BrzydULA - jedyne forum fanów serialu

Forum dyskusyjne miłośników serialu "BrzydULA"

Nie jesteś zalogowany.

#21 2012-09-23 03:49:00

Sincero
Przyjaciel Brzyduli
Od: Dolnośląskie
Zarejestrowany: 2011-05-04
Posty: 111

Re: Nasza perfekcyjna miłość

Znowu zaniedbałam komentowanie tego opowiadania, ale bezczelnie zwalę to na brak czasu.

Wyjazd Marka do szwalni w "nagłej sprawie" wcale mnie nie zdziwił. To takie typowe dla Dobrzańskiego, że najlepiej jest wyjechać i "załatwić sprawy z Ulą" z daleka od Pauliny, rodziców i wyrzutów sumienia.

bea1809 napisał:

Pomyślała, że źle robi, ale chwilę później odegnała ten głupi pomysł. Przecież też miała prawo być szczęśliwa.

W tym zdaniu widać, jak zdesperowana jest Cieplak. Zawsze przedkładająca szczęście innych nad swoje, tym razem świadomie postanawia skrzywdzić Paulinę i jej nienarodzone dziecko.

bea1809 napisał:

- Zdajesz sobie sprawę, że ja… Że ja jestem twoją… kochanką? – Te słowa nie mogły jej przejść przez gardło. – Tak jak wtedy, pamiętasz? Kiedy miałeś Klaudię, Domi, Mirabellę… - wyliczała.
- Dość! – Chciał, aby skończyła wypominać mu jego dawne życie. – Jeśli ktoś tu jest kochanką, to na pewno nie jesteś nią ty. Ty, jesteś kobietą którą kocham. – Chwycił jej dłoń. – Słyszysz? To ciebie kocham. Zrozum to wreszcie. – Nic nie odpowiedziała. Uśmiechnęła się, a to oznaczało, że wszystko zrozumiała.

Oczywiście, że Ula jest kochanką. Marek może i ją kocha, ale to nie z nią jest związany przysięgą. Cieplak coraz bardziej przesuwa swoje granice i wydaje mi się, że w końcu obudzi się z tego "snu" i dotrze do niej, co zrobiła. Tylko, że wtedy będzie już za późno i jedyne, co będzie mogła zrobić, to znienawidzić siebie.

bea1809 napisał:

- Ale oni istnieją, Marek… - powiedziała ze łzami w oczach. Nie spodziewała się, że zareaguje tak gwałtownie na jej słowa. – To może ja też sobie ułożę życie, a spotykać będziemy się co jakiś czas, co? Może faktycznie takie podwójne życie jest fajne. Przekonujesz mnie o tym od pierwszego dnia naszej znajomości. – Ona też podniosła teraz głos. Emocje między nimi rosły.
- Nie mam zamiaru się tobą dzielić. Ciebie kocham i nie będziesz nikogo innego. Nie zniósłbym myśli, że jakiś facet cię dotyka. – Podszedł do niej i przyciągnął do siebie. Ich usta dzieliły centymetry.

Tutaj kolejna bariera Uli zaczyna się łamać. Jest gotowa wyjść za jakiegoś mężczyznę, który ją pokocha ze świadomością, że będzie go zdradzać. Od samego początku jest gotowa go oszukiwać. Marek wywiera na nią coraz większy wpływ.

bea1809 napisał:

Paulina trzymała w swoich rękach nowonarodzonego synka. Była szczęśliwa, ale jednocześnie bardzo smutna. Nigdy nie wyobrażała sobie, że dziecko może dać tyle radości, ale też zawsze pragnęła cieszyć się tym faktem z Markiem.

Dla Pauliny to dziecko, Krzyś, okaże się zarazem błogosławieństwem i przekleństwem, podobnie jak dla Marka. Już zawsze oboje będą go oskarżać o zniszczone życie. Marek już to powoli robi. Paula wciąż ma nadzieję, że wszystko się ułoży, ale zaczyna do niej docierać, co się dzieje i dlatego nie potrafi w pełni cieszyć się synem.

bea1809 napisał:

- Paula urodziła. Mam syna. – usiadł na krześle i ukrył twarz w dłoniach. Ula patrzyła na niego jak zahipnotyzowana. A więc syn Marka już się urodził…

Mam wrażenie, że w tych dwóch zdaniach zawarty jest taki przekaz: "Paula urodziła. To dziecko jednak przyszło na świat. Teraz moje życie jest do dupy. Cholera, mam syna".
Dopóki mały Dobrzański żył tylko w macicy Pauliny to dla Marka tak naprawdę nie istniał. Dopiero kiedy Paula urodziła, do jej męża dotarło, że jest ojcem. Jestem ciekawa, czy to coś zmieni, czy Mareczek przejrzy na oczy.

Powodzenia z kolejnymi rozdziałami, S.


No one ever will love me better than your everlasting love...

Offline

 

2012-09-23 03:49:00

Cindy
Najlepsza doradczyni na forum

Stopka forum

Powered by PunBB© Copyright 2002–2018 PunBB
statystyka