BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2011-04-03 20:42:12

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

Re: Słoń minimalny.

Tak. Wiem. Zasługuję na lincz. Na obdarcie mnie ze skóry i poddanie chińskim torturom. A już co najmniej na odcięcie tromby. Tak. Tak. Po stokroć tak. Nawet nie próbuję się tłumaczyć. Po prostu wrzucę to cuś co napisałam i czekam na Wasze uwagi.
I nawet nie obiecuję już, że będę się częściej pojawiała. Praca, stres, kłopoty przeróżne = totalny brak czasu.
Ale tęsknię i myślę o forómie.
Naprawdę!
Cmokam i koffam.
Niepoprawnie rószowy Słoń!!!



Ten trzeci

To był masochizm w czystej, najczystszej postaci. Tortura dla serca i duszy, udręka dla oczu. Jednak nie potrafił się powstrzymać. Nie umiał odmówić sobie tego bólu. Musiał tam być, musiał zobaczyć ich, zobaczyć .
Dzień był niemalże bajkowo piękny. Po błękitnym aksamicie nieba leniwie przesuwały się puszyste, śnieżnobiałe obłoki. Wiosenny, delikatny wietrzyk niósł zapach konwalii i bzu. Niewielki kościółek w podwarszawskiej mieścinie wypełniony był po brzegi. W roześmianym kolorowym tłumie tylko on nie mógł zdobyć się na uśmiech. Stał z boku, kryjąc się w cieniu rozłożystej płaczącej wierzby. W szeleście jej liści ukrywał własny szept i ból. Zanim ją spotkał nie wierzył, że takie kobiety naprawdę istnieją. Była niezwykła. Spontaniczna, szczera, pełna dystansu wobec samej siebie. W jej obecności czuł się inaczej, czuł jakby jego zmysły nagle się zaostrzały a otaczający go świat nabierał nowych, wyrazistszych barw. W jej obecności czuł, że żyje.  Nie była piękna. Nie wtedy kiedy zobaczył ją po raz pierwszy. Wyraźnie zdenerwowana, o oczach przepełnionych smutkiem i zaczerwienionym nosem sugerującym przepłakaną noc rozczuliła go i rozbawiła. Mała zagubiona dziewczynka w wielkim ciemnym lesie. Przyglądając się jej pomyślał, że jest podobna do brzozy – smukła i pełna niepowtarzalnego wdzięku, który łatwo przeoczyć, bo przecież brzóz jest tak wiele. Nie chciał się zakochać. Nie planował tego. Wręcz przeciwnie. Po zakończeniu związku, który miał być najważniejszym w jego życiu szukał spokoju, zapomnienia. Ona wszystko zmieniła. Sprawiła, że po raz kolejny odważył się marzyć. Działał gorączkowo, pochopnie. Był jak w amoku. Tak bardzo chciał ją mieć tylko dla siebie. Tak bardzo chciał aby i ona uwierzyła, że miłość może zdarzyć się więcej niż jeden raz. Chciał się nią opiekować, razem z nią śmiać się płakać, zasypiać obok niej i obok niej się budzić. Chciał być dla niej całym światem, tak jak ona była całym światem dla niego. Kochał ją. Z każdym dniem, każdą chwilą coraz bardziej. I jednocześnie widział, że wciąż mu umyka, że pozostaje dla niego nieuchwytna niczym cień. Zagryzał wargi i obiecywał sobie, że zostawi ją w spokoju, odejdzie i zapomni. Nie umiał. A ona wysyłała mu pełne sprzeczności sygnały. Nie, nie oszukiwał się. Wiedział, czuł, że go nie kochała. Nie musiała mu o tym mówić tamtego dnia. I nie było za co przepraszać. To nie była jej wina. Jednak miał nadzieję. Niemal do samego końca, że może jednak, może jednak…
W dniu pokazu… Do dziś nie wiedział skąd wziął siłę by pojechać do niego i powiedzieć mu, że ona… To wspomnienie nadal bolało. Kiedy już mu powiedział poczuł chwilową ulgę. Postąpił słusznie. Wiedział o tym. Zrobił to dla niej. Przecież wciąż kochała właśnie jego. Kiedy Marek chciał mu podziękować nie dał mu dojść do słowa. Odepchnął go i przez zaciśnięte wargi wyszeptał:
- Na co jeszcze czekasz? Jedź do niej.
A potem odszedł w stronę swego samochodu. Nie oglądał się za siebie słysząc jak Dobrzański rusza ze zrywem. Usiadł za kierownicą swego auta i rozpłakał się. Płakał nad tą straconą nieodwzajemnioną miłością, której na początku nie chciał czuć, a bez której nie umiał sobie wyobrazić kolejnego dnia. Wyjechał. Zajął się pracą. Ale nie zapomniał. Nigdy nie zapomniał. O ich ślubie dowiedział się z prasy. A teraz czekał z bijącym sercem. Czekał pod kościołem na ich przyjazd. Na jej przejazd.
- Już jadą! – jakieś dziecko krzyknęło tuż obok niego wyrywając go z zadumy.
Zacisnął na chwilę powieki. Słyszał dudnienie własnego serca w uszach. Niespokojny, urywany rytm. Wreszcie spojrzał… Stała tam cała w bieli, roześmiana, szczęśliwa, wsparta na ramieniu równie rozpromienionego mężczyzny. Idealna, żurnalowa para. Przez chwilę nie mógł oddychać. Oparł rozpalone czoło o chropowatą korę kryjącego go drzewa.
- Dość, – szepnął – wystarczy. Już wystarczy.
Nie czekał aż wejdą do kościoła. Nie słuchał pełnych zachwytu komentarzy rozgorączkowanych gości. Nie obejrzał się za siebie. Zabrał resztki swojego połamanego serca i odszedł. Sam. Ten trzeci. Ten nigdy niekochany. Piotr.


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

2011-04-03 20:42:12

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2011-04-03 20:56:16

Ciasteczko
Aktywny CZŁONEK
Od: 100l(n)ica
Zarejestrowany: 2010-05-03
Posty: 5631

Re: Słoń minimalny.

Mlawció, Słonikó mój kochany. Zacznę może od tego, że opowiadanie podobało mi się. Bardzo oryginalny pomysł miałaś, nie spotkałam takiego wcześniej. A jeśli chodzi o nieobecność na forum, to fajnie, że wróciłaś, chociaż pewnie tylko na chwilę smile Nadal mam nadzieję, że uda ci się wpadać troszkę częściej big_smile I czekam na kolejną mini oczywiście big_smile


Widzę, że coś się święci i nie jest to jajko wielkanocne
Co jak co ale oczy to ty masz ładne:)
SWSiOCJT

Offline

 

#23 2011-04-03 21:19:48

Enigma
Rysiowiańczyk
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2010-07-03
Posty: 1075

Re: Słoń minimalny.

Nie wierzyłam jak zajrzałam na RT, że jest coś nowego, bo wydaje się, że ten dział umarł niestety śmiercią naturalną. A tyle fajnych opowiadań czeka na dokończenie... No nic, ta miniaturka mimo, że o kolo w polo bardzo mi się podobała, dzięki smile


Serce ma swoje racje, których rozum nie zna.
Blaise Pascal

Offline

 

#24 2011-04-03 21:33:27

Papuka
Wesołych Świąt!!!
Od: 100lica/Piaseczno
Zarejestrowany: 2009-04-08
Posty: 32911

Re: Słoń minimalny.

Słooooooooń.
Czyżby kartka którą zostawiłam ci na drzwiach podziałała motywująco? tongue

Dlaczego akurat o wymiętym polo napisałaś? tongue Ale pomijając kwestię o kim to mini, bardzo mi się podoba. Jak zawsze grasz na emocjach. Lubię twoje opisy.
Dobra już się ni rozczulam więcej tongue


"rżnęli się jak dwie oszalałe siekiery" by słonió big_smile
"Na końcu świata, pośród oceanu niezapominajek, dwie dusze odnalazły się nawzajem." by Mlawer...
"Hold me close and hold me fast The magic spell you cast This is la vie en rose" "La vie en rose"

Offline

 

#25 2011-04-03 22:35:50

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Słoń minimalny.

Mlawerkó, strasznie się cieszę, że coś wstawiłaś big_smile
I cóż mogę powiedzieć. Bardzo ładna miniaturka. Na początku myślałam, że jest o Marku, ale potem coś zaczęło mi świtać. Tak naprawdę to nie wiem co Piotr czuł do Uli, czy w ogóle coś czuł. Twój tekst to jest dla mnie jedna z możliwych wersji.
Najbardziej z tego tekstu podoba mi się zakończenie. W sumie to nie wiem czemu. Środek też jest ładny, ale wydaje mi się, że trochę banalny. Więcej świeżości poproszę na przyszłość tongue

Irka


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#26 2011-04-04 00:47:58

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Słoń minimalny.

Mlawer heart jak ja się strasznie cieszę, że zajrzałaś na forum i na dodatek do starej poczciwej RT. Rozumiem, że życie, czas i obowiązki nie pozwalają, ale wpadaj częściej. Może wtedy da się jeszcze rozruszać RT, nas i forum.

Mini oczywiście świetna. Nie od razu wiedziałam, że to o Piotrze. Fajny pomysł. Tego momentu z serialu chyba jeszcze nikt nie rozwinął. 

Mlawer napisał:

Dzień był niemalże bajkowo piękny. Po błękitnym aksamicie nieba leniwie przesuwały się puszyste, śnieżnobiałe obłoki. Wiosenny, delikatny wietrzyk niósł zapach konwalii i bzu. Niewielki kościółek w podwarszawskiej mieścinie wypełniony był po brzegi. W roześmianym kolorowym tłumie tylko on nie mógł zdobyć się na uśmiech. Stał z boku, kryjąc się w cieniu rozłożystej płaczącej wierzby. W szeleście jej liści ukrywał własny szept i ból.

Pięknie uchwycona chwila. Jesteś w formie wink. Twoje opisy zawsze mi się podobały.

Mlawer napisał:

A potem odszedł w stronę swego samochodu. Nie oglądał się za siebie słysząc jak Dobrzański rusza ze zrywem. Usiadł za kierownicą swego auta i rozpłakał się. Płakał nad tą straconą nieodwzajemnioną miłością, której na początku nie chciał czuć, a bez której nie umiał sobie wyobrazić kolejnego dnia. Wyjechał.

Tym razem mamy innego Piotra, niż w zdecydowanej większości naszych opowiadań. Tutaj naprawdę kochał Ulę. Rozumiał, że jest niezwykła i bardzo, nawet za bardzo, starał się, żeby go pokochała. No ale do miłości nikogo nie da się przekonać, czy zmusić. Chwała mu za to, że potrafił odłożyć na bok zranione uczucia i powiedział Markowi prawdę. Jak by na to  nie patrzeć, to dzięki niemu Ula i Marek pogodzili się. love

Dzięki za tą mini i za to, że pamiętasz o forum.
Pozdrawiam i trzymaj się kiss

Ostatnio edytowany przez Iwona (2011-04-04 00:57:35)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#27 2011-04-04 05:09:37

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Słoń minimalny.

Och Słoniku Różowy... Aż trudno mi było uwierzyć, że dodałaś coś nowego i jednocześnie bardzo się cieszę. Króciutka ta miniatura, ale pełna Ciebie - Twoich opisów i sposobu ukazywania zdarzeń. Początkowo i ja uległam złudzeniu kto jest bohaterem tej miniatury. Rzadko kto ukazywał Piotra od pozytywnej strony uczuciowej. Takiego, który kochał Ulę naprawdę i umiał wznieść się ponad własne uczucie, aby uświadomić Markowi, że Cieplakówna nigdy nie przestała go kochać.
Jak zwykle wszystko jest tak pięknie opisane, a końcówka zmusza czytelnika do rachunku sumienia - czy nie oceniał tego Piotra zbyt krytycznie...
Mlawerku - tęsknię za Twoim pisaniem. Za "Decyzją", ale rozumiem, że codzienne życie nie zawsze zostawia nam czas na pisanie. Chciałabym Ci też coś wyznać. Od pewnego czasu mam problemy z czytaniem książek, które w dużej ilości zalewają rynek. Czytając te różne "dzieła" próbuję porównać ich odbiór z tym jak emocjonalnie odbierałam Twoje prace. I nijak porównać tego nie mogę. W Twoich pracach odnajduję coś, czego nie mogę znaleźć nigdzie - dotykasz i nazywasz uczucia tak jak nikt inny. Cieszę się Mlawerku, że dodałaś tę mini - dziękuję Ci za nią. Twoja bardzo wielka fanka heart

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2011-04-04 05:11:08)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#28 2011-04-04 08:30:20

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Słoń minimalny.

Mlawerku heart Kochana nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że o nas nie zapomniałaś i że wróciłaś z czymś nowym. Wiem, że codzienność nie zawsze zostawia nam czas na inne rzeczy, ale zaglądaj do nas bo naprawdę tęsknimy smile
Może i ta miniatura jest krótka, ale jest też pełna emocji, które opisujesz w bardzo charakterystyczny sposób. Podobnie jak dziewczyny na początku nie pomyślałam, że mogłaś napisać o Piotrze, a jednak ten tekst jest o nim. Pokazałaś nam tę stronę jego natury, którą rzadko kto pokazywał. Przyznaję szczerze, że przez cały okres gdy Piotr był w serialu nie znosiłam go szczerze. Dopiero w ostatnich odcinkach pokazał się z lepszej strony i pomyślałam o nim lepiej.
Ty pokazałaś nam co nim mogło kierować. Czy w serialu Piotr kochał Ulę? Tego nie wiem, ale pokazałaś, że jego uczucia mogły być szczere. Nie była to tylko chęć posiadania Uli i  dowalenia za wszelką cenę Markowi, lecz miłość. W gruncie rzeczy Marek i Piotr w swoich uczuciach do panny Cieplak niewiele się różnią. Może poza jednym Sosnowski od samego początku wiedział, że Ula to niezwykła kobieta, Dobrzańskiemu zrozumienie tego zajęło trochę więcej czasu. Obaj ją jednak kochali i obaj byli gotowi zniknąć z jej życia by była szczęśliwa. Na nieszczęście Piotra, Ula wybrała tego jedynego zanim go poznała. Razem nigdy nie byliby szczęśliwi, ale Ula mogła być szczęśliwa. Pójście do Marka wymagało od Piotra wiele wysiłku, ale on był gotów cierpieć byle ona była szczęśliwa. Na tym chyba polega prawdziwa miłość – nie ważne że cierpimy, ważne by osoba którą kochamy była szczęśliwa. I Piotr sprawił, że Ula poi wszystkich życiowych zawirowaniach była wreszcie z mężczyzną, który ją naprawdę kochał i była szczęśliwa.


Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci żebyś miała trochę czasu by tu zaglądać. kiss


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#29 2011-04-05 14:24:08

Noelka^^
Markoholiczka
Zarejestrowany: 2009-11-29
Posty: 3037

Re: Słoń minimalny.

Mój niepoprawnie różowy słoniku Mlawerku!!
Nawet nie wiesz jak cieszę się, że wróciłaś!
Miniówka maleńka, ale jest w niej dużo, dużo odczuć porzuconego Piotra...
Zrobiło mi sie go żal:(
Weeny:* i rozwiązania problemów! kiss


I pozwól mi spróbować jeszcze raz. Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany. I chciałabym zobaczyć co co dzieje się w mych snach
i nie chcę płakać, Panie mój!
Uczyń bym była z kamienia. Bym z kamienia była znów!

Offline

 

#30 2011-04-06 18:14:26

magda95
Piesek Aleksa
Zarejestrowany: 2011-04-06
Posty: 40

Re: Słoń minimalny.

Wow! Jestem pod wrażeniem. Mlawer po przeczytaniu tego, zostaję twoją fanką smile

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka