BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-08-22 00:48:31

MsDziedzic
Intubator
Zarejestrowany: 2009-08-22
Posty: 38

Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

Przepraszam za wszelkie błędy, ale staram się big_smile Poprawki i krytyki mile widziane. Wiem, krótkie, ale nie wiem czy chcecie cd?

Pierwszy rozdział

Był piękny, wiosenny dzień. Wszystko budziło się do życia… Na drzewach zaczynały gościć pierwsze listki, już widać było przebiśniegi. Śnieg zaczynał topnieć. A w sercu pewnego człowieka zaczęło kwitnąć uczucie. Tym człowiekiem był niejaki Marek Dobrzański. „Na wszystko trzeba sobie zasłużyć…” powiedziała mu kiedyś jego mama. Jak na razie on nie zasługiwał… Z dnia na dzień było coraz cieplej. Nikt z przechodniów nie zdawał sobie sprawy z tego, co działo się w siedzibie domu mody F&D. Wszystko się waliło… Pshemko miał kryzys twórczy, prezesura Marka wisiała na włosku, Violetta pokłóciła się z Sebastianem, przez co w pobliskim sklepie zaczynało brakować pomidorów. I w dodatku Marek próbował zatrzymać piękną już Ulę.
- Ula! P-poczekaj no! Ja to zrobiłem z głupoty! Kocham cię! – Krzyczał Marek biegnąc za Ulą, która już wchodziła do windy. Tak, krzyczał że ją kocha przy wszystkich. Ale Ula nic sobie z tego nie robiła. Marek w ostatniej chwili wpadł do zamykającej się windy.
- Dlaczego?! Pytam się, dlaczego?! – Krzyknęła Ula. Nie płakała, była wściekła.
- Z mojej głupoty. Ula, przepraszam… - Marek podszedł niebezpiecznie blisko do Uli. Już chciał ją pocałować, gdy nagle poczuł ogromny ból. Ula kopnęła go kolanem w… W czułe miejsce jak winda się otworzyła. Marek złapał się za… Za bolące miejsce, po czym wypadł z windy i z jękiem padł na podłogę. Na jego nieszczęście światkiem tego zdarzenia był Aleks Febo i jego zrozpaczona siostra, którzy czekali na windę. Widząc lecącego Marka, Aleks zrobił szybki unik w bok i pozwolił mu paść na ziemię, po czym wybuchł głośnym śmiechem.
- Za co to… - Marek spojrzał z wyrzutem na stojącą w windzie Ulę.
- I ty się jeszcze pytasz za co?! – krzyknęła Ula. Aleks i Paulina poznali ją po głosie. Nie widzieli jeszcze pięknej Uli, więc oboje wytrzeszczyli oczy gdy zobaczyli ja wychodzącą z windy. Ula nie zwracała uwagi na rodzeństwo Febo i podeszła do Marka, po czym kopnęła go szpilką w kolano, przez co Marek jeszcze głośniej jęknął. A Aleks wybuchł jeszcze głośniejszym śmiechem. Gdy Ula kopnęła Marka wycedziła przez zęby.
- Należało ci się! Ty… Ty… Ty idioto ty! Ty kanalio! Nie chcę cię więcej widzieć! – Ula odwróciła się w stronę drzwi, by opuścić F&D, ale wpadła na Aleksa.
- Brawo! Brawo! Aż poprawiła mi pani humor! Brawo! Na pewno mu się należało! – Aleks zaczął bić jej brawo, na co Marek wycedził przez zęby "Stul pysk". A Paulina zszokowana zachowaniem rozbawionego brata stanęła mu na stopę.
- No co? Należało mu się po tym jak z tobą zerwał – odparł Aleks. Ula słysząc te słowa spojrzała na siedzącego na ziemi Marka, po czym zszokowana spojrzała na Aleksa.
- Z-zerwał? – zapytała.
- Tak, zerwał. Ciekawe dla kogo. Pewnie dla następnej pustej modelki – odparła Paulina, patrząc na Marka z wyższością.
- Ładnie pani dzisiaj wygląda – zmierzył ją Aleks, nadal się śmiejąc.
- D-dziękuję. A teraz przepraszam, muszę już iść – oznajmiła Ula i nawet nie spojrzała na Marka wychodząc. Marek nadal siedział na ziemi. A Aleks z Pauliną weszli do windy.
- Ale ty widziałaś jak ona go potraktowała? No komedia normalnie! Gazety będą miały o czym pisać! – Aleks ponownie wybuchł śmiechem, gdy winda się zamykała. Marek zrezygnowany i trochę zszokowany pomału wstał z ziemi. Nie zamierzał wracać do piekła… Mozolnie poczłapał do parku.

I jak? big_smile Pisać cd?

Ostatnio edytowany przez MsDziedzic (2009-08-24 20:17:58)

Offline

 

2009-08-22 00:48:31

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-08-22 01:42:38

Cinnamon
Entuzjasta
Zarejestrowany: 2009-07-12
Posty: 88

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

Mnie się podoba wink
Ale Ulka ostra ;O


Punk Rock.
Hardcore Punk.

Yhy.

Offline

 

#3 2009-08-22 08:53:08

Aduśka
Ulubienica Mareczka/Lwa/Alexa/Seby
Od: Gualdo Tadino
Zarejestrowany: 2009-06-24
Posty: 3874

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

No pewnie, że pisać. Mi sie podobało,
Pozdr i weny zyczę.


"You know how they say, "you can't live without love"? Well, oxygen is even more important."

Offline

 

#4 2009-08-22 09:45:38

Sandra
Mroczki Pshemko
Od: Wrocek
Zarejestrowany: 2009-02-09
Posty: 626

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

Ja chcę jeszcze, ja chcę jeszcze. Bardzo fajnie się zapowiada...kiedy można się spodziewać kolejnej części ?


Bo piękne słowa mówią wszystko, lecz nie zmienią nic....smile
http://change.menelgame.pl/change_please/6310220/
proszę o datki dla mojego Menelka smile
Ulka to wielka pigułka, a Marek to cudny zegarek !

Offline

 

#5 2009-08-22 10:25:58

MarkoUloBrzyduloManiaczka
Zainstalowana na dłużej
Od: Bielsko-Biała =)
Zarejestrowany: 2009-05-22
Posty: 8859

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

Przeczytałam jednym tchem. Krótkie, bo krótkie, fakt, ale za to ładnie opisane. Na razie wstęp jak w większości opowiadań o tej tematyce, jednak muszę mieć coś więcej, żeby dokładniej ocenić. Ilość błędów minimalna. Przegapiłaś kilka kropek w dialogu. Robotę zostawiam "Wielkiemu korektorowi" big_smilebig_smile
Brrr... twoja Ula delikatnie mówiąc zrobiła na mnie spore wrażenie. Tak trzymać! smile


Człowiek może postąpić dziesięć razy źle, potem raz dobrze i ludzie z powrotem przyjmują go do swoich serc. Ale jeśli postąpi odwrotnie: dziesięć razy dobrze, a potem raz źle, nikt już więcej mu nie zaufa...

Offline

 

#6 2009-08-22 11:24:23

magduucha.
Cokolwiek Marka
Zarejestrowany: 2009-06-07
Posty: 2622

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

fajne, fajne.
i dobrze, że Ulka mu nie uległa smile


Jim Morrison
        Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.
SWSiOCJT
avatar jest dziełem Igg kiss

Offline

 

#7 2009-08-22 12:56:04

spumanta
BrzyduloManiak
Od: Księstwo Cieszyńskie
Zarejestrowany: 2009-06-20
Posty: 1681

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

Całkiem, całkiem smile Pisz dalej, wtedy będę w stanie powiedzieć coś więcej. smile


Piszę po polsku. Szanuję zasady polskiej gramatyki, ortografii i interpunkcji.

Pani Cogito w trakcie tworzenia.

Offline

 

#8 2009-08-22 19:09:07

MsDziedzic
Intubator
Zarejestrowany: 2009-08-22
Posty: 38

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

Dziękuję wam za wszystkie miłe słowa big_smile. Dodaję drugi rozdział. Nie jestem z niego zadowolona hmm. Ale jak już napisałam, to dodam. Troszkę dłuższy od poprzedniego. Poprawki i krytyki mile widziane.


Rozdział drugi

Dla Uli to był koniec świata. Została wykorzystana i zdradzona przez osobę, której bezgranicznie ufała i którą kochała. Maska którą przybrała będąc w firmie, pomału zaczęła znikać. Gorzkie łzy rozpaczy zaczęły spływać jej po policzkach, gdy pomału zaczynało do niej docierać to, co właśnie się stało. Zaczęła biec w obojętnym jej kierunku. Marek przez ten cały czas oszukiwał ją… Nawet w SPA. Ula nagle przestała biec i się zatrzymała. Jeszcze bardziej zaczęła płakać, na myśl o SPA i o tym, że ten cały pobyt w SPA i to co robili był dla Marka koszmarem. Nie wiedziała, jak bardzo się myli. Poczuła ogarniającą ją pustkę. Nie miała już nikogo, komu mogłaby o tym wszystkim powiedzieć. Nikogo oprócz… Maćka. Jej przyjaciela, którego znała od dziecka. Ula trzęsącymi się rękoma sięgnęła do torebki, by wyjąć komórkę.
-M-Maciek? - powiedziała drżącym głosem głosem.
- No. Ulka, co się stało? – Maciek od razu wyczuł, że coś jest nie tak.
- M-możesz po mnie przyjechać?
- Jasne, ale gdzie jesteś?
- Yyy… - Ula zaczęła się rozglądać. Zauważyła, że znajduje się niedaleko parku. – W parku, koło firmy. Przyjedź tam po mnie.
- Dobra, będę za jakieś trzydzieści minut – odparł Maciek i się rozłączył, po czym szybko wziął kluczyki od samochodu i wyszedł z domu. A Ula zapłakana podążyła w stronę parku.
Tymczasem Marek siedział na ich ławce i rozmyślał o tym, jakim to on jest palantem.
- Jak ja mogłem jej to zrobić… Ona mi tak ufała... Marek! Ty idioto! – Marek karcił się w myślach. – I po jaką cholerę słuchałeś Sebastiana?! Przez ciebie Ula teraz cierpi! – Marek oparł łokcie o kolana i schował twarz w dłoniach. Nagle usłyszał znajomy głos.
- Na parkingu? Dobrze, już idę – zobaczył Ulę rozmawiającą przez telefon. Szybko się poderwał z ławki i zaczął zmierzać w jej kierunku. Dogonił ją przy wyjściu z parku.
- Ula – powiedział cicho Marek. A Ula szybko się odwróciła. Po drodze do parku nieco się uspokoiła, ale na widok Marka łzy natychmiast napłynęły jej do oczu. Na ten widok, Marek poczuł jakby tępe ostrze wbijało mu się powoli w serce. Jego Ukochana płakała. Płakała przez niego. – Ula, daj mi wytłumaczyć – powiedział cicho.
- Wytłumaczyć?! Co wytłumaczyć?! To, że całowałeś mnie, mówiłeś że kochasz, spałeś ze mną tylko po to, żeby utrzymać przy sobie udziały?! I żebym sfałszowała ci raport?! Tu nie ma co tłumaczyć! – Ula zaczęła krzyczeć.
- Ula… - Marek próbował ją uspokoić. Na próżno.
- Nie dotykaj mnie! Wiesz co? Gardzę tobą i twoimi udziałami. Weź je sobie! Maciek przyjdzie jutro do firmy i ci je odda, razem z moim wypowiedzeniem! Nienawidzę cię! – na te słowa Markowi zaczęły napływać łzy do oczu. Tak intensywnie, że zaczęły spływać mu po policzkach. - A wiesz co jest najgorsze?! Że ja cię kochałam, kocham i będę kochać! Zatruwasz mój umysł jak jakiś wirus! Rak! Najgorsza choroba! A… - Ula dopiero wtedy na niego spojrzała. Patrzył na nią w ciszy a łzy kapały na marynarkę. – Pff… I co? Chcesz mnie wziąć na litość?!
- Masz rację – Marek przerwał jej i zamknął oczy, próbując powstrzymać łzy. – Jestem łajdakiem, idiotą, chamem, debilem i świnią w jednym. Wiem, że zrobiłem coś strasznego. Coś niewybaczalnego. Ale wtedy, w SPA zrozumiałem… Zrozumiałem, że cię kocham. Ze kocham ciebie, a nie Paulinę. I dlatego z nią zerwałem.  Dla ciebie. Jestem też chory, chory na ciebie. Bez ciebie nie mam prawa do życia – wtedy podszedł do nich Maciek.
- Wszystko w porządku? Ula?
- I tak ci nie wierzę – Ula spojrzała na Marka – Bo żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy.* To koniec. – ostatnie zdanie wypowiedziała drżącym głosem, a łzy zaczęły spływać jej po policzkach. Odwróciła się i poszła do samochodu, a Maciek za nią. Marek przyglądał się im jeszcze przez chwilę, aż samochód zniknął za rogiem.
- Co ja narobiłem… Straciłem ją… – pomyślał i nagle za wibrował mu telefon w kieszeni.
-Halo?
-Marek? Gdzie ty jesteś?
- O Boże… Jeszcze jego mi brakowało… – pomyślał gdy usłyszał głos Seby w słuchawce. – W parku – odparł smutnie.
- A co ty tam robisz…? Dobra, mniejsza z tym. Wracaj szybko, Pshemko cię szuka… I wiesz co? Aleks chodzi po korytarzu uśmiechnięty i sobie coś podśpiewuje! Dasz wiarę!
- Dobra, już wracam – nie czekając na odpowiedź rozłączył się. – Życie jest do dupy… Oj tak… – pomyślał i poczłapał spowrotem do firmy.

***

Ula wsłuchiwała się w teksty piosenki, lecącej z radia. Wiedziała, że ona jest główną jej bohaterką.

. Z każdym kolejnym dniem,
On mówił kocham cię.
Ona czuła się jak w niebie.
Bo miłość, jak ogień,
Rozpala nasze serca i płonie,
Tak co dzień,
By zgasnąć nagle nie w czas.
**

- No to powiesz w końcu co ci zrobił? – Maciek przerwał ciszę.
- Wykorzystał. Miałeś rację, robił to wszystko tylko dla udziałów – odparła oschle.
- Co zamierzasz zrobić?
- Jutro pojedziesz do firmy i oddasz mu te udziały.
- CO?! – Macie wytrzeszczył oczy. – Po tym wszystkim, co ci zrobił chcesz mu jeszcze udziały oddawać?!
- Nie będę się zniżać do jego poziomu – odparła wpatrując się w krajobraz za oknem. - Zaniesiesz mu również moje wypowiedzenie – dodała.
- No, Ulka, nie spodziewał bym się tego po tobie. Brawo! – odparł Maciek. – I gdzie zamierzasz szukać pracę?
- Jeszcze nie wiem. Ale na pewno nie w Warszawie. Jak najdalej od niego… Ej, a ten wyjazd do Anglii jest jeszcze aktualny? – zaciekawiła się Ula.
- Żartujesz? – zaskoczył się Maciek. -Serio? Chcesz wyjechać?
- Tak.


      ***

- CO?! – Sebastian wytrzeszczył oczy, gdy usłyszał od przyjaciela co zrobiła Ula.
- No… Seba, ja się już pogubiłem – odparł zrezygnowany.
- Boże! Co teraz będzie z udziałami! Co będzie z firmą! – Seba zaczął panikować.
- Co ty gadasz? Tu nie chodzi o udziały! Stary…
- Odda ci je? Prawda? Brzydula odda ci udziały?
- Ula! Nie brzy… Ula! I tak, odda mi je – zdenerwował się Marek.
- No to kamień z serca. Ale skoro nie chodzi ci o udziały, to o co chodzi? – spytał zaciekawiony Seba.
- No bo… Ja… Chyba… Nie, na pewno…. Ją… Zakochałem się – wyjąkał Marek.
- W kim?! – zdziwił się Seba.
- Boże, jaki ty tępy jesteś…
- Co?! Nie! W brzyd… w Uli?! Czyś ty rozum stracił?! W Brzyduli?! – Po chwili namysły, Seba zrozumiał. Nie mógł uwierzyć w coś tak absurdalnego.
- Dość tego! Wynoś się stąd! Nie będziesz jej przy mnie obrażać! – Marek złapał Sebastiana za marynarkę i wyrzucił z gabinetu, po czym zatrzasnął z hukiem drzwi. Podszedł do biurka i bezradnie opadł na fotel.
- I co ja mam zrobić, żeby do mnie wróciła?



* Maanam – Nic dwa razy.
** Ashley – Dwa serca.

Ostatnio edytowany przez MsDziedzic (2009-08-22 19:13:06)

Offline

 

#9 2009-08-22 19:16:24

ulomarkoholiczka
Kochanka Marka
Od: Jeżewo\Zawidz
Zarejestrowany: 2009-08-09
Posty: 4737
Serwis

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

świetne zapraszam do komentowania mojego opowiadania ! Pozdro


Najpiękniejsze są lasy mieszane...
Czułam się bardzo samotna, a jednocześnie zadowolona z samotności...
Nigdy nie ufaj mężczyźnie. To cukierek moczony w truciźnie...
Najbardziej cię kocham, kiedy jesteś w głowie...

Offline

 

#10 2009-08-22 20:18:44

iskierka
Drugie oczy Uli
Zarejestrowany: 2009-05-15
Posty: 252

Re: Historia Uli i Marka w moim wykonaniu

fajne


"Oszalałem. Oszalałem z miłości do osoby, na którą kilka miesięcy temu bym nawet nie spojrzał. Marku Dobrzański! Co się z tobą dzieje? Ach, no tak! Wracasz na właściwą drogę – dzięki właściwej osobie."

Mój przyjacielu, byłeś mi naprawdę bliski… Mój przyjacielu, byłeś mi niczym brat… Dałeś mi pracę, dałeś mieszkanie, ciasta nie dałeś, ciasto wezmę sobie sam!

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka