BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2014-08-28 20:19:40

Ness
Osoba
Zarejestrowany: 2010-02-05
Posty: 24

Do raju furtki trzy - z pamiętników Uli i Marka.

Zacznę może od tego, że swego czasu śledziłam radosną twórczość użytkowników tego forum z zapartym tchem i wypiekami na twarzy, nigdy jednak nie miałam odwagi opublikować tutaj nic swojego. Prowadziłam jednak bloga z alternatywną historią Uli i Marka, której niestety nigdy nie dokończyłam. Przez zupełny przypadek trafiłam dzisiaj na powtórkę Brzyduli na TVN7 i przypomniały mi się emocje, które towarzyszyły mi w jej oglądaniu, przypomniałam sobie o blogu, a także o tym forum, które choć z wiadomych względów nie tętni już życiem, wciąż zaskakuje nowymi opowiadaniami.
Zdecydowałam więc, że opublikuję tu swoje opowiadanie sprzed kilku lat, a niedokończone rozdziały dopiszę. Wybaczcie wszelkie błędy i koślawe zdania - postanowiłam nie zmieniać nic w pierwotnej wersji.

*******************************************************************
Prolog

W gabinecie prezesa Marka Dobrzańskiego rozległo się ciche pukanie.

-Co tam chowasz?-  zapytała radośnie Urszula Cieplak, asystentka, a zarazem bliska przyjaciółka szefa F&D.

-Yyy nic, nic to tylko jakieś stare papierzyska, muszę się ich pozbyć– mężczyzna wyglądał na zmieszanego, Ula przyjrzała mu się uważniej.

-No skoro tak mówisz, mam dla ciebie dokumenty do podpisania.

-Ok, chyba jednak chcę ci coś pokazać- to mówiąc wyjął  z szuflady czerwony zeszyt, taki sam, jak ten, który niedawno podarował Uli. Dziewczyna spojrzała na niego zdziwiona i roześmiała się- Często piszę w swoim pamiętniku, ale nie na tyle, żeby już mi się skończył, przecież niedawno go od ciebie dostałam. Nie musisz dawac  mi drugiego.

Marek tylko się uśmiechnął – Nie jest dla ciebie, jest mój. Biorę przykład z ciebie i zaczynam pisac swój dziennik, co ty na to?- rzekł, mrugając łobuzerko.

-Cóż, myślę, że to świetny pomysł. Prowadzenie pamiętnika, to naprawdę fajna sprawa. Nikt tak nie potrafi człowieka wysłuchać

-No, chyba, że jest to Urszula Cieplak. Niemniej jednak, jeżeli będę chciał porozmawiać trochę o Urszuli Cieplak, zeszyt musi mi wystarczyć.- prezes z niemałą satysfakcją spostrzegł, że doprowadził do pojawienia się na policzkach dziewczyny rumieńców koloru truskawek. Prawdę mówiąc z tymi rumieńcami wyglądała uroczo.

-Kupiłeś ten pamiętnik, żeby pisać o mnie? – zapytała nieśmiało- To bardzo miłe.

-Tak, będę w nim pisał wyłącznie o tobie, nie ma na świecie żadnego innego człowieka, który byłby dla mnie taką zagadką, jak ty, Urszulo Cieplak. Może widząc moje myśli na papierze, będę mógł ciebie lepiej zrozumieć.- to mówiąc, czule się uśmiechnął i pogłaskał swoją uroczą asystentkę po policzku.- Dziękuję ci, że taka właśnie jesteś. Dziękuję, że w ogóle jesteś.

W tym momencie nie istniała osoba szczęśliwsza od niepozornej, delikatnej, uczciwej asystentki, a zarazem bliskiej przyjaciółki prezesa F&D.



Rozdział I - z pamiętnika Marka

Kiedy powiedziałem jej dzisiaj, że jest jedyną osobą, której zachowania nie potrafię przewidzieć,  nie wiedziałem jeszcze, że kilka godzin później będę miał na to kolejne dowody. Zostaliśmy w biurze sami, chciałem ją zatrzymać. Chciałem namówić ją, żeby stanęła do konkursu o fotel dyrektora finansowego. Słowo namówić nie jest tu chyba odpowiednie, ale nie znam innego, bardziej pasującego do sytuacji. Po prostu zacząłem ją  namiętnie całować. W trakcie tej czynności zdałem sobie sprawę, że  to sprawia mi ogromną przyjemność. Niespodziewanie spostrzegłem, że pragnę Uli, pożądam ją! Zacząłem zachowywać się bardziej zuchwale, rozpinałem jej bluzkę, położyłem na biurku. Zdawała się być zadowolona z zaistniałej sytuacji, jej dotyk był coraz śmielszy. Nagle odepchnęła mnie, krzyknęła, że nie chce, że nie może. To, co działo się ze mną, trudno mi jest opisać. Nie dość, że porządnie ogarnęło całym moim ciałem i nie mogłem przestać myśleć o jej ciele i pocałunkach,  to ona znowu mnie zaskoczyła, gdy już byłem pewny, że ją mam, że jest posłuszna moim dłoniom, memu dotykowi, ona przerwała tę chwilę. Powoli docierało do mnie co mówi. Paulina? Jaka znowu Paulina? Nie mogłem zrozumieć o co jej chodzi, informacje dochodziły do mnie z pewnym opóźnieniem. No tak, Paulina to moja narzeczona, jak mogłem zapomnieć, że Ula najpierw myśli o innych, a dopiero później o sobie i swoich pragnieniach. Chociaż z drugiej strony, dlaczego nie pomyślała o mnie, o tym, że chcę ją mieć w tym momencie dla siebie, że takie brutalne przerwanie pieszczot jest dla mnie torturą. Nagle usłyszeliśmy szmer w sekretariacie, odsunęliśmy się od siebie na bezpieczną odległość. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje, musiałem się powstrzymywać, żeby się na nią nie rzucić. Nagle do gabinetu weszła Violetta, coś mówiła o telefonie, że zostawiła, że zapomniała, wydawała się zmieszana i zdziwiona naszą obecnością. Pewnie Paulina przysłała ją na przeszpiegi, ostatnio jest coraz bardziej podejrzliwa, trudno jej się dziwić, wiele razy ją zdradziłem. Tak, teraz potrafię nazwać to po imieniu, już nie szukam dla siebie usprawiedliwienia. Ula mi to uświadomiła, jestem świnią, ale staram się zmienić. Ha, właśnie, ponoć chcę się zmienić, a wciągam tą biedną dziewczynę w intrygę i kłamstwa, którymi tak się brzydzi. Nie zasłużyła na to, nie powinienem jej tego robić, ale już tak bardzo w to zabrnąłem i innego wyjścia nie mam, muszę to dalej ciągnąc. Ale już niedługo. Mam nadzieję, jakoś to będzie.

A swoja drogą, spostrzegłem dzisiaj podczas naszej namiętności, gdy Uli spadły okulary, że ma cudowne oczy. Tak niebieskich, wielkich, ufnych oczu, patrzących na mnie z miłością, nigdy nie widziałem. Zastanawiam się, dlaczego Paula nie patrzy na mnie tak kochającym wzrokiem. Przecież ponoć mnie kocha, ale jej spojrzenie jest zawsze zimne, wyniosłe. Oczy Uli to sama prawda, szczerość i piękno. Szkoda, że ukrywa je pod tymi wielkimi okularami. Muszę częściej patrzeć Uli w oczy, to dodaje mi siły.

A wracając do mojej opowieści, po wizycie Violetty, Ula chciała wracać do domu. Nie zaczynałem  tematu raportu i konkursu, zostawię to na później. Odwiozłem Ulę  do domu. Jej fantastycznego domu z fantastyczną rodziną. Jej dom jest jak jej oczy, ciepły, pełen miłości.  Całą drogę prawie nie rozmawialiśmy, nie mam pojęcia co wtedy myślała, ale na pewno była zasmucona, nad czymś poważnie się zastanawiała. Może kiedyś mi powie. Pocałowałem ją na pożegnanie. Już nie niemętnie, ale delikatnie. Co mnie zaskoczyło? Pocałowałem, ale nie musiałem, pocałowałem szczerze, chciałem tego, ponadto sprawiło mi to radość i przyjemność.  I to było dla mnie największym zaskoczeniem. Po raz pierwszy pocałowałem ją szczerze. Co to może oznaczać, sam nie wiem. Nie wiem.


Ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko...

Offline

 

2014-08-28 20:19:40

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2014-09-22 00:17:09

Harris
Dasz wiarę?
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 7462

Re: Do raju furtki trzy - z pamiętników Uli i Marka.

Pozwoliłam sobie przeczytać smile I muszę stwierdzić, że bardzo mnie zaciekawiłaś big_smile Nie jestem w stanie stwierdzić, czy pomysł pisania pamiętnika przez Marka pojawił się już w RT czy nie, gdyż nie przeczytałam wszystkich opowiadań. Mogę jedynie stwierdzić, że bardzo mi się ta perspektywa podoba i z chęcią przeczytam więcej! smile
P.S. Tak, ja też powtarzam Brzydulę na tvn7 i oglądam ją z takimi samymi emocjami jak kiedyś. I z tego samego powodu wracam również na to forum i do opowiadań. smile
Serdecznie pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym pisaniu. Kiedyś przy chwili wolnego czasu na pewno tu zajrzę wink

Ostatnio edytowany przez Harris (2014-09-22 00:17:54)


SNiSUM&UwS

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka