BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#121 2010-08-29 21:21:41

jakcykbumbum
Pociąga za sznurki
Zarejestrowany: 2009-06-23
Posty: 8781
Serwis

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

ann666 napisał:

Cyku, ale ja nie zarzucam Ci kłamstwa, naprawdę smile

Ja wiem tylko mówię, bo nie potrafię sobie przypomnieć w tej chwili.


Tylko idiota ma porządek. Geniusz potrafi zapanować nad chaosem.
Lady Pank| T. Love| Perfect| Linkin Park| Green Day| And Czesław Mozil
'tylko nie depresja! tylko nie depresja, motylu!'

Offline

 

2010-08-29 21:21:41

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#122 2010-08-29 21:52:27

essence.
Przyjaciel Brzyduli
Od: Poznań
Zarejestrowany: 2010-06-30
Posty: 143

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

Ja się jeszcze trochę wtrącę. Tak naprawdę jest tak, jak powiedziała Ann - wszystko zależy od interpretacji. Bo ludzie, wierzący, katolicy dzielą się na dwie "grupy". pierwsza to ta, która podąża ślepo za tym, co powie Kościół, a druga to ta, która wierzy w Boga, a nie w Kościół. I z tego co zaobserwowałam, wielu ludzi w moim wieku i trochę starszych zaczyna Boga i Kościół rozdzielać - bo czasami to, co przypisze sobie Kościół do jakiegoś fragmentu z Pisma jest... no powiedzmy dziwne. Aleks_strusiek, co do przytoczonych przez ciebie fragmentów i napisanych przez Ann - ja nie widzę tutaj zakazu seksu przedmałżeńskiego. Tam wszystko odnosi się do małżeństwa, do tego, że aby postępować zgodnie z Bogiem trzeba być monogamistą. Bóg przecież chce naszego szczęścia i to On jest miłościwy, to on zawsze nam wybaczy, to on dał nam wolna wolę. Więc tym bardziej nie mogę znaleźć tam odniesienia do seksu przedmałżeńskiego.


"Kiedy nie miałam już nic do stracenia, dostałam wszystko.
Kiedy o sobie zapomniałam, odnalazłam samą siebie."

Kropla łzy, kropla szczęścia. Dotknij ją.

Offline

 

#123 2010-08-29 22:54:00

waris
Poszukiwaczka truskawek
Od: Bytom
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 3668

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

jakcykbumbum napisał:

Ja sobie na prosty sposób mogę to zinterpretować. Nie cudzołóż znaczy nie leż tongue w cudzym łóżku, że tak ładnie to powiem. Łoże małżeńskie jest jedno, wtedy wszystko jest wspólne. Tak to rozumiem, a kiedy przed ślubem jeszcze chyba nie. Więc w prosty sposób to zinterpretowałam. Jeśli idzie zrozumieć o co mi chodzi.

Wiesz, inni też mogą to zinterpretować w prosty sposób - jak para mieszka razem przed ślubem, mają wspólne mieszkanie, to łóżko też jest wspólne tongue


Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały...

Offline

 

#124 2010-08-29 23:20:31

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

Mamma mija - ależ tu dyskusja rozgorzała <chowa trombę> Wiecie co ja sobie myślę - w sumie sprawa jest prosta. Kto będzie chciał i tak będzie współżył przed ślubem, kto nie - ten nie będzie. I tylko nikt nikomu nie powinien wpierać, że jego postawa/decyzja jest tą "jedynie słuszną"
I tyle smile


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

#125 2010-08-30 02:03:53

lusia
Mroczki Pshemko
Zarejestrowany: 2009-02-24
Posty: 597

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

Ależ sporna debata się tu otworzyła. Kwestie kościoła, kwestie rozwiązłości lub wstrzemięźliwości...
Czytając wcześniejsze posty najbardziej skołaniam się do "kwiatuszka" (czyt. storczyka).
Od początku- trochę życia mam za sobą, a co za tym idzie i doświadczenia. Żeby było jasne pochodzę z katolickiej rodziny.
Kiedyś miałam górne ideały jak Iris i podziwiam ją za to, że ma swoje zdanie. Mam nadzieję, że znajdzie ideał mężczyzny i oboje będę chcieli poczekać.... czy warto, nie będę oceniać i za prześcieradło też nie będę robić tongue
Co do seksu przedmałżeńskiego, to uważam, że to powinna być każdego indywidualna decyzja, ale podyktowana miłością do tego drugiego człowieka, a nie wpojonymi ideałami, zamroczeniem alkoholem lub chęcią bycia "cool". Kiedyś chciałam poczekać, ale cała "złożoność" związku dwojga ludzi była silniejsza big_smile nie żaluję smile 
Dla mnie nie ważne czy przed, czy po, ale byleby w odpowiednim wieku i z odpowiednią osobą. I tu jest właśnie ta odpowiedzialność za drugiego człowieka- nie z byle kim tylko z tym konkretnym, któremu ufam i kocham go...
Zawsze przy takich dyskusjach przypomina mi się moja babcia, bardzo już sądziwa kobieta, która do ślubu myślała, że dzieci się rodzą od pocałunku i miała do mnie pretensje, że powiedziałam swojej 2,5 letniej córeczce, że jej siostrzyczka jest w brzuchu i urodzi się w  szpitalu (miałam mówić, że przytyłam)!!!! Skandal normalnie.... z kapusty lub od bociana! Jej życie to piekło- mąż alkoholik, bił ją, zdradzał- ale trwała, bo kościół, ksiądz i co ludzie powiedzą!!! I to może ugruntowało we mnie pewne poglądy!
Mówie NIE dla wszelkiej przemocy męża wobec żony, nie dla zdrady i alkoholizmu! Nie dla seksu nieletnich i tu będzę konsekwentna!!!! Do tego trzeba dorosnąć i nie  fizycznie, ale psychicznie... a człowiek osiąga dojrzałość psychicznę nie w wieku nastu lat.
Nie dla częstych zmian partnerów- to nie czasy na szaleństwa hippisowskie, aids to nie żarty!

TAK dla wszelkiego rodzaju miłości dojrzałych ludzi, którzy się kochają i ufają sobie i podejmują świadomie decyzje o podjęciu życia seksualnego.
Co do księży- temat rzeka! Niestety Irisku rozczaruję Cię, ale to nie są ideały! Wygłaszają farmazony na wszelakie tematy, a sami... Prawda, że maja fundusze alimentacyjne! Wiem o tym i o tym, że większość z nich ma swoje kobiety i dzieci...a wiem z głównego źródła- kolegi księdza. Chciałabym, żeby mnie nauczał pastor, bo on ma rodzinę i wie jak to jest, łącznie z problemami wychowania dzieci, a nie lanie wody i mydłenie oczu! 
Dziewczynom, które chcę poczekać do ślubu życzę powodzienia i wytrwałości w założeniach, bo życie bywa przewrotne wink Czy warto? Do tego tego przydałyby się konkretne dane statystyczne... ja nie jestem w stanie na to opowiedzieć.
Jedno mogę potwierdzić- intymność w związku jest bardzo ważną kwestią i ona cementuje związek! I nikt mi nie powie, że małżeństwo przetrwa, gdy coś "tam" nie będzie grać, bo to jest najczęstszy powód rozwodów i rozpadów związków...

Ostatnio edytowany przez lusia (2010-08-30 02:06:52)


Talent polega na połączeniu siły twórczej ze zdolnością wykonawczą.
Honore de Balzac

Offline

 

#126 2010-08-30 09:36:28

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

I znowu rozgorzała burzliwa dyskusja w tym temacie. I znowu poruszono kwestie z nim bezpośrednio nie związane.
Najlepiej podsumowała to Mlawer. To czy ktoś będzie współżył przed ślubem to tylko i wyłącznie jego decyzja. Najważniejsze by została ona podjęta w pełni świadomie.

Lusia napisał:

Dla mnie nie ważne czy przed, czy po, ale byleby w odpowiednim wieku i z odpowiednią osobą. I tu jest właśnie ta odpowiedzialność za drugiego człowieka- nie z byle kim tylko z tym konkretnym, któremu ufam i kocham go...

W pełni zgadzam się z tymi słowami. I zgadzam się z tym, że do seksu trzeba dorosnąć. To, że człowiek dojrzał fizycznie nie wystarczy. Najważniejsza jest dojrzałość psychiczna, świadome podejmowanie decyzji i umiejętność poradzenia sobie z ich konsekwencjami.

Lusia napisała o swojej babci, wychowanej w innych czasach i mające inne spojrzenie na świat. Mając kogoś takiego blisko siebie łatwo się przekonać, że trwanie w jakimś chorym układzie nie ma sensu.
Ja w rodzinie mam podobne przypadki. Siostry mojej babci to prawdziwe ewenementy. Jedna z nich wyszła za mąż w wieku szesnastu lat. Zanim skończyła osiemnaście lat zdążyła urodzić dwoje dzieci i oczywiście to nie był koniec. Dziś jest to pani po siedemdziesiątce, ale nikt by jej nie dał tylu lat. Jej mąż, z którym była nieszczęśliwa, nie żyje już ponad trzydzieści lat. Po jego śmierci ciocia odżyła. Dziś prowadzi aktywne życie,  śpiewa w zespole ludowym i ma nawet przyjaciela. Co najlepsze wcale nie chce brać z nim ślubu, bo jak twierdzi po co jej się pakować w małżeństwo. Dobrze jest jej tak, jak jest.
Druga siostra babci jest jeszcze ciekawsza. Ma ponad osiemdziesiąt lat i nazywana jest rodzinną dewotką. Potrafi odsądzić człowieka od czci i wiary za jakąś głupotę. Alergicznie wręcz reaguje na wiadomość, że ktoś ze sobą mieszka przed ślubem, a już jak ktoś ma dziecko zanim zdąży wziąć ślub jest skreślony na zawsze. Ciocia zapomina tylko o jednym, i ona nie była święta. Sama za nic nigdy nikomu by się do tego nie przyznała, choć wiadomo że w rodzinie nic się nie ukryje, ale będąc panienką miała dziecko, które umarło.  Poraża mnie jej hipokryzja. Przecież kiedyś zrobiła dokładnie to samo, co dziś tak bardzo nie podoba się jej u innych.

I jescze jedno.

aleks_strusiek napisał:

ann666 napisał:

Czyli uważasz, że judaizm i chrześcijaństwo to religie, które w niczym nie są podobne do wierzeń starożytnych? Że w Biblii nie ma żadnych wpływów z tychże religii?

Wiesz, zależy, co się chce przez to udowodnić. Jeżeli przyznanie, że Biblia jest podobna do wierzeń starożytnych lub nosi znamiona wpływu tychże religii czy cywilizacji, byłoby równoznaczne ze stwierdzeniem, że Biblia jest tylko zbiorem podań spisanych przez ludzi i nie jest natchniona przez Boga to ja wysiadam...

Myślę, że nie chodzi o to, że Biblia nie jest natchniona przez Boga. Raczej o to, że aby chrześcijaństwo miało jakąkolwiek szansę się przyjąć a później rozprzestrzenić trzeba było do niego wprowadzić jakieś elementy, które już wcześniej były ludziom znane. To, co jest całkowicie nowe, nieznane i obce niejednokrotnie spotyka się ze sprzeciwem, bo ludzie zwyczajnie się boją. Jednak jeśli coś nosi znamiona czegoś znanego wcześniej, jest w jakimś zakresie podobne łatwiej to zaakceptować. Stąd podobieństwo chrześcijaństwa do wcześniejszych wierzeń. Przecież nawet termin Bożego Narodzenia jest umowny. Święta te obchodzimy w terminie wcześniejszych pogańskich świąt, a Jezus prawdopodobnie przyszedł na świat na wiosnę.


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#127 2010-08-31 04:46:53

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

W XXI wieku, kiedy seks przestał być tematem tabu, o którym szeptano po kątach, a wiek inicjacji obniżył się już bardzo niebezpiecznie (co budzi mój sprzeciw) zadziwiające jest, że właśnie ten temat wzbudził największe kontrowersje. Po ślubie, czy przed nim, to powinna być suwerenna decyzja każdej pary i nikt nie powinien ani w to ingerować, ani tym bardziej potępiać. Ale ja nie o tym... Ponieważ przy okazji tej dyskusji wywołałyśmy do tablicy niejako kler, to chciałam coś na ten temat. W ramach odrabiania prasowych zaległości przeczytałam 31 numer Newseek'a - polskie wydanie, dla jasności. A tam obszerny wywiad z prof. Józefem Baniakiem - socjologiem religii. I według pana profesora szacuje się, że 10-15% księży w Polsce ma dzieci, a około 60% księży ma związki z kobietami. Jedną z form pomocy dla księdza obarczonego rodziną jest ponoć przenoszenie go do bogatszej parafii. Oczywiście nie mam tu zamiaru cytować całego artykułu, kto chce proszę się zapoznać. Zacytuję tylko końcówkę mówiącą samą za siebie.
"Inny, młody jeszcze duchowny kiedyś także mój doktorant, napisał mi w liście: "stawiam sobie zdjęcie córki na komodzie i patrzę, kontrolując, żeby nikt nie widział, ale jak się przyglądam księdzu Jankowi, koledze z parafii, to widzę, że się ostatnio zmienił, jest radosny, częściej wyjeżdża, nie wraca na noc, więc myślę, że spotkało go to, co mnie osiem lat temu". Seksualność jest nierozdzielną częścią człowieka. Musimy umieć nad nią panować, aby w życiu nie kierować się instynktem, ale też nie możemy jej w imię czyjejś wydumanej teorii tłumić, bo z tego rodzą się demony.

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2010-08-31 04:49:07)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#128 2010-09-01 14:22:51

Toniejebajka
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2009-11-21
Posty: 1527

Re: Seks przedmałżeński,za czy przeciw.

Seks przedmałżeński? Ja jestem za, ale nie za współżyciem w wieku dajmy na to 16 lat. Nie wyobrażam sobie siebie. Seks przedmałżeński to przede wszystkim miłość i w tym przypadku o tym aspekcie trzeba pamiętać. Ta decyzja musi zostać podjęta wspólnie, nic na siłę. Owszem pozostaje jeszcze kwestia wiary. Seks przedmałżeński jest postrzegany, jako grzech. Muszę stwierdzić, iż sytuacja w Polsce jest chora. Słyszy się o molestowaniu chłopców przez księży. O kobietach, dziewczynach, które noszą w sobie dziecko księdza. Ja osobiście jestem za zniesieniem celibatu. Ksiądz mógłby założyć rodzinę, mieć dzieci. To byłoby o wiele zdrowsze. Seks był, jest i będzie jedną z ważniejszych potrzeb ludzkich. Gwałty na szeroką skalę, pożądanie. Kiedyś usłyszałam od mojej katechetki, że seks nie powinien dawać żadnej satysfakcji, połączenie się kobiety i mężczyzny powinno służyć tylko i wyłącznie poczęciu nowego życia.
Więc gdzie tu sens? Gdzie tu logika?


Mój drogi piszę w te słowy, bo wspominałam chwile kiedy byłeś mi drogi. Chwile krótkie i ulotne jak perfumy Szalej numer pięć , które kupowałam na bazarku po dziewiętnaście dziewięćdziesiąt. Bywało miedzy nami różnie kwadratowo i podłużnie […]
Nie twoja Violetta.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka