BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2011-05-04 09:07:22

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Trwałość pamięci

Aniu cieszę się, że moje komentarze na coś się zdają big_smile Intryguje mnie to opowiadanie. Tak naprawdę poza tym, że Ula ma amnezję, Aleks chce odzyskać weksle, a Marek jest beznadziejnym prezesem nic nie było wiadomo. W sumie dalej niewiele wiemy, ale dałaś nam trochę więcej informacji o Julii. Teraz już nie jestem taka pewna czy ona i Ula są do siebie choć trochę podobne. Zaczynam myśleć, że Julia oprócz zwykłej pracy w FD robi coś jeszcze. Sugeruje to e-mail, który dostała. Zastanawia mnie tylko dla kogo Zawadzka ma zdobywać informacje. Na pewno nie jest w to zaplątany nikt z FD. Może chodzi o wrogie przejęcie, może o coś innego, a może tajemniczym korespondentem Julii jest Ula? W końcu panna Cieplak nic nie pamięta, więc na pewno chciałaby wiedzieć z kim ma do czynienia, a dziewczyny z firmy może by i starały się jej pomóc, tylko że na pewno nie byłyby bezstronne. Poczekamy zobaczymy co tak naprawdę chce osiągnąć Julia.
Na kilka słów zasługuje też Paulina. Określenie Lodowa Księżniczka świetnie pasuje do twarzy, którą panna Febo pokazuje światu. Okazuje się jednak, że to tylko maska, pod którą skrywa się wrażliwa kobieta, która nie raz została skrzywdzona przez swojego narzeczonego.
Jest jeszcze Marek, którego nie mogę na razie rozgryźć. Z jednej strony zachowuje się jak niefrasobliwy i niczym się nie przejmujący facet, który zrzuca swoje obowiązki na innych. Swoimi działaniami doprowadził firmę na skraj bankructwa. Z drugiej strony okazuje się, że niewrażliwy to on wcale nie jest. Widzimy, że męczy się w związku z Pauliną i martwi tym, że Ula od dłuższego czasu się z nim nie kontaktuje. Wydaje mi się, że on jeszcze nie zdaje sobie w pełni sprawy z tego co czuje do obu tych kobiet. Mam tylko wrażenie, że to, co czuje to niedługo będzie najmniejszy z problemów Marka.

Pozdrawiam serdecznie i życzę weny kiss


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

2011-05-04 09:07:22

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2011-05-07 06:11:25

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3724

Re: Trwałość pamięci

Aniu... Nadrobiłam ostatni rozdział, bo poprzedni już czytałam, ale sama wiesz jak to jest ostatnio z moimi komentarzami. Powiem tak - Marek ma szczęście w życiu. Jak nie Ula, to Julka. Każda z nich ma głowę na karku i wie co robić, żeby Dobrzańskiego wyciągnąć z matni. Bo Seba, Viola, Adam i reszta to istne dzieci we mgle. Chociaż pewna jestem, że Aleks objawi nam się tutaj w kompletnie innej roli. Zawsze lubiłam to co piszesz, bo jest w Twoim stylu pisania coś, co sprawia, że czyta się to z zainteresowaniem. Wiem, że Julka jeszcze nie raz nas zaskoczy i czekam na to licząc, że Twoja wena Cię nie opuści. kiss


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#23 2011-05-07 20:51:57

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Trwałość pamięci

Cześć big_smile Aniu
Widzę, że mamy dwie kobiety w nowych mieszkaniach, wink na dodatek się znają i mają jakieś wspólne sprawy. Oczywiście mam na myśli Joannę i Ulę. Jakaś ciekawa intryga zapewne za tym się kryje. Na razie Joanna stara się poznać szczegółowo historię i stosunki w firmie w czym pomagają jej, w sposób mniej lub bardziej zamierzony, pracownicy Febo & Dobrzański. 

W tym momencie bardzo mu przypominała Ulę. Słodką, dobrą i niewinna. Ulę, która od dłuższego czasu nie odbierała od niego telefonów. Te nieśpieszne rozmyślania przerwał mu sms od Pauliny, domagała się, aby niezwłocznie pojawił się w domu. Tyle, że on miał co raz mniejszą ochotę na powroty.

Zdaje się, że w tej historii znajomość Marka i Uli potoczyła się chyba nieco inaczej niż w serialu. Wiadomo przynajmniej, że Marek próbował się z Ulą skontaktować i wciąż jest z Pauliną.  Oczywiście męczy się w tym związku i chyba sam się boi przyznać przed sobą, że to nie jest prawdziwa miłość.

Lubiła go jako szefa i człowieka, ale jaki był naprawdę tego jeszcze się nie dowidziała… Był jeszcze ten drugi, do dzisiejszego wypadku znała go jedynie z widzenia, ponieważ pan Febo często przebywał na spotkaniach po za firmą.

Joanna sama chyba nie wie, który z właścicieli FD robi na niej większe wrażenie. Ale coś czuję po kościach, że jednak Febo  wink.

Z jej szarych oczu potoczyły się dwie, wielkie łzy, a potem kolejne… Lodowa Księżniczka płakała z powodu zwykłej ludzkiej bezsilności.

Ładnie napisałaś ten fragment o Paulinie. Zdecydowanie o związki trzeba dbać, a czasem nawet walczyć… ale są granice których nie należy przekraczać, szczególnie na takim etapie jak związek Pauliny i Marka.  Inna sprawa, że Paulina z jednej strony o związek z Markiem dbała, a z drugiej sama go niszczyła.

Obudził ją jej własny krzyk. Kolejny raz śniła ten sam przerażający sen. Wciąż słyszała dźwięk miażdżonego metalu. Wstała z łóżka i odsłoniła zasłony, na niebie już świtało.

Tym razem to Ula, prawda?

- Sama się wpuściłam. Mamy problem, ty masz problem… Idziemy – powiedziała głosem nieznoszącym sprzeciwu.

lol Julka mnie zaskakuje.  Jaka stanowcza. Ani recepcjonista w klubie, ani Marek – było nie był jej szef, że nie wspomnę o Sebulku - ciężko kojarzącym kumplu, nie mają nic do gadania.

Gdy znaleźli się w zacisznym samochodzie Alicji pokazała mu raporty z księgowości oraz swoje własne spostrzeżenia.
- Albo coś z tym zrobimy albo niedługo będziesz zarządzał, co najwyżej budką z kebabem…

Najwyraźniej FD wpadło w poważne kłopoty. Ciekawe, czy Aleks maczał w tym palce i czy ktoś da radę wyciągnąć firmę i jej prezesa z kryzysu?

Opowiadanie coraz bardziej mi się podoba i czekam na kolejny rozdział.
Pozdrawiam  kiss

Ostatnio edytowany przez Iwona (2011-05-07 21:25:19)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#24 2011-05-10 02:02:35

panna anna
Łapie Byka za ogon
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8583

Re: Trwałość pamięci

MEG1984 napisał:

Aniu cieszę się, że moje komentarze na coś się zdają

Zawsze czytam wszystkie Twoje komentarze z wielkim zainteresowaniem

MEG napisał:

Na kilka słów zasługuje też Paulina. Określenie Lodowa Księżniczka świetnie pasuje do twarzy, którą panna Febo pokazuje światu. Okazuje się jednak, że to tylko maska, pod którą skrywa się wrażliwa kobieta, która nie raz została skrzywdzona przez swojego narzeczonego.

Zawsze uważałam że scenarzyści potraktowali Paulę trochę niesprawiedliwie.

MEG napisał:

Jest jeszcze Marek, którego nie mogę na razie rozgryźć.

Też miewam problem z rozgryzieniem Dobrzańskiego. wink

Dorotka napisał:

Aniu... Nadrobiłam ostatni rozdział, bo poprzedni już czytałam, ale sama wiesz jak to jest ostatnio z moimi komentarzami. Powiem tak - Marek ma szczęście w życiu. Jak nie Ula, to Julka. Każda z nich ma głowę na karku i wie co robić, żeby Dobrzańskiego wyciągnąć z matni. Bo Seba, Viola, Adam i reszta to istne dzieci we mgle. Chociaż pewna jestem, że Aleks objawi nam się tutaj w kompletnie innej roli. Zawsze lubiłam to co piszesz, bo jest w Twoim stylu pisania coś, co sprawia, że czyta się to z zainteresowaniem. Wiem, że Julka jeszcze nie raz nas zaskoczy i czekam na to licząc, że Twoja wena Cię nie opuści.

Kochana doskonale rozumiem braki czasowe i tym bardziej czuję się zaszczycona że czytasz moje bazgroły. Wiesz że lubię Aleksia i mam do niego słabość. Miło mi że lubisz moją pisaninę. Staram się żeby było w miarę ciekawie...

Iwonka napisał:

Cześć  Aniu
Widzę, że mamy dwie kobiety w nowych mieszkaniach,  na dodatek się znają i mają jakieś wspólne sprawy. Oczywiście mam na myśli Joannę i Ulę

Skąd tu Joanna? big_smile

Iwona napisał:

Zdaje się, że w tej historii znajomość Marka i Uli potoczyła się chyba nieco inaczej niż w serialu. Wiadomo przynajmniej, że Marek próbował się z Ulą skontaktować i wciąż jest z Pauliną.  Oczywiście męczy się w tym związku i chyba sam się boi przyznać przed sobą, że to nie jest prawdziwa miłość.

Jak było między Ulą i Markiem zdradzić nie mogę. Marek na razie jest troszkę niezdecydowany, ale czuje miętę do pewnej damy.

Iwona napisał:

Julka mnie zaskakuje.  Jaka stanowcza. Ani recepcjonista w klubie, ani Marek – było nie był jej szef, że nie wspomnę o Sebulku - ciężko kojarzącym kumplu, nie mają nic do gadania

Ktoś musi w garści trzymać tą firmę skoro Marek myśli o nie wiadomo kim... smile


Rozdział 4.


Wrzucam nowy rozdział. Pozwolicie że na wasze komentarze odpowiem jutro, bo dzisiaj uż nie dam rady...



To bardzo dziwne, ale naprawdę można kochać kogoś przez całe życie. Niezależnie od tego, jak daleko znajduje się ukochana osoba, jej wspomnienie zawsze nosi się w sercu.
— Santa Montefiore



- Skoro już ustaliliśmy, że branża gastronomiczna nas nie interesuje to pozostaje
nam znaleźnie sposobu na wyjście z kryzysu.
- Łatwo powiedzieć – zaczął bawić się jednym z samochodzików. – Umiesz może robić pierogi?
- Marek, jakie znowu pierogi?
- Nieważne… Muszę coś wymyślić.
***

Wąska ścieżka asfaltu wiła się wśród starych drzew. Znała każdy centymetr tej drogi.
-Shiny happy people holding hands
Shiny happy people laughing…
  - podśpiewywała razem z wokalistą. Nagle zobaczyła drewniany dom ukryty wśród starych drzew. Zaparkowała na żwirowym podjedzie.  Wyglądał na opuszczony. Kiedy weszła do kuchni rozświetlonej promieniami południowego słońca, na stole zauważyła kubek z niedopitym sokiem porzeczkowym.
- Ula! Ula! – zdjęła żakiet i powiesiła go na oparciu krzesła. – Ulka, odezwij się – teraz była przestraszona nie na żarty.
- Jestem. Nie wydzieraj się tak, bo wszystkie sarny z okolicy wypłoszysz. – Cześć Julka – kobiety przytuliły się serdecznie. Miałaś przyjechać dopiero jutro.
- Chciałam zrobić ci niespodziankę. Przywiozłam wałówkę od pana Józefa i kilka rysunków od Beatki.

Wczesnym popołudniem skończyły pić herbatę na werandzie. Omówiły sytuację w firmie i wszystkie najświeższe plotki.
- Powinnyśmy zacząć działać…
- Jeśli nie zaczniemy zostaną ci bezwartościowe weksle i kredyt do spłaty.
- Jaki jest ten cały Marek?
- Wysłałam ci wszystkie informacje…
- Ja nie pytam o suche dane, tylko o to, co sama widziałaś.
- Jest uroczy i miły. Ma w sobie ten nieokreślony urok osobisty. Chłopak jest ambitny, ale chyba przeliczył się z siłami. Po za tym wszyscy o ciebie pytają… - Ula nie słyszała ostatniego zdania, wszystkie jej myśli zajmowały magnetyzujące szare oczy.
Julia zebrała puste kubki i odstawiła je do zlewu. Stwierdziła, że nadeszła odpowiednia chwila. Po cichu weszła na piętro i wyjęła z walizki dwa niewielkie zeszyty oprawione w kolorowe okładki.
- Ula… - panna Cieplak nadal kontemplowała uśmiech Marka. – Ula – delikatne dotknięcie ramienia sprawiło, że wróciła ze świta marzeń. – Przywiozłam ci twoje dwa ostatnie pamiętniki – podała jej pakiecik obwiązany zieloną wstążką.

Zostawiła Ulę samą z jej przeszłością. Postanowiła poopalać się nad jeziorem. Bardzo lubiła to zaciszne miejsce, wiązało się z nim wiele cennych wspomnień. Położyła się na rozgrzanych deskach pomostu i zaczęła wspominać dzisiejszą wizytę w Rysiowie…
***

Rysiów prawie nic się nie zmienił od jej ostatniej wizyty nadal był tą samą ostoją spokoju, ci sami ludzie te same ulice. Gdy zaparkowała pod domem Cieplaków do furtki odprowadzały ją zaciekawione spojrzenia miejscowych dzieciaków. Z pewnym wahaniem nacinała na dzwonek, tak dawno jej tu nie było.
- Słucham panią – w drzwiach pojawił się wysoki chłopak.
- Jasiu ależ ty wyrosłeś… A to pewnie Beatka? – uśmiechnęła się do dziewczynki wyglądającej nieśmiało zza pleców brata.

Chwilę później siedziała w przytulnej kuchni i piła kompot truskawkowy, tak samo jak wiele lat temu. Jako dziewczynka a później jako nastolatka często spęczała część wakacji i ferii zimowych. Ciotka Eliza mieszkała kilka domów dalej i była zaprzyjaźniona z mamą Uli. Dwie dziewczyny mimo całkowicie odmiennych charakterów dość szybko się zaprzyjaźniły. Dzieliła je spora odległość, ale więź podtrzymywały listy, telefony, a później e-maille.
- Panie Józefie Ula prosiła o kilka drobiazgów ze swojego pokoju – podała mu kartkę wydartą z notatnika
- Oczywiście… Jak jej tam jest. Martwię się o nią.
-Myślę ze powoli dochodzi do siebie. Świeże powietrze i spokój dobrze jej zrobią.
- Juleńko a jak twoje sprawy?
- Lepiej nie mówić panie Józefie. Lepiej nie mówić… Ma pan pozdrowienia od cioci – tym drobnym kłamstewkiem chciała zmienić temat. – Nadal mieszka w Poznaniu, ale bardzo tęskni za Rysiowem.   
Jej sprawy były tak daleko, że wydawały się prawie nierzeczywiste. Odpowiadał jej taki stan rzeczy. Zaczęła porządkować cudze życie, co pozwoliło jej zapomnieć o własnych demonach…

Z rozmyślań wyrwał ją ciepły deszcz, który nagle zaczął padać z błękitnego nieba. Poderwała się z desek i boso pobiegła do domu. Zastała zapłakaną Ulę  wciśniętą w róg kanapy.
- Ja go chyba kochałam – drżącym głosem stwierdziła panna Cieplak. – Nie pamiętam tego ale czuję coś tam w środku – położyła szczupłą dłoń w okolicy klatki piersiowej.
Stwierdzenie że Ula czuje coś do Marka było sporym krokiem w rozwiązaniu tego dziwacznego galimatiasu. Pozostało jedynie rozwiązać kłopoty firmy, sprawdzić stan uczuć pana prezesa i ewentualnie wyplątać go z objęć Pauliny. Nic prostszego – pomyślała Zawadzka.
***
W śnie spacerowała po biurowych korytarzach. Mijający ludzie praktycznie nie zwracali na nią uwagi. Szeptali po kątach „ Brzydula”. Ona wiedziała że ktoś na nią czeka, że musi go znaleźć. Po prostu musi…

Kiedy niedzielnego popołudnia wsiadała do samochodu zostawiała Ulę w towarzystwie zdjęcia Marka Dobrzańskiego. Spokojniejszą i bardziej zrelaksowaną niż w ciągu ostatniego miesiąca. Modliła się w duchu aby Dobrzański odwzajemniał choć część tych uczuć.
***
Poniedziałkowy poranek był prawdziwym zderzeniem z rzeczywistością. Adam Turek usiłował ją zaprosić na lunch. Odmówiła salwując się zmyśloną na poczekaniu wymówką. Nalała sobie ogromną porcję kawy i pomaszerowała do swojego biurka, korespondencja przecież sama się nie załatwi.
- Marek już jest?
- Pana prezesa jeszcze nie ma – poczuła na sobie świdrujące spojrzenie bursztynowych tęczówek. Pod ich wpływem Violka wypadła z sekretariatu jak torpeda przy okazji stwierdzając że „ Bez pracy nie ma jagodzianek” i popędziła w stronę ksero. Aleksander Febo poświęcił jej zaledwie jedno przelotne spojrzenie i skrzywił się z niesmakiem. Najwyraźniej ci dwoje mieli na siebie alergię.
- Proszę powiedzieć że go szukam.
- Oczywiście panie dyrektorze – zawsze kiedy go spotykała czuła się jak na cenzurowanym. Przy tym poważnym mężczyźnie opuszczała ją cała odwaga i brawura.
***

Pomimo że na zegarze dochodziła dwudziesta druga Aleksander Febo nadal przebywał w firmie a raczej próbował ją opuścić chwiejnym krokiem. Dzisiejszy dzień był całkiem udany wkurzył Mareczka, nawrzeszczał na Turka i uknuł w kątku kilka intryg. Całkiem nieźle jak na początek tygodnia. Wszystko było by dobrze gdyby nie data w kalendarzu, dzisiaj przypadała rocznica dnia kiedy odkrył zdradę Juli. Aby tradycji stało się zadość wlał w siebie dwie butelki szkockiej. 

Przeklinała własną sumienność, praca pracą ale żeby siedzieć w niej po dwanaście godzin.
- To był ostatni raz – przyrzekła sobie, szczelnie okrywając się barwnym szalem.
Nagle zobaczyła Aleksa który próbował coś tłumaczyć parze policjantów. Najwyraźniej jego argumentacja nie odnosiła pożądanego skutku ponieważ jeden z nich miał coraz groźniejszą minę.
- Ach tu jesteś kochanie – postanowiła desperacko ratować sytuację, kolejny skandal to była ostatnia rzecz jakiej w tym momencie potrzebowali.
- Julia – usłyszała jak po raz pierwszy wymawia jej imię, jak gdyby wcześniej nie było mu w stanie przejść przez usta.
- Rozumiecie panowie, narzeczony właśnie świętował awans w pracy – zrobiła najsłodszą minę na jaką było ją stać. Miała nadzieję że w ten sposób zmiękczy serca stróżów prawa i szanowny pan dyrektor nie trafi na izbę wytrzeźwień.
- Niech go pani zabierze do domu i dobrze pilnuje – starszy mężczyzna popatrzył na nią z troską. – Ten gagatek maszerował środkiem jezdni.
- Już ja mu jutro przemówię do rozumu, popamięta mnie do końca życia. – mężczyźni popatrzyli na siebie porozumiewawczo. Nie ma nic gorszego niż wściekła baba.

Natomiast „wściekła baba” stała na chodniku i zastanawiała się co począć ze swoim „ narzeczonym”  Wszelakie próby wydobycia od niego adresu spełzły na niczym.
- Kocham cię Julia – bełkotał naprzemiennie po polsku, angielsku i włosku.
- Nie ma co poliglota mi się trafił – wymruczała pod nosem. – Chodź kochanie musimy coś z tobą zrobić.

„Kochanie” był zaskakująco potulny jak na prawie dwumetrowego faceta. Bez problemu dał się wsadzić do taksówki a potem z tej taksówki wysiadł. Problemy zaczęły się na klatce schodowej. Febo stwierdził że tam jest boska akustyka i nareszcie może spełnić swoje marzenie z dzieciństwa, a szanowny Aleksander zawsze pragnął zostać gwiazdą pop.

*Volare, oh... cantare, oh...
Nel blu dipinto di blu, felice di stare lassù
E volavo, volavo felice più in alto del sole ed ancora più su
Mentre il mondo pian piano spariva lontano laggiù
Una musica dolce suonava soltanto per me
– zaczął wyśpiewywać fałszując nieniłosiernie.
- Cicho Aleks, cicho – próbowała łagodnej perswazji, lecz nie na wiele się to zdało. Na początku rozważała danie mu w pysk ale po chwili odrzuciła tą szaloną myśl, szkoda było by zniszczyć tak ładną buzię. Nie wiele myśląc po prostu wpiła mu się w usta. Ku swemu zdziwieniu mężczyzna oddał pocałunek.
- Możemy już wreszcie iść? – zapytała, starając się panować nad głosem…

Obserwowała jak śpi w jej własnym łóżku. Sen rozmiękczył jego stanowcze zazwyczaj rysy, na ustach pojawił się nieznaczny uśmiech…
- Szkoda że nie umiem rysować – szepnęła do siebie. Zamknęła cicho drzwi do sypialni i wyszła na balkon. Po mimo późnej pory czekała ją jeszcze jedna rozmowa.
- Jak się masz picolla? Dlaczego nie dzwonisz? – głos w słuchawce domagał się odpowiedzi.


*Nel blu dipinto di blu

Ostatnio edytowany przez panna anna (2011-05-11 18:51:51)


Но за всё тебе – спасибо
Да есть в тебе, есть эта сила
Но не береди – я забыла,
А уходя – уходи красиво.

Offline

 

#25 2011-05-10 10:41:36

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Trwałość pamięci

Aniu chyba miałam przeczucie co kombinujesz big_smile W poprzednim komentarzu napisałam, że Ula i Julia są do siebie trochę podobne i nic dziwnego skoro znają się od lat. Może to i dobry pomysł, że Zawadzka ma zobaczyć jak wygląda FD, jacy ludzie tam pracują, jaki jest Marek i przekazać te informacje przyjaciółce. Ula prędzej czy później będzie musiała pójść do firmy, a skoro nic nie pamięta na pewno będzie jej łatwiej jeśli będzie wiedziała czego oczekiwać.
Obawiam się tylko, że pamiętniki które przywiozła Julia mogą zdziałać więcej złego niż dobrego. Może dzięki nim panna Cieplak odzyska pamięć. Nie wiem jednak czy gdy je przeczyta będzie potrafiła normalnie porozmawiać z Markiem i wszystko sobie wyjaśnić.

W drugiej części rozdziału pokazałaś nam Aleksa jakiego znamy, który denerwuje Maraka, krzyczy na Adama i knuje swoje intrygi. Okazuje się jednak, że ten mężczyzna nie jest wcale taki zły i niewrażliwy na jakiego wygląda. Jego zachowaniem kieruje to, że został kiedyś skrzywdzony przez Dobrzańskiego i Julię Sławińską. On cały czas cierpi i nic dziwnego, że nie był w stanie nawet wypowiedzieć imienia Zawadzkiej. Nie dziwi mnie też, że w rocznicę dnia, w którym poznał prawdę upił się by zapomnieć o bólu. W tym stanie nie był świadomy tego co robi. Spacer środkiem ulicy i dyskusja z policjantami mogły się dla niego źle skończyć. Na szczęście pojawiła się Zawadzka, która mu pomogła. Ciekawa tylko jestem czy Aleksa będzie pamiętał ich pocałunek i co powie gdy obudzi się w nieznanym miejscu.

Pozdrawiam i weny życzę weny kiss

PS. Czekam też na kontynuację opowiadania o Ani i Aleksie smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#26 2011-05-10 17:58:24

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Trwałość pamięci

Jeżeli planujesz zrobić to, co myślę, to rób to jak najszybciej zly

Nie dziwię się teraz, że pomyliłam Julkę z Ulą. Odczytanie pamiętników będzie dla Cieplak zdecydowanie ogromnym przeżyciem, tylko ciekawi mnie czy pozytywnym, czy raczej nie.

panna anna napisał:

- Skoro już ustaliliśmy, że branża gastronomiczna nas nie interesuje to pozostaje
nam znaleźnie sposobu na wyjście z kryzysu.
- Łatwo powiedzieć – zaczął bawić się jednym z samochodzików. – Umiesz może robić pierogi?
- Marek, jakie znowu pierogi?
- Nieważne… Muszę coś wymyślić.

Świetny pomysł. Jedno, zupełnie niewinne pytanie, a widać, jak Marek tęskni za Ulą.

Oczywiście nie będę ukrywać, że podobał mi się wątek Aleksa i ciekawi mnie jego kontynuacja xD. Śpiewający, a przynajmniej próbujący śpiewać, Febo podbił moje serce.

Szkoda, że taki krótki ten rozdział. Wiem, że ciężko jest wygospodarować czas, ale kiedy czyta się coś ciekawego, to traci się poczucie czasu. Nawet nie zdążyłam się zorientować, a to już był koniec.

Pozdrawiam, Sincero


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#27 2011-05-11 20:32:26

panna anna
Łapie Byka za ogon
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8583

Re: Trwałość pamięci

MEG napisał:

Ula prędzej czy później będzie musiała pójść do firmy, a skoro nic nie pamięta na pewno będzie jej łatwiej jeśli będzie wiedziała czego oczekiwać.
Obawiam się tylko, że pamiętniki które przywiozła Julia mogą zdziałać więcej złego niż dobrego. Może dzięki nim panna Cieplak odzyska pamięć. Nie wiem jednak czy gdy je przeczyta będzie potrafiła normalnie porozmawiać z Markiem i wszystko sobie wyjaśnić.

Twoje przeczucia mogą okazać się słuszne. Co Ula zobaczy w firmie, tego nie zdradzę. Z Markiem na pewno kiedyś się spotkają...

MEG napisał:

W drugiej części rozdziału pokazałaś nam Aleksa jakiego znamy, który denerwuje Maraka, krzyczy na Adama i knuje swoje intrygi. Okazuje się jednak, że ten mężczyzna nie jest wcale taki zły i niewrażliwy na jakiego wygląda.

Zawsze uważałam że Aleks ma w sobie pierwiastek dobra. Nikt nie może być do końca zły...

MEG napisał:

PS. Czekam też na kontynuację opowiadania o Ani i Aleksie

Myślę intensywnie nad zakończeniem tej historii, nie chcę żeby było kiczowate.

Sincero napisał:

Jeżeli planujesz zrobić to, co myślę, to rób to jak najszybciej

Nie wiem co masz na myśli... big_smile

Sincero napisał:

Oczywiście nie będę ukrywać, że podobał mi się wątek Aleksa i ciekawi mnie jego kontynuacja xD. Śpiewający, a przynajmniej próbujący śpiewać, Febo podbił moje serce.

Moje szczerze powiedziawszy też. Mariusz Zaniewski ma taki przyjemny, ciepły głos.

Wiem że rozdział krótki ale ostatnio jestem zajęta pisaniem czego innego.

Pozdrawiam, Anka big_smile


Но за всё тебе – спасибо
Да есть в тебе, есть эта сила
Но не береди – я забыла,
А уходя – уходи красиво.

Offline

 

#28 2011-05-11 21:22:26

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Trwałość pamięci

panna anna napisał:

Wiem że rozdział krótki ale ostatnio jestem zajęta pisaniem czego innego.

Czy to coś związanego z BrzydUlą? smile

panna anna napisał:

Sincero napisał:

Jeżeli planujesz zrobić to, co myślę, to rób to jak najszybciej

Nie wiem co masz na myśli...

Myślę, że planujesz zeswatać Julię i Aleksa. Jestem straaaaasznie ciekawa, czy dobrze kombinuję i już nie mogę się doczekać, aż się o tym przekonam.

Pozdrawiam, Sincero.


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#29 2011-05-11 21:35:27

panna anna
Łapie Byka za ogon
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8583

Re: Trwałość pamięci

Sincero napisał:

panna anna napisał:

Wiem że rozdział krótki ale ostatnio jestem zajęta pisaniem czego innego.

Czy to coś związanego z BrzydUlą? smile

Nie, to co piszę jest kompletnie nie związane z serialem. Zbliża się koniec semestru i sesja.


Но за всё тебе – спасибо
Да есть в тебе, есть эта сила
Но не береди – я забыла,
А уходя – уходи красиво.

Offline

 

#30 2011-05-11 21:38:32

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Trwałość pamięci

panna anna napisał:

Sincero napisał:

panna anna napisał:

Wiem że rozdział krótki ale ostatnio jestem zajęta pisaniem czego innego.

Czy to coś związanego z BrzydUlą? smile

Nie, to co piszę jest kompletnie nie związane z serialem. Zbliża się koniec semestru i sesja.

Eh, szkoda. W takim razie życzę powodzenia smile

Pozdrawiam, Sincero


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka