BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2010-08-15 00:04:01

jagula.
Drugie oczy Uli
Zarejestrowany: 2009-12-07
Posty: 202

Re: Myśli i próby samobójcze

Na ten temat nie mogłam nie zareagować.
Popieram w całej rozciągłości storczyka! Kto nie miał styczności z TYM, może prawić te swoje ideologie, ale tak naprawdę NIC nie wie o ludziach, którzy owego czynu się dopuszczają!
Większość pewnie w ogóle nie zdaje sobie sprawy z wagi choroby jaką jest depresja! Większość SŁYSZAŁA, pff, czytała! Ale widzieliście osobę dotkniętą tą chorobą?! Ale nie przez 5 minut, godzinę, tylko czy mogliście ową osobę obserwować?!
Moja mama boryka się z tą chorobą od nastu lat. Właśnie ma nawrót. Zmarł mój wujek, a jej szwagier. I nie pomoże rozmowa z bliskim, czy kimś zupełnie obcym. Można gadać godzinami w kółko, a pomogą TYLKO leki!
Rok temu, na Wielkanoc było najgorzej. Próbowała odebrać sobie życie, kiedy wszyscy byli w kościele. Połknęła masę tabletek. I nigdy, przenigdy nie nazwałabym jej tchórzem, na Boga!! Walczyła bardzo długo! Ale stwierdziła, ileż można! I od razu odtrucie, szpital, gdzie wszyscy patrzyli na nią jak na typowego tchórza i nic więcej. Bo tak było łatwiej?! Bzdura! Wyobrażacie sobie co mogła czuć, mając męża, piątkę dzieci, wnuczkę i wiele życzliwych sobie osób, a mimo to zdecydowała się ze sobą skończyć?! Więc mnie cholera jasna bierze jak inni pakują wszystkich samobójców do worka z napisem "tchórze".
Depresja to nie grypa, ani ból głowy! Nie czujesz, że coś Cię boli, a mimo to czujesz się fatalnie. A to jest znacznie gorsze. A leczenie nie trwa kilka dni, tylko tygodni! Moja mama wiele razy odstawiała leki, twierdząc, że nic jej nie dają. To był błąd, który ona zauważała dopiero, kiedy poczuła się lepiej. Był czas, kiedy uważała, że wręcz jej szkodzą. Wmawiała sobie i nam, że ją trujemy! Że chcemy się jej pozbyć! Uwierzyła w to, że jest dla nas ciężarem! A wtedy trzeba było wciskać je w nią siłą, czego nigdy nie zapomnę.
Mogłabym się rozwodzić nad tym tematem godzinami, bo jest mi bardzo bliski, ale nie mam ani siły, ani ochoty.

Offline

 

2010-08-15 00:04:01

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2010-08-15 00:55:29

waris
Poszukiwaczka truskawek
Od: Bytom
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 3668

Re: Myśli i próby samobójcze

storczyk napisał:

Co wy możecie wiedzieć?

To pytanie pojawia się w paru tematach w tym dziale...
Storczyk, Jagula - taka jest prawda, że każdy jest mądry, do czasu... O czym pisałam parokrotnie.

I rozumiem twoje wzburzenie, Jagula. Też parę razy się we mnie zagotowało, jak przeczytałam niektóre posty, niekoniecznie w tym temacie.
Dlatego jednak lepiej jest najpierw to przetrawić, zdystansować się lekko i dopiero później odpowiedzieć.

Ostatnio edytowany przez waris (2010-08-15 01:00:27)


Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały...

Offline

 

#23 2010-08-15 01:39:28

bea1809
Drugie oczy Uli
Od: Częstochowa
Zarejestrowany: 2009-04-03
Posty: 245

Re: Myśli i próby samobójcze

Czytam i czytam wasze wypowiedzi... I powiem wam, że "nie wszystko jest takim jakim się wydaje..." Tchórzostwo nie jest tchórzostwem, a odwaga - odwagą.

Dla mnie samobójstwo to nie jest tchórzostwo, czy ucieczka przed życiem. Ale są ludzie twardzi psychicznie i nie. I dla tych drugich samobójstwo może być rozwiązaniem ich problemów... Ale nie żebym to akceptowała. Ale problemy są różne.

brzydulomaniaczka napisał:

A ja myślę sobie "dlaczego nikomu nie powiedziałeś/aś?"

brzydulomaniaczko, są ludzie, którzy nie na każdy temat potrafią rozmawiać. Jeżeli coś ich przerasta, dużo wycierpieli po prostu nie umieją ubrać w słowa swojego bólu czy żalu. A inna sprawa, że po prostu się wstydzą...


jagula. napisał:

Depresja to nie grypa, ani ból głowy! Nie czujesz, że coś Cię boli, a mimo to czujesz się fatalnie. A to jest znacznie gorsze.

I zastanówmy się co jest gorsze: guz, którego sobie nabijemy, ale po kilku dniach zniknie, czy ból psychiczny, chowany głęboko w sobie i więziony przez długi czas, który nie przejdzie po tygodniu, a zostawi ślad na całe życie?

Jak już mówiłam ludzie są różni... Jedni potrafią wiele znieść i dalej cieszyć się życiem, a inni po prostu nie dają sobie rady, upadają.... I nawet najbliżsi przyjaciele nie są w stanie pomóc takiej osobie, bo ona zamyka się w sobie. Nie pozwala sobie pomóc. Co w niektórych przypadkach, niestety, kończy się tragicznie...

Ostatnio edytowany przez bea1809 (2010-08-15 01:40:45)


Believe that dreams come true, because they do. wink

Offline

 

#24 2010-08-15 05:19:04

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Myśli i próby samobójcze

storczyk napisał:

Tak łatwo jest oceniać innych, mówić NIGDY to, czy tamto.

Tak myślę, że zbyt często nadużywamy słowa "nigdy". Bo życie takie "nigdy" bardzo często samo weryfikuje. Czytając z uwagą wszystkie opinie miałam te same odczucia, co Storczyk. Za łatwo szafujemy ocenami.
Wydaje mi się, że ludzie którzy podejmują próby samobójcze rzadko kiedy mają poczucie, że są ważni w swoim środowisku. A przeciwnie, wydaje im się, że jeśli znikną z tego świata to uwolnią od swojej nieznośnej osoby rodzinę i otoczenie, i wszystkim będzie się lepiej żyło. Kiedyś miałam okazje rozmawiać na czacie z dziewczyną z Warszawy. Ona była właśnie ogarnięta myślami samobójczymi. Rozmawiałyśmy bardzo, bardzo długo. W końcu udało mi się ją jakoś przekonać, że to, co ją tak bardzo pociąga, to nie jest żadne dobre wyjście z sytuacji. Do tej pory mam z nią kontakt na gg. Ludzie, którzy myślą o popełnieniu tego desperackiego czynu są przeraźliwie i beznadziejnie samotni, a przy tym wydaje im się, że nikt ich nie rozumie. Najłatwiej potępić i jeszcze może postraszyć piekłem, ale chyba nie o to chodzi. Innym problemem jest depresja. Ktoś, kto nie doświadczył bądź nie zetknął się z osobą nią dotkniętą nie ma pojęcia jak bardzo ta choroba jest wyniszczająca. Ona jest jak rak, tyle że drąży umysł nie ciało. Chociaż ciało chorego też cierpi.
Dla mnie samobójstwo jest aktem ostatecznej rozpaczy, często błaganiem o pomoc i próbą zwrócenia na siebie uwagi. I trudno mi jest ocenić taki krok w kategorii tchórzostwa i odwagi, bo wydaje mi się, że jest w nim jedno i drugie. Ale daleko bym była od potępiania kogokolwiek. "Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem".

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2010-08-15 05:20:16)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#25 2010-08-15 09:00:16

Papuka
Wesołych Świąt!!!
Od: 100lica/Piaseczno
Zarejestrowany: 2009-04-08
Posty: 32911

Re: Myśli i próby samobójcze

maniaczko a ja zadam ci inne pytanie.
nigdy nie miałaś problemu z którym borykałaś się sama? O którym wstydziłaś się powiedzieć, albo nie chciałaś.
czasem pojawiają się takie problemy, że nie wiesz komu o tym powiedzieć.


"rżnęli się jak dwie oszalałe siekiery" by słonió big_smile
"Na końcu świata, pośród oceanu niezapominajek, dwie dusze odnalazły się nawzajem." by Mlawer...
"Hold me close and hold me fast The magic spell you cast This is la vie en rose" "La vie en rose"

Offline

 

#26 2010-08-15 10:44:06

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: Myśli i próby samobójcze

Papuka napisał:

czasem pojawiają się takie problemy, że nie wiesz komu o tym powiedzieć.

Albo nie chcesz. Bo zdarza się, że problem, który dla Ciebie jest superpoważny, dla innej osoby będzie tak błahy, że nawet nie wart rozmowy.


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#27 2010-08-15 11:10:57

bea1809
Drugie oczy Uli
Od: Częstochowa
Zarejestrowany: 2009-04-03
Posty: 245

Re: Myśli i próby samobójcze

Dorocie, tak jak napisałaś, tacy ludzie są beznadziejnie samotni. A coś musiało to spowodować... Być może wiele razy ludzie, przyjaciele ich zawiedli. A po takiej zdradzie nie łatwo jest ponownie zaufać, a co dopiero zwierzać się komuś ze swoich problemów...


Believe that dreams come true, because they do. wink

Offline

 

#28 2010-08-15 11:52:39

Papuka
Wesołych Świąt!!!
Od: 100lica/Piaseczno
Zarejestrowany: 2009-04-08
Posty: 32911

Re: Myśli i próby samobójcze

sama nie raz byłam u wychowawczyni, szkolnej psycholog ze swoimi problemami. I co? Guzik typowa gadka, że w końcu klasa mnie zaakceptuje itd. 3 lata podstawówki od połowy 5 klasy to były najgorsze lata. Na początku starałam się i to bardzo, ale klasa nie zaakceptowała mnie. Nie znalazłam nigdzie zrozumienia. Z osoby wesołej stałam się ponurym odludkiem. Wagary były wręcz codziennością. Rodzice uważali że to niemożliwe abym sama wagarowała i byli pewni że kogoś kryję hmm a ja naprawdę wolałam być sama... Liceum było zbawieniem dla mnie. Dopiero tam odżyłam. Parę razy myślałam jak otoczenie zareagowałoby na samobójstwo...


"rżnęli się jak dwie oszalałe siekiery" by słonió big_smile
"Na końcu świata, pośród oceanu niezapominajek, dwie dusze odnalazły się nawzajem." by Mlawer...
"Hold me close and hold me fast The magic spell you cast This is la vie en rose" "La vie en rose"

Offline

 

#29 2010-08-15 12:05:20

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Myśli i próby samobójcze

brzydulomaniaczko, są ludzie, którzy nie na każdy temat potrafią rozmawiać. Jeżeli coś ich przerasta, dużo wycierpieli po prostu nie umieją ubrać w słowa swojego bólu czy żalu. A inna sprawa, że po prostu się wstydzą...

Więc lepiej umrzeć niż pozwolić sobie pomóc?

maniaczko a ja zadam ci inne pytanie.
nigdy nie miałaś problemu z którym borykałaś się sama? O którym wstydziłaś się powiedzieć, albo nie chciałaś.

Pewnie, że miałam. Nawet teraz taki mam. Żyję z ciągłym wyrzutem sumienia, bo wiem o czymś, o czym powinnam komuś powiedzieć, a nie mogę. I nie wiem, co mam z tym zrobić. Co prawda nie chodzi tu o morderstwo tylko o coś mniej ważnego, ale...

Papó, ja od dzieciństwa nie byłam akceptowana w szkole. Nikt tak naprawdę nie wie o tym, jak mi było ciężko. Mam daleko stąd wszystkie moje koleżanki z podstawówki i najchętniej pokazałabym im "takiego" za to, co tam przeżyłam. Gimnazjum zresztą też było dla mnie udręką. Wybaczyłam im to, ale nie zapomniałam. Nigdy nie zapomnę. I czasem naprawdę mnie dziwi, kiedy czasem je spotykam, a one tak po prostu mówią mi "cześć" i pytają, co słychać. Bo one nie wiedzą, co tak naprawdę mi zrobiły. Może to faktycznie były dla nich tylko wygłupy, ale we mnie to pozostanie do końca życia. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby zakończyć to samobójstwem. Bo wiedziałam, że to się kiedyś skończy i wystarczy poczekać. Tyle. Każdy problem kiedyś się rozwiąże.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#30 2010-08-15 12:06:10

waris
Poszukiwaczka truskawek
Od: Bytom
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 3668

Re: Myśli i próby samobójcze

Papó, wiem, o czym piszesz. Tyle że ja nie zostałam zaakceptowana w liceum. Wytrzymałam niecały pierwszy semestr, po tym czasie wiedziałam, że dalej sobie nie dam rady. Przepisałam się do innej szkoły jeszcze przed świętami i to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. Co prawda w poprzedniej szkole profil był dla mnie idealny, niemiecki wiodący, w drugiej klasie mozna wybrać samemu fakultety - jednak w szkole najważniejsi są ludzie i atmosfera, o czym się przekonalam.

Swoją drogą, brak akceptacji w społeczeństwie to dobry temat na osobny wątek wink

Ostatnio edytowany przez waris (2010-08-15 12:08:03)


Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka