BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#1 2009-12-31 17:37:00

morszczuk
BrzyduloManiak
Zarejestrowany: 2009-04-01
Posty: 1821

FNiN

To opowiadanie wynikło z zafascynowania wspaniałą serią książek Felix,Net i Nika. To taka próbka, czy się nadaję to tego typu opowiadań  Proszę o szczere
komentarze tongue Miłego czytania:

Felix, Net i Nika oraz Zawirowane Zdarzenia Miłosno-Walentynkowe

Felix otworzył oczy.
Nad nim świeciły oczy Golema Golema. Felix niemal podskoczył ze strachu.
- Dzień dobry – przywitał się grzecznie robot.
- Jeżuniu – sapnął Felix i już całkowicie rozbudzony usiadł na łóżku.
- Czy ja przestraszyłem? – zapytał, gubiąc się w pytaniu Golem Golem.
- Nie, no coś ty – odrzekł Felix sarkastycznie i z powrotem się położył.
Zamknął powieki. Odpłynął myślami daleko stąd.
A dokładnie do pensjonatu „Trzy Kuzynki”. Widmo tamtych wydarzeń nadal go odwiedzało i uporczywie przypominało minione sytuacje. A szczególnie męczył go widok Laury.
Umysł codziennie przed zaśnięciem i po zbudzeniu podsyłał mu obraz jej twarzy, jej uśmiechu, jej oczu. Przypominał sobie ich wspólne spojrzenia, gesty i oczywiście ich pocałunek. Tamta chwila tkwiła jak drzazga, która zamiast boleć, wysyła falę ciepła i szczęścia.
Jedynym niepokojącym faktem było to, że nie dostał od niej żadnego sygnału życia w ciągu tych dwóch tygodni.Telefon milczał jak zaczarowany.
Od tygodnia chodzili do szkoły. Dla Oskara nakłamali, że ferie ciągnęły się jak spaghetti, ale mogli przynajmniej odpocząć. Nabąknęli tylko o „pewnych tyciuteńkich przygodach”, ale niezbyt zaciekawiony kolega odpuścił sobie wypytywanie.
- Felixie... – odezwał się robot.
- Tak? – Felix niechętnie spojrzał w metaliczną twarz Golema Golema.
- Wczoraj w nocy przyszedł do Ciebie SMS.
Felix jak szalony poderwał się. Rzucił się na szafkę nocną, przy okazji przetrącając lampkę. Szybko ją podniósł i odczytał wiadomość.

„To ja. Mam nadzieję, że wiesz kto. W związku z dzisiejszym dniem, chciałabym go z tobą spędzić. Nie wiem, czy znajdziesz dla mnie czas, ale jeśli tak, jestem do Twojej dyspozycji ”

Felix ze zdziwieniem spojrzał na kalendarz. Widniała na nim data: 14 lutego. Pacnął się w czoło.
- No tak...
Szybko odpalił komunikator Net.com. Net akurat było dostępny, Nika nie.
- Cześć Net – rzekł szybko do kamerki.
Brak odpowiedzi.
- Net! – krzyknął głośniej.
Ktoś z drugiej strony krzyknął, coś załomotało i w obrazie pojawiła się zaspana, rozczochrana twarz Neta.
- Ty się dobrze czujesz? – zapytał się oskarżycielskim tonem Net – Wszyscy śpią, maluchy śpią, rodzicie śpią, a ty się drzesz na całą okolicę!
- Ale przecież byłeś dostępny – odpowiedział zdziwiony Felix.
- Taa... Tak jak o północy, o drugiej i czwartej nad ranem... Człowieku, ja cały czas jestem dostępny! Ale tylko wirtualnie! Nie mogę się aktualizować, jak śpię!
- Dobra, dobra, rozumiem. 
- Okej... Co chciałeś? – Net już ochłonął i zdołał spokojnie zadać pytanie.
- No więc... mam problem.
- O nie, człowieku... Teraz to już przesadzasz. W ostatnim miesiącu mieliśmy kontakt z elektronicznymi, kręcącymi się zabijakami, rakietą na orbicie, ruszającym się cmentarzem, teleportującymi się z człowieka do człowieka kuzynkami i skałą komputerem! A ty mi tu wyskakujesz z problemem?
- To jest... trochę inny problem.
- Teraz to ja się zaczynam naprawdę bać... Co tym razem? Wiedźmy na miotłach czy może odkryłeś, gdzie jest Hogwart?
- No nie. Chodzi o...
Felix przerwał na chwilę. Z ekranu wyzierała na niego wykrzywiona w strachu twarz Neta.
- O Laurę – zaczerwienił się. Net zaśmiał się krótkim, nagłym śmiechem  i zaczął oddychać głęboko.
- No, stary, to się wtopiłeś – powiedział z uśmiechem.
Felix zaczerwienił się.
- Bo dzisiaj są te... Wlantenki* i ona chce, żebym ją gdzieś zabrał.
- Aaa... To faktycznie problem na skalę światową. Trzeba chyba zrobić jakiś szczyt G8 czy coś – powiedział Net sarkastycznie.
- Bardzo śmieszne. Tylko ja w ogóle nie wiem, co mam robić! Nigdy w życiu nie spędzałem ich z dziewczyną...
- Ewentualnie z mamą – mruknął pod nosem Net.
- Co? – zapytał się zaskoczony Felix.
- Co? A nic. – odpowiedział jeszcze bardziej zaskoczony Net.
- A co ty będziesz robił dzisiaj z Niką? Znaczy, czy zabierasz ją gdzieś?
Odpowiedziała mu zaskoczona mina Neta.
- Eee... Właściwie to nie wiedziałem, że dzisiaj są Walentynki. Ale Nika chyba ich nie obchodzi, wiesz, przez zapomnienie – ton głosu Neta wskazywał jednak na to, że wie, że z pamięcią Niki wszystko w porządku.
- No to mamy problem... – sapnął Felix.
- No to mamy problem. – jęknął Net i oboje, w tym samym momencie usiedli na łóżka.

* Połączyłem wyrazy – WLAN i antenki, bo Felix interesuje się techniką i jest wynalazcą.


Ver! kiss
Moja brzydulowa grecka tragedia<--!
Wspomoz menela MiszczaFredzia!! KLIK
Kochani: Papuka(mamusia:*)  root(tatuś kiss) i Lana(sorella:***)

Offline

 

2009-12-31 17:37:00

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#2 2009-12-31 17:54:48

Aleksiss
Cień Uli
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-05-10
Posty: 425

Re: FNiN

Hmm... Felixa, Neta i Nikę czytam bodajże od wydania części drugiej. Więc w temacie jak najbardziej jestem. Moja "Trzecia Kuzynka" aktualnie krąży po znajomych, ale ją także przeczytałam. Więc chyba mogę się wypowiedzieć.
W innych twoich utworach, morszczuku, twój styl mi się nie podoba. Jest trochę toporny i trudny do czytania. Dlatego w to opowiadanie weszłam z pewną obawą. Jak się okazało, niepotrzebnie. Na pewno nie jest to styl, jakim pisze pan Kosik, ale jest zdecydowanie lepszy od tego, jakim na ogól piszesz.
Dialogi były wyśmienite. Z lekka sarkastyczno-ironiczne. Może Feliks nie wyszedł tak do końca kanonicznie, ale Net jest obłędny. Streszczenie ostatniego miesiąca ich przygód było genialne. I właśnie za to uwielbiam Neta. A walentynki w wykonaniu Felixa i Neta... Z pomysłami Neta... No, to tygryski jak najbardziej lubią.
Opisów niewiele tu było, zastanawia mnie, czy pojawi się ich większa ilość.
I jak najbardziej czekam na ciąg dalszy. Zastanawia mnie, jak rozwiniesz sytuację. Jedno mogę powiedzieć. To opowiadanie podoba mi się bardziej niż twoje BrzydUlowe.
Weny. Aleksiss


Moją jedyną i największą miłością jest Adam Turek!!!
Komentarze karmią WENA!!!
Piszęm po polskiemu.. Szanujęm zasady polskyej gramatykyi, ortografiji i interpunkcyi..

Powróciłam z niebytu. Czy z czegoś tam.

Offline

 

#3 2009-12-31 18:10:45

morszczuk
BrzyduloManiak
Zarejestrowany: 2009-04-01
Posty: 1821

Re: FNiN

Aleksiss napisał:

Hmm... Felixa, Neta i Nikę czytam bodajże od wydania części drugiej. Więc w temacie jak najbardziej jestem. Moja "Trzecia Kuzynka" aktualnie krąży po znajomych, ale ją także przeczytałam. Więc chyba mogę się wypowiedzieć.
W innych twoich utworach, morszczuku, twój styl mi się nie podoba. Jest trochę toporny i trudny do czytania. Dlatego w to opowiadanie weszłam z pewną obawą. Jak się okazało, niepotrzebnie. Na pewno nie jest to styl, jakim pisze pan Kosik, ale jest zdecydowanie lepszy od tego, jakim na ogól piszesz.
Dialogi były wyśmienite. Z lekka sarkastyczno-ironiczne. Może Feliks nie wyszedł tak do końca kanonicznie, ale Net jest obłędny. Streszczenie ostatniego miesiąca ich przygód było genialne. I właśnie za to uwielbiam Neta. A walentynki w wykonaniu Felixa i Neta... Z pomysłami Neta... No, to tygryski jak najbardziej lubią.
Opisów niewiele tu było, zastanawia mnie, czy pojawi się ich większa ilość.
I jak najbardziej czekam na ciąg dalszy. Zastanawia mnie, jak rozwiniesz sytuację. Jedno mogę powiedzieć. To opowiadanie podoba mi się bardziej niż twoje BrzydUlowe.
Weny. Aleksiss

Bardzo milo mi to slyszec smile Ostatnio faktycznie, opowiadania przestaly mi wychodzic, niw iem nawet czemu. Postanowilem wiec, po przeczytaniu 3K zmienic troche nastroj i spróbowac czegos innego. Zupelnie inaczej pisac opowiadania  o serialu, a co innego kontynuowac ksiazke, bo trzeba przebic sie jako tako z cienia geniuszu autora i nie odrzucic czytelnika odmiennoscia od pierwowzoru. Tak wiec jest mi bardzo przyjemnie i stwierdzam to, co masz w sygnaturze - komentarze karmia wena big_smilebig_smilebig_smile


Ver! kiss
Moja brzydulowa grecka tragedia<--!
Wspomoz menela MiszczaFredzia!! KLIK
Kochani: Papuka(mamusia:*)  root(tatuś kiss) i Lana(sorella:***)

Offline

 

#4 2009-12-31 21:40:04

aleks_strusiek
Owocuje miłością
Od: Wa-Wa
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 8092

Re: FNiN

Ja nie czytałam tej książki, ale postanowiłam się wypowiedzieć. Ja tej jak to określiłeś "odmienności od pierwzoru" nie widzę, no bo nawet nie mam takiej możliwości big_smile jest to dla coś nowego, a zarazem ciekawego. Styl jest w miarę w porządku smile
Pozdrawiam i życzę dużo weny.


Klikam, więc jestem Rodzice: Strychnine i Bob, Siostry: Cykuś, Beja i Wkręętka (bliźniaczka) i duchowe siostry Monsz JaśkÓ i curcie: misiol, Asiol, mlawer i Kitty smile | storczyk heart
strus

Offline

 

#5 2009-12-31 23:53:59

morszczuk
BrzyduloManiak
Zarejestrowany: 2009-04-01
Posty: 1821

Re: FNiN

Rozdział 2

Rozległ się sygnał dostępności. Chwilę później w głośnikach zabrzmiał głos Niki:
- Cześć chłopaki!
Felix i Net, z niewyraźnymi minami, odburknęli przywitanie.
- Co wam się stało? Wyglądacie, jakbyście zobaczyli ducha... – powiedziała Nika, po czym zakryła dłonią usta. Nagle wspomnienia minionych wydarzeń wróciły w oka mgnieniu.
- No to pojechałaś... – jęknął Net. Przed jego oczami migał właśnie widok porozlatanych schodów i ruszających się ścian.
Przyjaciele pogrążyli się w milczeniu. Chwilę trwali z nieobecnymi minami wyrażającymi zamyślenie.
W końcu ciszę przerwał Net.
- Ja pierdykam, jak przypomnę sobie ten domek... Chyba nie chciałbym w takim mieszkać... Zasypiasz sobie na łóżko, a budzisz się na szafie, dwa piętra wyżej.
Wszyscy zaśmiali się na myśl o takiej sytuacji.
- A tak w ogóle, to czemu mieliście takie miny? – zmieniłą nagle temat Nika.
Chłopcy odwrócili wzrok. W końcu Felix zebrał się w sobie.
- Otóż, mamy problem. Dzisiaj...
- Ooo! Rodzinka się obudziła! Idę się przywitać! – krzyknął nagle Net, przerywając Felixowi, po czym wybiegł z pokoju.
Nika popatrzyła w ślad za przyjacielem.
- A temu co? – zielony oczy rozszerzyły się w zdumieniu.
- Stres. Współczesny syndrom. Net ma problem, poważny... Pomagam mu się... wyleczyć – wydukał Felix.
- A ja jestem czarownicą...
- Właściwie to trochę jesteś... – powiedział Felix - Oczywiście patrząc tylko z praktycznej strony – dodał z pośpiechem, widząc minę Niki.
- A teraz bez ściemniania, zaciemniania, pociemniania czy czego tam, co moglibyście ułożyć w scrablach – co wam się stało?
- Dzisaj są walentynki... No i odezwała się Laura. Net nie wie, czy gdzieś cię zabrać, a ja nie wiem, gdzie zabrać Laurę. Czyli wesołe pomieszanie z poplątaniem – to co zwykle.
- Powiedz Netowi, jeśli się tu raczy zjawić, że jeśli nie ma ochoty świętować Walentynek, to nic nie szkodzi. I tak nie planowałam niczego na nim wymuszać ani na siłę męczyć.
- Na serio? – to głowa Neta wychynęła zza biurka. Okazało się, że ukrywał się tam przez całą rozmowę – Naprawdę możemy olać tę sprawę?
- Jak najbardziej – odpowiedziała Nika, chociaż jej wyraz twarzy przeczył wypowiedzianym słowom.
- Ale ja się ni zgadzam! – rzekł nagle Net.
Dwie pary oczu zaczęły wpatrywać się w Neta, jakby był klaunem, wyskakującym na scenę w samym środku przedstawienia teatralnego.
- Co? – zapytała się w końcu zdziwionym głosem Nika.
- Nie zgadzam się. I już. Oto nasza przepustka do radości – Net wskazał wydruk, który trzymał w prawej ręce.
- A cóż to jest?
- Bilet do kina. Wiem wiem, to oklepany i znany scenariusz. Jednak nic lepszego nie przyszło mi do głowy w ciągu tych pięciu min... – Net nagle zrozumiał, że powiedział o kilka słów za dużo.
- Pięćdziesięciu minut? Pięćdziesięciu godzin? – spróbował naprawić swój błąd.
- Dobra, rozumiem. Ale i tak się cieszę – uśmiechnęła się Nika.
W wywołanym zamieszaniu, nie zauważyli, że od monitora odszedł Felix. Siedział teraz na łóżku, wpatrując się w ścianę. Nie wiedział, co robić. Zaprosić Laurę do kina? Do domu? Do restauracji?
Prawda była taka, że nigdy nie miał bliższego kontaktu z dziewczynami. No, oprócz Niki, ale ona była jego przyjaciółką, zresztą interesowała się, z wzajemnością, Netem.
Nigdy nie miał dziewczyny, co we współczesnych realiach traktowane mogło być ze śmiechem. Więcej zainteresowania wzbudzały w nim roboty, niż jakakolwiek dziewczyna.
A teraz Laura.
Czuł się całkowicie przygnieciony faktem, że może podobać się jakiejś dziewczynie.  Zupełnie nie wiedział, co zrobić z tym fantem.
- Felix! – to był głos Neta.
Felix odwrócił się. Kątem oka zauważył, że Nika jest niedostępna.
- Stary,co z tobą? Zwykle taki zalatany, śniadanko, robociki, śrubokręciki, wiertareczki... A ty siedzisz na łóżko i gapisz się w ścianę, jakbyś podróż w kosmos planował...
- Nie wiem co zrobić w związku z Laurą – przyznał się Felix.
- Działaj – podradził Net.
- Mam... działać? – niepewnie zapytał się Felix.
- No tak! Wiesz, randki, przytulasy, buziaksy i takie tam.
- A gdzie mam ją teraz zaprosić? Znaczy czy w ogóle gdzieś ją zapraszać...
- No oczywiście! Powinieneś to już sobie dawno zaplanować! – odparł z miną znawcy Net.
- Taa... A ten bilet to kupiłeś już parę lat temu, co? -  uśmiechnął się blondyn.
- To... inna historia. Nieistotna w tym wypadku – mina Neta nwet nie wskazywała na konsternację – Dzwoń do niej i zaproś ją... na przykład do kina.
- Do kina?! Ale co się robi w kinie?!
- Się mizia! – odpowiedział pewnie Net.
- Proszę cię, daruj sobie.
- No co, zażartować sobie nie można? No to ja już nie mam pomysłów, gdzie możesz ją zabrać.
- Wiem! - wykrzyknął nagle Felix.
Net aż podskoczył w krześle
- Dżizas... Głośniej to się nie da?! – zapytał z wyrzutem Net.
- Sorka. Tak sobie pomyślałem... zabiorę ją na lodowisko.
- Lodowisko? Czy ja dobrze kojarzę? Tam gdzie jest zimno, wszystko boli po upadkach i jest się całym mokrym?
- No, coś w tym rodzaju.
No i tam ludzie często trzymają się za ręce, żeby nie upaść... pomyślał Felix. Czuł, że w jego środku, tam, gdzie istniała dusza wynalazcy, zaczyna robić się jeden milimetr sześcienny dla duszy... romantyka.
W sumie to nawet fajne... pomyślał, lecz chwilę później zawstydził się swoich myśli.
- To jak, dzwonisz? – z otępienia wyrwał go ponaglający głos Neta.
- A, tak – odpowiedział Felix i pochwycił za komórkę. Wybrał numer, który przysłał mu SMS i przyłożył aparat do ucha.
Jego serce zabiło mocniej, gdy odezwał się pierwszy sygnał.
Jednak wiedział, czego chce.


Ver! kiss
Moja brzydulowa grecka tragedia<--!
Wspomoz menela MiszczaFredzia!! KLIK
Kochani: Papuka(mamusia:*)  root(tatuś kiss) i Lana(sorella:***)

Offline

 

#6 2010-01-02 12:55:11

morszczuk
BrzyduloManiak
Zarejestrowany: 2009-04-01
Posty: 1821

Re: FNiN

Rozdział 3
Sygnał odezwał się po raz piąty.
- I co, i co?! – podniecony Net niemal krzyczał.
- Nie odbiera – odrzekł zrezygnowany Felix i ze złością rzucił telefon na łózko.
- Felix! – odezwał się nagle Golem Golem.
- Czekaj chwilkę, rozmawiam! – odrzekł poddenerwowany Felix. Ze zrezygnowaniem zakręcił się na obrotowym fotelu.
- Niechżeby odstrzelili jej ten kaczy kuper! – Net z przejęcia zaczął obrażać Laurę – Niech nafaszerują ją jabłkami i wrzucą do piekarnika! Niech wyląduje na stole świątecznym - mówiąc to, wymachiwał rękami i robił dziwaczne miny. Felix przypatrywał się przyjacielowi ze zdumieniem.
- Co... – zaczął Felix, jednak przerwał mu Golem Golem.
- Ona wszystko słyszała – oznajmił spokojnie robot – Chwilę później odebrała i przysłuchiwała się waszej rozmowie.
Felix rzucił się dziko na łóżko i podniósł telefon. Laura rzeczywiście odebrała.
- To Net! – rzucił jak najszybciej do telefonu – Ja nigdy bym tak nie powiedział!
- Rozumiem – głos po drugiej stronie był ciepły i miły. Felix poczuł dreszcz skaczący po plecach.
- Cześć... – powiedział powoli, bo czuł, że słowa z trudem przeciskają się przez gardło i jeszcze ciężej wyskakują z ust.
- Hej! – głos Laury był za to spokojny i opanowany, wręcz troszeczkę śmiejący się z rozsterek Felixa.
- Co u...u ciebie? – Felix tym razem zająknął się, co spowodowało zakwitnięcie wielkiego, czerwonego wypieka na twarzy. Twarz Neta, patrząca z monitora, wyrażała, że właściciel ma niezłą radochę z obserwowania Felixa.
- Wszystko w porządku. Na feriach troszeczkę się z rodzicami wynudziłam, ale teraz, po powrocie do szkoły nie narzekam. Wiesz, koleżanki, koledzy i te sprawy.
- Masz chłopaka? – pytanie zostało wypowiedziane, zanim Felix zdążył pomyśleć. Skarcił siebie w myślach, jednak w sumie był zadowolony, że tak łatwomu poszło. Przez sekundę przypomniał sobie podobną sytuację w pensjonacie, dwa tygodnie temu. Tylko wtedy to Laura zadała mu takie pytanie.
- Nie... – odpowoedziała zmieszana – Czemu pytasz?
- Ciekawość. Czysta ciekawość – tym razem to Felix uzyskał drobną przewagę psychiczną nad Laurą i te słowa wypowiedział głośno i pewnie. Czuł, że powoli odzyskuje swoją normalną pewność siebie.
- Dostałeś mojego SMS-a? – bardziej stwierdziła niż zapytała Laura.
- No tak. Skąd miałbym twój numer? – Felix uwypuklił bezsensowność tego pytania.
Oboje zaśmiali się.
- No tak... Głupia jestem – rzekła ze śmiechem Laura.
- Nie! – zaprotestował nagle Felix. Kolejny rumienieć wyskoczył, jak zdobycz wojenna. Za to Net był w siódmym niebie. Uśmiech nie znikał mu z twarzy. Felix szybko odłączył listwę, co spowodowało wyłączenie komputera. Karcił siebie za to wyłączenie, jednak nie miał czasu dłużej się zastanwiać, bo w słuchawce zabrzmiał już głos Laury.
- Miło mi to słyszeć.
- No tak... Poszłabyś ze mną na lodowisko? A później do kina i do jakiejś pizzerii coś... – Felix podsunął ten pomysł w jednej sekundzie. Nie zastnawiał się nawet nad skutkami, po prostu wiedział, co ma powiedzieć.
- No, nareszcie – odsapnęła Laura, po czym dodała – Oczywiście! Z wielką chęcią!
- No to jesteśmy umówieni... Zaraz, a gdzie ty tak w ogóle mieszkasz? I gdzie się spotykamy? – Felix z niechęcią poruszył problemy organizacyjne.
- Mieszkam w centrum Warszawy. Spotkamy się na Torwarze, o drugiej, dobrze?
- Oczywiście. A potem skokczymy do kina, na... coś.
- Mi pasuje – Laura zaśmiała się na myśl o pobycie w kinie na „czymś”.
- No to jesteśmy umówienie – podsumował Felix.
- No to jesteśmy umówienie – powtórzyła Laura.
- To... cześć i do zobaczenia – pożegnał się Felix.
- Pa – odopwiedziała Laura.
Felix wciskał właśnie klawisz rozłączenia, gdy ze słuchawki dobiegł cichutki głos Laury: „Podobasz mi się”.
”Jakbym nie wiedział” pomyślał z uśmiechem Felix. Przypominał sobie właśnie twarz Laury, jej czerwone włosy i niesamowitą osobowość.
Włączył komputer i komunikator. Na ekranie od razu pojawiły się dwie twarze – Neta i Niki, patrzących w niego wyczekująco.
- No co? – zapytał się Felix.
- No i co?! Zaprosiłeś ją gdzieś?! – wykrzyknął Net.
- No tak. Na łyżwy, do kina i do pizzerii – odpowiedział Felix, z satysfakcją patrząc na miny przyjaciół.
- Gratulacje. Jakby co, klepię cię właśnie po plecach – Net wyjaśnił niezidentyfikowany ruch ręką.
- A na co wy tak w ogóle idziecie do kina? – zapytał się nagle Felix.\
Zaskoczona Nika spojrzała na Neta.
- No właśnie,na co zarezerwowałeś nam bilety?
Net był tak samo zaskoczony jak Nika.
- Nawet nie wiem. Kliknąłem pierwsze lepsze – wyjaśnił.
- To spójrz na bilet – poradziła Nika.
- Ok – Net podniósł ze stolika kartkę i przeczytał kilka zdań.
- Na... jakiś Notting Hill, to z serii „Walentynkowe Kino”, wiecie, kino zbija se patyczki na zakochanych.
- Oglądałam kiedyś ten film – przypomniała sobie Nika – ale to dawno, nic nie pamiętam. Znaczy pamiętam, że był ekstra śmieszny... i ekstra romantyczny.
- No to wpadłem... – sapnął Net i zaczął przeglądać stronę kina – Na pewno nie chcesz nowego bileciku? Będzie nowy i błyszczący... – zaczął kusić Nikę
- Nie dziękuję.
Felix pokazał nagle kartkę identyczną do kartki Neta.
- No to idziemy z wami – powiedział z uśmiechem.


Ver! kiss
Moja brzydulowa grecka tragedia<--!
Wspomoz menela MiszczaFredzia!! KLIK
Kochani: Papuka(mamusia:*)  root(tatuś kiss) i Lana(sorella:***)

Offline

 

#7 2010-01-02 15:59:42

aleks_strusiek
Owocuje miłością
Od: Wa-Wa
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 8092

Re: FNiN

Nie zdążyłam przeczytać streszczenia książki, więc dalej się średnio orientuję, co i jak big_smile Niemniej jednak całkiem ciekawie to brzmi, chociaż mam wrażenie, że jest trochę za mało opisów... xD "Notting hill" jest super, oglądałam przedwczoraj big_smile


Klikam, więc jestem Rodzice: Strychnine i Bob, Siostry: Cykuś, Beja i Wkręętka (bliźniaczka) i duchowe siostry Monsz JaśkÓ i curcie: misiol, Asiol, mlawer i Kitty smile | storczyk heart
strus

Offline

 

#8 2010-01-04 02:04:35

brzydulomaniaczka
Przyjaciułka SteFy
Od: Gdzieś w lubelskim...
Zarejestrowany: 2009-04-04
Posty: 10576
Serwis

Re: FNiN

Muszę się wytłumaczyć chociaż, skoro nie skomentuję. Nie czytałam tych książek, wiec nie wiem kompletnie, o co tam chodzi, a ja zwykle lubię wiedzieć, o czym czytam, jeżeli już czytam xD Wybacz, ale chyba tego nie przeczytam, chyba że jakimś cudem nadludzkim nadrobię wszystkie tomy tegoż dzieła, co na razie wydaje mi się nierealne.


Kocham wszystkie swoje siostrzyczki forómowe: Aduśka, Apollina, Claudia, Króweczka, Libby, Mel, Pszczoła, Struś.
Mój facet to Miron Lipski heart    iris
Kocham swój wieczny avek <3

Offline

 

#9 2010-02-28 12:30:07

ula110418
Cień Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2009-09-23
Posty: 389

Re: FNiN

Ooo widzę, że nie tylko ja fascynuję sie przygodami FNiN. Pozdrawiam


Marek, przecież zawsze wszystko robiliśmy na ostatnią chwilę. Jeszcze mamy chwilę… ostatnią.

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka