BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2010-03-02 21:44:15

Papuka
Wraca w 2020
Od: 100lica/Piaseczno
Zarejestrowany: 2009-04-08
Posty: 32911

Re: Różowy koszmar...

foksi napisał:

fajnie, fajnie Papó, tylko czemu...

Papuka napisał:

- Hej Foksó matko mojej bliźniaczej córki. – Powitała radośnie nowoprzybyłą Papuka.

... twierdzisz, że jestem matką twojej córki? big_smile

Foksó! lol3
Ómarłam przez ciebie lol Biegnę poprawiać big_smile Wyszło na to, że bliźniaczą córkę big_smile

Na inne komentarze odpowiem jak odżyję po tej gafie big_smile


"rżnęli się jak dwie oszalałe siekiery" by słonió big_smile
"Na końcu świata, pośród oceanu niezapominajek, dwie dusze odnalazły się nawzajem." by Mlawer...
"Hold me close and hold me fast The magic spell you cast This is la vie en rose" "La vie en rose"

Offline

 

2010-03-02 21:44:15

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2010-03-02 21:49:53

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Różowy koszmar...

Aha, papó, w moim fragmencie chyba jest błąd, bo to niedokładnie tak było lol To nie Ajrisz zaproponowała Mirona, ja na to sama wpadłam, a ona się zgodziła xD I tak to było xD


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#13 2010-03-02 21:55:11

MarkoUloBrzyduloManiaczka
Zainstalowana na dłużej
Od: Bielsko-Biała =)
Zarejestrowany: 2009-05-22
Posty: 8859

Re: Różowy koszmar...

lol2
W życiu nie czytałam tak zakręconego, a zarazem oddającego całą powagę tego forum opowiadania xD
Idealnie opisałaś charakter zarówno swój xD  jak i tych wszystkich innych kochanych wariatów big_smilebig_smilebig_smile

Papuka napisał:

Po przekroczeniu progu dość obskurnego budynku

Jedyne zdanie,z którym się nie zgodzę xDDD

I jak was tu nie kochać?

Ostatnio edytowany przez MarkoUloBrzyduloManiaczka (2010-03-02 21:58:47)


Człowiek może postąpić dziesięć razy źle, potem raz dobrze i ludzie z powrotem przyjmują go do swoich serc. Ale jeśli postąpi odwrotnie: dziesięć razy dobrze, a potem raz źle, nikt już więcej mu nie zaufa...

Offline

 

#14 2010-03-02 21:57:14

Harris
Dasz wiarę?
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 7498

Re: Różowy koszmar...

O jejaaa... yikes

Nie, no to było mocne, świetne i wg. takie oderwane od rzeczywistości xD

Tak sobie wyobraziłam te nasze foróm jako jeden wielki budynek, po nim pałętają się różni forumowicze biegając od działu do działu tongue A tu taki zagubiony Mareczek i nie wie co ma ze sobą zrobić xD

Brawo za pomysł i za wykonanie big_smile


SNiSUM&UwS

Offline

 

#15 2010-03-02 22:02:38

SO11
Przyjaciel Brzyduli
Od: Złocieniec/Piła/Szczecin
Zarejestrowany: 2009-10-18
Posty: 139

Re: Różowy koszmar...

To było zajebiaszcze xD  Ómarłam już po kilku linijkach big_smile

Offline

 

#16 2010-03-02 22:04:49

jaagoddziś
Cokolwiek Marka
Zarejestrowany: 2009-12-03
Posty: 2631

Re: Różowy koszmar...

Papuka napisał:

OSTRZEŻENIE: Czytacie na własną odpowiedzialność tongue Konsultacja z lekarzem lub farmaceutom wskazana tongue

A co tam, Foksi, ani Beatki nie ma - trzeba zaryzykować
EDIT: A mogłam poczekać lx Nie żyję lol3

Papuka napisał:

Wielki różowy słoń

... przyprawił mnie o pierwszego banana na twarzy tongue

Papuka napisał:

Wokół niego przechodziły dziwne szare postacie z przypiętymi na przedzie tabliczkami z napisem linkożerca.

Niektórzy z wychodzących mieli na ciele jeszcze niezaschnięte, pomidorowe plamy. xD

Papuka napisał:

Dynia też człowiek, pozbądź się złudzeń to nie nepotyzm

Taaaaa... lol2

Papuka napisał:

-Kiedy dacie linka? – Usłyszał Marek tuż po tym jak weszli do pomieszczenia. Nagle tuż obok jego głowy ze świstem przeleciał pomidor i rozpaćkał się na twarzy pytającego. Przerażony Marek odskoczył pod ścianę wypuszczając z rąk pluszowego hipcia i spojrzał w kierunku z którego nadleciał pomidor. Regulamin szepnął mu tylko cicho na ucho – Papuka. Zanim jednak zdążył przyjrzeć się osobie, która rzuciła pomidora u jego stóp pojawiło się dziwne stworzenie. Na pierwszy rzut oka stworzenie owo wyglądało jak lis. Jednak fakt, że miauczało sprawiało, że można było mieć co do tego wiele wątpliwości. Stworzenie mrucząc i miaucząc ulokowało się niedaleko Marka pod tabliczką z napisem „kontek”, przykucnęło i zaczęło coś zaciekle rysować. W niebywale szybkim tempie na kartce pojawiły się kolorowe rysunki. Postać spojrzała na dzieło, przechyliła głowę raz w lewo raz w prawo i odezwała się krytycznym głosem
- Krzywe! – Po tym stwierdzeniu zaczęła rozszarpywać obrazek zębami. Chwilę później spojrzała na Marka, ale nic nie powiedziała tylko wzięła nową kartkę i znów zaczęła coś rysować.
- Lanó - odezwał się czyjś głos. – Mężczyzna zobaczył postać, która miała na głowie turban z ręcznika w pomidory i szlafrok w kwiaty. W jednym uchu miała kolczyk w kształcie gwiazdy, a w drugim w kształcie truskawki. Ta, którą nazwaną Laną rzuciła się na nią z uśmiechem.
- Papuuuuuk, rysuję emo komiksy buuuh mam emo humor! – Lana pokazała zęby w uśmiechu i wróciła do kontka.

Świetny fragment big_smile Widać, że spod matczynej ręki xD
Nie, no - nie będę cytowała całości lol
Rót z obcinaczem, Lanó - lisica, elokwentna istota w koszulce z doktorem House'm, bójki o Dszefo, Martus - gwiazda... big_smile heart

Papuka napisał:

- Krótkowzroczne mówisz? A ta butelka, którą przyniosłaś. Na co ci dwadzieścia litrów lawendowego płynu do kąpieli? – Papuka nie dawała za wygraną. Patrzyła też z niemałą obawą na wysunięte pazurki Lany.
- Zgubiłam moje okulary, i pomyliłam w sklepie butelki. Lubię jaśmin. Słonie są wyczulone na ładne zapachy. A gdzie teraz niby kupisz świeży jaśmin? – Słoń spojrzał na Papukę wymownie.

Budujesz napięcie. Już myślałam, że będzie się chlastać lol

No, no... big_smile Najpiękniejsza reklama xD MUBM ma rację - doskonale oddaje powagę Foróma <kiwa głową z uzaniem>
I tego... ja czytałam regulamin big_smile

Ostatnio edytowany przez jaagoddziś (2010-03-02 22:06:26)


big_smile KOCHAM WAS FORÓMOWE STFOSZENIA big_smile
FALA MA FALOWAĆ, A FORÓM MA TRWAĆ heart
Najpiękniejsze są lasy mieszane kiss
W życiu piękne są tylko chwile...

Offline

 

#17 2010-03-02 22:05:31

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

Re: Różowy koszmar...

Na początek pozwólcie że ogłoszę definitywny, ostateczny zgon pewnego słonia.
Papó - miałam przedsmak w pewnych fragmencikach a i tak nie byłam przygotowana na zabójczą moc całości!!!lol2lol2lol2
O żesz....
O w mordę Słonia....
Ty anioukowa wariatko Ty! Lofciam Ciem za to dozgonnie. A mego wena trzymaj ile chcesz, skoro tak dobrze Ci służ!

Papuka napisał:

Wielki różowy słoń biegł za Markiem, który trzymał w rękach pluszowego hipopotama. Starał się biec jak najszybciej, ale różowe zwierzę doganiało go. Mężczyzna za wszelką cenę chciał bronić pluszowe stworzenie trzymane kurczowo w rękach. Biegnąc spostrzegł wielki budynek. Marek odwrócił głowę w stronę słonia, który zaplątał się właśnie w kokardkę zawiązaną na ogonie. Przez bardzo krótką chwilę zrobiło mu się żal stworzenia, które usiłowało w bardzo dziwnej pozycji zawiązać kolorową kokardkę jednak chęć ucieczki była silniejsza. Po przekroczeniu progu dość obskurnego budynku, jego oczom ukazał się obszerny hol z mnóstwem drzwi. Ściskając mocno pluszowego hipcia mężczyzna wkroczył w świat różu. Stąpając niepewnie po jasno różowej wykładzinie i oglądał wszystko z otwartymi ze zdziwienia ustami.

Pierwszy niezapomniany i jedyny w swym rodzaju kontakt z foróm. No i czemu nie pozwoliłaś Słoniowi dogonić Mareczka i cmoknąć go trombom w ... policzek xD No czemu???
lzy2

Papuka napisał:

- Marek, mam na imię Marek. Do czego to panu potrzebne? – Marek patrzył na Rejestratora, który zaczął szukać coś bardzo szybko w bardzo długim spisie. Po chwili pokręcił głową i powiedział – Zajęte, mogę zaproponować marka z jakimiś cyframi. Marek69 pasuje? – Rejestrator nie czekał na jego odpowiedź. – Teraz adres e-mail. Nie patrz się na mnie jak na wariata robię to już od ponad roku codziennie i wiem jak wygląda procedura. – Rejestrator miał wrażenie, że ten forumowicz mocno namiesza w różowym świecie. – Zasad i tak nikt nie czyta, więc uznajmy, że je akceptujesz. – Rejestrator nawet nie spojrzał na Marka.

Marku69 witaj w rószowym świecie nafspalniego foróm! Jeszcze nie masz pojęcia co Cię tu czeka! Rejestrator to zaledwie przedsmak, przedsionek ruszoffego piekiełka xD  skok

Papuka napisał:

- Kto tam jest? – Spytał Marek z trwogą w głosie patrząc w świdrujące go spojrzenie. Wtedy obraz odchylił się, a zza niego wyszedł wysoki i bardzo chudy mężczyzna. Ubrany był w różowy mundur. Gdyby nie bujna czupryna z grzywką opadającą na lewe oko wyglądałby prawie jak wojskowy. Stanął sprężyście na baczność przed Markiem i równie sprężyście zasalutował.
- Jestem Regulamin! – Krzyknął mężczyzna, a Marek zasłonił dłonią ucho.
- Tak, tak świetnie. Mógłbyś mi wyjaśnić, gdzie jestem? – Marek spojrzał podejrzliwie na mężczyznę.
- W tej chwili znajdujemy się w dziale zasad. Pozwolisz, że przybliżę ci najważniejsze punkty. Punkt pierwszy… - Regulamin zaczął recytować Markowi najważniejsze zasady* Robił to z ogromnym zaangażowaniem. Co jakiś czas odsłaniał tylko z lewego oka opadającą na nie  grzywkę. Guziki przy jego różowym mundurze świeciły złotym blaskiem.
- Czy ty mnie słuchasz? – Regulamin zapytał nagle Marka, który ziewając podziwiał mankiet marynarki.
- Jak zwykle to samo. A ostrzegała mnie Muminka, że tak będzie jak mnie tu zatrudniali. Ale głupi Regulamin zaufał Papuce. Będą tu przychodzić, żeby poznać zasady, mówiła i co?

Regulamin! Mundurek! Grzyweczka! Dumnie wypieta pierś i... zero szacunku ze strony wrednych użyszkodników! A było nie ufać Papuce! A było!   lol3    lol3 


Papuka napisał:

Po chwili znaleźli się pod drzwiami opatrzonymi nazwą:  Odcinek 189- Pogaduchy.
- Kiedy dacie linka? – Usłyszał Marek tuż po tym jak weszli do pomieszczenia. Nagle tuż obok jego głowy ze świstem przeleciał pomidor i rozpaćkał się na twarzy pytającego. Przerażony Marek odskoczył pod ścianę wypuszczając z rąk pluszowego hipcia i spojrzał w kierunku z którego nadleciał pomidor. Regulamin szepnął mu tylko cicho na ucho – Papuka.

Uff... o włos... No Mareczku nie łudź siem... Pomidorek od Papó ciem nie minie... Prędzej czy później różowa siła cię dopadnie panie ładny! I nawet hipcio nie pomoże! (chociaż możesz próbować zasłonić siem słoniem, ale tylko ruszoffym!) xDDDD


Papuka napisał:

- Lanó - odezwał się czyjś głos. – Mężczyzna zobaczył postać, która miała na głowie turban z ręcznika w pomidory i szlafrok w kwiaty. W jednym uchu miała kolczyk w kształcie gwiazdy, a w drugim w kształcie truskawki.

A oto i nasza gwaizda w pełnej krasie! Papó - majtasy Ci spod szlafroczka wystajom! Nie wstyd Ci? Co Grześ na to powie? xD   lol3


Papuka napisał:

Przez jakiś czas panował względny ład i porządek, o ile porządkiem można nazwać rozpaćkane na ścianach pomidory – trwały ślad po linkożercach.

No jak nie ład, jak ład! Te plamy to przecież wyższa sztuka moderatorska!

Papuka napisał:

Nagle, do pomieszczenia z impetem wpadło coś, co można było tylko określić mianem wielkiej dyni wyglądającej jak hamburger. Istota ta czy też dynia była cała zakrwawiona. W czymś, co przypominało ręce, a było liśćmi sałaty trzymał ów dziwny stwór, nie co innego, jak niewielki przybór kosmetyczny. Rozejrzał się po zebranych, a w oczach, a raczej w pestkach, które chyba były oczami można dopatrzeć się było żądzy mordu.
- Co to jest? – Spytała zakrwawiona dynia tubalnym głosem.
- Obcinacz do skórek. – Odparła ze stoickim spokojem postać w szlafroku i turbanie z ręcznika.
- Nie! – Wrzasnęła zakrwawiona dynia. – To NARZEDZIE SZATANA!!! – Przeraźliwy krzyk dyni zapewne obudziłby nawet umarłego, gdyby tylko taki jakimś cudem był obecny przy tej scenie. Chwilę później, jedynym śladem obecności krwawej dyni w pomieszczeniu, było tylko wielkie zdjęcie zakrwawionych palców na ścianie.

Na to można rzec tylko jedno AjćĆĆć! Biedna zmasakrowana

Papuka napisał:

- Ale nadal nie wyjaśniłeś czemu sobie chciałeś zrobić krzywdę tym narzędziem. Plasterka? – Ann trzymała w ręku kilka plastrów.
- No kupilem se z obcinaczkami - wersja gratis, to nie jest dla mężczyzn. Ann nie dzieki poradze se papier "Mola" i tasma izolacyjna.
- No to nie. – Ann schowała plasterki i poszła w kąt pomieszczenia z obrażoną miną.

No po prostu związek idealny xDDD

Papuka napisał:

- Cześć! Mam dla was pewne wiadomości, jak chcecie to wam powiem. Tylko, że to później bo idę coś zjeść! – Nim ktokolwiek zdążył zareagować na te słowa. Osoby, która je wypowiedziała już nie było w pomieszczeniu tak samo jak i Roota.

Tu jusz nawet i AjćĆ nie pomosze...

Papuka napisał:

- Siemka! – Rozległo się nagle wesołe powitanie młodej dziewczyny, która weszła do pokoju. Nie oglądając się na nikogo usiadła na krześle i zaczęła rozglądać się po zebranych. Na powitanie odpowiedziało kilka osób. Jednak parę z nich wyglądało na niezadowolonych na widok nowoprzybyłej. Ann zmierzyła dziewczynę chłodnym spojrzeniem i syknęła przez zęby. – Mogłabyś powiedzieć coś więcej niż tylko siemka.
- Ja powiedziałam tylko siemka? Kiedy niby ja tak powiedziałam? – Dziewczyna jeszcze się uśmiechała, ale widać było, że jest niezadowolona.
- Jakieś pięć minut temu. – Ann patrzyła na nią obojętnym wzrokiem.
- To pewnie dlatego ze mam kłopoty z gardłem i musiałam wziąść lek. Ale jusz jest dobrze i moge z wami normalnie rosmawiać. – Dziewczyna plątała się w wypowiedzi, czym wyraźnie denerwowała różową część zebranych.

Taaa... denerwowanie różowych... pomysł pierwsza klasa na efektowne samobójstwo  lol2 lol2


Papuka napisał:

- Papuuuk! – Jęczała, żałośnie lisica, gdy Papuce w końcu udało się odebrać jej krzesło. O ile da się jeszcze nazwać krzesłem, to co z niego zostało po bliskim spotkaniu ze ścianą.
- Lanó czemu chciałaś zepsuć krzesło? – Papuka przykucnęła obok smutnej lisicy.
- Nuuuuudno – Wyjęczała w końcu Lana. – Gdzie jest Pattyyyyy?
- Lanó, porysuj coś, Patty niedługo wróci. – Papuka starała się uspokoić Lanę, która nagle wbiła jej zęby w rękę. Papuka skrzywiła się z bólu i cicho zawołała na pomoc Muminkę. Ta jednak stwierdziła tylko obojętnym tonem. – To twoje dziecko. Radź sobie sama.

Papó jaka z Ciebie czuła Mamóś! No i jaka pełna poświęceni xDDD

O licznych podziałach Zaniewskiego i wsadzaniu kogoś na boba chyba nie muszem wspominać, co? lol2


Papuka napisał:

- Już się nie tłumacz… - Ann odwróciła się bokiem do dziewczyny i zaczęła grac w „łapki” z Papuką.
- Nie mam zamiaru się tłumaczyć. Bo ja wiem swoje ale z powodu głupiego bólu sie kłócic nie będziemy. – Dziewczyna spojrzała z niezadowoleniem na Ann.
- Nikt, cię o to nawet nie prosi. Nie obchodzi nas to czemu powiedziałaś tylko jedno słowo. – Papuka wyciągnęła z szuflady stołu zestaw do gry w bierki.
- Papó nie mam do ciebie o to pretensji , ale do Tej... no... nie bede wymawiac jej nazwy uzytkownika  Ona poprostu się wtrąca niech najpierw patrzy na siebie a potem zwraca uwagę mi!!! Ona nawet nie umie mowic prawidłowo!!! Niech sobie kupi słownik!!! – Irytacja dziewczyny sięgała zenitu na widok moderatorek spokojnie grających w bierki.
- Martus chodzi ci o ann666? Która jest jedną z najlepszych autorek piszących opowiadania tutaj?. I która uchodzi za swego rodzaju guru od poprawnej polszczyzny? – Papuka mówiąc to, wyciągała właśnie bierkę, ale z nerwów ręka jej zadrżała.

Bosko... Moderki cool and luz... zapieniona Martusia... ach! Foróm nasze foróm xDDD
A ann666 guru jest i basta!



Papuka napisał:

- Jak mi nie wierzycie trudno ale nie wykurzycie mnie z tąd nawet siłą! – Powiedziała niespodziewanie dziewczyna uśmiechając się. Efektem tego stwierdzenia był tylko komentarz wypowiedziany ze śmiechem. –Siłą nie, bananem już tak. Bo banan jest silniejszy.

No i co Martusiu? Łyso ci teraz... A zaraz zapomniałam, że Ty jusz masz własny ogródeczek zaszkieletorowany okrutnie i dzięki za to wszelkim bóstwom forómowym XDD

Papuka napisał:

Nagle pomieszczenie zatrzęsło się miarowo. Marek gdyby to nie było absurdalne gotów byłby przysiądź, że odgłos ten przypominał bieg słonia. Jakież było jego zdziwienie i przerażenie zarazem, gdy do pomieszczenia wpadł z impetem trzytonowy różowy kolos.  W dodatku ten sam, który wcześniej go gonił. Mężczyzna skulił się w kontku obok Lany i przycisnął mocno do piersi pluszowego hipopotama. Słoń ten,  jakby tego było mało na końcu przykrótkiego ogona miał zawiązaną czerwoną kokardkę. W trąbie natomiast trzymał wielką butelką z napisem lawenda. W pomieszczeniu zapadła dziwna cisza, gdy słoń z impetem postawił dwudziesto litrową butelkę na podłodze i nagle zaczął rozpaczliwie płakać. Żal było patrzeć na niezrozumiałą rozpacz wielkiego stworzenia, ale nikt nie miał śmiałości podejść. Obawa przed zgnieceniem potężnymi kończynami była silniejsza, od chęci niesienia pomocy. Niespodziewanie dla wszystkich płacz stworzenia przerwała Lana. Obudzona tym nagłym hałasem uznała, że trąba słonia ruszająca się miarowo na podłodze jest świetną zabawką. Przez chwilę krążyła wkoło niej i nagle zwinnym kocim ruchem naskoczyła na nią. Słoń zaatakowany tak niespodziewanie zamilkł natychmiast i zaczął przyglądać się rudemu stworzeniu, które usiłowało złapać trąbę uniesioną w tej chwili wysoko nad jego głową. Komizm tej sytuacji sprawił, że potężne stworzenie chwilowo zapomniało o swoim żalu co wykorzystała Papuka pytając go nieśmiało o powód smutku.
- Bo słonie som krótkowzroczne. – Różowy kolos powiedział to lekko płaczliwym głosem, ale zabawa z Laną wciągała go coraz bardziej.
- Krótkowzroczne mówisz? A ta butelka, którą przyniosłaś. Na co ci dwadzieścia litrów lawendowego płynu do kąpieli? – Papuka nie dawała za wygraną. Patrzyła też z niemałą obawą na wysunięte pazurki Lany.
- Zgubiłam moje okulary, i pomyliłam w sklepie butelki. Lubię jaśmin. Słonie są wyczulone na ładne zapachy. A gdzie teraz niby kupisz świeży jaśmin? – Słoń spojrzał na Papukę wymownie.
- Fakt, mogłoby to teraz być trudne. – Papuka mówiąc to zbliżyła się do Lany żeby zabrać ją i jej ostre pazurki od słoniowej trąby. Rude stworzonko nie było tym faktem zachwycone czego wyraz dało wbijając kolejny raz zęby w papukową rękę.

Papó... ja Ciem proszem... błahahahaha lol2 lol2 lol2 lol2
potwierdzam słonie som krótkowzroczne i koffają jaśmin xDDD


Papuka napisał:

- Ucisz się w końcu, bo cię walnę trombom a to zaboli. – Stwierdził przyglądający się do tej pory całej rozmowie z boku słoń.
- Ty słoniu siedź cicho!!! – Wrzasnęła Martus w stronę różowego zwierzęcia. Na co słoń podniósł groźnie trąbę i machnął nią z całej siły. Nie zauważył, że w zasięgu ma Marka skulonego w kontku. Słoń tak nieszczęśliwie go potrącił, że trzymany przez niego hipopotam wyleciał mu z rąk. Kątem oka zobaczył, że Lana rzuciła się stronę pluszaka. Dla Marka czas nagle zwolnił. Patrzył z mieszaniną strachu i trwogi rzucił się na ratunek hipopotama. Gdy poczuł go w rękach przycisnął mocno do piersi i zamknął oczy. W oddali słyszał przemieszane odgłosy krzyków, śmiechu, żałosnego miauczenia i bicia.
Nagle wszystko ucichło, a Marek odważył się otworzyć oczy. Stwierdził ze zdziwieniem, że jest w swoim łóżku. Usiadł na nim, otarł pot z czoła i odetchnął z ulgą. To tylko sen, realistyczny do bólu sen.
Spojrzał nagle na swojego laptopa, który stał otwarty w pobliżu łóżka. W pierwszej chwili nie mógł uwierzyć w to co zobaczył. Jednak pasek adresu wyszukiwarki nie kłamał. Wyraźnie widniał na nim adres: http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl

zgon, zgon, zgon... wielki różowy słoniaty zgon!
Tak jest! Trombom można zdzielić! I to jak!
A Marek69 niech się nie opiera tylko wraca na foróm! Ale jusz!

Papó! Cudne! Boskie! Aniouki! Forómowicze! No i zagubiony w różowym labiryncie Mareczek z hipciem w objęciach! To mi się będzie śnić! Na pewno!


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

#18 2010-03-02 22:29:42

Asiol
Truskaweczka Marka
Od: okolice Szczecina
Zarejestrowany: 2009-11-22
Posty: 4167

Re: Różowy koszmar...

Hahaha lol3 Papó zabiłaś mnie xDD haha

Nawet Martus vel Twitty była xDD hahah
I EmO MaRtYnKa tongue
Mam zgona tongue

To było wspaniałe ;D
Ten wen Mlawer zawsze jest wspaniały xDD
poklon kiss


MB heart
MDUC, DORIS, GARLZ, SWSiOCJT, H.U.M.O.R.

Offline

 

#19 2010-03-02 22:37:45

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Różowy koszmar...

Ja niestety przeczytam jutro. xD

Widziałam tylko raz swojego nicka, a to i tak duży zaszczyt xD


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#20 2010-03-02 23:45:16

veronicty
Ma duże Wi
Od: Łódź
Zarejestrowany: 2009-03-25
Posty: 11654

Re: Różowy koszmar...

Papó napisał:

- Jeśli to ma w czymkolwiek pomóc to jestem Rejestrator. Imię pytam się, coś muszę w rubrykę wpisać.

A jakieś ciacho z tego rejestratora jest? Bym prosiła o jakieś rozwinięcie, bo jeśli jest to muszę się przygotować do miłego spotkania ]:->

Papó napisał:

Na ścianie wisiała wielka tablica korkowa z przypiętymi do niej propozycjami nowych zasad. Zawsze wspieraj swojego moderatora, Dynia też człowiek, pozbądź się złudzeń to nie nepotyzm – to Polska.

Tego nie widziałam! Muszę znowu przeczytać regulamin, bo widzę, że on jest aktualizowany big_smile

Papó napisał:

Przedstawiał on zarys sylwetki anioła. W miejscu oczu miał dziurki, zza których ktoś ewidentnie śledził wszystkie kroki Marka.

To mnie zabiło lol2 Normalnie jak w Pile albo jakimś horrorze XD

Papó napisał:

- Kto tam jest? – Spytał Marek z trwogą w głosie patrząc w świdrujące go spojrzenie. Wtedy obraz odchylił się, a zza niego wyszedł wysoki i bardzo chudy mężczyzna. Ubrany był w różowy mundur. Gdyby nie bujna czupryna z grzywką opadającą na lewe oko wyglądałby prawie jak wojskowy. Stanął sprężyście na baczność przed Markiem i równie sprężyście zasalutował.

Wyobraził mi się jako Presley lol2

Papó napisał:

- Wszyscy są tacy sami! A potem mają pretensje! – Ton Regulamina z pełnego radości zamienił się w płaczliwy krzyk.

Ojj, ale bym chciała to zobaczyć angel
Szczególnie, że ruszofy mi kogoś przypomina roll

Papó napisał:

- Kiedy dacie linka? – Usłyszał Marek tuż po tym jak weszli do pomieszczenia. Nagle tuż obok jego głowy ze świstem przeleciał pomidor i rozpaćkał się na twarzy pytającego.

Dobrze, że chłopaczyna nie dostał!

Papó napisał:

- Papuuuuuk, rysuję emo komiksy buuuh mam emo humor! – Lana pokazała zęby w uśmiechu i wróciła do kontka.

Mam wrażenie jakby ten tekst był wyrwany żywcem lol2

Papó napisał:

- Tatuś chciał zawstydzić Emo Martynkę. – Odpowiedział błyskotliwie różowy aniołek z rogami i ogonkiem.

Ona to się doczeka światowej sławy lol3

Papó napisał:

- Cześć! Mam dla was pewne wiadomości, jak chcecie to wam powiem. Tylko, że to później bo idę coś zjeść! – Nim ktokolwiek zdążył zareagować na te słowa. Osoby, która je wypowiedziała już nie było w pomieszczeniu tak samo jak i Roota.

To mi przypomina Stefe lol2

Wiesz co Papó, pomysł fajny, zabawy. Na wstępie pragnę podkreślić, że mam ciężkiego focha, bo mnie nie było. glupi Początek mnie porwał serio i się wszędzie podniecałam, ale potem jakoś mnie tak muliło, chyba to właśnie żywcem brane teksty z rozmów mnie męczyło. Generalnie aż się prosi o kolejną część, ale jakaś nowość, a nie stara historia. Chociaż napisane super to nie porywające po prostu big_smile

Martus jest, a mnie nie, no po prostu xD I inni też chyba mają niedosyt xD


Aleksander Febo ma wieczną świnkę!
Nabijam na lasta i mi z tym dobrze!
Kocham się w Jarku Leczo. - by Strósia.
H.U.M.O.R.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka