BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2010-04-02 15:14:29

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Skrywane namiętności

No to powracam z nowym dziełem. Wreszcie mnie natchnęło i wyszło coś takiego xD
Za błędy... przepraszam big_smile

Drań! Cham! Prostak! – Rzucała szeptem kolejne obelgi, myśląc o upokorzeniu, jakie spotkało ją tego samego dnia. Głupia rocznica związku, który właśnie się rozpadł. Związek trwający dwa lata prysnął jak bańka mydlana. Była taka szczęśliwa. Była pewna, że Piotr jest tym jedynym, tym, którego poślubi. Jak mógł zrobić coś takiego? Jak mógł przygotować romantyczną kolację? Jak mogła myśleć, że wkrótce zostanie panią Sosnowską? Kroczyła przed siebie na szpilkach, których nienawidziła. Nierozchodzone i nowiusieńkie buty sprawiały ból małym stopom. Uciążliwy ból spowodował, że zrzuciła ze stóp pantofle. Zamierzała pokonać resztę drogi boso. To przecież zdecydowanie wygodniejsza opcja. To absurd! Jak mógł zrobić coś takiego? Piotr nigdy, przenigdy nie postąpiłby w ten sposób. Nigdy nie zdradziłby mnie z osiemnastolatką. Toż to licealistka! Licealistka?! Jak mógł zdradzić mnie z jakąś seksowną kocicą, spotykać się z nią za moimi plecami i zerwać związek, przyrządzając przy tym kolację, która bardziej przypominała kolację zaręczynową? To katastrofa. Prawdziwa i jedyna w swoim rodzaju katastrofa, z której niełatwo będzie się podnieść.
- Kotku - usłyszała za plecami głos mężczyzny, o którym z przyjemnością chciałaby zapomnieć. - to nie tak jak myślisz. Nie rób scen i natychmiast wracaj do samochodu. Odwiozę cię.
- Nie, dziękuję. - Wyszeptała cicho. - Nie potrzebuję twojej pomocy, Piotr.
- Kotku...
- Nie mów do mnie kotku! - burknęła wściekła, przyśpieszając kroku. Szła z podniesioną głową  i próbowała się nie rozkleić, co nie było takie proste.
- Skarbie? - wyszczerzył zęby w uśmiechu. Uśmiech numer jeden? Nie ma mowy. Nie ulegnę. Nawet, jakby miała rozpętać się burza z piorunami. Nigdy!
- Ani skarbie!
Zatrzymała się w miejscu. Odwróciła wzrok, aby pozwolić swoim łzom uciec po policzkach. Było jej wstyd. Chociaż nie zrobiła niczego złego, czuła się, jak śmieć. Czuła się, jak wyrzucona lalka na wysypisko. Czuła się wykorzystana, skrzywdzona i niepotrzebna.
- Nie daj się prosić. Odwiozę cię.
- Zrobisz coś dla mnie?
- Wszystko.
- Więc zostaw mnie w spokoju.
- Ula...
- Proszę! - Krzyknęła rzucając chłodne spojrzenie w jego stronę. - Idź do niej! Ratuj swój tyłek i wracaj do nadętej nastolatki, która grzeje miejsce w łóżku. Bo o to chodzi, tak? O seks? Bliskość, której ja nie mogę ci dać?
- Przecież wiesz, że już dawno się z tym pogodziłem. Czekasz do ślubu. Rozumiem i szanuję twoją decyzję.
- Rozumiesz, tak? - Przeniosła wzrok na Piotra. - Więc, co powiesz o swojej zdradzie, co?
- Nie rób scen. To zaczyna mnie przerażać.
- Nie robię. - Uśmiechnęła się. - I wiesz co? Mam gdzieś to, jak się z tym czujesz! Mam gdzieś nasz związek, ciebie i twoją nową partnerkę. Mam to po prostu gdzieś!
- Ulka, nie tragizuj.
- Myślisz, że tragizuję, tak? Miałeś na studiach psychologię, prawda? Pisali w podręczniku o tym, jak powinnam się zachować w sytuacji, kiedy porzuca mnie mężczyzna mojego życia i zabiera wszystko to, co miałam?
- Wciąż możesz pracować na recepcji. – Wyszczerzył się w uśmiechu. Uśmiech numer dwa nie działa na mnie tak, jak kiedyś. Piotr jest jednym wielkim palantem, który myśli tylko o swoich białych, zdrowych i równych ząbkach. Ciekawe, co zrobiłby w sytuacji, kiedy wymierzyłabym pięścią w jego twarz. Czy wciąż uśmiechałby się w ten sam sposób?
- Nie chodzi mi o głupią recepcję. Nigdy nie lubiłam tej pracy, ludzi i nadmiernej sterylności. Dobrze wiesz, że tam nie wrócę. Nie wspominałam o tym wcześniej, ale mam już coś na oku.
- Nie musisz rzucać pracy tylko dlatego, że nie jesteśmy już razem. Ula, zrozum. Ja potrzebuję kobiety, z którą mógłbym się ustatkować, spoważnieć.
- Sugerujesz, że jestem rozhukaną emocjonalnie kobietą?
- Uważam, że jesteś mądrą i piękną kobietą.
- Och, proszę. – Syknęła, mrużąc oczy. Dlaczego dopiero teraz została uświadomiona, że Piotr Sosnowski jest irytującym, nadętym i sztucznym bubkiem? Niegdyś czarujący uśmiech był teraz niesamowicie sztucznym, wymuszonym grymasem. Wyglądał niczym model z damskiego czasopisma. - Daruj sobie komplementy w dniu, kiedy ze mną zrywasz. To nie pomaga.
- Ale ja… chcę ci pomóc. Wiesz, że zależy mi na twoim szczęściu.
- I zdrowiu psychicznym?
- Oczywiście.
- Daj mi spokój. Nie chcę, żebyś mnie prześladował. Nie chcę cię znać.
- Więc… dokąd pójdziesz o tak późnej porze?
- Napić się? – Westchnęła, wymachując rękoma. - Opić smutki z przypadkowo poznanym mężczyzną, który będzie mi ciebie przypominał? Nie wiem, co zamierzam.
- Mam nadzieję…
- … że zostaniemy przyjaciółmi? – dokończyła za niego.
Tym razem to ona wyszczerzyła się w uśmiechu. Żałosnym uśmiechu, od którego niemal natychmiast zabolała ją szczęka. Jak on mógł uśmiechać się przez te wszystkie lata? To przecież boli! Uśmiech powoli gasł, ustępując miejsce na gorycz. W oczach znowu pojawiły się łzy. Jak mógł wypowiedzieć tak banalne zdanie, które zazwyczaj towarzyszyło rozstaniom w komediach romantycznych? Zawsze wściekała się na głównych bohaterów, na ich decyzje i nieuniknione rozstanie. Płakała nad losem wymyślonych bohaterów, a Piotr zdegustowany tym, że była tak wrażliwa, podawał jej chusteczki.
Mężczyzna skinął głową, dotykając jej ramienia.
- Nigdy, przenigdy nie myśl o mnie, jak o przyjaciółce. Jeśli zamierzasz mnie zostawić, bądź pewien, że to prawdziwy koniec. Nie będziesz moim przyjacielem, a ja – urwała na moment, aby zetrzeć łzy z policzków. - nie będę twoją przyjaciółką.
- Ulka, nie płacz.
- To głupie, prawda? – zaśmiała się, czym zupełnie go zszokowała. Był zdezorientowany wybuchem śmiechu, który zdecydowanie się pogłębiał. Po chwili złapała się za prawy bok, krztusząc się ze śmiechu. Jak mogła być tak głupia i naiwna, wierząc mu we wszystkie słowa, zapewnienia miłości? Piotr był draniem. Nie potrafiła się uspokoić. Niemal natychmiast wyobraziła sobie ślub, którego pragnęła, ale to nie było takie wspaniałe. Oczami wyobraźni widziała Piotra wpadającego w białym kitlu do kościoła, jego szybką i monotonną przysięgę. I nie opuszczę cię, aż do śmierci, a może raczej… zdradzę cię wtedy, kiedy będę miał na to okazję, a moją nową dziewczyną będzie moja pacjentka?
- Co z tobą?
- Nie wierzę, że poleciałeś niczym  samiec na wdzięki małolaty, która dopiero w tym roku kończy osiemnaście lat. Nie wierzę, że wymieniłeś mnie na nowszy model. Nie wierzę, a może nie chcę uwierzyć?
- Nie histeryzuj.
- Powtarzasz się, Piotr. – Rzekła znudzona. Uniosła wzrok ku gwieździstemu niebu, zastanawiając się nad życiem, które miała zacząć od nowa. Bez mężczyzny, który narzekał na nieudaną zupę, pierogi, które przyrządzała zbyt często, okruszki w pościeli czy lodowate stopy. Miała zacząć nowe życie i ta myśl była trochę przerażająca. - Nie mam ochoty wysłuchiwać twojego głosu dłużej. Nigdy więcej nie będziesz mówił, co mam robić.
- Ula…
- Daj mi spokój.
Uniosła rękę w górę i poruszała nią niczym królowa. Na końcu jednak wystawiła środkowego palca i bez oglądania się za siebie, ruszyła w stronę pobliskiego baru. Była zmęczona, zirytowana i miała ochotę zapomnieć, obudzić się kolejnego dnia z ogromnym bólem głowy i z wielkimi wyrzutami sumienia. Chciała pozbyć się wspomnień, a alkohol w niedzielną noc był idealnym rozwiązaniem.
Zasiadła przy barze, rozglądając się dookoła. Nigdy nie była w barze, takim jak ten. Nie była nawet kobietą, która odwiedzała najnowsze kluby i zamawiała drogi alkohol. Wolny czas spędzała przy telewizorze, czekając na Piotra. Sama nie wiedziała, co zamówić, więc czuła się nieco dziwnie prosząc o setkę wódki. Spotkała się ze zdziwionym spojrzeniem barmana, ale nic nie mówił. Zrealizował zamówienie. Ula położyła na blat pieniądze, po czym przysunęła je w stronę barmana.
- Jeszcze raz to samo. – Rzekła, gdy opróżniła kieliszek.
- Na pewno?
- Tak. – Posłała mu serdeczny uśmiech. – Jestem pewna.
- Na mój koszt. – Usłyszała męski głos zza pleców. Powoli odwróciła głowę. Ujrzała twarz sympatycznego mężczyzny, który szczerzył się do niej w uśmiechu. Uśmiech ten był jednak serdeczny i taki… prawdziwy? Mimo, że był przystojny, była pewna jednego. Do niczego między nimi nie dojdzie.  Nic się nie stanie. – Nie pozwolimy chyba, aby tak piękna kobieta płaciła?

Ostatnio edytowany przez ella90 (2010-04-02 20:24:17)


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

2010-04-02 15:14:29

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2010-04-02 16:59:44

brzydulomaniaczkaxD
Entuzjasta
Zarejestrowany: 2010-04-01
Posty: 87

Re: Skrywane namiętności

Fajne, podoba mi się czekam na ciąg dalszy.
A kiedy będzie, jeśli można zapytać?

Offline

 

#3 2010-04-02 17:02:45

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: Skrywane namiętności

Super się zapowiada. Mam nadzieję, że Ulu wróci do Marka, co???? oBY XDD


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

#4 2010-04-02 17:07:32

brzydulomaniaczkaxD
Entuzjasta
Zarejestrowany: 2010-04-01
Posty: 87

Re: Skrywane namiętności

Własnie ja też mam nadzieję, że Ula wróci do MArka

Offline

 

#5 2010-04-02 18:17:15

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Skrywane namiętności

Interesująco się zaczyna. Czekam  co wymyślisz dalej. Pozdrawiam. smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#6 2010-04-02 19:53:23

ella90
Najwierniejsza Fanka Lwiątka
Od: Tychy
Zarejestrowany: 2009-12-26
Posty: 2421

Re: Skrywane namiętności

Super się zapowiada. Mam nadzieję, że Ulu wróci do Marka, co???? oBY XDD

Własnie ja też mam nadzieję, że Ula wróci do MArka

Dzięki big_smile Nie rozumiem jednego... dlaczego macie nadzieję, że Ulka wróci do Marka, skoro jeszcze z nim nie jest? tongue


Mamusie:Króweczka, P@ulink@ Moje siostrzyczki to Jagodzianka i Noelka i Vivienn big_smile <3<3 PBWBT
Skrywane namiętności/ Inna historia pewnej miłości / Listy /

Offline

 

#7 2010-04-02 20:16:18

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: Skrywane namiętności

ella90 napisał:

Super się zapowiada. Mam nadzieję, że Ulu wróci do Marka, co???? oBY XDD

Własnie ja też mam nadzieję, że Ula wróci do MArka

Dzięki big_smile Nie rozumiem jednego... dlaczego macie nadzieję, że Ulka wróci do Marka, skoro jeszcze z nim nie jest? tongue

Zboczenie zawodowe xDD


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

#8 2010-04-02 20:22:55

domina
Drugie oczy Uli
Od: Sierakowice
Zarejestrowany: 2009-06-08
Posty: 274

Re: Skrywane namiętności

super, że wróciłaś  radocha
a nowe opowiadanko, bardzo fajnie się zapowiada     wink


"Co to jest prawdziwa miłość, wiedzą tylko kobiety brzydkie, piękne - umieją zaledwie uwodzić"
Audrey Hepburn        kiss

Offline

 

#9 2010-04-02 20:59:41

ula110418
Cień Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-23
Posty: 389

Re: Skrywane namiętności

Super opowiadanie, mam wrażenie jakoby początek był zaczerpnięty z Legalnej Blondynki. Gorąco pozdrawiam i życzę weny. smile


Marek, przecież zawsze wszystko robiliśmy na ostatnią chwilę. Jeszcze mamy chwilę… ostatnią.

Offline

 

#10 2010-04-03 13:42:54

Wkręętka!
Serce przepełnione Ulą
Zarejestrowany: 2009-11-07
Posty: 8323

Re: Skrywane namiętności

Tak! Ja czytam RT smile I podobało mi się smile
Strasznie temperamentną Ulkę nam pokazałaś! 

Ella napisał:

Na końcu jednak wystawiła środkowego palca i bez oglądania się za siebie, ruszyła w stronę pobliskiego baru.

Szok! Ulka?! Błagam Cię...

Ella napisał:

- Nie daj się prosić. Odwiozę cię.
- Zrobisz coś dla mnie?
- Wszystko.
- Więc zostaw mnie w spokoju.
- Ula...

Cham. Bezczelny typ, po prostu!

Ella napisał:

Ujrzała twarz sympatycznego mężczyzny, który szczerzył się do niej w uśmiechu. Uśmiech ten był jednak serdeczny i taki… prawdziwy? Mimo, że był przystojny, była pewna jednego.

Pierwsza myśl? MAREK!  xD

Fajnie, jeszcze takiej ostrej Ulki nie miałam okazji czytać, także jestem ciekawa rozwinięcia smile Ech, teraz módlmy się, żebym nie przeoczyła, że dodałaś nowy rozdział smile
Wena! kiss


- Harry – powiedział w końcu – wiesz, że zawsze będę cię wspierać. – Przełknął. – Nawet jeśli chcesz poderwać Malfoya na dżem.
- Ron! - wykrzyknął Harry z oburzeniem, a potem dodał zduszonym szeptem:
- Myślisz, że powinienem?

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka