BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#31 2010-12-02 15:14:39

panna anna
Prawie jak Cindy
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8521

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Pięciokąt

Trzy wariatki się zebrały
i Dobrzana rozebrały.

Grzanym winem go spoiły,
biedaczysko stracił siły.
Aleksandra zbałamucą
wielbicielki się zasmucą.

Ach ciasteczka nasze cudne,
wy budzicie żądze zgubne.
Nocna zmiana czadu dała,
kiedy reszta forum smacznie spała.
( wasza strata na marginesie lol)



o Niej...

Ty rozgrzewasz moje serce
i codziennie pragnę więcej.
Pobudzając moje zmysły
sprawiasz, że kłopoty prysły.
Gdy Cię nie ma wszystkim biada!
Gdzie jest moja czekolada!!!

Ostatnio edytowany przez panna anna (2010-12-02 17:29:25)


Я схожу с ума, мне мало-мало-мало
Mне мало-мало-мало тебя
Знаю я сама, мне мало-мало-мало
Мне мало-мало-мало тебя

Offline

 

2010-12-02 15:14:39

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#32 2010-12-02 15:33:26

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Aniu widzę, że wen wierszowy powrócił big_smile I bardzo dobrze big_smile Od razu poprawił mi się humor smile Aż strach się bać co Wy wyrabiacie na tej nocnej zmianie tongue Szkoda, że codziennie rano muszę wcześnie wstawać bo na nocnej zmianie jest ciekawie - pięciokąty i te sprawy tongue
Pozdrawiam kiss


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#33 2010-12-06 00:13:28

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Cudnie, pięciokątnie tongue

Nocna zmiana to ma życie - ciacha, winko, czekolada. lol heart


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#34 2010-12-06 04:54:14

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Popieram Iwonkę - nocna zmiana to ma klawe życie lol
Aniu - mam nadzieję, że Twój wierszowany wen długo Cię nie opuści. Dawno tak się nie uśmiałam lol3
Dzięki kiss


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#35 2010-12-14 18:48:36

panna anna
Prawie jak Cindy
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8521

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Pięciokąt, czyli opowieść o kajdankach i tygrysach...
Część pierwsza

Siedziałem sobie w moim kochanym gabineciku. Cisza, whiskey… Czego chcieć więcej? Nagle drzwi otworzyły się z hukiem. Do pomieszczenia wpadła dziewczyna? Kobieta? Drobne to było, do tego uczesane w dwa kucyki.
- Co pani… - Nie zdążyłem zadać pytania do końca, ponieważ na moich nadgarstkach zacisnęły się szczupłe dłonie, przez sekundę zamigotały mi przed oczami długie, czerwone paznokcie. Zanim się obejrzałem moje ręce zostały przykute do poręczy fotela.
- Ratunku! Pomocy!  - Zupełnie nie wiedziałem, o co chodzi. Czyżby mafia?
- Cicho! Pół Warszawy obudzisz – fuknęła. Najwyraźniej nic nie robiła sobie z mojej groźnej miny.
Zostałem zakneblowany swoim własnym szaliczkiem, do tego te futrzaste kajdanki. Dio! Nie pozostało mi nic poza biernym obserwowaniem rozwoju sytuacji.
- Lawendowy trafiony, zatopiony! – krzyknęła. – A jak u was dziewczyny?
- Tygrys jest prawie nasz! Jeszcze tylko Iwonka knebluje mu usta! Bierz swojego Febcia i chodźcie do nas.
- Robi się słoneczka moje – Szalona kidnaperka zawlokła mnie do gabinetu Mareczka. Popatrzyłem na niego z nadzieją… Niestety, Dobrzański tak samo jak ja był związany niczym prosię.
- Zmachałam się… Aniu masz wszytko?
- No jasne… Gdzie Dorota?
- Poszła po jakieś kieliszki.
Chwilę później trzy porywaczki  siedziały sobie spokojnie na kanapie, spokojnie sączyły wino. Chianti rocznik 1996 jak udało mi się wywnioskować. Popatrzyłem w oczy Dobrzańskiemu i po raz pierwszy od lat cieszyłem się że go widzę. Przynajmniej nie byłem sam z tymi wariatkami. Ciągle miałem nadzieję, że ta kuriozalna sytuacja tylko mi się śni… A ONE siedziały i wpatrywały się nas wzrokiem… Jakby to nazwać, wyposzczonych hien.
- Niezłe te nasze ciasteczka, nie ma co… Szczególnie różowy, prawda Iwonko?
- Taa… Ale Italiano też niczego sobie…Napijecie się z nami chłopaki? Tylko wybijcie sobie z głowy wrzaski, ostrzegam. – Puściła perskie oko do pozostałej dwójki.
- Widzicie jak dobrze, że mamy kajdanki… Dzięki nim chłopaki nigdzie nam nie zwieją. Zresztą, po co ? Nie ma fajniejszych Pięciokątnych niż my.
- My tu gadu – gadu a tu czas mija…  Biorę się za moje cantuccini…  Arivedeci moje piękne. Nie zamęczcie tygryska.
- Damy radę z Iwonką… Koronki w pogotowiu?
O jeżu na co mi przyszło… Już nigdy nie będę siedział po nocach w robocie. Niebezpieczne to jest. Dzikie erotomanki grasują. Popatrzyłem ostatni raz na Marka i z przerażenia zemdlałem…

Ostatnio edytowany przez panna anna (2010-12-20 02:09:08)


Я схожу с ума, мне мало-мало-мало
Mне мало-мало-мало тебя
Знаю я сама, мне мало-мало-мало
Мне мало-мало-мало тебя

Offline

 

#36 2010-12-14 19:55:44

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Aniu powiedz mi co Ty brałaś? big_smile Jak przypuszczam to kolejny efekt nocnej zmiany z Dorotką i Iwonką? W każdym razie zostałam zamordowana, ómarłam, itd. lol3 Aż się boję co też będzie dalej big_smile Normalnie strach się bać o Febo i Dobrzańskiego bo nie wiadomo co też jeszcze wymyślicie tongue
Skoro takie rzeczy tworzysz po nocnej zmianie to życzę Ci żeby nocne zmiany nadal były tak owocne. Pozdrawiam kiss


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#37 2010-12-15 00:41:29

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Aniu tongue   szczena 
Ale się uśmiałam lol Nocna zmiana na łowach.
Mi się podobało, tylko pytanie czy im też? Tygrys nie poddał się bez walki, aż się Iwonka zmachała… Starość nie radość lol
Uważajcie, siedzący po nocach, dzikie erotomarki i erotoaleksanka grasują. tongue Ciekawe do czego dojdą w części drugiej  lx

Pozdrawiam

Ostatnio edytowany przez Iwona (2011-02-13 11:44:12)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#38 2010-12-15 05:39:43

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Aniu! kiss Dawno się tak nie uśmiałam lol3, aż mi łzy ze śmiechu poleciały. Zawzięta z nas nocna gromadka, nie ma co! Panowie zostali okrążeni i pozbawieni złudzeń, co do wolności... Nasze nocne plany nabierają konkretów... Tygrys i Księciunio w niebezpieczeństwie lol Aniu poklon jesteś wielka!


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#39 2010-12-17 12:10:04

panna anna
Prawie jak Cindy
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8521

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Pięciokąt, czyli opowieść o kajdankach i tygrysach...

Część II



Ocknąłem się i przez chwilę zupełnie nie wiedziałem, co się dzieje… W głowie mi huczało, a w ustach czułem posmak czekolady i wina. Moją włoską, opaloną szyję oplatało różowe boa, a na twarzy miałem smugi czegoś kleistego, co zidentyfikowałem jako błyszczyk. Truskawkowy. Dziwne, nawet bardzo dziwne. Postanowiłem wziąć lodowaty prysznic i poukładać jakoś galopujące myśli… Powoli wracały do mnie wydarzenia minionej nocy. Z wrażenia usiadłem na skotłowanym łóżku.

Ktoś ochlapał mi twarz zimną wodą i usłyszałem – Dziewczynki Rozejrzyjcie się! Żadnych ogrodzeń, strażników przecież tu jest ge-nial-nie! nareszcie możemy...
- Przydałoby się skoczyć do Biedronki po jakieś chipsy albo popcorn – powiedziała ta z zielonymi oczami.
- To ja polecę na miotle, będzie szybciej.
- Genialny pomysł Dorotko tylko uważaj na zakrętach…
- Robimy imprezę! Odbijemy sobie Sylwestra…
Na karku poczułem zimne dreszcze, porywaczki to miłośniczki balang. Tego było już za wiele. Dzięki intensywny ruchom żuchwy udało mi się rozwiązać szalik, który kneblował mi usta…
- Ratunku! Pomocy! Ja chcę do domu! – krzyknąłem jakbym był na meczu AC Milan.
- Krzycz sobie krzycz… Ochroniarz i tak cię nie usłyszy. Od dwóch godzin siedzi na fejsbuku. Do domu zaraz pójdziesz. Tylko ty Febciu masz wolną chatę… - Ruda przeraziła mnie nie na żarty.
- Zaraz się uspokoją… Magiczny wywar już prawie gotowy. Dodam jeszcze szczyptę Levisticum officinale. – Kobieta po raz ostatni zamieszała w kociołku. – Dochodzi powoli… - Nalała sporą porcję do kubeczka i podeszła do mojej febjastej osoby.
- Pij, pij… Będziesz łatwiejszy… - Nie miałem wyjścia, kątem oka spojrzałem na Mareczka. On też dostał sporą porcję tej wiedźmowej mikstury. Miał rozanielone spojrzenie i głupawą minę prawie wcale nie różniła się od jego codziennego wyrazu twarzy.
- Hej Pięciokątne! W Biedronie kolejka była, ale za to nabyłam kilo czekolady w promocji. Tylko mamy taki problem… Moja miotełka nie da rady nas wszystkich…
- Mam pomysła. Mareczek ma Jaguara… A to jest autko perpedos.
- Albo sam nam odda kluczyki albo lepiej zrobimy mu rewizję osobistą… - Dwie z nich ucieszyły się jak szalone. Nie wiedziałem czy mu współczuć czy zazdrościć, ale jemu najwyraźniej się podobało. Niespodziewanie poczułem tak zwany pis end lof. Brązowooka podeszła do mnie i zajrzała mi w oczy.
- Lawendowy jest już ok. Jak Tygrys?
- Mruczy i pokazuje… dołeczki.
- Chyba czas się zbierać.
W piątkę nieco chybotliwie i z wieloma przystankami dotarliśmy do windy. Na parterze spotkaliśmy zaskoczonego ochroniarza namiętnie gapiącego się w tvn Style.
- Pa… pa państwo wy wychodzą?
- Taa panie bodygard – krzyknął Marco. Nieco zbyt entuzjastycznie. – Widzisz chłopie, jakie dwie fajne laski mam, a ten włoski malkontent tylko jedną. Ha ha ha. Ale się wyrobi… Zaczął wyśpiewywać fałszywym głosikiem:
Jest już ciemno, ale wszystko jedno.
Mam nadzieję, ale głupi jestem, że ją mam.
Bo spojrzała, A ty, jesteś słaby, to patrz, to patrz
A w myślach:

Chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.
A teraz chodź tu do mnie, poczuj się swobodnie,
przy mnie bądź, aaa, przy mnie bądź.

- Będziemy przy tobie pasiasty, będziemy.
- Jak ten się nie zamknie to ja go zamknę… - warknąłem. Po za tym nie zamierzałem dać mu satysfakcji. Jeszcze pokażę swój włoski temperament i klatę. W końcu jakimś cudem zapakowaliśmy się do samochodu, jazda była nawet przyjemna… Marco vel Tygrysek siedział na tylnym siedzeniu w objęciach rudej i blondi. A ja, co jakiś czas czułem na sobie świdrujący wzrok, po plecach przebiegały mi dreszcze… Żeby się uspokoić patrzyłem na mijane samochody. Po kilkunastu minutach byliśmy pod moim domem, czułem, że moja samotnia zostanie sprofanowana.
- A teraz Aleksiu dasz mi klucze… - przyparła mnie do muru i położyła dłoń na lewym ramieniu. Dałem jej te klucze, bo to wiedźma była… Zresztą cała trójka miała diabelski urok.
- Nie marszcz czoła, Aleks, spodoba ci się i będziesz chciał więcej. Obaj będziecie chcieli… Prawda, Iwonko?
- Daj mi to. – Nie mogłem patrzeć jak mała mocuje się z górnym zamkiem.
- Na pomidory Violki! – krzyknął Dobrzański. – Ty komuś pomagasz z własnej woli!?
- Bo widzisz, Mareczku, ja z natury jestem bardzo wrażliwy. Nie moja wina, że ty we mnie widzisz Księciunia Ciemności. Ranisz moje uczucia… - Na mej twarzy malował się foch! (lub po prostu – Skrzywiłem się)
Nareszcie udało mi się otworzyć oporny zamek i całe nasze towarzystwo wtoczyło się do hallu.
- Zjadłabym coś… Może ciastko.
- A nie lepiej jakąś pizzę albo makaronik. Ciastka mamy na deser, ale to już zupełnie inna para kaloszy.
Jakiś czas później zadzwonił dzwonek drzwi.
Pizza przyszła! – Usłyszałem pisk ucieszonych dziewczyn. Jeszcze większą radochnę miał dostawca, jak zobaczył trzy panny ubrane w skąpe bikini w środku zimy.
- A pójdziesz ty! – Zza rogu wyłonił się Marecki. – To nasze laski! – Ten jeden raz musiałem przyznać, chyba dostaliśmy syndromu sztokholmskiego, ale co tam…
Takich rzeczy jakie się potem działy to nawet najstarsi górale nie pamiętają.

Moje rozmyślania przerwało gwałtowne łomotanie do drzwi.
- Eee Aleks jest sprawa…
- Poszły?
- Tia, chociaż szkoda, no nie? – Uśmiechnął się do mnie. – Ruda musiała iść do pracy, a Blondi chyba poszła spać…
- Moja też coś marudziła o jakimś Richardzie. – Pomyślałem, że chyba jestem zazdrosny. – Jak się dorwie do mojej kobiety, zabiję nie popuszczę… Jakem Aleksander Febo herbu słit italiano.

- Pożycz mi jakąś koszulę i gatki? Pliss – Podniosłem wzrok i dopadła mnie litość. Ciuchy w strzępach, do tego jakby ktoś go capnął w prawe ucho… Dziarskie dziewczyny, nie powiem, ale żeby od razu z zębiskami?
- Ty nie rób takiej miny. Sam nie wyglądasz lepiej. – Kątem oka złowiłem swoje odbicie w lustrze. Lewy rękaw ledwo się trzymał, na szyi zauważyłem ognistą malinkę a na klacie widać było ślady paznokci… Znowu opadłem na skotłowaną pościel. Zostałem perfidnie wykorzystany przez kobietę! Trzy razy… Z jednej strony czułem się dumny, chociaż ile tak można przecież nie mam już dwudziestu lat…

Ostatnio edytowany przez panna anna (2010-12-20 02:41:31)


Я схожу с ума, мне мало-мало-мало
Mне мало-мало-мало тебя
Знаю я сама, мне мало-мало-мало
Мне мало-мало-мало тебя

Offline

 

#40 2010-12-17 12:18:08

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Po nocnych ekscesach,wen mi namieszał.

Aniu kiss Czytałam i bardzo mi się podoba tongue
Nie mam teraz czasu na porządniejszy koment. Napiszę Ci wieczorem. big_smile
Pozdrawiam

Edit :
lol Jak obiecałam, tak komentuję.

Ania napisał:

Ocknąłem się i przez chwilę zupełnie nie wiedziałem, co się dzieje… W głowie mi huczało a w ustach czułem posmak czekolady i wina. Moją włoską, opaloną szyję oplatało różowe boa a na twarzy miałem smugi czegoś kleistego, co zidentyfikowałem jako błyszczyk.

Syndrom dnia wczorajszego+  tongue

Ania napisał:

- Pij, pij… Będziesz łatwiejszy… - nie miałem wyjścia, kątem oka spojrzałem na Mareczka. On też dostał sporą porcję tej wiedźmowej mikstury. Miał rozanielone spojrzenie i głupawą minę, prawie wcale nie różniła się od jego codziennego wyrazu twarzy.

Mniam, mniam, pycha i skuteczny ten eliksir.
Ania ma celujący z eliksirów.

Ania napisał:

- Lawendowy jest już ok. Jak Tygrys?
- Mruczy i pokazuje… Dołeczki.

Uwielbiam mruczącego Tygrysa, a z dołeczkami, to już pełen odlot tongue
http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSCcjQuE37UTHBkdNS-wKfx40Axldmbjpi1gm4mBIrFbtr2-F_HhA

Ania napisał:

Dałem jej te klucze, bo to wiedźma była… Zresztą cała trójka miała diabelski urok.
- Nie marszcz czoła Aleks, spodoba ci się i będziesz chciał więcej. Obaj będziecie chcieli… Prawda Iwonko.

Cytując klasyka „Bo to zła kobieta była…” lol
Prawda Aniu, będą się jeszcze prosić o te delicje tongue

Ania napisał:

Takich rzeczy jakie się potem działy to nawet najstarsi górale nie pamiętają.

lx  tongue
A ci co pamiętają, to nie powiedzą. tongue

Ania napisał:

- Tia chociaż szkoda no nie? – uśmiechnął się do mnie. – Ruda musiała iść do pracy, a Blondi chyba poszła spać…

Ruda to kobieta pracująca  lol

Ania napisał:

Zostałem perfidnie wykorzystany przez kobietę! Trzy razy… Z jednej strony czułem się dumny, chociaż ile tak można przecież nie mam już dwudziestu lat…

Febcio wykorzystany dokumentnie, wyciśnięty jak cytryna, ale za to jaki zadowolony.
„Katuj, tratuj
Ja przebaczę wszystko Ci jak bratu
Mecz mnie, dręcz mnie, ręcznie
Smagaj, poniewieraj, staraj, truj
Ech butem
Knutem
Znęcaj się nad ciałem mym zepsutem
Za Cię
Dla Cię
W szmacie ja
Pójdę na kraj świata kacie mój.”

Pozdrawiam
Ta ruda i z zielonymi oczami wink

Ostatnio edytowany przez Iwona (2010-12-17 21:58:31)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka