedną reka przytulał ją do siebie, a drugą delikatnie opuszkami palców gladził jej buzię. Dziewczyna zapatrzyła się w jego twarz, podziwiając od nowa jego oczy, zarys policzków i usta, które powodowały, że gdy ją całował znikał cały świat. Pochyliła się nad nim i ustami zaczęła pieścić linię włosów, brwi, powieki, policzki, aż doszła do warg. Metodycznie, milimetr po milimetrze, pokrywała całą ich powierzchnię pocałunkami. Marek, zaskoczony tą pieszczotą, poddawał się jej z niesłychaną przyjemnościa, czując jednocześnie narastajace w nim podniecenie. Ula, zdając sobie sprawę co się z nim dzieje, odrobinę niepewnie objęła nogami jego biodra i pozwoliła, aby ponownie wypelnił ją sobą. Teraz to ona kontrolowała sytuację. Na początku z obawą, a potem z coraz wiekszą pewnością siebie, Ula narzuciła im rytm. Ich miłosny krzyk napelnił jej pokój. Marek przyciągnął dziewczynę do siebie, opadła mu na pierś z zamkniętymi oczami. Nie chciał pozwolić jej spać, ale patrząc na jej wyczerpaną płaczem i milością twarz zbeształ siebie w duchu za egoizm. Fala nocnego, chłodnego powietrza owionęła ich rozgrzane ciała i Dobrzański zobaczył, że na ciele dziewczyny wykwita gęsia skórka. Szarpnięciem wyciągnął lekką koldrę i delikatnie okrył dziewczynę i siebie. - Dobranoc kochanie - szepnął całując ją. - Uśmiechając się, Ula oddała mu pocałunek. Przytuliła się do niego całą powierzchnią ciała, a Marek siegnął do lampki i wyłączył światło. Za chwilę oboje odplynęli w krainę snów.

Następnego dnia, w piękny letni poranek, około 7:30 rano Alicja zaparkowała swój samochód w Rysiowie, przed domem nr 8. Oboje z Józefem ze zdumieniem zobaczyli samochód Marka stojący obok posesji Cieplaków. Józef, który przywykł, że po Ulę rano zwykle przyjeżdża Piotr, albo odwozi ją Maciek, podszedł do jaguara ze zmarszczonymi brwiami. Dotknął maski samochodu i, ze zdziwieniem stwierdził, że jest kompletnie zimna, więc pojazd musiał stacć tu już od dawna. Obserwująca jego zabiegi Alicja zamyśliła się nad czymś głęboko. - Pewnie Marek przyjechał tutaj w nocy w związku z jakimś problemem z pokazem. - Odezwała się kobieta. - Może pracowali do późna i się pospali?
- Tak, zapewne masz rację - Cieplak bardzo chciał podzielić to zdanie. - Zwykle o tej porze Ula już jest na nogach i robi kawę. - Dodał z nadzieją.
Weszli do domu, ale kuchnia okazała się być wymarłym terytorium. Nie było śladu ani po Uli, ani po porannej kawie, tylko w zlewie królowały dwa kieliszki po nalewce. Józefowi, ze zdziwienia, brwi powędrowały do góry. - Pili moją nalewkę? - To było całkiem niepodobne do jego córki. Niepewnym krokiem podszedł do drzwi jej pokoju, a za nim podążyła Alicja. Bardzo cicho i ostrożnie Cieplak otworzył drzwi, wszedł do środka i zamarł...
W panieńskim łóżku jego najstarszej córki na wznak, z błogim uśmiechem na twarzy spał Marek Dobrzański. Z jego prawej strony, częściowo leżąc na nim, z twarzą wtuloną w zagłębieniu jego szyi spała Ula, obejmując go nagim ramieniem, a prawa jej dłoń spleciona była z jego lewą reką. Na podlodze rozrzucone były części garderoby obojga, w których poczesne miejsce zajmowały bokserki Marka, sąsiadujące ściśle z figami i biustonoszem Uli. Niewiele myśląc, Ala energicznie ujęła Józefa za ramię i wyprowadziła z pokoju zamykając za sobą, najciszej jak mogła, drzwi. Cieplak ciężko opadł na krzesło w kuchni, a jego twarz przybrała barwę dobrze wypieczonego buraczka. Kobieta, widząc co się dzieje, wyjęła z kredensu szklankę, wrzuciła do niej kilka kostek lodu i napelniła woda mineralną. - Masz wypij - podsuneła ją mężczyznie.
Józef posłusznie ujął szklankę i wypił jej zawartość, jego twarz powoli nabierała normalnej barwy. Był potwornie zażenowany tym, co zobaczył i bał się spojrzeć Alicji prosto w oczy. Kobieta rozumiała jego uczucia i odezwała się uspokajająco  - Oni są już dorośli i mają prawo decydować co robią.
W tym momencie, ziewając głośno, wkroczył do kuchni zaspany Jasiek. Dopiero po chwili zobaczył ojca i panią Alę siedzących przy stole z oczami wbitymi w blat. - O tata! - młody Cieplak ucieszł się wyraźnie. - Dzień dobry pani Alu - powiedział grzecznie.
- Jasiek - Józef powoli wracał do równowagi. - Możesz nam wytłumaczyć co Marek tu robi?
- To on jeszcze tu jest? - chłopak nie wydawał się specjalnie zaskoczony tym faktem. - Tak myślałem, że nie dadzą rady się od siebie oderwać. Będzie jakieś śniadanie?
- Osobiście ci je zrobię - obiecał ojciec. - Ale najpierw powiedz nam - co tutaj się wczoraj działo?
Jasiek rozsiadł się wygodniej na krześle. - No tego - zaczął.  - Ja niewiele wiem, tyle co mi Maciek powiedział. Znalazłem wczoraj Ulke płączacą w jej pokoju, nie mogłem z niej wydusić co się stało. Potem zadzwoniłem po Maćka, ale i on był bezradny. Póżniej przyjechał Marek, jak pukał do drzwi to myślałem, że to Dąbrowska. Rozmawiali z Maćkiem o jakimś liście, co go Ulka wczoraj dopiero przeczytała. Poszliśmy do niej i Marek posadził ją na łóżku, przytulił i chyba powiedział, że ją kocha albo coś takiego. Dobrze nie usłyszałem. A potem ona zaczeła go całować jak szalona i Maciek mnie wypchnął do kuchni - z wyraźnym żalem w głosie zakończył swoją relację Jasiek.
Józef i Alicja cicho siedzieli patrząc się na siebie. - To takie buty - odezwała się Ala. - Wygląda na to, że Ula przeczytała ten list od Marka dopiero wczoraj. Musiało być w nim coś dla niej naprawdę ważnego...
Józef już otworzył usta, aby skomentować jej wypowiedź, ale w tym momencie zobaczył swoją najstarszą córkę wychodzącą z pokoju, ubraną w swój biały, ozdobiony czerwonymi kwiatkami, szlafroczek. Dziewczyna na widok ojca, Ali i Jaśka (który patrzył na nią jakby była jakimś egzotycznym zwierzęciem) spłoszyła się wyraźnie. - Dawno przyjechaliście? - spytała niepewnym głosem, nie do końca oczekując odpowiedzi na pytanie. Uśmiechnęła się nieśmiało i dodała - Późno już, muszę najpierw do łazienki. -  Nie czekajac na reakcję kogokolwiek wpadła do pomieszczenia czując, że ma czerwone policzki. Po kilku minutach stojąc pod lejacą sie z prysznica wodą, powoli odzyskiwała jasność myślenia. Nie zamierzała już nikomu się tłumaczyć, tym razem była gotowa do walki z całym światem o niego, siebie i ich wzajemną milość.
Już raz słuchałam wszystkich dookoła, zagłuszając własne serce - myślała. - Drugi raz juz tego błędu nie zrobię. Zakreciła wodę, wytarła ciało ręcznikiem, osuszyła włosy i sięgnęła po gruby, frotowy szlafrok. Energicznie wyszła z łazienki, poszła do kuchni i z odwagą spojrzała ojcu w twarz...

*Założyłam, że Maciek ma telefon z funkcją wyświetlania dzwoniących numerów

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2010-04-14 07:17:53)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#30 2009-12-09 20:00:31

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: Cos malego

dorocie03 napisał:

Droga Ann i Papuko - na swiecie dzieja sie rzeczy, ktore i filozofom sie nie snily. Bywaja tez komputery, ktore nie maja wbudowane w system opcji polskiej klawiatury. Mieszkancom Europy - a Polski w szczegolnosci - pewnie trudno zrozumiec, ale po tej stronie oceanu jezyk polski nie jest bynajmniej priorytetem. Nie twierdze, ze nie mozna kupic komputera z taka opcja, ale nigdy przedtem nie musialam sie tym klopotac

Gwoli wyjaśnienia. do zainstalowania w systemie polskiej klawiatury wystarczy płyta z systemem i odrobina dobrej woli

I nie mówcie, że brak ogonków nie jest problemem. Niektóre słowa bez ogonków zmieniają sens, np. zrób mi łaskę - zrob mi laske


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka