BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2010-08-01 13:45:48

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Zdrada

Kiedy można mówić o zdradzie? Czy wystarczy kontakt fizyczny, czy potrzebne jest zaangażowanie emocjonalne?
I co jeśli do zdrady dojdzie? Przyznawać się czy nie? Wybaczyć czy nie wybaczyć?


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

2010-08-01 13:45:48

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2010-08-01 19:25:37

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: Zdrada

Myślę, że to zależy od człowieka, tak jak wiele innych aspektów naszego życia.

Dla mnie zdrada i kłamstwo jest czymś niewybaczalnym.

Z natury jestem osobą bardzo wrażliwą i boję się być zraniona, bo czasem bardzo łatwo, nawet nie zamierzając, to zrobić.

Teoretycznie nie ma dla mnie podziału w zdradzie na kontakt fizyczny i zaangażowanie emocjonalne, bo zdrada to zdrada. Przy kontakcie fizycznym przecież też dochodzi do upustu emocji. A co najważniejsze - osoba, która zdradza doskonale wie co robi! I moim zdaniem nie ma tu żadnego usprawiedliwienia!

Piszę teoretycznie, bo patrząc z innej persepktywy, czasem jest tak, że partner w związku myśli o osobie trzeciej i zaczyna toczyć wewnętrzna walkę czy wdać się w romans, czy odejść czy tylko spróbować zakazanego owocu i na tym poprzestać. Łatwiej ukryć to niż romans łóżkowy, co nie zmienia faktu, że chyba nikt nie chciałby wiedzieć, że partner miewał takie myśli.

Co jednak w przypadku, gdy dojdzie do zdrady? A z którego punktu widzenia? Jeśli zdradziłabym lub byłabym zdradzana to w obu tych przypadkach stawiałabym na szczerość mimo wszystko. I tego oczekiwałabym od tego pana, który mnie zdradził. Lepsza gorzka prawda niż słodkie kłamstwa. Nie wiem jednak do końca co zrobiłabym w przypadku, gdybym to ja miała zdradzać. Czy oszukiwałabym? To jest kompletnie nie w moim stylu. Nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji i głęboko wierzę, że nie będę. wink
Jednak życie płata różne figle. Niezawsze sytuacja jest prosta i niełatwo wyznać prawdę osobie zdradzającej. Osoba zdradzana nieraz też wolałaby przymknąć oko na pewne sprawy. Bo, tak jak już pisałam, wszystko zależy od człowieka i jego sposobu pojmowania zdrady.

Ostatnio edytowany przez meaaem (2010-08-01 19:28:41)


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

#3 2010-08-01 20:39:29

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Zdrada

Zdrada - słowo, które każdy pojmuje różnie. Nie ma jednego rodzaju zdrady. Wiadomo kontakt fizyczny, czyli nazywając rzeczy po imieniu seks, jest zdradą. Tylko nie każda zdrada związana jest równocześnie z zaangażowaniem emocjonalnym. Jeśli ma się romans i zdradza swojego partnera to tu na pewno w grę wchodzą jakieś emocje, uczucia, nie zawsze miłość ale już wzajemne pożądanie i sympatia. I to chyba jest gorszy dla zdradzanego rodzaj zdrady. Zdradzana osoba traci partnera również na płaszczyźnie emocjonalnej.
Inny rodzaj zdrady to przygodny seks. Tu nie ma zaangażowania emocjonalnego, raczej czyste pożądanie.
I możliwy jest trzeci rodzaj zdrady. Zdrada emocjonalna. Do fizycznego do zbliżenia nie doszło, a jednak człowiek czuje że jego partner oddala się od niego i zbliża do kogoś innego.
Nie ważne jaki rodzaj zdrady mógłby nas dotknąć, ból i uczucie zranienia są takie same.

Kwestia przyznania się do zdrady. Szczerze mówiąc myślę, że na dłuższą metę nie da się ukryć zdrady. Człowiek się zmienia, a poza tym zawsze, choćby nie wiem jak człowiek dobrze się ukrywał znajdzie się ktoś, kto pozna prawdę. Chyba lepiej poznać prawdę z ust partnera niż osoby postronnej. Poza tym nie wierzę by ktoś był w stanie ukrywać zdradę przez całe życie. Prawda będzie mu ciążyć aż w końcu wybuchnie. Myślę, że lepsza jest najgorsza prawda niż kłamstwa.
Czy gdybym zdradziła przyznałabym się do tego? Nie wiem. Wierzę jednak, że nigdy nie znajdę się w takiej sytuacji.

Czy potrafiłabym wybaczyć zdradę? Odpowiedź brzmi: nie wiem. To zależałoby od wielu czynników, jaki to rodzaj zdrady, w jakich okolicznościach do niej doszło, jakie były jej przyczyny, a przede wszystkim od tego co czułabym do mojego partnera. Wiem, że decyzja wybaczyć czy nie jest trudna i bardzo emocjonalna, ale chyba najlepiej podjąć ją po dokładnym przemyśleniu sprawy, a na to potrzeba czasu.


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#4 2010-08-01 21:01:02

PrawdziwaWhiteLily
Przyjaciel Brzyduli
Od: Rybnik
Zarejestrowany: 2010-06-12
Posty: 180
Serwis

Re: Zdrada

Kiedy można mówić o zdradzie?
Myślę, że już wtedy, kiedy ktoś zaangażuje się emocjonalnie w relacje z inną osobą niż ta, z którą jest obecnie związany. To brzmi skomplikowanie, ale tak w skrócie: nie musi chyba dojść do kontaktu fizycznego. Już kiedy wiążemy się z kimś za plecami partnera, nawet bez seksu, to to już nie jest raczej tak całkiem fair...
Czy się przyznawać?
Moim zdaniem warto. Lepiej, żeby partner dowiedział się tego z naszych ust, niż od jakichś "życzliwych" znajomych.
Wybaczyć czy nie wybaczyć?
Markom się wybacza wink
A tak na serio - to zależy od sytuacji... Wiadomo, że zaplanowaną z premedytacją zdradę dużo trudniej wybaczyć niż jakiś przypadek, impuls, głupią decyzję pod wpływem chwili. Chociaż oczywiście ta druga sytuacja też w stu procentach jest zdradą i nie można jej tym "wpływem chwili" usprawiedliwiać.


Bywa, że marzenia o rycerzu na białym koniu przekreśla romans ze stajennym...
Avatary, tapety i buty zmieniam jak rękawiczki.
Stajennych nie zmieniam.

Offline

 

#5 2010-08-01 21:09:13

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: Zdrada

PrawdziwaWhiteLily napisał:

Już kiedy wiążemy się z kimś za plecami partnera, nawet bez seksu, to to już nie jest raczej tak całkiem fair...

A no właśnie, nawet bardzo nie fair.


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

#6 2010-08-02 15:30:56

sheep
Intubator
Od: mazowieckie
Zarejestrowany: 2010-07-25
Posty: 31

Re: Zdrada

Zdrada dla każdego może być inna, oznaczać, co innego.
Tak na prawdę największy ból zawarty jest w tym, że zranione zostało nasze "ego".                   
Tak cudownie czułyśmy się: kochane, szanowane, szczęśliwe, te jedyne, wspaniałe....itd.
I nagle okazuje się, że nie jesteśmy te jedyne, kochane......
I to nas boli najbardziej.
I nieważne czy doszło do pocałunku, stosunku, czy samych myśli naszych partnerów o innych osobach. Czy raz, czy sto razy.
Dowiedziałyśmy się, że bardzo subiektywnie myślałyśmy dotąd ( do chwili ujawnienia zdrady) o sobie, naszym partnerze, naszym związku. Koniec złudzeń - to jest ten ból.

Dopiero potem - na drugim planie jest ilościowe i jakościowe rozważania pt: "jak bardzo zostałam zdradzona?" Im bardziej, pikantniej, dłużej to trwało - tym gorzej i trudniej przyjąć to do wiadomości, tym trudniej mieć nadzieje, że wybaczymy, że nasze związki wyjdą z kryzysu.

Czy można wybaczyć zdradę?
Wybaczyć tak, zapomnieć niestety nie.


Uśmiech to taka krzywa, która wszystko prostuje.

Offline

 

#7 2010-08-16 11:54:46

storczyk
Rysiowiańczyk
Od: "Karaina" Czarów
Zarejestrowany: 2010-02-11
Posty: 1187

Re: Zdrada

Dlaczego zdradziłam przed laty? - bo w związku byłam samotna, pragnęłam zrozumienia i miłości, bo była zbyt słaba by zakończyć związek i przyznać się do kłamstwa. To także umiejętność wybaczenia jeśli bardzo się kocha, bo żyję w myśl zasady, że każdy zasługuje na drugą szansę. To moje motto.
Zdradziłam i zostałam zdradzona. Życie.
"Bo jeśli się kogoś naprawdę kocha, to nie można tak po prostu przestać. Nawet jeśli ta osoba robi straszne rzeczy. Nawet jeśli zdradza, oszukuje. Taką osobę też się kocha. Trzeba tylko wierzyć w to, że się zmieni."
Ja wierzę...

Ostatnio edytowany przez storczyk (2010-08-16 12:44:58)


"Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców."
                                 Paulo Coelho
Zakon Sióstr Jawnogrzesznic Pod Wezwaniem Od Tyłu lx

Offline

 

#8 2010-08-16 12:23:24

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: Zdrada

storczyk napisał:

Zdrada, dla mnie? - to objaw samotności, bólu i pragnienie zrozumienia i miłości.

I tu się nie zgadzam z Twoją opinią Storczyku.
Ja nie zdradzałam, ale byłam zdradzana i patrząc akurat na sytuację z jego strony to nie były to takie objawy.
Myślę, że to zależy od człowieka i wszystkiego co za tym idzie. Różnie bywa, naprawdę różnie, prawda?
Co usłyszałam potem? Przepraszał mnie, a jakże.
Z jego zachowania i rozmów doszliśmy do wniosku, że dla niego seks był czymś w rodzaju sportu oraz, że jedna i ta sama osoba to dla niego w łóżku za mało. Nie widziałam wyrzutów sumienia ani bólu w oczach ani pragnienia zrozumienia ani miłości, gdy poniżał mnie jak odkrywałam prawdy. Wreszcie powiedziałam dość. Myślę, że dopiero wtedy zrozumiał co tak naprawdę się stało.
To była długa i bolesna dla mnie historia. Pomijam to, że nasze bycie razem okazało się jakąś nieczystą grą z premedytacją, bo wszystko sprowadzało się do seksu. Jeśli żywił do mnie jakieś głębsze uczucia to nie umiał ich okazać. Zaczął to robić po wszystkim. Było mu dobrze, ale nie umiał spać tylko ze mną. Powiedział, że byłby szczęsliwy, gdybym była otwarta na seks grupowy. Dla mnie taki człowiek nie zasługuje na zrozumienie, nawet gdyby go szukał z racji sexoholizmu. Może gdyby szczerze żałował,a nie próbował i się starał wszystko byłoby inne. Nie chce mi się rozpisywać, bo choć minęło już tyle lat to nadal ciężko mi o tym mówić. Ale to już materiał na inny wątek.

Ostatnio edytowany przez meaaem (2010-08-16 12:30:11)


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

#9 2010-08-16 12:49:05

storczyk
Rysiowiańczyk
Od: "Karaina" Czarów
Zarejestrowany: 2010-02-11
Posty: 1187

Re: Zdrada

meaaem napisał:

storczyk napisał:

Zdrada, dla mnie? - to objaw samotności, bólu i pragnienie zrozumienia i miłości.

I tu się nie zgadzam z Twoją opinią Storczyku.
Ja nie zdradzałam, ale byłam zdradzana i patrząc akurat na sytuację z jego strony to nie były to takie objawy.
Myślę, że to zależy od człowieka i wszystkiego co za tym idzie. Różnie bywa, naprawdę różnie, prawda?
Co usłyszałam potem? Przepraszał mnie, a jakże.
Z jego zachowania i rozmów doszliśmy do wniosku, że dla niego seks był czymś w rodzaju sportu oraz, że jedna i ta sama osoba to dla niego w łóżku za mało. Nie widziałam wyrzutów sumienia ani bólu w oczach ani pragnienia zrozumienia ani miłości, gdy poniżał mnie jak odkrywałam prawdy. Wreszcie powiedziałam dość. Myślę, że dopiero wtedy zrozumiał co tak naprawdę się stało.
To była długa i bolesna dla mnie historia. Pomijam to, że nasze bycie razem okazało się jakąś nieczystą grą z premedytacją, bo wszystko sprowadzało się do seksu. Jeśli żywił do mnie jakieś głębsze uczucia to nie umiał ich okazać. Zaczął to robić po wszystkim. Było mu dobrze, ale nie umiał spać tylko ze mną. Powiedział, że byłby szczęsliwy, gdybym była otwarta na seks grupowy. Dla mnie taki człowiek nie zasługuje na zrozumienie, nawet gdyby go szukał z racji sexoholizmu. Może gdyby szczerze żałował,a nie próbował i się starał wszystko byłoby inne. Nie chce mi się rozpisywać, bo choć minęło już tyle lat to nadal ciężko mi o tym mówić. Ale to już materiał na inny wątek.

Słońce edytowałam swojego posta, bo niejasno wyjaśniłam swoje stanowisko. Wierze, że po czymś takim co przeżyłaś trudno jest się pozbierać i ponownie zaufać. Podarowanie drugiej szansy zależy od wielu czynników. Ja popatrzyłam na to z innej strony, że robiąc coś złego, a potem bardzo żałując i chcąc naprawić swój błąd marzyłam o tym by dostać taką możliwość. I dostałam.


"Spróbuj po prostu żyć. Rozpamiętywanie jest zajęciem starców."
                                 Paulo Coelho
Zakon Sióstr Jawnogrzesznic Pod Wezwaniem Od Tyłu lx

Offline

 

#10 2010-08-16 12:56:14

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: Zdrada

Okej Storczyku. smile
Ciężko było, ale można było się pozbierać. Szansę dałam sobie. Na to by znowu komuś zaufać i być szczęśliwą. Chyba się udało... Dlaczego chyba? Bo tamten czas nadal rzuca cień na teraźniejszość. Jestem z kimś innym. PRagnęłam tego. Bardzo się boję, ale obecnie oboje nie narzekamy. Dajemy radę! smile


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka