BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2009-12-30 13:56:15

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Inna historia pewnej miłości.

No to kolejna część. Mam nadzieje, że wyszła lepiej niż poprzednia ;p
No i przepraszam za Majkę. Obiecuję, że pojawia się ona ostatni raz. Chciałam tylko wyjaśnić wcześniejszą akcję.


Ocknęła się w karetce, co bardzo ją zdenerwowało. Przed oczyma dostrzegła strzykawkę, którą trzymał młody sanitariusz, mrucząc coś pod nosem. Na ręce poczuła zaciskający się aparat mierzący ciśnienie. Otworzyła jeszcze szerzej oczy, gdy mężczyzna wbił igłę w dłoń w poszukiwaniu żyły.
- Niech Pani się nie rusza. – burknął jeden z mężczyzn. – Podejrzewamy wstrząs mózgu.
- Co? – wrzasnęła zdezorientowana. – Niech Pan weźmie tą strzykawkę sprzed mojego nosa!
- Muszę wbić się w żyłę, a Pani wszystko utrudnia. – skrzywił się, po czym w końcu wykonał zaplanowaną czynność.
- Pięknie. Po prostu pięknie. – zmieniła pozycję na siedzącą. – Znowu z mojej pracy nici. – westchnęła. Gdy dojechali ten sam mężczyzna, który wkłuwał się w żyłę nakazał jej usiąść na wózku inwalidzkim, gdyż podobno były takie przepisy. Zarzekał się, że to nie on wymyślił coś podobnego i powtarzał, że jest jedną z trudniejszych pacjentek.
W szpitalu spędziła dwie godziny i wyszło z tego to co wiedziała bez wizyty w tym miejscu. Nic jej nie dolegało, a podejrzewany wstrząs mózgu był mocnym nieporozumieniem.
Wróciła do mieszkania autobusem.
Na miejscu czekała na nią Majka, trzymając w dłoni aparat.
- I co? – dopytywała się.
- Wszystko w porządku, a twoje obawy były bezpodstawne.
- Zemdlałaś! – burknęła po nosem.
- Ale to nie był powód do dzwonienia po pogotowie.
- Ulka, nie złość się. Przecież musiałam coś zrobić, a telefon był pod ręką. Teraz przynajmniej wiesz, że wszystko z tobą dobrze.
- Kurde blaszka. – powiedziała Ula, spoglądając w lustro. Guz nabrał fioletowego odcienia, a okulary na nosie były mocno uszkodzone. Teraz naprawdę poczuła się brzydka. – Muszę znaleźć tą pracę. Natychmiast.
„I zemścić na Marku” – dodała w myślach.
Szybko udała się do swojego małego pokoiku, który zajmowała na ten czas. Położyła się na łóżku i bez większych problemów zasnęła. Mimo, że było dopiero kilkanaście minut po szesnastej. Ale to nie miało większego znaczenia, gdyż czuła się naprawdę zmęczona.

~*~

Marek siedział przy barze wraz ze swoim najlepszym przyjacielem - Sebastianem. Popijali kolejnego drinka, gdy przy barze pojawiła się piękna blondynka, której niczego nie brakowało. Miała zapewnione towarzystwo na resztę wieczoru; modne i nowe ubrania, które przykrywały pięknie urzeźbione ciało; a także urodę anioła z domieszką diablicy.
Była młoda, pijana i z pewnością chętna do zabawy.
- Twój typ. – wskazał na dziewczynę Sebastian dopijając drinka. – Nastolatka z dużym biustem i ładnymi pośladkami. – dodał po chwili.
- Paula. – mruknął Marek, zerkając na zegarek. – Jestem z nią umówiony za godzinę.
- Jakby Cię to interesowało.
- Masz rację. – odparł po krótkiej chwili zastanowienia. – Nie interesuje i mam ochotę się zabawić.
- Więc baw się dobrze. – życzył przyjacielowi. Szykowała się mu naprawdę dobra zabawa. Nie to co miał na co dzień z Paulą, dokładnie od trzech lat śmiertelnie nudnego związku pozbawionego uczuć. Bo gdyby łączyła ich miłość na pewno nie siedziałby każdego wieczora z nim przy barze pijąc i dobrze się bawiąc.
Marek podszedł do dziewczyny i wystarczyło, by zamówił coś do picia. Zniknęli gdzieś w kącie, a sądząc po wcześniejszych jego podbojach, w damskiej toalecie.
Po kilku minutach powrócił zadowolony, zerkając w stronę nieznajomej.
- Ma koleżanki. – powiedział szybko.
I już ich nie było. Siedzieli przy nowo poznanych dziewczynach obiecując karierę modelek w firmie. Zawsze łapały ten tani chwyt. Więc dlaczego teraz miałoby być inaczej?

~*~

[Przeszłość, klub w Warszawie]

Ula ubrana była w czerwoną sukienkę na ramiączkach. Wyglądała naprawdę dobrze i to pewnie spowodowało, iż spodobała się Markowi Dobrzańskiemu.
Od zawsze był typem podrywacza. W jego rodzinie żartowało się nawet, że został genetycznie obciążony urokiem. Każdy Dobrzański kochał kobiety Było niezmienne przez kilka pokoleń. Dostrzegając dziewczynę w tłumie był pewny, że coś między nimi zajdzie. Jego intuicja nigdy wcześniej go nie zawiodła. Dziewczyna ta była niezwykła. Widział to i może właśnie to go w niej pociągało najbardziej.
- Znowu się na ciebie gapi. – zwróciła Uli uwagę jedna z koleżanek. Faktycznie. Nieco starszy od niej chłopak patrzył w ich stronę. Obserwował każdy gest i wydawało się, że najbardziej interesuje go właśnie ona, Urszula Cieplak. Uśmiechnęła się nieśmiało. Od razu odwzajemnił uśmiech. Chwilę później stanął przy niej.
- Wyglądasz dziś olśniewająco. – powiedział dotykając jej dłoni. Zadrżała wstrzymując oddech. - Zatańczymy?
Zgodziła się bez wahania.
- Marek. – przedstawił się, obejmując dziewczynę w pasie. Zanurzył nos w jej bujnych lokach wdychając zapach szamponu, którym umyła włosy. Sądził, że była to owocowa woń. Grejpfrut? A może się mylił?
Nie chciał długo nad tym myśleć.
- Ula. – odpowiedziała, gdy tylko poczuła jego ręce na swoich biodrach. Zamknęła oczy. Trwali w objęciach przez całą piosenkę, a gdy dobiegła końca wyszli tylnym wyjściem.
To miał być zwykły wieczór, po którym uda się do Rysiowa. Przygotuje strój na ostatni egzamin maturalny i położy się spać. Tak bardzo myliła się mówiąc ojcu, że wróci ostatnim autobusem.


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

2009-12-30 13:56:15

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2009-12-30 14:13:33

Toniejebajka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-11-21
Posty: 1527

Re: Inna historia pewnej miłości.

Dobra, dobra, dlaczego jeżeli wtedy Ulka była na tyle urodziwa, żeby spodobać się Dobrzańskiemu, teraz jest brzydka jak noc? Trochę nieskładnie to napisałam, ale mam nadzieję, że zrozumiesz. No to tak, Ula była studentką, wybrała się do klubu, poznała Marka i poszli do łóżka, czy może to był gwałt, jeśli chce się zemścić?


Mój drogi piszę w te słowy, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Szalej numer pięć , które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie […]
Nie twoja Violetta.

Offline

 

#23 2009-12-30 14:17:56

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Inna historia pewnej miłości.

Sprawę w jaki sposób Ula zbrzydła wyjaśnię w innej części ;]
W barze było dość ciemno, Marek nie był trzeźwy i być może to spowodowało, że nie pamięta jak wyglądała wtedy Ulcia. A był typem faceta, któremu podobała się każda dziewczyna w krótszej sukience, spódniczce... big_smile


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#24 2009-12-30 14:35:45

loose
Rysiowiańczyk
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 1163

Re: Inna historia pewnej miłości.

No robi się ciekawie big_smilebig_smile

wrzucaj szybko kolejną część , bardzo intryguje mnie dlaczego ona stała się brzydka i w ogóle co Marek jej zrobił, albo czego nie big_smile

czekam na next smile


kiss 'pocałować-posmakować jak Wieeeelkiego Róóóóżowego LIZAKA ' rumieniec 
od pierwszej kokardy wielbię me samouwielbienie i kaahnienkęheart
PUCCA & BrzydUla  heart rock
SWSiOCJT;DORIS;MDUC;GNAJ

Offline

 

#25 2009-12-31 14:58:58

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Inna historia pewnej miłości.

No i następna część.
Życzę wszystkim udanego sylwestra i jeszcze lepszego roku, 2010 wink


Nad głową śpiącego Marka stała Paula, obserwując swojego narzeczonego. Wyglądał na naprawdę zmęczonego, gdy wrócił do domu po północy. Nie mogła mu jednak odmówić tego, że wciąż prezentował się całkiem nieźle. To była naprawdę udana noc pomyślała, poprawiając włosy. Dochodziła godzina dziewiąta, a oni byli już w firmie.
Do Marka miały zgłosić się kandydatki na stanowisko sekretarki, którego tak nienawidziła. One zawsze są chętne, ale na pewno nie do pracy. Dziewczyny te czyhają na Marka. Burzą spokój w związku, a tego naprawdę miała już dosyć. Tym razem miała nadzieję, że stanowisko te zajmie jej koleżanka, Violetta.

~*~

- Marek? – doszedł do niego wrzask Pauli. – Dlaczego ty znowu drzemasz? – burknęła niezadowolona z widoku jaki zastała. Jej mężczyzna siedział na fotelu przed papierami, ale one były tylko dla zachowania pozorów. Tak naprawdę drzemał, pochrapując.
- Może dlatego, ponieważ nie dajesz mi spokoju w nocy? Po ciężkim dniu wracam do domu, gdzie wita mnie od progu niezwykła kobieta, pragnąca moich … - odchrząknął głośno. – Pragnąca mojej obecności?
- Och, Marek. – westchnęła, trzepocąc rzęsami. – Jesteśmy w pracy. – zwróciła mu uwagę.
- Więc nie mogę tak się do Ciebie zwracać, kochanie? – wstał z fotela, po czym podszedł do  swojej narzeczonej. Objął ją dłońmi w pasie, przyciągając do siebie. Złożył na jej ustach namiętny pocałunek, po czym oblizał usta.
- Kandydatki w sprawie pracy już są. – wymruczała z zamkniętymi oczami. – Mam je odwołać? – dodała, tym razem ona go całując.
- Nie. – odsunął się nagle. Poprawił zgrabnie koszulę, potem krawat. Uśmiechnął się do kobiety stojącej przed nim. Była tak chętna i tak napalona, że nie zauważyła szminki na jego koszuli.
- Niech ich wysiłek nie pójdzie na marne i zaprezentują się jak najlepiej. – powiedział szybko.
- Pamiętaj, że ma być brzydka. – mruknęła niezadowolona z odrzucenia.
- Paula. Przecież wiesz, że nikt nie dorówna ci urodą. Potrzebuję sekretarki.
- No tak, ponieważ ostatnia wylądowała w naszym łóżku, które… - nie dokończyła, gdyż gwałtownie jej przerwał.
- Łóżko, które pocięłaś. Tak wiem. – uśmiechnął się sztucznie. – Nie bądź zazdrosna. Przecież wiesz, że to wyszło z jej inicjatywy i to nie ja chciałem cię zdradzić.
- Mam nadzieję, że jesteś ze mną szczery. – zmrużyła oczy. – Nie wybaczyłabym ci, gdybyś mnie zdradził. Nie lubię kłamstw.
- Wiem. – wyszeptał. – Ja także. – dodał, przypominając sobie o niesamowitej dziewczynie, którą raczył obdarować swoimi wdziękami. Była dużo zgrabniejsza, niż Paula i bardziej niewinna. Jej szaleństwo wynikało z dużej dawki alkoholu jaki wcześniej wypiła. Nie potrafił stwierdzić dlaczego poszli wczorajszego wieczoru na całość, nie poprzestając na odrobinie czułości jaką mógł jej dać. Jednak czuł się z tym bardzo dobrze. Sebastian także, zważając na to, że zniknął z jakąś panienką na dłuższą chwilę. Do tej pory nie pojawił się w firmie. Ale to jest normalne, więc z pewnością zostanie mu wybaczone.
Nagle usłyszał pukanie. Wziął głęboki oddech, po czym zaprosił pierwszą kandydatkę mając nadzieję, że będzie równie piękna jak Joanna, którą niestety musiał zwolnić.
Ujrzał przed sobą jednak zupełnie kogoś innego.

~*~

- Nazywam się Urszula Cieplak. – podała dłoń prezesowi firmy Febo&Dobrzański. Marek zmierzył ją wzrokiem ze sztucznym uśmiechem na ustach. Wymusił go chyba tylko dlatego, ponieważ drzwi były jeszcze otwarte, gdy się przedstawiała. Zamknęła je, kończąc zdanie.
- Przyszłam w sprawie pracy. – uśmiechnęła się, wyciągając przed sobą teczkę. Dyplom ukończenia studiów i inne papierzyska, które mogłyby się przydać.
- Siadaj. – wskazał jej miejsce na kanapie.


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#26 2009-12-31 15:46:25

Aduśka
Ulubienica Mareczka/Lwa/Alexa/Seby
Od: Gualdo Tadino
Zarejestrowany: 2009-06-24
Posty: 3874

Re: Inna historia pewnej miłości.

Uła, dlaczego ja tego wcześniej nie przeczytałam? Dopuściłam się nie przeczytani tego opka, czego bardzo żałuję, bo jest on świetne. Bardzo mi się podoba. Ulka się mści, szykuj się Mareczku! Czekam na next i życzę weny.


"You know how they say, "you can't live without love"? Well, oxygen is even more important."

Offline

 

#27 2009-12-31 19:32:03

Asiol
Truskaweczka Marka
Od: okolice Szczecina
Zarejestrowany: 2009-11-22
Posty: 4167

Re: Inna historia pewnej miłości.

No Ulka wkracza do akcji ;D Ciekawe czy Mareczek ją pozna big_smile Ale wątpię w to xDD Czekam na cd big_smile


MB heart
MDUC, DORIS, GARLZ, SWSiOCJT, H.U.M.O.R.

Offline

 

#28 2010-01-01 15:50:44

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Inna historia pewnej miłości.

CD dla tych, którzy czekają na nexta i czytają moje wypociny  big_smile


Wpatrywała się we mnie w milczeniu swoimi dużymi oczami. Od razu dostrzegł, że ma inne okulary i te o wiele bardziej pasowały do jej osoby. Nie, żeby cokolwiek w jej wyglądzie polepszały, ale wyglądała inaczej i to był jedyny plus. Oczy miała niebieskie. Byłyby ładne, gdyby nie nosiła okularów i tej brzydkiej podkręconej grzywki. Nie wyglądałaby tak strasznie.
Gdy tylko weszła do gabinetu w oczach zamiast zgrabnej i chętnej blondynki stanął mu widok spowodowanego wypadku wczorajszego dnia. Śpieszył się na lunch z Paulą i nie spodziewał się takiego zdarzenia. To nie tak, że spanikował i dlatego uciekł z miejsca wypadku pozostawiając przy drodze samochód. To ona go przeraziła. Przyglądała mu się w taki sposób, jak maltretowane zwierze swojemu prześladowcy. Urszula nie była piękna i może to także przyczyniło się do tego, że uciekł i pozostawił ją bez pomocy. Czuł się poniekąd dziwnie, bo nigdy tak by nie postąpił. Nie był takim gościem. I było mu wstyd.
- To Panią potrąciłem wczorajszego popołudnia, prawda?  – zapytał po chwili niezręcznej ciszy. Ta młoda dziewczyna wpatrywała się w niego jak w obrazek, a on siedział przed nią z otwartą buzią. Jej na pewno się tutaj nie spodziewał. Nie pasowała mu do tego miejsca, do tych ludzi, do tego wielkiego świata. Naprawdę nie zdziwiłby się, gdyby mieszkała na jakiejś wsi. Nie wyglądała na obytą w wielkim mieście. Skrzywił się na widok tych babcinych ubrań, które miała na sobie. Na Sebastianie także nie sprawiłaby dobrego wrażenia. Nie dotknąłby jej nawet w ciemnej, zatłoczonej uliczce. On miał zaś z nią pracować? Och, to musiała być jakaś pomyłka. Jednak wszystko wskazywało na to, że to było prawdziwe. Papiery ze studiów;  języki, które umiała. Już samo miejsce, w którym odbywała staż mówiło samo za siebie. A miejsce, w którym się uczyła?  Szkoła Główna Handlowa?
Otworzył szerzej oczy.
- Nie chciałem, żeby tak to wyszło. Pewnie nie ma Pani o Mnie najlepszego zdania, prawda? – powiedział, ale tym razem zabrzmiało to chyba lepiej. Widząc fioletową śliwę pod okiem było mu jej żal.
- Nic się nie stało. Nie myślę o Panu źle. – skłamała na poczekaniu, posyłając Mu uśmiech. Teraz na pewno musi ją przyjąć, pomyślała.
- Yhm. Bardzo dobre wyniki. – mruknął wczytując się w dokumenty. – Ale sądzę, że ta praca nie spełnia Pani oczekiwań.
- Chciałabym zdobyć doświadczenie i jeśli to możliwe piąć się po kolejnych szczeblach kariery.
Westchnął cicho. Nie tego się spodziewał. Paula na pewno będzie namawiała go do przyjęcia tak brzydkiej pracownicy. Był na przegranej pozycji.
- To wszystko. Może Pani już iść.  – powiedział wreszcie, oczekując chwili spokoju. Zmęczyła go ta rozmowa i pragnął ją zakończyć w tej chwili. Dłużej tego nie zniesie.
- Zadzwoni Pan?
- Tak. – wyjąkał. – Zadzwonię. - obiecał jej.
Było mu głupio powiedzieć, że nie da jej odpowiedzi, bo po prostu chodzi mu o ładną sekretarkę, która nie tylko będzie pracować, lecz i zabawiać rozmową, a także flirtować, gdy jego narzeczona nie będzie widziała.
Spuścił wzrok ze wstydem. Jest idiotą i nic na to nie poradzi.
Kolejną kandydatkę znał z opowieści Pauli. Violetta była bardzo podobna do dziewczyny, z którą wczoraj się zabawiał, ale nie chciał ulegać pozorom. Uśmiechnęła się i to wystarczyło, żeby stwierdził, że Urszula po prostu nie ma z nią szans.
Ubrana była w fioletową krótką sukienkę, idealną na tę porę roku. Włosy spięte miała w wysoki kucyk. Wyglądała naprawdę dobrze.
- Biało na czarnym. Nadaje się do tej pracy jak nikt. – podsumowała już na początku. – Jestem młoda, energiczna i ładna. To moje pięć minut. Skoro już nadeszło, wszystko musi być hip-hop.
- Skąd znasz Paulę? – spytał po chwili.
- Klub fitness. – wymówiła dumnie puszczając Mu oko.
Zdawał sobie sprawę, że jeśli ją zatrudni będzie musiał większość rzeczy wykonywać sam, a jej zostanie odbieranie telefonów i parzenie kawy. Miał nadzieję, że przynajmniej takie czynności nie sprawiłyby jej problemu.
- Więc mam tą robotę?
- Zadzwonię do Ciebie, okay? – próbował grać na zwłokę.
- Morska decyzja. Tak czy nie?
- Morska? – powtórzył za dziewczyną, śmiejąc się.
- A niby jaka?
Gdy wyszła powrócił myślami do kandydatury Urszuli Cieplak. Mimo nieatrakcyjnego wyglądu dostrzegł w niej bardzo wysoki potencjał. Była inteligentna i przyjaźnie nastawiona do niego. Miała wszystko co powinna mieć każda dobra sekretarka. Ula, wyszeptał cicho imię tej dziewczyny kołysząc się na fotelu. Poznał kiedyś pewną Urszulę, wobec której zachował się jak kretyn. Nie był dumny ze swojej przeszłości. Wpadł w złe towarzystwo co odbiło się na zdrowiu matki. Zawsze mu o tym przypominała. Był także bezwzględnym podrywaczem i nie liczył się z innymi. Chyba najbardziej ją skrzywdził, stwierdził po chwili. Była taka niewinna, gdy ją spotkał. Była idealna i właśnie dlatego było mu głupio. Gdyby był wtedy inny na pewno by jej nie skrzywdził. Nie zasługiwała na takie potraktowanie.
Przypomniał sobie najgorszy okres w swoim życiu. Narkotyki, alkohol i ta wolność, którą każdy chce mieć.
Biorąc narkotyki nie zawsze był miły o czym mogła się przekonać ta dziewczyna. Nie pamiętał tego wieczoru ze szczegółami, ale domyślał się jak mógł się skończyć.


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#29 2010-01-01 19:02:53

Kitty84
Druga połówka Marka
Zarejestrowany: 2009-11-13
Posty: 4918

Re: Inna historia pewnej miłości.

Uuuu... to poszalał za młodu... narkotyki... chyba się domyślam, co kiedyś nawywijał z Ulką.


FOM storczyk MDUC GNAJ SWSiOCJT DORIS | owoce | mini | Niepoprawna Markomanka

Offline

 

#30 2010-01-02 19:30:23

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Inna historia pewnej miłości.

No to kolejna nudna część ode mnie big_smile
Chyba nudna big_smile
Sama nie wiem. Jeśli ktoś przeczyta to może dać jakiś znak tongue


Siedziała wpatrzona w ekran swojej komórki czekając na jakiś znak od Prezesa Dobrzańskiego. Minęły całe dwa dni i nie wierzyła w to, że ten telefon kiedyś zawibruje, a Ona zacznie skakać z radości. Tu nie chodziło tylko o zemstę, lecz o pieniądze, których powoli zaczynało brakować w jej portfelu i stan jej psychiki. Naprawdę źle się czuła nic nie robiąc.
Zdążyła już zrobić porządki w mieszkaniu czwarty raz i przy tym nie ominąć żadnego kąta. Wszystko lśniło, a Ona nie miała już pomysłów na wolny czas. Nie znała nikogo w Warszawie, więc nie wiedziała co ze sobą zrobić.
Wyciągnęła z kartonu stary album. Najpierw chciała tylko go przejrzeć i znaleźć odpowiednie miejsce w szufladzie, ale nie mogła oprzeć się chęci zajrzenia do niego.
Pierwsze zdjęcie jakie dostrzegła zrobione zostało kilkanaście lat wcześniej w nowo odremontowanym pokoju gościnnym. Po torcie stwierdziła, że były to jej szóste urodziny. Nie pamiętała tego dnia, ale patrząc na minę zmęczonego ojca było jej go żal. Obok niego stała niezwykła kobieta, Jej mama. Ula bardzo przypominała Ją pod względem wyglądu. Tak samo jak Ona miała długie brązowe włosy i niebieskie oczy, które uważała za atut w jej wyglądzie. Żałowała, że umarła tak młodo i w ostateczności nie miała okazji się z nią pożegnać.
Nigdy nie pomyślałaby, że umrze zaraz po porodzie. Ostatni raz widziała Ją siedzącą na fotelu i gładzącą ręką po brzuchu. Była w dziewiątym miesiącu ciąży i była pewna, że urodzi dziewczynkę. Wielokrotnie mówiła do brzucha po imieniu. Beatka, bo tak nazwana została jej najmłodsze dziecko przyszło na świat dwudziestego czwartego grudnia, tuż przed wieczerzą wigilijną. I tego samego dnia ojciec spędził w szpitalu cały wieczór opłakując swoją największą stratę.
Po śmierci mamy zostali sami, ale patrząc jak potoczyło się życie uważała, że poradzili sobie.
Tata od zawsze był złotą rączką, więc często wykorzystywał swoje umiejętności pomagając sąsiadom i znajomym, nawet za marne grosze. Wiedziała, że to kocha i jest szczęśliwy.
Józef Cieplak był nadopiekuńczym, ale konserwatywnym ojcem, dla którego liczyło się szczęście rodzinne i zapewnienie jak najlepszego bytu swoim dzieciom. Miał dobre, lecz nieco schorowane serce.
Podeszła do okna i stała przy nim przez dłuższy czas. Obserwowała z ukrycia ludzi, którzy byli na zewnątrz. Dzieci biegały po placu zabaw, a ich rodzice siedzieli na ławkach obok piaskownicy, czytając jakieś pisemka. Nie zauważyła żadnego ojca ze swoją pociechą, co bardzo ją zasmuciło. Rola opieki nad dzieckiem nie powinna przysługiwać jedynie kobiecie, pomyślała. Przypomniała sobie spacery, na które zabierał ją ojciec i odkrywali ścieżki Rysiowa na własny sposób. Stało się to ich popołudniowym zwyczajem. Uśmiechnęła się, ale nie wiedząc czemu po jej policzkach popłynęły łzy. Była smutna, że jej dzieciństwo tak szybko minęło. Do głowy przyszła nawet myśl, że zrobiła wielki błąd zostawiając rodzinę zdaną na siebie.
W końcu porzuciła smutne myśli bijące się w jej głowie. Wróciła do swojego pokoju, ale nie po to by po raz kolejny wycierać ścierką szufladę, lecz po torbę. Wrzuciła pośpiesznie kilka ubrań i podręcznych rzeczy, po czym jeszcze prędzej wymknęła się z mieszkania. W Rysiowie była po niecałej godzinie. Stanęła przed drzwiami wejściowymi, ale nie zdążyła nawet zapukać. Przed nią stanął tak bardzo oczekiwany członek rodziny.
- Tato! – rzuciła się mężczyźnie w ramiona.
- Córa, co ty tutaj robisz? – zdziwiony, lecz bardzo szczęśliwy z widoku swojego najstarszego dziecka nie krył wzruszenia. W oczach mężczyzny pojawiły się łzy.
Od wyjazdu Uli zdążyły minąć dopiero dwa tygodnie, ale wciąż nie mógł znaleźć sobie miejsca. Jasiek spędzał czas ze swoją dziewczyną na przygotowaniu do matury, która zbliżała się wielkimi krokami. Oczywiście jako ojciec pochwalał ich zapał, ale musiał przyznać, że ostatnimi czasami chodził po domu bez celu i nie miał do kogo buzi otworzyć. Beatka także nie była pocieszona z takiego obrotu sprawy. Traktowała Ulę jak własną matkę, więc jej również przeprowadzka siostry nie służyła.
- Tak bardzo tęskniłam. – wyszlochała. – Jest Jasiek, Beatka?
- A gdzie indziej mają być, niż z marudzącym staruszkiem?
- Oj tato. – uśmiechnęła się do ojca. – Brakuje mi Was.
- Więc wracaj Ulcia, wracaj. Przecież wiesz, że tu jest twój dom. O każdej porze dnia i nocy możesz wrócić.
Gdy weszła do kuchni spostrzegła siedzącą dziewczynkę. Nie miała wątpliwości, że była nią Beatka i właśnie poświęcała się swojej największej pasji, jaką było rysowanie. Stanęła nad nią i obserwowała jak kreśli na kartce kolejną postać. Jej postać.
- Ulcia? – wymruczała, gdy tylko odwróciła głowę. – Wiedziałam, że wrócisz. – dodała szeptem obejmując siostrę.


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka