BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2020-08-17 17:58:20

Ursiss
Przyjaciel Brzyduli
Zarejestrowany: 2010-01-15
Posty: 110

Kilka chwil po - czyli to, czego w serialu zapomnieli zmieścić

No cześć. smile
Mamy kontynuację w planach, a więc już chyba mogę....

Napisałam tę miniaturkę kilka lat temu, po samozwańczym odświeżeniu sobie wszystkich odcinków BrzydUli. Ale jednak nie na tyle dawno, aby ktokolwiek jeszcze pojawiał się tu na forum. Myślałam, że nigdy jej nie opublikuję. A jednak. Los i twórcy sprawili nam miłą niespodziankę, a więc czas na powroty wink Zapraszam na finalną rozmowę Uli i Marka, na którą nie udało nam się niestety doczekać w serialu. A więc.... kilka sekund po ostatniej scenie...

***

– Chodź!
Miękki szept na płatku ucha. Światła. Oczy skierowane w ich stronę. Pociągnął ją za sobą. Zbiegli ze schodów, przebijając się na oślep przez tłum kłębiący się za kulisami. Zanim dosięgnie ich cudzy głos, puste słowa, poklepywanie po ramionach. Ta cała powierzchowność wokół ich szczęścia.
Wpadli w wąski korytarz. Szeregi pomieszczeń gdzieś na zapleczu. Ciężkie, stalowe drzwi uległy pod naciskiem ramion. I już byli wolni.
W biegu odblokowywał drzwi samochodu. Ruszyli z piskiem opon. Kilka zakrętów. Oboje nie mogli oddychać. Nic nie mówili. Nic. Tylko co jakiś czas sprawdzali nerwowo, czy nikt za nimi nie jedzie.
Zatrzymał się nagle, kilka przecznic dalej.  Boczna uliczka, zaułek. Jakieś obdrapane podwórko.
Palce zaciskał wciąż mocno na kierownicy. Ich oddechy. Odwrócił głowę.
– Ula.
Poczuł, jak wielka fala szczęścia zalewa mu gardło. Patrzyła na niego. Jej oczy napełniały się wilgocią.
– Nienawidzę cię... – wyksztusiła.
I rozpadła się. Po prostu. Złapał ją kurczowo, mocno. Zacisnął w ramionach. Jej nadgarstki na jego szyi. Słowa tłumione przez wilgotny materiał. Szloch rozbity o klapy marynarki.
– …za to, co ze mną zrobiłeś! Co robisz przez cały czas. Ze mną. Ze wszystkimi. Kłamałeś, oszukiwałeś, udawałeś…
Kolejne uderzenia na jego plecach. Głuche ślady małych kobiecych pięści.
– Nie wiem, czy ci wierzyć. Nie wiem, kim jesteś. Za wszystkie te beznadziejne miesiące... Za to, że tak późno przyjechałeś. I że… że nie umiem cię przestać kochać!
Milczał. Zacisnął powieki. Przyjmował wszystko. Kilka pojedynczych, słonych kropel głucho uderzyło w tapicerkę.
– Że byłam dla ciebie okrutna... Że pozwoliłam ci odejść... Powiedz coś!
Wziął jej twarz w dłonie. Delikatnie podniósł ponad własne ramię. Spojrzał w przemoczone oczy.
– Ula… – Patrzył. Nie miał słów na swoją obronę. Nie miał już nic. – Ula… Tak cholernie długo czekałem.
– Ty? Ty?!!!  - cień uśmiechu spomiędzy łez.
– Byłem ślepy i głupi, ok?! Głupi! To co, mówisz – wszystko prawda.
– Wszystko?
– Tak. Nie. Nie udawałem. Bałem się tego, tak, ale z tobą nie udawałem.
– To bolało…
– Ula, wiem. Wiem!
Czuł bolesny ucisk w piersi.
– Przepraszam i mogę tak przepraszać bez końca. Wiem, że to niczego nie unieważnia. Bo jestem kłamliwą świnią. Ale już się nie boję. I jeśli istnieje jakiekolwiek sto procent mojej prawdy, którego jestem pewien, to jest to to… że cię kocham. Choć nie masz podstaw, żeby mi wierzyć…
– Wierzę.
– Wierzysz?
Przywarła do niego. Mocno. Pierwszy raz od długiego czasu poczuła się wreszcie kompletna. Bała się rozewrzeć ramiona. Czuła na policzku bicie jego serca.
– Wierzę, bo jestem naiwną, zakochaną kretynką.
– Bo to prawda!
– Marek…
– Kocham cię! Rozumiesz?!
Ciepłem oddechu zamknęła mu usta.

Jej głowa na jego kolanach. Rozłożony fotel samochodu. Czuł jej włosy pod palcami. Nie wiedzieli, ile już tak leżeli. Zmęczeni płaczem i trudem słów. Nic więcej.
– Marek… Byłam dla ciebie straszna przez cały ten czas.
Jej cichy spokojny głos.
– Należało mi się.
– Należało. Ale nie tak.
– No to było dość okrutne... przynajmniej dla mnie.
– Przepraszam
– Ula. Przestańmy już przepraszać się za wszystko.
– Nie mogę uwierzyć, że Piotr ci powiedział.
– Przy okazji nieźle zmieszał mnie z błotem. Ale tak.
– Marek.
– Jesteś dla niego ważna.
– Marek, z nim… To nigdy nie było naprawdę.
– Myślałem, że to ze mną nic nie jest…
– Z tobą zawsze było naprawdę.
Spokój. Ulga, jakiej nie czuł od bardzo dawna. Niespieszne szczęście
– Zrozumiałam to dopiero wtedy, w szpitalu. …Po twoim wypadku.
Wyprostował się gwałtownie.
– Byłaś w szpitalu? Kiedy? Przecież…
– Paulina powiedziała, że nie chcesz mnie widzieć.
– Co?!
– Marek, spokojnie!
Zacisnął pięść.
– Przepraszam. Po prostu to, że wtedy, po wypadku, nawet nie przyjechałaś… dość mocno mnie to sponiewierało.
– Marek… – mocno złapała go za rękę. – Przepraszam. Dla mnie to było równie straszne.
– Jak mogłaś w ogóle pomyśleć, że nie chcę cię widzieć?
– Myślałam, że jesteście znów razem. Że…
– Ula, ja odwołałem ten ślub, żeby…
– Wiem. Teraz wiem. Ale wtedy… Za późno przeczytałam list.
– Jaki list?
– Ten, który zostawiłeś przed moim wyjazdem. Maciek dopiero niedawno mi go dał. Wcześniej kazałam mu go spalić.
– A ja siedziałem z tymi krówkami przez pięć godzin nad Wisłą, jak kretyn.
– Kupiłeś mi krówki?
– A wcześniej rozgniotłem w drobny mak wszystkie kretyńskie prezenty Seby. Ula, masz do niego żal? Seba… nie wiedział wszystkiego. Nie mógł wiedzieć. Nie zrozumiałby tego, co jest między nami. Ja sam chyba nie rozumiałem. Coś przed nim …udawałem.
– To już nie ważne.
– No… Twoi przyjaciele wykazali się większą przyzwoitością, niż moi.
– Rysiów : Warszawa - 1:0
– Nawet nie wiesz, jak straszliwie głupie rzeczy robiłem…
– Jakie?
– Nie powiem.
– Powiesz! Teraz już musisz.
– Obkleiłem twój gabinet. Karteczkami.
– CO?!
– Samoprzylepnymi. Co za żenująca desperacja.
Jej cichy śmiech.
– Szkoda, że tego nie widziałam.
– Bo… Ten Boston i…
Pochylił się nad nią. Kosmyki włosów łaskotały jej nos. Pocałunek. Powolny i mocny. Poczuł dreszcz. Jakieś bolesne wzruszenie zatrzepotało w jego sercu.
– Myślałem, że już nigdy nie będę miał prawa cię dotknąć.
To uczucie, tak dawno zapomniane, znowu w żyłach. Uniosła się na łokciach. Pulsowanie krwi. Dłonie na guzikach jego koszuli.
– Nie, Ula…
Spojrzała na niego szeroko otwartymi oczami.
– Aż tak się zmieniłeś?
– Zmieniłem.
Uśmiechnął się. Palcami zwiedzał mapę bladych piegów rozsypanych na jej szyi.
– Daj mi… jeszcze chwilę. Muszę najpierw uwierzyć, że tu jesteś.


"jak się czegoś bardzo chce, to..."

Offline

 

2020-08-17 17:58:20

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2020-08-19 11:52:37

aleks_strusiek
Grupa trzymająca Władzię
Od: Wa-Wa
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 8138

Re: Kilka chwil po - czyli to, czego w serialu zapomnieli zmieścić

Pierwsza big_smile

Przede wszystkim - dziękuję. Dziękuję Ci za to, że kiedy dziś rano otworzyłam forum i zobaczyłam nowy post w RT, to na mojej twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha... smile Jak za starych, dobrych czasów! Po cichu liczę na to, że dzięki kontynuacji RT rozkwitnie na nowo. I Twoja miniaturka to pierwszy krok w tym kierunku smile
Mówiąc ogólnie - podobało mi się smile zdecydowanie się zgadzam, że w serialu brakowało takiej sceny, ale... z tego, co czytałam, to w kontynuacji mają się pojawić sceny, które wyjaśniają, co i jak się zmieniło w relacjach Uli i Marka. Zobaczymy - może pojawi się tam epizod podobny do Twojej miniaturki?

Ursiss napisał:

Zbiegli ze schodów, przebijając się na oślep przez tłum kłębiący się za kulisami. Zanim dosięgnie ich cudzy głos, puste słowa, poklepywanie po ramionach. Ta cała powierzchowność wokół ich szczęścia.

Bardzo mnie ujął ten fragment, szczególnie ostatnie zdanie. To zdecydowanie dobry pomysł, żeby uciec i wszystko sobie wyjaśnić, zanim zaczną się te wszystkie mniej lub bardziej szczere gratulacje i zachwyty.

Ursiss napisał:

Boczna uliczka, zaułek. Jakieś obdrapane podwórko.

Hmm, sceneria dla takiej oczyszczającej rozmowy trochę mi nie pasuje... ja bym ich widziała nad Wisłą albo w jakimś parku (niekoniecznie tym obok firmy), ale to to Twoja wizja smile

Ursiss napisał:

– Marek… Byłam dla ciebie straszna przez cały ten czas.

Oj byłaś, byłaś... Mocno się starałam, żeby zrozumieć powody, dla których Ula tak źle traktowała Marka i nawet zaczęłam robić filmik w tym temacie. Zachęciłaś mnie, żeby go dokończyć i udostępnić w twórczości filmowej wink

Ursiss napisał:

– Nie mogę uwierzyć, że Piotr ci powiedział.
– Przy okazji nieźle zmieszał mnie z błotem. Ale tak.

To też mógłby być interesujący dialog wink

Ursiss napisał:

– Zrozumiałam to dopiero wtedy, w szpitalu. …Po twoim wypadku.
Wyprostował się gwałtownie.
– Byłaś w szpitalu? Kiedy? Przecież…
– Paulina powiedziała, że nie chcesz mnie widzieć.
– Co?!
– Marek, spokojnie!
Zacisnął pięść.
– Przepraszam. Po prostu to, że wtedy, po wypadku, nawet nie przyjechałaś… dość mocno mnie to sponiewierało.

Tak, ta kwestia zdecydowanie wymagała wyjaśnienia! Cieszę się bardzo, że do tego nawiązałaś. Ula - Marek: 1:0 smile

Ursiss napisał:

– Ula, ja odwołałem ten ślub, żeby…
– Wiem. Teraz wiem. Ale wtedy… Za późno przeczytałam list.
– Jaki list?
– Ten, który zostawiłeś przed moim wyjazdem. Maciek dopiero niedawno mi go dał. Wcześniej kazałam mu go spalić.

Ula - Marek: 2:0 wink

Ursiss napisał:

– A wcześniej rozgniotłem w drobny mak wszystkie kretyńskie prezenty Seby.

O ludzie, biżuterię też? yikes A nie lepiej byłoby ją oddać do lombardu? tongue

Ursiss napisał:

– Obkleiłem twój gabinet. Karteczkami.
– CO?!
– Samoprzylepnymi. Co za żenująca desperacja.

Ula - Marek: 2:1 big_smile Dla mnie to akurat nie było żenujące, tylko... urocze smile

Zabrakło mi tutaj wyjaśnienia kwestii z Klaudią i Iwoną, bo to były zdarzenia, przez które Ula znowu uprzedziła się do Marka. Dzięki "życzliwym" zaczęła myśleć, że on w ogóle się nie zmienił... no ale załóżmy, że niekoniecznie trzeba wyjaśniać wszystko do końca smile
W kwestiach gramatyki i interpunkcji się nie wypowiadam, bo kompletnie się na tym nie znam wink


Klikam, więc jestem Rodzice: Strychnine i Bob, Siostry: Cykuś, Beja i Wkręętka (bliźniaczka) i duchowe siostry Monsz JaśkÓ i curcie: misiol, Asiol, mlawer i Kitty smile | storczyk heart
strus

Offline

 

#3 2020-08-22 23:03:53

Strychnine
Niesie kaganiec oświaty
Od: Ravenclaw
Zarejestrowany: 2009-04-09
Posty: 12668
Serwis

Re: Kilka chwil po - czyli to, czego w serialu zapomnieli zmieścić

Ursiss napisał:

wyksztusiła

Tylko tego się czepnę, reszta jest w całkiem przyzwoita big_smile

FAJNE! Takie dialogi czasem wychodzą sztucznie i przaśnie, a tu tego nie było. I też uważam, że karteczki były urocze!

Ale dziwnie znowu czytać tu coś nowego big_smile


FOM SEMUMIUWW AfF FSiJPH SNiSUM&UwS GNAJ DORIS MDUC

This is my timey-wimey detector. It goes ding when there’s stuff. - The Doctor

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka