BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2009-12-30 00:46:17

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17221
Serwis

Re: Miniaturki

an666

RieeAngela napisał:

- Wcale nie zamierzałam, panie prezesie – odpowiedziała, spoglądając odważnie w jego oczy i wytykając mu język.

przeczytałam wtykając mu język

RieeAngela napisał:

Całe szczęście, że jakby to był największy kicz to powiedziałby mi prawdę.

przecinek po kicz

RieeAngela napisał:

- No to chodź, synku, pomożesz mamie wybrać wszystkie ozdoby w tych dwóch kolorach – szepnęła, przywołując czarnowłosego chłopczyka ręką.

ręką przywołując czarnowłosego chłopczyka.

RieeAngela napisał:

- Tatuś kazał. Poprosił, żebyśmy rozłożyli sianko, to razem z Anią rozłożyliśmy- wytłumaczyło spokojnie dziecko, przytulając się do matki.

Spacja przed myślnikiem

RieeAngela napisał:

Była naprawdę szczęśliwa, tak szczęśliwa, jak jeszcze nigdy wcześniej.

niepotrzebny przecinek przed jak

RieeAngela napisał:

- Na śmierć zapomniałem! Ulka, nie rozpaliłem ognia! - kobieta zachichotała cicho.

ognia! - Kobieta

RieeAngela napisał:

Cha, cha, cha... nie, ogień!- wydusiła i, chwytając się ostatniej deski ratunku, wymamrotała między wybuchami śmiechu: - Miałeś rozpalić ogień!

spacja przed myślnikiem big_smile

RieeAngela napisał:

Życzę ci tego, byśmy zawsze byli tak szczęśliwi, jak dziś.

IMO niepotrzebny przecinek przed jak

RieeAngela napisał:

życzę ci także, byś zawsze we mnie wierzyła i byś nigdy się nie zmieniała- bądź taką samą Ulą, którą pokochałem, tą dobrą, ufną dziewczyną tak różną od wszystkich kobiet, jakie w swoim życiu poznałem...

spacja przed myślnikiem

RieeAngela napisał:

- Wiesz... zastanawiałam się kiedyś.. - .wymamrotała kobieta, mieszając starannie bigos – bo zawsze myślałam, że to ja na ciebie nie zasługuję...

niepotrzebna kropka przed wymamrotała

RieeAngela napisał:

Masz masło na policzku – wystawiła mu język i wetknęła w dłonie półmisek z pierogami z grzybami i kapustą.

policzku. - Wystawiła

RieeAngela napisał:

Marek bawił się właśnie zestawem kolejowym Daniela, gdy drzwi mieszkania rozwarły się jak szeroko.

rozwarły się szeroko

RieeAngela napisał:

- No co? Przyszliśmy rozkręcić imprezę!- zawołała radośnie Violetta, rzucając się osłupiałemu Markowi na szyję.

spacja przed myślnikiem

RieeAngela napisał:

Szczęścia z Sebą – mrugnął do niej porozumiewawczo i uciekł najszybciej, jak tylko mógł.

Sebą. - Mrugnął

RieeAngela napisał:

- Spadaj od mojej Violi, , ustatkowany debilu.

za dużo przecinków

RieeAngela napisał:

Pilnuj Ulki póki jeszcze możesz – warknął Sebastian, posyłając swojej dziewczynie rozmarzony uśmiech.

przecinek przed póki

RieeAngela napisał:

- Swoją droga ja do tej pory nie rozumiem, jak to się stało.

Swoją drogą[i]

RieeAngela napisał:

Dostałeś ją prawda?

[i]Dostałeś ją, prawda?

RieeAngela napisał:

- W sobotę, przyjdź.

bez przecinka

RieeAngela napisał:

- Przepraszamy państwa, ale my musimy się już zbierać. Jesteśmy zaproszeni na kolację do moich rodziców. Wesołych Świąt! - zawołał Sebastian i razem z Violettą pospiesznie opuścił mieszkanie.
- Kochani, czas na Pasterkę – oznajmił Krzysztof, odkładając na stół swój prezent.

To Sebuś z Violką wcześnie na tą kolację szli big_smile

RieeAngela napisał:

- Kocham cię, skarbie – wyszeptała, tuląc ą do siebie jeszcze mocniej.

tuląc

RieeAngela napisał:

Cokolwiek by się nie stało... zawsze będziecie w mojej pamięci. Jesteście najlepszym, co mi się kiedykolwiek przytrafiło.

Rozumiem, że to myśl - więc kursywą ją albo jakoś inaczej wyróżnić smile

RieeAngela napisał:

Ula wybuchnęła śmiechem i, kując go lekko palcem, wymamrotała:

kłując


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

2009-12-30 00:46:17

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2009-12-30 13:30:01

RieeAngela
Cień Uli
Od: Kalisz
Zarejestrowany: 2009-12-10
Posty: 300

Re: Miniaturki

ann666 napisał:

an666

RieeAngela napisał:

- Wcale nie zamierzałam, panie prezesie – odpowiedziała, spoglądając odważnie w jego oczy i wytykając mu język.

przeczytałam wtykając mu język

RieeAngela napisał:

Całe szczęście, że jakby to był największy kicz to powiedziałby mi prawdę.

przecinek po kicz

RieeAngela napisał:

- No to chodź, synku, pomożesz mamie wybrać wszystkie ozdoby w tych dwóch kolorach – szepnęła, przywołując czarnowłosego chłopczyka ręką.

ręką przywołując czarnowłosego chłopczyka.

RieeAngela napisał:

- Tatuś kazał. Poprosił, żebyśmy rozłożyli sianko, to razem z Anią rozłożyliśmy- wytłumaczyło spokojnie dziecko, przytulając się do matki.

Spacja przed myślnikiem

RieeAngela napisał:

Była naprawdę szczęśliwa, tak szczęśliwa, jak jeszcze nigdy wcześniej.

niepotrzebny przecinek przed jak

RieeAngela napisał:

- Na śmierć zapomniałem! Ulka, nie rozpaliłem ognia! - kobieta zachichotała cicho.

ognia! - Kobieta

RieeAngela napisał:

Cha, cha, cha... nie, ogień!- wydusiła i, chwytając się ostatniej deski ratunku, wymamrotała między wybuchami śmiechu: - Miałeś rozpalić ogień!

spacja przed myślnikiem big_smile

RieeAngela napisał:

Życzę ci tego, byśmy zawsze byli tak szczęśliwi, jak dziś.

IMO niepotrzebny przecinek przed jak

RieeAngela napisał:

życzę ci także, byś zawsze we mnie wierzyła i byś nigdy się nie zmieniała- bądź taką samą Ulą, którą pokochałem, tą dobrą, ufną dziewczyną tak różną od wszystkich kobiet, jakie w swoim życiu poznałem...

spacja przed myślnikiem

RieeAngela napisał:

- Wiesz... zastanawiałam się kiedyś.. - .wymamrotała kobieta, mieszając starannie bigos – bo zawsze myślałam, że to ja na ciebie nie zasługuję...

niepotrzebna kropka przed wymamrotała

RieeAngela napisał:

Masz masło na policzku – wystawiła mu język i wetknęła w dłonie półmisek z pierogami z grzybami i kapustą.

policzku. - Wystawiła

RieeAngela napisał:

Marek bawił się właśnie zestawem kolejowym Daniela, gdy drzwi mieszkania rozwarły się jak szeroko.

rozwarły się szeroko

RieeAngela napisał:

- No co? Przyszliśmy rozkręcić imprezę!- zawołała radośnie Violetta, rzucając się osłupiałemu Markowi na szyję.

spacja przed myślnikiem

RieeAngela napisał:

Szczęścia z Sebą – mrugnął do niej porozumiewawczo i uciekł najszybciej, jak tylko mógł.

Sebą. - Mrugnął

RieeAngela napisał:

- Spadaj od mojej Violi, , ustatkowany debilu.

za dużo przecinków

RieeAngela napisał:

Pilnuj Ulki póki jeszcze możesz – warknął Sebastian, posyłając swojej dziewczynie rozmarzony uśmiech.

przecinek przed póki

RieeAngela napisał:

- Swoją droga ja do tej pory nie rozumiem, jak to się stało.

Swoją drogą[i]

RieeAngela napisał:

Dostałeś ją prawda?

[i]Dostałeś ją, prawda?

RieeAngela napisał:

- W sobotę, przyjdź.

bez przecinka

RieeAngela napisał:

- Przepraszamy państwa, ale my musimy się już zbierać. Jesteśmy zaproszeni na kolację do moich rodziców. Wesołych Świąt! - zawołał Sebastian i razem z Violettą pospiesznie opuścił mieszkanie.
- Kochani, czas na Pasterkę – oznajmił Krzysztof, odkładając na stół swój prezent.

To Sebuś z Violką wcześnie na tą kolację szli big_smile

RieeAngela napisał:

- Kocham cię, skarbie – wyszeptała, tuląc ą do siebie jeszcze mocniej.

tuląc

RieeAngela napisał:

Cokolwiek by się nie stało... zawsze będziecie w mojej pamięci. Jesteście najlepszym, co mi się kiedykolwiek przytrafiło.

Rozumiem, że to myśl - więc kursywą ją albo jakoś inaczej wyróżnić smile

RieeAngela napisał:

Ula wybuchnęła śmiechem i, kując go lekko palcem, wymamrotała:

kłując

Ann, dziękuję Ci bardzo za korektę! smile Już poprawiam. big_smile Tak to jest, gdy się nie sprawdza- później jakieś kropki przed zdaniami i podwójne przecinki wychodzą. xD Reszta błędów to wynika z mojej niewiedzy. xD
A oni tak późno na tę kolację szli, bo wcześniej byli na kolacji u rodziców Violki. tongue Jeszcze raz serdeczne dzięki, Ann. big_smile

Ostatnio edytowany przez RieeAngela (2010-01-02 20:07:45)


Człowiek się stara. Orze jak noże, ale i tak biednemu zawsze wiatr w plecy.

GNAJ ; SWSiOCJT

Offline

 

#23 2009-12-30 13:51:52

Toniejebajka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-11-21
Posty: 1527

Re: Miniaturki

Wigilia państwa Dobrzańskich smile Ula jest nadak tą samą Ulą, ciepła, czuła, kochającą, a Marek jest tym samym Markiem, który zakochał się niegdyś w pannie Cieplak, chochliki w oczach pozostały tak jak jego niezawodny łobuzerski uśmiech. Mają dwójkę wspaniałych dzieci Anie i Daniela. Oczywiście w miniaturce nie mogło zabraknąć Violetty big_smile Ale św. Mikołaj vel Sebastian mnie powalił big_smile


Mój drogi piszę w te słowy, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Szalej numer pięć , które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie […]
Nie twoja Violetta.

Offline

 

#24 2009-12-30 14:34:45

RieeAngela
Cień Uli
Od: Kalisz
Zarejestrowany: 2009-12-10
Posty: 300

Re: Miniaturki

Toniejebajka napisał:

Wigilia państwa Dobrzańskich smile Ula jest nadak tą samą Ulą, ciepła, czuła, kochającą, a Marek jest tym samym Markiem, który zakochał się niegdyś w pannie Cieplak, chochliki w oczach pozostały tak jak jego niezawodny łobuzerski uśmiech. Mają dwójkę wspaniałych dzieci Anie i Daniela. Oczywiście w miniaturce nie mogło zabraknąć Violetty big_smile Ale św. Mikołaj vel Sebastian mnie powalił big_smile

I miłość do zabawek też Markowi pozostała. big_smile tongue


Człowiek się stara. Orze jak noże, ale i tak biednemu zawsze wiatr w plecy.

GNAJ ; SWSiOCJT

Offline

 

#25 2010-01-03 22:18:55

RieeAngela
Cień Uli
Od: Kalisz
Zarejestrowany: 2009-12-10
Posty: 300

Re: Miniaturki

Moi kochani! Dziękuję Wam wszystkim za opinie. Napisałam coś nowego, innego. Nie wiem, czy Wam przypadnie do gustu... Ale proszę o szczere wypowiedzi. big_smile I wybaczcie, jakby były jakieś błędy, literówki czy coś- starałam się patrzeć, co i jak piszę, ale jestem tylko człowiekiem. tongue Człowiekiem, na którego od dłuuugiego czasu czeka chemia i fizyka, a za które nie umie się zabrać. xD
Miłego czytania. big_smile



Miniaturka 2




        Śnieg.
        Przyglądałaś się białym płatkom śniegu wirującym na wietrze, opadającym lekko na ziemię, iskrzącym się w świetle ulicznej latarni, a ja stałem tuż obok zafascynowany. Chciałem do ciebie podejść, zabawić rozmową, pogłaskać po policzku i szepnąć, że wszystko będzie dobrze. Ale nie mogłem. Nie miałem prawa ci tego zrobić, po raz kolejny ranić ciebie i twoje uczucia. Byłaś tak blisko, a jednocześnie tak daleko... Nigdy wcześniej nie czułem się bardziej obco w swoim ciele niż wtedy. Zastanawiałem się nad sobą, nad moim postępowaniem i tym, jakim byłem kretynem. Czy wiedziałaś o tym, jak piękne są twoje oczy? Szczególnie tego wieczoru w pomarańczowym blasku latarni, rozochocone widokiem białego puchu. Przecież kochałaś zimę!
        Ruszyłaś się z miejsca, więc podążyłem za tobą. Byłem niemal stuprocentowo pewien, gdzie pójdziesz i, jak się okazało, nie myliłem się. Już po chwili siedziałaś na naszej ławce w naszym parku. Nie bez powodu podkreślam tak te słowa, ukochane wyrażenia mojej chorej psychiki. Upajam się nimi jak alkoholik najlepszego rodzaju winem. Są dla mnie jak narkotyk, uzależniają, mamią, ale dają radość. Pozwalają zapomnieć o tym, jak wielką krzywdę ci wyrządziłem. Może nigdy ci o tym nie mówiłem, bo i pewnie się wstydziłem, ale to właśnie w tobie odnalazłem swoją bratnią duszę. Przecież sama dobrze wiesz, jak to z nami było. To przez moje głupie, szczenięce zachowanie zniszczyłem to, co mogliśmy razem zbudować. To, co mogło być najpiękniejszym z wydarzeń w naszym życiu. Zabiłem naszą miłość, nasz oparty na zaufaniu związek. Zabiłem nas. Ale to przecież nie o mnie chodzi, bo zasłużyłem sobie na to - byłem gotów znosić katusze, cierpienia najwyższej wagi. Zniszczyłem ciebie, Ula. Zniszczyłem twoją dobroć, ciepło, wiarę w ludzi i to, że w każdym z nas tli się choć iskierka nadziei. Nie pozwoliłem ci odejść, choć wiedziałem, że cię zranię. Ale wiesz co? Może ja już wtedy podświadomie czułem, że to nie jest tylko przyjaźń? Przecież nie zaczyna się kogoś kochać tak z dnia na dzień, a ja, wtedy poważny prezes wielkiej firmy, zaręczony człowiek nie mogłem sobie pozwolić na zakochiwanie się w swojej asystentce! Mogłem być jej przyjacielem, kochankiem, towarzyszem zabaw i rozmów, pocieszycielem, ale... nie mężczyzną jej życia. Nie w takim sensie, w jakim chciałem być nim teraz.
       Siedziałaś na ławce, miałaś spuszczoną głowę. Tak bardzo chciałem cię wtedy przytulić! Chciałem choć raz jeszcze posmakować twoich warg, wpić się w nie z największą namiętnością, by po chwili odejść na zawsze, dać ci spokój i pozwolić być szczęśliwą. Na to przecież zasługiwałaś - na idealne życie. Na swoje życie, którego nie mogłem być częścią. Nie teraz. Nawet nie wiesz, jak zazdrościłem tego Piotrowi - miał wszystko! Nigdy cię nie oszukał, nie zdradził, nie manipulował tobą i twoimi uczuciami, więc wzbudzał zaufanie. Wzbudzał zaufanie, więc i twoją miłość, a doskonale wiedziałem, że ty już mi nie wierzysz.  Pomyślałem sobie, że raz kozie śmierć, że spróbuję ten ostatni raz, że później odejdę. Dam ci szansę na wspaniałe życie przy boku... przy boku... Piotra. Szedłem w twoim kierunku i wierz mi - jeszcze nigdy w życiu nie byłem tak niepewny siebie i swojej decyzji jak wtedy! Nie zauważyłaś mnie, więc przysiadłem na drugim końcu ławeczki i uśmiechnąłem się do swoich myśli.
- Piękna dziś pogoda – wyszeptałem i dopiero po chwili zdałem sobie sprawę z tego, jak banalnie to zabrzmiało.
- Nie sądzę – odparłaś chłodnym tonem, nie podnosząc głowy. Kołysałaś się lekko w przód i w tył, drżałaś.
- Nie? Przecież ty kochasz zimę! - zawołałem, śmiejąc się cicho. Spojrzałem w twoim kierunku, a ty właśnie wtedy się podniosłaś. Nasze spojrzenia spotkały się, a ja poczułem, jak krew w moich żyłach zaczyna szybciej krążyć, jak serce bije coraz mocniej, jak robi mi się gorąco. Uśmiechnęłaś się w sposób, który uwielbiałem, mój ukochany. Wiesz, że czasem zwykłem sobie go nazywać „moim śmiechem Uli”?
- No tak, panie prezesie. Zapomniałam, że w pana gabinecie oprócz swojego CV zostawiłam też i serce. - Nawet nie masz pojęcia, jak się wtedy ucieszyłem. Chciałem skakać z radości, byłem pewien, że góra jest dla mnie zbyt lekka, że bez problemu przeniosę nawet i całą kulę ziemską. Pragnąłem tylko, byś częściej się tak do mnie uśmiechała – tak jak tamtego wieczoru w parku. Nie widziałem już tego chłodu w twoich pięknych, niebieskich oczach, wesołe iskierki tańczyły swój ognisty taniec i po raz pierwszy od dłuższego czasu uśmiechałaś się całą sobą – ustami, sercem i oczyma. Bo przecież wiesz, że to właśnie przez to czasem uciekałem wzrokiem. Bałem się tego jak ognia, kryłem się dzięki temu. Oczy nigdy nie kłamią, są jakby bramą do naszych uczuć. Pamiętasz, jak mówiłaś mi o tym w dniu rocznicy śmierci twojej mamy? Dlatego w pewnym okresie swojego życia ty też uciekałaś od głębokich spojrzeń.
        Bawiłem się swoimi palcami, nie bardzo wiedząc, co ze sobą począć.
- Jesteś szczęśliwa? - zapytałem ni stąd, ni zowąd, zanim zdążyłem ugryźć się w język. Karciłem się w myślach za swoją głupotę, ale nie potrafiłem tego cofnąć.
- A czemu o to pytasz? - uśmiechnęłaś się leciutko, a ja nawet nie zauważyłem, że siedziałaś tak blisko mnie. Wzięłaś moją dłoń w swoje delikatne palce i ścisnęłaś ją mocniej. Nie wiem, czy poczułaś, ale moje serce miało ochotę się wyrwać, podbiec do ciebie i zatańczyć taniec swojego życia. Niby nic, taki mały gest... a sprawił mi tyle radości! Opanowałem jednak swoje uczucia, nie chcąc cię spłoszyć. Zbyt długo czekałem na tę chwilę, by teraz znów coś zepsuć.
- Zastanawiałem się nad swoim życiem – wymamrotałem i spojrzałem głęboko w twoje oczy. Posłałem ci najpiękniejszy uśmiech, na jaki tylko mogłem się zdobyć i odetchnąłem z ulgą, gdy go odwzajemniłaś. Byłem pewien, że słyszałaś bicie mego serca – było tak głośne, tak szybkie, tak szczęśliwe... Nie chciałem cię urazić, ale jednocześnie nie miałem zamiaru wszystkiego stracić. W głowie dudniły mi twoje słowa, słowa twojej matki, nasza pożegnalna rozmowa, w której się rozstaliśmy... Postanowiłem zaryzykować i przybliżyłem się do ciebie jeszcze bardziej. Wysunąłem delikatnie swoją dłoń spomiędzy twoich palców i pogładziłem nią twój zaróżowiony z zimna policzek. Nie mogłem czekać już dłużej, więc pocałowałem cię czule, ale z zapamiętaniem, jakby to miał być nasz ostatni pocałunek. Smakowałem twoich miękkich warg, poznawałem na nowo, uczyłem się ich faktury na pamięć. Nawet nie wiesz, jakie emocje to we mnie wzbudziło! Niewinne zetknięcie się warg, a miałem wrażenie, jakby ktoś opiekał me serce, wystawiał na pokuszenie i zalewał coraz większą ilością miłości.
       Odsunąłem się od ciebie na chwilę, by spojrzeć ci w oczy. Przeraziłem się nie na żarty, bo po twoich policzkach spływały łzy.
- Ula, przepraszam, nie powinienem...
- Marek, kretynie, choć raz posłuchaj swojej męskiej intuicji i rzuć się na mnie!
- Ale... Ula... ty płaczesz!
- Ze szczęścia, kretynie! - wydusiłaś, po czym uśmiechnęłaś się szeroko, a ja nie pozostałem ci dłużny. Wstałem pospiesznie i wziąłem cię na ręce, po czym okręcałem się z tobą dookoła swojej osi powtarzając, że cię kocham. Czułem, że teraz będzie tylko lepiej, że nic nie zepsuje naszego szczęścia, naszej miłości.
- A ty... Marek, czy ty jesteś szczęśliwy? - zapytałaś, a ja szepnąłem ci na ucho parę ciepłych słów.
- Gdybyś zapytała godzinę temu, moja odpowiedź brzmiałaby: nie. Ale teraz zmuszony jestem powiedzieć, że nigdy nie czułem się bardziej szczęśliwy i spełniony jak teraz – wymamrotałem, upajając się magią twoich oczu. Były przecież takie piękne...
        Śnieg.
        Przyglądasz się białym płatkom śniegu wirującym na wietrze, opadającym lekko na ziemię, iskrzącym się w świetle ulicznej latarni, a ja stoję tuż obok zafascynowany. Ale tym razem nie jestem smutny, bo w każdej chwili mogę zabawić cię rozmową, pogłaskać po policzku i szepnąć, że wszystko będzie dobrze. Czy wiesz o tym, jak piękne są twoje oczy? Szczególnie dziś w pomarańczowym blasku latarni, rozochocone widokiem białego puchu. To oczy szczęśliwej kobiety. Mojej kobiety, którą jesteś ty, Ula.

Ostatnio edytowany przez RieeAngela (2010-01-03 22:33:24)


Człowiek się stara. Orze jak noże, ale i tak biednemu zawsze wiatr w plecy.

GNAJ ; SWSiOCJT

Offline

 

#26 2010-01-03 22:42:30

markomaniaczka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-06-07
Posty: 1447

Re: Miniaturki

Łał - niesamowity efekt zrobiłaś na mnie tymi powtórzeniami, które jak jakaś klamra zamknęły tę historię smile
Świetna miniaturka. Jedno z lepszych wersji pogodzenia się Uli i Marka.
Twój Marek jest taki słodki i niewinny. Właśnie taki, jaki powinien być zakochany mężczyzna.
Gdyby pokazali mi Twoją historię w telewizji, na pewno uwierzyłabym, że oni będą szczęśliwi. Pocałunek wśród płatków róż zasiał we mnie wiele niepewności, a przecież nie o to chodziło...
Naprawdę dobra miniatura smile

Ostatnio edytowany przez markomaniaczka (2010-01-03 22:42:53)

Offline

 

#27 2010-01-03 22:51:20

RieeAngela
Cień Uli
Od: Kalisz
Zarejestrowany: 2009-12-10
Posty: 300

Re: Miniaturki

markomaniaczka napisał:

Łał - niesamowity efekt zrobiłaś na mnie tymi powtórzeniami, które jak jakaś klamra zamknęły tę historię smile
Świetna miniaturka. Jedno z lepszych wersji pogodzenia się Uli i Marka.
Twój Marek jest taki słodki i niewinny. Właśnie taki, jaki powinien być zakochany mężczyzna.
Gdyby pokazali mi Twoją historię w telewizji, na pewno uwierzyłabym, że oni będą szczęśliwi. Pocałunek wśród płatków róż zasiał we mnie wiele niepewności, a przecież nie o to chodziło...
Naprawdę dobra miniatura smile

Dziękuję Ci bardzo, Markomaniaczko! Bardzo się cieszę, że Ci się podobało i że udało mi się uzyskać taki efekt, jaki chciałam. big_smile Tak się zastanawiałam, czy te powtórzenia przypadną Wam do gustu i zrobią to, co miały zrobić- bo podejrzewam, że niektórzy u mnie w klasie pomyśleliby, że nie miałam co napisać, więc wcisnęłam owe "coś". xD
A tym bardziej się cieszę, że Ci się podoba, bo czytałam Twoje opowiadanie (na razie chyba jedno czy dwa) i bardzo mi się podobało. big_smile Ale to chyba jeszcze jak nie miałam konta na forum, więc nie komentowałam... smile


Człowiek się stara. Orze jak noże, ale i tak biednemu zawsze wiatr w plecy.

GNAJ ; SWSiOCJT

Offline

 

#28 2010-01-04 09:25:50

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Miniaturki

RieeAngela kolejna świetna miniaturka. Muszę przyznać, że się wzruszyłam. Zgadzam się z Markomaniaczką w kwestii Marka. Bardzo podoba mi się Twoje  zakończeń historii Uli i Marka.  Osiągnęłaś też naprawdę fajny efekt tym powtórzeniem, które jest klamrą spinającą miniaturę w całość.  Czekam czym zaskoczysz mnie w swoim kolejnym utworze.


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#29 2010-01-04 14:45:35

jagula.
Drugie oczy Uli
Zarejestrowany: 2009-12-07
Posty: 202

Re: Miniaturki

Dziewczyno mówił Ci ktoś kiedyś, że masz niewyobrażalny, ogromny, kolosalny talent? Na pewno! Ale ja też to powiem. A właściwie już powiedziałam big_smile
Bardzo mi się podobało! Bardzo, bardzo, bardzo! Sprawiłaś, że uśmiechnęłam się sama do siebie, mimo iż przecież dzisiaj poniedziałek. Ale to nie ten temat, by okazywać moją nienawiść do tegoż dnia tygodnia.
Drzemie w Tobie talent. A ja po prostu nie dam Ci żyć big_smile Nie dam, dopóki znów czegoś nie napiszesz. Wiem, że groźby to ja mogę sobie schować w... kieszeń, ale poważnie, uwielbiam "Cię" czytać.

Offline

 

#30 2010-01-04 15:27:23

RieeAngela
Cień Uli
Od: Kalisz
Zarejestrowany: 2009-12-10
Posty: 300

Re: Miniaturki

MEG1984 napisał:

RieeAngela kolejna świetna miniaturka. Muszę przyznać, że się wzruszyłam. Zgadzam się z Markomaniaczką w kwestii Marka. Bardzo podoba mi się Twoje  zakończeń historii Uli i Marka.  Osiągnęłaś też naprawdę fajny efekt tym powtórzeniem, które jest klamrą spinającą miniaturę w całość.  Czekam czym zaskoczysz mnie w swoim kolejnym utworze.

Ojej, dziękuję bardzo za opinię. smile Cieszę się niezmiernie, że Ci się podobało. smile

jagula. napisał:

Dziewczyno mówił Ci ktoś kiedyś, że masz niewyobrażalny, ogromny, kolosalny talent? Na pewno! Ale ja też to powiem. A właściwie już powiedziałam big_smile
Bardzo mi się podobało! Bardzo, bardzo, bardzo! Sprawiłaś, że uśmiechnęłam się sama do siebie, mimo iż przecież dzisiaj poniedziałek. Ale to nie ten temat, by okazywać moją nienawiść do tegoż dnia tygodnia.
Drzemie w Tobie talent. A ja po prostu nie dam Ci żyć big_smile Nie dam, dopóki znów czegoś nie napiszesz. Wiem, że groźby to ja mogę sobie schować w... kieszeń, ale poważnie, uwielbiam "Cię" czytać.

Ojj, przesada, naprawdę. shy Jest przecież wiele autorek, chociażby na tym forum, które są ode mnie o niebo lepsze i mówię to całkowicie serio. To nie zmienia jednak faktu, że moje poczucie własnej wartości mocno wzrosło i że bardzo się cieszę, że Ci się podobało. xD I to tak fajnie słuchać o tym, jak np. wywołało się uśmiech na czyjejś twarzy. big_smile A tak swoją drogą, to ja też nienawidziłam dzisiejszego dnia, powrót do szkoły po tyyyylu dniach lenistwa mi się nie uśmiechał, ale jednak zmieniłam zdanie jak się okazało, że wszystkie dzisiejsze prace klasowe i sprawdziany zostały odwołane. xD Dobrze, że się nie uczyłam tej chemii i fizyki. xD lol
Ale wracając do tematu... jak mi nie dasz żyć to ja... to ja... wyślę na Ciebie groźnego psa! O, może któraś z dziewczyn mi pożyczy, czytałam ostatnio o takim bardzo fajnym Pimpku. xD tongue A napiszę coś jak tylko znajdę jakiś pomysł. xD big_smile

Ostatnio edytowany przez RieeAngela (2010-01-04 15:31:47)


Człowiek się stara. Orze jak noże, ale i tak biednemu zawsze wiatr w plecy.

GNAJ ; SWSiOCJT

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka