BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#161 2011-05-07 10:48:26

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Jako osoba, która przeczytała i skomentowała dziękuję za dedykację kiss Dziękuję Ci Dorotko za ten rozdział bo chociaż na chwilę zapomniałam o tym, co mnie czeka dziś po południu. Z góry też przepraszam, że tym razem będzie bez cytatów i za to, że nie będzie to mój najlepszy komentarz, ale dzisiejszy dzień jest dla mnie okropny.
Po pierwsze Ania. Dziewczyna potrzebowała czasu na to by sobie wszystko poukładać i dojść do siebie po otrzymaniu tajemniczego listu z kancelarii adwokackiej. Nie dane jej jednak było długo cieszyć się samotnością. Mam wrażenie, że konieczność odwiedzenia kuzynki była tyła tylko pretekstem dla przyjaciół Ani żeby nie pozwolić jej na zbyt długie przebywanie samej. Nie wiem czego się bali, ale w końcu znali wszystkie fakty z jej przeszłości i robili wszystko by jej pomóc. Samotne przebywanie na wsi pomogło Ani ukoić nerwy, ale samotne przebywanie w Warszawie sprawiło, że musiała sobie szukać jakiegoś zajęcia. Wtedy pojawiła się Ala ze swoimi rewelacjami. Mimo, że historia Uli i Marka rozgrywa się gdzieś obok jest niemniej ważna w tym opowiadaniu i cieszę się, że wreszcie i u nich nastąpił przełom. Inaczej nie mogę nazwać tego, że Ula przeczytała w końcu list Marka i że nareszcie była gotowa przyznać się sama przed sobą do swoich uczuć. Ula uświadomiła sobie nie tylko, że Piotra jedynie lubi i wciąż kocha Marka, ale przede wszystkim dotarło do niej jak okropnie go traktowała. Myślę, że dobrze iż w tym momencie była z nią Alicja bo panna Cieplak potrzebowała może nie tyle wsparcia, co zapewnienia że wszystko się jeszcze poukłada i że będzie dobrze. W każdym razie ja wierzę, że historia Uli i Marka skończy się szczęśliwie.
Muszę jeszcze wspomnieć o Józefie. Nie dziwię się mu, że po tym jak Dobrzański skrzywdził jego córkę, pan Cieplak traktował marka z dystansem. Nie dziwię się też, że cieszyło go iż przy boku jego córki pojawił się nowy odpowiedzialny mężczyzna. Szkoda tylko, że nie zaczął się wcześniej przyglądać się jak Ula się odnosi do Piotra. Od samego początku było widać, że z tej mąki chleba nie będzie. Co innego Ula i Marek. Może i trzymali się na dystans, może unikali kontaktu fizycznego, ale ich spojrzenia mówiły wszystko. Dobrze, że Józef w końcu to zauważył i bardzo dobrze, że gotów jest puścić w niepamięć to, co zaszło bo liczy się dla niego szczęście córki.
Musze jeszcze wspomnieć o samej końcówce rozdziału. Aleksander Febo chyba niezwykle zaintrygował Anię. Nic dziwnego, że jest ciekawa jaki tak naprawdę on jest.
Jestem ciekawa co też Alicja powie Ani o Aleksie i jak ta opowieść wpłynie na jej stosunek do pana Febo. Czekać też będę na dalszy rozwój wypadków w historii Uli i Marka.

Pozdrawiam Cię serdecznie i jak zwykle życzę dużo weny i jeszcze więcej czasu na pisanie kiss

PS. Przepraszam za chaotyczność i ewentualne błędy smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

2011-05-07 10:48:26

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#162 2011-05-07 14:34:58

panna anna
Prawie jak Cindy
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8512

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Kochana Dorotko smile

Długo kazałaś nam czekać na kolejny rozdział ale ja to rozumiem. wink Bardzo fajnie że pomiędzy Ulką i Marco się prostuje. Ala i Józef też czują do siebie miętę. Teraz niech tylko zniknie Kolo w polo z horyzontu i będzie super.

Zgadzam się z Meg w kwestii Aleksandra, ciekawi mnie co powie o nim Alicja.

Weny, miłości i czasu. kiss ( zmyka do roboty)


Я схожу с ума, мне мало-мало-мало
Mне мало-мало-мало тебя
Знаю я сама, мне мало-мало-мало
Мне мало-мало-мало тебя

Offline

 

#163 2011-05-07 14:54:17

vivienn
Wyznawca pomidoryzmu
Zarejestrowany: 2010-04-15
Posty: 1222

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Dorocie, cieszę się, że zawitałaś z nowym rozdziałem. smile Ta część jest głównie skupiona na wizycie Alicji u Ani. Tajemnice Anny są skierowane na dalszy plan, a bardziej dowiadujemy się więcej na temat Uli i Marka. Fajnie, że panna Cieplak przejrzała wreszcie na oczy i nikt jej już nie wmawia, że Piotr jest dla niej idealny, a o Marku zapomnieć powinna. Myślę, że Piotr mógł być dla Uli pewnym pocieszeniem po zawodzie miłosnym, lecz kochać go nigdy nie kochała. Ania bardzo pomogła w relacji Cieplakówny i Dobrzańskiego. Właściwie to dzięki niej tak wiele w tej relacji zmieniło się na dobre. Nadal nie ujawniasz, jaki sekret skrywa Anna, jednak mam nadzieję, że to wkrótce się wyjaśni. Z pewnością nie jest to miła sprawa. Ciekawi ją również Aleks - no cóż, nic dziwnego. Dotychczas Febo wydawał się Ani niezbyt przyjemnym człowiekiem, a teraz nastąpiła pewna zmiana. To jasne, że chciałaby więcej o nim wiedzieć, gdyż Aleksa otacza taka otoczka tajemniczości. Podobnie zresztą jak i Annę, ale tutaj sprawa wydaje się inna. smile Dobrze, że zapytała o to Alicję, która wie najwięcej o pracownikach FD, a także o samych właścicielach. Sama Milewska wyraźnie coś czuje do pana Józefa, teraz to najbardziej widać. Na tym kończę i niezmiennie niecierpliwie czekam na kolejny rozdział. Pozdrawiam. kiss


Oto jest miłość. Dwoje ludzi spotyka się przypadkiem,
a okazuje się, że czekali na siebie całe życie.

Rodzina forómowa love  PBWBT  FCI

Offline

 

#164 2011-05-07 16:13:35

meaaem
Prawie jak Papuka
Od: W/Ł
Zarejestrowany: 2010-01-28
Posty: 6125

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Musiałam oderwać się od referatu, MUSIAŁAM! smile heart

Bunkrować rozdział, no wiesz co!?

Ostatnie zdanie, czyli pytanie Anny do Ali o Aleksa przyćmiło całość! lol Dałaś czadu! lol I po prostu wskazane jest, żebyś dodała natychmiast nowy rozdział! Bo jak nie to ja gotowa jestem przepłynąć cały ocean i znaleźć Ciebie! wink

A teraz poważnie! big_smile

Tak jak dziewczyny już wspomniały - losy Anny zostały przysłonięte sprawą Uli i Marka, ale ostatnie zdanie to wynagrodziło. Chociaż czy jest co wynagradzać, skoro losy Uli i Marka są dla nas równie ważne? smile Zwłaszcza jeśli są tak wspaniale opisane. Teraz będzie już z górki. Wszystko w rękach Uli. A wzięcie "wszystkiego" najpierw w ręce przyjaciół tym razem odbyło się jak należy! Relacja Ali wyszła Ci po mistrzowsku! smile

Dorotko! Co ta Ala odpowie Annie? smile

Wybiłam się z rytmu z komentarzami. Strasznie mi się ten mój nie podoba.

kiss

Ostatnio edytowany przez meaaem (2011-05-07 16:15:38)


...Czasami czuję się jak marna słaba trzcina,
Którą z łatwością zimny wiatr jak chce wygina.
Czasami tracę wiarę we wszystko co robię,
Złe zdanie mam o ludziach, fatalne o sobie...

Offline

 

#165 2011-05-07 18:49:48

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Ach, nowy rozdział! Bardzo się cieszę, że wróciłaś big_smile
Gdyby nie Anka, to wszyscy dawno zginęliby marnie lol. Taki jest mój wniosek po przeczytaniu tej części. Ona jedyna widziała to, co innym umykało. I sprawiła, że inni też przejrzeli na oczy. Wszystko ma się ku dobremu i mam nadzieję, że tak już zostanie smile. Wszyscy widzą, że Ula będzie z Markiem szczęśliwa, pozostaje jeszcze kwestia tego, kiedy oni oboje sobie nawzajem to uświadomią big_smile
Co do spraw technicznych, znalazłam parę zgubionych przecinków, zaraz ci je tutaj wypiszę, ale z góry uprzedzam, że to chyba nie wszystko, bo wypisywałam tak na szybko. Brakujące przecinki zaznaczyłam pogrubieniem. Podoba mi się za to styl, w jakim piszesz wink.

dorocie napisał:

Kiedy już usadowiłam się wygodnie na fotelu, zadźwięczał nieśmiało dzwonek u drzwi.

dorocie napisał:

- Ja bardzo przepraszam, że cię tak nachodzę z nie nacka

znienacka

dorocie napisał:

Oczywiście, Ala - powiedziałam otwierając szeroko drzwi.

dorocie napisał:

- Dziękuję, Ala, za słodkości - powiedziałam.

dorocie napisał:

Bardzo tam ładnie - w głosie opowiadającej można było dostrzec rozmarzenie.

IMO usłyszeć zamiast dostrzec tongue

dorocie napisał:

Ala wyrwana moim chrząknięciem z transu spojrzała z urazą, ale potem zrozumiawszy o co chodzi, zaczęła kontynuować.

dorocie napisał:

Ale ponieważ Piotr bywa u nich dość często, zaczął się im baczniej przyglądać i teraz wcale nie jest pewien, czy to co widzi, odpowiada jego wyobrażeniom.

Przy czym drugi przecinek IMO, bo nie jestem pewna.

dorocie napisał:

Marek nie pozwalał sobie na żadne gesty w stosunku do Uli, ale widać było w każdym ukradkowym spojrzeniu którym się wzajemnie obdarzali tak wiele uczucia.

Nie podoba mi się szyk tego zdania. Musiałam je przeczytać trzy razy, żeby je zrozumieć tongue
IMO Marek nie pozwalał sobie na żadne gesty w stosunku do Uli, ale w każdym ukradkowym spojrzeniu, którym się wzajemnie obdarzali, widać było tak wiele uczucia.

dorocie napisał:

Ma wyrzuty sumienia, ale po tych rewelacjach, które ode mnie usłyszał, ma wrażenie, że zrobił dobry uczynek.

dorocie napisał:

- Pewnie dziwisz się, dlaczego ci to wszystko mówię

dorocie napisał:

- Ale mówiąc poważnie, to bardzo się cieszę.

I na koniec big_smile

dorocie napisał:

- Tylko po lampce, a zanim wyjdziesz to alkohol zdąży z ciebie wyparować. To nie koniec pytań na dzisiaj. Powiesz mi co wiesz o Aleksandrze Febo?

Ha! I tylko tyle powiem na ten temat big_smile

Wena życzę smile.

Irka

Ostatnio edytowany przez brzydulomaniaczka (2011-05-07 18:51:27)


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#166 2011-05-07 22:29:08

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Dorotka kiss Ale mnie zaskoczyłaś. big_smile Znalazłaś pudełeczko z zapomnianą niespodzianką? wink Fajnie, że wstawiłaś ten rozdział. Wciąż jestem zauroczona. Liczę na to, że jak życie troszkę Ci odpuści, to napiszesz kolejny, którego jak wiesz nie mogę się doczekać. Ale nie naciskam, bo sama dobrze wiem jak to jest.

Tak się cieszę, że Ula wreszcie przeczytała ten list, uwierzyła w to co Marek jej napisał i zrozumiała jak niesprawiedliwe było jej zachowanie. A przede wszystkim, że miała odwagę przyznać się sama sobie, że kocha Marka. Wiadomo było, że do tego doprowadzisz w tym opowiadaniu, ale i tak się cieszę. Zgrabnie wybrnęłaś z ograniczeń pamiętnika, pisząc o reakcji Uli widzianej oczami Ali. Bardzo fajnie Ci wyszła cała ta rozmowa. To jak dotarło do niej jak bez sensu były jej ciągłe pretensje do Marka np. o płatki róż. Jak nie pozwalała mu powiedzieć, co naprawdę czuje i jak wykrzyczała mu, że z nim nic nie jest naprawdę. Jej łzy były takie szczere. Natomiast Ala kolejny już raz bije się w piersi i teraz, kiedy rozumie już swój błąd wreszcie robi i mówi to, co powinna. Dobrze, że powiedziała Uli, że jeszcze wszystko można naprawić. Myślę, że nie będzie z tym żadnych problemów. Ula skorzysta z dobrej rady Ali i pozwoli Markowi odczuć, że jest gotowa na jego wyjaśnienia. Jestem pewna, ze Marek od razu wyczuje zmianę jej podejściu do siebie i szybko to wykorzysta. Postawiłaś na spokojne i metodyczne zbliżenie Uli i Marka. Tak jest bezpieczniej, bo jednak sporo nieporozumień miedzy nimi narosło. Ale powiem ci szczerze, że miałam deczko nadziei na spontaniczną i przepełnioną uczuciem reakcję Uli. np. jakiś telefon do Marka, czy niespodziewaną wizytę. Ale tego i tak nie mógłbyś napisać, bo to jest jednak pamiętnik. Czyli tak jest idealnie.

Wracając do Ali, ona czuje potrzebę wygadania się i na szczęście trafia do Anny. Opowiada jej wszystko, co bardzo naturalnie opisałaś, i od razu czuje się lepiej, tym bardziej, że Anna ją chwali. Jej potrzebne jest takie coś, bo ma jednak spore wyrzuty sumienia. Podoba mi się też przekazywanie mimochodem cudnej atmosfery Rysiowa. Ala jest zadowolona bo miło jej się spędza czas z Józefem, znaczy panem Cieplakiem wink, jest objedzona, wyspacerowana, wygadana, obdarowana sernikiem i najwyraźniej głęboko zauroczona. Fajnie.  Zresztą podoba mi się też klimat, jaki zawsze stwarzasz u Anny.  Jej gościnność i wewnętrzne ciepło. Świetna była rozmowa Alicji i Józefa. Jego spostrzeżenia o Piotrze i Marku są bezcenne. Docenia mowę ciała. I bardzo słusznie. W serialu też to było widać, ale wszyscy byli na to ślepi.  U Ciebie na szczęście jest dokładnie odwrotnie. Józef obserwuje, zastanawia się i sam dochodzi do wniosku, że Ula jest nieszczęśliwa. Wspaniale. I najważniejsze, nie będą już jej uszczęśliwiać Piotrem na siłę. Powoli wszystkie ważne dla Uli osoby doszły do tej bezcennej wiedzy.
No i jeszcze słówko o końcówce. Anna teraz już wyciągnie bez problemu wszystko, co Ala wie o Aleksie. I bardzo dobrze. 

Gratuluję Dorotko. Wiem, że nie masz teraz czasu, ale jak Cię najdzie to pisz, bo warto.
Pozdrawiam kiss


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#167 2011-05-20 06:50:37

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Pamiętnik terapeutyczny

A ja przepraszam, że odpisuję dopiero teraz na Wasze komentarze... Wkurza mnie strasznie ten brak czasu na wszystko, ale cóż poradzić.
MEG1984
Ty nigdy nie piszesz słabych komentarzy... Zawsze mam wrażenie, że są do końca przemyślane i czytam je z ciekawością.

MEG napisał:

Po pierwsze Ania. Dziewczyna potrzebowała czasu na to by sobie wszystko poukładać i dojść do siebie po otrzymaniu tajemniczego listu z kancelarii adwokackiej. Nie dane jej jednak było długo cieszyć się samotnością. Mam wrażenie, że konieczność odwiedzenia kuzynki była tyła tylko pretekstem dla przyjaciół Ani żeby nie pozwolić jej na zbyt długie przebywanie samej. Nie wiem czego się bali, ale w końcu znali wszystkie fakty z jej przeszłości i robili wszystko by jej pomóc. Samotne przebywanie na wsi pomogło Ani ukoić nerwy, ale samotne przebywanie w Warszawie sprawiło, że musiała sobie szukać jakiegoś zajęcia.

Każdy z nas od czasu do czasu potrzebuje takiego oderwania się od codzienności i dojścia do porozumienia ze sobą. Ania powoli wraca do zwykłego życia i taki pobyt za miastem pozwolił jej na nabranie dystansu do pewnych spraw.

MEG napisał:

Mimo, że historia Uli i Marka rozgrywa się gdzieś obok jest niemniej ważna w tym opowiadaniu i cieszę się, że wreszcie i u nich nastąpił przełom. Inaczej nie mogę nazwać tego, że Ula przeczytała w końcu list Marka i że nareszcie była gotowa przyznać się sama przed sobą do swoich uczuć. Ula uświadomiła sobie nie tylko, że Piotra jedynie lubi i wciąż kocha Marka, ale przede wszystkim dotarło do niej jak okropnie go traktowała. Myślę, że dobrze iż w tym momencie była z nią Alicja bo panna Cieplak potrzebowała może nie tyle wsparcia, co zapewnienia że wszystko się jeszcze poukłada i że będzie dobrze. W każdym razie ja wierzę, że historia Uli i Marka skończy się szczęśliwie.

Uli potrzebne był taki "rachunek sumienia" i uświadomienie sobie jakimi uczuciami obdarzyła obu mężczyzn. A życzliwa obojgu Alicja pomogła jej w tym i Ula wraz z Markiem ma teraz wielkie szanse na pełne porozumienie.

MEG napisał:

Muszę jeszcze wspomnieć o Józefie. Nie dziwię się mu, że po tym jak Dobrzański skrzywdził jego córkę, pan Cieplak traktował marka z dystansem. Nie dziwię się też, że cieszyło go iż przy boku jego córki pojawił się nowy odpowiedzialny mężczyzna. Szkoda tylko, że nie zaczął się wcześniej przyglądać się jak Ula się odnosi do Piotra. Od samego początku było widać, że z tej mąki chleba nie będzie. Co innego Ula i Marek. Może i trzymali się na dystans, może unikali kontaktu fizycznego, ale ich spojrzenia mówiły wszystko. Dobrze, że Józef w końcu to zauważył i bardzo dobrze, że gotów jest puścić w niepamięć to, co zaszło bo liczy się dla niego szczęście córki.

Myślę, że dla rozsądnego z natury Józefa Piotr jako kandydat na przyszłego męża Uli był ucieleśnieniem ojcowskich marzeń. Marek pomimo wszystko był tak odległy od Rysiowa i życia do jakiego Józef z dziećmi byli przyzwyczajeni. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek Józef traktował Marka poważnie. A jednak i on zaczął dostrzegać, że jego Ulcię łączy o wiele więcej z Markiem niż z Piotrem.
Dziękuję MEG za komentarz... Mam nadzieję, że złe dni masz już za sobą kiss

panna anna

Ania napisał:

Długo kazałaś nam czekać na kolejny rozdział ale ja to rozumiem. Bardzo fajnie że pomiędzy Ulką i Marco się prostuje. Ala i Józef też czują do siebie miętę. Teraz niech tylko zniknie Kolo w polo z horyzontu i będzie super.

Cieszę się, że jesteś wyrozumiała...smile Ula z Markiem mają szansę. Ala z Józefem pewnie będą jeszcze długo chodzić wokół siebie, jak to oni lol... Kolo w polo może spłynie do Bostonu...

Ania napisał:

Zgadzam się z Meg w kwestii Aleksandra, ciekawi mnie co powie o nim Alicja.

Ala zna Aleksa tyle samo czasu co Marka... Jedno jest pewne, że będzie szczera, ale czy obiektywna?
Oj wszystko by się przydało - i czas, i wena... Niestety ostatnio cieniutko u mnie z tymi towarami, ale może się jeszcze poprawię? Buziaki! kiss

vivienn

vivienn napisał:

Ta część jest głównie skupiona na wizycie Alicji u Ani. Tajemnice Anny są skierowane na dalszy plan, a bardziej dowiadujemy się więcej na temat Uli i Marka. Fajnie, że panna Cieplak przejrzała wreszcie na oczy i nikt jej już nie wmawia, że Piotr jest dla niej idealny, a o Marku zapomnieć powinna. Myślę, że Piotr mógł być dla Uli pewnym pocieszeniem po zawodzie miłosnym, lecz kochać go nigdy nie kochała. Ania bardzo pomogła w relacji Cieplakówny i Dobrzańskiego. Właściwie to dzięki niej tak wiele w tej relacji zmieniło się na dobre. Nadal nie ujawniasz, jaki sekret skrywa Anna, jednak mam nadzieję, że to wkrótce się wyjaśni. Z pewnością nie jest to miła sprawa. Ciekawi ją również Aleks - no cóż, nic dziwnego. Dotychczas Febo wydawał się Ani niezbyt przyjemnym człowiekiem, a teraz nastąpiła pewna zmiana. To jasne, że chciałaby więcej o nim wiedzieć, gdyż Aleksa otacza taka otoczka tajemniczości. Podobnie zresztą jak i Annę, ale tutaj sprawa wydaje się inna.

Na razie skupiłam się raczej na rozwiązywaniu perypetii Uli i Marka. Na Annę też przyjdzie pora... Może właśnie dzięki temu, że ma głowę zajętą sprawami innych będzie mogła potem łatwiej zająć się sobą? Patrząc na pracowników F&D z boku miała szansę lepiej ich "rozgryźć" i zobaczyć, to co dla nich nie zawsze było oczywiste. Aleks jest dla Anny prawdziwą zagadką. Dlatego próbuje się czegoś o nim dowiedzieć.
Również pozdrawiam i postaram się coś napisać, ale doprawdy nie wiem kiedy hmm... W każdym razie dziękuję smile

meaaem

Mea napisał:

Bunkrować rozdział, no wiesz co!?

Sorki... wielkie! Mea culpa...
Tak jakoś wyszło, bo miałam do niego coś dopisać, ale w końcu nawet zapomniałam już co... Źle to o mnie świadczy. Wiem i się wstydam...

Mea napisał:

Tak jak dziewczyny już wspomniały - losy Anny zostały przysłonięte sprawą Uli i Marka, ale ostatnie zdanie to wynagrodziło. Chociaż czy jest co wynagradzać, skoro losy Uli i Marka są dla nas równie ważne? Zwłaszcza jeśli są tak wspaniale opisane. Teraz będzie już z górki. Wszystko w rękach Uli. A wzięcie "wszystkiego" najpierw w ręce przyjaciół tym razem odbyło się jak należy! Relacja Ali wyszła Ci po mistrzowsku!

Chciałam, żeby się już coś zaczęło wyjaśniać... I niech to chociaż będą losy Uli i Marka lol... Trochę to było skomplikowane, bo jak pisać o czymś, czego się nie czuje i nie widzi? Dlatego Alicja przyszła mi tutaj z pomocą smile.
Ale mnie się podoba Twój komentarz kiss A Ala na pewno powie co wie o Aleksie... Pozdrowionko!

brzydulomaniaczka

Iris napisał:

Gdyby nie Anka, to wszyscy dawno zginęliby marnie. Taki jest mój wniosek po przeczytaniu tej części. Ona jedyna widziała to, co innym umykało. I sprawiła, że inni też przejrzeli na oczy. Wszystko ma się ku dobremu i mam nadzieję, że tak już zostanie. Wszyscy widzą, że Ula będzie z Markiem szczęśliwa, pozostaje jeszcze kwestia tego, kiedy oni oboje sobie nawzajem to uświadomią

W sumie to się zgadzam z Twoim pierwszym zdaniem lol Ale bywa tak, że autsajder widzi więcej niż osoba zainteresowana. A poza tym ktoś do licha musiał ogarnąć to towarzystwo!
Cieszę się, że podoba Ci się ten styl... Ja sama mam chyba z nim czasem problemy, bo za bardzo nie lubię pisać pamiętników. No ale próbuję big_smile... Dzięki za poprawki Iris...

Iwona
Oj Iwonko, żeby tak mieć więcej takich pudełeczek! big_smile

Iwonka napisał:

Tak się cieszę, że Ula wreszcie przeczytała ten list, uwierzyła w to co Marek jej napisał i zrozumiała jak niesprawiedliwe było jej zachowanie. A przede wszystkim, że miała odwagę przyznać się sama sobie, że kocha Marka. Wiadomo było, że do tego doprowadzisz w tym opowiadaniu, ale i tak się cieszę. Zgrabnie wybrnęłaś z ograniczeń pamiętnika, pisząc o reakcji Uli widzianej oczami Ali. Bardzo fajnie Ci wyszła cała ta rozmowa. To jak dotarło do niej jak bez sensu były jej ciągłe pretensje do Marka np. o płatki róż. Jak nie pozwalała mu powiedzieć, co naprawdę czuje i jak wykrzyczała mu, że z nim nic nie jest naprawdę. Jej łzy były takie szczere. Natomiast Ala kolejny już raz bije się w piersi i teraz, kiedy rozumie już swój błąd wreszcie robi i mówi to, co powinna. Dobrze, że powiedziała Uli, że jeszcze wszystko można naprawić. Myślę, że nie będzie z tym żadnych problemów. Ula skorzysta z dobrej rady Ali i pozwoli Markowi odczuć, że jest gotowa na jego wyjaśnienia. Jestem pewna, ze Marek od razu wyczuje zmianę jej podejściu do siebie i szybko to wykorzysta. Postawiłaś na spokojne i metodyczne zbliżenie Uli i Marka. Tak jest bezpieczniej, bo jednak sporo nieporozumień miedzy nimi narosło. Ale powiem ci szczerze, że miałam deczko nadziei na spontaniczną i przepełnioną uczuciem reakcję Uli. np. jakiś telefon do Marka, czy niespodziewaną wizytę. Ale tego i tak nie mógłbyś napisać, bo to jest jednak pamiętnik. Czyli tak jest idealnie.

Powiem Ci, że to jest rzecz, która mi przysparza najwięcej kłopotów... Opisywanie czegoś, co ogląda się nie swoimi oczami... Robię co mogę... Trochę się bałam jak ten rozdział zostanie odczytany, bo to trochę taki plotki były wink. Ale powyjaśniały sobie w końcu - Ula doszła do właściwych wniosków, Ala do końca zrozumiała swój błąd. Uważałam, że dla Uli i Marka spokojne zbliżenie się i wyjaśnienie wszelkich nieporozumień będzie najlepsze. I masz rację... Nawet gdyby Marek niespodziewanie przyjechał do Rysiowa, to i tak nie mogłabym tego opisać. Ostatecznie Alicja nie zniżyłaby się do zaglądania przez dziurkę od klucza wink

Iwonka napisał:

Wracając do Ali, ona czuje potrzebę wygadania się i na szczęście trafia do Anny. Opowiada jej wszystko, co bardzo naturalnie opisałaś, i od razu czuje się lepiej, tym bardziej, że Anna ją chwali. Jej potrzebne jest takie coś, bo ma jednak spore wyrzuty sumienia. Podoba mi się też przekazywanie mimochodem cudnej atmosfery Rysiowa. Ala jest zadowolona bo miło jej się spędza czas z Józefem, znaczy panem Cieplakiem, jest objedzona, wyspacerowana, wygadana, obdarowana sernikiem i najwyraźniej głęboko zauroczona. Fajnie.  Zresztą podoba mi się też klimat, jaki zawsze stwarzasz u Anny.  Jej gościnność i wewnętrzne ciepło. Świetna była rozmowa Alicji i Józefa. Jego spostrzeżenia o Piotrze i Marku są bezcenne. Docenia mowę ciała. I bardzo słusznie. W serialu też to było widać, ale wszyscy byli na to ślepi.  U Ciebie na szczęście jest dokładnie odwrotnie. Józef obserwuje, zastanawia się i sam dochodzi do wniosku, że Ula jest nieszczęśliwa. Wspaniale. I najważniejsze, nie będą już jej uszczęśliwiać Piotrem na siłę. Powoli wszystkie ważne dla Uli osoby doszły do tej bezcennej wiedzy.
No i jeszcze słówko o końcówce. Anna teraz już wyciągnie bez problemu wszystko, co Ala wie o Aleksie. I bardzo dobrze.

A mnie się bardzo podoba ten Twój komentarz smile Szczególnie zdanie, które pogrubiłam... Ali też się coś od życia należy... Ostatecznie F&D nie może przesłonić jej normalnego życia i potrzeb kobiecego serca. Już tam pan Cieplak się o to postara! Wiesz, ja do końca nie jestem pewna, czy w serialu Józef nie domyślał się jednak prawdy, chociaż tak bardzo optował za Piotrem. Pamiętam tę scenkę, kiedy Marek przyjechał do Rysiowa z kompletem projektów do podpisania. U Uli był Piotr, a Józef przyglądał się ich zachowaniu. I miałam wtedy wrażenie, że on przede wszystkim rozumie Marka, a i swoją córkę zna na wylot, tylko trzyma język za zębami. Ale to może tylko było moje takie wrażenie. W Pamiętniku postanowiłam ujawnić jego spostrzeżenia smile Anna ma liczne zasługi u Ali i Milewska (sic!) powie jej na pewno wszystko co wie o Aleksie.
Wiesz jak jest Iwonko... Chciałaby dusza do raju, ale może się zmobilizuję. Czekam też na nowy rozdział u Ciebie! Pozdrawiam również i życzę weny! kiss

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2011-05-20 07:27:23)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#168 2011-05-24 21:51:50

FilipomankaxD
Znawca Brzyduli
Od: Rysiów
Zarejestrowany: 2009-05-07
Posty: 470

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Dorocie! Ja tutaj sobie do Ciebie często zaglądam, a aż wstyd mi się przyznać, że nie dodaje komentarzy... przepraszam! Bardzo, ale to bardzo podoba mi się Twoja twórczość i z utęsknieniem wyczekuję na kolejne części Twojego "dzieła" smile

Serdecznie pozdrawiam!
Filipomanka xD


"Marzeniom trzeba czasem pomagać" (Marek Dobrzański)
http://marekiulabyasiaxd.blog.pl/
http://niejestemciebiegodzienbyasiaxd.blog.pl/  <= zapraszam smile

Offline

 

#169 2011-05-26 17:29:07

Chocolate
BrzydUloholik
Od: Zimowa stolica
Zarejestrowany: 2010-05-04
Posty: 2089
Serwis

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Dorotko, przepraszam Cię bardzo, że tak późno czytam, ale... - tak jak już pisałam u innych - nie miałam czasu.

Rozdział bardzo mi się podobał, choć był w pewnym sensie taki smutny. Cieszę się, że Ala wszystko powiedziała, bo dzięki temu wiemy, co dzieje się w sercu panny Cieplak. Dobrze, że Ula przyznała się przed samą sobą, że wciąż kocha Marka, bo to bardzo ważne. Jedak widzę tutaj jakieś zainteresowanie Aleksem. Czyżby Ania się zakochała, ale jeszcze o tym nie wie? Powiem Ci, że to będzie naprawdę ciekawe. No i jak rozwiążesz tę sprawę z Markiem, co?

Z niecierpliwością czekam na nowy rozdział i życzę weny! kiss


Moje nowe opowiadanie: Bezludna wyspa | Nareszcie są wakacje! lol

Nie kochaj mocno, bo przyjdzie nienawiść,
nie nienawidź mocno, bo przyjdzie miłość...

Offline

 

#170 2011-06-06 12:21:28

Myszka25
Osoba
Od: Wielkopolska
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 27

Re: Pamiętnik terapeutyczny

Oj no to wiele się wyjasniło! Panna Cieplak wreszcie doszła do ładu ze swoimi uczuciami i teraz już wie kogo kocha. Mam nadzieję ,że jakos dojdą z Markiem do porozumienia i że my dowiemy sie o tym jak do tego doszło. Poza tym intryguje mnie też zainteresowanie Anny Aleksandrem Febo. Czekam na dalszą część i życzę dużo weny i czasu!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka