BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#291 2010-03-04 10:48:49

Harris
Dasz wiarę?
Zarejestrowany: 2009-05-26
Posty: 7499

Re: To tylko moja wyobraznia

Kochana Dorcie! big_smile
Od wczoraj zaczęłam czytać twoje opowiadanie. Pamętam, że zaczęłam jakoś rano a skończyłam o 13 tongue Zupełni straciłam rachubę czasu roll ... Najbardziej spodobał mi się chyba moment, kiedy opisałaś, jak Ula mówi Markowi, że jest w ciąży. Wgl. ty tak ślicznie opisujesz ich miłość, że aż nie da rady się nie wzruszysz. I właśnie nie jest to banalne! Bo u większości tak jest, że nie czuje się tego klimatu. A ty z pewnością potrafisz pisać o ich szczęśliwej miłości smile Wszystko, podkreślam wszystko co napisałaś jest przecudowne i niepowtarzalne smile

A poza tym, podobnie jak Ginny zachwycasz mega długością rozdziałów smile

Gratuluję talentu! wink Szczęściara z ciebie, że potrafisz tak pisać smile


SNiSUM&UwS

Offline

 

2010-03-04 10:48:49

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

#292 2010-03-04 18:03:37

xxxanonimxxxx
Nierozmawialna Parzykawa
Zarejestrowany: 2010-02-17
Posty: 14

Re: To tylko moja wyobraznia

cud miód i orzeszki xDD


Jestem jak róża, uwodzę zapachem
Jestem jak kolec, ranie czasem
Jestem jak płatek, opadam gdy więdnę
JESTEM SOBĄ I TAKA BĘDĘ...;!

Offline

 

#293 2010-03-04 18:07:37

Anka xDD
Prawie jak Papuka
Od: Gliwice
Zarejestrowany: 2010-03-04
Posty: 6038
Serwis

Re: To tylko moja wyobraznia

Intrygujące opowiadanko aż chce się wiedzieć co będzie dalej... big_smile


Naszym zadaniem jest leczyć choroby. Pacjenci zwykle w tym przeszkadzają.
Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć. Tlen jest ważniejszy.
"I’m going to choose not to misinterpret that."
Moja rodzina love GRAFIKA, FILMY | PBWBT

Offline

 

#294 2010-03-04 18:35:07

waris
Poszukiwaczka truskawek
Od: Bytom
Zarejestrowany: 2010-02-09
Posty: 3683

Re: To tylko moja wyobraznia

Anka xDD napisał:

Intrygujące opowiadanko aż chce się wiedzieć co będzie dalej... big_smile

Ale przecież Dorocie już skończyła swoje opowiadanie... mysli


Blabla

Offline

 

#295 2010-03-07 16:52:14

mlawer
Prostuje spinacze
Zarejestrowany: 2009-09-09
Posty: 3326

Re: To tylko moja wyobraznia

Kochana Dorocie - najsłodsza z forómowych autorek! Przepraszam, że dopiero teraz ale w końcu zamieszczam (z największą przyjemnością) obiecany, długi komentarz!
Przede wszystkim dziękuję Ci za dedykację! Wzruszyłam się widząc, ze wymieniałaś mnie wśród osób którym zadedykowałaś epilog swej pełnej bajkowej słodyczy historii. Wierz mi - to dla mnie niezwykły zaszczyt i prawdziwe szczęście. Zwłaszcza, że uwielbiam nie tylko Ciebie ale i Twój styl pisania - przepełniony miłością i radością, pełęn najcudowniejszych marzeń, które w skrytości ducha żywią wszystkie dziewczęta i kobiety... W Twojej historii zanurzam się cała (tak jest nawet z trombom xD) i odpływam w stworzony przez Ciebie świat- zawsze z uśmiechem na ustach. Mam nadzieję, że nadal będziesz nas raczyła swymi hstoriami!


dorocie03 napisał:

Jak na zawołanie wszyscy troje usłyszeli charakterystyczny dźwięk zatrzaskiwanych drzwi od samochodu i skrzypnięcie otwieranej furtki. Za moment zza węgła domu wyłonił się prawie pięcioletni chłopczyk ciągnący za sobą śmiejącą się do niego Ulę. Chłopiec był wysoki i szczupły, na głowie miał gęstą plątaninę ciemnych kędzierzawych włosów, które we wrześniowym słońcu mieniły się kasztanowym połyskiem, na drobnej twarzy widać wyraźnie było kilka złotych piegów ozdabiających nos i policzki właściciela. Na karminowych, pełnych ustach dziecka gościł szeroki uśmiech, który odzwierciedlał się również w jego dużych, szarych oczach.

Jej! Jaki śliczny Filipek xD Super go opisałaś - tak plastycznie, że od razu zobaczyłam w swej głowie tego uroczego malca xD


dorocie03 napisał:

Kobieta roześmiała się głośno i kiwnęła potakująco głową. Cała rodzina wiedziała, że najmłodszy Dobrzański ma zamiłowanie do wszelkich mechanicznych przedmiotów. Jego małe, ale sprawne, paluszki znakomicie radziły sobie z najdrobniejszymi śrubkami. Początkowo oboje rodzice patrzyli na to hobby z przerażeniem, bojąc się, że część tego żelastwa wyląduje w żołądku chłopca. Ale roztropny Filip nie zdradzał chęci do ich połykania. Teraz prawie ciągnął za sobą dziadka ponaglając go do szybszego kroku. Józef przyspieszył zastanawiając się czy olbrzymi, staromodny budzik, który wycyganił od nieocenionej Dąbrowskiej zyska uznanie w oczach wnuka.

Czyżby najmłodszy Dobrzańki miał zostać mechanikiem? Oj, oj! A kto przejmie firmę? XD Ale prześliczny obrazek - dziadek z wnukiem wspólnie oddający się swej pasji! A i Dąbrowska nie zerwała kontaktu z Cieplakiem <szok> Myślałam, że po ślubie z Alą już się do niego nie odezwie xD

dorocie03 napisał:

Ula weszła na pierwszy stopień schodów prowadzących na ganek kiedy usłyszała za sobą szelest kroków, odwróciła się i zobaczyła męża idącego niespiesznie w jej kierunku. Patrzyła na niego z przyjemnością. Mimo upływu czasu Marek Dobrzański nie stracił nic ze swojego uroku. Ciągle był wysoki i szczupły choć jego sylewetka nabrała bardziej męskiego charakteru, włosy miał przystrzyżone nieco krócej niż kiedyś, w kącikach oczu można było dostrzec delikatne zmarszczki mimiczne. Ale w oczach dalej tańczyły iskierki, a na twarzy Marka gościł ten sam łobuzerski uśmieszek, któremu towarzyszyły dołeczki w policzkach. Na jego rękach oparte o ojcowskie ramię spało prawie dwu i półletnie stworzonko znane światu jako Julia* Magdalena Dobrzańska. Mała spała z główką opartą na szyi ojca a jej czarne i długie włosy rozsypały się na jego ramieniu. Ula przyglądała się im obojgu. Nawet z pewnej odległości nie można było nie zauważyć, że mała Julka urodę odziedziczyła po tacie. Miała ten sam zarys twarzy, te same delikatnie wykrojone usta... Dziewczynka uśmiechała się przez sen, a na jej policzkach widać było wyraźnie rysujące się dołeczki. Marek podszedł do schodów i przystanął, jego ruch spowodował, że Julia się obudziła. Dziewczynka otworzyła oczy i Ula ujrzała dwie lazurowo- błękitne tęczówki. .

No i proszę - Marek Dobrzański jako dojrzały mężczyzna, kochający mąż i ojciec z prześliczną córeczką na ramieniu... Dorocie... Jak Ty to robisz? Niby taki zwykły opis... a tak się przy nim wzruszyłam xD! Piękne! I Julcia! Urocza xD




dorocie03 napisał:

Po urodzeniu Julii - tym razem dr Jacek-Placek Domański z góry zarządził cesarskie cięcie nie chcąc powtórnie ryzykować - i po odzyskaniu nadwątlonych sił - Ula postanowiła zajmować się swoimi dziećmi sama. Była jesień, pogoda nie zachęcała młodej matki do dłuższych spacerów i siłą rzeczy kobieta zostawała z dziećmi przez prawie cały dzień sama. Oczywista rzecz nie brakowało odwiedzających, ale ze względu na sezon grypowy musiała ograniczać te kontakty. Marek, który sam borykał się z całą firmą często, gęsto wracał później do domu. Sfrustrowana tą sytuacją Ula zaczynała podjadać.

No tak.... Mąż w pracy... Dwoje dzieci w domu... Nuda... Monotonia... Nie przejmuj się Ula! Tak to bywa!
Dorocie - jak Ty fajnie wplotłaś w swą bajkę takie zwykłe, życiowe codzienne problemy! Niejedna młoda mama przechodzi przez to co Twoja Ulcia! Tylko nie każda ma takiego cudownego mężczyznę jak Twój Marek u boku!

dorocie03 napisał:

A to co zobaczyła nie podobało jej się wcale. A potem był wszechwiedzący internet i wszystkie diety świata. Przez następne kilka miesięcy Ula na przemian gubiła i odzyskiwała stracone kilogramy. Zapędzony nową kolekcją Marek dostrzegał czasem, że na talerzu żony widnieją jakieś egzotyczne potrawy, ale ufając w jej zdrowy rozsądek nie pytał się o nic. Jedynie martwiło go, że Ula, mimo iż od urodzenia się Julii minęło kilka miesięcy, zrobiła się mniej spontaniczna. Czasem reagowała nerwowo na jego dotyk, pilnowała żeby podczas ich fizycznych kontaktów światło było zgaszone. Czasem jakieś pytania cisnęły mu się na usta, ale Ula zbywała je zdawkowymi odpowiedziami.

Marek coś przeczuwa, coś dostrzega, ale ... po pierwsze jest zapracowany, a po drugie - kocha Ulę tak bardzo, że nie widzi żadnego problemu w paru dodatkowych kilogramach... jemu to nie przeszkadza, ale jeśli ona nie czuje się z tym najlepiej... on jej pomoże! Wierzę w niego xD A Ula... niby taka rozsądna a jednak dała się złapać w sieć internetowych diet-cud... Najwyraźniej nie ma kobiet, które nie dałyby się w to wkręcić....



dorocie03 napisał:

Z kąta szafki wyciągnął buteleczkę "Ibupromu", zażył dwie tabletki i zaintrygowany wziął kilka opakowaniań podejrzanych ziółek i właczył domowy komputer. Po półgodzinie przecierając ze zdumienia oczy wyłączył urządzenie i poszedł do kuchni. Wyciągnął z szuflady worek na śmieci i zaczął metodycznie opróżniać szafkę. Potem wyniósł wypchany worek na dwór i wyrzucił do śmietnika. Postał chwilę na dworzu, starając się zebrać rozbiegane myśli. Jego Ula truła się jakimiś podejrzanymi preparatami na odchudzanie, sprowadzanymi z Bóg wie skąd, a on o tym nic nie wiedział!

Wreszcie - dzielny Marek w akcji! Jakie zdecydowane działanie! Podoba mi się taki męski Mareczek! I jak on się troszczy o żonę! Cud miód i fistaszki xD

dorocie03 napisał:

Na pierwszy ogień Marek rzucił Uli propozycję powrotu do pracy, do firmy. Wiązało się to rzecz jasna z koniecznością znalezienia opiekunki do dzieci, a to dla Dobrzańskiej było równoznaczne z ogłoszeniem końca świata. Marek jednak przygotował się duchowo do tej rozmowy i nie dał się zbić z pantałyku. Wyjaśnił żonie, że jest mu niezbędna w firmie, że w prespektywie jego międzynarodowych wyjazdów związanych z pokazem w Paryżu, musi ona zacząć pełniej uczestniczyć w życiu F&D. W głębi duszy Ula zgadzała się z jego argumentami, ale perspektywa zostawiania dzieci choćby na kilka godzin dziennie pod czyjąś opieką była dla niej straszna. Po solidnym uzgodnieniu wszystkich szczegółów kobieta uległa. Odniósłszy zwycięstwo w jednym temacie Marek, używając całego swego uroku osobistego, delikatnie poruszył temat odchudzania. Przyznał się żonie (znając ją dobrze i wiedząc, że szczerość ceni ona sobie najwyżej), że znalazł i wyrzucił do śmietnika cały ten zapas podejrzanych ziółek.

Jejciu jej! Jak mi się podoba ta cała akcja w wykonaniu Marka! Jest wobec Uli szczery i czuły i opiekuńczy! Wspiera ją! Pokazuje, że ją rozumie i że chętnie jej pomoże, bo chociaż jemu te parę dodatkowych centymetrów w talii nie przeszkadza, to chce żeby ona znów czuła się atrakcyjna, żeby pokochała samą siebie i zaakceptowała swoje ciało! Uwielbia go takiego! No i jeszcze ten pomysł z tańcem! Jak on dobrze zna swoją żonę! kiss
A Ulcia ... taka cudowna, nadopiekuńcza młoda mama , która na samą myśl o zostawieniu dzieci pod opieką kogoś innego dostaje niemalże histerii.. smile



dorocie03 napisał:

Ale Marek chciał też wziąść ze sobą Ulę. Miał dość tych samotnych wyjazdów, obowiązkowych spotkań i rautów, na których czasem czuł się jak rasowy koń na wybiegu. Wiedział, że świat firm zajmujących się modą jest dość ograniczony i w tym świecie wszyscy na ogół się znają. Pojawienie się więc nowej twarzy w osobie przystojnego prezesa wzbudziło w kręgach zrozumiałe zainteresowanie. Zwłaszcza u pań... Ten fakt nie umknął jego uwagi. Na oficjanych i mniej oficjalnych spotkaniach był miły, szarmancki i czarujący, ale z dystansem. Wszelkie awanse delikatnie odrzucał dając do zrozumienia, że nie jest zainteresowany.

Aaaaach... Marecki dorósł, definitywnie, ostatecznie... Jaki on cudny! Dorocie    poklony za takiego wspaniałego Marka! Cały opis pobytu państwa Dobrzańskich w mieście miłośi jest wspaniały, piękny, oddający pełnię łączącego ich uczucia!


dorocie03 napisał:

W rodzinie młodych Dobrzańskich panowała szczególna relacja między rodzicami a dziećmi. Mama Ula to było miękkość i przytulanie, obrona i ostoja w szczególnych wypadkach, chuchanie na zraniony palec i nakładanie plasterków na otarte kolanko. To była słodycz jej czekoladowego ciasta, słodki całus na dobranoc i ciepło maminych rąk. To było zszywanie urwanego ucha ukochanego misia i obrona przed dwugłowym smokiem, który ryczał niskim głosem (co prawda ta druga głowa piszczała jakoś cienko) i ścigał Filipa dookoła trawnika przed domem, a jemu z rąk wyleciał ten miecz, co to miał się nim bronić...Ale też mama to były pójścia spać, kiedy oczy się już zamykają ale tata tak opowiada ciekawie, mycia zębów, a po co,kiedy rano też można to zrobić. Niesmaczny syrop, kiedy dopadał kaszel i słówko nie, od którego nie ma odwołania...
Tata Marek to było coś innego...To było fruwanie pod sufitem i zawsze wiedziało się, że tata na pewno złapie, to były przeprawy przez pustynię, kiedy na dworzu pada deszcz i jest nudno, to było kopanie piłki i radocha w przydomowym basenie. Tata to było czytanie bajek na wieczór, a tata czytał je tak ciekawie, że aż szkoda było iść spać. Ale tata to był też najwyższy sędzia w sprawach z kolegami i wzór do naśladowania. A w sobotni ranek można było wpaść do sypialni rodziców i pospać jeszcze troszkę z buzią wtuloną w ramię któregoś, a czasem i ogólna bitwa na poduszki...

Ooooo.... rozpłynęłam się pod wpływem tej wizji.. Jakie to słodkie, urocze, piękne.... Taki opis mógł wyjść tylko spod Twojej ręki moja kochana! Piękny! Cudowny obrazek!   poklony    poklony



dorocie03 napisał:

W jej obszernej sylwetce trudno było dopatrzyć się smukłej i dbającej zawsze o linię dawnej Violetty Kubasińskiej. Państwo Olszańscy kilka lat, nie szczędząc wysiłku, starali się o potomka i dopiero przy pomocy lekarzy oraz odpowiedniej kuracji hormonalnej mogli zacząć cieszyć się perspektywą zostania rodzicami. I to podwójna perspektywą! Po pierwszym badaniu USG okazało się, że urodzą się im bliżnięta. Violetta znosiła ciążę ogólnie dobrze poza tym, że trapiły ją najróżniejsze zachcianki jedzeniowe i bez miłosierdzia, nawet w środku nocy, wysyłała małżonka na zakupy. Sebastian znosił to z pokorą, ulegał żonie i tylko w czasie gdy ona przybierała znacząco na wadze, on tracił. Teraz prowadząc ją po rękę wyglądał troszkę jak gwizdek na lokomotywie...

Błahaha lol2  lol2  nie no Dorocie! Rozwaliłaś mnie tym po prostu!
A pomysł z imionami dla latorośli Olszańskich -mmmm.... miodzio!

dorocie03 napisał:

Ula i Marek siedzieli w milczeniu u jego końca spoglądając na siebie. Na niebo wypłynął księżyc. W jego blasku i w świetle lampionów twarz Marka zdawała się nie mieć wieku. Ula patrzyła na niego, miał na sobie niebieską koszulę tak jak wtedy, pierwszego dnia i tak samo jak wtedy pomyślała, że jest najpiękniejszy na ziemi. A Marek patrząc na jej śliczną twarz pieścił w sobie wspomnienie tej ubranej w zielony żakiecik dziewuszki, ze śmieszną grzywką nad czołem i aparatem na zębach. Tej, która otworzyła mu serce na miłość...Ula poczuła jak jego palce zaciskają się na jej dłoni,  jego dotyk poznałaby spośród tysięcy rąk. Spojrzeli na siebie i jednocześnie z ust obojga padło "Kocham Cię". Bo w Rysiowie w ogródku domu nr 8 siedzieli nie tylko Ula i Marek kochający się sercem i ciałem, siedziały dwie kochające się dusze...

Dorocie - cała ta Rysiowska atmosfera wyszła Ci pięknie, słodko i prawdziwie i tak uroczo... A zakończenie.... poklony2  poklony2  poklony2
Twoi Ula i Marek są razem, ich dusze splotły się w jeną całość, ich już nic nie rozdzieli. Zazdroszczę im ...

Wierz mi Dorocie  heart udało Ci się bardzo wzruszyć pewnego rózowego słonia, któremu łezka się kręcie w oku na myśl, że to już koniec tej pięknej historii i który czeka na kolejne Twe dzieła z niecierpliwością


All the lonely people... Where do they all come from?
DORIS KTB Aleks_Strusiek mom matkom, cudna Kitty bliźniaczkom, jeszcze siestry mam dwie i tata Jasiu też koffa mnie! Maupka córcia ma heart Słoń ofiarny

Offline

 

#296 2010-03-08 00:53:23

dorocie03
Poszukiwaczka truskawek
Od: Warszawa
Zarejestrowany: 2009-10-14
Posty: 3718

Re: To tylko moja wyobraznia

Kchana Mlawer nie mogę nic nie napisać pod tak pięknym komentarzem. To co ja tam sobie wyskrobałam po cichutku jest niczym w porównaniu z tym co czytam i mam nadzieję jeszcze długo będę czytać u Ciebie. Twoja różowo-słoniowata magia niech trwa na wieki... Ale cieszę się, że łezka wzruszenia zakręciła się w Twoim oczku love. Pod tym wątkiem to już niestety koniec, ale zapraszam do "Coś małego"... Wrzuciłam coś tam niedawno i "mam pomysła", z którym niedługo się zmierzę... A u Ciebie czekam na dalszy ciąg Twej cudnej "Decyzji" i może na nowe mini. Wiesz, że Cię heart...

Ostatnio edytowany przez dorocie03 (2010-03-08 00:53:48)


GNAJ heart, Iwona, SWSiOCJT, KTB, MDUC, Jowi46   Filip.B heart

"Markowe dołeczki znakiem markowym Marka. Aleksander w szoku. A Ula - w kanarkach"
"To tylko moja wyobraźnia" ,"Coś małego", "Inaczej"

Offline

 

#297 2010-03-12 09:51:06

Łukasz56
Drugie oczy Uli
Od: Kraków
Zarejestrowany: 2010-03-02
Posty: 224

Re: To tylko moja wyobraznia

Dorocie.
Opowiadanie będące lekiem na całe zło.
Jedyne,co mi przeszkadzało to publiczna spowiedź Marka.Wolałbym "w krzakach",ale to kwestia gustu.
Bajkowe,słodkie ,potrzebne.
Serdecznie pozdrawiam.


I jego oczy - szalone, zakochane w Uli. Do końca, do bólu, do dna...

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka