BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2010-08-29 14:23:43

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

ann wraca :P

Z różnych, niezwiązanych do końca z forum powodów, musiałam usunąć swoje pseudodzieła z forum. Teraz chcę, by - przynajmniej część z moich miniaturek - tu wróciła. Oczywiście, mam nadzieję, że pojawią się też nowe, ale czas pokaże.
Zastanawiam się też nad wrzuceniem tu kilku z tych, które stawały do konkursów - chciałabym poznać Wasze opinie na ich temat - ale nie wiem, czy można wink

No dobra. Na początek chyba jedyne miniatura, którą naprawdę uważam za udaną smile




Nie chcę więcej, Twoje serce do życia wystarczy*

Załamany wpatrywał się w lustro. Jedna noc wystarczyła, by jego skronie przyprószyły siwe płatki. Przez ostatni miesiąc wychudł zupełnie, a jego twarz zapadła się do tego stopnia, że dołeczki w policzkach, które przez lata stanowiły lep na kobiety, zupełnie zniknęły. Wesołe, łobuzerskie ogniki, które dodawały blasku jego oczom, przygasły, a tęczówki przybrały barwę matowej szarości. Nie różnił się teraz od setek innych mężczyzn, którzy każdego dnia przechodzili pod oknami jego mieszkania. Być może był tylko trochę od nich poważniejszy, ale jak mogło być inaczej, skoro na jego twarzy od miesiąca nie zagościł nawet najmniejszy cień uśmiechu.
Ciężar ciała przeniósł na opierające się o umywalkę dłonie. Przybliżył twarz do lustrzanej tafli, z którego łypały groźnie przekrwione gałki oczne. Opadające powieki i podkrążone oczy zdradzały, że od długiego czasu nie spał. Miesiąc bezsenności. Sam nie rozumiał, jak to wytrzymał... Przetłuszczone włosy w nieładzie opadały na pomarszczone czoło, a twarz zdobiła bujna, szorstka broda.
Oderwał dłonie od ceramicznego urządzenia. Zrobił krok w stronę kabiny prysznicowej, zatoczył się i uderzył głową w ścianę. Odwrócił się, by na rozpalonym karku poczuć chłód kafelków, i osunął się na podłogę. Podciągnął kolana pod brodę i objął je ramionami, w których ukrył twarz. Załkał, a jego ciałem wstrząsnęły dreszcze. Jego serce rozdzierał przeszywający ból. Wiedział już, że przegrał swoje życie. Że przez własną głupotę dołączył do grona loserów. Zrozumiał, że jego świat był nieprzerwanym pasmem porażek. Że wszystko, co wydawało mu się ważne, było niewartym uwagi banałem. Że przez cały czas żył w błędzie.
Świat wokół niego zawirował. Przed oczyma jego duszy niczym w kalejdoskopie przetoczyły się setki obrazów. Wspomnienia wczepiały się w umysł stwardniałymi pazurami, rozrywając czaszkę na tysiące maleńkich kawałeczków. Każda chwila z nią zostawiła w jego umyśle piętno. Jego serce znaczyły setki ran, które, niezabliźnione do końca, zaczęły teraz otwierać się, by spalić resztki bijącego organu.
Chciał płakać. Chciał wyć. Chciał błagać o wybaczenie. Skomleć o litość, by pozwoliła przerwać nękającą go torturę. Nie potrafił wydobyć z siebie głosu. W jego przełyku zalegały wyrzuty sumienia. Ze wszystkich stron patrzyły na niego jej oczy. Oczy przepełnione szczęściem i bólem, miłością i nienawiścią. Oczy, które od zawsze przeszywały go na wylot, odczytując najmroczniejsze tajemnice jego duszy.
Pragnął jej dotyku, zapachu, spojrzenia, głosu... Pragnął jej obecności. Pragnął, by była przy nim, by znowu wyciągnęła ku niemu dłoń, by po raz kolejny wyprowadziła go z sytuacji bez wyjścia. Z miejsca, gdzie już tylko dno i metr mułu.
Majaczył. Odchodził od zmysłów. W malignie szukał jej dłoni, jej włosów, jej ust... Szukał jej - Dobrego Ducha, swojego prywatnego Anioła Stróża, przyjaciółki, kochanki, miłości. Jego miłości - pierwszej, szczerej, prawdziwej. Jedynej...
Z trudem podniósł się z podłogi. Pochylił się ku wannie i wyciągnął z niej niemal pustą butelkę. Przystawił ją do ust i pociągnął ostatni łyk przezroczystego trunku. Alkohol z niewielką domieszką wody zapiekł jego gardło, po czym z zaskakującą, ale jednocześnie przyjemną dla ciała prędkością rozpłynął się po organizmie, dodając mężczyźnie tego, czego najbardziej teraz potrzebował. Odwagi.
Sięgnął do wiszącej nieopodal szafki i wyciągnął z niej to, co miało mu ułatwić wykonanie misternie uknutego planu. Uśmiechnął się blado. Trzymając w dłoni swoje wybawienie, odkręcił kurek. Woda popłynęła wartkim strumieniem, rozrywając bębenki jego uszu.
Niewielki metalowy przedmiot gładko przesunął się po wewnętrznej stronie nadgarstków. Mężczyzna na kilka sekund wlepił wzrok w otwierające się rany, nie zważając na ból, jaki powodowały. Napełniająca umywalkę woda zabarwiła się na czerwono. Bezwładne ciało opadło na podłogę.
Żaden z sąsiadów nie zwrócił uwagi na ogłuszający krzyk i tępy huk, jakie rozdarły ciszę tej nocy.

***

Ubrana w czerń kobieta trzęsącymi się dłońmi rozerwała kopertę. Wyjęła z niej niewielki skrawek papieru, a do jej zamglonych oczu ponownie napłynęły łzy.
Zawsze będę przy Tobie. Zawsze będę Cię chronić. Zawsze będę Twym Aniołem Stróżem. Zawsze będę Cię kochał. Ula, pamiętaj o tym!
Na wieczność Twój...
Marek

Tego dnia skończył się dla niej świat.


* Michał Bajor - Nie chcę więcej


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

2010-08-29 14:23:43

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2010-08-29 14:37:39

paulinaa21
Mroczki Pshemko
Od: Zabrze
Zarejestrowany: 2010-06-15
Posty: 630

Re: ann wraca :P

Smutne sad  Marek popadł w alkoholizm (moją wyobraźnią, bo nie wiem czy tylko sobie dodawał odwagi, żeby się zabić)Może jakby pozmawiali sobie szczerze potoczyło by się to inaczej?Przynajmniej Marek by żył.Ale tak bardzo mi się podobało big_smile Pozdrawiam i czekam na więcej smile


Wolę napis: "Wstęp wzbroniony", aniżeli: "Wyjścia nie ma".
                                                                               Stanisław Jerzy Lec

Offline

 

#3 2010-08-29 14:46:23

brzydulkaulka
Entuzjasta
Zarejestrowany: 2010-06-06
Posty: 81

Re: ann wraca :P

Bardzoo smutne,
ale śliczne smile
Czekam na więcei pozdrawiam kiss

Offline

 

#4 2010-08-29 15:10:35

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: ann wraca :P

Mój pierwszy komentarz nie nadaje się do publikacji, spróbuję więc napisać coś, co na pewno przez palce przejść może.
Choć, może to niestosowne określenie na tę chwilę, to jednak chcę napisać, że bardzo mi się podobało. Krótko, ale jak realistycznie. To jedna z najlepszych prac, jakie udało mi się przeczytać, o śmierci.  Od razu przychodzą na myśl słowa: miłość, druga szansa, żal, rozpacz... Ehh, nie dam rady więcej napisać. A dlaczego? Dlatego, że zawsze, kiedy mam do czynienia z pracami dojrzałych autorek, autorek, które są tak utalentowane, to nie potrafię dać wyrazu uznania, jak i wyrazić tego, co czuję. Niewątpliwie jesteś jedną z takich autorek. I do bólu poprawną w tym co robisz.

EDIT: I jakakolwiek moja analiza w takim przypadku jest niemożliwa.

Ostatnio edytowany przez meaaem (2010-08-29 15:15:10)


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

#5 2010-08-29 15:12:59

miu
Truskaweczka Marka
Od: варшава
Zarejestrowany: 2009-04-12
Posty: 4186

Re: ann wraca :P

Ann, tak się nie robi! Powinnaś uprzedzić! Cały czas mam w głowie Niezapominajkę a teraz tym dostałam między oczy!
Bardzo mi się podoba, choć ja chyba jestem ostatnią osobą na forum, którą nazwać można fanką Ulki i Marka. A podoba mi się dlatego, że jest uniwersalna i niestety bywa prawdziwa.


"Pod tym względem aspekt mojej czystości, wygląda podobnie" big_smile big_smile big_smile
"(...) był jak zwykle taki niby to tiu tiu, santa padre, ale wychodził z niego prawdziwy LEW" lol by kacmu
Orzechowość oczu jest wprost proporcjonalna do dawki ironii w otoczeniu lol

Offline

 

#6 2010-08-29 15:28:05

Ajrisz
Gwiazda FaktUli
Od: PPTH
Zarejestrowany: 2009-10-01
Posty: 14893

Re: ann wraca :P

ann666 napisał:

Jest serce rozdzierał przeszywający ból.

Chyba Jego. wink

ann666 napisał:

Wspomnienia wczepiały się w umysł stwardniałymi pazurami, rozrywając czaszkę na tysiące maleńkich kawałeczków.

To jest genialne zdanie!


Chyba już to czytałam. Nieszkodzi, bo i tak mam ciary.
Mówił Ci ktoś, że genialnie operujesz słowem?
Niby całość krótka, ale niezmiernie sugestywna.

poklony


So I open my door to my enemies
And I ask could we wipe the slate clean
But they tell me to please go fuck myself
You know you just can't win…

Offline

 

#7 2010-08-29 17:45:04

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: ann wraca :P

Przyznam szczerze, że kiedyś już czytałam tę miniaturę. Było to jednak dość dawno i jestem pewna, że wtedy jej nie skomentowałam. Pora to nadrobić.
Mocno mnie poruszyła ta mini. To zdecydowanie jedna z najlepszych miniatur napisanych z perspektywy Marka.
Dobrzański dobrze wie co zrobił i co stracił. Nie potrafi żyć ze świadomością, że skrzywdził Ulę. On ją naprawdę kocha. A ona nie potrafi nie tylko wybaczyć, ona nie chce nawet wysłuchać tego, co Marek ma jej do powiedzenia. Dobrzański cierpi i to cierpienie w końcu popycha go do ostatecznego kroku. Może gdyby był w stanie jeszcze trochę poczekać, to Ulka dałaby mu szansę. Tylko, że ona stracił nadzieję, że cokolwiek się jeszcze zmieni, a bez nadziei nie miał już po co żyć.
Zgodzę się z Ajrisz. Ta miniatura nie jest długa, a jednak obok emocji w niej zawartych nie można przejść obojętnie. poklony2


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#8 2010-08-29 18:34:08

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: ann wraca :P

meaaem napisał:

Mój pierwszy komentarz nie nadaje się do publikacji,

Chcę zobaczyć pierwszy komentarz!

meaaem napisał:

Krótko, ale jak realistycznie.

To zawsze był mój problem. Wychodząc spod mojego pióra prace zawsze były krótkie. Już tak mam.

meaaem napisał:

Dlatego, że zawsze, kiedy mam do czynienia z pracami dojrzałych autorek, autorek, które są tak utalentowane, to nie potrafię dać wyrazu uznania, jak i wyrazić tego, co czuję. Niewątpliwie jesteś jedną z takich autorek.

Ja i dojrzałość? Uprzejmie proszę mnie nie rozśmieszać wink

miu napisał:

Ann, tak się nie robi! Powinnaś uprzedzić! Cały czas mam w głowie Niezapominajkę a teraz tym dostałam między oczy!

Jeśli to zadziała na moje usprawiedliwienie, to ani przed napisaniem tego tu, ani przed wrzuceniem tego na forum nie czytałam Niezapominajki.
Zresztą, jak już Ajrisz zauważyła - to było na forum i zniknęło wink I pewnie przez moment takie prace się tu pojawią - tzn. te, które były, zniknęły, ale w swoim nieposkromionym egoizmie chcę, by tutaj wróciły.

Ajrisz napisał:

Mówił Ci ktoś, że genialnie operujesz słowem?

że co robię?

Zuza, dzięki za znalezienie błęda big_smile
Dziękuję za komentarze.


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

#9 2010-08-29 18:40:59

Ajrisz
Gwiazda FaktUli
Od: PPTH
Zarejestrowany: 2009-10-01
Posty: 14893

Re: ann wraca :P

ann666 napisał:

że co robię?

Jak ja mam Ci to wytłumaczyć? xD
Niech będzie jakoś tak na wspak, ale jedyne wyjaśnienie jakie mi przyszło do głowy:
Piszesz tak, że wszystko jestem w stanie poczuć, dobierasz idealne wyrazy do opisu uczuć czy tam czegoś innego, co akurat chcesz przedstawić tongue
Mało słów, dużo treści.
Ja to cenię, bo ta umiejętność zanika, a "w modzie" jest coś zupełnie odwrotnego. Mowa-trawa, lanie wody...


No. big_smile


So I open my door to my enemies
And I ask could we wipe the slate clean
But they tell me to please go fuck myself
You know you just can't win…

Offline

 

#10 2010-08-29 18:55:13

ann666
Wali z grubiańskiej rury
Od: Cesarstwo Toruńskie
Zarejestrowany: 2009-05-21
Posty: 17202
Serwis

Re: ann wraca :P

Zuza, nie musisz tłumaczyć. Myślę, że obie dobrze wiemy, co chciałam przekazać tym pytaniem wink


Je suis responsable de ma rose
After all this time? ALWAYS

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka