BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2010-12-10 06:56:57

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Mini miniaturki xD

Filipomanko - cieszę się, że postanowiłaś napisać coś własnego i podzielić się tym z nami. Ogólnie podobała mi się ta miniatura. Pisanie czegokolwiek z perspektywy Marka uważam zawsze za wyzwanie, choćby z uwagi, że trudno jest dziewczynie/kobiecie wejść w męską rolę. Ale u Ciebie wypadło to przekonywująco. Co do samej historii jest ona bardzo prawdopodobna i nie raz z różnych okazji mówiłyśmy o tym, że Ala byłaby znakomitą kandydatką do pozamałżeńskiego romansu z Krzysztofem Dobrzańskim. Tylko u Ciebie ten romans zakończył się dodatkową tragedią. Alicja pod wpływem sugestii Krzysztofa usunęła ciążę. Tu można było by dyskutować, czy naprawdę musiała to zrobić... Zawsze mogła odejść z F&D, poszukać innej pracy i urodzić dziecko. Ale to takie tylko gdybanie... W tej historii najważniejszy jest Marek, który całe życie patrzył na ojca jak na chodzący ideał. Zresztą większość dzieci idealizuje swoich rodziców, dopiero w wieku dojrzewania zaczynają zmieniać swój punkt widzenia. I tak jest w wypadku Marka, który zawsze chciał zasłużyć na pochwałę i dumę ojca. Nawet studiował to, czego wymagał od niego ojciec, a nie to, co sam pewnie chciał. No, ale nie mam zamiaru się tu rozwodzić nad błędami wychowawczymi Krzysztofa Dobrzańskiego. Koniec miniatury wyciągnął na jaw prawdę. I Marek zobaczył w tej prawdzie, że jego ojciec też jest, albo był tylko słabym człowiekiem, który popełnił w życiu nie jeden błąd. Dlatego powiedział to, co powiedział.
Mam nadzieję Filipomanko, że to dopiero początek i napiszesz coś jeszcze. Pozdrawiam kiss


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

2010-12-10 06:56:57

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2010-12-10 16:12:13

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Mini miniaturki xD

Co do tych "Tato", "Mamo", to chciałam, aby to byli tacy jakby bohaterowie pisani z wielkiej litery. Taka jakby markowa świętość... Nie wiem jakby to ująć... Ale tak mi się to spodobało, że zrezygnowałam ze zmian wielkości liter z tych wyrazów. Chyba nie popełniłam żadnego przestępstwa gramatycznego? Jeśli tak, to najmocniej przepraszam polonistów...

Okej, rozumiem big_smile To się poniekąd pokrywa z moją własną interpetacją tongue Nie, to nie jest przestępstwo. Jeśli pasuje autorowi do Wizji, to można xD


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#13 2010-12-30 16:39:12

paulisia323
Szemrzący typ
Od: Rysiów/ Warszawa
Zarejestrowany: 2010-01-03
Posty: 53

Re: Mini miniaturki xD

Bardzo fajna miniaturka.


Pójdę z tym do trybunału w Habsburgu.
Zawsze sobie powtarzam trzeba patrzeć na światełko w tunelu może to nie pociąg jedzie.
U: Viola do kogo mówisz? V: Do mojego anioła stróża mam nadzieję, że nie poszedł na lunch.
Starość nie radość, dropsy nie tik taki

Offline

 

#14 2011-06-08 08:38:48

FilipomankaxD
Znawca Brzyduli
Od: Rysiów
Zarejestrowany: 2009-05-07
Posty: 470

Re: Mini miniaturki xD

Witam Was po dość długiej przerwie. Chciałam podziękować za wszystkie komentarze. To co teraz dodaję, jest to miniaturka o Marku. Serdecznie pozdrawiam! Filipomanka xD


SUMIENIE MARKA DOBRZAŃSKIEGO



Tak krótko trwało to
gdy miałeś własny dom


   Od dziecka mieszkałeś z rodzicami w wielkiej willi. Byłeś jedynym synem współzałożycieli Domu Mody Febo&Dobrzański - Krzysztofa i Heleny Dobrzańskich. Rodzice dawali Ci wszystko, czego tylko zapragnąłeś. Myśleli, że niczego Ci nie brakowało. Krótko po maturze wyprowadziłeś się od nich. Zamieszkałeś razem z Pauliną Febo, która była córką Anny i Francesca Febo - przyjaciół Twoich rodziców. Byliście parą, bo tak chcieli Wasi rodzice, ale czy Ty też tego chciałeś? Pomyśl... Siedem lat później postanowiłeś się jej oświadczyć, bo tak należało, a przynajmniej tak wtedy uważałeś. To był impuls. W ogóle tego nie przemyślałeś. Przez ten cały czas znajdowałeś wiele innych kobiet, aby przeżyć ulotne chwile uniesienia. Mimo, że wielokrotnie zdradzałeś Paulę, ona wybaczała Ci to. Myślałeś, że cały czas właśnie tak będzie wyglądać Twoje życie. Jednak pewnego dnia na Twojej drodze stanęła niepozorna dziewczyna, którą była Ula Cieplak. Szara myszka, zjawiła się tak nagle, a jak bardzo zmieniła Twoje życie. Pokochała Cię całego wraz z Twoimi zaletami, ale również i wadami. Została Twoją sekretarką, asystentką, dyrektorem finansowym. Dla Ciebie zrobiłaby wszystko. Dała Ci niepodważalny dowód swojej miłości, kiedy to sfałszowała raport wbrew swoim zasadom. A Ty? Co dla niej zrobiłeś? Potajemne spotkania, których nie chciałeś, ale powtarzałeś sobie, że robiłeś to ze względu na firmę, na te udziały, które dałeś jej w zastaw za kredyt, który dla Ciebie wzięła, gdy był kryzys. Nie chciałeś dawać jej złudnych nadziei, ażeby sobie myślała, że między Wami będzie coś. Jednak węzły Waszej znajomości zaczęły się zapętlać coraz bardziej, nawet nie zauważyłeś, kiedy to się stało. Zacząłeś liczyć się z jej zdaniem, chciałeś, aby widziała Cię z jak najlepszej strony, dlatego porzuciłeś swój dawny tryb życia, przestałeś chodzić na podryw do klubu. Nie chciałeś mieć u niej krechy za krechą, tak jak Ci kiedyś powiedziała. Więcej czasu poświęcałeś pracy, niż przebywaniu z narzeczoną. Nawet nie myślałeś o ślubie z Paulą. Ona sama załatwiała sprawy związane z tym wydarzeniem, Ty byłeś poza tym, jakby to Ciebie nie dotyczyło, a przecież to miał być Twój ślub. Ciągle powtarzałeś Uli, że zerwiesz z Paula dla niej, ale czekasz na odpowiedni moment. Jak tak mogłeś? Próbowałeś oszukać samego siebie, że Ula nic dla Ciebie nie znaczy, ale ta dziewczyna Cię intrygowała. To była kobieta - zagadka. Ona jest inna ciągle powtarzałeś to swojemu przyjacielowi Sebastianowi, który namawiał Cię do zwodzenia jej. Coraz częściej gościła w Twoich myślach. Wasz wspólny wieczór nad Wisłą potwierdził Twoje przypuszczenia. Tak, Ty, Marku Dobrzański, pokochałeś Ulę Cieplak, firmową Brzydulę. Nic poza nią nie miało dla Ciebie znaczenia. Chciałeś być blisko niej. Pod pretekstem wizyty w szwalniach zabrałeś ją na romantyczny weekend. Miałeś wobec niej pewne zamiary, ale nie wiedziałeś, czy ona się na to zgodzi. Jakiż byłeś szczęśliwy, gdy ona Ci się oddała. W SPA zapomniałeś o całym otaczającym Cię świecie. Liczyła się tylko Ula. Spędziliście ze sobą wiele upojnych chwil. Niestety, wszystko, co dobre, szybko się kończy. Tak było też w przypadku Waszej delegacji. Musieliście wrócić z tego iście sielankowego świata do rzeczywistości. Czekała na Ciebie Paula. Nie wiedziałeś, jak masz jej powiedzieć, że kochasz Ulę. Na Twoje szczęście wybuchła afera spreparowana przez Violettę. Uspokoiłeś się, ale ja Cię męczyłem. Chciałem, abyś był szczery, naprawdę. Krótko przed zebraniem zarządu Ula odkryła tajemnicę. Znalazła prezenty, które dał Ci Seba, abyś ją zwodził i utrzymał przy sobie. Chciałeś jej to wyjaśnić, ale ona nie słuchała, nie wierzyła już w żadne słowo, które wypływało z Twoich ust. Zostawiła Cię, samego. A Ty, postanowiłeś rozstać się z Pauliną, aby udowodnić Uli, że to właśnie na niej Ci zależy, a nie na Pauli. Odwołałeś ślub, chociaż Paula chciała Ci wybaczyć zdradę. Myślałeś, że jak odwołasz zaręczyny, to Ula od razu padnie Ci w ramiona i będziecie szczęśliwi. Tak się jednak nie stało. Zostałeś sam. Sam z tym wszystkim, ze swoimi uczuciami, bo nikt nie wierzył, że mógłbyś pokochać Ulę - Brzydulę. Dobra, już nie będę mówić tego przezwiska. Zostawiła Cię z firmą na głowie, która miała kolosalne kłopoty, ale to Ciebie nie interesowało. Twoimi myślami zawładnęła ona, Ula Cieplak. Za wszelką cenę starałeś się do niej dotrzeć. Na próżno. Nie chciała słuchać Twoich wyjaśnień.

wspomnień garść została Ci
wielki ból
zostałeś sam


   Miałeś nadzieję, że wróci do Ciebie. Chciałeś być z nią teraz tak na sto procent. Próbowałeś przecież wszelkich sposobów, aby się do niej zbliżyć. W końcu zaprzestałeś. Jednak ona wciąż była w Twoich myślach, choć tak bardzo chciałeś o niej zapomnieć. Prawie, że oszalałeś. Nic Ci się nie chciało robić. Siłą trzeba było Cię do czegokolwiek zmuszać. Zadawałeś sobie często pytanie : DLACZEGO? Dlaczego los tak chciał? Może to była pokuta za to, co robiłeś, zanim ją poznałeś? Miałeś nadzieję, że poprzez zerwanie zaręczyn i byciu singlem ona wróci do Ciebie. Tak, tak dokładnie myślałeś. Znałem Cię lepiej, niż Ty sam siebie. Zostałeś sam i co dalej? Nikt Ci nie wierzył w miłość do tej niepozornej dziewczyny. Nawet mama, która zawsze była dla Ciebie podporą w trudnych chwilach. Sam sobie na to zasłużyłeś. Kiedy emocje po odkryciu intrygi opadły, Ula postanowiła uratować Twoją firmę po raz kolejny. Cieszyłeś się jak dziecko, że mogłeś ją chociaż zobaczyć. Oddałeś jej fotel prezesa, tylko po to, żebyś mógł ją od czasu do czasu widywać i nacieszyć oko. Próbowałeś na nowo odbudować jej zaufanie, jednak nie było to takie łatwe. Utworzyła ona przed Tobą w swoim sercu coś na kształt muru obronnego, przez który ciężko było Ci się przedrzeć. Mimo to, nadal próbowałeś. Pamiętasz, jak pojechałeś do niej do domu, by porozmawiać? Jakież było Twoje wielkie zdziwienie, że drzwi nie otwarła Ula, ani nikt z jej rodziny, tylko jakiś facet. Stałeś jak wryty i nie mogłeś wydobyć ze swoich strun głosowych żadnego dźwięku. Po chwili jednak powiedziałeś, do kogo przyszedłeś. Owy mężczyzna zwrócił się do Uli po imieniu. Ona wyszła, uszykowana jak do wyjścia z domu. Czułeś, że coś się święciło. Ona i ten typ? - pomyślałeś. Podczas rozmowy z nią próbowałeś wybadać, kto to jest. Powiedziała, że to przyjaciel, Piotr. Ale przecież Wy też kiedyś byliście przyjaciółmi. A wiadomo, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest nierealna. Chociaż patrząc na Maćka i Ulę, to zaczynałeś się nad tym głęboko zastanawiać. Ale, jeśli on znaczył coś więcej dla niej? Nie, to niemożliwe, bo jeśli się kogoś naprawdę kocha, to nie można tak po prostu przestać - Ula tak Ci powiedziała, a przecież ona kochała Cię naprawdę. Żyłeś nadzieją, że to tylko przyjaźń między Ulą a Piotrem. Jak mówią: nadzieja matką głupich, więc krótko po tym, dowiedziałeś się, że są razem. Nie dowierzałeś, aż do czasu, gdy nie zobaczyłeś ich, gdy się całowali. Zabolało? Miało boleć. Już wiedziałeś, jak się ona czuła, gdy Ty obściskiwałeś się z Paulą i różnymi kochankami na jej oczach. Jak sobie tylko pomyślałeś, że on mógłby z nią, to się w Tobie krew gotowała! Ale dobrze Ci tak, po tym, co jej zrobiłeś, to nie dziw się. Powinieneś się cieszyć, że próbuje ratować Twoją firmę.

tylko ból
on rozrywa serce Twe
świat nie rozgrzeszy nigdy Cię
za późno teraz jest aby cofnąć czas
choć raz


   Chciałeś z nią porozmawiać o swoich uczuciach, ale zawsze coś Wam przeszkodziło, a to telefon, a to roztrzepana Violka, która wparowywała do gabinetu zawsze nie w porę albo Piotr. Miałeś ochotę wtedy wyjść z siebie i stanąć obok. Twoje serce łamało się na wiele kawałków, gdy widziałeś go w pobliżu niej. Ile dałbyś, żeby znaleźć się na jego miejscu u jej boku. Miałeś swoje pięć minut i popsułeś to, co tak długo między Wami dojrzewało. To Ty zniszczyłeś tę miłość! To tylko i wyłącznie Twoja wina! Za późno, by cofnąć czas. Nie da się.

Nowe miejsce
nowy świat
inne prawa
inny dom
za nim obejrzałeś się byłeś w nim


   Kiedy zerwałeś z Paulą, musiałeś zmienić dom, bo ten, w którym mieszkaliście razem, oddałeś jej, jako rekompensatę, za to, co jej zrobiłeś. Znalazłeś mieszkanie, które było do wynajęcia. Sienna, blisko centrum, blisko F&D, blisko wspomnień o Uli... Nie chciałeś tak po prostu zapomnieć, ona wyryła Ci się głęboko w sercu. Żadna inna kobieta nie zawładnęła tak nim, jak ona. Chociaż bolało, to chodziłeś często w okolice firmy, aby napawać się jej widokiem. Byłeś w siódmym niebie, gdy ją mogłeś choć przez chwilę ujrzeć, ona niestety reagowała na Ciebie alergicznie. Dlaczego? No domyśl się! Sebastian, Twój przyjaciel, próbował Cię jakoś rozerwać, byś mógł zapomnieć o niej, ale Ty wciąż powtarzałeś, że nie będzie żadnej innej, będzie tylko ona. Koniecznie chciałeś, by ona zobaczyła, jak się zmieniłeś. Byłeś bezradny. Próbowałeś wszelkich sposobów, ażeby ona znów Ci zaufała. Nie była jednak już tak naiwna jak przedtem. To Ty ją zmieniłeś!

on był sam tak jak Ty
w tłumie ludzi znaleźliście się
połączyła przyjaźń was aż do krwi


   Twoje serce rozrywał wielki ból. Ból z tęsknoty za nią. Uległeś namowom Sebastiana i poszedłeś do klubu 69. Sam. Tam, los dał Ci poznać Artura. Siedziałeś zamyślony przy barze. Podszedł do Ciebie. Zagadał. Wasza znajomość zaczęła się coraz bardziej rozwijać. Spotykaliście się często w klubie. Zaprzyjaźniłeś się z Arturem. Coraz rzadziej spotykałeś się z Sebą.
Artur wiedział, co Cię trapi. Z kolei on został zdradzony przez swoją narzeczoną z jego rodzonym bratem. Nie mógł się z tym pogodzić. Dlatego zaczął być częstym bywalcem w 69. Zapijał smutki kolejnymi drinkami. Z czasem i Ty zacząłeś popijać, pamiętasz? Czasem przeszła Ci przez głowę myśl - Co na to powiedziałaby Ula, gdyby mnie zobaczyła w takim stanie? Jednak zaraz dopadała Cię brutalna rzeczywistość i przed oczyma stawał obraz Piotra, który tulił się do niej i śmiał szyderczo w Twoją stronę.

tylko ból
on rozrywa serce Twe
świat nie rozgrzeszy nigdy Cię
za późno jest aby cofnąć czas
choć raz


   Często żaliłeś się Arturowi niemożnością bycia z Ulą. Tak bardzo pragnąłeś, aby znów była przy Tobie. Przemknąłeś czasem przez F&D, aby ją ujrzeć i ukoić swoje spragnione jej widoku oczy. Jakże Twe serce zaczęło bić szybciej, gdy niepostrzeżenie obok Ciebie przeszła... Wybijało ono dwa słowa, które chciałeś jej powiedzieć już od dawna, a których ona nie pozwoliła Ci wypowiedzieć. Dwa krótkie słowa - Kocham cię! A znaczyło tak wiele... Dla Ciebie miały ogromną wartość, świętą, ale czy dla niej też? Czy ona Cię kochała tak, jak kiedyś? A może z jej strony to było tylko zauroczenie?

narkotyk działał, gdy załadował broń i dał Ci ją
on śmiał się kiedy Ty wymierzyłeś i...


   Pamiętasz, jak przyszedł tego dnia do Ciebie Artur? Przyniósł alkohol, choć czuć było od niego, że on już coś pił. Miał coś jeszcze. Z kieszeni płaszcza wyciągnął biały proszek. Domyśliłeś się od razu, co to było. Zaczęliście kolejną męską rozmowę. Ty byłeś cały czas myślami przy Uli. Wypiłeś jeden, drugi, trzeci kieliszek... Aż w końcu straciłeś rachubę. Artur podał Ci ten proszek. Twierdził, że on ukoi Twój ból po stracie Uli. Ty, będąc pod wpływem alkoholu, nie myślałeś, co robisz. Skoro on twierdził, że to załagodzi Twoje cierpienia, to postanowiłeś tego zażyć. Nieodłącznie jednak była z Wami butelka alkoholu. Piłeś kolejne dawki trunku z procentami. W Twojej głowie szumiało, mimo to, Ula wciąż była w Twych myślach. Artur powiedział Ci wtedy, że masz o niej zapomnieć, ona Cię nienawidzi, nigdy nie będzie z Tobą. Zadałeś mu pytanie: Dlaczego tak sądzisz? Ona przecież może mi wybaczy, będziemy jeszcze razem szczęśliwi. Ja żyję tą nadzieją. Nie odpowiedział nic. Podszedł do płaszcza. Po chwili blask światła z salonu odbił się o przedmiot, który Artur miał w ręce. Usłyszałeś zgrzyt. On niósł go Tobie. Podał Ci go. Chwilę później otrzymałeś odpowiedź na zadane wcześniej pytanie: Marek, wiem, że to, co teraz powiem, będzie dla Ciebie wielkim ciosem, więc lepiej będzie, jak zakończysz to teraz, niż byś miał się katować do końca życia. Zdziwiony patrzyłeś na niego z pytającym wzrokiem. Bo widzisz Marek, Ula jest w ciąży. Ostatnie zdanie było jak gwóźdź do trumny. Twój cały świat legł w gruzach. Ona miała mieć dziecko, miała zostać matką. Jednak nie kochała Cię już, skoro oddała się Piotrowi. Może lepiej, że tak się stało. Przynajmniej już wiedziałeś, że nie miałeś po co dalej żyć. Artur miał rację. Traciłeś czas na marzenia o niej... Artur, ma do ciebie jedną prośbę - jak spotkasz Ulę, powiedz jej, że ją bardzo kochałem i zawsze będę ją kochać. Powiedziałeś z wielkim bólem w sercu. Powoli, z trzęsącymi się rękami unosiłeś pistolet i wymierzyłeś sobie prosto w serce. Czułeś jak ono strasznie mocno biło, biło dla niej... Przed oczyma stanęło Ci wspomnienie z Waszego wyjątkowego wyjazdu do SPA. Byliście wtedy tacy szczęśliwi. Tylko Ty i ona... Nacisnąłeś spust. Usłyszałeś cichy świst i po chwili coś z ogromną prędkością wbijało się w Twoje ciało. Chyba przeszyło Cię na wylot. Nie chciałeś jednak tego wiedzieć, ani widzieć. Czułeś przerażający ból, zimny pot wystąpił na Twym ciele. Jednak Ciebie to nie interesowało, ważne były Wasze wspomnienia w ostatnich minutach Twojego życia. Kątem już zmęczonych oczu widziałeś Artura, który śmiał się szyderczo i rozmawiał z kimś przez telefon - (...) Piotr? Udało się! Ten głupek to łyknął! Już po nim. Droga wolna!
Reszty rozmowy niestety już nie usłyszałeś... Twoje ciało z łoskotem osunęło się na podłogę zalewając krwią dywan wokoło. Pistolet wypadł Ci z ręki i upadł obok.

tylko ból
on rozrywa serce Twe
świat nie rozgrzeszy nigdy Cię
za późno teraz jest aby cofnąć czas
choć raz*


   Twoje ciało leży teraz w ciemnym grobie, a Ty w postaci ducha siedzisz na nim. Czekasz, aż przyjdzie ten dzień i ona będzie tuż przy Tobie. Ale co, to? Na płytę Twego grobu coś kapie. Deszcz? Nie, przecież świeci pięknie słońce. Zaraz zaraz, to nie deszcz! To krople łez! Czyje? Stoi nad Twoim grobem kobieta. Kobieta w zaawansowanej ciąży i płacze. Nie możesz uwierzyć, to ona! Pięknie wygląda, ciąża jej służy. Szukasz na jej palcu czegoś, co mogłoby być obrączką, jednak nie ma niczego takiego. Ona sama jest ubrana w czerń. Słyszysz jej szept, cichy szept...
Marek, przepraszam, przepraszam, że ci nie wierzyłam. Byłam taka głupia. Dałam się zwieść radom innych. Nikt nie wierzył w twoją przemianę. Ja próbowałam ci powiedzieć, że chcę ci dać szansę, jednak Piotr wszystko pomieszał... Potem wynajął tego całego Artura, który "zaprzyjaźnił się" z tobą. To Piotr kazał Arturowi cię zamotać tak, żebyś odebrał sobie życie. Marek, dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie zostawiłeś? Wiesz, jak mi ciężko? Właściwie, nam ciężko. Jak ja sobie poradzę? Jak my sobie poradzimy? Tak bardzo chciałam ci coś powiedzieć prosto w oczy. Nie zdążyłam. Pozwól, że powiem ci to tu... Marek, zostaniesz ojcem...

   Stajesz obok niej i próbujesz ją przytulić, jednak Twoje ręce, jak i z resztą całe ciało przelatuje przez nią jak przez cedzak. Tak bardzo chciałbyś być teraz przy niej... Próbujesz dotknąć jej brzucha, gdzie spoczywa Wasza pociecha... Czujesz, że to będzie syn. Gdyby nie tamten incydent miałbyś piękną rodzinę. Jednak, co się stało, to się nie odstanie. Nie ma wehikułu czasu...



* Shout - Aż do krwi

Ostatnio edytowany przez FilipomankaxD (2011-06-08 12:17:38)


"Marzeniom trzeba czasem pomagać" (Marek Dobrzański)
http://marekiulabyasiaxd.blog.pl/
http://niejestemciebiegodzienbyasiaxd.blog.pl/  <= zapraszam smile

Offline

 

#15 2011-06-08 12:00:13

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Mini miniaturki xD

Filipomanko faktycznie miałaś dość długą przerwę smile Ogólnie miniatura mi się podoba. Mam jednak kilka uwag. W tej miniaturze, podobnie jak w poprzedniej, również napisałaś zaimki z wielkich liter. O ile jeszcze w pierwszej części można to jakoś uzasadnić tym, że to sumienie Marka zwraca się do niego, o tyle dalej to już chyba sumienie już się nie wypowiada, więc zaimki powinny być pisane z małej litery. Poza tym w kilu miejscach zmieniłabym szyk zdań bo coś mi zgrzyta. To tyle jeśli chodzi o uwagi.
Poza tym próbowałaś pokazać co czuł Marek. Pokazałaś jak wyglądało jego życie zanim poznał Ulę Cieplak i jak ta niepozorna dziewczyna zmieniła jego życie. Pokazałaś jak się zakochał i co zrobił by z nią być, a jednak to wszystko było za mało. Ula nie chciała słuchać, czuła się zbyt zraniona i potrzebowała czasu, a Markowi właśnie wtedy zabrakło determinacji. Poddał się bo nikt nie wierzył w jego miłość i w życiu Uli pojawił się Piotr. Dobrzański miał nadzieję, że to tylko przyjaźń, ale wyglądało na coś poważniejszego. Chciał powiedzieć Uli prawdę o swoich uczuciach pokazać jak bardzo się zmienił, ale cały świat sprzysiągł się przeciwko nim, a poza tym Ula nie chciała z nim przebywać dłużej niż to było konieczne dla dobra firmy. Marek cierpiał i nikt nie potrafił mu pomóc, chociaż Sebastian na swój sposób próbował. Podejrzewam, że gdyby Olszańskie wiedział jak skończy się wyprawa do klubu, nigdy by Marka tam nie zabrał. Skąd jednak mógł wiedzieć, że Dobrzański spotka tam Artura, który doprowadzi do tragedii.  Marek nie wytrzymał psychicznie, a alkohol zapewniał mu choć chwilowe zapomnienie. Towarzystwo Artura pogrążało Dobrzańskiego coraz bardziej. Do alkoholu dołączyły narkotyki. Nic dziwnego, że po takiej mieszance Marek był skłonny uwierzyć we wszystko. Zresztą już sam ten koktajl pewnie wystarczyłby żeby wykończyć Dobrzańskiego. Artur miał jednak dla niego jeszcze jedną rewelację. Wiadomość o ciąży Uli była dla Marka szokiem. Dobrzański był przekonany, że to dziecko Piotra. To było dla niego za dużo i wtedy Artur dał mu pistolet. Tak łatwo było raz na zawsze przestać cierpieć. Wystarczyła chwila odwagi i jeden strzał. Najgorsze w tym wszystkim było to, że ta śmierć była zupełnie niepotrzebna, że Sosnowski okazał się być takim draniem żeby wynająć Artura tylko po to by ten doprowadził do śmierci Dobrzańskiego. Najsmutniejsze jest to, że gdyby nie alkohol i narkotyki to może Marek porozmawiałby z Ulą i dowiedział się, że dziecko, którego ona się spodziewa jest jego. Stało się jednak inaczej i pannie Cieplak przyjdzie wychować dziecko samej, choć pewnie zawsze będzie czuła przy sobie obecność Dobrzańskiego.

Pozdrawiam i życzę weny smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#16 2011-06-08 12:28:47

FilipomankaxD
Znawca Brzyduli
Od: Rysiów
Zarejestrowany: 2009-05-07
Posty: 470

Re: Mini miniaturki xD

Droga MEG!
Dziękuję za komentarz. Cieszy mnie to, że podobają się komuś moje wypociny. Nie wiem, czemu, ale lubię się pastwić nad losem Marka...

MEG1984 napisał:

W tej miniaturze, podobnie jak w poprzedniej, również napisałaś zaimki z wielkich liter. O ile jeszcze w pierwszej części można to jakoś uzasadnić tym, że to sumienie Marka zwraca się do niego, o tyle dalej to już chyba sumienie już się nie wypowiada, więc zaimki powinny być pisane z małej litery.

Powiem Ci, że nie wiem, czemu, ale ja jestem jakoś uczulona na tle zaimków. Wiesz, dość często polonistka zwracała mi uwagę, żebym pisała dużą literą zaimki, jak się do kogoś zwracam, więc w tej miniaturze, jako, że do Marka zwraca się sumienie, to postanowiłam dać dużą. Moja wina, i za to przepraszam, że w cytowanych wypowiedziach dałam duże zaimki. To z rozpędu, ale już poprawiłam. Jakby się coś jeszcze znalazło, to poprawię.
Odnośnie końcówki, już po śmierci Marka - zastanawiałam się, czy nadal mam pisać dużymi literami zaimki, czy małymi... Co o tym sądzisz?

Wena się przyda! Dziękuję! Świta mi już kolejna miniaturka, ale nie wiem, kiedy się urodzi... Postaram się jak najszybciej, choć może pospiech niekiedy niewskazany?...

Pozdrawiam!
Filipomanka xD


"Marzeniom trzeba czasem pomagać" (Marek Dobrzański)
http://marekiulabyasiaxd.blog.pl/
http://niejestemciebiegodzienbyasiaxd.blog.pl/  <= zapraszam smile

Offline

 

#17 2011-06-08 13:02:53

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Mini miniaturki xD

Filipomanka napisał:

Nie wiem, czemu, ale lubię się pastwić nad losem Marka...

A ja chyba wiem big_smile Marek to taki wdzięczny temat dlatego, że w trakcie znajomości z Ulą przeszedł głęboką wewnętrzną przemianę.
Co do zaimków to rozumiem dlaczego napisałaś je tak, a nie inaczej. Skoro polonistka kładła Ci to tak bardzo do głowy, to i nie dziwota że na miniaturę się to przeniosło.

Filipomanka napisał:

Odnośnie końcówki, już po śmierci Marka - zastanawiałam się, czy nadal mam pisać dużymi literami zaimki, czy małymi... Co o tym sądzisz?

Specjalistką to ja nie jestem. Podłapałam jednak trochę wiedzy od naszej Iris i ja pisałabym zaimki w tej części z małej litery.

Jeśli chodzi o nową miniaturę, to spokojnie poczekaj aż pomysł się do końca skrystalizuje i wtedy napisz. My poczekamy smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#18 2011-06-08 17:38:50

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Mini miniaturki xD

"Czas jest wielkim nauczycielem, tyle tylko, że zabija swoich uczniów." Nie wiem gdzie widziałam to zdanie, ale idealnie pasuje mi do tej historii. Marek z każdym dniem spędzonym w towarzystwie Brzyduli dojrzewał i uczył się żyć od początku. Cieplak powoli pokazywała mu, czym jest miłość i "jak z niej korzystać", a on był jej pilnym uczniem. Niestety, kiedy on w końcu zrozumiał, kim jest dla niego Ula, było już za późno. U boku Ulki pojawił się Piotr i on zgasił ostatni płomień nadziei w sercu Dobrzańskiego. Ponadto Sosnowski posunął się do czynu, którego nie można w żaden sposób wytłumaczyć. Śmierć Marka przypomina mi tekst jednej z moich ulubionych piosenek: "Chciałbym umrzeć z miłości". Marek zabił się z miłości. Gdyby nie był pod wpływem środków odurzających, nigdy nie pomyślałby nawet o takim rozwiązaniu, ale ten biały proszek wyłączył głos rozsądku i pozwolił zawładnąć sercu.
Jednak najbardziej wzruszającym momentem, przynajmniej dla mnie, jest to zdanie:

FilipomankaxD napisał:

Stajesz obok niej i próbujesz ją przytulić, jednak Twoje ręce, jak i z resztą całe ciało przelatuje przez nią jak przez cedzak.

Coś takiego skłania do refleksji i poświęcenia choć jednej chwili na przemyślenie swojego życia. Oby pojawiało się więcej takich tekstów.

Życzę dużo czasu i weny.

Pozdrawiam, Sincero


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#19 2011-06-08 22:45:12

FilipomankaxD
Znawca Brzyduli
Od: Rysiów
Zarejestrowany: 2009-05-07
Posty: 470

Re: Mini miniaturki xD

Sincero!

Dziękuję Ci za komentarz, a także za życzenia - wena się przyda... Czasami jak czuję, że mam wenę, to piszę, a potem w pewnym momencie się zatnę i stoję w miejscu... Postaram się stworzyć coś jeszcze...

Pozdrawiam!
Filipomanka xD


"Marzeniom trzeba czasem pomagać" (Marek Dobrzański)
http://marekiulabyasiaxd.blog.pl/
http://niejestemciebiegodzienbyasiaxd.blog.pl/  <= zapraszam smile

Offline

 

#20 2011-06-08 23:34:59

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Mini miniaturki xD

FilipomankaxD napisał:

Czasami jak czuję, że mam wenę, to piszę, a potem w pewnym momencie się zatnę i stoję w miejscu... Postaram się stworzyć coś jeszcze...

Doskonale Cię rozumiem i mam nadzieję, że już niedługo będę mogła przeczytać kolejną miniaturkę albo coś dłuższego w Twoim wykonaniu.

Pozdrawiam, Sincero


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka