BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#111 2010-06-28 14:32:22

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Skrywane namiętności

FilipomankaxD napisał:

ulomarkoholiczka napisał:

Ella co ty insynuujesz?
Chyba nie chcesz powiedzieć, że Marek jest jednym z nich i nawet nie pomoże Ulce?

A przez ciebie to ja dostanę zawału serca.

RZonDam NexTa i To JuSz!

Przyłączam się do ulomarkoholiczki!

Insynuuje, hyhyhy big_smile Ale proszę tu nie dopisywać dalszych losów. To moja wena zdecyduje ^^


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

2010-06-28 14:32:22

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#112 2010-06-28 14:38:25

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Skrywane namiętności

Ella Mareczek taki agresywny się zrobił. Rozumiem, że czuł się podle po wyjściu Uli i nie chciał być już z Pauliną, a w dodatku alkohol wyzwolił w nim to, co najgorsze ale nadal jestem w szoku. Z drugiej strony to, co stało się potem to nie tylko jego wina. Paulina mogła zaprotestować, a przecież poszła z nim do łóżka mimo wszystkiego co jej powiedział, więc nie można zrzucić całej winy na niego.  Swoją drogą ta ślina cieknąca po brodzie sprawia, że już nie jest taki pociągający tongue
Nie da się ukryć, że w ciągu tego roku Marek bardzo się zmienił. Mam tylko nadzieję, że teraz na początku każdej, nawet najkrótszej, znajomości jasno stawia sprawę.
Niby żadne z nich nie czuje nic do tego drugiego, a jednak nie zapomnieli przecież o sobie. Szkoda, że Ulka tak szybko wyszła z restauracji, bo Dobrzański mógł jej pomóc wrócić do normalnego życia. Tylko, że ona nie chciała jego pomocy - pytanie dlaczego?
Szybkie rozstanie z Markiem nie wyszło Uli na dobrze. Przecież ci faceci chcą ja zgwałcić, nie widać pomocy. I nagle widzi Dobrzańskiego. Ella proszę niech on się tam znajdzie zupełnie przypadkowo. Niech wraca z  parkingu do domu, niech wyprowadza psa, cokolwiek, byle by nie należał do tej bandy.
Pozdrawiam i czekam na kolejną część kiss

Ostatnio edytowany przez MEG1984 (2010-06-28 14:40:12)


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#113 2010-06-28 14:45:09

brzydulkaulka
Entuzjasta
Zarejestrowany: 2010-06-06
Posty: 81

Re: Skrywane namiętności

Bosh, tylko mi nie mów, że marek okaże sie  jednym z nich !!!
Mam nadzieje, że wyrwie ja z rąk tych świń .
Muśle, że na nexta nie będziemy musieli długo czekać : //
Weny życze i pozdrawiam kisskiss

Ostatnio edytowany przez brzydulkaulka (2010-06-28 14:46:35)

Offline

 

#114 2010-06-28 19:30:11

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Skrywane namiętności

Podoba mi się smile Ciut nierealne, ale mi się podoba xD Zresztą to realne być nie musi. tongue

Tyle, że... Ekhem... Może źle się dopatrzyłam, ale zauważyłam dwa motywy ze Zmierzchu. Jeden w restauracji z kelnerką, drugi z tym, że Marek najprawdopodobniej wybawi Ulę z opresji, bo ta się błąka nie wiadomo gdzie i spotyka tych gwałcicieli. To się bardzo rzuca w oczy. Przynajmniej mi.


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

#115 2010-06-28 19:43:16

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Skrywane namiętności

jakcykbumbum napisał:

Podoba mi się smile Ciut nierealne, ale mi się podoba xD Zresztą to realne być nie musi. tongue

Tyle, że... Ekhem... Może źle się dopatrzyłam, ale zauważyłam dwa motywy ze Zmierzchu. Jeden w restauracji z kelnerką, drugi z tym, że Marek najprawdopodobniej wybawi Ulę z opresji, bo ta się błąka nie wiadomo gdzie i spotyka tych gwałcicieli. To się bardzo rzuca w oczy. Przynajmniej mi.

Nie kierowałam się Zmierzchem w tym opowiadaniu smile
Ale dziękuję za spostrzeżenia big_smile


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#116 2010-06-28 20:59:53

paulinaa21
Mroczki Pshemko
Od: Zabrze
Zarejestrowany: 2010-06-15
Posty: 630

Re: Skrywane namiętności

yikes Boże!Żeby ona miała przywidzenia,lub Marek ma zamiar jej pomóc...
A tak to się podoba wink


Wolę napis: "Wstęp wzbroniony", aniżeli: "Wyjścia nie ma".
                                                                               Stanisław Jerzy Lec

Offline

 

#117 2010-06-29 16:55:19

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Skrywane namiętności

Marek Dobrzański we własnej osobie. Nie potrafiła  uwierzyć w to, że by tuż obok. Teraz nie zwracała uwagi na znienawidzony przez nią język, który należał do zboczeńca, który lada moment posunie się do większych okrucieństw. Patrzyła tylko na swojego znajomego i błagała w duchu, aby ten zareagował. Miała nadzieję na to, że w cudowny i nieznany dla niej sposób uratuje ją z tych obleśnych łap, które dotykały jej ciała. Stał obok śmiejących się mężczyzn i wciąż spoglądał na nią z niedowierzaniem. Otworzył usta, aby coś powiedzieć, lecz żaden jego dźwięk nie został wychwycony. Tchórz! Po prostu tchórz, powtarzała sobie w myślach, godząc się z rzeczywistością. Nigdy nie czuła się gorzej... Nigdy? Przed oczami stanęła jej scena, w której otrzymuje plecak z kilkoma rzeczami, które do dzisiaj spoczywają w torbie. Była na policji, złożyła zeznania, ale nic większego się nie wydarzyło. Piotr wciąż był ze swoją panną, która odziedziczyła rzeczy po niej. Nie miała do nich praw, do swojego poprzedniego życia i marzeń, które zapewne nigdy nie zostaną urzeczywistnione. To, co działo się obecnie nie równały się z tym, co przeżyła w ciągu ubiegłego roku. Wiedziała, że nie ma szans na pomoc ze strony Marka.
- Młody, co się z tobą dzieje? - Marek został lekko szturchnięty w ramię. Nie spuścił jednak wzroku z Uli. Widok jej skóry tchnął  w nim silne dreszcze. Wiedział dokąd to zmierza. Musiał coś zrobić. Po prostu... musiał. Pokiwał głową uspokajająco na usłyszane przez „znajomego” słowa.
- Dobra jest, prawda? - wypowiedział, w dalszym ciągu spoglądając na Marka, który owładnięty myślami, wyczekiwał kolejnych kroków mężczyzny w stosunku do kobiety, która szeptała jego imię bezgłośnie. Marek... Marek, szept był coraz głośniejszy. Był pewny, że oczekuje, że coś zrobi. On też oczekiwał. Zacisnął pięści, kiedy przysunął się do niej jeszcze bliżej.
- Pokażesz teraz trochę ciałka. - Wyszeptał jej do ucha. Zacisnęła powieki, kiwając przecząco głową. Poczuła dotyk dłoni na swoim biustonoszu. - Nie bój się. Zrobimy to bardzo, bardzo szybko i po cichu.
- Po moim trupie. - Splunęła w jego twarz. Nie spodobało się to mężczyźnie, który potraktował jej twarz dłonią. Marek podskoczył na ten widok. Coś się w nim ruszyło, bowiem postanowił wkroczyć do akcji.
- Dosyć tego! - krzyknął podchodząc w stronę drzewa. Chwycił mężczyznę za ramię i zaczekawszy na jego spojrzenie, rozmyślał nad tym, co zrobić. Raz jeszcze doszedł do niego jej szept. Błagalny szept, który sprawiał, że miał ochotę go uderzyć. Miał ochotę uderzyć ich wszystkich i zapewnić ją, że to wszystko jest jedynie koszmarnym snem, z którego już niebawem się obudzi. Jego jasna strona odezwała się, próbując wyrwać z tej mrocznej. Miał dość, chociaż to była jedna z pierwszych wycieczek z tą bandą. Miał dość myśli, że ona może cierpieć. Nie chciał tego i chyba po raz pierwszy nie oczekiwał nic w zamian. Nie chciał seksu. Zmrużył oczy, kiedy przeciwnik odwrócił się bardzo powoli. Obrzucił spojrzeniem jego dłoń.
- Coś nie gra?
- Wszystko?! - Skinął nerwowo głową, próbując odgonić się przed spojrzeniem Uli.
- Jesteś zazdrosny o to, że to ja się z nią zabawię? Przyjdzie kolej i na ciebie, więc siedź cicho i nie podnoś na mnie głosu.
- Nie. To nie jest zazdrość. Ona po prostu... Ona musi być moja, rozumiesz?!
- Nie sądzę. - Odwrócił spojrzenie.
- Spytaj ją więc! -  Krzyknął, chwytając go za bluzę. - No?! Już! Spytaj ją z kim chce się zabawić!
- Ona nie ma prawa wybierać. W tej grze nie chodzi o to, z kim chce, a z kim nie chce się bawić. To my wybieramy kobietę i jej jedynym obowiązkiem jest zachować spokój i zgodzić się na nieuchronność losu. Nie irytuj mnie swoimi męskimi hormonami, Marek. Tu nie chodzi o nie.
- Tak? Więc chcę się z nią zabawić jako pierwszy.
- Regulamin, Marek. Regulamin.
- Wiesz gdzie mam ten głupi regulamin?
- Tak bardzo ci jej brakuje? Ona odeszła od ciebie i to jedynie twoja wina.
- Zamknij się!
- Nie wróci do ciebie, kiedy będziesz z tą kobietą. Nie wróci, Marek.
- Zamknij się! - Krzyknął raz jeszcze. Tym razem szarpnął nim i cisnął na trawę. - Nie będziesz mi mówił z kim mogę się zabawić, rozumiesz?! - Wymierzył stopą w brzuch mężczyzny, który od razu zgiął się pod wpływem bólu. Powtórzył czynność kilkakrotnie, zanim odezwał się ponownie. - Nigdy więcej tak nie powiesz, rozumiesz?!
- Marek! Uspokój się! To tylko jakaś laska! - wykrzykiwał jeden z grupy. Ten, który dostrzegł zmianę nastroju Marka jako pierwszy. Szybko jednak zamilkł, obawiając się wyładowania nerwów na swojej osobie. Marek Dobrzański właśnie z tego był znany. Był nerwowy, agresywny i egoistyczny. Ich pierwsze spotkanie nastąpiło w dziwnych okolicznościach i wiedząc, że nie nadaje się do „wieczornych” spotkań w poszukiwaniu nieprzystępnych kobiet, namówił go do tego. Zaproponował taką opcję chociaż wiedział, że jest na to zbyt emocjonalny.  Widząc skręcającego się z bólu mężczyznę, podbiegł do Marka i mocno schwycił za ramię. Odciągnął i kilkakrotnie wmawiał, żeby przystopował.
- Ona pójdzie ze mną!  - krzyknął, spoglądając na każdego z osobna. - Rozumiecie?! Ona idzie ze mną i jeśli  tylko zauważę, że ktoś idzie za mną... Pożałuje tego, ok?
Przytaknęli zszokowani agresywnym zachowaniem młodego w grupie, który wtulił się w drobne ciało kobiety. Nakazał jej szeptem, aby złapała się za jego szyję, po czym podniósł ją i przeszedł obok tego, który wił się z bólu. Nie rozumieli dlaczego tak właśnie zareagował na widok krzywdzonej kobiety. Nie spodziewali się, że ta noc wyglądać będzie w ten sposób. Rozeszli się, gdy tylko atmosfera nieco się uspokoiła. To była zła noc dla tych, którzy mieli nadzieję na zabawę.

~*~

Nie chciała z nim rozmawiać o tym, co się wydarzyło. Fakt, że należał do tej grupy coś zmienił w ich relacjach. Przerażał ją tym i nie potrafiła wykrztusić z siebie żadnego słowa. Nie potrafiła mu podziękować za uratowanie z opresji, bowiem wiedziała, że gdyby jej nie znał, przyłączyłby się do tej bandy zboczeńców. Zabawiłby się jej kosztem i pozostawił obok drzewa w ciemną noc. Nie protestowała, gdy zdjął z niej brudne ubrania i napuścił wody do wanny. Nie odzywała się nawet wtedy, gdy ocierał jej ciało namydloną gąbką. Nie uroniła żadnej łzy, kiedy ułożył ją na łóżku i okrył kocem. Czuła na sobie jego wzrok. Wiedziała, że myśli o niej. Nie odzywała się. Nie płakała. Nic już nie czuła. Chciała zapomnieć o minionej nocy i o tym, kim stał się Marek. Niewątpliwie stał się kimś, kogo nie chciała znać. Stał się potworem, skoro uczestniczył w takich sytuacjach.  Nie słyszała pochrapywania Marka. Wciąż siedział w fotelu i wpatrywał się w to, jak leżała. Usnęła dopiero wtedy, gdy znużone snem powieki bezwładnie opadły.

Rozpadam się na części, ledwie oddycham
ze złamanym sercem, które wciąż bije.
W bólu jest uzdrowienie.
W twoim imieniu znajduję znaczenie,
więc liczę na ciebie,
liczę zaledwie na ciebie.


- Zrozum, że to była bezmyślna pomyłka. Byłem tam po raz pierwszy. Nie byłem tym złym, ok? Nigdy nikogo nie zmuszałem do seksu. Nigdy nie musiałem nikogo zmuszać. Nieważne... Ja po prostu nie  mogłem przejść obok tego obojętnie. Nie mogłem pozwolić na to, żeby coś ci się stało.  Powiedz coś, Ula.
- Rozumiem.
- Czy aby na pewno?
- Nie jesteś moim gwałcicielem, ok? Nie jesteś. Zrozumiałam.
- Nie zrozumiałaś, Ula. Przecież widzę.
- Bo tego nie da się zrozumieć. To po prostu chore. Chore, Marek. Chore!
- Nie chciałem cię skrzywdzić. - Powiedział przez zaciśnięte zęby. Nie potrafił jej przeprosić, za to czego musiała doświadczyć. Był tym złym. Wiedział o tym, że mu nie zaufa. Widziała jego agresywne oblicze.
- Nie chciałeś? - Roześmiała się. - Proszę cię, nie mów tak. Gdybyś mnie nie rozpoznał... zrobiłbyś to i dobrze się przy tym bawił.
- Nie, Ula.
- Tak. Wiesz dobrze, że to prawda. Nie zaprzeczaj, proszę.
- Co mam ci powiedzieć? Że jestem jednym z tych typów, które chciały się z tobą zabawić? A więc dobrze. Jestem nim, Ula. Zmieniłem się i nie mam już porcelanowego wizerunku, jak kiedyś. Nie jestem tym dobrym facetem, który... Nie jestem ani delikatny, ani uczuciowy. Jestem egoistycznym dupkiem, ok? Jestem zły. Zrozumiałaś?
- Zawsze można to zmienić... Ty możesz to zmienić.
- Ale ja nie potrafię. Nie potrafię się od tego uwolnić i sam nie wiem czy tego właściwie chcę.
- Potrafisz. Każdy potrafi się zmienić. Zmienić swoje położenie i żyć, jak kiedyś.
- A co z tobą, Ula? Potrafisz to zmienić?
Dobrze wiedziała, co miał na myśli. Oboje byli zagubieni. Oboje stracili swoje ścieżki, po których kroczyli dzielnie. Teraz liczyli godziny dnia. Oboje pragnęli ciemności i ciszy. Tak było łatwiej. Chyba...

Fragment piosenki pochodzi od Lifehouse - Broken big_smile

Ostatnio edytowany przez ella90 (2010-06-29 17:10:56)


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#118 2010-06-29 17:16:44

Wkręętka!
Serce przepełnione Ulą
Zarejestrowany: 2009-11-07
Posty: 8323

Re: Skrywane namiętności

Ella... Bardzo... hmm, co bardzo? Idziesz zupełnie pod prąd naszym myślom (?), jeżeli chodzi o opowiadanie. Owszem, powiedziałam, żeby Marek nie był tym "zabójcą" ( lol3 jak piszesz do mnie w TAKICH sytuacjach, to piszę farmazony!). W moich wyobrażeniach było inaczej, z jakiej racji Ty mi nie czytasz w myślach, co?
Nie podoba mi się rozwój akcji, pod względem, że wolałabym, żeby było inaczej, ale sam tekst jest świetny. Masz trudne zadanie przed sobą, bo nie jestem w stanie wyobrazić sobie, z tym nas zaskoczysz.
Zabrał ją od nich, przeciwstawił są kolegom, ale co z tego? Może nic, a może jednak coś. Może to jest taki początek? Powrót starego Marka, za którym ona tęskni?
Miałam wrażenie, że pod koniec on chciał jej pomocy. Chciał, żeby ona pomogła mu wyjść z tego, w czym tkwi od rozstania. Będzie się starał. Zależy mu na niej, więc się zmieni. Gdyby mu nie zależało, nie tłumaczył i nie chciałby, żeby ona zrozumiała, że on nie ma z tym nic wspólnego. Bo nie ma? Taak, nie ma? Chciałabym, żeby jednak nie miał, bo z wyjściem z takiego gangu może być problem.
Zastanawia mnie tytuł. Skrywane namiętności. Być może miało się do do pierwszych rozdziałów, ale teraz? Nie widzę powiązania. Może to jest gdzieś tam, daleko, w podtekstach skryte, ja - wybacz - nic nie widzę. Dlaczego akurat skrywane namiętności? To piękny tytuł, ja w każdym razie wyciągnęłabym z tego opowiadania coś innego, drogą nazwania tego nieprzewidywalnego cuda. E tam, to nieważne.
Ella, wyraz ważne, z przeczeniem nie piszemy łącznie, ponieważ to przymiotnik!

[i]-z przymiotnikami i przysłówkami w stopniu wyższym i najwyższym, np.
*nie milszy,
*nie najmilszy,
*nie lepszy,
*nie najlepszy,
*nie lepiej,
*nie najlepiej


-z przymiotnikami w stopniu równym, np.
*niemiły,
*niedobry,
*nieładny


-z przymiotnikami i przysłówkami w stopniu wyższym i najwyższym, np.
*nie milszy,
*nie najmilszy,
*nie lepszy,
*nie najlepszy,
*nie lepiej,
*nie najlepiej *



Weny (jak zwykle), niepokonanych i wybuchowych pomysłów!

Ś-a.

Ostatnio edytowany przez Wkręętka! (2010-06-29 17:36:01)


- Harry – powiedział w końcu – wiesz, że zawsze będę cię wspierać. – Przełknął. – Nawet jeśli chcesz poderwać Malfoya na dżem.
- Ron! - wykrzyknął Harry z oburzeniem, a potem dodał zduszonym szeptem:
- Myślisz, że powinienem?

Offline

 

#119 2010-06-29 17:30:39

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: Skrywane namiętności

Nie jestem w stanie skomentować......................................................


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

#120 2010-06-29 17:42:09

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Skrywane namiętności

Wkręętka! napisał:

Zastanawia mnie tytuł. Skrywane namiętności. Być może miało się do do pierwszych rozdziałów, ale teraz? Nie widzę powiązania. Może to jest gdzieś tam, daleko, w podtekstach skryte, ja - wybacz - nic nie widzę. Dlaczego akurat skrywane namiętności? To piękny tytuł, ja w każdym razie wyciągnęłabym z tego opowiadania coś innego, drogą nazwania tego nieprzewidywalnego cuda.

Bo tytuł wymyśliłam, kiedy napisałam pierwszą część tego "czegoś", a jak wiadomo - moja wena płata figle i zawsze idę w innym kierunku, niż wcześniej zamierzałam big_smilebig_smile
Ale jakieś namiętności są... tongue


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka