BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2011-05-08 22:25:29

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Błędy poprawione, dzięki Iris.

Bety poszukuję cały czas, zawsze i nieodwołalnie. Jeżeli ktoś lubuje się w przecinkach, kropeczkach i innych zawiłościach naszego języka, proszę o pomoc. Jestem pod tym względem kompletną ignorantką.

W serialu Ula była kompletnie załamana po odkryciu intryg Marka, to prawda. Po burzliwej rozmowie z moją wspaniałą Betą, która wspierała mnie przez lata (właśnie po tej rozmowie stwierdziła, że do tego ręki nie przyłoży) stwierdziłam, że miła trochę racji i lekko zmieniłam plany. Zapewne nie wszystkim się to spodoba, ale jeżeli choć jedna osoba przeczyta całość będę z siebie dumna.

waris napisał:

Na razie tylko napiszę, że zaciekawił mnie temat wątku, ponieważ jest to jedna z moich ukochanych piosenek (nie tylko Dżemu, ale i w ogóle).

Też lubię tą piosenkę. Roboczy tytuł tego opowiadania zdradziłby wszystko już na początku, a wydaje mi się, że to jest najlepszy wstęp do tego, co powoli powstaje.

Dziękuję za uwagę.

Pozdrawiam, Sincero


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

2011-05-08 22:25:29

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#22 2011-05-09 00:14:16

monika_2601
Szemrzący typ
Zarejestrowany: 2011-03-28
Posty: 57

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Zaciekawiło mnie. Jak na razie bardzo mi się podoba smile Dużo emocji, a ja to lubię. Pozostaje tylko czekać na kolejne części. Dużo weny życzę smile


A jednak ja nie wątpię, że się to światło na niebie zapali. Nic się nie spełni, co najpierw nie jest marzeniem.

Offline

 

#23 2011-05-09 00:24:46

panna anna
Łapie Byka za ogon
Od: wschód Europy
Zarejestrowany: 2010-04-08
Posty: 8583

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Podoba mi się, nawet bardzo. Zastanawiam się co będzie dalej. Aleks jako ramię do wypłakania,ciekawy widok.

Czekam na kolejne rozdziały.

Ostatnio edytowany przez panna anna (2011-05-09 00:35:34)


Но за всё тебе – спасибо
Да есть в тебе, есть эта сила
Но не береди – я забыла,
А уходя – уходи красиво.

Offline

 

#24 2011-05-09 09:30:47

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Przeczytałam rozdział drugi i mogę już powiedzieć coś więcej smile Wygląda na to, że to opowiadanie będzie naprawdę ciekawe. Rozdział oczywiście mi się podobał. Poza tym zgadzam się z Iris w kwestii Uli i Aleksa. Mało kto zauważa, że oboje zostali skrzywdzeni przez Marka i że to w jakoś sposób mogło ich połączyć. Czytając poprzedni rozdział zastanawiałam się jak wyjaśnisz dlaczego Febo zajął się zapłakaną panną Cieplak. Teraz już znam jego motywy.

Sincero napisał:

- Dlaczego to robisz? Dlaczego mi pomagasz?
- Bo cierpisz…
- To nie jest odpowiedź – powiedziała, wciąż uporczywie wpatrując się w brąz jego oczu.
- Marek skrzywdził cię, tak samo jak kiedyś mnie. Wiem, że bez pomocy nie dasz sobie rady, a ja pragnę zemsty, czy to dobry powód?

Zastawiam się tylko czy Aleks naprawdę pragnie jedynie zemsty, czy tylko powiedział tak Uli by mu uwierzyła. Mam wrażenie, że Febo w tym opowiadaniu może okazać się bardziej wrażliwym i miłym człowiekiem niż serialowy Aleks. Pożyjemy i zobaczymy.
Poza tym jestem ciekawa jak dalej potoczy się wątek Aleks – Ula. Chyba nie skończy się tylko na tym, że Febo wysłał ją do Londynu? Jestem ciekawa czy wybór miasta był przypadkowy. W końcu w Londynie mieszka Julia smile

I jeszcze kilka słów o Marku. Dobrzański cierpi i nawet nie zdaje sobie do końca sprawy dlaczego. Owszem stracił najlepszą przyjaciółkę, swojego anioła stróża, który nie tylko pomagał ale i stawiał do pionu gdy było trzeba. Marek zdaje sobie jednak sprawę, że chodzi o coś więcej. Pewnie nawet nie pomyślał, że akurat rozmowa z Pauliną pomoże zrozumieć mu co naprawdę czuje. Dobrzański wykazał sporą determinację by porozmawiać z Ulą i wcale mu się nie dziwię, że nie wierzył Józefowi, Maćkowi i Jaśkowi gdy mówili, że wyjechała. Tylko, że ona naprawdę wyjechała i pozostaje pytanie co Marek zrobi dalej.

O ewentualnych niedociągnięciach czy błędach się nie wypowiadam ponieważ Iris już to zrobiła, a ona się zna smile   
Pozdrawiam i weny życzę smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#25 2011-05-09 17:24:39

Magda_92
Linkożerca
Od: Wrocław
Zarejestrowany: 2011-03-08
Posty: 3

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Jestem oddaną fanką tego opowiadania. Wprawdzie powstały dopiero dwie części, ale zapowiada się bardzo ciekawie.
Masz taką lekkość pisania wink i niekonwencjonalne spojrzenie na Aleksa.

Pozdrawiam cieplutko i życzę weny.

Offline

 

#26 2011-05-13 03:30:23

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Sincero big_smile   Kolejna część spowodowała, że cieszę się coraz bardziej z tego, że trafiłaś do RT ze swoim opowiadaniem.  Jest świetnie napisane, czuję, że to nie jest Twoje pierwsze opowiadanie.  Niby wszystko co było i jest pomiędzy Ulą i Markiem jest wiadome, ale bardzo bobrze opisane i do tego wzbogacone o Aleksa i jego punkt widzenia. Ciekawe jak wielki będzie miał wpływ na Ulę.  Na razie dosłownie zabrał ją Markowi. Fizycznie i przestrzennie, ale nie uczuciowo.  Aleks pomógł Uli, wysyłając ją za granicę i oddzielając od Marka. Stworzył jej szansę, żeby zrobiła to co chce czyli zapomniała o nim i zaczęła nowe życie.  Pytanie tylko, czy to jest dla nich najlepsze.  Ale Aleks nie kieruje się ich dobrem, tylko chęcią zemsty.  Rzeczywiście Ulę i Aleksa wiąże to, że Marek ich skrzywdził. Czy łączy ich nienawiść do niego, tak podsumował to Aleks? To się jeszcze okaże.

Bardzo mi się podoba to, jak opisałaś Marka i jego uczucia. Wściekłość, kiedy zorientował się, że Ulę zabrał Aleks. BTW. bardzo udana scena z Violką. Rozpacz, kiedy zrozumiał, że ona już wie o jego świństwach i odeszła. Jego tęsknotę za nią, za rozmowami, zapachem, obecnością, czułymi gestami, wsparciem jakim dla niego była. Niezrozumienie przyczyny tej tęsknoty i żalu.  A w końcu olśnienie, że ją kocha.  Naprawdę dobrze Ci to wyszło.  Podobało mi się również, że za zrozumieniem natychmiast bez zastanowienia poszło działanie. Marek powiedział Paulinie, że kocha inną i ślubu nie będzie.  Jej gwałtowna reakcja też jest OK. 

Od początku opowiadania minęło zaledwie dziesięć dni. Ula jest już w Londynie, ciekawe jak jej idzie zapominanie o ukochanym. Natomiast Markowi te dziesięć dni zeszło na wspomnieniach i zrozumieniu siebie. Co dalej ? Rozumiem, że Aleks jest w Warszawie.

Pozdrawiam i czekam na więcej.

Ostatnio edytowany przez Iwona (2011-05-13 08:26:09)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#27 2011-05-16 18:36:13

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 432

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Osobno skomentuję prolog i rozdział I, jeżeli pozwolisz.
Lubię Aleksa. Lubię Ulę. Moje opowiadanie są na to chyba wystarczającym dowodem.

Prolog jest intrygujący. Ale taka jest przecie jego rola. Zaciekawić czytelnika, przyciągnąć do siebie i nie dać puścić. Tobie się udało, a jakże. Sama Edyta cudownie się z tym komponuje. Pisałam pod opowiadaniem moniki_2601, że tą samą sytuację można po raz 1395 opisać pięknie, tylko trzeba umieć. Chodzi mi o to, jak Ula dowiaduje się o wszystkim. Ile myśmy tego nie czytały. Ale w twoim przypadku mogłabym czytać i czytać milion razy. Bo "bawisz" się słowem. Nie lecisz w bzdurne dialogi o tym, jaka to Ula jest nieszczęśliwa i jak Marek ją zranił. I bardzo dobrze. Pod tym samym opowiadaniem pisałam, że bardzo irytuje mnie też przedstawienie postaci w wersji dla osób niewiedzących o co chodzi. Jeżeli ktoś tego zrobić nie umie. Ty umiesz. Dobra, teraz zaczynam gadać jak Maja i Czesław - od rzeczy. Więc w skrócie - prolog wspaniały, Ula kanoniczna, Aleks trochę mniej. Ale to nie szkodzi. W końcu wszyscy lubimy trochę mniej kanonicznego Aleksa, prawda?

Rozdział pierwszy. Tu z kolei moje odczucia są... Sama nie wiem Klimat pierwsza klasa, opisy, moja miłości, znakomite, zachowanie Marka - inne niż zwykle, ale świetne. Na pierwszy rzut oka wszystko wspaniale. Ale Aleks. I to irytujące skakanie czasowe. Aleks taki słodki i puchaty. Zraniony i pragnący zemsty ale puchaty. Aleks nie jest puchaty! Ostatnie zdanie ich dialogu trochę go rehabilituje, ale puchatości Aleksa mówię nie! Stanowcze nie. Chyba, że później wytłumaczysz, co się stało, kiedy my tego nie wiedziałyśmy.

Skakanie czasowe mnie wkurzało. Nie mogłam się przez chwilę połapać, co było 10 dni temu, co pół roku temu, a co jest teraz. Ale to tyle, jeżeli chodzi o minusy. A! I jeszcze dziwna konstrukcja zdań. Ale to już bardziej moje osobiste preferencje niż wada.

Co mi się bardzo podoba, to twoja kreacja Marka. Pokazujesz kontrast między Markiem z początków serialu a Markiem teraźniejszym. Widzimy zmianę, jaka w nim zaszła. To, że po wyjeździe Uli nie może się odnaleźć. Scena z Violą i Anią i ta w gabinecie niemalże zakrawają o szaleństwo. Marek nie wie o co chodzi, szaleje, jest zdenerwowany, pokazuje swoją złość i wściekłość niemalże. A potem nadchodzi uświadomienie. Ta otwarta szuflada go uspokaja. I sprawia mu niemal fizyczny ból. Ula wie. A Markowi zostają po niej tylko wspomnienia. 

Chyba się zaplątałam. Ale nie martw się, ja tak piszę komentarze smile
Czekam na więcej, życzę weny i w ogóle.
A.

Ostatnio edytowany przez Aleksiss (2011-05-16 18:37:05)

Offline

 

#28 2011-05-16 21:45:55

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Kolejna część. Znalazłam piosenkę do kolejnego rozdziału, możecie mi pogratulować. Szukałam jej przez miesiąc! smile

Nie jestem zadowolona z tej części.
Trudno opisać uczucia kogoś, kto wydaje się ich pozbawiony.

Wciąż szukam bety, na pełny etat.

Zapraszam.



Wykorzystano fragmenty utworu zespołu Bracia – Tylko tyle wiem



Rozdział II: Tylko tyle wiem



Trudno nam razem być wciąż samotne liczę dni.

Kolejny raz uderzył pięścią w dębowe drewno, wywołując ogromny hałas na całej klatce schodowej. Niecałą minutę później twarz Sebastiana wyłoniła się zza uchylonych drzwi.
- Stary, czy ty się dobrze czujesz? Wiesz, która godzina?
- Trzecia osiemnaście, mogę wejść? – zapytał Dobrzański zmęczonym i pełnym bólu głosem.
- Wracaj do domu, stary. Wyśpij się, jutro pogadamy – mruknął Olszański i odsunął się w głąb mieszkania.
- Zerwałem z Pauliną. – Cichy głos Dobrzańskiego dotarł do uszu blondyna, zanim drzwi zderzyły się z futryną. Gdy tylko dotarł do niego sens usłyszanych słów przyciągnął do siebie gwałtownie drzwi i z wytrzeszczonymi oczami mruknął do przyjaciela ciche: „Wchodź”. Poszedł do kuchni, wziął stamtąd dwie kwadratowe szklanki i postawił je na stoliku ustawionym w salonie. Z barku wyciągnął butelkę markowego whisky i rozsiadł się w fotelu.
- To teraz mów, co się stało – powiedział przypatrując się uważnie przyjacielowi.
- Zerwałem z Pauliną.
- To już wiem. Teraz mi powiedz, dlaczego.
- Bo kocham inną. – Słowa wypowiedziane przez Marka były tak proste i oczywiste, że Sebastian przez chwilę zastanawiał się, jak mógł nie zauważyć, co dzieje się z jego najlepszym przyjacielem. Widział, że od kilku dni był rozkojarzony i przygnębiony, ale zwalał to na nagłe zniknięcie panny Cieplak i tym samym przepadnięcie weksli.
- Kocham Ule, Seba. Nie umiem dłużej udawać, że to nie prawda – powiedział brunet i spojrzał zrozpaczonym wzrokiem w twarz przyjaciela. Szklanka, którą Sebastian trzymał w lewej ręce spadła na podłogę roztrzaskując się z hukiem.
- Daj mi to strawić – mruknął dyrektor działu kadr i przełknął kilka haustów bursztynowego płynu prosto z butelki. Przez chwilę przypominał sobie wydarzenia z ostatniego półrocza. Rozmowę kwalifikacyjną Brzyduli, jej cudowny pomysł ratowania firmy i jego genialny plan jej uwiedzenia. Wszystko się udało. Nie pomyślał tylko o tym,  że jego najlepszy przyjaciel może się zakochać w tym potworze.
- Proszę, powiedz, że żartujesz – mruknął Olszański, jednak wyraz twarzy Dobrzańskiego odpowiedział sam za siebie. – Marek, ja rozumiem, że jej nagły wyjazd mógł cię trochę zszokować, w końcu byliście przyja…
- Też tak myślałem. Byłem przekonany, że Ula jest moją przyjaciółką, ale… Od jej wyjazdu nie mogę przestać o niej myśleć. Jak Ania powiedziała mi, że Aleks zabrał ją z firmy zdemolowałem swój gabinet.
- Dlaczego nic mi nie powiedziałeś? – Cichy wyrzut Sebastiana wytrącił prezesa z letargu.
- Wiedziałem, że mi nie uwierzysz. Ja sam nie potrafiłem w to uwierzyć. Ale dzisiaj, kiedy wróciłem do domu zrozumiałem, że ja chcę Uli. Patrzyłem na Paulinę i myślałem, jakby to było, gdybym był zaręczony z Ulą, jakby wyglądało nasze wspólne życie. Cholera, kocham ją. – Ukrył twarz w dłoniach. To wyznanie było dla niego bardzo trudne. Pierwszy raz, nie licząc rozmów z Ulą, tak otwarcie rozmawiał z kimś o swoich uczuciach.
- Ja…
- Nic nie mów, Seba. Muszę chwilę ochłonąć.
Siedzieli w ciszy przez kilka minut. Sebastian uważnie obserwował przyjaciela. Nieobecny wzrok, zaszklone oczy, smutek wypisany na twarzy. Zrozumiał, że zawalił na całej linii. Nie był prawdziwym przyjacielem, jak mógł nim być, skoro nie zauważył stanu Marka. Zajęty kolejnymi dziewczynami ograniczał się do wydawania Dobrzańskiemu poleceń związanych z uwiedzeniem Brzyduli. Dotarło do niego, że zniszczył życie swojego przyjaciela.
- Przepraszam – mruknął przerywając w końcu niezręczną ciszę.
- To ja to schrzaniłem, Seba. To ja schrzaniłem swoje życie. Nie masz za co mnie przepraszać.

Znów kilka ran, zawodu cień.

Znowu leżał na kanapie, przypominając sobie dzień, w którym poznał Anioła. Nie mógł przestać o niej myśleć, o dziewczynie w przedpotopowych ubraniach, w ogromnych okularach i tonie żelastwa na zębach. Z zewnątrz była potworem, nieumiejącą się zachować brzydulą wśród pięknych przedstawicielek świata mody. Dopiero dziesięć dni wcześniej zrozumiał, że jej piękno było ukryte za maską wyglądu. On ukrywał swoją duszę za maską ironii i obojętności, którą zrzucił, po raz pierwszy od śmierci rodziców, właśnie przy niej. Nie kłamał, mówiąc jej, że mają wiele wspólnego. Tamtego dnia urzekła go. Kiedy zobaczył Jej zapłakane oczy wspomnienia wieczoru z przed dwóch lat wróciły ze zdwojoną siłą. Głupi uśmiech jego najlepszego przyjaciela i przepełniony skruchą wzrok ukochanej znowu rozpaliły w nim ogień, który spalał go powoli, kawałek po kawałku. Patrzył w jej oczy jak zahipnotyzowany, odczytywał jej żal i cierpienie, zobaczył w nich siebie z tamtego okresu. Wiedział, kto jest tego przyczyną i właśnie to było powodem jego biegu wprost do damskiej łazienki. Widział, jak pochyla się nad umywalką, próbując złapać oddech. Była taka krucha, jakby w każdej chwili mogła rozpaść się na kawałeczki. Nie kontrolował swoich ruchów. Podszedł do niej i zamknął ją w swoich ramionach. Jego skamieniałe serce lekko drgnęło pod lodową skorupą, kiedy jej oddech zaczął się uspakajać. Uśmiechnął się, wspominając jej zapłakane spojrzenie i ciche: „Dziękuje”, wydobywające się z jej ust. Ich rozmowa w jej gabinecie pozwoliła mu zrozumieć, co się stało. Miał ochotę zmiażdżyć twarz swojego przyszłego szwagra. Patrzył na zrozpaczoną dziewczynę i szukał przyczyny jej zaufania do jego osoby. Nie mógł znaleźć powodu, dla którego ona była w stanie powierzyć mu tak wiele krępujących sekretów, jednocześnie miał ochotę ponownie wziąć ją w swoje objęcia i powtarzać, że wszystko będzie dobrze. Nie rozumiał, skąd wzięły się nagle takie uczucia. Wmawiał sobie, że to chęć wykorzystania okazji do zemsty na Marku, ale doskonale zdawał sobie sprawę, że nie chodzi o to. Znowu czuł się potrzebny, potrzebny komuś, kto przeżył to samo, co on.
Z zamyślenia wyrwał go uporczywy dzwonek, zwiastujący przybycie gości. Wolnym krokiem ruszył w stronę, z której dochodził dźwięk, wciąż rozmyślając o swoim Aniele. Otworzył drzwi i zobaczył swoją siostrę. Zdziwił się widząc jej zapłakaną twarz i dużą walizką stojącą obok niej.
- Paulina? Co się stało, sorella?
- Fratello… Ja… On…
- Spokojnie, wejdź – powiedział odsuwając się z przejścia i wpuszczając zrozpaczoną dziewczynę do środka. Zaprowadził ją do kanapy, na której chwilę wcześniej leżał i pozwolił jej oprzeć głowę na jego ramieniu.
- Zostawił mnie… - wyszeptała patrząc tępym wzrokiem przed siebie.
- Tak mi przykro – powiedział z sarkazmem.
- Miałeś rację. On nigdy na mnie nie zasługiwał. Wiesz, co mi powiedział? Zakochał się…
- Santa pazienza, Paula! To jest zwykły testa di cazzo! Już dawno powinnaś go zostawić!
- Non capisci un accidente!
- Sorella!
- Jak on mógł mi to zrobić? A ślub? – Paulina rozpłakała się na dobre. Pogładził ją lekko po plecach, planując kolejny ruch zemsty nad niedoszłym szwagrem. – Nie zwracałam uwagi na jego zdrady, bo wiedziałam, że nic tego nie zmieni. Od jakiegoś czasu nikogo nie było, za to zaczął więcej pracować. Myślałam, że on się zmienił, że się dla mnie zmienił - mówiła przez łzy.
- Ci... – szepnął do jej ucha, przerywając chaotyczną wypowiedź dziewczyny. Po godzinie nieustannego płaczu zaczęła się uspakajać. Jej oddech się wyrównał, a z oczu przestały płynąć łzy.
- Mogę u ciebie zostać? – zapytała wycierając policzki.
- Oczywiście, przecież wiesz – powiedział, wykrzywiając usta w pokrzepiający uśmiech. – Co teraz zamierzasz?
- Myślałam o wyjeździe – przyznała, ocierając twarz.
- Do Włoch?
- Tak – mruknęła cicho. – Aleks?
- Tak, soerlla?
- Pomóż mi… Pomóż mi go zniszczyć – powiedziała wbijając wzrok w oczy brata.
- O niczym innym nie marzę…

Mały plan i małe sny będą wielkie, gdy powiesz mi,
że wierzysz w nas i pomóc chcesz.


Wyszedł z windy i wolnym krokiem ruszył w stronę swojego biura. Przechodząc przez swój sekretariat omijał wzrokiem Jej biurko. W końcu zamknął za sobą drzwi swojego gabinetu i oparł się o nie z cichym westchnięciem. Wystarczyło jedno spojrzenie na wnętrze pomieszczenia, a wspomnienia starannie spychane w głąb świadomości wróciły ze zdwojoną siłą. Patrzył zaszklonym wzrokiem na biurko i wspominał chwilę swojej słabości. Przed oczami stanął mu Jej obraz, leżącej wśród papierów i oddającej zachłannie jego pocałunki. W końcu usiadł na swoim fotelu, mrugając nerwowo powiekami. Włączył laptopa i zaczął przeglądać pocztę, gdy w pomieszczeniu rozległo się pukanie. Mruknął ciche: „proszę” i spojrzał na drzwi, zza których wyłoniła się głowa Ali.
- Cześć, Marku. Przyniosłam ci zestawienia z ostatniego miesiąca – powiedziała pokazując plik kartek.
- Cześć, wejdź – powiedział i wstał. Podszedł do niej i wziął papiery, po czym odłożył je na biurko, nie zaszczycając ich nawet swoim spojrzeniem.
- Coś jeszcze?
- Tak, chciałem z tobą porozmawiać. Siadaj. – Jego dłoń wskazała jej skórzaną kanapę, na której oboje usiedli.
- To słucham…
- Ja… Wiem, że nie powinienem o to pytać, ale… Jak Ula?
- Marek, Ula jest dla mnie jak córka. Wybacz, ale nie będę z tobą rozmawiać na jej temat.
- Ala, proszę. Powiedz mi tylko, jak ona się czuje. – Jego twarz stała się dla niej otwartą księgą. Mogła w niej zobaczyć wszystko to, co prześladowało go każdego dnia. Widziała w niej miłość, smutek, tęsknotę i nienawiść do samego siebie. Chciała mu powiedzieć to wszystko, co powiedziała jej Cieplak, ale jej własna przysięga zabrzmiała w jej uszach.
- Nie wiem. Nie widziałam się z nią od dziesięciu dni.
- Przecież wczoraj byłaś w Rysiowie…
- Ula wyjechała. Nie ma jej.
- Co?!
- Koniec. Już za dużo ci powiedziałam. Chciałeś coś jeszcze? – zapytała wstając z kanapy. Bała się, że jeżeli dłużej będzie patrzeć na załamanego chłopaka nie dotrzyma danego słowa.
- Nie… Tak! Ala, proszę, powiedz mi, gdzie ona jest.
- Obiecałam jej, że nie powiem nikomu. To są wasze sprawy, Marek. Nie mieszaj mnie do tego  – powiedziała nerwowo
- Ala, proszę.
- Jest za granicą. Nic więcej ci nie powiem. – Wyszła, trzaskając drzwiami.
Po jej wyjściu nie mógł zebrać myśli. Czuł jak jego serce rozpada się na miliony kawałeczków. Miał nadzieję, że jeszcze się z Nią spotka. Każdego dnia jeździł do Rysiowa z nadzieją na rozmowę. Chciał Ją zobaczyć, jednak podczas tej krótkiej rozmowy wszystkie jego marzenia odpłynęły. Ukrył twarz w dłoniach. W jego oczach pojawiało się coraz więcej łez, ręce zaczęły nerwowo drżeć… Zerwał się z kanapy i podbiegł do biurka. Wysunął pierwszą szufladę i nerwowo wyrzucał z niej wszystkie kartki. W końcu znalazł to, czego szukał. Z małą paczką ozdobioną napisem Malboro w dłoni podszedł do okna i otworzył je pewnym ruchem. Drżącymi dłońmi wyjął z pudełeczka zapalniczkę i papierosa. Odpalił go, przestawiając do ust. Wciągnął mocno powietrze, a dym wypełnił jego płuca. Jego oddech powoli zaczął się uspakajać, a ręce przestawały drżeć. Z jego ust wyleciał szary obłok. Oparł się o parapet i patrzył na panoramę miasta. Papieros się wypalił, a on wyciągnął następnego. W pomieszczeniu rozległo się pukanie. Odwrócił się do drzwi i zobaczył twarz swojego przyjaciela.
- Co ty robisz?
- Palę…
- Myślałem, że rzuciłeś – powiedział Olszański zajmując miejsce Ali.
- Też tak myślałem. – Jego zamyślony wzrok wciąż błądził po dachach wieżowców.
- Jak będziesz jechał do Rysiowa, to…
- Nie jadę dzisiaj do Rysiowa – mruknął zachrypłym głosem.
- Stary, nie możesz się tak łatwo poddawać. Mówię ci, Ulka zmięknie.
- Przymknij się, mam dość twoich rad.
- Marek, ja…
- Ona wyjechała – wyszeptał prezes.
- Gdzie?
- Nie wiem, Ala powiedziała tylko, że za granicę.
- Nie mówisz poważnie. - W oczach Sebastiana odbijało się zaskoczenie, a jego usta delikatnie się rozchyliły. Nie wierzył, że ta dziewczyna, która zawsze stawała oko w oko z problemami, nagle uciekła.
- Owszem. Wygadała się przez przypadek.
- Przykro mi – powiedział Sebastian. Wypalony papieros wylądował w popielniczce, a prezes podszedł do biurka i usiadł na swoim fotelu.
- Seba… To koniec – wyszeptał. Dopiero, jak jego własny głos dotarł do jego uszu zrozumiał sens tych słów. Grymas bólu wykrzywił jego twarz, to naprawdę był koniec.

Siedział przy biurku w swoim starym gabinecie, obracając telefon w dłoniach. Wiedział, że jej pomoc spełni jego największe marzenie, zemstę. Długo zastanawiał się, czy zadzwonić. W końcu wybrał numer do mieszkania, do którego klucze wręczył jej na lotnisku. Jego mieszkanie z czasów studiów, od lat nieużywane. Jeździł do Londynu na każde wakacje, uwielbiał to miasto. Do czasu. Kiedy dowiedział się, że Julia tam wyjeżdża przysiągł sobie, że nigdy więcej już tam nie pojedzie.
Krótki sygnał w słuchawce oderwał go od myśli o byłej dziewczynie. Błękitne tęczówki ukryte pod grubymi szkłami czerwonych okularów zajęły ich miejsce. Ten obraz nie dawał mu spokoju. Śledził go każdego dnia od ich ostatniego spotkania. Mocne uderzenia serca towarzyszące tym wspomnieniom wprawiały go w zakłopotanie. Dwa następne sygnały lekko go zdenerwowały. Bał się, że nikt nie odbierze tego telefonu.
- Słucham? – odebrała. Poczuł, jak jego serce zaczyna mocniej bić. Była dla niego zupełnie nieprzewidywalna. Nie miał pojęcia, czy zgodzi się mu pomóc.
- Ula?
- Tak – powiedziała  cichym, zachrypniętym głosem. – Cześć, Aleks.
- Coś się stało? – zapytał. Był pewien, że płakała. Nie znał jej, jednak to wydało mu się oczywiste. Dziwne ukłucie w klatce piersiowej w pewien sposób potwierdziło jego obawy.
- Nie. Dlaczego pytasz?
- Masz dziwny głos, płakałaś? – zadał pytanie, chociaż tym razem bardziej przypominało ono stwierdzenie.
- …
- Ula, co się stało? – W jego głosie słychać było zdenerwowanie i zniecierpliwienie. Bał się o nią. Sam nie wiedział dlaczego, ale to był tak silne uczucie, że każda próba walki już na początku skazana była na porażkę. – Jeżeli mi zaraz nie powiesz przylecę do Londynu pierwszym samolotem – zagroził bez zastanowienia, nie doczekawszy się odpowiedzi. Dopiero chwilę później dotarł do niego sens jego własnych słów.
- Po prostu dopadły mnie wspomnienia – mruknęła do słuchawki, jednak jego to nie przekonało. Pamiętał, jak odmówiła mu, kiedy próbował ją przekupić. Widział, że będzie musiał zawalczyć o jej współpracę.
- A tak naprawdę?
- Aleks, ja…

Zanim cichy mrok ukołysze snem
chcę uwierzyć, że wciąż potrafisz kochać mnie.
Ta noc zniknie, kiedy świt zbudzi nowy dzień...


Leżał na kanapie w firmie. Nie chciał wracać do domu. Tu otaczały go wspomnienia o niej. Każde spojrzenie na drzwi wywoływało jej obraz wchodzącej do gabinetu z jakimiś papierami. W końcu zamknął oczy i przypomniał sobie ich pobyt w SPA. Przeżywał każdą sekundę tego pobytu od początku. Znowu patrzył w jej roześmiane oczy, znowu wtulał się w jej ciało. Była taka delikatna, taka ciepła, szczęśliwa. On przy niej też. Przy niej potrafił być sobą, umiał cieszyć się z każdej sekundy spędzonej z nią. Wspomnienia pokazały mu jej twarz, kiedy patrzył na nią zaspanym wzrokiem, przywołały spokój i ciepło, jakie wtedy poczuł. Jej uśmiech, kiedy bawili się ręcznikami, taki prawdziwy, sięgający oczu. To uczucie, kiedy musiał odwieźć ją do domu. Chciał zostać z nią, nie wypuszczać jej z objęć. Gwałtownie otworzył oczy. Myśl, że już nigdy więcej jej nie zobaczy przerosła go. Wstał z kanapy i podszedł do okna, po drodze biorąc do ręki paczkę papierosów. Zapalił jednego z nich i spojrzał na biurko. Jego uwagę przykuła ramka ze zdjęciem jego i Pauliny. Przytuleni, uśmiechnięci… Idealne zdjęcie, idealna para. Ideały są nudne przemknęło mu w myślach. Wrzucił wypalonego papierosa o popielniczki. Zgarnął zdjęcie z biurka i wyrzucił je do kosza, odnotowując w pamięci kupno nowej ramki. I wywołanie kilku zdjęć…

Zakończenie jak cień okryje nas,
przyjdzie szybciej niż bym chciał,
zatrzyma czas i nam osuszy łzę
Kocham Cię - tylko tyle i tylko tyle wiem!


sorella – siostra
fratello – brat
santa pazienza – na litość boską
testa di cazzo – idiota, kretyn
Non capisci un accidente. – Nic nie rozumiesz.

Ostatnio edytowany przez Sincero (2011-05-16 22:22:17)


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#29 2011-05-16 23:04:47

Magda_92
Linkożerca
Od: Wrocław
Zarejestrowany: 2011-03-08
Posty: 3

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

O matko, zatkało mnie.
Zupełnie nie wiem co napisać. To jest po prostu fenomenalne.

Twoje rozbudowane opisy: miejsc, uczuć, sytuacji. Jak czytam, to mam te wszystkie sceny przed oczami, a w uszach słyszę dialogi. Wszystko jest takie niesamowite, a jednocześnie realne.

Poza tym bardzo mi się podoba rozbudowany portret Aleksa. To jedno z niewielu opowiadań, które miałam okazję czytać, gdzie ukazane są jego uczucia, wnętrze, a nie tylko powierzchowne, negatywne cechy.

Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem. No i chyba nie muszę mówić, że czekam na 'CD'.

Życzę weny.

wink

Offline

 

#30 2011-05-17 09:36:44

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Chcę Ci coś opowiedzieć

Sincero po prologu i dwóch rozdziałach mogę stwierdzić, że twoje opowiadanie jest naprawdę dobre big_smile Jasne znajdzie się kilka niedociągnięć i literówek, ale tracą one znaczenie przy emocjach bohaterów, które świetnie potrafisz oddać.
Ten rozdział można podzielić na kilka części. Pierwsza to rozmowa Marka z Sebastianem. Otwierając swojemu przyjacielowi drzwi w środku nocy, Seba na pewno nie spodziewał się usłyszenia takich rewelacji. Zerwanie Marka z Pauliną było jednak niczym przy jego wyznaniu, że kocha Ulę. To był dla Olszańskiego prawdziwy szok. Nie mógł pojąć jak do tego doszło i dlaczego Marek mu o tym nie powiedział. Z drugiej strony Sebastian uświadomił sobie, że już od jakiegoś czasu jego przyjaciel zachowywał się inaczej niż zwykle. Seba był jednak zbyt skupiony na sobie by to zauważyć. Cieszy mnie, że to sobie uświadomił, że był w stanie przyznać sam przed sobą iż skomplikowana sytuacja uczuciowa przyjaciela to przynajmniej częściowo jego wina i przeprosił za to Marka. Dobrzański może mówić, że sam wszystko zniszczył, ale to nie do końca prawda. Może gdyby Sebastian nie postanowił zostać wujkiem dobra rada, Ula i Marek nie musieliby teraz cierpieć?

Druga część rozdziału to Aleks. Może i jest ona zupełnie niepodobny to serialowego Aleksa, ale jakoś mi to nie przeszkadza smile Zawsze podejrzewałam, że pod otoczką wrednego typa kryje się złamane serce. Twój Aleks to mężczyzna, który został kiedyś głęboko zraniony przez najlepszego przyjaciela i ukochaną. Nic dziwnego zatem, że zbudował między sobą a resztą świata mur, który pozwalał przekraczać jedynie siostrze. Okazało się jednak, że ten mur nie był nie do przebycia. Całkiem nieoczekiwanie dla niego samego udało się go przekroczyć firmowej brzyduli, niepozornej Uli Cieplak. Może faktycznie Aleks i Ula byli do siebie w jakiś sposób podobni. W końcu oboje zostali przez Marka skrzywdzeni. Jest jednak między nimi znacząca różnica. Aleks musiał się uporać ze swoim bólem sam. O zdradzie Julii nie powiedział nawet Paulinie. Ula ma przy sobie ludzi, którzy chcą jej pomóc. Oprócz Aleksa, który nieoczekiwanie wyciągnął do niej pomocną dłoń, jest jeszcze Ala. I to właśnie może ją uchronić przed staniem się tak zgorzkniałą jak Febo.   
Faktem jest jedno - Ula obudziła w Aleksie uczucia, o które on sam siebie nie podejrzewał. Nie oznacza to jednak, że porzucił on myśl o zemście. Febo jeszcze nie jest w stanie wybaczyć, tym bardziej że Marek porzucił jego siostrę przed samym ślubem. Aleks zyskał sprzymierzeńca w swojej vendetcie przeciwko Markowi, a gdyby jeszcze udało mu się namówić Ulę do zemsty, to Dobrzański naprawdę miałby się czego bać. Jakoś jednak nie wierzę żeby panna Cieplak chciała się mścić bo to nie ten typ człowieka, ale zobaczymy co wymyślisz.

Na koniec zostawiłam Marka, który gdy w końcu sobie uświadomił co naprawdę czuje i jak bardzo skrzywdził Ulę, naprawdę cierpi. Z jednej strony ból sprawia mu samo patrzenie na biurko panny Cieplak, z drugiej strony firma przywołuje też wspomnienia wszystkich ich wspólnych szczęśliwych chwil. Marek wie doskonale, że Ula przez niego cierpi i może nie powinien pytać Ali o to jak ona się czuje, ale jednak robi to. Po prostu musi to wiedzieć nawet jeśli miało by to sprawić, że będzie cierpiał jeszcze bardziej.

Sincero napisał:

Jego twarz stała się dla niej otwartą księgą. Mogła w niej zobaczyć wszystko to, co prześladowało go każdego dnia. Widziała w niej miłość, smutek, tęsknotę i nienawiść do samego siebie.

Nie dziwię się, że Ala nie chciała z nim rozmawiać. W końcu Ula była jej naprawdę bliska i wiedziała, jak bardzo panna Cieplak cierpi. A jednak przekonała się, że pytania Marka nie są jego kolejną gierką, że jemu naprawdę zależy by dowiedzieć się co z Ulą, że on naprawdę kocha pannę Cieplak. Dlatego Alicja powiedziała mu tyle, ile mogła nie naruszając zaufania którym obdarzyła ją Ula. Ta krótka rozmowa uświadomiła Markowi, że praktycznie nie ma szans żeby sobie z Ulą wszystko wyjaśnili, żeby ona mu uwierzyła i przebaczyła. On stracił nadzieję i nie wiem czy będzie w stanie walczyć gdy Aleks przejdzie do ataku.

Czekam na kolejną część. Pozdrawiam i życzę weny smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka