BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2011-05-16 01:45:06

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Teoria piękności

Aleksiss pisze o swojej ulubionej parze. Znowu. Ale do rzeczy. Zaczęłam oglądać BrzydUlę od samiuteńkiego początku. Ze wspomagaczem, a jakże. Przepraszam, wspomagaczami, liczba mnoga. Tymi wspomagaczami były: „Pamiętnik BrzydUli”, moje najulubieńsze opowiadanie Iwony i zdjęcia Mariusza Zaniewskiego, który JEST przystojny (z czym zapewne większość osób z naciskiem na Iris się zgodzi). I zaczęłam pisać. Miałam długą przerwę, (znaczy napisałam ostatnie opowiadanie, ale ono było prawie skończone, więc się nie liczy smile) na pomysł wpadłam całkiem niedawno (a w zasadzie dzisiaj) i wydawał mi się wart zrealizowania (nie będę mówić o tych wszystkich zaczętych i nieskończonych opowiadań, które mam na dysku). Wiem, że pisałam, że radosna twórczość zamiera, ale szczerze? I tak to zamieszczam. Nawet jeżeli przeczyta to tylko kilka bądź kilkanaście osób.
Kilka słów o samym opowiadaniu. W sumie można powiedzieć, że to AU. Luźno inspirowane „Pamiętnikiem BrzydUli”, tylko bez tych wszystkich peanów na cześć Marka. Będę korzystała z części wpisów z tej książki, ale część będzie moja własna. W końcu trzeba historię sprowadzić na właściwe tory wink Ach, opowiadanie zaczyna się gdzieś około 36-38 odcinka serialu, czyli od momentu, w którym Ula zostaje oskarżona o bycie szpiegiem. Tyle.
Z dedykacją dla Iwony. Mam nadzieję, że to przeczytasz. Przeczytałam niedawno (znowu!) „Brzydulę vs. Playboya” i zainspirowała mnie scena Ulowo-Aleksowo-windowa.
P.S. Opowiadanie będzie miało kilka w porywach do kilkunastu rozdziałów. Kiedyś. Ale postaram się jak najszybciej.
Dobranoc. I dzień dobry, zależy kto kiedy to przeczyta smile
A.

Teoria piękności, czyli każda potwora znajdzie swojego amatora.

Prolog

Febo&Dobrzański huczało od plotek. Nie żeby kiedykolwiek było inaczej, ale teraz plotki wydawały się być bardziej… napięte. I dotyczyły one wyjątkowo nie Marka, ale jego jakże uroczej asystentki. Urszula Cieplak znowu stała się obiektem plotek i drwin. Co w sumie nie było niczym nowym, bo Urszula Cieplak była obiektem plotek średnio trzydzieści godzin na dobę od momentu pójścia do liceum. I nic nie wskazywało na to, że w najbliższej przyszłości się to zmieni. Tym razem plotki dotyczyły niepozornego ulowego zeszyciku, który zrobił z niej w firmie personę non gratę (Ula nawet nie chciała liczyć, który to raz w jej dwudziestopięcioletnim życiu. Ostatnio było to chyba wtedy, gdy Marek podejrzewał, że Aleks ją podkupił). Nie żeby Ula kiedykolwiek się tym przejmowała, pisała pamiętnik od momentu w którym nauczyła się pisać (w sumie robiła to tylko po to, by poprawić swoją ortografię, ale szybko przeszło w uzależnienie, tak jak lepienie pierogów i krówki, ale o tym nikt nie musiał wiedzieć) i sporo się już nasłuchała na ten temat, ale szpieg z krainy dreszczowców był ciosem poniżej pasa. Mimo, że doceniała nawiązanie (błędne, ale zawsze. Zresztą, sam błąd mógł już wskazać winowajcę. Nie żeby Ula coś sugerowała) to wytykanie palcami bolało. Może nie tak jak w podstawówce, przez dziesięć lat zdążyła się uodpornić na wredne komentarze, ale nadal nie mogła przejść koło tego obojętnie.

***

Aleks Febo zawitał na piąte piętro. Odkąd Marek został prezesem nie był to częsty widok. Nie żeby wcześniej dużo tam bywał, ale teraz swoje wizyty ograniczał do minimum. Mógł sobie (i Paulinie) wmawiać, że to przez brzydulę, ale Marek stanowił o wiele większą przeszkodę. Brzydula była tylko brzydka, Marek zaś… No. Marek był zaś sobą i Aleks miał odruchy wymiotne, gdy tylko go widział. Ale nie ze względu na Marka Aleks się tam pojawił. Nie myślał, że kiedyś to powie, (albo nawet o tym pomyśli) ale to właśnie Ula była powodem, dla którego się tam pojawił. Intrygowała go, to musiał przyznać. Nie pasowała do żadnych schematów w firmie. Nie widział z jej strony żądnych oznak zakochania w panu prezesie od siedmiu boleści, co samo w sobie było dziwne. Jej CV było dość rozległe, studia, certyfikaty, szkolenia. A po tym co pokazała w obu prezentacjach (nawet Aleks nie był tak naiwny, by wierzyć, że Marek mógł zrobić coś takiego sam) widać było, że jest inteligentna. Chociaż o niebywałej inteligencji świadczyło też to, jak szybko dała kosza Adamowi. I z jaka klasą. Chociaż Aleks do tej pory nie wiedział co stało się na randce z Adamem, to czytając pomiędzy wypowiedziami swojego podwładnego zdążył zauważyć, że był nieźle wkurzony. Nie wiedział, co miał o niej myśleć. Zaś plotki, które ostatnio pojawiły się w firmie nie sprawiały, że jego obraz o niej stawał się bardziej przejrzysty. Jednakże na ile poznał pannę Cieplak to wiedział, że była honorowa i dumna. I nigdy nie zgodziłaby się donosić na innych. Dotarł do przedpokoiku, w którym pracowały Viola i Ula. Co to za prezes, który nawet własnej asystentce nie może znaleźć gabinetu, pomyślał ironicznie. O tak, Marek, gdyby go to obchodziło, mógłby sporo się dowiedzieć o tym, co Aleks by zrobił, gdyby był prezesem.
Pomieszczenie było puste. Nie żeby Aleks spodziewał się czegoś innego, specjalnie wybrał porę, kiedy wszyscy będą na lunchu. Nie chciał, żeby ktokolwiek wiedział, że myszkował wokół gabinetu prezesa. Jego duma chybaby tego nie zniosła. Ale mógł powiedzieć, że sumienie miał czyste. W końcu, chyba pierwszy raz w życiu, zawitał w okolice gabinetu swojego arcywroga w celach innych niż knucie. Tym razem chciał po prostu zaspokoić swoją ciekawość. Chociaż niektórzy uważali, że tym dwóm do siebie niewiele brakowało. Spojrzał na biurko brzyduli. Panował tam porządek, na wierchu leżała tylko ramka ze zdjęciem i jeden, jedyny segregator. Aleks podniósł go, widząc swoje pismo na okładce. „Dział finansowy, 2001-2002”, przeczytał. To musiał być jego pierwszy raport. Przekartkował segregator krzywiąc się tylko nieznacznie. Zastanawiał się, po co to było brzyduli. Nie pamiętał nawet, czy to nadal było dostępne w archiwach. Jak widać było. Nagle jego wzrok przykuł niebieski zeszycik leżący na biurku. Spojrzał na niego z nieskrywaną ciekawością. Sięgnął i otworzył na pierwszej stronie. Pamiętnik Uli Cieplak, przeczytał. Przejechał palcem po kartce. Czuł delikatną fakturę papieru, mocny zapach kawy i ledwie wyczuwalną nutę sam nie wiedział czego. Zapach był znajomy i kuszący. Ciągnęło go do tego zeszytu. Nie powinien. Wiedział, że nie powinien. To było jak czytanie cudzych listów, tylko jeszcze bardziej osobiste. Ale ten zapach… Nie mógł się oprzeć. Taki znajomy a zarazem zupełnie obcy. Jak dawno utracony dom. Nie myśląc dłużej nad konsekwencjami i nad moralnością swojego czynu, włożył zeszyt za pazuchę, odwrócił się na pięcie i ruszył w kierunku windy.
To co zrobił było złe. Ale prawdę mówiąc miał to gdzieś. W końcu był sobą. Pieprzonym Aleksandrem Febo, synem Agnieszki i Francesco. Mógł robić co chciał. I nikt nie mógł go powstrzymać.

Wyszło mroczniej niż się spodziewałam. Bo w założeniu będzie komediodramat. Ale i tak mi się podoba. Zobaczymy co będzie dalej smile

Ostatnio edytowany przez Aleksiss (2011-05-16 09:45:02)


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

2011-05-16 01:45:06

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2011-05-16 09:27:09

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Teoria piękności

Aleksiss pamiętam, że gdy zaczynałam przygodę z forum Ty pisałaś swoje pierwsze opowiadanie, dlatego cieszę się, że po takim czasie od zakończenia serialu wróciłaś z czymś nowym smile

Aleksiss napisał:

(…) na pomysł wpadłam całkiem niedawno (a w zasadzie dzisiaj) i wydawał mi się wart zrealizowania (nie będę mówić o tych wszystkich zaczętych i nieskończonych opowiadaniach, które mam na dysku).

Po prologu stwierdzam, że ten pomysł jest naprawdę ciekawy i wart zrealizowania smile Poza tym mam nadzieję że kiedyś pokończysz te rozpoczęte opowiadania i nam je pokażesz big_smile

A teraz komentarz do prologu. Zapowiada się naprawdę ciekawe opowiadanie. Ula w swoim życiu doświadczyła od ludzi wiele złego. Koledzy i koleżanki ze szkoły nie potrafili zaakceptować jej inności, dlatego się z niej wyśmiewali. I z tym panna Cieplak nauczyła się sobie radzić. Zaczynając dorosłe życie i pracę w FD miała jednak nadzieję, że w końcu ludzie będą na nią patrzeć przez pryzmat jej umiejętności i kompetencji, a nie wyglądu. Tymczasem było jak zawsze, a w dodatku pisanie pamiętnika sprawiło, że została uznana za szpiega Marka. To naprawdę ją zraniło.

Z drugiej strony pokazujesz nam Aleksa, który z pełną premedytacją chciał wykorzystać pannę Cieplak do swoich celów. Okazało się jednak, że Ula nie jest naiwną idiotką jak poprzednie sekretarki Marka. Aleks przekonał się, że panna Cieplak jest lojalna i inteligentna. Okazało się, że jest ona inna niż znane panu Febo kobiety i chyba dlatego coś Aleksa do niej ciągnie. Febo na pewno chciałby ją lepiej poznać, choć sam nie zdaje sobie sprawy dlaczego. Tymczasem znajduje jej pamiętnik i chociaż wie, że nie powinien, zabiera go. Jestem ciekawa co takiego w nim wyczyta i jak to wpłynie na jego postrzeganie panny Cieplak.

Będę czekać na kolejną część. Pozdrawiam serdecznie i życzę weny smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#3 2011-05-16 14:09:59

BrzydUlaa.
Szemrzący typ
Od: >LUBELSKIE<
Zarejestrowany: 2010-07-22
Posty: 52

Re: Teoria piękności

Ciekawe... Jestem ciekawa jak dalej rozwinie się akcja... Mam tylko małą prośbę, nie trzymaj nas długo w niepewności jak wiele autorek na tym forum wink .


"...Jeśli się czegoś bardzo chce...."

Offline

 

#4 2011-05-16 21:19:40

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Teoria piękności

Coraz więcej opowiadań Ula-Aleks pojawia się na forum i nie powiem, że mi się to nie podoba! wink

A teraz coś na temat prologu.

Moja przyjaciółka kiedyś mi powiedziała, że lubię dojrzałych, mrocznych mężczyzn i właśnie do takiego opisu zawsze podpadał mi Febo.
Ten "Twój" też mi się teraz podoba i jestem bardzo ciekawa, co z tego wyjdzie. Gdyby przeszedł obok tego pamiętnika obojętnie, nie byłby sobą. Chociaż przyznam, że ciężko mi sobie wyobrazić "nie knującego Aleksa" ;p. To chyba coś w stylu wyjątku potwierdzającego regułę.

Biedna, a zarazem dumna Brzydula i obietnica komediodramatu totalnie przyciągnęły moją uwagę i już nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału.

MEG1984 napisał:

Poza tym mam nadzieję że kiedyś pokończysz te rozpoczęte opowiadania i nam je pokażesz big_smile

Też mam taką nadzieję.

Pozdrawiam, Sincero


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#5 2011-05-16 23:31:18

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Teoria piękności

Aleksiss kiss Oczom swoim wczoraj w nocy nie mogłam uwierzyć jakcyk a jednak. Tak się cieszę, że wróciłaś i będziesz pisać. Brakowało tu Ciebie, podobnie zresztą jak wielu innych dziewczyn.

Dziękuję za dedykację heart Jak mogłaś wątpić czy przeczytam? Ciebie zawsze. No i nie mogę nie wspomnieć, że jest mi szalenie miło, że moje opowiadanie „BvsP” dostąpiło zaszczytu bycia jednym z Twoich wspomagaczy. Wow. I to w takim towarzystwie. Pełna zgoda co do MZ, który zdecydowanie JEST przystojny. tongue
Dobrze, że zdecydowałaś się to pisać i wrzuciłaś do RT, a nie na samo dno komputera. Jestem pewna, że przeczyta więcej niż kilka osób wink a ta przerwa, o której wspomniałaś wcale Ci nie zaszkodziła.
Piszesz, że będziesz historię Uli sprowadzać na właściwe tory big_smile czyli, będzie się działo. tongue

Ula, sprowadzona do roli szpiega z krainy dreszczowców, jest bardzo Ulkowata. Drwią z niej. Niby to dla niej nic nowego, ale wciąż boli. Natomiast jej niebieski zeszycik, nieoczekiwanie zmienił właściciela i pewnie nieźle namiesza mu w głowie. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. wink W ogóle dobry, znaczy zły, jest ten Twój Aleks, masz talent do niego. Podobają mi się jego spostrzeżenia na temat Uli, zgadzam się z nimi w całości. Aleks jest świetnym obserwatorem i bardzo dobrze rozgryzł Cieplakównę. Zaintrygowała go na tyle mocno, że zaczyna się nią interesować. big_smile Do czego go to doprowadzi? Ale to jest Aleks Febo, nikt go nie może powstrzymać i może robić co chce, nawet kraść pamiętniki i interesować Brzydulą. lol

Podsumowując, Prolog jest świetnie napisany, czyta się z prawdziwą przyjemnością. Podoba mi się klimat, czuć, że nie jest to do końca na poważnie i że bawisz się tym opowiadaniem.

Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne części. big_smile

Ostatnio edytowany przez Iwona (2011-05-16 23:38:31)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#6 2011-05-17 21:30:21

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Teoria piękności

Napisałabym coś więcej, ale ani weny, ani ochoty, ani czasu na komentarze nie mam, wybacz. Bardzo mi się podobało, ciekawy początek, no i o Aleksie, czyli na pewno będzie fajnie smile Interesujące AU się zapowiada. Z pewnością będę śledzić.

Irka


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#7 2011-05-18 00:19:34

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Re: Teoria piękności

Rozdział pierwszy jest prawie dwa razy dłuższy niż prolog. Tak wyszło. W ciągu dnia napisałam sobie część rozdziału, a potem wróciłam do domu i zaczęłam przepisywać. Uznałam jednak, że mi się nie podoba, więc część z Aleksem napisałam zupełnie od nowa. I teraz mi się naprawdę podoba smile

Rozdział I

Ula siedziała za biurkiem i rozmyślała. To, co Marek zrobił było miłe. Naprawdę miłe. Było chyba pierwszą miłą rzeczą, którą zrobił bezinteresownie, tylko z sympatii. Zwołał wszystkich i wytłumaczył im, że Ula na nikogo nie donosi. Powiedział też, że jeżeli jeszcze raz pojawią się na jej temat plotki, zwolni źródło całego zamieszania. Ula zdążyła zauważyć jeszcze jego sugestywne spojrzenie w stronę Violki. Marek był czasami naprawdę w porządku. No, nie licząc zdradzania Pauliny na prawo i lewo, ale to już nie była jej sprawa. Albo chciała wierzyć, że to nie była jej sprawa. Spojrzała na siedzącą naprzeciwko Violę, która robiła wszystko, by tylko nie spojrzeć na Ulę. Wiedziała, że Viola żałuje tego, co zrobiła. Nie była tylko pewna, czy dlatego, że było jej wstyd, czy dlatego, że Marek zagroził, że ją zwolni. Ale mimo wszystko było jej żal Violetty. Jak to mówił Maciek… „Jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą dupę”? Coś w tym było. Ula uśmiechnęła się sama do siebie i zapatrzyła się na zdjęcia na pulpicie monitora. Rodzina. To było coś, co podtrzymywało ją na duchu przez te wszystkie lata. I krówki. Pierogi. No i pisanie pamiętnika. I to właśnie w pamiętnik przelewała swojej wszystkie żale. I smutki. I radości.
– Viola? Widziałaś gdzieś mój pamiętnik? Viola?
– Co? – Odpowiedziała Kubasińska, jakby wyrwana z transu.
– No wiesz, pamiętnik. Taki zeszyt, w którym piszesz o swoim życiu i w ogóle. – Ula za wszelką cenę starała się ukryć drwinę. Jakże irytowało ją, że inni ludzie nigdy nie poświęcali jej uwagi. Zawsze była tą brzydką Cieplakówną ze wsi, nigdy nie miała nic ciekawego do powiedzenia. Chociaż to może dlatego wykształciła sobie cenną umiejętność trzymania języka za zębami i nie odszczekiwania się. Wszystkie komentarze zachowywała dla siebie. Czasem żałowała, bo oczami wyobraźni widziała siebie odszczekującą Pshemko czy Paulinie. Zabawnie było wyobrażać sobie ich zdumione miny i niemożność wypowiedzenie słowa. W swojej wyobraźni to ona królowała nad F&D. Teraz jednak musiała się zadowolić tylko pamiętnikiem i własną głową, gdzie mogła przechowywać swoje myśli bez narażania innych na zawał serca i powikłania spowodowane szokiem pourazowym.
– Wiem, co to pamiętnik. Nie zachowuj się jak jakaś urażona primabalerona w ciąży.
– Primabalerina, Violu. Poza tym, co ma jedno do drugiego?
– Bo kobieta zmienną jest i ma swoje humory – odpowiedziała Viola nielogicznie i, wstając, złapała torebkę. – Muszę pomidora. Ciao! – Pomachała Uli.
– Ale pamiętnik! – Ula zawołała tylko za Kubasińska. No cóż, to i tak była owocna rozmowa. Warzywna. Pomidorowa. Ula zaśmiała się do swojego odbicia w szybie i wróciła do szukania pamiętnika. Była pewna, że wzięła go ze sobą. Ale jej pamięć też miała dziury. Jak ser szwajcarski. Chociaż Maciek pewnie porównałby jej pamięć do szwajcarskiego zegarka. Zawsze niezawodna. Uśmiechnęła się w duchu na to porównanie. Dobra, Ulka, wracamy do pracy. Pamiętnik może poczekać. 

***

Aleks nie zamierzał żałować tego, co zrobił. Albo przynajmniej próbował to sobie wmówić. I zachować twarz przed samym sobą. Prawdą było, że gdy czegoś żałował, zawsze kończyło się to źle. Odzywały się wyrzuty sumienia, (tak, nawet Aleks miał coś takiego jak sumienie. Zadziwiająco.) dziwne głosy w jego głowie mówiły, że powinien przeprosić i tak dalej. Nie lubił tych głosów. Naprawdę. Nawet bez tego wiedział, że do normalnych osób nie należy, a one tylko mu o tym przypominały. Takie zwykłe głosy, a jak wiele potrafią. Westchnął. Stanowczo za wiele dyskutował z własną głową. Cokolwiek miało to znaczyć.
Po chwili jego myśli jednak znowu wróciły do pamiętnika. Po raz kolejny otworzył go na pierwszej stronie i znów jak zahipnotyzowany wpatrywał się litery. Pamiętnik Uli Cieplak. Już chciał przerzucić kartkę, prawie mu się to udało, gdy usłyszał ciche, nieśmiałe pukanie do drzwi. Dorota, domyślił się. Już dawno wyrobił sobie nawyk rozpoznawania ludzi po pukaniu. Adam pukał szybko i nerwowo, machając rękami jak człowiek z Parkinsonem. Chociaż to ostatnie Aleks zrzucił na karby pracy w szkodliwym środowisku. Za jakie sam siebie uważał. Paulina z kolei pukała energicznie, ale delikatnie, nie chcąc przeszkadzać mu, jeśli nad czymś pracował.
– Wejdź, proszę. – Wiedział, że większość ludzi myślała o nim jak o gburze. Co więcej, sam tak o sobie myślał czasami. Ale braku kultury i szacunku do ludzi, których lubił (nie, żeby było ich wiele. Zapewne można by było policzyć ich na palcach jednej ręki wyciągniętej z kosiarki) nikt nie mógł mu odmówić.
– Popołudniowa poczta, panie dyrektorze – powiedziała i podała mu kilka kopert. Podziękował, a kobieta wyszła z gabinetu. Zaczął przeglądać to, co mu przyniosła. Reklama. Reklama. Ulotka. Reklama. Pismo z sądu. Znowu reklama. Czy ludzie naprawdę myśleli, że potrzebny był mu krem na zmarszczki? Albo polisa ubezpieczeniowa w wypadku nie rozliczenia się z urzędem skarbowym? Albo, że jak kupi błyszczyk i kredkę do oczu, to podkład dostanie gratis? Miło byłoby, gdyby jeszcze wytłumaczyli mu, czym ten cholerny podkład jest, ale wiedział, że nie mógł mieć wszystkiego. A tak w ogóle, ile razy mógł mówić Ani, żeby te wszystkie reklamy wyrzucała do kosza od razu, jak przyjdą? Chyba dotarłoby do niej tylko, gdyby odtańczył jej kankana, jednocześnie ujeżdżając byka na środku recepcji, mówiąc przy tym po hiszpańsku. Ale tego też nie był pewien. Poza tym, miał za krzywe nogi, by zatańczyć kankana. Nie, żeby to w ogóle kiedykolwiek rozważał. W końcu natrafił na coś ciekawego. Zaproszenie na konferencję dotyczącą makroekonomii i międzynarodowych stosunków gospodarczych. Mimo, że to w firmie zajmował się czym innym, to lubił czasami przyjść na taką konferencję i posłuchać, o czym w trawie piszczy. Zapewne jako jedyna osoba w firmie w ogóle wiedział, czym jest makroekonomia. No, nie licząc brzyduli. Uli, sam siebie poprawił. Co przypomniało mu, że jej pamiętnik nadal leżał na jego biurku. Schował zaproszenie do szuflady i otworzył zeszyt chcąc zagłębić się w lekturze. Co, jak było do przewidzenia, znowu mu się nie udało. Widocznie cały wszechświat był mu przeciwny. I vice–versa, pomyślał. Do gabinetu wpakował mu się Turek. Popatrzył na niego jak na robaka. Podpatrzył to spojrzenie w jakimś filmie i bardzo mu się spodobało. Adam aż skulił się ze strachu. Aleks był z siebie dumny!
– No bo Aleks… Kurrrteczka, nie patrz tak na mnie no… To przez przypadek! Bo ona przyszła i zaczęła gadać o jakichś raportach i zanim się kapłem, to już jej nie było. I wzięła je ze sobą… No, przepraszam, no… Aleks – Adam niemalże płakał.
– O czym ty w ogóle mówisz? Kto i jakie raporty       
– No Brzydula.
– Ula – poprawił go machinalnie. – Jakie te raporty?
– No finansowe. Jakie inne – zaśmiał się głupio. – A, bo ty nic nie wiesz! To ja ci może nie będę zawracał głowy…
– Stój – Aleks zatrzymał go samym głosem. Och, jakże on lubił budzić w Adamie strach. Czerpał z tego niemalże perwersyjną przyjemność.
– No bo Ulka przyszła i powiedziała, że musi zrobić kosztorys tej ich całej nowej kolekcji i musi to porównać z wcześniejszymi latami. I, że potrzebne jej będą twoje raporty z ostatnich kilku lat, bo musi wiedzieć jak ci się udało utrzymać płynność finansową podczas poprzedniego kryzysu. No Aleks, znowu mnie zaskoczyła no!
– A czy ja ci przypadkiem nie mówiłem, ze jeżeli nie jesteś w stanie nauczyć się na pamięć regulaminu, to masz go sobie na czole napisać?
– No mówiłeś, ale…
– Zniknij mi z oczu. Idź i sobie przypal ręce żelazkiem.
Adam szybko wyszedł, a Aleks pogrążył się w myślach. Znowu ta Cieplak! Cazzo*! Czy ona naprawdę musi wiedzieć wszystko o firmie? No ale asystentka prezesa. To do czegoś zobowiązuje. Przynajmniej wiedziała, że jak doda dwa do dwóch to jej wyjdzie cztery. Poprzednia asystentka Marka wiedział co najwyżej, czym się różni latte od espresso. Zaśmiałby się, gdyby nie to, że mógłby stracić swój imidż. Co jak co, ale kawę to jednak Joaśka parzyła znakomitą.
Spojrzał na zeszyt i z nadzieją, że nikt mu już nie przeszkodzi, zaczął czytać.

„Nazywam się Ula Cieplak i to mój czternasty pamiętnik. Szczerze, to sama nie wiem, po co to piszę. Każdy mój pamiętnik zaczyna się tak samo i tak samo się kończy. Nie wiem dlaczego wciąż głupio sądzę, że tym razem będzie inaczej. Mam taki mały problem z uzależnieniami. Ale nikt nie prowadzi grup dla uzależnionych pamiętnikopisarzy albo pierogolepców. Chociaż to słowo to chyba nawet nie istnieje :-) Więc…”

Oczywiście. Wszechświat go nie lubił. Z wzajemnością. Ale to nie było ważne. Znowu pukanie. Musiałbym sobie chyba sprawić ołowiane drzwi, wtedy przynajmniej miałbym spokój, pomyślał.
– Czego? – krzyknął, nie zastanawiając się nawet, kto może stać po drugiej stronie.
– Fratello, tranquillamente**!
– Paulina. – Odetchnął z ulgą, szybko wrzucając zeszyt do swojej teczki stojącej obok. – Co mogę dla ciebie zrobić? – Posłał jej grymas, który w zamierzeniu miał być uśmiechem. Czasem wydawało mu się, że był fizycznie niezdolny do uśmiechu. Paula zaś była pod tym względem jego kompletnym przeciwieństwem. Dzięki Bogu. Była urocza, zabawna i co najważniejsze – piękna. A jemu tego ostatniego (pierwszego i drugie właściwie też, jeśli się zastanowić) nie dano. Więc musiał się, jakże skromnie, zadowolić swoją inteligencją i spostrzegawczością.
– Fratello, żartujesz? Mówiłam ci o zaproszeniach do opery, pamiętasz? Mieliśmy iść razem z Markiem, ale ma jakieś spotkanie z brzydulą i nie może się wyrwać. – Zrobiła zdegustowaną minę. Aleks tylko siłą umysłu powstrzymywał się przed poprawieniem jej.
– Ach, to. Oczywiście, że pamiętam, sorella. W porównaniu do niektórych. – Oczywiście. Nie byłby sobą, gdyby nie próbował oczernić swojego przyszłego szwagra. Widział, jak Paulina przewróciła oczami na jego słowa. – Już się zbieram. I muszę jeszcze wpaść na chwilę do domu. Pojedziesz ze mną?
– Wybacz, ale nie. Poza tym, wierzę w twój gust i umiejętność ubrania się sposobnie do okazji.
– W przeciwieństwie do niektórych.
– Fratello! – zaprotestowała, ale widział rozbawienie w jej oczach. Punkt dla mnie! Paula wyszła, a on powiedział Dorocie, żeby zamówiła dla niego taksówkę, wziął swoją teczkę i ruszył w stronę windy.

Dwa piętra wyżej ktoś robił dokładnie to samo.

* Bardzo nieładne przekleństwo ;-)
** Spokojnie, braciszku.

Ostatnio edytowany przez Aleksiss (2011-05-18 00:20:35)


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

#8 2011-05-18 01:38:28

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Teoria piękności

Wiedziałam, że warto jeszcze trochę posiedzieć przy komputerze. W końcu szkoła nie zając...

Aleks, jakiego wszyscy znamy i kochamy: wredny, groźny, mroczny i w gruncie rzeczy przezabawny.

Aleksiss napisał:

Chyba dotarłoby do niej tylko, gdyby odtańczył jej kankana, jednocześnie ujeżdżając byka na środku recepcji, mówiąc przy tym po hiszpańsku. Ale tego też nie był pewien. Poza tym, miał za krzywe nogi, by zatańczyć kankana. Nie, żeby to w ogóle kiedykolwiek rozważał.

Moja wyobraźnia stworzyła sobie ten obraz mojej w głowie i przez 10 minut byłam niezdolna do życia. Wciąż nie mogę się przestać śmiać.

Aleksiss napisał:

– Zniknij mi z oczu. Idź i sobie przypal ręce żelazkiem.

Od razu w mojej głowie powstał obraz Adama-Zgredka, przypalającego sobie ręce żelazkiem i krzyczącego: "Niedobry Adam, nie wykonał poleceń pana Aleksa!". Zaczęłam się śmiać jak głupia.
Wiem, mam pokręconą wyobraźnię.

Czekam na więcej. smile

Pozdrawiam, Sincero


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

#9 2011-05-18 08:54:03

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Teoria piękności

Pierwszy rozdział potwierdził, że opowiadanie będzie naprawdę ciekawe. Podoba mi się zwłaszcza to jak kreujesz postać Aleksa. Było też kilka momentów, które mnie naprawdę nieźle rozbawiły.

Aleksiss napisał:

To, co Marek zrobił było miłe. Naprawdę miłe. Było chyba pierwszą miłą rzeczą, którą zrobił bezinteresownie, tylko z sympatii. Zwołał wszystkich i wytłumaczył im, że Ula na nikogo nie donosi. Powiedział też, że jeżeli jeszcze raz pojawią się na jej temat plotki, zwolni źródło całego zamieszania.

Nie da się ukryć, że gdy Marek chciał potrafił być naprawdę miły big_smile Oglądając odcinki ze szpiegiem z krainy dreszczowców zawsze zastanawiałam się co kierowało Dobrzańskim. Nie da się ukryć, że dzięki pannie Cieplak został prezesem, poza tym nie raz już zdążyła go ona uratować, i za to powinien być jej wdzięczny. Ale mam wrażenie, że to nie był główny powód dla którego Marek postanowił dobitnie poinformować wszystkich pracowników, że Ula nie jest jego szpiegiem. Głównym powodem nie była też jego sympatia do niej, choć oczywiście już w wtedy zaczynała się rodzić ich przyjaźń. Analizując zachowanie Marka na przestrzeni całego serialu doszłam do wniosku, że wtedy objawiła się prawdziwa natura Dobrzańskiego, który nie mógł pozwolić na to by ktoś w jego otoczeniu był krzywdzony. Marek nie mógł znieść niesprawiedliwości z jaką inni pracownicy potraktowali Ulę, więc zadziałał.

Aleksiss napisał:

– Wiem, co to pamiętnik. Nie zachowuj się jak jakaś urażona primabalerona w ciąży.
– Primabalerina, Violu. Poza tym, co ma jedno do drugiego?

Viola jest niesamowita lol3 Primabalerona mnie zamordowała big_smile

Szczerze powiem, że podczas emisji serialu nie przepadałam za postacią Aleksa. Przeczytałam jednak wiele opowiadań na tym forum i różnych blogach i zaczęłam patrzeć na niego inaczej. Zaczęłam zauważać, że pod maską wrednego i pragnącego zemsty mężczyzny postacią kryje się coś więcej. Taki jest Aleks w tym opowiadaniu.

Aleksiss napisał:

Aleks nie zamierzał żałować tego, co zrobił. Albo przynajmniej próbował to sobie wmówić.

Kto by pomyślał, że nawet Książę Ciemności miewa wyrzuty sumienia big_smile Te głosy w jego głowie to na pewno nie jest żaden przejaw nienormalności, tylko jego sumienie.

Aleks mnie trochę zaskoczył. Nie otworzył pamiętnika Uli od razu i nie zaczął go czytać bez żadnych skrupułów. Wahał się i na długo zatrzymał na stronie informującej czyją własnością jest zeszyt. To świadczy o tym, że on wcale nie jest taki bezwzględny i pozbawiony wszelakich uczuć. A potem świat postanowił odwlec chwilę, w której zacznie czytać.

Aleksiss napisał:

– Wejdź, proszę. – Wiedział, że większość ludzi myślała o nim jak o gburze. Co więcej, sam tak o sobie myślał czasami. Ale braku kultury i szacunku do ludzi, których lubił (nie, żeby było ich wiele. Zapewne można by było policzyć ich na palcach jednej ręki wyciągniętej z kosiarki) nikt nie mógł mu odmówić.

Czy to znaczy, że Aleks lubi Dorotę mysli Jeśli tak to trochę dziwnie jej to okazuje, bo zawsze wyglądało na to że ona się go boi big_smile

Aleksiss napisał:

Chyba dotarłoby do niej tylko, gdyby odtańczył jej kankana, jednocześnie ujeżdżając byka na środku recepcji, mówiąc przy tym po hiszpańsku. Ale tego też nie był pewien. Poza tym, miał za krzywe nogi, by zatańczyć kankana.

Chcesz mnie mieć na swoim sumieniu? big_smile Wyobraziłam sobie ten widok i to dla mnie zdecydowanie za dużo lol2

Aleksiss napisał:

– Zniknij mi z oczu. Idź i sobie przypal ręce żelazkiem.

Aleks nie ma litości dla Adama big_smile

Sincero napisał:

Od razu w mojej głowie powstał obraz Adama-Zgredka, przypalającego sobie ręce żelazkiem i krzyczącego: "Niedobry Adam, nie wykonał poleceń pana Aleksa!". Zaczęłam się śmiać jak głupia.

Że też mi to nie przyszło do głowy big_smile Nie da się ukryć, że w tym skojarzeniu jest dużo prawdy i Adam zachowywał się jak posłuszny skrzat domowy. Jedyna różnica to to, że Adaś zawsze miał na sobie garnitur, a nie przypadkowy zbiór niepasujących do siebie rzeczy big_smile,

Aleksiss napisał:

Oczywiście. Wszechświat go nie lubił. Z wzajemnością.

Nie chodzi o to, że wszechświat go nie lubił. Dawał mu tylko znaki, że nie powinien czytać tego pamiętnika big_smile

Aleksiss napisał:

– Fratello, żartujesz? Mówiłam ci o zaproszeniach do opery, pamiętasz? Mieliśmy iść razem z Markiem, ale ma jakieś spotkanie z brzydulą i nie może się wyrwać.

Wcale się Markowi nie dziwię, że wolał ślęczenie nad dokumentami z Ulą niż nudzenie się w operze z Pauliną big_smile

Aleksiss napisał:

Paula wyszła, a on powiedział Dorocie, żeby zamówiła dla niego taksówkę, wziął swoją teczkę i ruszył w stronę windy.

Dwa piętra wyżej ktoś robił dokładnie to samo.

Czyżby szykowało się spotkanie Uli i Aleksa w windzie? Jeśli tak to ciekawe czy Febo będzie mógł jej spojrzeć w oczy i co wyniknie z tego spotkania?

Pozdrawiam serdecznie. Czekam na kolejną część i życzę weny.


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#10 2011-05-18 09:21:55

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Teoria piękności

Adam-Zgredek, ha! Też mi się z tym skojarzyło smile
Bardzo fajny rozdział i świetny Aleks!

Prawdą było, że gdy czegoś żałował, zawsze kończyło się to źle. Odzywały się wyrzuty sumienia, (tak, nawet Aleks miał coś takiego jak sumienie. Zadziwiająco.) dziwne głosy w jego głowie mówiły, że powinien przeprosić i tak dalej. Nie lubił tych głosów. Naprawdę. Nawet bez tego wiedział, że do normalnych osób nie należy, a one tylko mu o tym przypominały.

Ten fragment położył mnie na łopatki. Aleks i jego głosy w głowie xD
Coś mi jednak w tym twoim Aleksie zgrzyta, aczkolwiek nie umiem tego bliżej określić. A! Wiem! Czy on naprawdę poprawiał Adama, kiedy ten nazywał Ulę brzydulą? Nie wydaje mi się. Nie wiem czy sam używał tego określenia, ale raczej nie poprawiał.

Poza tym:

To, co Marek zrobił było miłe.

Przecinek po zrobił.

Irka


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka