BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-12-02 14:51:05

loose
Rysiowiańczyk
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 1163

Twórczość loose

WITAM  Was bardzo serdecznie smile  pewnie niektóre z was czytały coś niecoś spod mojego pióra, niektóre (czyt. ann)  miały okazje nawet coś skrytykować bądź poprawić big_smile

Ale co tam, napisałam coś nowego... Mam nadzieję, że się wam spodoba, jest to zupełnie nowe opowiadanie i nie ma nic wspólnego z tym, które jest na moim blogu smile

CZĘŚĆ 1

Wybiła już północ, a ona wciąż nie mogła zasnąć. Z wypełnionym po brzegi kubkiem, siedziała na łóżku patrząc przed siebie, a właściwie na obrazek znajdujący się na ścianie. Namalowała go Betty dla niej na dwudzieste szóste urodziny. Na portrecie widoczna była Ula, szeroko uśmiechnięta i eksponująca aparat na zębach, na oczach miała wielkie czerwone okulary, zakrywające pół twarzy. Choć rysunek był uroczy i przykuwał wzrok, Ula miała teraz zupełnie inne przemyślenia w związku z nim. Zawsze wiedziała, że nie grzeszyła urodą, nie wzbudzała zainteresowania płci przeciwnej, a i koleżanki nie pałały do niej sympatią. Określenia padające pod jej nazwiskiem to zazwyczaj ,,kujonka” albo ,,strach na wróble”. W końcu zdążyła się do tego przyzwyczaić, ale teraz kiedy pracuje w prestiżowej firmie, gdzie wygląd to połowa sukcesu, zaczęło jej to trochę przeszkadzać.
Marek… Marek Dobrzański- amant, grecki Bóg i najpiękniejsze stworzenie w jednym. Ula zastanawiała się dlaczego właśnie ona dlaczego ją adoruje, zaprasza na kolację. Dziewczyna zaczęła wspominać romantyczną kolację sprzed paru godzin, kiedy to zabrał ją ,,windą do nieba”. Po kolejnej godzinie rozmyślań zasnęła, postanowiła zrobić coś z sobą, nie może być całe życie szarą myszką, nie może być również wiecznie tą drugą.
Dzień w Febo&Dobrzański rozpoczął się bardzo spokojnie, aż do czasu...
Szanowny pan prezes wraz ze swoją narzeczoną przybył do firmy równo o godzinie dziewiątej. Kiedy drzwi windy się otworzyły, podbiegła do niego recepcjonistka.
- Marek, proszę tu jest poczta do ciebie i faks - powiedziała Ania podając Markowi stertę papierów i biegnąc w stronę pracowni Pshemko.
- No pięknie już nawet ta twoja ,,chluba” nie potrafi poczty odebrać - prychnęła Paulina.
- Paula, proszę cię, Ula na pewno zapomniała, bo zajmuje się tymi rozliczeniami, wiesz mówiłem ci, że pracowaliśmy nad nimi…-jednak Markowi nie dane było dokończyć wypowiedzi.
- Tak, tak wiem, ale muszę już iść. Ciao. - Pocałowała go namiętnie w usta i ruszyła w stronę swojego gabinetu.
- Taa…-westchnął Marek wycierając usta wewnętrzną częścią dłoni. Nie wiedział, że całemu temu pocałunkowi przyglądała się Ula, która z smutną miną usiadła za biurkiem.
- Cześć Ula - powiedział wesoło Dobrzański, który w swojej głowie wciąż toczył walkę, ,,serce kontra rozum”dziwił się, że tak prosta, a zarazem niezwykła osoba jak Ula, działa na niego kojąco jak balsam dla duszy. Była zupełnym przeciwieństwem Pauliny.
- Cześć - odpowiedziała cicho nie odrywając wzroku od papierów, które pierwsze wpadły jej w rękę, nie zwracając uwagi na to, że jest to menu chińskiej restauracji, które przyniosła jej Viola poprzedniego dnia.
Dobrzański przyglądał się jej przez chwilę, po czym wchodząc powoli do gabinetu zostawił teczkę na fotelu i znów stanął nad biurkiem dziewczyny.
- Coś się stało? - zapytał obracając w dłoniach zszywacz.
- Nie, po prostu jestem bardzo zajęta- powiedziała, wstają z krzesła i podchodząc do regału z segregatorami.
Marek dopiero teraz zauważył, że Ula ma na sobie ładną ciemną spódniczkę odsłaniającą jej zgrabne nogi i beżowy sweterek.
- Ula po naszym wczorajszym spotkaniu, zauważyłem, że… - zaczął, jednak wypowiedź przerwała mu Viola, która nagle wparowała do sekretariatu.
- O matulu, normalnie bomba Maryna, słuchajcie jakbyście widzieli ten korek, ciągnął się aż od Pomiechówka, no mówię wam - powiedziała zmachana Viola, która poprawiając kusą spódniczkę usiadła za biurkiem.
- Marek nie martw się, zaraz ci przyniosę te no tabelki i wykresiki, spokojna twoja zadumana- wyszczerzyła ząbki i zabrała się do pracy.
Dobrzański założył dłonie i czule spojrzał na Ulę.
- Możesz do mnie przyjść na chwilę?
- Obecnie nie, bo pracuję- rzekła chłodnym tonem i wyszła w stronę toalety.
Marek spojrzał na nią zdezorientowany i postanowił pójść do Seby, gdyż musiał się komuś wygadać ze swoich spraw sercowych, inaczej by zwariował.

Łazienka była pusta, dziewczyna skorzystała z tego i stanęła przed lustrem, patrząc na swoje odbicie.
Trzymanie się zasad, było dla niej ciężkie, ale wiedziała, że to co łączy ją z Markiem nie jest wieczne, dlatego postanowiła to skończyć i powrócić do relacji szef i podwładna. Przeczesała dłonią włosy i wyszła raźnym krokiem w kierunku czegoś co wcale nie wydawało się być takim jak powinno.

- Seba, ja już nie wiem. Z nią jest jak na jakiejś karuzeli, nie wiem co robić - powiedział Marek nerwowo chodząc po gabinecie.
- Stary, to ty masz nią obracać, a nie ona tobą. Co się z tobą dzieje? - Sebastian wlepił wzrok w monitor i bardzo nerwowo machał myszką, chcąc zebrać jak największą ilość latających staników.
- To jest świetna dziewczyna, ciężko mi się ją oszukuje. Wczoraj było miło, kolacja, rozmowa, później nagle straciła humor. Dzisiaj też się do mnie nie odzywa, naprawdę nie radzę sobie z tymi babami - Marek usiadł na skraju biurka i wlepił wzrok w pewien dokument.
- Co to jest? - zapytał swojego przyjaciela.
Sebastian na chwilę oderwał się od gry i spojrzał na kumpla.
- No mówiłeś, że potrzebujemy kogoś do promocji, więc podzwoniłem i o to znalazłem.
- Nie wiem czy Marcin się do tego nada - rzekł Dobrzański bez cienia przekonania.
- Marek on ma swoją firmę w Hiszpanii, kogo jak kogo, ale jego pomocy bardzo potrzebujemy- powiedział dobitnie Seba i powrócił do fantazyjnej gierki.
- No może, ale ja tez powinienem do niego zadzwonić, w końcu jestem prezesem. Ale co to za zaproszenie? - zapytał Marek pod dłuższej chwili wskazując na zdobiony papier.
- Zaprosił nas do swojej siedziby w Hiszpanii, akurat będzie się tam odbywał jakiś pokaz, ale później  może nam zaprezentować swoje koncepcje i pomysły. Marek tydzień w Hiszpanii dobrze nam zrobi. A ty będziesz miał przynajmniej gdzie pourabiać Ulkę. Może jechać, około dziesięć osób, więc szykuje nam się fajna wyprawa - powiedział Seba z chytrym uśmiechem,  podskakując na krześle z radości, gdyż osiągnął rekordową ilość punktów w swojej ulubionej zabawie.
- No tak, na pewno miałbym tam co z nią robić… - powiedział cicho rozmarzonym głosem Marek i bez słowa wyszedł, planując wypad, który wcale nie miał przesłań czysto zawodowych.

Ostatnio edytowany przez loose (2009-12-02 20:20:36)


kiss 'pocałować-posmakować jak Wieeeelkiego Róóóóżowego LIZAKA ' rumieniec 
od pierwszej kokardy wielbię me samouwielbienie i kaahnienkęheart
PUCCA & BrzydUla  heart rock
SWSiOCJT;DORIS;MDUC;GNAJ

Offline

 

2009-12-02 14:51:05

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-12-02 15:03:12

aleks_strusiek
Owocuje miłością
Od: Wa-Wa
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 8088

Re: Twórczość loose

loose napisał:

Zawsze wiedziała, że nie grzeszy urodą, nie wzbudzała zainteresowania płci przeciwnej, a i koleżanki nie pajały sympatią do niej.

nie pałały chyba powinno być big_smile

loose napisał:

-Paula, proszę cię, Ula na pewno zapomniała, bo zajmuję się tymi rozliczeniami

zajmuje się, tak sądzę


loose napisał:

Co się z tobą dzieję?

dzieje

loose napisał:

-To jest świetna dziewczyna, ciężko mi się ją oszukuję.

oszukuje

loose napisał:

-No może, ale ja tez powinien do niego zadzwonić, w końcu jestem prezesem.

powinienem

Te błędy wyłapałam ja big_smile Ogólnie rzecz biorąc dobrze się zapowiada, czekam na ciąg dalszy.


Klikam, więc jestem Rodzice: Strychnine i Bob, Siostry: Cykuś, Beja i Wkręętka (bliźniaczka) i duchowe siostry Monsz JaśkÓ i curcie: misiol, Asiol, mlawer i Kitty smile | storczyk heart
strus

Offline

 

#3 2009-12-02 15:05:39

Toniejebajka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-11-21
Posty: 1527

Re: Twórczość loose

Po i przed myślnikiem rób spację. Przed pytajnikiem nie należy robić spacji.
Zaczyna się jak w serialu, ale ten wyjazd do Hiszpanii, no, no.
Czekam na dalszy rozwój, ta Hiszpania mnie zaintrygowała. Pozdrawiam.


Mój drogi piszę w te słowy, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Szalej numer pięć , które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie […]
Nie twoja Violetta.

Offline

 

#4 2009-12-02 15:11:25

loose
Rysiowiańczyk
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 1163

Re: Twórczość loose

Toniebajka, zazwyczaj pisząc opowiadanie wycinam jakiś wątek z serialu, ale nie idę tą samą drogą big_smile


kiss 'pocałować-posmakować jak Wieeeelkiego Róóóóżowego LIZAKA ' rumieniec 
od pierwszej kokardy wielbię me samouwielbienie i kaahnienkęheart
PUCCA & BrzydUla  heart rock
SWSiOCJT;DORIS;MDUC;GNAJ

Offline

 

#5 2009-12-02 15:12:19

Galaretka
Mroczki Pshemko
Od: Łodź
Zarejestrowany: 2009-08-13
Posty: 555

Re: Twórczość loose

Bardzo mi się podobało. Na razie jestem w stanie tylko tyle powiedzieć, bo uraczyłaś nas tylko tym jednym rozdziałem. Na pewno z chęcią przeczytam dalsze części. Pozdrawiam smile


Znowu przyszło mi płakać, za to, że chciałam się śmiać... Tysiąc razy oddawać to, co trafiło się raz. Makijaż jak zawsze, by ślady łez zatrzeć, niech nie widzą, że płaczę. Powieki są po to, żeby nie patrzeć, jak odchodzisz na zawsze... GNAJ   I heart Ed Westwick

Offline

 

#6 2009-12-02 15:14:57

loose
Rysiowiańczyk
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 1163

Re: Twórczość loose

aleks_strusiek , już poprawiłam błędy smile


kiss 'pocałować-posmakować jak Wieeeelkiego Róóóóżowego LIZAKA ' rumieniec 
od pierwszej kokardy wielbię me samouwielbienie i kaahnienkęheart
PUCCA & BrzydUla  heart rock
SWSiOCJT;DORIS;MDUC;GNAJ

Offline

 

#7 2009-12-02 15:17:01

Toniejebajka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-11-21
Posty: 1527

Re: Twórczość loose

loose napisał:

Toniebajka, zazwyczaj pisząc opowiadanie wycinam jakiś wątek z serialu, ale nie idę tą samą drogą big_smile

Jak duża część autorów. Wiem, że idziesz inną drogą, bo wplotłaś Hiszpanię. Jestem bardzo ciekawa kolejnego rozdziału, czy tam części. kiss


Mój drogi piszę w te słowy, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Szalej numer pięć , które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie […]
Nie twoja Violetta.

Offline

 

#8 2009-12-02 15:38:28

Asiol
Truskaweczka Marka
Od: okolice Szczecina
Zarejestrowany: 2009-11-22
Posty: 4167

Re: Twórczość loose

ooo loose jak milo cie czytac xd smile bardzo mi sie podoba nowe opowiadanie :d  chociaz na cd starego i tak czekam :d pisz pisz dalej smile pozdrawiam kiss


MB heart
MDUC, DORIS, GARLZ, SWSiOCJT, H.U.M.O.R.

Offline

 

#9 2009-12-02 15:39:31

loose
Rysiowiańczyk
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 1163

Re: Twórczość loose

Asiol , miło mi big_smile 

stare  opowiadanie oczywiście skończę big_smile


kiss 'pocałować-posmakować jak Wieeeelkiego Róóóóżowego LIZAKA ' rumieniec 
od pierwszej kokardy wielbię me samouwielbienie i kaahnienkęheart
PUCCA & BrzydUla  heart rock
SWSiOCJT;DORIS;MDUC;GNAJ

Offline

 

#10 2009-12-02 15:51:32

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Twórczość loose

O, witam znajomą loose smile Miło mi powitać na naszym forum tongue


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka