BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2010-02-07 13:43:47

ula110418
Cień Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-23
Posty: 389

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

Strychnine napisał:

Akcja leci jak szalona, duuuuuużo błędów, zarówno ortograficznych, interpunkcyjnych, jak i językowych, błędów w zapisie... Bardzo niestaranne wykonanie, a fabuła... Nie wiem, o czym to jest. O groźbach Pauli czy o chłopakach w dresach? Wszystko na raz, taki lekki chaos się robi...

Nie podobało mi się.

Mam podobne wrażenia jak Strychnine


Marek, przecież zawsze wszystko robiliśmy na ostatnią chwilę. Jeszcze mamy chwilę… ostatnią.

Offline

 

2010-02-07 13:43:47

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2010-02-07 16:05:23

klaudyna19952611
Zbanowany
Od: Rysiowo
Zarejestrowany: 2009-10-27
Posty: 248

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

Bardzo mi się podoba, kiedy będzie następna cześć.
Ale chyba nic nie zrobi Paulina Uli. Co??????
mam nadzieję


Ja Ciebie też bardzo, bardzo kocham Ula.-rzekł Marek do  kobiety, która stała koło niego.Dla niego ta chwila była najwspanialsza na świecie bo miał swoją kobietę przy boku wink

Offline

 

#13 2010-02-07 16:11:49

ula110418
Cień Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-23
Posty: 389

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

klaudyna 19952611 jestem autorką twojego avataru i nie przypinam sobie żebyś pytała się o pozwolenie na używanie go tym bardziej że jeszcze wczoraj ja miałam go ustawiony.


Marek, przecież zawsze wszystko robiliśmy na ostatnią chwilę. Jeszcze mamy chwilę… ostatnią.

Offline

 

#14 2010-02-07 18:31:18

klaudyna19952611
Zbanowany
Od: Rysiowo
Zarejestrowany: 2009-10-27
Posty: 248

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

ula110418 przepraszam, że się nie zapytałam ale mi się tak spodobał, że sobie go wziełam.Następnym razem moja DROGA zapytam się.
Nie gniewaj się. Ok? smile


Ja Ciebie też bardzo, bardzo kocham Ula.-rzekł Marek do  kobiety, która stała koło niego.Dla niego ta chwila była najwspanialsza na świecie bo miał swoją kobietę przy boku wink

Offline

 

#15 2010-02-07 19:49:31

ula110418
Cień Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-23
Posty: 389

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

klaudyna19952611 napisał:

ula110418 przepraszam, że się nie zapytałam ale mi się tak spodobał, że sobie go wziełam.Następnym razem moja DROGA zapytam się.
Nie gniewaj się. Ok? smile

nie gniewam się i pozdrawiam smile aha możesz go zatrzymać

Ostatnio edytowany przez ula110418 (2010-02-07 19:49:53)


Marek, przecież zawsze wszystko robiliśmy na ostatnią chwilę. Jeszcze mamy chwilę… ostatnią.

Offline

 

#16 2010-02-07 20:41:01

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

klaudyna19952611 napisał:

ula110418 przepraszam, że się nie zapytałam ale mi się tak spodobał, że sobie go wziełam.Następnym razem moja DROGA zapytam się.
Nie gniewaj się. Ok? smile

AHA...


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

#17 2010-02-07 21:31:56

klaudyna19952611
Zbanowany
Od: Rysiowo
Zarejestrowany: 2009-10-27
Posty: 248

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

ula110418 dzięki za wybaczenie i jeszcze raz przepraszam.
Buziaczki, bardzo podobają mi sia twoje prace, i tyle.

Ostatnio edytowany przez klaudyna19952611 (2010-02-08 10:58:53)


Ja Ciebie też bardzo, bardzo kocham Ula.-rzekł Marek do  kobiety, która stała koło niego.Dla niego ta chwila była najwspanialsza na świecie bo miał swoją kobietę przy boku wink

Offline

 

#18 2010-02-07 22:20:30

Kochanka_Markaa xD
Nierozmawialna Parzykawa
Od: Wrooc. ^^
Zarejestrowany: 2010-02-06
Posty: 14
Serwis

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

Zastanawiałam się czy dodać kolejną część. Jednak postanowiłam ją napisać i poddać  waszej opinni smile


Następnego dnia Ulę obudził głos jej ojca, który dochodził z kuchni. Nie miała ochoty wstawać, wolała jeszcze pospać, lub chociażby poleżeć w łóżku... Miała jakiś straszny lęk przed spotkaniem Pauliny.  Wczorajszy telefon strasznie ją zaniepokoił, i gdyby nie to, że za niecałe pół godziny miał przyjechać po nią Marek, nie ruszałaby się z domu.
- Ula! No chodź już. - pan Józef stał już w progu jej pokoju.
- Idę! - szybkim ruchem wstała  i podążyła w stronę kuchni.
Nie miała apetytu. Jej głowę wciąż zaprzątała Paulina. Wiedziała, że ta osoba jest bezduszna, ale nie myślała, że aż tak. Przecież Marek sam powiedział, że nie da jej zrobić krzywdy. Przynajmniej to dawało jej choć odrobinę nadzieji, że będzie dobrze.
Ula nawet nie zauważyła, gdy pod jej domem pojawił się samochód Marka. Ubrała się w pośpiechu i szybko wyszła z domu. Dobrzański nie miał na sobie zestawu ubrań, który wczoraj ułożyli z Sebą, bo jak sam stwierdził - wyglądał idiotycznie.
- Cześć Kochanie. - przywitała go bezentuzjastycznie.
- Cześć. - uśmiechnął się do niej i przekręcił kluczyk w stacyjce z niepewną miną. Wiedział, że coś jest nie tak, lecz jeszcze nie wiedział co. Gdy ruszyli, co chwila odwracał głowę w stronę Cieplakównej i przyglądał się jej ze szczególną uwagą, jakby chciał wyczytać z jej twarzy powód tego nastroju.
- Kochanie, coś się stało, że tak milczysz?
- Nie nic..., po prostu wczoraj miałam strasznie ciężki dzień. - schowała kosmyk włosów za ucho, który jej nieco przeszkadzał.
Żadne z nich się nie odzywało przez najbliższe kilkanaście minut. Marek natomiast stwierdził, że Ula nie może pracować w takim stanie. Jest za bardzo przemęczona na to, aby ślęczeć nad papierami. Zadzwonił do F&D usprawiedliwiając ich nieobecność w firmie, co nieukrywanie zaskoczyło Ulę. Mężczyzna nie odwiózł jej do domu, ale w miejsce, gdzie zrozumiał czym jest miłość...
- To może teraz mi pani powie, co się tak naprawdę stało? - założył kosmyk włosów za jej ucho, który ponownie jej stamtąd uciekł.
- Oj Mareek! Nie chę o tym gadać... - ciężko westchnęła.
- Ula. Nie możemy się okłamywać, tak? Otatnio już to przerabialiśmy... - zmarszczył czoło i objął ją w talii, muskając jej policzek.
- No dobrze... - usiadła na pniu drzewa, który stał nieopodal. Wiedziała, że musi mu to powiedzieć, bo inaczej będzie ją męczył aż się dowie. Owszem nie była to konieczność, ale chciała wkońcu się komuś wygadać, a na chwilę obecną był nią Marek. Czuła, że może na niego liczyć.
- No bo... - nie wiedziała od czego zacząć. - Nie wiem czy możemy być razem!
Marek wciąż się jej przyglądał. Gdy usłyszał słowa, które wydobyły się z jej ust dosłownie zaniemówił.
- Ula! Ale, ale przecież już wszystko sobie wyjaśniliśmy... obiecywaliśmy sobie, że będziemy zawsze razem, tak? - dłonie, którymi gestykulował drżały, a oczy napełniły się łzami, które spływały po policzkach mężczyzny.
- Marek... to nie o to chodzi!
Ula nie chciała, aby Marek odebrał jej słowa w ten sposób. Sama zaczęła płakać i nie wiedziała co ma ze sobą zrobić.
- Nie o to? A o co?
- O Paulinę! Ona mi groziła... nie chce zaakceptować Uli i Marka jako pary! - głośno przełykała ślinę, a zaciskała powieki, aby zatrzymać cieknące strumieniami łzy.
Nie wiedział co powiedzieć. Chodził tylko tam i z powrotem. Po chwili jednak podszedł do Uli i mocno ją przytulił, gładząc jej plecy. Czuł, że jest jej teraz bardzo potrzebny. On sam natomiast miał ochotę nawrzeszczeć na cały świat, za to co spotkało właśnie ich związek.
- Nie martw się, będzie dobrze... jakoś sobie poradzimy. - próbował pocieszyć Cieplakównę.
- Wiem..., ale ja po prostu się boję, rozumiesz? Gdy się budzę w nocy, widzę Paulinę wrzeszczącą na mnie za to, że jestem szczęśliwa. Odczuwam lęk, gdy widzę własny cień! - przytuliła go jeszcze mocniej, jakby chciała powiedzieć - Nigdy mnie nie zostawiaj! .
Długo jeszcze stali tak w milczeniu, wtulając się w siebie. Nie mieli poczucia czasu, postanowili spędzić ten dzień razem. Po kilkugodzinnym pobycie nad Wisłą postanowili wrócić. Ula nie chciała rozstawać się z Markiem, czuła się przy nim bardzo bezpiecznie i wiedziała, że w jego towarzystwie nic jej nie grozi. Oboje powzięli decyzję, że pojadą na Sienną i tam spędzą resztę dnia.
Gdy już znajdowali się w pędzącym aucie,na ich twarzacg pojawił się promienny uśmiech. Cieszyli się z życia? Być może, ale bardziej wygląda na to, że tą zmianę nastroju spowodowała rozmowa, którą kilka godzin temu odbyli w miejscu dla nich bardzo ważnym, a szczególnie dla Marka.
- Cieszę się, że jesteś... - chwycił swoją prawą ręką jej dłoń i spojrzał kobiecie głęboko w oczy.
- Ja też..., nie chcę myśleć co by było gdyby nie Piotr... - zacisnęła mocno powieki, nie chcąc o tym myśleć.
- Ehh..., jednak okazał się pożteczny. - zaśmiał się pod nosem, parkując pod blokiem swoje auto.
- Ooo, a my już? - rozejrzała się wokoło ze zdziwieniem.
- Tak, kochanie. - usmiechnął się porozumiewawczo, po czym rozpiął pasy i wybiegł, aby otworzyć drzwi swojej pasażerce.
Ula nigdy nie była w mieszkaniu Marka i była bardzo ciekawa jak się urządził. Zrobiła wielkie oczy, gdy już weszli do środka. Inaczej wyobrażała sobie mieszkanie mężczyzny mieszkającego samemu. Nie widziała tutaj porozrzucanym ubrań, sterty naczyń w zlewie i opakowań z pizzy, leżących od kilku dni w koszu.
- Ładnie tutaj.
- Też tak uważam. - uśmiechnął się, rzucając na stół kluczyki od auta.
Było tutaj tak cicho, spokojnie, a oni właśnie tego potrzebowali, aby móc nacieszyć się sobą.

Ostatnio edytowany przez Kochanka_Markaa xD (2010-02-07 23:32:51)


'Może nie trzeba szukać. Może wystarczy obejrzeć się wokół siebie...'

Offline

 

#19 2010-02-07 22:22:22

Toniejebajka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-11-21
Posty: 1527

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

klaudyna19952611 napisał:

ula110418 dzięki za wybaczenie i jeszcze raz przepraszam.
Buziaczki, bardzo podobają mi sia twoje prace, i tyle.

lol3
Przepraszam, nie mogła się powstrzymać tongue To był taki impuls...
Widzę, że jest nowa część zobaczymy co Ci wyszło smile


Mój drogi piszę w te słowy, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Szalej numer pięć , które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie […]
Nie twoja Violetta.

Offline

 

#20 2010-02-07 22:25:32

Kochanka_Markaa xD
Nierozmawialna Parzykawa
Od: Wrooc. ^^
Zarejestrowany: 2010-02-06
Posty: 14
Serwis

Re: Coś o nich :D Czyli mój c.d BrzydUli.

Aż się boję waszych koment. big_smile


'Może nie trzeba szukać. Może wystarczy obejrzeć się wokół siebie...'

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka