BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#31 2010-04-05 22:30:03

domina
Drugie oczy Uli
Od: Sierakowice
Zarejestrowany: 2009-06-08
Posty: 274

Re: Skrywane namiętności

ale super big_smile akcja w parku... Ulka zdejmuję kieckę i zostaje w bieliźnie a szanownego pana Mareckiego zamurowało big_smile bomba, bomba, bomba!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pisz dalej jump2


"Co to jest prawdziwa miłość, wiedzą tylko kobiety brzydkie, piękne - umieją zaledwie uwodzić"
Audrey Hepburn        kiss

Offline

 

2010-04-05 22:30:03

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#32 2010-04-05 22:42:22

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Skrywane namiętności

lady_garga napisał:

mam tylko taki spostrzeżenie co do twojego stylu pisania: dobrze zauważam, że pisząc lubisz wprowadzać liczne retrospekcje? w innej historii też tak było smile i masz też oryginalne pomysły. nie lubisz zdaje się kończyć tego, co zaczęte zostało, tudzież brzyduli big_smile za każdym razewm zaczynasz coś nowego, z nowym pomysłem. a ja kocham takie oryginalne historyje więc chwała ci za nie poklony2

Uwielbiam tworzyć nowe historie, a powielać "starych" nie cierpię tongue
No i retrospekcje... to coś, co kocham big_smilebig_smile

Dziękuję kiss

Edit: A co do samej historii... Miało wyjść zupełnie inaczej... tak poważnie tongue
Ale obrałam inny kierunek. Mam nadzieję, że lepszy big_smile

Ostatnio edytowany przez ella90 (2010-04-05 22:43:52)


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#33 2010-04-06 09:03:07

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Skrywane namiętności

Zabierając Ulkę z baru Marek raczej nie spodziewał się takich atrakcji. Pewnie żadna kobieta jeszcze tak go nie zaskoczyła. Nie dość, że się upiła to jeszcze oglądał jej bieliznę nie wykorzystując swojego uroku. big_smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#34 2010-04-06 11:09:49

storczyk
Rysiowiańczyk
Od: "Karaina" Czarów
Zarejestrowany: 2010-02-11
Posty: 1187

Re: Skrywane namiętności

Eluś!
Bardzo, bardzo mi się podobało. Coś mi się wydaje, że Marek był jednak grzeczny tej nocy... Mam rację? Czytając ostani rozdział odniosłam wrażenie, że Mareczek jest na jakimś odwyku seksualnym. Był kiedyś taki film i tak mi się skojarzyło. Fajne opko. Jestem głodna kolejnego rozdziału, a przypuszczam, że jest on juz naskrobany. Myślę, że jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczysz.
Buzial


"Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców."
                                 Paulo Coelho
Zakon Sióstr Jawnogrzesznic Pod Wezwaniem Od Tyłu lx

Offline

 

#35 2010-04-06 14:45:34

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Skrywane namiętności

Proszę o wybaczenie za tą część. Jest taka... krejzi xD Tzn. końcówka big_smile
Dedykuję ten rozdział kochanej Wkręętce, która jest z siebie dumna. I ze mnie przy okazji również. Bardzo się cieszę, że opowiadanie się podoba big_smile
No to zaczynajmy xP


- Ciii – zasyczała, jednocześnie dławiąc się śmiechem. Czy nie było zabawnie, biorąc pod uwagę fakt, iż leżeli na trawie i ukrywali się przed wielkim, strasznym i umundurowanym panem, który czyhał na jakiś błąd z ich strony? Zdemaskowanie byłoby czymś, czego oboje nie chcieli. Ukryci za krzakiem, obserwowali chodzącego mężczyznę, który miał nadzieję, że w końcu ich znajdzie. Nie wyobrażał sobie tak uciążliwej nocnej zmiany. Zrezygnowany zasiadł przy drzewie, po czym wyjął piersiówkę. Przyglądał się jej, rozmyślając nad nieudanym małżeństwem i dziećmi, które nie chciały z nim rozmawiać. Wszystko układa się beznadziejnie, a w dodatku jakaś dwójka gówniarzy wkradła mi się na posesję wesołego miasteczka. Ironia losu? Czy o to właśnie chodzi? Mam stracić pracę przez zaistniałą sytuację? Jestem prawdziwym nieudacznikiem!
- Ulka, cicho! – syknął, przykładając twarz do zaszronionej trawy. Chłodne powietrze spowodowało, że cały się trząsł. Wolał nie patrzeć na nagie ciało panny Cieplak, gdyż z pewnością widok ten doprowadziłby go do szału. Nie chciał stracić kontroli, nie po tych wszystkich wyrzeczeniach i obietnicach. Nie będą uprawiali seksu. Ani dzisiaj, ani jutro. Nigdy!
- To takie zabawne. – Spoważniała, zaglądając mu w oczy. – On nas znajdzie, prawda?
- Może – westchnął, spoglądając na nią ukradkiem. Miała gęsią skórkę na ramionach, która niesamowicie prowokowała go do działania. Bez zastanowienia podniósł się z trawy, po czym zrzucił z siebie skórzaną kurtkę. Nieświadoma niczego kobieta dotknęła ramiączka biustonosza. O nie! Tylko nie to!
- Co ty robisz? – spytał zaskoczony, widząc śmiałe czyny, których chciała się podjąć.
- A ty?
- Chcę dać ci kurtkę. Cała drżysz.
- Nie będzie seksu? – Ula spuściła wzrok, odbierając kurtkę. Ubrała ją, po czym ponownie ułożyła się na trawie.
- Nie będzie. – Szepnął, obrzucając wzrokiem mężczyznę, który wciąż wpatrywał się w piersiówkę. – Idziemy?
- Teraz?! – zawołała, przywołując spojrzenie zirytowanego mężczyzny. Schował pamiątkę rodzinną do kieszeni i mrucząc coś pod nosem, podnosił się z trawy. Dość duży brzuch utrudniał mu poruszanie się, więc unosił się bardzo powoli. Nie można jednak ignorować przeciwnika, stwierdził Marek, gdy mężczyzna odgarnął pot z czoła, po czym rzucił się biegiem w ich stronę.
- Teraz! – krzyknął, chwytając jej dłoń i pociągając za sobą, zaczął biec w stronę ogrodzenia. Wyminął ochroniarza, który biegł z naprzeciwka i pomagając Uli, przerzucił ją na drugą stronę.
- A co z tobą?!
- Jak to, co? – zaśmiał się, zerkając za siebie. Miał kilka dobrych sekund, aby uciec przerażającej „godzili”. Wdrapał się po kratkach i zwinnie przekładając nogi, zeskoczył na krawężnik, upadając na kolana. Zasyczał z bólu, słysząc trzask kości. Uniósł wzrok na pijaną nieznajomą, która z każdą chwilą, stawała się mu bliższa. To była dziwna noc, która na szczęście się już kończy. Kończy, tak?! Urszula Cieplak wciąż wyglądała uroczo. Nie! Nie myśl o tym stary koniu! Nie możesz myśleć o seksie, który z pewnością byłby czymś niezapomnianym i niepowtarzalnym. Nie możesz myśleć o tej kobiecie. Ona nie jest twoim kolejnym kociakiem i dobrze wiesz, że nic z tego nie będzie. Ona pójdzie w swoją stronę, a ty w końcu ułożysz się w ciepłym łóżku i pooglądasz coś w telewizji. A może lepiej nic już nie oglądać?
- Chyba będziesz miał siniaka – stwierdziła Ula, wyciągając przed siebie dłoń.
- Pewnie tak. – Zgodził się z nią, przyjmując pomoc. Uniósł się po chwili, masując obolałe kolano. – Kończymy już zabawę, prawda?
- Wracać tu natychmiast! – usłyszeli donośny krzyk.
- Uciekamy? – zaszczebiotała radośnie, przekrzywiając głowę. – Chyba nie chcemy, aby nas złapał?
- Nie mam już siły – odpowiedział szczerze.
- Napij się.
- Dobrze wiesz, że butelka została na trawie.
- Znowu?! – zawyła, będąc prawdziwie nieszczęśliwa. – To musi się skończyć. Znowu zgubiłeś naszą butelkę!
- Nie chcesz już pić, prawda?
- Ja? – uśmiechnęła się dumnie. – Ja dopiero zaczynam.

~*~

Ja dopiero zaczynam? Na litość Boską, dlaczego spotkał na swojej drodze Urszulę Cieplak?! Była to kobieta, która rozgrzewała każdą jego myśl, powodując przy tym jeszcze większe poczucie winy. Nigdy nie spotkał takiej kobiety i nie spędził takiej nocy. To chyba jakiś kiepski żart. I gdzie jej czerwona sukienka?!
- Marek, da… da… dawwaj! – wołała, kręcąc ponętnie biodrami. Spoglądała na mężczyznę z góry i próbowała „jakoś” go rozkręcić. Wciąż był śmiertelnie poważny i pił kolejną szklankę coli. Zaczynała czuć się obco, kiedy widziała, jak się męczy.  Zeskoczyła ze stolika, po czym usiadła na jego kolanach.
- Co… Co ty do cholery wyprawiasz?!
Nagle wpoiła się w usta Marka, powodując niesamowite dreszcze i coraz mniejsze poczucie winy. Zagryzła jego wargę, doprowadzając go do eksplozji, szaleństwa. To jest niesamowicie podniecające. Zmysłowe. Idiotyczne, ale takie dobre. Koniec. To musi się skończyć!
Odepchnął ją od siebie, oczekując wyjaśnień.
- Nie chcę trzeźwego i poważnego Marka. – Zamruczała niczym kocica, dotykając jego torsu długimi paznokciami. -  Chcę Marka, który powiedział, że czas się zabawić. Zabawić! – zawołała.
Tłum zaczął wołać, obrzucając dziewczynę wyzwiskami, ale to nie przywołało Uli do kontynuacji zmysłowego tańca. Siedząc na kolanach mężczyzny, wpatrywała się w jego oczy, zmuszając do odwzajemnienia spojrzenia.
- Marek, proszę – wyszeptała, dotykając jego policzków.
- Ula, daj spokój.
- Co z tobą nie tak?! – uniosła się krzykiem. – Ktoś cię skrzywdził, tak?! Dlatego to robisz?!
- Nie – wyszeptał. – To nie tak!
- Przecież widzę, że coś z tobą nie w porządku. Zapomnij o tym wszystkim i po prostu się zabawmy.
- Dobrze wiesz, że nie mogę stracić kontroli. Nie mogę być pijany!
- Możesz! – Odwróciła się, by podnieść swój kieliszek, który następnie przysunęła do jego ust. Wlała zawartość do jego gardła, chichocząc. – Widzisz? To proste!
- Nie chcę być trzeźwy, to znaczy… pijany. Nie chcę być pijany!
- Dokładnie – uśmiechnęła się. - nie chcesz być trzeźwy.
- Trzeźwy?
- Pijany? – zaśmiała się z idiotycznej wymiany zdań.
- Wiesz, że to skończy się seksem, prawda?
Wzruszyła ramionami.
- Cała noc przed nami! – Ponownie wskoczyła na bar, ciągnąc za sobą Marka, który nieśmiało wkroczył na stolik. Obserwując ruchy kobiety, zaczął podrygiwać nogami i kręcić biodrami. Jego ruchy nie mogły jednak równać się z kocimi, ponętnymi ruchami kobiety, ale starał się jej dorównać.
- Koszula - nagle zwróciła się do niego.
- Co?!
- Oni chcą, abyś zdjął koszulę.
- Oni?! Jacy oni?!
- Nie patrz na nich, tylko zdejmuj! - Ostrożnie dotknęła guziczków, lecz po chwili energicznym ruchem zerwała z niego najlepszą koszulę, jaką kiedykolwiek kupił.
- To chyba jakiś żart?! - krzyknął oburzony, spoglądając z żalem na koszulę, która została rzucona do starego, śliniącego się dziadka. Skrzywił się na myśl, że ten wkłada ją na siebie z rozmarzonym uśmiechem, a tuż po tym posyła buziaka w powietrzu. Co?! To niemożliwe! Nie chcę być striptizerowskim gejem! - Ula? Ula?! Na litość Boską, Ula!

Ostatnio edytowany przez ella90 (2010-04-09 16:24:47)


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#36 2010-04-06 14:46:34

Wkręętka!
Serce przepełnione Ulą
Zarejestrowany: 2009-11-07
Posty: 8323

Re: Skrywane namiętności

Zaklepuję!

Elló, dziękuję za dedykację kiss Zabiłaś mnie!!! Ómarłam normalnie xD Nie będę cytować, bo tego za dużo, poza tym - każde zdanie było ómierające xD
Co z tym Makiem? W pierwszej części nie wygląda na świętoszka xD Ale to były pozory, tak? On się jednak nie rozkręci... Chociaż... mam nadzieję, że jednak tak tongue Najlepsze jest to, że ja nie wiem, co będzie w dalszych częściach xDDD A najgorsze, że jutro szkoła i czasu będzie mniej... Mam nadzieję, że Wen się nie zbuntuje. Co Ulkę wzięło, żeby latać na wesołe miasteczko? trzeba było od razu do jego domu wbijać, a nie się po mieście tułać. Gópia ona, gópia xDD A Marusia koszula poleciała! Mam nadzieję, że nie ta różowa? Ona była przeboska! tongue
Czekam na nowy rozdzialik.
WENA!!!


Wkręętka!

Ostatnio edytowany przez Wkręętka! (2010-06-07 09:51:29)


- Harry – powiedział w końcu – wiesz, że zawsze będę cię wspierać. – Przełknął. – Nawet jeśli chcesz poderwać Malfoya na dżem.
- Ron! - wykrzyknął Harry z oburzeniem, a potem dodał zduszonym szeptem:
- Myślisz, że powinienem?

Offline

 

#37 2010-04-06 16:35:07

WerOnisiax3
Drugie oczy Uli
Od: Poznań
Zarejestrowany: 2009-08-18
Posty: 216

Re: Skrywane namiętności

Jeżniu! Jakie to jest genialne! I takie świetnie napisane i w ogóle boskie big_smile Jejciu, faktycznie, końcówka jest krejzi big_smile
Niecierpliwie czekam na to, co będzie dalej smile


Nic się nie spełni, co najpierw nie jest marzeniem...
Moje: - 1 - 2 - 3

Offline

 

#38 2010-04-06 16:59:59

klaudynson
Drugie oczy Uli
Od: Lbn.
Zarejestrowany: 2010-01-02
Posty: 291

Re: Skrywane namiętności

masaaa! ;d czekam na dalszą część ;D


Usłyszała tylko ciche tęskniłem, a potem była tylko ciemność…Toniejebajkakiss
Ostatecznie jestem kobietą i bardzo mnie to cieszy. M. Monroe heart

Offline

 

#39 2010-04-06 18:32:42

lady_garga
Cokolwiek Marka
Od: Piła
Zarejestrowany: 2009-11-17
Posty: 2757

Re: Skrywane namiętności

ło jeżu. faktycznie krejzi big_smile.

ella90 napisał:

Nie chcę być trzeźwy, to znaczy… pijany. Nie chcę być pijany!
- Dokładnie – uśmiechnęła się. - nie chcesz być trzeźwy.
- Trzeźwy?
- Pijany? – zaśmiała się z idiotycznej wymiany zdań.
- Wiesz, że to skończy się seksem, prawda?

kocham cię za te idiotyczne wymiany zdań kiss


"Wszystkie kudłate myśli kiedyś wyłysieją" heart   
Moja familia: mamóś klaudusia_227, siestra Indó i siostrzyczka duchowa vivienn kiss
GNAJ; FSiJPH; SWSiOCJT; SZFGM; MDUC

Offline

 

#40 2010-04-06 18:39:53

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: Skrywane namiętności

Ta końcówka coś mi przypomina,wątek z jakiegoś filmu... KOJARZY KTOŚ?

Generalnie ta część nie spodobała mi się, przeczytam ją za chwilkę 3 raz, bo może jej do końca nie zrozumiałam...
Jeśli chodzi o 'opo' jako całość to istotnie: jest to coś nietypowego, można by rzec oryginalnego, mam nadzieję, że to doprowadzisz trafnie do końca, zdaje się, że są drobne błędy, ale do wybaczenia wink

pozdrawiam smile


Wkręętka! napisał:

A Marusia koszula poleciała! Mam nadzieję, że nie ta różowa? Ona była przeboska! tongue

JA WOLAŁAM TĘ BORDOWĄ CZY CZERWONĄ ,jak kto woli big_smile

Ostatnio edytowany przez meaaem (2010-04-06 18:41:51)


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka