BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#231 2009-12-28 23:48:56

Króweczka
Kochanka Marka
Od: Augustów
Zarejestrowany: 2009-08-29
Posty: 4337

Re: Miniaturki

Śliczne, chociaż nie mogę go dopasować do postaci smile
Też już mnie śnieg wkurza. Cały dzień dziś padał.


Turek + Krówka to mi jakoś podejrzanie kebabem pachnie - by Słonióheart
... A księżyc opowiada mi najpiękniejsze w jego życiu sny...

No to mamy piękny czworokącik... lx

Offline

 

2009-12-28 23:48:56

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#232 2009-12-28 23:54:50

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Miniaturki

Podobało  mi się. smile
Daje się odczytać jako odnoszące się do Marka, jak również ogólnie, do każdego zakochanego mężczyzny, który utracił swoją szansę.
Można powiedzieć, że stopniała, jak zeszłoroczny śnieg. kiss

Ostatnio edytowany przez Iwona (2009-12-28 23:56:43)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#233 2010-01-03 22:33:11

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Miniaturki

Genialne i urocze. xD Ja odnoszę to do Piotra oraz Marka i Uli przed ołtarzem, ewentualnie na odwrót, bo nazwanie przez Piotra Uli "ukochaną" to IMO przesada xD Naprawdę mi się podobało. 100 słów. Uwielbiam drabble. I czekam na więcej.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#234 2010-01-03 22:37:30

RieeAngela
Cień Uli
Od: Kalisz
Zarejestrowany: 2009-12-10
Posty: 300

Re: Miniaturki

Świetne! Takie prawdziwe. smile Czyżby chodziło o Piotra, Ulę i Marka? smile


Człowiek się stara. Orze jak noże, ale i tak biednemu zawsze wiatr w plecy.

GNAJ ; SWSiOCJT

Offline

 

#235 2010-02-14 20:21:20

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Re: Miniaturki

Krótka opowiastka okolicznościowa. Aleks, Julia, walentynki lata temu, po zdradzie Julii. Pisane przy piosenkach Varius Manx, a te są, jakie są. Nic nie poradzę na to, że lubię bawić się postaciami bardziej drugoplanowymi.

Czerwona róża.
 
Julia stała przy oknie obserwując zaśnieżone warszawskie ulice. Tylko ciemny asfalt wybijał się na tle bieli. Tuż obok, na ścianie wisiał kalendarz, z zakreśloną przez kogoś, na czerwono, datą czternastego lutego. To były już drugie walentynki bez Aleksa. Mimo, że nigdy nie obchodzili hucznie tego święta, a Aleks po cichu nim gardził, to i tak było jej smutno. Wszystkie koleżanki spotykały się ze swoimi chłopakami, a ona została w pokoju. Nie żeby jej to przeszkadzało, na ogół wolała być sama, ale ten dzień był szczególnie trudny.
***

Rok wcześniej.

Stała uśmiechnięta, wpatrując się w pięknie udekorowany stół, z zapalonymi świecami pośrodku. W wazonie obok stał bukiet czerwonych róż.  Czekała tylko na Aleksa, który obiecał, że będzie na siódmą. Zostało jej jeszcze piętnaście minut, a ona miała już wszystko przygotowane. W końcu zawsze była perfekcjonistką. Minuty mijały, na zegarku wybiła dziewiętnasta, a Aleksa nie było. Julia zaczęła się martwić. Jej chłopak na pewno miał wiele wad, ale nigdy się nie spóźniał. Pomyślał, że może są jakieś korki, zresztą na ulicach było pełno śniegu. Może był jakiś wypadek… Nie!, warknęła sama do siebie w myślach. Nie chciała wyciągać pochopnych wniosków. Jednak po dwudziestej zaczęła się już poważnie zastanawiać, co się stało, że Aleksa jeszcze nie ma. Wyciągnęła komórkę i pospiesznie wystukała numer Aleksa. Nie odbierał. To też było dziwne. Kolejna próba skończyła się tym samym. Spojrzała szybko na stół, gdzie stała zimna już kolacja. Usiadła na kanapie, pogrążając się w niewesołych myślach. Z zamyślenia wyrwał ją odgłos dzwonka. Spojrzała na zegarek. Dwudziesta pierwsza dwanaście. Podbiegła szybko do drzwi. Tak jak się spodziewała, po drugiej stronie stał Aleks.
- Nawet nie wiesz, jak się martwiłam – wyszeptała, przytulając się do niego i próbując pocałować. Właśnie, próbując. Bo Aleks szybko się odsunął. Stanął w progu i spojrzał na nią swoimi brązowymi, przenikliwymi oczami.
- Nie wejdziesz? – zapytała. Pokręcił tylko przecząco głową. – Ale… Dzisiaj… Kolacja… - wpatrywała się w niego, nie wiedząc, o co chodzi.
- To koniec – poczuła te słowa, jak trzaśnięcie obuchem. Stała jeszcze przez chwilę jak spetryfikowana, po czym powtórzyła jego słowa. Przytaknął jej, po czym odwrócił się i wyszedł. Wtedy widziała go po raz ostatni.


***

A teraz prawie wszystko było tak, jak w zeszłym roku. Za oknami było biało, na stole stały zapalone świece. Ale ona była sama. Bez nadziei, że Aleks przyjdzie, bez nadziei, że ułoży sobie z kimś życie. Nie spotykała się już nawet z Markiem. Przez chwilę przemknęło jej przez myśl, że Aleks dowiedział się o jej romansie z nim. Ale to było przecież niemożliwe. O tym nie wiedział nikt, poza nią i Markiem. Usiadła na brzegu kanapy, słuchając dialogów z jakieś głupawej komedii romantycznej. Ona kocha jego, on kocha ją, wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Uśmiechnęła się drwiąco. W życiu nie było tak łatwo. W życiu ludzie potrafią zerwać kilkuletni związek bez słowa wyjaśnienia. Potrafią wdać się w romans z chłopakiem najlepszej przyjaciółki. Po chwili zadzwonił dzwonek, a ona doznała deja vu. Miała wrażenie, że taka sytuacja miała już miejsce w jej życiu. Otworzyła drzwi. A za nimi stał on. W ręku trzymał samotną czerwoną różę. Przypomniał jej się fragment pewnej książki z dzieciństwa*. Czerwone róże, symbol miłości, miłości, która pokonuje wszystkie przeciwności losu. Miłości zwycięskiej. Julia spojrzała na niego, czując spływające po policzku łzy. Aleks uśmiechnął się do niej delikatnie i wręczył jej różę. Ona jednak odłożyła ją szybko na bok i po prostu go przytuliła.
- Aleks – wyszeptała mu do ucha. – Ja… Nie chciałam, ale to samo… I… Przepraszam…
- Ciii – odszeptał w odpowiedzi i przytulił ją do siebie. – Wiem. Wszystko wiem.

W życiu ludzie potrafią wybaczyć nawet największą zdradę. Wystarczy, że kochają wystarczająco mocno.

Finito.     

* Przyznaję, tą książką jest „Wymarzony dom Ani”. A myśl Julii pochodzi z rozdziału 38, „Czerwone róże” Fragment rozmowy Owena Forda i Leslie.

Dopisek końcowy.
Miało być zakończenie pesymistyczne, ale nie ma. W końcu uznałam, że Walę-Tynki to takie radosne święto xD.


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

#236 2010-02-14 20:38:58

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: Miniaturki

Aleksiss. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak się cieszę, że coś stworzyłaś. A że stworzyłaś o Aleksie, to już w ogóle. To było fenomenalne. Znów się popłakałam. Dzisiaj zdarza mi się to trzeci raz.
Twoja wersja zerwania... cóż. <waha się> Z prawie stuprocentową pewnością mogę przyznać, że ta podoba mi się najbardziej spośród wszystkich. Ja to widzę w swojej wyobraźni. Że zrywa z nią w Walentynki za pomocą dwóch słów. Kwintesencja Aleksa, można by rzec.
A w drugiej części... <wali się po główce> Przyznam ze skruchą, że miałam napisać, że to zakończenie jest tandetne. Ale nie było. Dzięki temu.

W życiu ludzie potrafią wybaczyć nawet największą zdradę. Wystarczy, że kochają wystarczająco mocno.

I hops. Te dwa zdania sprawiły, że nie wyszło ci tandetnie, a fragment przed tym nie wygląda mdło. Przynajmniej moim zdaniem.
Walę- tynki brzmi mi tutaj trochę Mirrielowo, nieprawdaż? xD


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#237 2010-02-14 20:41:59

MEG1984
Prawie jak Papuka
Od: zachodniopomorskie
Zarejestrowany: 2009-12-02
Posty: 6290

Re: Miniaturki

Aleksiss brakowało mi twoich miniatur. Ta jest piękna i wzruszająca. Bardzo dobrze, że postanowiłaś zakończyć szczęśliwie bo właśnie w walentynki szczęśliwie zakończenia lubie najbardziej. kiss
Życzę dużo weny i nie znikaj już na tak długo. smile


Kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i  rozpada się na dwie części.
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny.
Życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej duszy, połowy samego siebie...
I believe in SH. I AM SHERLOCKED.

Offline

 

#238 2010-02-15 00:56:25

Iwona
Kochanka Marka
Zarejestrowany: 2009-08-07
Posty: 4431

Re: Miniaturki

Aleksiss Piękna i bardzo romantyczna miniaturka.

W życiu ludzie potrafią zerwać kilkuletni związek bez słowa wyjaśnienia.

W życiu ludzie potrafią wybaczyć nawet największą zdradę. Wystarczy, że kochają wystarczająco mocno.

Czerwone róże, symbol miłości, miłości, która pokonuje wszystkie przeciwności losu. Miłości zwycięskiej. Julia spojrzała na niego, czując spływające po policzku łzy. Aleks uśmiechnął się do niej delikatnie i wręczył jej różę.

Ślicznie Ci to wyszło i bardzo się cieszę, że to o Aleksie i Julii.
Ludzie ranią, a miłość leczy. heart

Ostatnio edytowany przez Iwona (2010-02-15 00:57:03)


"Wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie." lol 
I heart Radosną twórczość.

Offline

 

#239 2010-04-13 19:31:24

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Re: Miniaturki

Podwójne drabble. Dwieście słów bez tytułu. Osobiście nigdy nic nie miałam do Piotra. Bardziej mnie wkurzało zachowanie Ulki. Aleksiss


Wszystko będzie dobrze

Spotkałeś ją na Mazurach.
Była sama… Była piękna… I była smutna. Mimo, że na ciebie nawrzeszczała, to i tak zauważyłeś ten smutek w jej oczach. Dlatego od samego początku próbowałeś ją rozweselić. Raz wychodziło lepiej, raz gorzej. Ale nadal nie wiedziałeś, kto tak zasmucił tego pięknego anioła. Kto sprawił, że na samą myśl o nim, ona płakała, a ty chciałeś zrobić mu krzywdę. Nie naciskałeś jednak. Zdążyłeś poznać ją na tyle, by wiedzieć, że sama ci powie.
Kupiłeś truskawki. Dokładnie pamiętasz ile za nie zapłaciłeś. Ale to nie było ważne. Ważne było, że dostałeś je w połowie kwietnia. Znalazłeś w lesie małą polankę. Idealnie, stwierdziłeś. I tam ją zabrałeś. Potem szybko potoczyło się błyskawicznie. Zobaczyłeś w jej oczach, a potem ją pocałowałeś. Uciekła. A ty nadal nie wiesz, dlaczego.
W końcu opowiedziała ci o nim. O Marku Dobrzańskim. Największej męskiej świni na świecie. Ale nawet, gdy mówiła o wszystkim, co jej zrobił, widziałeś, jak jej oczy błyszczą. Nawet, jeśli nie chcesz przyznać tego sam przed sobą.

Wiesz, że kiedyś nadejdzie chwila, kiedy będziesz musiał ją opuścić i odejść w cień. Dla prawdziwej miłości. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj wolisz karmić się złudzeniami. Dzisiaj chcesz być po prostu tym szczęśliwym facetem z ukochaną w ramionach.
- Wszystko będzie dobrze – mówisz. Musi być.

Ostatnio edytowany przez Aleksiss (2010-04-13 19:31:51)


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

#240 2010-04-13 20:02:43

WerOnisiax3
Drugie oczy Uli
Od: Poznań
Zarejestrowany: 2009-08-18
Posty: 216

Re: Miniaturki

Cudowne i w klimacie wink Smutne, z tej strony nigdy nie patrzyłam na Piotra. A fakt jest taki, że on mimo wszystko też żywił do Uli jakieś uczucia.  Często tak jest, że ludzie nie chcą spojrzeć prosto w oczy problemom, tylko żyją w złudnej nadziei, że "jakoś to będzie". To było takie króciutkie, a takie  piękne smile


Nic się nie spełni, co najpierw nie jest marzeniem...
Moje: - 1 - 2 - 3

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka