BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2010-03-16 20:21:41

storczyk
Rysiowiańczyk
Od: "Karaina" Czarów
Zarejestrowany: 2010-02-11
Posty: 1187

Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

No dobra. Stało się. Ten pomysł zrodził się już dawno, ale wen walnął focha - do wczoraj. Po zobaczeniu dszefa i regulaminu popadłam w śmichodół, dochodziłam i dochodziłam do siebie i jak doszłam, to poczęłam to COŚ. Żeby nie było, że storczyk tylko psychodeliczne rzeczy pisze, aczkolwiek cięzko pisze się coś zabawnego.
Dedykowane jest przedewszystkim MLAWERKOWI, STRYCHNINE, PAPU I TONCIOWI oraz ANN. Wszystkie przejęzycznia zaczerpnięte są z dobrze Wam znanej rzeczywistości brzydulowej. Mam pietra, ale co mi tam! Wiecie co jest najlepsze - znów popadłam w śmiechodół, ale to chyba z własnej glupoty.
Mlawer i Strychninko - dzięki za poprawki, bo mam problemy z dialogami i to duże


Rozdział I
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żyła sobie pewna ruszofa królewna. Znana była w swoim królestwie jako słonik o przysposobieniu dość zabawnym i sympatycznym, uraczająca swoich współmieszkańców wyszukanymi erotykami i pięknymi historiami. Śniła sobie właśnie o pewnym brunecie. We śnie czekała na pierwszy pocałunek księcia.

- No to se jeszcze poczeka. – Złośliwy głos Strychnine zakłócił obraz zbliżających się Filipowych ust i słonik się przebudził z klawiaturą odbitą na pyszczku i trąbą przyssaną do monitora. W pokoju panowała ciemność, a stworzonko ścierpniętą łapką rozmasowywało trąbę, na której odbił się dziwaczny wyraz – dszefo. Gorzej było z oderwaniem rzeczonego narządu od monitora. Słonik zapalił lampkę i z przerażeniem stwierdził, że na ekranie monitora załączył się wygaszasz. Było to zdjęcie Filipa, bardzo piękne skądinąd, niestety trąba słonika znajdowała się w dość niepolitycznym miejscu. Kosmate myśli znów przebiegły po główce Mlawerka, co nie ułatwiło operacji odłączenia się od obiektu swoich westchnień.

- Ałła – wrzasnął słonik i robiąc zeza spojrzał na wylot swojej rury. – Mlawer, do kuffy nędzy idź spać, bo znów spóźnisz się do pracy! – skarcił się w myślach słonik i skierował wzrok na zegar. – Łomatko! Już druga w nocy?! Dobra jeszcze tylko sprawdzę na radosnej czy Roocio wrzucił wyniki konkursu i spadam w kszaki spać. – Klik. Klik. – Kurteczka! Znów się komp zawiesił. Buuu! – Słonik zawył i przeklął w myślach TP, po czym nacisnął magiczny guzik reset i czekał cierpliwie. – Klik. Klik. – No, dziady francowate, jak teraz nie sprawdzę, to jutro wasza błękitna linia będzie ruszofa, jak zadzwonię! – Logowanie. Klik. Klik. Po otwarciu postu z wyniki konkursu ruszonemu słonikowi tromba opadła na klawiaturę. – Ómarłam! Łomatko! Ocie wszystkie tromby świata! Wygrałam konkurs! Ulala, ulalala. Umciacia rumcia, umciacia rumcia! – Słoniątko w akcie bliżej nieokreślonej radości biegało po swoim ruszowym pokoju, raz po raz podnosząc słonikowe nóżki, to z prawej, to z lewej strony. – Wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało, dla mnie to – mało! – Słonika w akcie szalonej radości zastała rodzinka, która obudzona bliżej niezidentyfikowanymi dźwiękami pognała do pokoju swej współdomowniczki. Otworzyli drzwi w kulminacyjnym momencie, a mianowicie, gdy leżał na plecach i wierzgał nogami jak biedronka. Dla ojca to było za wiele.

- Magda, na litość Boską, co się z tobą ostatnio dzieje?

- Córcia, jest prawie trzecia nad ranem, dlaczego ty nie śpisz? – Mama jak zwykle zatroskana patrzyła na córcię.

Mlawer położyła się na boku i ze zdziwieniem, ba, nawet rozżaleniem spoglądała na swoją rodzinkę.

- No co? Lunatykowałam! – skłamała na poczekaniu.

- Magda, ty się leczyć powinnaś! Ty chyba w jakiejś sekcie jesteś, bo inaczej tego nie jestem w stanie wytłumaczyć. No, im starsza, tym głupsza! – krzyczał ojciec, który za trzy godziny miał wstawać do pracy.

- Daj ludziom spać, ok? – wysyczał braciszek.

- Zero zrozumienia dla bliźnich! – Słonik wystawił długaśny język, podnosząc trąbę – a teraz proszę opuścić moje terytorim. – Ruszofe stworzonko wskazało trombom drzwi i, wypychając towarzystwo z pokoju, zatrzasnęło je zadkiem z impetem. Patataj, patataj, słonik pogalopował do swojego różowego łóżeczka. Przykrył się kołderką i rozmyślał nad swoim zwycięstwem. – Niezłe zboczki na tym forum. Mój łerotyk powstał w przypływie bliżej nieuzasadnionego przypływu weny i co miesięcznego szaleństwa hormonów. Jego powstanie miało też ścisły związek z moim wyposzczeniem, wynikającym z rozstania z tym narcystycznym palantem, który pojawił się w moim życiu. – Obraz mężczyzn przez tego osobnika został mocno zachwiany. Tym jedynym i idealnym pozostał boski Filip. Tak czy siak radość z perspektywy wygranych słuchawek sprawiła, że słonik powoli odpływał w krainę snów. Tak oto rozpoczął się najdziwniejszy dzień w życiu młodego egzotycznego stworzonka. Nocne wydarzenia, były niczym wobec tego, co los przygotował dla ruszofego słoniątka w najbliższym czasie.


Warto byłoby tutaj dodać, że osobnik – ruszofy słonik postać swą przybierał, logując się na forum Brzyduli. Poprzez przebywanie w towarzystwie innych dziwnych i niezbyt zrównoważonych stworzeń wyrosła mu tromba, uszy i stał się słoniątkiem, i dobrze mu z tym było. Jednakże wychodząc poza swój ukochany pokoik, słoniątko było piękną kobietą, zwaną od urodzenia Magdaleną. Owa Madzia pracowała w niewielkiej agencji reklamowej, dokąd zmierzała z radością każdego ranka.

Budzik wyrwał  słoniątko ze snu, w którym dokończyła to, co przerwała jej forumowa koleżanka, uzurpująca sobie wyłączność na Filipka. Po spojrzeniu na zegar Mlawer z przerażeniem stwierdziła, że znów zaspała. Ruszofa kobitka z impetem wpadła do szafy, nałożyła ukochane dżinsy, bluzę, zielone trampki i w galopie umyła ząbki i pognała do pracy.

Magdalena, dotykając identyfikatorem czytnik rejestrujący wejścia i wyjścia z pracy ze złością stwierdziła, że znów jest pięć minut po czasie. Jednak na parkingu nie zauważyła samochodu szefa, więc znów się jej upiekło. Zamelinowała się za stertą papierów, co by nikt nic od niej nie chciał, i z bananem na twarzy rozkoszowała się faktem wygranej w konkursie. Z bijącym słoniowym sercem czekała na pojawienie się przy jej awku truskawy symbolizującej wygraną. Jej radość została zakłócona przez szefa, który w progu zamiast „dzień dobry, załogo” krzyknął:

– Magda! Do mojego gabinetu, ale to już! - Taki stan emocjonalny szefa nie wróżył nic dobrego, więc Mlawer położyła po sobie słoniowe uszy i pokornym krokiem udała się do jamy smoka.

- Bry, szefie – starała się rozładować sytuację.

- Magda, do jasnej cholery, co to jest? – Szef podał Magdalenie materiały, które od niej wczoraj otrzymał. Słoniątko otwarło skoroszyt i z przerażeniem stwierdziło, że zamiast grafiki do kampanii reklamowej mleka dla dzieci firmy Meche-Hehe przekazała szefowi awka Toncia z ruszowym słoniem i pszczołą w tle.

- Tia… hmmm... No, bo widzi szef... tego... To jest projekt reklamujący mleko – na poczekaniu wymyśliła Magda, w duchu prosząc wszystkie weny świata o olśnienie, jak uzasadnić pszczołę i słonia pijących mleko.

- Że co? –  Szef nie mógł uwierzyć w to, co słyszy.

- Niech szef zobaczy te kolory. Grupą docelową są dzieci, więc to je może zainteresować. Co do powiązania obu stworzeń z mlekiem, to jeszcze muszę nad tym popracować – kłamała jak z nut, bo przecież nie mogła powiedzieć, co to naprawdę jest.

- Magda, ja chce dzisiaj widzieć na moim biurku porządny projekt z opisówką kampanii we wszystkich mediach i nie interesuje mnie, do której tu będziesz siedzieć. To ma być zrobione i już! Magda, na litość Boską! Jesteś jednym z najlepszych moich pracowników, możesz mi TO wyjaśnić?

- No, dobra, szefie. To są rysunki mojego chrześniaka musiał mi pozamieniać teczki w domu, a prawdziwą kampanię mam już prawie gotową. Wszystko będzie na dziś. Obiecuję!

- Nie można było tak od razu? Już się bałem, że z Tobą coś nie halo. Swoją drogą dość dziwacznie się ostatnio zachowujesz.

- Wydaje się  szefowi. Spadam

- Idź, idź  – Szef machnął ręką.

Mlawer z impetem zasiadła do swego biurka i rozpoczęła właściwą pracę twórczą. Po kilku godzinach intensywnych zmagań, w których wezwane wszystkie weny świata pomogły, kampania była prawie gotowa. Mlawer miała już się wychodzić do szefa z radosną nowiną, gdy na wyświetlaczu telefonu ujrzała komunikat „nieznany dzwoni”.

- Mlawer? –  Męski głos zabrzmiał dość sucho w słuchawce.

- Hmm... Magdalena, słucham? – Przecież żaden facet nie zna mojego pseudo na forum!

- Tu Root.

- Buu. Skąd władza ma mój numer? – Słonik zawył ze zdziwienia, ciesząc się jednocześnie, że Biuro było już zupełnie puste.

- Wielki Brat wie wszystko, Wielki Brat patrzy. Ja nie o tym. Osoba Mlawer wygrała konkurs, tak?

- Nio. –  Zadowolony słonik potaknął

- Będę  się streszczał, bo czasu nie mam, a widzę, ze ktoś rozpierduchę na forum robi. Mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Zła jest taka, że skończyły mi się słuchawki.

- No nie! Ja wiedziałam, że tak będzie. A truskawki to chociaż masz? –  Słonik nie krył swojej złości.

- Wiesz, że najwyższej władzy się nie przerywa?

- Dobra, już dobra, coś ty taki wrażliwy?

- Słuchawek nie ma, ale pojawiły się inne okoliczności. Hmm... Wygrałaś kolację z Filipem Bobkiem.

- Że co? –  Słonik wydał z siebie jakimś cudem piskliwy odgłos, po czym usiadł na zadku z wrażenia.

- Niezła zamiana, co, Mlawerku? – Root widocznie świetnie się bawił.

- Przepraszam, co ja jestem w „Mamy Cię”?

- Mlawer! Bierzesz czy nie? A, i jeszcze jedno. Sprawa jest najwyższej wagi państwowej. O tej nagrodzie nie może się nikt dowiedzieć. Przecież ci, co wygrali poprzednie konkursy, to by z mojej Roocie... już ty wiesz, z czego, jesień średniowiecza zrobili. W celu ustalenia szczegółów będzie się z tobą kontaktować menadżer Boba, niejaka Ann. Mogę ci powiedzieć, że spotkanie odbędzie się piętnastego grudnia. Słoniu, żyjesz czy ómarłaś?

- Wyszłam z siebie, stanęłam obok i nie wiem, kiedy wrócę, – Mlawerek tkwił w wyraźnym szoku ,

- Jakby co, to pamiętaj, memory five – Root i wszystko jasne!

Słonik stał  oniemiały z telefonem przy uchu i nie oddychał. Root już dawno się rozłączył, a ruszofe stworzonko nie mogło uwierzyć, po pierwsze w to, że rozmawiało z władzą, po drugie, że pojedzie na kolację z obiektem swych snów. Nie, to było za dużo jak na jeden dzień. Słonik galopującym krokiem pognał do toalety i przemył ryjek wodą. Powoli docierała do niego świadomość tego, co się wydarzy. Odómarła i pierwsza myśl jak się napatoczyła, była wstrętna:

- Gdyby ta małpa Strychnine się dowiedziała! Ha! Czymże będzie jej zdjęcie z Bobem w porównaniu z moimi potencjalnymi przeżyciami! Niedobry słonik, niedobry – skarciła się w myślach Mlawer, bo tak naprawdę uwielbiała Strychninkę. Kiedy doprowadziła się już do stanu używalności, powróciła do swego biurowego królestwa, sprawdziła jaki ten piętnasty to dzień tygodnia. – Ha! To piątek! Jak to się wszystko wspaniale układa. – Słonik klasnął w swoje słoniowe łapki i powziął plan, że zostanie w Warszawie na weekend, spotka się przy okazji ze swoimi przyjaciółkami ze studiów i może uda się spotkać z kimś z forum. Na ekranie migała koperta. Słonik kliknął i ujrzał wiadomość od Roota opatrzoną klauzulą
„ściśle tajne”. Szefo poinformował, że kolacja odbędzie się piętnastego o dziewiętnastej w restauracji Magdy Gesler na Starym Rynku. – Łomatko, więc to wszystko prawda! – Słonik pospiesznie wyciągnął kartę urlopową z szuflady wypisał ją od czternastego do dwudziestego czwartego grudnia zabrał materiały dla szefa i pognał do jego gabinetu.

Ostatnio edytowany przez storczyk (2010-04-23 18:49:52)


"Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców."
                                 Paulo Coelho
Zakon Sióstr Jawnogrzesznic Pod Wezwaniem Od Tyłu lx

Offline

 

2010-03-16 20:21:41

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2010-03-16 20:32:36

Papuka
Wesołych Świąt!!!
Od: 100lica/Piaseczno
Zarejestrowany: 2009-04-08
Posty: 32911

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

Papuki ómarły i boją się co będzie dalej tongue


"rżnęli się jak dwie oszalałe siekiery" by słonió big_smile
"Na końcu świata, pośród oceanu niezapominajek, dwie dusze odnalazły się nawzajem." by Mlawer...
"Hold me close and hold me fast The magic spell you cast This is la vie en rose" "La vie en rose"

Offline

 

#3 2010-03-16 20:34:26

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

Ekhmm... lol2 lol2 lol2 Ja tego... Od razu powiem, że Storczyk miała moje błogosławieństwo ruszowe pisząc to cudo. Ale jakim cudem opisała autorka moje życie w tak dokładny i precyzyjny sposób to ja nie mam pojęcia..  wow2  <mlawer maca wkoło nerwowo trombom  szukając ukrytych kamer i podsłuchów>. No prawie wszystko się zgadza! tongue Prawie wszystko...
Ja, ja ómarłam czytając Twe dzieło Storczyku... śmiałam się tak, że mi omal tromba nie odpadła! I wierz mi - mój tata dokładnie tak do mnie, często gęsto mówi... I ... i telefon od Róta i ... i wszystko było i jest tu boskie... i ja ómrę z ciekawości czekając na kolejny rozdział!

Nie zgadza się tylko jeden drobny szczegół... ale nie będę się wgłębiać tongue <słonie nie grzeszą urodą koffany Storczyku smile> No i kiedy ja ostatnio miałam na nogach trampki...<myśli> ale jakbym juz miała to tylko zielone!
Ehhh.... no i to spotkanie z Filipem... i to w takim miejscu... Dzięki Storczku! <mizia Storczyka trombom po płatkach>      kiss  kiss

Ostatnio edytowany przez mlawer (2010-03-16 20:35:43)


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

#4 2010-03-16 20:35:46

Króweczka
Kochanka Marka
Od: Augustów
Zarejestrowany: 2009-08-29
Posty: 4337

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

Znowu coś związanego z forum. Jak ja lubię takie twory! big_smile
Ciekawie się zaczyna, nie powiem nic więcej, żeby nie zapeszać tongue

No, dobra. Piękne to było! lol <zamyka już pyszczek na kłódkę>

Ostatnio edytowany przez Króweczka (2010-03-16 20:40:08)


Turek + Krówka to mi jakoś podejrzanie kebabem pachnie - by Słonióheart
... A księżyc opowiada mi najpiękniejsze w jego życiu sny...

No to mamy piękny czworokącik... lx

Offline

 

#5 2010-03-16 20:40:37

Strychnine
Szef nocnej zmiany
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12582
Serwis

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

Od małp mnie wyzywać, no... xD

Padłam i powstać nie mogę smile


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

#6 2010-03-16 20:40:39

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

Chyba ómarłam. Ruszofffyy słonik Mlawer xD
Nie wiem, jak napisać coś sensownego xD
Po prostu mnie to ómarło xP
Kolacja z Bobkiem i ten szok mlawera xD


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#7 2010-03-16 20:55:01

waris
Poszukiwaczka truskawek
Od: Bytom
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 3668

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

storczyk napisał:

Wygrałam konkurs! Ulala, ulalala. Umciacia rumcia, umciacia rumcia! – Słoniątko w akcie bliżej nieokreślonej radości biegało po swoim ruszowym pokoju, raz po raz podnosząc słonikowe nóżki, to z prawej, to z lewej strony. – Wyginam śmiało ciało, wyginam śmiało ciało, dla mnie to – mało! – Słonika w akcie szalonej radości zastała rodzinka, która obudzona bliżej niezidentyfikowanymi dźwiękami pognała do pokoju swej współdomowniczki. Otworzyli drzwi w kulminacyjnym momencie, a mianowicie, gdy leżał na plecach i wierzgał nogami jak biedronka. Dla ojca to było za wiele.

lol3 Nie, dla mnie to też za wiele, ja tego nie wytrzymam lol3

Aż boję się myśleć, co zrodziło się w storczykowej głowie w ramach cedeka lol


Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały...

Offline

 

#8 2010-03-16 20:58:20

Jolcia
Cień Uli
Zarejestrowany: 2009-12-01
Posty: 349

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

Storczyk jesteś winna mojej śmierci ze śmiechu. big_smile Dozgonnie wielbię Cię Mistszu  poklony2

Ostatnio edytowany przez Jolcia (2010-03-16 21:00:35)


Życie jest jak podróż pociągiem. Składa się z wsiadania i wysiadania. Naszpikowana jest przyjemnymi niespodziankami i głębokimi smutkami.Pełna wyzwań, oczekiwań, marzeń i pożegnań... Ale nigdy powrotów.
GNAJ  DORIS  MDUC

Offline

 

#9 2010-03-16 21:01:04

Kitty84
Druga połówka Marka
Zarejestrowany: 2009-11-13
Posty: 4918

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

Ómarłam xDDDDDDDDDD Tarzam się ze śmiechu, już początek mnie zabił, a konkretnie to:

storczyk napisał:

- Ałła – wrzasnął słonik i robiąc zeza spojrzał na wylot swojej rury.

Im dalej, tym weselej big_smile No, teraz już wiem, co to styl na biedronkę, ale piernik wie, czy to nie jest jednak dwuznaczne... w końcu siostra mlawer takie opisy łerotyczne serwuje... xDDDD Skądś wena musi brać lol lol2


FOM storczyk MDUC GNAJ SWSiOCJT DORIS | owoce | mini | Niepoprawna Markomanka

Offline

 

#10 2010-03-16 21:03:52

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17201
Serwis

Re: Opowieść o zemście, przyjaźni z ruszofym słoniem w roli głównej

an666

storczyk napisał:

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, żyła sobie pewna ruszofa królewna.

Drugi przecinek niepotrzebny.
I jeśli już musisz używać wersji ruszofa to powinna być ona w cudzysłowie albo kursywą.

storczyk napisał:

Znana była w swoim królestwie jako słonik o przysposobieniu dość zabawnym i sympatycznym, uraczająca swoich współmieszkańców wyszukanymi erotykami i pięknymi historiami.

uraczający raczej, chociaż dziwne to słowo - może uszczęśliwiający?

storczyk napisał:

Złośliwy głos Strychnine zakłócił obraz zbliżających się Filipowych ust i słonik się przebudził z klawiaturą odbitą na pyszczku i trąbą przyssaną do monitora.

słonik przebudził się z klawiaturą

storczyk napisał:

Słonik zapalił lampkę i z przerażeniem stwierdził, że na ekranie monitora załączył się wygaszasz.

włączył się wygaszacz, uaktywnił się wygaszacz, ale w żadnym wypadku załączył się wygaszacz - załączyć można zdjęcie do e-maila

storczyk napisał:

Mlawer, do kuffy nędzy idź spać, bo znów spóźnisz się do pracy!

Mlawer, do kuffy nędzy, idź spać

storczyk napisał:

Dobra jeszcze tylko sprawdzę na radosnej czy Roocio wrzucił wyniki konkursu i spadam w kszaki spać.

w radosnej

storczyk napisał:

Kurteczka! Znów się komp zawiesił. Buuu! – Słonik zawył i przeklął w myślach TP, po czym nacisnął magiczny guzik reset i czekał cierpliwie.

W kwestii merytorycznej - co TP ma wspólnego z zawieszeniem się kompa?

storczyk napisał:

Po otwarciu postu z wyniki konkursu ruszonemu słonikowi tromba opadła na klawiaturę.

Wielkiego postu? tongue
Po otwarciu posta z wynikami konkursu różowego słonikowi

storczyk napisał:

Ocie wszystkie tromby świata!

Ocie? Que pasa?

storczyk napisał:

Słoniątko w akcie bliżej nieokreślonej radości biegało po swoim ruszowym pokoju, raz po raz podnosząc słonikowe nóżki, to z prawej, to z lewej strony.

nóżki to z prawej, to z lewej

storczyk napisał:

Otworzyli drzwi w kulminacyjnym momencie, a mianowicie, gdy leżał na plecach i wierzgał nogami jak biedronka.

gdy słonik leżał

storczyk napisał:

Ruszofe stworzonko wskazało trombom drzwi i, wypychając towarzystwo z pokoju, zatrzasnęło je zadkiem z impetem.

Ja rozumiem skąd te błędy, ale o ile w dialogach przejdą, o tyle w narracji zupełnie nie pasują. A jeśli już muszą być, to tak, jak mówiłam - w cudzysłów albo kursywą.

storczyk napisał:

Mój łerotyk powstał w przypływie bliżej nieuzasadnionego przypływu weny i co miesięcznego szaleństwa hormonów.

comiesięcznego

storczyk napisał:

Tak oto rozpoczął się najdziwniejszy dzień w życiu młodego egzotycznego stworzonka.

młodego, egzotycznego

storczyk napisał:

Nocne wydarzenia, były niczym wobec tego, co los przygotował dla ruszofego słoniątka w najbliższym czasie.

niepotrzebny pierwszy przecinek

storczyk napisał:

Ruszofa kobitka z impetem wpadła do szafy, nałożyła ukochane dżinsy, bluzę, zielone trampki i w galopie umyła ząbki i pognała do pracy.

zielone trampki, w galopie
I żeby wpadać do szafy?

storczyk napisał:

Magdalena, dotykając identyfikatorem czytnik rejestrujący wejścia i wyjścia z pracy ze złością stwierdziła, że znów jest pięć minut po czasie.

Magdalena, dotykając identyfikatorem czytnika rejestrującego wejścia i wyjścia z pracy, ze złością stwierdziła, że znów jest pięć minut po czasie.

storczyk napisał:

Zamelinowała się za stertą papierów, co by nikt nic od niej nie chciał, i z bananem na twarzy rozkoszowała się faktem wygranej w konkursie.

coby

storczyk napisał:

Słoniątko otwarło skoroszyt i z przerażeniem stwierdziło, że zamiast grafiki do kampanii reklamowej mleka dla dzieci firmy Meche-Hehe przekazała szefowi awka Toncia z ruszowym słoniem i pszczołą w tle.

przecinek przed przekazała

storczyk napisał:

- Mlawer? –  Męski głos zabrzmiał dość sucho w słuchawce.

W słuchawce zabrzmiał nieco oschły, męski głos.

storczyk napisał:

- Buu. Skąd władza ma mój numer? – Słonik zawył ze zdziwienia, ciesząc się jednocześnie, że Biuro było już zupełnie puste.

dlaczego Biuro wielką literą?

storczyk napisał:

- Dobra, już dobra, coś ty taki wrażliwy?

- Dobra już, dobra,

storczyk napisał:

Słonik wydał z siebie jakimś cudem piskliwy odgłos, po czym usiadł na zadku z wrażenia.

zadek z wrażenia?
po czym z wrażenia usiadł na zadku.

storczyk napisał:

- Przepraszam, co ja jestem w „Mamy Cię”?

czy ja jestem

storczyk napisał:

Przecież ci, co wygrali poprzednie konkursy, to by z mojej Roocie... już ty wiesz, z czego, jesień średniowiecza zrobili.

z mojej roociej czy nawet z mojej rootowskiej

storczyk napisał:

W celu ustalenia szczegółów będzie się z tobą kontaktować menadżer Boba, niejaka Ann.

No to żeś walnęła. Ja z moim stosunkiem do Boba jego menadżerem? tongue

storczyk napisał:

- Wyszłam z siebie, stanęłam obok i nie wiem, kiedy wrócę, – Mlawerek tkwił w wyraźnym szoku ,

wrócę. - Mlawerek
szoku.

storczyk napisał:

- Jakby co, to pamiętaj, memory five – Root i wszystko jasne!

nie jarzę. Tzn ja wiem, że to miała być wypowiedź Roota, ale nie jarzę tego po myślniku

storczyk napisał:

Odómarła i pierwsza myśl jak się napatoczyła, była wstrętna:

pierwsza myśl, jaka się

storczyk napisał:

Kiedy doprowadziła się już do stanu używalności, powróciła do swego biurowego królestwa, sprawdziła jaki ten piętnasty to dzień tygodnia.

przecinek przed jaki

storczyk napisał:

Szefo poinformował, że kolacja odbędzie się piętnastego o dziewiętnastej w restauracji Magdy Gesler na Starym Rynku.

Szefo? hmm

storczyk napisał:

Słonik pospiesznie wyciągnął kartę urlopową z szuflady wypisał ją od czternastego do dwudziestego czwartego grudnia zabrał materiały dla szefa i pognał do jego gabinetu.

grudnia, zebrał


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka