BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2010-02-20 18:04:32

Noelka^^
Markoholiczka
Zarejestrowany: 2009-11-29
Posty: 3037

Re: Miniaturki Elli

Siostraaa
Aj lafff juuu
big_smile
to było cudowne...
kiss*****


I pozwól mi spróbować jeszcze raz. Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany. I chciałabym zobaczyć co co dzieje się w mych snach
i nie chcę płakać, Panie mój!
Uczyń bym była z kamienia. Bym z kamienia była znów!

Offline

 

2010-02-20 18:04:32

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2010-02-20 19:09:45

ula110418
Cień Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-23
Posty: 389

Re: Miniaturki Elli

Śliczna miniaturka, po prostu wspaniała. Pozdrawiam


Marek, przecież zawsze wszystko robiliśmy na ostatnią chwilę. Jeszcze mamy chwilę… ostatnią.

Offline

 

#13 2010-02-20 19:42:59

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: Miniaturki Elli

Piekność nad piękności. Heheh nie był w firmie z kąd ja to znam xDD


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

#14 2010-02-20 20:38:21

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Miniaturki Elli

Ella naprawdę świetna miniatura. Bardzo się przy niej wzruszyłam. smile Udało Ci się oddać uczucia bohaterów. Każde z nich po rozstaniu przeżyło wiele niepotrzebnego bólu i zrozumiało, że życie bez tej drugiej osoby nie jest szczęśliwe. Ula musiała zostać nie tylko zdradzona ale również porzucona w ciąży aby zrozumieć jak bardzo zraniła Marka. Na Dobrzańskiego ich rozstanie również wywarło wpływ.
Cieszę się, że zakończyłaś tę miniaturę szczęśliwie, choć tak naprawdę nie wiemy jak potoczy się ich dalsze życie.


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#15 2010-02-20 21:49:40

klaudynson
Drugie oczy Uli
Od: Lbn.
Zarejestrowany: 2010-01-02
Posty: 291

Re: Miniaturki Elli

Bardzo interesujaca i sentymentalna miniarurka wink jestem pelna podziwu wink

Ostatnio edytowany przez klaudynson (2010-02-20 21:49:56)


Usłyszała tylko ciche tęskniłem, a potem była tylko ciemność…Toniejebajkakiss
Ostatecznie jestem kobietą i bardzo mnie to cieszy. M. Monroe heart

Offline

 

#16 2010-02-20 22:34:11

jagula.
Drugie oczy Uli
Zarejestrowany: 2009-12-07
Posty: 202

Re: Miniaturki Elli

Przeczytałam i tak siedzę, siedzę i myślę co by tutaj konstruktywnego napisać. Konstruktywnego chyba nic, ale napisać napiszę, że podobało mi się niezmiernie. Takie życiowe to było, realne. Fantastycznie! Kurczę, powieka mi zadrgała kiedy Marek był taki... zimny w stosunku do Uli. Jak on to przeżył, mogę się domyślać. Wiem, że bardzo. Zrobiło mi się ich obojgu tak żal. Z tego Piotra to wielka świnia! Jak on mógł tak Ulę... WRR!
Ale sama Cieplak nie postąpiła wtedy, trzy lata temu, fair. Wręcz przeciwnie, ale nie roztrząsajmy przeszłości kiedy taka piękna, mam nadzieję, przyszłość maluje się u mojej ulubionej parki smile Ula urodzi, Marek zaadoptuje i będzie traktował jak swoje, i będą obrzydliwie szczęśliwi, a Piotr poleci w inny wymiar, z którego nie wróci nigdy, o! Tak sobie dopowiedziałam zakończenie smile
Cudo, Mistrzu! smile

A jeszcze pozwoliłam sobie na małego edita. Kurczę, nie no możesz mnie posłać na bambusa, ale takiej historii to aż marzy się epilog xD Tzn. ja bym chciała zobaczyć pogodzoną Ulę i jej rodzinę, ale jeżeli nie... Sama to sobie wyobrażę smile

Ostatnio edytowany przez jagula. (2010-02-20 22:36:47)

Offline

 

#17 2010-02-21 12:16:53

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: Miniaturki Elli

an666

ella90 napisał:

Zalewając się kolejnymi łzami, przypominała sobie jak bardzo została skrzywdzona przez mężczyznę, który jeszcze niedawno mówił, że kocha ją i jest najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi.

zalewając się kolejnymi łzami - trochę niefortunne sformułowanie
przypominała sobie, jak bardzo

ella90 napisał:

Lecz teraz, gdy z dnia na dzień, została porzuconą kobietą ze złamanym sercem, chciała schować się w najciemniejszą dziurę i ukryć przed litościwymi spojrzeniami swoich bliskich.

niepotrzebny przecinek po dzień

ella90 napisał:

Fakt, że dowiedziała się o tym tego ranka, że jest w drugim miesiącu ciąży, sprawił, że poczuła się jeszcze gorzej.

Fakt, że tego ranka dowiedziała się, że jest w drugim miesiącu ciąży, sprawił, że poczuła się jeszcze gorzej.

ella90 napisał:

Fałszywi przyjaciele Piotra, którzy ucinali jej skrzydła, przy każdej możliwej okazji, a także cała rodzina ukochanego, która z czasem stała się jej wrogami.

podcinali jej skrzydła

ella90 napisał:

Odrzuciła Marka, tylko po to żeby zajść w ciążę i zostać porzuconą.

Odrzuciła Marka tylko po to, żeby zajść w ciążę i zostać porzuconą.

ella90 napisał:

- Jeszcze jedną poproszę - posłała jej smutny uśmiech.

poproszę. - Posłała
Tak... Bez środków do życia, a siedzi w kawiarni...

ella90 napisał:

Na myśl o dziecku, westchnęła.

niepotrzebny przecinek

ella90 napisał:

Na obecną chwilę, nie potrafiłaby niczego zapewnić swojemu potomstwu.

tu to samo

ella90 napisał:

Jedynie miłość, ale nią przecież nie wykarmi siebie i dziecko.

nie wykarmi siebie i dziecka

ella90 napisał:

- To wszystko, dziękuję - wręczyła jej ostatnią monetę i z bólem serca patrzyła jak kobieta odchodzi do innego stolika.

a reszta to gdzie? tongue
dziękuję. - Wręczyła
przecinek przed jak

ella90 napisał:

Może nie nie zauważą śpiącej kobiety, w niezaawansowanej ciąży

bez przecinka

ella90 napisał:

To byłoby coś, czego chciałaby uniknąć, przynajmniej narazie.

za dużo trybu przypuszczającego
To było coś, czego chciała uniknąć, przynajmniej na razie

ella90 napisał:

Dopiero dotyk jej dłoni spowodował, że powróciła do rzeczywistości.

a to nie miała być jego dłoń?

ella90 napisał:

Życie - powtórzyła, przyglądając się mężczyźnie, za którego niegdyś mogła pójść w ogień.

mężczyźnie. za którym kiedyś mogła

ella90 napisał:

Nie zmienił się, wyglądał dokładnie tak jako jak przed latami.

dokładnie tak, jak przed laty.

ella90 napisał:

Wciąż wyglądał niezwykle seksownie, nawet w tak zimny poranek, jak ten dzisiejszy.

jak ten dzisiejszy wyrzucić[/i]

ella90 napisał:

- Pewnie zmarzłaś, co? - dotknął ostrożnie jej ramienia.

Dotknął

ella90 napisał:

Cisza zaczynała działać na jej nerwy, które i tak były już zanadto pobudzone.

działać jej na nerwy

ella90 napisał:

Włożył czerwone z zimna ręce do kieszeni kurtki, w poszukiwaniu jakiejś niezbędnej rzeczy.

bez przecinka

ella90 napisał:

- Gdzie ukrył się twój Don Juan? - siłował się na szeroki uśmiech, ale wyszło mu to bardzo nieudolnie.

Silił się na szeroki uśmiech

ella90 napisał:

Wynikało z nich to, że wciąż był zły na to, że odeszła od niego zaraz po pokazie, kiedy to wystawiła go na niepotrzebny śmiech i dodatkowe odtrącenie przy tym tłumie ludzi.

za dużo zaimków wskazujących
Wynikało z nich, że wciąż był zły, że odeszła od niego zaraz po pokazie i wystawiła go na niepotrzebny śmiech oraz dodatkowe odtrącenie w tłumie ludzi.

ella90 napisał:

Rozumiem, że zakochałaś się w Piotrze, ale to na litość boską nie był powód, aby odchodzić ode mnie w ten sposób.

ale to, na litość Boską, nie był

ella90 napisał:

- Więc co ja mam powiedzieć? - krzyknął.

Jeśli krzyknął, to brakuje wykrzyknika.

ella90 napisał:

- Twoje przeprosiny niewiele mi dają - uśmiechnął się, wyrzucając w śnieg, palącego się jeszcze papierosa.

dają. - Uśmiechnął się, wyrzucając w śnieg palącego się jeszcze papierosa.

ella90 napisał:

Fotografia była mocno zniszczona, ale magia, którą posiadała, wciąż w nim była.

Gramatyka leży u Ciebie hmm
wciąż w niej była

ella90 napisał:

Uśmiech jednak szybko zszedł z jego twarzy, ustępując miejsce na złość.

ustępując miejsca złości.

ella90 napisał:

- Marek, wysłuchaj mnie - prosiła, ze łzami w oczach.

prosiła ze łzami w oczach.

ella90 napisał:

Nie zostawiłabym cię tylko dlatego, że chciałam aby moje życie wyglądało inaczej.

przecinek przed aby

ella90 napisał:

- Wiem - spuściła głowę z żalem.

- Wiem. - Spuściła

ella90 napisał:

Don Juan zdradził mnie i pozostawił z brzuchem na lodzie.

IMO wyrzucić na lodzie
i zostawił z brzuchem. będzie ok

ella90 napisał:

Nie wiedział jak się zachować, więc milczał.

przecinek przed jak

ella90 napisał:

Dlaczego to ja jestem w ciąży i dlaczego to wszystko dzieje się właśnie w tym życiu?  - rozpłakała się czując, że wszystko zepsuła.

Rozpłakała się

ella90 napisał:

Była w rozsypce i wiedziała, że nikt nie był w stanie, pomóc jej się z tego wykaraskać.

nikt nie był w stanie pomóc jej

ella90 napisał:

- Nie płacz, proszę - wziął ją na ręce, niczym małe dziecko, które przeżyło swój pierwszy wypadek na rowerze.

proszę. - Wziął

ella90 napisał:

Na jego twarzy pojawił się uśmiech, tak dawno pogrzebany z jej utratą.

druga część zdania zgrzyta

ella90 napisał:

Chce umrzeć.

Chcę

ella90 napisał:

Tak bardzo cię kocham i czuję, że nigdy nie przestane - złożył pocałunek na lodowatym policzku Urszuli Cieplak, modląc się w duchu, aby ta chwila trwała wiecznie.

nie przestanę. - Złożył

ella90 napisał:

Gdy była obok czuł, że jego serce bije we właściwym rytmie.

Gdy była obok, czuł

ella90 napisał:

Był pewien, że żyje chyba pierwszy raz odkąd wyjechała, łamiąc mu serce.

Pierwszy raz, odkąd wyjechała, był pewny, że żyje.


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#18 2010-02-21 19:27:55

Harris
Dasz wiarę?
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 7462

Re: Miniaturki Elli

brzydulomaniaczka napisał:

To jest absolutnie cudowne. I w ogóle dlaczego ty nie masz pomidorków???

Ja zgłaszałam, ale ktoś był na nie.... hmm


Ellu, wiedz, że ta mini jest jedną z lepszych mini na tym forum smile
Ona jest piękna .

Ostatnio edytowany przez Harris (2010-02-21 19:28:15)


SNiSUM&UwS

Offline

 

#19 2010-02-21 19:29:23

lady_garga
Cokolwiek Marka
Od: Piła
Zarejestrowany: 2009-11-17
Posty: 2757

Re: Miniaturki Elli

ej no właśnie. czemu ella nie ma pomidorków...sad


"Wszystkie kudłate myśli kiedyś wyłysieją" heart   
Moja familia: mamóś klaudusia_227, siestra Indó i siostrzyczka duchowa vivienn kiss
GNAJ; FSiJPH; SWSiOCJT; SZFGM; MDUC

Offline

 

#20 2010-02-21 19:54:26

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Miniaturki Elli

A ja rozumiem, dlaczego nie mam pomidorków. I nawet popieram Ann, bo pomidorki są wielkim zaszczytem, a ja po prostu piszę i popełniam przy tym mnóstwo błędów. Błędów jest masa... tongue Staram się ich nie popełniać, ale niektóre są silniejsze ode mnie, a niektóre wynikają po prostu z głupoty i niedopatrzenia tongue I w tym momencie nie chcę się tłumaczyć, bo wiem, że błędy są niewybaczalne:Ptongue
Ale najważniejsze,  że mogę pisać. Jest to dla mnie zaszczyt dawać moją twórczość na tym forum. Dla was wink
Dziękuję za wszystkie komentarze big_smile

Edit:

"Wznieść się w powietrze"

Długo nie potrafiła zasnąć tej nocy. Kilkakrotnie spoglądała na pochrapującego męża, upewniając się czy właściwie oddycha. Tak bardzo bała się go stacić z oczu. Po ostatnich przeżyciach związanych z Markiem trudno było powrócić jej do porządku dziennego. Nagle wspomnienia wróciły. Wiadomość o kolejnym wypadku Marka spowodowała, że straciła na moment przytomność. To działo się już wcześniej, więc nie był to niepokojący odruch. Myśl o śmierci ukochanego powodował ciemność przed oczami, brak tchu i przyśpieszenie akcji serca. Kolejny zniszczony samochód poszedł na złomowisko. Właściciel salonu samochodowego stwierdził, że Marek to wyjątkowy szczęściarz, wychodził bowiem z każdego wypadku bez większych obrażeń. Mąż przywykł żartować na temat swojego szczęścia, na co reagowała gniewem. Jak mógł śmiać się z tego, że przeżył kolejny wypadek w swoim życiu? Czy zapomniał, jak bardzo się o niego martwiła?
- Śpisz? - Spytała szeptem, wsłuchując się w jego ciężki oddech. Ostrożnie ułożyła głowę na jego  ramieniu, oczekując jakiejkolwiek reakcji ze strony mężczyzny. Zamlaskał, mrucząc coś pod nosem. Miała nadzieję, że obudzi się i zechce z nią porozmawiać. Sama nie wiedziała, czego oczekiwała po tej rozmowie. Chyba zapewnienia, że nie odejdzie tak szybko z tego świata, czego nie da się przewidzieć i zaplanować. Ale chciała usłyszeć z jego ust coś w stylu obietnicy. Może to pomogłoby uspokoić ją chociaż na moment?
- Marek?! - Zawołała głośno, kiedy ten odwrócił się do niej plecami. - Śpisz sobie, tak? - Przełknęła głośno ślinę, obrzucając wzrokiem torbę podróżną męża, która stała nieopodal łóżka. Miała ochotę ją spalić, poćwiartkować, utopić po tym strasznym koszmarze, który jej się przyśnił. Ten koszmar był, jak cisza przed burzą z piorunami. Spowodował jeszcze większy niepokój o przyszłość ich związku. Przyszłość, która nie była różowa. Nie chciała zaprzątać głowy tymi okropnymi myślami. Położyła głowę na  poduszce, oddychając głęboko. Powtarzała sobie w myślach, że nic złego się nie wydarzy. Ani dzisiaj, ani jutro. Nigdy.

- Śpisz jeszcze? - Wyszeptała po dwóch godzinach leżenia w ciemnościach. Bawiła się włosami swojego mężczyzny, czekając na odpowiedź, która usatysfakcjonowałaby ją. Ona jednak nie nadchodziła. Marek spał jak zabity, pochrapując tak samo głośno, jak przedtem. Kiedy zamykała oczy, widziała wyraźnie obrazy ze swojego koszmaru. Rozbity samolot tlił się ogniem, a ona stała obok ze łzami w oczach. Nie zemdlała. Nic już nie czuła. Ból opuścił jej ciało, gdy stała tam, opłakując utraconego przyjaciela, męża, kochanka. Upadła na kolana, pozwalając rozpaczy ogarnąć całe ciało i duszę. Nic nie było w stanie przegonić ją z ulewy, jaka panowała na zewnątrz. Deszcz spływał po jej ciele sprawiając, że marzła, a odgłosy piorunów zagłuszały jej krzyki.
Usiadła na krześle, nie spuszczając z oczu śpiącego Marka. Przyglądała się z daleka i zastanawiała, jak potrafiła być na tyle silna, by po tych licznych wypadkach nie zwariować. A może zwariowała, lecz nie widziała tego?
Nagle usłyszała mrożący krew w żyłach krzyk. Zdecydowanie krzyk ten należał do Marka, na co zareagowała śmiechem.
- Dlaczego tak się przyglądasz? - Rzekł, gdy tylko się uspokoił. Patrzyła na niego niczym na potencjalny obiad. Gdyby nie znał jej wystarczająco długo pomyślałby, że właśnie przerwał moment polowania.
- Czekałam, aż się obudzisz. - Odpowiedziała spokojnie, zrywając się z krzesła. Wskoczyła do łóżka, objęła Marka, po czym zaczęła obsypywać jego twarz pocałunkami.
- Znowu źle spałaś? - Przyglądał się kobiecie, która wyglądała na stęsknioną. Tak jakby dopiero powrócił z dalekiej podróży. Musiał przyznać, że czasami nie rozumiał napadów czułości żony. Minęły trzy lata od ich ślubu, a ona wciąż reagowała na niego tak samo, jak kiedyś.
- Nie leć, dobrze? - Wtuliła się w jego ramiona, nie panując nad łamiącym się głosem. Tak bardzo chciała, żeby zaufał jej w tej jednej kwestii. On nie może zostawić jej, tak po prostu. - Błagam, zostań tu ze mną! - Zaszlochała głośno. Miała nadzieję, że prawdziwe łzy pomogą go przekonać.
- Ula, kochanie? - Spojrzał na jej zapłakane oczy, nie potrafiąc ukryć rozbawienia. To czwarty taki wybryk w tym tygodniu. Musiała wreszcie zrozumieć, że potrzebują nowego kontrahenta. Musi tam lecieć i nic tego nie zmieni. Tak bardzo nie chciał zostawiać jej, lecz musiał. - Wiesz, że muszę.
- Nie, nie musisz. Ty nigdy nic nie musisz. Dlaczego tak śpieszno ci do tych Włoch? Nie kochasz mnie już?
- Ula, nie histeryzuj!
- Ja wcale nie histeryzuję! - Krzyknęła. - Ja tylko cię proszę.
- Więc nie proś, bo wiesz, że zrobię to i tak. Wrócę do ciebię, obiecuję.
- Miałam sen, że stanie się coś niedobrego. - Wykrztusiła wreszcie, obejmując go. Całowała każdy skrawek jego twarzy, aby  przekonać go do swoich racji. To było niemożliwe.
- Ula, ty zawsze miewasz takie sny. - Odsunął się od niej. - Nic się wtedy nie dzieję, ja dalej żyję.
- Jak ty nic nie rozumiesz! - Rozpłakała się, siadając ponownie na krześle. Starała się na niego nie patrzeć, co było bardzo trudne. Tak bardzo kochała Marka i tak bardzo nie chciała go stracić. Dlaczego zawsze musi ignorować ją, kiedy mówi mu o własnych przeczuciach?
- Rozumiem. Jesteś nadopiekuńczą żoną, która nie ma stałego zajęcia i szuka pretekstów, aby się nade mną pastwić! Rozumiem to dokładnie, Ula.
- Słucham? - Wydała się zdziwiona jego słowami, które były ostre niczym brzytwa. - Co powiedziałeś?
- Szukasz pretekstów, aby się nade mną patwić. Jesteś zła, że nie wychodzisz z domu i nie pracujesz. Nie masz stałego zajęcia. Zazdrościsz mi tego, że pracuję i mam kontakt z innymi ludźmi. Po prostu... lubisz męczyć mnie swoimi snami, które zawsze są prorocze. Ale co się okazuje, ja żyje. Każdy wypadek przeżyłem, bo jestem niezniszczalny. Niezniszczalny, wiesz?
- Jeśli tak uważasz. - Mruknęła, zagryzając wargi. Nie chciała się rozkleić. Czuła, że ten sen był proroczy, a ona straci go na zawszę przez taką głupotę. 

So lately
I've been wonderin' .
Who will be there to take my place,
When I'm gone you'll need love,
To light the shadows on your face.


Wysiadł z taksówki, po czym ruszył szybkim i pewnym krokiem w stronę lotniska. Co jakiś czas spoglądał na zegarek, aby upewnić się, jak dużo przed czasem się pojawił. Doskonale wiedział o tym, że odprawa trwa dłuższy czas, więc uśmiechnął się na widok wskazówek zegara. Miał dwie godziny do lotu. Uniósł głowę w stronę słońca, którego od dawna nie było widać. Ciemne chmury zbierały się  na niebie. Będzie burza. Będzie się działo, pomyślał, ale nie przejął się tym zbytnio. Cóż mogłoby mu się stać? Przecież jest niezniszczalny, tak mówił dzisiejszego poranka.
Zbladł, gdy na miejscu spostrzegł kobietę, która była bardzo podobna do Urszuli. Poczuł się wyjątkowo źle, gdy przypomniał sobie, w jaki sposób potraktował własną żonę tuż przed wyjściem. Nie powinien był wypominać jej nadmiernej troski. Oczywiście uważał, że kobieta histeryzuje, ale mógł w odpowiednim momencie ugryźć się w język. Żałował wszystkich słów wypowiedzianych w jej kierunku. Cofnąłby je, gdyby tylko mógł.
Ale nie mógł. Westchnął, gdy kobieta wtuliła się w swoje dziecko, które było dla niej wszystkim. Czuł łzy pod powiekami na myśl, że mógłby trzymać w ramionach dziecko należące tylko do niego i Uli. Wielokrotnie mówili o potomstwie, ale zawsze twierdzili, że mają jeszcze czas. Bo mają. Nic złego się nie stanie. Zadrżał na myśl, że Ula mogłaby mieć rację.

If a great wave should fall
It would fall upon us all
And between the sand and stone,
Could you make it on your own?


Siedziała w wannie pełnej piany, spoglądając na świece, które zapaliła po zgaśnięciu prądu. Gdy zadzwoniła, aby zaczerpnąć informacji, dowiedziała się o awarii. Awarią tą był zbyt silny wiatr, dopowiedziała sobie sama. Trzymając w dłoni kieliszek czerwonego wina, rozmyślała nad poranną kłótnią, po której Marek nie odzywał się do niej bardzo długo. Wreszcie zdecydował się na wyjście. Pocałował ją w oba policzki i obiecał, że wróci bardzo szybko i nie zdąży nawet za nim zatęsknić. Ale ona tęskniła. Jej tęsknota wzrastała w sile z każdą mijającą bezpowrotnie sekundą. Czuła, że stanie się coś niedobrego i wiedziała, że nie potrafi na to wpłynąć.

And maybe I'll find out
The way to make it back someday
To watch you to guide you
Through the darkest of your days
If a great wave should fall
It would fall upon us all
Well I hope there's someone out there
Who can bring me back to you.


- Marek! - Krzyknęła, przeciskając się przez tłum oczekujących ludzi. - Marek, poczekaj! - Wołała rozpaczliwie, aby się zatrzymał. Tak bardzo chciała go powstrzymać przed lotem. Nie przejmowała się tym, że uzna ją za nadopiekuńczą kobietę. Była nią. Wiedziała o tym od zawsze. Miała dość myśli, że nie zrobiła wszystkiego, by odwieść go od tego pomysłu. Zatrzymał się, spoglądając na żonę przez ramię. Uśmiechnął się na widok swojej upierdliwie nadopiekuńczej małżonki.
Rzuciła się w ramiona ukochanego.
- Nie odchodź. - Wyszeptała mu do ucha. - Nie zostawiaj mnie.

Lot o godzinie 20.00 z Warszawy do Mediolanu został odwołany z powodu trudnych warunków pogodowych. Przepraszamy.

PS: Nie znam się na tych komunikatach, więc jakby co to ... nie bijcie xP

Ostatnio edytowany przez ella90 (2010-02-22 17:33:56)


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka