BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#11 2011-05-05 19:42:16

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Szczerze mówiąc, czekałam na kogoś, kto wytknie mi błędy. Zazwyczaj oddaję tekst do bety, zanim gdziekolwiek go opublikuję, ale w tym wypadku moja beta odmówiła współpracy - dowiedziała się, co planuję. zly

W kwestii piosenek: staram się pisać rozdział pod określoną piosenkę. Czasami myślę nad wyborem piosenki tydzień, zaczynam pisać, a później ją zmieniam, bo w radio pojawiło się coś nowego, co bardziej pasuje do sytuacji.

Z góry muszę uprzedzić, że mam tendencję do popadania w banał. Jak coś - uprzedzałam.

Zabieram się do poprawek.

Pozdrawiam, Sincero.


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

2011-05-05 19:42:16

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#12 2011-05-07 06:22:21

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3696

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Cieszę się, że po tak długim okresie czasu jaki upłynął od zakończenia Brzyduli w naszej RT pojawia się ktoś nowy z opowiadaniem. Trudno coś konkretnego powiedzieć po pierwszym rozdziale, ale zaciekawiłaś mnie. Ula i Aleks - były już takie próby. Wszystko zależy jakim człowiekiem będzie Aleks w Twoim opowiadaniu.
Ciekawa jestem, czy sen Uli okaże się być proroczym.
Pisz, a my na pewno będziemy czytać to z ciekawością. Fajnie, że dołączyłaś do nas. Pozdrawiam.


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#13 2011-05-08 00:49:36

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Witaj Sincero  smile Miło widzieć w RT kogoś nowego i w dodatku z fajnie zapowiadającym się opowiadaniem. 

Napisałaś, że muzyka jest ważna dla ciebie osobiście i w całym opowiadaniu.  Bardzo cenię i lubię piosenki Edyty, w tym Sen. Rozumiem, że dobór był mocno nieprzypadkowy. I tak początkowo Ula śni naprawdę, marząc o sielance z Markiem w roli głównej, a po przebudzeniu nadal śni na jawie. Wierzy, że jest dobrze i będzie jeszcze lepiej. No i zostaje brutalnie obudzona. Jest zrozpaczona i teraz… niespodzianka. Z pomocą przychodzi jej osoba, po której z pewnością ani ona, ani my, się tego nie spodziewaliśmy. Aleks Febo.  Pięknie. Klimat tego rozdziału każe mi myśleć, że nie jest to żaden jego podstęp, tylko szczery odruch.  Zobaczymy.
Budzi mnie wiatr - wiatr niesie strach.
Budzi mnie deszcz - deszcz tuli mnie.
Budzi mnie blask gorących dni.
Budzi mnie krzyk - czy wciąż się śni?

Aleks jako wiatr, deszcz, blask i krzyk? Tak mi się skojarzyło.
Na dwoje babka wróżyła. Może to być rodząca się przyjaźń, a może coś więcej.
Jedno jest pewne zaintrygowałaś również mnie. Z pewnością przeczytam kolejny rozdział.

Tak poza tym, to masz dobry styl i fajnie się czytało. Błędy wyłapała ci brzydulomaniaczka/Iris.
Jeszcze na koniec słówko na temat pary Ula i Aleks. Osobiście nie mam nic przeciwko. Zastanawiałaś się, czy kogoś nie zdublowałaś wink. Jeśli masz na myśli powielenie pomysłu, to możesz być spokojna, że nie. Gdyby tak było to Iris, która zna chyba całą RT, by Ci powiedziała.  Natomiast jest tu kilka miniatur i opowiadań w których pojawia się taka para smile. Jeśli Cię to interesuje, to przejrzyj miniatury Aleksiss, czy ann666, opowiadania np. aleks_strusiek albo jedno z moich wink , ale nie tylko. 

Pozdrawiam.

Ostatnio edytowany przez Iwona (2011-05-08 12:05:14)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#14 2011-05-08 01:54:52

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Iwona napisał:

Budzi mnie wiatr - wiatr niesie strach.
Budzi mnie deszcz - deszcz tuli mnie.
Budzi mnie blask gorących dni.
Budzi mnie krzyk - czy wciąż się śni?

Aleks jako wiatr, deszcz, blask i krzyk? Tak mi się skojarzyło.

Na to nie wpadłam, ale ciekawa interpretacja i pasuje mi do całości.

Iwona napisał:

Natomiast jest tu kilka miniatur i opowiadań w których pojawia się taka para smile. Jeśli Cię to interesuje, to przejrzyj miniatury Aleksiss, czy ann, opowiadania np. aleks_strusiek albo jedno z moich wink , ale nie tylko.

Pamiętam nawet takie jedno opowiadanie o Aleksie i Uli. Nie wiem, jak się nazywało, ani nie pamiętam autora, ale chodziło mniej więcej o to, że Ula przebierała się za Brzydulę, aby wykiwać Marka i zakochała się w Febo. Chyba właśnie po tym opowiadaniu zaczęłam lubić Aleksa i zupełnie inaczej na niego patrzeć.

Pozdrawiam, Sincero.


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#15 2011-05-08 02:06:41

panna anna
Prawie jak Cindy
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8512

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Sincero napisał:

Pamiętam nawet takie jedno opowiadanie o Aleksie i Uli. Nie wiem, jak się nazywało, ani nie pamiętam autora, ale chodziło mniej więcej o to, że Ula przebierała się za Brzydulę, aby wykiwać Marka i zakochała się w Febo. Chyba właśnie po tym opowiadaniu zaczęłam lubić Aleksa i zupełnie inaczej na niego patrzeć.

Pozdrawiam, Sincero.

Oto opowiadanie o które Ci chodzi: Brzydula vs. playboy autorstwa Iwony.
http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/viewtopic.php?id=972


Я схожу с ума, мне мало-мало-мало
Mне мало-мало-мало тебя
Знаю я сама, мне мало-мало-мало
Мне мало-мало-мало тебя

Offline

 

#16 2011-05-08 11:23:15

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Dzięki xD

Szukałam go, ale nie mogłam sobie przypomnieć jego tytułu.

Pozdrawiam, Sincero.


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#17 2011-05-08 12:10:19

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

panna anna napisał:

Sincero napisał:

Pamiętam nawet takie jedno opowiadanie o Aleksie i Uli. Nie wiem, jak się nazywało, ani nie pamiętam autora, ale chodziło mniej więcej o to, że Ula przebierała się za Brzydulę, aby wykiwać Marka i zakochała się w Febo. Chyba właśnie po tym opowiadaniu zaczęłam lubić Aleksa i zupełnie inaczej na niego patrzeć.

Pozdrawiam, Sincero.

Oto opowiadanie o które Ci chodzi: Brzydula vs. playboy autorstwa Iwony.
http://forumbrzyduli.tvshow.com.pl/viewtopic.php?id=972

Sincero big_smile, fajnie, że moje opowiadanko spowodowało, że inaczej patrzysz na Aleksa. Bardzo mi miło. Co prawda troszkę za bardzo go tam rozmiękczyłam i nie do końca zachowałam ciemne cechy jego charakteru. Powodzenia w pisaniu.
Aniu, jesteś niezawodna kiss, dzięki.


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#18 2011-05-08 19:25:27

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Kolejna część. Mam nadzieję, że się spodoba. Przepraszam za błędy.

I krótkie ogłoszenie.
Szukam Bety!

Zapraszam.



Wykorzystano fragmenty utworu Eweliny Flinty – Nieskończona historia



Rozdział I: Nieskończona historia



Spotkanie jakich mało na środku świata im zdarzyło się…

Kiedyś.
Wyszedł z budynku i ruszył w kierunku samochodu. Wspomnienia nocy, spędzonej w jego gabinecie, wywoływały na jego twarzy uśmiech. Zrobił kilka szybkich kroków, kiedy usłyszał, jak ktoś z impetem uderza w drzwi wejściowe do jego firmy. Odwrócił się przez ramie i zobaczył dziewczynę w szkaradnych, workowatych ciuchach, z zakręconą grzywką i aparatem na zębach. Potwór, pomyślał i ruszył dalej, szukając równocześnie kluczyków od samochodu.
- Przepraszam, przepraszam bardzo. - Odwrócił się i zobaczył Potwora. – Proszę pan… a. - Zdezorientowany zatrzymał się i jeszcze raz zmierzył dziewczynę wzrokiem.  Jak można tak wyglądać? Wyciągnął z kieszeni banknot i wsunął go w jej dłoń.
- Nie mam więcej – powiedział i odszedł. Nie mógł pozwolić, by Klaudia na niego czekała.

Teraz.
Park stał się jego ulubionym miejscem. Przychodził tam każdego dnia, od kiedy odeszła. Mógł tam spokojnie pomyśleć. Zdawał sobie sprawę z tego, że coś się z nim dzieje, ale nie umiał tego nazwać. Kiedy był już bardzo blisko, rozwiązanie wymykało mu się z rąk. Nie potrafił się na niczym skupić, kilkakrotnie przyłapywał się na odpływaniu myślami do chwil spędzonych z Nią. Często wydawało mu się, że słyszy w firmie Jej głos, raz nawet pomylił Ją z zupełnie obcą mu kobietą, przechadzającą się w pobliżu firmy. Czasami wydawało mu się czuje Jej zapach, kiedy się budzi, jednak za każdym razem, kiedy wracał do rzeczywistości bolesna prawda uderzała go prosto w twarz. Każde kolejne rozczarowanie sprawiało mu jeszcze większy ból. Była jego najlepszą przyjaciółką, zawsze była przy nim pomagając i dając nadzieję na lepsze jutro. Była zwiastunem wiosny, jak mały przebiśnieg, który daje nadzieję na ocieplenie. Nie potrafił wybaczyć sobie tego, co zrobił. Całe dnie spędzał na spacerach albo w Rysiowie wyczekując pod jej oknem. Jej ojciec, brat, a nawet przyjaciel-pomywacz zgodnie twierdzili, że Uli nie ma. Co dnia czekał na chwilę, w której sam będzie mógł to sprawdzić.
Znowu siedział na ławce w parku, wspominając jak karmili razem kaczki. Uśmiechnął się do siebie, przywołując obraz Jej roześmianych oczu. Chwilę późnej zanurzył się we wspomnieniu pocałunków, składanych sobie w ukryciu, jednak po kilku sekundach Jej głos szepczący jego imię zmienił się w krzyk pełen wyrzutów, które były napisane na tej maleńkiej kartce, jedynej rzeczy, jaka mu po Niej została.
„Dziękuję za te kłamstwa, pozwoliły mi choć przez chwilę być szczęśliwą…
Brzydula”
Te słowa wracały w każdym jego koszmarze. Zerwał się z ławki, jakby chciał uciec od wspomnień, pozostawić je w parku, ich parku. Jednak one szły za nim, uparcie stając na jego drodze.
W kieszeni zaczął wibrować mu telefon. Wyciągnął go i spojrzał z nadzieją na wyświetlacz, lecz kiedy jego oczy ujrzały imię jego narzeczonej, nadzieja uleciała, a w oczach zabłyszczały łzy. Schował telefon z powrotem do marynarki i ruszył przed siebie, wciskając dłonie w kieszenie spodni.

Czy mogło być inaczej i dłużej trwać choć o jeden sen…

Kiedyś.
Wszedł do budynku firmy mocno spóźniony. Szybkim krokiem przemierzył hol wejściowy, nie zwracając nawet uwagi na zawieszone na nim wściekłe spojrzenia. Wbiegł do windy. Wziął kilka szybkich oddechów i poprawił lekko przekrzywiony krawat. Gdy tylko drzwi się rozsunęły, wkroczył do sekretariatu i zobaczył Violettę zawzięcie tłumaczącą coś Ani. Podszedł bliżej, stając prawie za plecami Kubasińskiej…
- Normalnie prawie mnie strofowała! Upuściłam wszystkie moje pomidory, a ona tak jakby nigdy nic biegła dalej. Ale jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubańczykom…
- Viola… - Sekretarka próbowała dać jej znać, że ich szef przysłuchuje się tej rozmowie, ale asystentka prezesa nie zwróciła na nią uwagi i wciąż zawzięcie wymachiwała rękoma.
- Zgadnij na kogo wpadła!
- Marek…
- Nie! Na Aleksa, dasz wiarę?! – Ponowna próba również zakończyła się niepowodzeniem. Prezes Febo&Dobrzański przyłożył palec do ust, dając Ani do zrozumienia, że ma być cicho.
- No to ja mówię, już po Ulce. Aleks zaczął na nią krzyczeć, ale zaraz przestał. Lampił się na nią dobre dziesięć minut, lampa jedna, aż w końcu ona pobiegła do łazienki. Wyglądała jak siedem kataklizmów, a Aleks, jakby nigdy nic, za nią! W sensie, że do łazienki! DAMSKIEJ!
Twarz Marka przybrała bielszy odcień, a jego dłonie zaczęły lekko drżeć. Jego oddech stał się ciążki i gwałtowny, jakby miał dostać ataku furii. Nie wiedział nawet, dlaczego to go tak zdenerwowało. Kubasińska gwałtownie się odwróciła, ledwo unikając zadania ciosu swojemu szefowi. Patrzył na nią uważnie i resztkami silnej woli powstrzymywał się od wybuchu.
- Gdzie jest Ula? – Jego głos był cichy i zachrypnięty, co jeszcze bardziej przeraziło obie dziewczyny. Jeszcze nigdy nie widziały go tak zdenerwowanego.
- Ja…
- P… pan Aleks ją zabrał.- Drżący głos sekretarki podziałał na niego jak czerwona płachta na byka. Już nie potrafił dłużej trzymać swoich nerwów na wodzy. Jego oczy ciskały pioruny.
- Jak to ją, do cholery, zabrał?!
- Wyniósł ją z firmy – powiedziała Ania, odzyskując pewność siebie.
- Wyniósł?! Co się tu do cholery dzieje?! Gdzie oni są?! - Krzyk Marka z każdą sekundą stawał się coraz głośniejszy.
- Nie wiem.
- Za co ja ci płacę?!
- Marek, uspokój się! Zachowaj… ten no… jakiś szkieletor moralny! - krzyknęła Viola, ściągając na siebie uwagę Dobrzańskiego. Spojrzał na obie dziewczyny z żądzą mordu i odwrócił się w stronę windy. Zrobił krok w jej stronę, jednak zatrzymał go głos sekretarki.
- Pan Aleks zostawił ci jakieś dokumenty w gabinecie. - Odwrócił się na pięcie i prawie wbiegł do wspomnianego pomieszczenia. Kilka kartek i listów leżało na jego biurku. Zerwał je z blatu i zaczął szukać wśród nich jakiegoś rozwiązania. W końcu trafił na krótkie, zakończone podpisami Cieplak i Febo wypowiedzenie, a razem z nim małą biurową kartkę, o treści niszczącej cały jego świat. Nie wiedział, jak odkryła prawdę, kto Jej powiedział. Był bezsilny. Stracił panowanie nad tą sytuacją. Znowu w jego oczach zapłonęła furia, ale tym razem od razu pozwolił jej sobą zawładnąć. Zwinnym ruchem zrzucił wszystko z biurka i oparł się o nie, jakby nagle uleciały z niego wszystkie siły. Jego uwagę przykuła wysunięta szuflada. Ta szuflada, o której nikt nie miał prawa się dowiedzieć. Zrozumiał…

Już za późno lub za wcześnie by z sobą być…

Teraz.
W końcu otrząsnął się z zamyślania i rozejrzał dookoła. Był nad Wisłą. W tym samym miejscu, w którym byli wtedy razem. Wszedł na mały pomost  i rozpłakał się. Rozpłakał się jak dziecko. Zrozumiał, że stracił kogoś bardzo ważnego. Stracił przyjaciółkę, jedyną osobę, której mógł ufać. Wiedział, że kiedyś jego kłamstwa wyjdą na jaw, ale nie chciał, by dowiedziała się w ten sposób. Wyciągnął z kieszeni wciąż dzwoniący telefon i nie patrząc na wyświetlacz wcisnął czerwoną słuchawkę, kończąc tym samym połączenie z narzeczoną. Wyłączył aparat, zapewniając sobie chwilę spokoju. Wziął głęboki oddech i spojrzał na słońce chowające się za horyzontem, wracając wspomnieniami do chwil spędzonych w jej towarzystwie.

Rozstanie jakich wiele na zawsze drogi im rozeszły się.
Czy mogło być inaczej lub wcale nie być Bóg to jeden wie…


Kiedyś.
- Samolot relacji Paryż – Warszawa właśnie wylądował. Oczekujących na pasażerów samolotu prosimy o przejście do sali odpraw. Dziękujemy.
Pomieszczenie było zatłoczone. Niektórzy ludzie załatwiali nerwowo ostatnie sprawy związane ze swoim wylotem z kraju, inni cieszyli się ostatnimi chwilami spędzonymi z bliskimi, a jeszcze inni zatonęli w wirze pracy.
Patrzyła na to wszystko nieprzytomnym wzrokiem. Była jak w transie. Nie zdawała sobie sprawy z tego, co dzieje się dookoła. Dla niej świat skończył się tego poranka wraz z odczytaniem słów zapisanych drobnym pismem Sebastiana. Jej wzrok utkwiony był w bliżej nieokreślonym punkcie, a jej myśli wirowały wśród wspomnień o Nim. W jej myślach ponownie odbyło się ich pierwsze spotkanie. Pamiętała każdy szczegół, każdy uśmiech, każde słowo. To jedno wspomnienie pociągające za sobą lawinę innych, coraz bardziej bolesnych. Wydarzenia z ich pobytu w SPA rozdarły jej serce na miliony kawałków. Powstrzymywała łzy ostatkiem sił, jednak kiedy w jej myślach pojawił się obraz jego spokojnej twarzy, kiedy spał wtulony w nią na wielkim łóżku, poddała się.
- Na pewno dasz sobie radę? Może jednak polecę tam z tobą?
- Nie! Muszę sama sobie z tym poradzić – powiedziała wycierając mokre od łez policzki, jednak nowe łzy skutecznie niszczyły jej wysiłki.
- Ale…
- Nie ma żadnych „ale”. Dziękuję ci za pomoc. Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła…
- Nie masz za co dziękować. Kiedyś przechodziłem przez to samo.
- Pasażerowie lotu Warszawa – Londyn proszeni do odprawy.
Wstali równocześnie. On chwycił jej bagaż, a ona swoją torebkę. Objął ją lekko w pasie, pozwalając jej oprzeć się na swoim ramieniu. Zaprowadził ją do odpowiedniego miejsca i oddał bagaż.
- Aleks…
- Tak? - Podniosła wzrok tak, że mógł zobaczyć jej błękitne tęczówki. Patrzyła w jego oczy, szukając w nich odpowiedzi na nurtujące ją pytania, jednak były one schowane głęboko pod maską obojętności.
- Dlaczego to robisz? Dlaczego mi pomagasz?
- Bo cierpisz…
- To nie jest odpowiedź – powiedziała, wciąż uporczywie wpatrując się w brąz jego oczu.
- Marek skrzywdził cię, tak samo jak kiedyś mnie. Wiem, że bez pomocy nie dasz sobie rady, a ja pragnę zemsty, czy to dobry powód?
- Przepraszam, nie powinnam pytać  - wyszeptała, spuszczając w końcu wzrok.
- Masz prawo wiedzieć.
- Następny proszę. – Głos kobiety zza okienka stanowiska wyrwał ich z zamyślania.
- Trzymaj się – wyszeptał.
- Dziękuję ci, gdyby nie ty… - W jej oczach ponownie zaczęły zbierać się łzy. Zamknął ją w swoich ramionach, pozwalając jej znaleźć w nich odrobinę otuchy.
- Ula… Ula spójrz na mnie – powiedział, biorąc jej twarz w swoje dłonie, tym samym zmuszając ją do spojrzenia w jego oczy. – On zniszczył już jedno życie. Nie pozwól mu zniszczyć drugiego.
- Proszę państwa.
- Nienawidzę go – wyszeptała.
- Chyba mamy wiele wspólnego – odpowiedział również szeptem i puścił jej twarz, pozwalając podejść do stanowiska. Chwilę później zniknęła z zasięgu jego wzroku.

Ust zmieszanych smak nie powtórzy się nigdy już,
słów niedokończonych sens został w nich niby cud…


Zajęła swoje miejsce i zapięła pas. To był pierwszy jej lot samolotem. Lekkie zdenerwowanie wdarło się do jej umysłu, powodując drżenie rąk. Chwilę po standardowym powitaniu załogi poczuła, jak ogromna maszyna rusza i powoli zaczyna odrywać się od ziemi. Zamknęła oczy z nadzieją, że to pozwoli jej opanować strach, jednak nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Kilka sekund później lekkie wstrząsy ustały, a ona podniosła powieki. Odetchnęła lekko i spojrzała w okno, przy którym siedziała. Widok był niesamowity. Wszystko wydawało się takie małe, delikatne, kruche… Piękne krajobrazy pozwoliły jej na chwilę zapomnieć o wydarzeniach z całego dnia. Lekki uśmiech wdarł się na jej twarz, a oczy cieszyły się widokiem pól, lasów i jezior. Po kilku minutach jej wzrok przeniósł się na odbicie jej twarzy w grubej szybie. Zobaczyła czerwone oprawki okularów zasłaniające połowę jej twarzy i szpetny aparat na zębach. Jej myśli wróciły do Dobrzańskiego…
Jak ja mogłam być taka ślepa? On nigdy nie zakochałby się w takiej pokrace… Co ja sobie wyobrażałam? Nie pochodzę z ich świata. Jestem brzydulą, która nigdy nie powinna trafić do takiej firmy jak Febo&Dobrzański.
Z każdą chwilą jej wyrzuty stawały się coraz bardziej bolesne, coraz bardziej raniła swoją duszę, uświadamiając sobie własną głupotę. Dopiero głos stewardessy wyrwał ją z zamyślania. Zamknęła oczy, gdy tylko pojawiły się lekkie drgania spowodowane lądowaniem. Kiedy wychodziła z lotniska jej myśli były już spokojne. Miała nowy cel – zabić go w swojej pamięci i rozpocząć nowe życie. Z dala od niego.

Teraz.
Po kilku godzinach krążenia po Warszawie stanął w progu swojego mieszkania. Nie chciał wchodzić do środka, by znowu wysłuchiwać krzyków Pauliny. Zaczął zastanawiać się, jakim cudem udało mu się wytrzymać z nią tyle lat. Powoli położył rękę na klamce i z niechęcią nacisnął ją, otwierając drzwi. W środku panowała ciemność. Mały promień światła wydobywał się jedynie z przymkniętych drzwi do sypialni. Odłożył teczkę na kanapę mijaną po drodze i wszedł do kuchni. Nalał sobie wody do szklanki i znowu odpłynął myślami. Tym razem nie do samej Uli, ale do jej kochającej rodziny i do ciepłej atmosfery panującej w ich domu. Nie wyobrażał sobie, żeby kiedykolwiek on i Paulina potrafili stworzyć coś takiego. Ona – zimna i wyniosła nie potrafiłaby nawet pokazać ich dzieciom, czym jest miłość. Ula była inna. Umiała wyciągnąć rękę do każdej osoby, która pojawiła się na jej drodze. Była taka dobra i ciepła, że każda rozmowa z nią, każda chwila w jej towarzystwie potrafiła napełnić go szczęściem.
- O czym myślisz? – zapytała Febo, stając za jego plecami.
- Paulina… Myślałem, że śpisz – powiedział uśmiechając się nerwowo.
- Czekałam na ciebie. Jak przez ostatnich kilka nocy. Co się dzieje?
- Nie wiem. - Tylko tyle był w stanie odpowiedzieć. To była jedyna prawdziwa odpowiedź. Chciał móc pójść do Uli i poprosić ją o radę. Chciał zobaczyć jej uśmiech i usłyszeć ciche: „wszystko będzie dobrze”. Chciał jej. Jego oczy rozszerzyły się, a szklanka wypadła z jego ręki. Znalazł rozwiązanie. W końcu zrozumiał, czym było to dziwne otępienie, które ogarniało go od jej wyjazdu. To była jego tęsknota za nią, ale nie za przyjaciółką… Za kobietą, którą kochał.
- Marek…
- Kocham ją – wypowiedział na głos swoje myśli, nie zdając sobie z tego sprawy.
- Co?! – krzyknęła, jednak jego myśli odpłynęły bardzo daleko. – Możesz mi to wytłumaczyć? – dodała nieco spokojniej, zaciskając mocno powieki.
- Paulina ja… Zakochałem się w… innej kobiecie – wyszeptał, wciąż mając przed oczami uśmiech Cieplak. Zimna dłoń panny Febo zetknęła się z jego policzkiem.
- Kim ona jest?!
- Paula, to nie ma teraz znaczenia.
- Kim ona do cholery jest?! – wykrzyczała wprost w jego twarz. Pierwszy raz widział, żeby wpadła w taką furię. Zwykle była opanowana i wyniosła, nawet zimna, tak inna od radosnej i pełnej życia Uli. W tej chwili jej oczy ciskały pioruny, a dłoń wymierzyła kolejny policzek.
- Paulina uspokój się. Ja… Przykro mi.
- Tobie jest przykro?! Za tydzień jest nasz ślub. Co ty sobie wyobrażasz mówiąc mi coś takiego?
- Ślubu nie będzie.
- Czy ty siebie słyszysz?
- Ślubu nie będzie, Paula. To koniec – powiedział i odsunął ją od siebie. Chwilę później jechał w stronę mieszkania swojego najlepszego przyjaciela.

W noc jak oka mgnienie raz na całe życie ktoś wielką miłość miał
Tam gdzie razem byli nie ma ich
dlaczego więc Ziemia kręci się?!

Ostatnio edytowany przez Sincero (2011-06-26 17:02:29)


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#19 2011-05-08 21:23:26

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Podoba mi się ten rozdział smile. Jakoś nigdy nie myślałam o Ulce i Aleksie w takich kategoriach, a przecież to, co napisałaś, to prawda. Oboje zostali zranieni przez Marka. Naprawdę, bardzo podoba mi się ten pomysł. Ale nie wiem, co teraz planujesz – Ulka wyleciała do Londynu, ale Aleks został. Pozostaje mi wyczekiwać następnego rozdziału i snuć kolejne teorie smile.
Niestety, mam też parę uwag. Widzę, że wprowadziłaś retrospekcje, ale przyznaję, że w pewnym momencie się w nich pogubiłam. Powinnaś napisać je kursywą albo, sama nie wiem, wyraźniej zaznaczyć, gdzie się kończą, bo wprowadzasz lekkie zamieszanie.
Dalej. Wielokropki. Które dla mnie są obecnie nadużuwane. Tobie też się to zdarza, ale, chwała Bogu, jeszcze w miarę nad tym panujesz. Czasami lepiej jest nie postawić wielokropka niż go postawić, uwierz mi. Jeśli masz wątpliwości, nie stawiaj. Ja sama na początku mojej kariery ich nadużywałam i to było zdecydowanie złe.

I jeszcze uwaga co do jednego fragmentu (rozumiem, że możesz napisać o swojej Uli co chcesz, bo masz swoją wizję, mimo to muszę to napisać):

Sincero napisał:

„Dziękuję za te kłamstwa, pozwoliły mi choć przez chwilę być szczęśliwą…
Brzydula”

Bardzo ładnie napisane, ale zupełnie nie pasuje mi do Uli. Ona po odkryciu intrygi Marka była załamana i nie myślała o tym w takich kategoriach. Chciała zapomnieć, a nie pamiętać.

Błędy, które wyłapałam:

Sincero napisał:

Potwór, pomyślał i ruszył dalej, szukając równocześnie kluczyków od samochodu.

Sincero napisał:

Wyciągnął go i spojrzał z nadzieją na wyświetlacz, lecz kiedy jego oczy ujrzały imię jego narzeczonej, nadzieja  uleciała, a w oczach zabłyszczały łzy.

Zbędna spacja w nadzieja uleciała.

Sincero napisał:

Szybkim krokiem przemierzył hol wejściowy, nie zwracając nawet uwagi na zawieszone na nim wściekłe spojrzenia.

Chyba zgubiłaś słowo.

Sincero napisał:

– Ponowna próba  również zakończyła się niepowodzeniem.

Zbędna spacja w próba również.

Sincero napisał:

- krzyknęła  Viola, ściągając na siebie uwagę Dobrzańskiego.

Zbędna spacja w krzyknęła Viola.

Sincero napisał:

Okręcie, dziesięć dni wcześniej…

Jestem pewna, że nie miałaś na myśli okrętu wink Okęcie

Sincero napisał:

- Przepraszam, nie powinnam pytać  - wyszeptała, spuszczając w końcu wzrok.

Za to ten fragment bardzo mi się podobał wink Viola w całej okazałości big_smile

Sincero napisał:

- No to ja mówię, już po Ulce. Aleks zaczął na nią krzyczeć, ale zaraz przestał. Lampił się na nią dobre dziesięć minut, lampa jedna, aż w końcu ona pobiegła do łazienki. Wyglądała jak siedem kataklizmów, a Aleks, jakby nigdy nic, za nią! W sensie, że do łazienki! DAMSKIEJ!

A żeby zakończyć komentarz jakimś miłym akcentem, powiem, że znów bardzo dobrze dobrałaś piosenkę smile. Gratuluję big_smile Poza tym, lubię tę piosenkę.

Weny życzę,
Irka

PS. Niezmiernie boleję nad tym faktem, ale prawda jest taka, że na naszym forum nie istnieje instytucja bety. Chyba że jakimś cudem sobie kogoś przygruchasz wink. To by wiele ułatwiło, no ale cóż.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#20 2011-05-08 21:58:29

waris
Poszukiwaczka truskawek
Od: Bytom
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 3668

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Na razie tylko napiszę, że zaciekawił mnie temat wątku, ponieważ jest to jedna z moich ukochanych piosenek (nie tylko Dżemu, ale i w ogóle). Na dniach przeczytam te dwa rozdziały, lubię banały akurat w relacjach Ula-Marek, więc mam nadzieję, że mi się spodoba smile
Pozdrawiam smile


Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni
Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic
Palą się na stosie moje ideały
Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka